Dodaj do ulubionych

Egzaminy 2011

27.05.11, 10:26
Kiedy? Jak nastroje?
Piotrek ma 2 czerwca, jeszcze dopracowuje program, a Małgosia 31 maja, w paluszku od 2 miesięcy, aż przy nim zasypia.
U nas w szkole dzieciom przysługuje w dniu egzaminu prawo nieprzyjścia do szkoły. Do tej pory z tego korzystaliśmy, nauczyciele instrumentów tak sugerują, ale na dwoje dzieci poszło mi już za dużo urlopu z różnych okazji i teraz kombinuję jak tu bez urlopu, bo dzieciaki, a szczególnie duży wolą dzień wolny. Poprzednie 2 razy robiliśmy tak, że rano normalnie ćwiczyli, a potem brałam ich na pizzę i na luzie szliśmy do szkoły. Może jakoś babcię uda się przywieźć i zaangażować.

A jak to u was wygląda w dziennych SM? A w popołudniowych zwalniacie dzieci w takim dniu z lekcji czy wszystko jak co dzień?
--
www.inteligentny-projekt.pl/
Edytor zaawansowany
  • 27.05.11, 10:47
    Julek już po egzaminie z wiolonczeli (dostał plus 5). Dzisiaj Antoś gra egzamin z akordeonu. 10 czerwca czeka jeszcze Julka egzamin z dodatkowego fortepianu. I wtedy już będziemy mogli spokojnie odetchnąć. smile
    --
    Katarzyna mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antosia (2002) i Maksia (2005)
  • 27.05.11, 12:59
    To gratuluję Julkowi i mamie. Wygląda na to, nie tylko po ocenie, że ta zmiana szkoły była dla niego korzystna, prawda? Życzenia powodzenia dla Antosia. A co z Mateuszem ostatecznie? Znalazłaś szkołę dla niego?

    Piotrek z fortepianu nie ma egzaminu. Aż do końca podstawówki pani wystawia oceny z cząstkowych, z których jedna jest z koncertu. Koncert był wczoraj i wypadł ok. Niektórzy z jego klasy w tym samym czasie mieli egzamin z dodatkowego. U nas w tej sekcji fortepianowej to w ogóle każdy sobie rzepkę skrobie ...
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 27.05.11, 13:50
    Dziękujemy za gratulacje! smile
    Faktycznie wygląda na to, że zmiana szkoły uratowała Julkowi wiolonczelowe życie. smile
    A Mateusz od drugiego semestru chodzi do "zwykłej" szkoły. Muzyczną rzucił w diabły i z muzyka ma tyle wspólnego, że czasami pobrzdąka na pianinie. Gitara stoi w kacie i pokrywał się już gruba warstwą kurzu.
    --
    Katarzyna mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antosia (2002) i Maksia (2005)
  • 27.05.11, 13:53
    I jak się czuje w zwykłej szkole po tylu latach w muzycznej? Odczuwa różnicę? Dużo więcej ma wolnego czasu? Jak wychodzi różnica w poziomie między szkołami? Napisz jak najwięcej. Jestem tego bardzo ciekawa.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 27.05.11, 14:07
    I on i my jesteśmy z tej zmiany bardzo zadowoleni. to była bardzo trudna decyzja, a też została dobrze przemyślana i nie podjęta pochopnie. I zmienił też szkoły z powodu problemów z nauką. Z gitary był bardzo dobry, ale w okresie dojrzewania zmieniły mu się priorytety. Nie było sensu trzymać go tam dłużej. Teraz chodzi do zwykłej szkoły. Ma więcej czasu dla siebie, ale i nauki ma więcej, bo okazało się, że z materiałem w zwykłej szkole są tam dużo, dużo dalej niż w muzycznej. Ta zwykła szkoła, to całkiem przyzwoite, publiczne gimnazjum. Mają wysoki poziom, ale nie wyśrubowany. Mateusz trafił na fajną klasę, miłą wychowawczynię. Musi co prawda dojeżdżać, ale za to wraca do domu popołudniu, a nie wieczorem jak to było w muzycznej.
    --
    Katarzyna mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antosia (2002) i Maksia (2005)
  • 27.05.11, 14:15
    To fajnie, że jesteście zadowoleni ze szkoły i nikt nie żałuje. Życzę wam, aby z Julkiem nie było dylematu, gdy przyjdzie czas decydować.

