Dodaj do ulubionych

Zarabianie na graniu

12.06.11, 20:53
Moje dzieci wczoraj wystąpiły na naszej starówce i zarobiły całkiem pokaźne kwoty jak na kilkadziesiąt minut. A zapał do ćwiczenia nowego repertuaru mają jak nigdy, tym bardziej że zaraz wakacje. Mnie cieszy właśnie to.

Pomysł, który mieli już rok temu powrócił po tym, jak koleżanka Małgosi zrobiła to samo tydzień temu. O ćwiczenie było łatwiej z tego powodu już przez cały tydzień, choć są całkiem niedawno po egzaminie. Na początku każde było bardzo spięte, ale to napięcie opadło trochę przy pierwszej wrzuconej do futerału monecie i opadało coraz bardziej przy kolejnych, a przy banknotach to była już niemal euforia i jednocześnie lęk, że wiatr je wywieje wink

Zaprezentowały się naprawdę ładnie, było widać, że się ludziom podobały, bo wyraźnie pokazywali gestami, że to doceniają. Jedna pani nawet zagadnęła mnie po angielsku, czy te pieniądze są dla nas, czy dla dzieci tongue_out, ale wyraziła swój podziw po prostu.

Znam zdanie niektórych z was na ten temat, ale ja nie zabronię moim dzieciom grać, a nawet będę je zachęcać, bo myślę, że ten pomysł ma znacznie więcej zalet, niż wad. Oczywiście żadnemu nie pozwoliłam zagrać nieprzygotowanego porządnie utworu, więc nikt z nas nie miał powodu do wstydu i naprawdę miło było patrzeć jak niektóre osoby wręcz specjalnie przerywały spacer, aby z przyjemnością posłuchać. Żadne z nich nie miało w tym roku zorganizowanego przez szkołę koncertu na swoim głównym instrumencie, a granie na starówce jest koncertem bardzo naturalnym smile
--
www.inteligentny-projekt.pl/
Edytor zaawansowany
  • marimagxxx 12.06.11, 21:05
    No to super !!!!! Aż mnie korci prosić o jakiś filmik o ile takowy macie . Sama się zastanawiałam nad tym ale ja jakoś nie mam odwagi - ba... właściwie to boje się o to że ktoś niemiło skomentuje a Emilke to zniechęci . Ona uwielbia grać dla kogoś , od jakiegoś czasu ciągnie ją aby grać na tarasie , bo tam może ja ktoś usłyszeć . Pomyślę nad tym, a może rzeczywiście jak cos zarobi własna pracą to bedzie ją to motywowało . Pomysł świetny . A tak jeszcze z ciekawości co Małgosia grała ?
  • mama_dorota 12.06.11, 21:11
    Niemiło to ludzie traktują romskie dzieci, które np. tylko otwierają i zamykają akordeon, ale jak ktoś robi to ładnie to naprawdę są mili. Oczywiście większość przechodzi i wcale nie reaguje.

    To w ogóle tak fajnie wyszło, bo ona z 30 % tej kwoty zaraz roztrwoniła na straganach z pamiątkami, trochę wrzuciła innemu "artyście", potem on jej coś wrzucił i naprawdę było zabawnie.
    Grała koncertino G-dur Komarowskiego (z egzaminu - ok. 2,5 strony) i "La Cinquantaine" (to, co ostatnio wkleiłam z filmem) - 2 strony, ale sporo powtórzeń.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • kulju 13.06.11, 03:39
    Ja popieram pomysl. To badz, co badz wystep publiczny, wiec jakas czesc edukacji muzycznej.
    Dobry sposob na zarobienie jakis pieniedzy przez dzieci - to ich wlasna ciezka praca.
    Grajcie dalej! Moje dzieciaki zawsze chca grac, tylko u nas trzeba miec specjalne zezwolenie, wiec musze sie zastanowic jak i kiedy i gdzie. W Polsce na pewno beda grali wink
    Pozdr,
    magda
  • linusia_75 13.06.11, 08:20
    "Cyganka" jest bardzo fajna i efektowna, mamy w repertuarze smile.

    Ja zastanawiam się nad sprawami formalnymi, czy jest potrzebne jakieś pozwolenie czy cuś?
    Rok temu, gdy byliśmy nad morzem na sopockim molo jakaś dziewczyna grała na flecie. Wtedy właśnie sobie żartowaliśmy, że następnym razem córkę postawimy, coby sobie do wakacji dorobiła, bo gra o niebo lepiej wink.
    Pomijając ten drobiazg, że flet na molo jest chyba zbyt cichym instrumentem i słychać go z niewielkiej odległości, to i dochody mniejsze wink.