    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 27.05.11, 14:16
    Z Julkiem to dopiero będzie dylemat!!
    --
    Katarzyna mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antosia (2002) i Maksia (2005)
  • 27.05.11, 14:27
    Tak ładnie napisałaś o tych priorytetach nastolatka. Możesz temat choć lekko rozwinąć? wink
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 27.05.11, 14:33
    Ale jesteś dociekliwa! smile)
    Nie chciał zostać wirtuozem gitary. Chce zostać politykiem. smile)
    Generalnie rzecz biorąc zaczął się po prostu interesować bardziej przedmiotami ogólnymi, a nie muzycznymi. Stwierdził, że jednak nie chce śpiewać, a w zasadzie po to poszedł do gimnazjum muzycznego, żeby potem zdawać na wokal. Ale po mutacji mu się śpiewanie odwidziało. Z resztą do śpiewu zawsze może wrócić, a braki z przedmiotów ogólnych i języków potem trudniej nadrobić.
    --
    Katarzyna mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antosia (2002) i Maksia (2005)
  • 27.05.11, 14:47
    Podobno jestem bardzo dociekliwa, pewnie z tego powodu teorię muzyki na poziomie podstawówki mogłabym już eksternistycznie zdawać smile gorzej z tym słuchem wink

    Fajnie, że masz tak rozumne dziecko. Może i moje kiedyś rozumniejsze będą smile Zaczynając teraz jeszcze spokojnie braki nadrobi. Rzeczywiście dobrze, że nie czekaliście. A gitara na pewno jeszcze mu się przyda, jak w tej piosence "chłopiec z gitarą ..." wink
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 27.05.11, 15:22
    Co do poziomu ogólnokształcącej szkoły muzycznej i zwykłej- rozmawiałam o tym niedawno z koleżanką z Poznania, która wahała się i zastanawiała nad posłaniem własnie do OSM. Miała to szczęście, że poznała przez kogoś nauczycieli szkoły muzycznej, którzy mieli dwójkę dzieci- jedno posłali do OSM, drugie do zwykłej szkoły (róźnica roku między dziećmi). Sami byli zaskoczeni, jak ogromna różnica jest w poziomach takich szkół. Ta zwykła była szkołą publiczną, a nie jakąś super prywatną. Posyłając dziecko do I klasy nie wiemy czy będzie chciało grać na instrumencie czy nie za kilka lat ale jeśli stwierdzi, że to jednak nie ta droga to niestety będzie "odstawało" (mając 5 i 6 w OSM) od reszty dzieciaków ze szkół publicznych mających 3 i 4. Takie zdanie przedstawili rodzice dzieci....mają porównanie. W OSM ważniejsze są przedmioty muzyczne...im starsza klasa tym różnice się poglębiają...
  • 27.05.11, 16:08
    Dokładnie tak jak piszesz. Dlatego zdecydowaliśmy nie czekać i przenieśliśmy do w połowie drugiej klasy gimnazjum.
    --
    Katarzyna mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antosia (2002) i Maksia (2005)
  • 27.05.11, 16:33
    Powtórzę to po raz kolejny. Zależy od szkoły. Ja sprawdziłam dwie szkoły na tym samym dziecku. Bardzo dobra, najlepsza klasa w zwykłej rejonowej podstawówce (jednej z lepszych w powiecie) nie wypadła wcale lepiej od muzycznej - podobne wymagania (po uśrednieniu, bo tu wyżej, tu niżej, a tu odwrotnie). Moja koleżanka, która uważa, że nigdy by do muzycznej dziecka nie posłała ze względu na poziom ma dziecko na koniec podstawówki 2 dziewczynki miały średnią 6,0, jej córka 5,8 i jeszcze kilkoro dzieci podobnie. W naszej najwyższa średnia w całej podstawówce w zeszłym roku padła w IV klasie - 5,7. Z gimnazjum jest gorzej, to wiem, ale to już jest szkoła przygotowująca do zawodu i tam faktycznie nacisk jest na przedmioty muzyczne.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 27.05.11, 14:44
    Czy ja dobrze ta cyferke widze? Tak panikowalas, jakby mial co najwyzej -3 dostacwink

    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • 27.05.11, 14:48
    Panikowałam, bo wziął się do roboty dosyć późno. Poza tym miał bardzo trudny materiał i grał to takim najwyższym wysiłkiem woli. ale może to właśnie zadecydowało o ocenia??
    --
    Katarzyna mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antosia (2002) i Maksia (2005)
  • 27.05.11, 14:49
    Z własnego doświadczenia czuję pismo nosem, że panika to od nauczycielki wyszła.

    Piotrek ostatnio usłyszał, że pan go do egzaminu nie dopuści i biedne dziecko się boi. Ja już im za grosz nie wierzę po ostatnich doświadczeniach.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 27.05.11, 14:50
    Kilka tygodni temu słyszałam, że mała nie nadaje się na skrzypce, a ostatnio od tej samej osoby dowiedziałam się, że jest dobra.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 27.05.11, 14:52
    No właśnie. Ja też mam mieszane odczucia po tym egzaminie.;/
    --
    Katarzyna mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antosia (2002) i Maksia (2005)
  • 27.05.11, 14:56
    Ach kobieto! Ty zawsze tak oszczędna w słowach jesteś. Dla mnie dociekliwej to prawdziwe katusze sad
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 27.05.11, 21:27
    masz nagranie z egzaminu? ja ci chetnie zafunduje obiektywna ocenewink
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • 27.05.11, 19:12
    Akordeon zaliczony na plus 4. smile
    --
    Katarzyna mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antosia (2002) i Maksia (2005)
  • 27.05.11, 20:09
    Można poczytać o wynikach egzaminu na koniec podstawówki i na koniec gimnazjum itd. na stronach Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, np. tu są takie ogólne dla całej Polski wyniki
    www.cke.edu.pl/index.php?task=view&id=136&Itemid=107

    A tu można sprawdzić, jakie były wyniki w poszczególnych szkołach w okręgu pomorskim. www.oke.gda.pl/index.php/badania-i-analizy/2010-2

    I można sprawdzić, jak się ma poziom danej OSM do poziomu podstawówki z rejonu.
  • 27.05.11, 22:43
    Ja oglądałam coś podobnego, ale mogłam tam konkretną szkołę wyszukać, tylko nie ma danych z ostatnich lat. 2 lata temu były jeszcze wystarczająco świeże.
    iar.pl/PlikiPdf/Egzaminy/Podstawowe/2008/2008_22_sp_wyniki_sprawdzian_koncowy_szkola_podstawowa_pomorskie_iar_Bogdan_Stepien.pdf
    Nasza szkoła muzyczna była 2-gą z podstawówek państwowych w dużym mieście wojewódzkim. Przez cały czas osiągane w testach wyniki uczniów są naprawdę wysokie w porównaniu z całym miastem, nie mówiąc o województwie. Ale mam świadomość, że to jest dość złożona sytuacja i niekoniecznie jest owocem poziomu nauczania, raczej wypadkową troskliwych rodziców, bystrych, pracowitych dzieci i na końcu szkoły. Jednak efekt jest i on się ostatecznie liczy najbardziej. Żałuję tylko, że poziom z matematyki w klasie syna jest taki sobie i pewnie do testu w 6 klasie będę musiała trochę z nim popracować. Ale matematyczki w szkole też są różne, jak wszędzie i na pewno nie wynika to z profilu szkoły. Panią od polskiego ma za to bardzo ambitną i goni ich do roboty ...
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 28.05.11, 07:51
    Mamo Doroto, na tej stronie

    www.oke.gda.pl/index.php/badania-i-analizy/2010-2

    są różne dokumenty, ale w tych pod tytułem "Średnie wyniki sprawdzianu..." masz właśnie wyniki sprawdzianu i egzaminu w gimnazjum z podziałem na konkretne szkoły. Poszukaj. Nasze rejonowe gimnazjum wypadło w zeszłym roku fatalnie z matematyki: 21 punktów na 50 sad
  • 30.05.11, 10:51
    W końcu znalazłam -
    koniec podstawówki:
    najlepsza od lat szkoła prywatna w mieście, do której przyjmują dzieci po przeprowadzeniu najpierw testu na inteligencję - średni wynik ze sprawdzianu 35,21/40, nasza muzyczna podstawówka 30,86/40 - naprawdę czołówka w mieście;
    koniec gimnazjum:
    część humanistyczna 36,37, matematyczno-przyrodnicza 30,33, angielski 39,14 - średnio, ale jeszcze przyzwoicie
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 30.05.11, 11:03
    Mamy 5 minut do rejonowego przeładowanego gimnazjum w naszym mieście, z części matematyczno-przyrodniczej 21 punktów, humanistycznej 29.

    5 minut mamy także do szkoły katolickiej płatnej, z części matematyczno-przyrodniczej aż 39 punktów, a humanistycznej 35, czyli mniej niż w gimnazjum muzycznym Mamy-Doroty.

    Różnica jest kolosalna w części matematyczno-przyrodniczej miedzy oboma naszymi pobliskimi gimnazjami, aż 18 punktów na 50 możliwych! To samo miasto, ponoć ci sami nauczyciele, więc w czym tkwi aż taka różnica??

    Z tej punktacji wynika, że w szkołach muzycznych w większości są humaniści, czy zgadzacie się z tym?? Czy dzieci muzyczne gorzej sobie radzą z przedmiotami ścisłymi? A może szkoły muzyczne lepiej kształcą z przedmiotów humanistycznych? A może to tylko taki przesąd? Bo czytałam, że nauka nut bardzo pomaga w nauce ułamków...
  • 30.05.11, 12:16
    Nie mam własnych przekonań na temat powiązań pomiędzy naukami ścisłymi czy humanistycznymi a zdolnościami muzycznymi. Moje dzieciaki radzą sobie bardzo dobrze w tych trzech dziedzinach. Powszechnie uważa się, że raczej powiązania są między muzyką a matematyką. Np. kształcenie słuchu od strony teoretycznej to czysta matematyka, a dokładniej algebra (nie mylić z arytmetyką). Jestem z wykształcenia matematykiem, dlatego weszło mi to do głowy jak po maśle. Chyba po trochu się harmonią zainteresuję, bo domyślam się, że to też po tej linii idzie m/w.