    Jeśli dzieci są trochę starsze i chcą, to czemu nie?
  • mama_dorota 13.06.11, 09:05
    > "Cyganka" jest bardzo fajna i efektowna, mamy w repertuarze smile.
    >
    > Ja zastanawiam się nad sprawami formalnymi, czy jest potrzebne jakieś pozwoleni
    > e czy cuś?

    Z tego co dowiedziałam się do tej pory, to nie, ale zamierzam właśnie zadzwonić wprost do straży miejskiej i zapytać dla świętego spokoju.

    > Rok temu, gdy byliśmy nad morzem na sopockim molo jakaś dziewczyna grała na fle
    > cie. Wtedy właśnie sobie żartowaliśmy, że następnym razem córkę postawimy, coby
    > sobie do wakacji dorobiła, bo gra o niebo lepiej wink.

    W zeszłym roku spacerowaliśmy w Warszawie w okolicach Zamku Królewskiego i pod wieczór co 50-100 m stała skrzypaczka. Atmosfera cudowna smile

    > Pomijając ten drobiazg, że flet na molo jest chyba zbyt cichym instrumentem i s
    > łychać go z niewielkiej odległości, to i dochody mniejsze wink.
    >
    To niczemu nie przeszkadza. Wiatr porywa głos nawet trąbki, a baliśmy się, że jak huknie to kamienice się posypią wink Ale w którąś stronę ten sam wiatr dźwięk niesie. Poza tym niektórzy właśnie przystają, żeby posłuchać.

    > Jeśli dzieci są trochę starsze i chcą, to czemu nie?
    >
    Lepiej zarabiają młodsze, niż starsze, bo właśnie to robi na ludziach wrażenie, że tacy mali, a umieją. Mam też przykre wrażenie, że łatwiej zarobić Małgosi, niż Piotrkowi, może także z powodu złotej sukienki wink, bo wzrostem się bardzo nie różnią mimo 25 miesięcy różnicy.

    Słyszałam też dziecko mówiące do mamy, że ono tak chce, ale mama akurat entuzjazmem nie zapałała ...
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • mama_dorota 13.06.11, 09:06
    > Dobry sposob na zarobienie jakis pieniedzy przez dzieci - to ich wlasna ciezka
    > praca.

    Dokładnie! Wreszcie czują namacalnie, że to, czego się uczą ma jakąś wymierną wartość dla nich samych.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • marimagxxx 13.06.11, 10:30
    Kusicie , kusicie .... Kurcze jade w tym roku do Gdyni i nie wiem ... miałam zostawić skrzypce w domu ( tak obiecałam Emilce ) a tu prosze jaka dyskusja . Przedyskutuje i ja ten temat dzis . Wczoraj juz zagadywałam ale skończyło się na tym że Miśka została zasypana pytaniami ze strony Zuzy ,,a podzielisz się jak zarobisz ???'' Temat nie został zakończony .
  • tijgertje 13.06.11, 10:47
    O, wez Emilce skrzypce. JEstem gotowa sie zalozyc,z e bedzie codziennie chciala chwile pograc, a zarobione pieniadze beda najlepsza motywacja do dalszej nauki.
    Zgazam sie z mama dorota, im mniejsze dziecko, tym wieksze robi wrazeniewink U nas tez trzeba miec pozwolenie na uliczne granie, dzieciaki graja na ulicy tylko raz w roku, w Dniu Krolowej 30 kwietnia. Rok temu w Dusznikach bylu 2 dziewczyny , ktore wlasnie dostaly sie na AM, graly regularnie w parku, ale slabo sie grosili sypaly. Same przyznaly,z e wlasciwie byly nieprzygotowane i mialy malo przemawiajacy do publicznosci reperuar. Z moich czasow studenckich pamietam skrzypka z Rumunii, niezle gral, ale wlasnie byl dorze przygotowany. Mial odtwarzac, troche akompaniamentow i gral same znane szlagiery. Mimo,z e dorosly facet i byli inni muzycy robiacy mu konkurencje, to choc wirtuozem nie byl, do futeralu caly czas mu cos wpadalo. Na takie wakacje moze warto zainwestowac w jakas fajna ksiazke z plyta, dzieciaki chetnie pograja znane np z filmow Disneya kawalki, cos innego niz tylko przymusowy program ze szkoly, a wrazenie robi. Przypuszczam, ze taka inwestycja szybko sie zwroci a i dla motywacji rowniez sie oplaca. Sama sobie pogrywam "wladce Pierscieni", nawet moj maz, ktory zwyle ucieka od onstrumentow schodzi wtedy posluchacwink
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • mama_dorota 13.06.11, 11:02
    U nas najwięcej takich dzieci to gra Piotrek, ale najczęściej sprawa rozbija się o jakiś fragment z wyższymi dźwiękami i trudno dokończyć, więc zarzuca. Dla Małgosi z kolei szukam nut do melodii z Koziołka Matołka. Macie może na skrzypce?
    Mam jednak obawę, że to, co nie zostało przygotowane z nauczycielem nie będzie wystarczająco dobre na skrzypcach i bardziej się skłaniam do powtórzenia granych już wcześniej z pamięci utworów.
    Marimagxxx! Mała sugestia - niech Emilka zarabia dla siebie, a Wiki dla siebie. W końcu też chyba coś umie, a może zmieni zdanie na temat tego, czy warto ćwiczyć i chodzić do SM.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • mama_dorota 13.06.11, 11:12
    Zuzie siostry mogą coś sprezentować i niech też zabiera się za robotę wink
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • marimagxxx 13.06.11, 11:15
    Dorotko , oczywiscie ze co by zarobiła to jej smile To nie Wiki ją zadadywała tylko Zuzka smile Wiki juz fletu nie bedzie miała . Musimy go oddać przed wakacjami ... Będę dzis rozmawiała z Emilka - zobaczymy co ona na to ....
  • mama_dorota 13.06.11, 11:44
    > Dorotko , oczywiscie ze co by zarobiła to jej smile To nie Wiki ją zadadywała tyl
    > ko Zuzka smile
    Niewielka różnica wink