    Wydaje mi się jednak, ale tylko na podstawie naszej szkoły, że sprawa jest złożona:
    1. dzieciaki w muzycznej są raczej zdolne, bo jeśli mają problemy z pogodzeniem wszystkiego albo z przedmiotami ogólnymi, a w muzycznych nie są wybitne, to rodzice zabierają je ze szkoły i są to nierzadkie przypadki po IV klasie;
    2. dzieci są naprawdę dopilnowane i jak rodzice (większość z wykształceniem wyższym) widzą, że czegoś im w szkole brakuje, to organizują korepetycje, szkołę językową (choć ciężko z czasem!) itp.;
    3. W szkołach muzycznych i społecznych jest raczej mało uczniów, więc wynik zależy w bardzo dużym stopniu od nauczyciela prowadzącego dany przedmiot. Tak jak pisałam - u nas polonistka świetna, matematyczka raczej nie wymagająca.
    4. W V i VI klasie dzieci mają dodatkową godzinę polskiego, nawet z inną nauczycielką, która przygotowuje ich do pisania testu, aby umieli sobie z nim poradzić. Wybieram się na rozmowę z dyrekcją, bo nie ma równoważnych zajęć z matematyki, a uważam, że są im bardziej potrzebne.
    Ze szkołami rejonowymi nie ma zupełnie co porównywać, bo przy średnich wynikach naprawdę nic nie wiadomo. W rejonowych zazwyczaj klas jest znacznie więcej, klasy przeładowane, nauczyciele bardzo różni i średnia nie daje w tym przypadku (rejonowych dużych szkół) naprawdę żadnego obrazu, zupełnie żadnego. Pamiętaj, że spora część dzieci w rejonowych mogła dostać nawet po kilkanaście punktów na testach i wtedy "wyrównali" poziom tych naprawdę dobrych. W szkole gdzie chodził mój syn były klasy bardzo dobre (siatkarska i koszykarska) i takie naprawdę słabe, gdzie wstyd było się uczyć, bo było się wyśmianym. Syn moich sąsiadów trafił po przeprowadzce do takiej słabej klasy - doskonały uczeń i rodzice mieli spory orzech do zgryzienia, bo bał się umieć. Ostatecznie zmienili klasę w tej samej szkole i chłopak mógł nadal uczyć się na takim samym poziomie wymagań jak wcześniej.

    Reasumując uważam, że w przypadku każdej szkoły warto zrobić solidny wywiad i nie przyjmować z góry żadnej obiegowej opinii, szczególnie opinii dotyczącej ogółu kraju. Podobnie jest z przedmiotami muzycznymi - uważa się, że poziom nauczania muzyki w szkołach ogólnokształcących jest wyższy, niż w popołudniowych. Dopiero wewnątrz widać, że i tak najwięcej zależy od możliwości nauczyciela. A dodatkowo często nauczyciele, którzy mają odpowiednią funkcję albo prestiż wybierają sobie zdolniejsze dzieci albo wręcz dzieci po osiągnięciu sukcesów są przenoszone do innych nauczycieli.

    Możesz do mnie napisać na mama_dorota@op.pl?
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 30.05.11, 12:20
    I jeszcze jedno - z powyższych powodów nie porównuję wcale ze szkołami rejonowymi tylko ze społecznymi, bo muzyczne mają podobny do nich potencjał dzieci, tylko mniejsze możliwości finansowe i bardziej obciążają obowiązkami, stąd wyniki mają prawo być niższe.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 27.05.11, 20:38
    Moja mała zwolniona z egzaminu z racji dobrego miejsca w konkursie smile ale twierdzi, że chciałaby grać na egzaminie, bo wtedy nie musiałaby iść do szkoły na lekcje smile
    pozdrawiam i trzymam kciuki za Wasze dzieciaczki i ich egzaminy
  • 30.05.11, 08:31
    U nas egzamin z fletu 9.06, chyba na 14.30.

    Zwolnienie młodej z lekcji nawet mi przez myśl nie przeszło /chodzi do szkoły popołudniowej/.
    Wściekam się za każdym razem, gdy ustalają godzinę egzaminu zbyt wcześnie i trzeba córkę z lekcji w podstawówce zwalniać /zdarzyło się 2 razy - za pierwszym zwolniłam, za drugim poprosiłam o zmianę godziny, pod koniec roku w podstawówkach też są roczne sprawdziany/.
    Córka do egzaminu już była przygotowana, a potem nieco ponad tydzień temu dostała dodatkowy utwór na szóstkę. Tekst w zasadzie już w pamięci, teraz zostało szlifowanie.
    Mam nadzieję, że zdąży. A czy zagra na 6 to się zobaczy wink.
  • 31.05.11, 18:04
    Małgosia dostała dzisiaj 5. Grała nielubianą przez siebie etiudę chyba ze 2 miesiące, a koncert od ferii zimowych, które były u nas w styczniu. Jakby egzamin był za miesiąc, to pewnie dostałaby 3, bo coraz trudniej było jej się na tym skoncentrować, coraz częściej się myliła. Ale wreszcie może to odłożyć na półkę smile
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 31.05.11, 21:57
    coś o tym wiem smile również męczę sonatę od kilku miesięcy, nawet nie pamiętam, kiedy dokładnie zaczęłam przyjaźnić się z sonatą, ale wiem, że powoli mam jej dosyć. w ostatnim miesiącu nawet nie chciało mi się grać, bo ta wizja grania utworu, który klepię nie wiadomo ile czasu... no niezbyt piękna sceneria, heh. na początku bardzo lubiłam sonatkę, a teraz mam mieszane uczucia.
    egzamin techniczny mam za sobą, kolejny w poniedziałek.
    czy to normalne, żeby po tylu miesiącach nie umieć utworu na pamięć...? serio nie mogę wbić do główki nut sad

    --
    smyczkowo.pl - SERDECZNIE ZAPRASZAM!
  • 31.05.11, 23:19
    Miśka ma 7-go, ale ciągle nie wiem, o której... muszę być w pracy i się martwię tym sad jak zamienię ten dzień na jakiś weekendowy, to z kolei potem co z zakońćzeniem roku? itd. itd.
    Na razie jakby lepiej z ćwiczeniem, bo ostatnie pieniądze wydajemy na panią, która przywozi ją ze szkoły, więc jest wcześniej niż o 18.00-1900 jak było dotąd (wtedy już tylko myła się, jadła i spać szła).
    cleo
    --
    www.zakladka.blog.pl
  • 01.06.11, 10:01
    Hej . U nas egzamin 6 i 9 czerwca . Emilka ma szóstego a Wiki 9... Niespecjalnie się do tego przygotowują bo obydwie w tym roku kończą swoja edukację . Wiktoria świadoma jest tego juz od kilku miesięcy Emilka od niedawna . Na lekcje juz nie chodzi a do egzaminu troche ćwiczy w domu . A nastroje ??? Mój paskudny a dziewczyny chyba są zadowolone co doprowadza mnie do szału . Bardziej wypaliłam sie ja niż one ale za dużo było błagania o granie ...
    To tyle ... W paskudnym nastroju kończę ale cieplutko pozdrawiam sad
  • 01.06.11, 11:00
    Jestem bardzo zaskoczona! Może to jednak zbyt emocjonalna decyzja. Pewnie wakacje jeszcze pokażą, czy nie zatęsknią za instrumentami.

    Małgosi błagać o granie specjalnie nie potrzebują. Ociąga się, odkłada na później, ale jak gra coś, co lubi, to nie jest źle. Gorzej z Piotrkiem. Jemu zapowiedziałam, że jak w VI klasie sam grania i lekcji nie będzie pilnował, to o gimnazjum muzycznym nie ma mowy. Inaczej ja bym się już zamęczyła.

    Takie smutne gderanie przemęczonych matek na dzieci w Dniu Dziecka.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 01.06.11, 17:12
    Wiesz Dorotko , Wiki nie gra juz bardzo długo i nie narzeka ...powiem więcej - jest zadowolona .
    Z Emilką trudniej się dogadać jeżeli chodzi o jej odczucia . Raz mówi tak , raz siak ... dziś chce i uwielbia jutro nie chce i nie lubi... jestem przekonana że Emilka lubi grać i chciałaby chodzić nadal do szkoły . Problem w tym że chcieć nie wystarczy . Jako matka widzę że ta szkoła bardzo rozwinęła Emilkę ale widzę też jakim kosztem się to odbyło . Nauka w szkole muzycznej u nas doprowadziła do wiecznych wojen , o granie ,o bałagan w pokoju , o organizację czasu ... echhhh długo by mozna wymieniać .... Decyzja zapadła... i tyle ....