    Wiki juz fletu nie bedzie miała . Musimy go oddać przed wakacjami .
    > .. Będę dzis rozmawiała z Emilka - zobaczymy co ona na to ....

    Szkoda, że fletu nie będzie. Może jednak uda się go za dodatkową opłatą zachować jeszcze przez miesiąc, ale najpierw musiałaby coś solidnie wyćwiczyć.

    Moim postawiłam warunek, że zawiozę ich gdzie chcą jak się dobrze przygotują. Teraz kazałam im repertuar rozszerzyć przynajmniej do 5 utworów.

    Córka jednej znajomej, która na wiolonczeli zarobiła w ten sposób całkiem pokaźną kwotę poszła po wakacjach na lekcję, a nauczycielka zaskoczona: "Ale ty jesteś rozegrana tym razem! Co się stało?!"
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • mama_dorota 13.06.11, 11:53
    Wiesz, zastanawiałam się , czy w ogóle pisać o tym na forum, bo rok temu zaczęłam dyskusję i były różne głosy, ale teraz widzę, że było warto, bo ciebie i Emilkę zachęciłam. smile Z całą pewnością pianiści są tu pokrzywdzeni i stąd może takie zdania.

    Podobnie było wczoraj, kiedy to zorganizowałam koncert w naszym kościele, gdzie jest trochę małych grajków, chętna była w zasadzie tylko Małgosia, która ma niedosyt koncertów, lubi być gwiazdą po prostu. Najpierw było mało entuzjazmu i ze strony dzieci i dorosłych, w końcu i pianino nie zostało przywiezione i myślałam, że chyba trzeba będzie odpuścić, ale jednak 2 pianistki się przygotowały, więc szkoda było mi zawieść dzieci. W końcu pianino cyfrowe przyjechało, koncert się odbył, był na nim dość przypadkowo też mocno leciwy zawodowy muzyk i ogólnie było z tego wiele zadowolenia, muzyk dzieci pochwalił, że grają nie byle co, tylko poważne, trudne utwory, dzieci zachęcone, a jedna niespełna 4-letnia dziewczynka (córeczka djpa, która okazała się być moją koleżanką) wybiera się do szkoły muzycznej już dziś, spakowała nawet jedzenie i flet smile
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • mama_dorota 13.06.11, 11:40
    > U nas najwięcej takich dzieci to gra Piotrek, ale najczęściej sprawa rozbija si
    U nas najwięcej takich rzeczy to gra Piotrek, ale najczęściej sprawa rozbija si
    wink
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • djpa 13.06.11, 12:12
    Bardzo lubię muzycznych grajków na starówce. Nie raz łzy leciały mi z oczu słuchając, a utwory brzmiące wśród starówki głęboko i na długo zapadły w pamięci...