  • 07.06.11, 08:26
    Emilka nie bedzie grac???
    Dopiero teraz zobaczylam ten wpis i nie moge uwierzyc wlasnym oczom. Dziewczyna ma kawal talentu i jestem pewna, ze jeszcze tej decyzji bedzie bardzo zalowac. A wojny... no coz, jesli faktycznie, jak pisalas ma zaburzenia w spektrum, to przygotuj sie na to, ze lepiej nie bedzie. I co wtedy? Jak w ogole uzna,z e szkola jest glupia i nie bedzie chciala chodzic, to tez odpuscicie? A rezygnujac ze szkoly, ktora wlasciwie daje jej najwiecej mozliwosci (nauka systematycznosci, planowania czasu, kontakty z nieco ödstajacymi" dziecmi, ktore sa duuuzo latwiejsze niz w masowce itd) , wlasciwie dajesz jej bron do reki. Z tymi wojnami to wiem jak jest i jedynym sprawdzonym u nas sposobem jest zelazna konsekwencja i zachwanie stoickiego spokoju. No ale coz, znasz swoje dziecko, wiec sadze, ze decyzje dobrze przemysleliscie. Fajnie jest moc grac, ale co innego, jak sie musi. Teorie zawsze mozna nadrobic, z instrumentem gorzej. Nie mzoesz sie ogadac z nauczycielem, zeby wzial ja na prywatne lekcje, chocby raz w tygodnu? Tak, zeby bez presji mogla pograc to, co jej sie podoba, a nie to co musi a egzamin. Mysle, ze w tym wypadku to byloby najlepsze wyjscie. Nawet jak nie bedzie grac codziennie i odpusci czasem kilka dni z rzedu, to i tak bedzie robic postepy, zachowa nabyte umiejetnosci i jak za pare lat uzna, ze jednak bez skrzypiec zyc nie moze, to nadal bedzie miec otwarta droge, zeby nawet profesjonalnie grac. Widzisz, mnie nikt nie pilnowal. bywalo, ze miesiacami ledwie przegrywalam program dzien przed lekcjawink ale szkola dala mi bardzo duzo, wybitnym instrumentalista nigdy bym nie zostala (z kilku wzgledow), ale bez grania juz zyc nie potrafie. Najzabawniejsze, ze najwieksze postepy robie na wiolonczeli ,a najlepiej gram na flecie prostym. Sa to instrumenty, ktore kocham, pozwalaja mi sie wyzyc i wyrazic to, czego nie potrafie slowami. wczoraj gralam na alcie doslownie z placzem. Dlugo juz na fletach nie pogram, wysiadaja mi stawy w dloniach (wada genetyczna), boli jak nie wiem, ale chce jeszcze chociaz ostatni raz zagrac pod koniec czerwca na nieformalnym spotkaniu orkiestry, pokazac, na co tak naprawde mnie stac, gdy MOGE, a nie MUSZE. Rezygnacje ze szkoly potrafie zrozumiec, ale sadzie, ze w wypadku Emilki rezygnacja z instrumentu to bardzo kiepski pomysl. Cale wakacje przed wami, pomysl o tym. Cokolwiek nie zrobisz i tak wlasnie tobie sie kiedys dostanie, ze jej KAZALAS zrobic to czy tamtowink Powodzenia!
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • 07.06.11, 08:41
    Całkowicie popieram. Talent Emilka ma niezaprzeczalnie i warto przejść tych kilka lat dziecięcej nieodpowiedzialności. Wiki jest już na tyle duża, że jak nie chce, to nie i już, ale Emilce trudno określić czy odłożyć skrzypce, sama o tym pisałaś. A że teorię można nadrobić to mój syn jest doskonałym przykładem. Z instrumentem i do tego skrzypcami znacznie trudniej. Ja bym pociągnęła lekcje prywatne jeszcze ze 2 lata, no chyba że w trakcie byłoby już definitywne NIE ze strony dziecka, to nie ma co walczyć.

    Z dziećmi to jest dziwnie. Powiedziałam wczoraj trochę prowokacyjnie do Piotrka: "Pewnie teraz to byś już bez żalu zrezygnował z trąbki, prawda", a on potwierdził, choć od razu dodał, że nie chciałby zrezygnować ze szkoły. Rozmowa odbyła się po południu, przed basenem. Po powrocie do domu jednak na moją prośbę sięgnął po trąbkę i jak zaczął grać (ze słuchu, bo nut na trąbkę nie mamy) Piratów z Karaibów, to nie chciał przestać. Jak się zmęczył, bo grał dłużej niż kiedykolwiek odłożył instrument i zajął się czymś innym, ale potem znów po niego sięgnął i trąbił. Nie wiem tylko czemu na leżąco wink.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 10.06.11, 16:33
    No i my mamy piatke z egzaminu smile
    Co do naszej rezygnacji - sprawa wygląda juz inaczej . Emilka poszła do Pana i powiedziała że juz nie bedzie marudzić i nie zrezygnuje z grania, po czym zaczęła ćwiczyc etiudę na egazamin która szczeze powiedziawszy kulała . Niestety z kształcenia i rytmiki nie udało sie na piątki chociaż wiedzę i słuch ma na szóstkę ... no cóż ... pomału uczę się żyć z tym że nie zawsze potrafi sprzedać swoje wiadomości , chociaż jak słyszę ,, no bo ja się wyłączyłam,, to krew mnie zalewa i zadaje sobie w myśłach pytanie ,,czy nie mogłaś się wyłączyć za godzinę???'' ale taka juz jest i chyba taka zostanie ...
  • 10.06.11, 19:16
    Uff, bardzo sie cieszesmile
    Wiesz co, z tym wylaczaniem sie, to ja tez tak miewam. ale widze bardzo duzego plusa: Emilka zdaje sobie sprawe z tego, ze sie wylacza, a to jest pierwszy krok do tego, zeby to wlaczanie robic swiadomie i zaczac kontrolowac. Prawdopodobnie nigdy sie tego calkiem nie oduczy, ale z wiekiem bedzie lepiej. Jak sie wylaczam jak gram na wiolonczeliwink zapominam o calym swiecie. jestem wtedy w zupelnie innym, barwnym i pieknym swiecie i moge wtedy najgorsze koszmarki cwiczyc godzinamiwink A czworkami z ksztalcenia sie nie przejmuj. Czasem lekcje mzoe sa po porstu zbyt nudne, zeby warto bylo na nich duchem siedziec, wazniejszy od ocen jest fakt, ze dobrze slyszy. Piatek i szostek miec nie musi, mloda jest jeszcze, ale jesli bedzie systematycznie cwiczyc, to nawet mimo slabszych czasem ocen moze kiedys rozkwitnac. Nie oczekuj od dziecka zbyt wiele, dzieciaki ze spektrum czesto robia tylko to, na co maja ochote i co im sie oplacawink jak nie chce zrezygnowac, to moze pogadaj z panem. Skoro wiesz, ze jest "inna" to i innych metod wymaga. Z panem mozecie sie dogadac, ze np za 3 dobrze wycwiczone utwory "przymusowe" zagra cos spoza programu, co jej sie bedzie podobac, moze cos z Disneya i inne kwaitki. JA tam twierdze, ze czasem nie wazne co sie gra, wazne ze sie grawink Mozesz panu powiedziec, ze ja, jak to u nas fajnie nazywaja "ekspert z doswiadczenia" w autyzmie tak powiedzialamwink Zaloze sie, ze od razu Emilce motywacja sie poprawi wink A w nagrode mozecie jej jakas fajna ksiazke z plyta do grania `bzdetow` na wakacje zafundowacsmile
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • 10.06.11, 20:44
    I ja też się bardzo cieszę ale powiem Ci szczerze Tijgertje , że ćwiczenie z Emilką to bardzo ciężka praca i kiedy zdałam sobie sprawę że szkoły juz nie będzie to się poryczałam i ryczałam tak kilka dni a z drugiej strony jak pomyślałam że juz nie będzie domowego grania ( konkretnie ćwiczeń ) to poczułam też wielką ulgę... nie będę tu zaśmiecać bo wątek nie o tym ale gdybyś mogła to podaj mi maila albo gg , ty już weteranka w tych sprawach jestes a ja dopiero się uczę ,chętnie posłucham mądrych rad . A właśnie - teraz gra Michaela Jacksona - Billy Jean ,jest zachwycona . Emilka ma takie etapy że raz lubi etiudy , potem koncerty , menuety itd...teraz chce nowoczesne jak to określiła i uśmiałam sie dzis do łez bo dostała na wakacje cocertino Riedinga D-dur op 25 bo jak zaczęła pierwszą linijkę grac to powiedziała że on tez taki nowoczesny jest buahahaha . Ona mnie kiedyś zabije swoimi spostrzeżeniami tongue_out
  • 12.06.11, 20:36
    TO świetnie, że jednak nie zrezygnowałaś. Nie znam Emilki, ale domyślam się, że szczególnie trzeba w jej przypadku dbać o to właśnie, żeby utworki jej się podobały i żeby nie musiała ich grać niepotrzebnie długo.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 02.06.11, 16:31
    U nas w tym roku z instrumentów 3 piątki. Gosia ze skrzypiec, Piotrek z trąbki i fortepianu. smile
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 02.06.11, 20:55
    Bawo dla tych co już 'po'smile
    i jeszcze te upały....
    pozdr'
    cleo
    --

    www.zakladka.blog.pl
  • 06.06.11, 22:22
    4+ i ma grać na konkursie w sobotę smile byłaby 5 ale jeden z utworów " nieprzerwany ruch" grał z nut. Właściwie prawie wszystkie dzieci jeden z 3 utworów grały z nut. Leciała niestety z ato ocena w dół. Ja co prawda wyznaję zasadę ze lepiej tak niż miałby się jakoś bardzo pomylić. W sumie zadowolona jestem i dumna z tego ze nauczyciel zaproponował mu granie na konkursie
  • 07.06.11, 08:31
    Mnie osobiście się wydaje, że dzieciom jeśli tylko dostały utwór egzaminacyjny wystarczająco wcześnie, aby se go nauczyć na pamięć łatwiej gra się na pamięć niż z nut, bo mogą wtedy dość dobrze skupić się na barwie, intonacji, aparacie. Gorzej jak utwór jest dość trudny i niemelodyjny. Moja córka grała w tym semestrze taką etiudę - cała strona dość trudna do zapamiętania, nie wiadomo było o co tam chodzi w samej melodii.

    U nas trębacze zdają egzamin razem z waltornistami i zawsze jest tak, że trębacze grają wszystko z pamięci, a waltorniści etiudę z nut. Na ocenę to nie wpływa. Poza tym mój syn i inny uczeń tego samego pana (V i III klasa) musieli być na wyrywki przygotowani z gam do 4 znaków (z pasażami, trójkami, tercjami) i dopiero na egzaminie dowiedzieli się co grają. Podobnie z etiudami - przygotowane dwie, ale na egzaminie wybrana została jedna. Nie wiem jakie wymagania mieli inni, ale z tego, co słyszałam stojąc pod drzwiami (blachę łatwo usłyszeć wink) nikt nie zagrał całej gamy z tą całą resztą bez błędu. Wygląda jednak na to, że te błędy w gamach nie miały wpływu na ocenę jeśli ktoś ostatecznie zagrał dobrze.

    Córka na skrzypcach miała jedną gamę (przygotowaną) tylko na półrocznym egzaminie, teraz już nie, tylko etiudę i koncert.