    Starówka + muzyka klasyczna + bliskość grającego = niesamowite przeżycie!
  • marimagxxx 13.06.11, 12:38
    Ehhh , a może jak zarobi cos na graniu to tak pokocha te skrzypeczki że bedzie z nimi spała smile
    no co ??? Kiedyś spała z nową lampką nocną . Ale by było fajnie - jakbym musiała mówic ,,Emilko ! Dość ! Koniec grania ! Jutro pograsz ! Jutro tez jest dzień !!!!!! Buahahahaha
    Ale się rozmarzyłam ..................Znacie takie przypadki???tongue_out
  • mama_dorota 13.06.11, 13:20
    Ja znam jeden, a dzieci grających znam całkiem niemało. Chyba cię nie pocieszyłam. Dodatkowa zachęta jednak zawsze dobra, bo troszkę łatwiej, przynajmniej przez wakacje, w które w ogóle trudno dzieci zagonić do ćwiczenia jak nigdy.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • marimagxxx 13.06.11, 13:42
    widzisz... u nas to trochę inaczej jest z tym wakacyjnym graniem . Małe moje doswiadczenie ale patrząc na to jak było w zeszłym roku czekam na wakacje jak na zmiłowanie . Emilka w wakacje zrobiła dwa koncerty ( Riedinga i Vivaldiego ) przy których niemało było pracy . Do tego przerobiła sporo ,,Suzuki''i miała z tego radochę . Wnioskuję że w roku szkolnym czas zbytnio przepełniony obowiazkami zniecheca . Codziennie rano koło ósmej zwlekałam moje dzieciaki z łóżek i grałyśmy ok godzinki ( każdego dnia) od 10 były wolne do wieczora a ja zadowolona .
    Atmosfera w domu zdrowa a do szkoły we wrześniu szła porządnie przygotowana i rozegrana .Chciałabym żeby i tym razem tak było . Ponieważ teraz mamy trochę luzu ( po egzaminach ) to zaczęłyśmy ten koncert który Emilka dostała na wakacje. Oczywiście jeżeli go nie zrobi nic się nie stanie , jednak ze mnie taka heksa że jak zaczęty jest to i skończyć trzeba . Jest cięzko . Umówiłyśmy się na jedną linijkę dziennie ale tak porządnie , wydawało mi się że to rozsądne a tu w trakcie grania wyskoczyła jakaś (5 pozycja???) i zdziwienie . Dobrze że fajnie Miśka słyszy bo palec podany i tylko dźwięk trzeba znaleść - gorzej z płynnym przechodzeniem do tej pozycji . I tak ku mojemu zdziwieniu jedna linijka powstawała 2 godziny .Narazie trwamy w postanowieniu że jedna linijka -jeden dzien , ale jezeli tak bedzie dalej to troche odpuszcze . Nie jestem ,,Chińska matką ''
  • mama_dorota 13.06.11, 14:54
    Oglądałam sobie na youtube ten wasz koncert i właśnie zauważyłam piąta pozycję. Byłam zaskoczona, że Emilka już gra w V pozycji i teraz widzę, że to taka wakacyjna niespodzianka. U nas ze zmianami pozycjami to tak głupio wyszło, że na razie temat odłożony, ale czuję, że wróci lada chwila. Mała zmieniała pozycję z I na III bardzo dobrze, szybko trafiała, ale po zmianie nie umiała zagrać gamy całym smyczkiem tylko go skracała i miesiąc wałkowania tematu spowodował ostry dym... Jak to u was wygląda? Czy u Emilki zamiana pozycji wpływa na prawą rękę także, czy po prostu gra taką samą długością jak wcześniej?
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • marimagxxx 13.06.11, 15:17
    U nas to wygląda tak że ja wole żeby grała w pierwszej , no ale wiadomo ja sobie moge woleć ... Pan twierdzi że przy wprowadzeniu trzeciej dopiero zaczyna się ciekawsza gra ( i coś chyba w tym jest ) a ze zmianami to u nas różnie bywa , ja nie zauważyłam nic w prawej ręce . Musze się przyjrzeć to dam Ci znać , w każdym razie pan nic nie mówił a co do tej piątej to we czwartek musze na lekcji zapytać co z tym kciukiem zrobić bo jakoś nie bardzo wiem . Z mojej obserwacji wynika że chyba trzeba zupełnie poluzować na szyjce bo chociaz Emilka ma długie palce to i tak jej cięzko siegnąć . Do końca to niewiem która to pozycja ale napewno nie pierwsza i nie trzecia tongue_out
  • only_stereo 14.06.11, 23:14
    Trochę z innej beczki, ale też o pieniądzach - my zorganizowałyśmy z córką koncert charytatywny swego czasu. Udało się nam zebrać całkiem sporą kwotę smile
  • mama_dorota 15.06.11, 09:59
    Doskonały pomysł! Możesz o tym więcej napisać? Czy na koncercie grała tylko twoja córka, czy też inne osoby? Dzieci czy dorośli? Jak rozniosłyście wici o koncercie? Domyślam się, że mogło chodzić o pomoc jakiemuś dziecku... W jakim wieku była wtedy twoja córka?