    Jak to jest z gamami u was?

    A swoją drogą mam satysfakcję, że mimo utyskiwań nauczyciela, że gra za mało, że kondycja za słaba (nie może grac więcej, bo i te 40 minut dziennie wymaga od nas nie lada organizacji), a jednak dostał 23pkt/25 i punkty obcięto za granie zbyt cicho i za nieco nieprawidłowy układ jednej ręki.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 07.06.11, 08:50
    Gamy, pasaże i etiudy /dwie - zawsze z pamięci/ gra się u nas na egzaminach technicznych. Są przeprowadzane, podobnie jak egzaminy główne, dwa razy do roku, z tym, że wcześniej.
    Uczeń zawsze wie jakie gamy ma przygotować /też dwie/, pasaże i tercje są zawsze na bazie wybranych gam, więc zaskoczenia nie ma. Na egzaminach technicznych ocenia się też wszystkie kwestie techniczne - dźwięk, intonację, postawę, aparat.
    Egzaminy półroczny i roczny to już wyłącznie utwory, z akompaniamentem. Utwory na ogół są dwa, zróżnicowane, długość zależy od etapu nauki - im później tym dłuższe i oczywiście trudniej się ich nauczyć na pamięć.
    Gra się je zawsze z pamięci, choć córka dostając na egzamin w tym roku dodatkowy 3 utwór na 6 miała przywolenie grać go z nut /baaaardzo długa sonatina Mozarta, uffff/. Ale to utwór dodatkowy, podstawę musi grać z pamieci.
    Na szczęście Mozarta opanowała na pamięć, to dodatkowy atut.
    Zgadzam się, że utwory z pamięci gra się lepiej muzycznie, ale trzeba mieć ja naprawdę wykute na blachę i być odpornym na stres - na egzaminach czy występach dzieci zapominają tekstu, chociaż wczesniej graly utwory bezbłędnie.
    Niestety, lub stety, w szkołach muzycznych umiejętność grania przed komisją/ publicznością jest elementem składowym oceny.
  • 07.06.11, 15:53
    Gabi ma egzamin jutro. Majka też miała mieć, ale dostałam dziś sms-a od pana, że jest zwolniona z egzaminu smile

    --
    Dzieciaki ze szkół muzycznych
  • 08.06.11, 16:00
    Czysta piątka, uffff. Jeszcze przeżyć ten ostatni rok big_grin

    --
    Dzieciaki ze szkół muzycznych
  • 08.06.11, 19:57
    Gratulacje smile U nas piątki też czyste.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 08.06.11, 20:29
    Dziękuję, teraz jeszcze czekam na ocenę Majki, bo po sukcesach w dwóch konkursach owszem, zwolnili ją z egzaminu, ale chcieli dać piątkę, się zbulwersowałam i oprotestowałam smile
    --
    Dzieciaki ze szkół muzycznych
  • 08.06.11, 20:42
    Całkiem słusznie! Pierwsze miejsce na konkursie i 5-ka?! Też bym się oburzyła/
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 09.06.11, 21:56
    ZNienacka Michasia dziś miała egzamin! We wtorek ja omineło, bo od piatku chora, miała mieć jutro. Ale posłalam ją juz dzis do szkoły, z mega katarem, jakimś przygłuchym uchem, bez mundurka, niewyprasowaną, bo zaspałyśmy. W połowie dnia sms: 'Zdałam!' Pani ją wzięła, pytając czy może bez mamy i nie jutro. Chciała. ALe mi jakoś źle, że mnie przy niej nie było...
    Wróciłam dzis późno, ale zdążyłam zobaczyć zadowoloną piegowatą buźkęsmile
    cleo
    --

    www.zakladka.blog.pl
  • 10.06.11, 07:51
    Córa z fletu 6 big_grin.

    Trochę naciągana, ale jest.
  • 10.06.11, 08:27
    Gratulacje smile Ale ulga, co? wink
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • 10.06.11, 09:41
    Nooooooooooooo, żebyś wiedziała.
    Teraz to już naprawdę wakacje smile.

    Dziękuję za gratulacje w imieniu młodej

    W nagrodę jedziemy do Torunia na warsztaty fletowe prowadzone przez Państwa Długoszów.

    Córa nie może się już doczekać big_grin.
  • 10.06.11, 18:26
    U nas też wczoraj z egzaminu 6smile! jestem w szoku, bo prawdopodobnie nie było jeszcze 6 z fortepianu w tej szkolesmile--
    imiona, edziecko, dolośląskie, rówieśnicy
  • 10.06.11, 18:48
    Egzamin miałyśmy zaplanowany na 13stego, dzisiaj na lekcji fortepianu pani uznała, że już nie ma co szlifować, a że akurat była obecna i pani dyrektor zrobiły egzamin! Jago zagrała z marszu na 6!! Eh...a ja wzięłam urlop na poniedziałek, tak się szykowałyśmy... Z drugiej strony dobrze, że już po- a w poniedziałek wagary w nagrodę smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.