    Jak najwięcej smile!!!!! Jestem bardzo ciekawa i pewnie nie tylko ja.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • only_stereo 15.06.11, 11:13
    To było wkrótce po trzęsieniu ziemi w Japonii i pieniądzie były zbierane dla dzieci z Japonii Córka jest członkiem stowarzyszenia Suzuki i wtedy była taka akcja stowarzyszenia "Practice for Japan" - dzieci Suzuki na świecie miały zagrać określonego dnia jak najwięcej piętnastominutowych bloków ćwiczeniowych na instrumencie, wyznaczyć sobie kwotę za jeden blok i zebrać te pieniądze od znajomych, rodziny itp. My zrobiłyśmy to trochę inaczej, bo uznałam, że nie mogę nikomu narzucać kwoty wsparcia - zaprosiłyśmy znajomych i członków rodziny (8 bloków zagrała swoją drogą smile). Przygotowałyśmy zaproszenia, informacje o co chodzi, program i gadżety dla gości (porobiłyśmy zakładki z klawiaturą, naszyjniki z kołków od fortepianu (akurat miałysmy niedawno wymianę, więc wykorzystałyśmy stare smile, gliniane dzbanuszki, pióra z naszej papugi i jakieś prace palstyczne na pamiątkę). Pomiędzy tym wszystkim stała puszka, gdzie można było wrzucać pieniądze. Koncert był kameralny - pewnie potrzebne są jakieś zezwolenia na większą publiczną zbiórkę, więc ograniczyłyśmy się do znajomych i rodziny. Było to u nas w domu. Córka miała wtedy trzy latka i zagrała wszystko, co znała wtedy, czyli 14 utworów, z tego 5 z zawiązanymi oczami, co się bardzo spodobało smile. Potem był jeszcze pokaz 3 sztuczek magicznych w wykonaniu córki i poczęstunek (ciasta, lody itd.) Moje dziecko lubi występować, więc dobrze się bawiło, goście również smile Ogólnie wyszło fajnie - udało nam się zebrać 430 zł smile
  • mama_dorota 15.06.11, 12:10
    Cudownie!
    Bardziej mi się to podoba, niż granie dla siebie. Póki co jednak cieszę się i z takiej okazji do podreperowania motywacji. Moi zebrali w tak krótkim czasie naprawdę dużo: jedno około 120 złotych, drugie ponad 50.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • myszka1976 15.06.11, 12:32
    Bardzo popieram taki sposób motywacji dziecka o ile sprawia mu to oczywiście frajdę- a myślę, że każdemu by sprawiało jeśli można dotknąć i wydać zarobione pieniążki...
    U nas w mieście nie ma takiego zwyczaju...a szkoda
    --
    www.malaskrzypaczka.blogspot.com
  • only_stereo 15.06.11, 11:46
    A jeśli chodzi o ulicznych grajków, to ma to swój urok - zawsze się zatrzymuję, żeby posłuchać, wspieram i zamieniam kilka słów, jak się da smile Ostatnio pan na starówce pozwolił nawet córce trochę zagrać na klawiszach akordeonu smile
  • ccleo 15.06.11, 22:22
    Dziewczyny, jak któraś z Was jest z Warszawy, to chciałam powiedziec, że robimy w pracy (instytutcja kultury) film: dokument o muzyce i Warszawie, o muzyce w przestrzeni miasta. Chcemy ponagrywać tzw. grajków ulicznych, dotąd nie wpadłam na to, żeby dzieci uchwycić, bo... nie spotkałam ich prawdę móiąc. Oprócz dzieci romskich w tramwajach udających często, że grają.
    Może ktoś chce, żeby jego dziecko (nawet nie całe, może być ręka+dźwiękwink ) znalazło się w tym dokumencie- dajcie znać, bo zdjecia zaczynamy już teraz właściwie- klaara@poczta.fm (to będą krótkie ujęcia- myślę, że będziemy umawiać się z konkretnymi chętnymi osobami 'na mieście' na kilkanaście minut maks.
    cleo
    --

    www.zakladka.blog.pl
  • namizawa 15.06.11, 23:06
    Hmm a stricte na dzieciach Ci zależy czy mogą być wyrośnięte krótko grające skrzypaczki? smile

    (Tak jakoś za mamą Dorotą tu zerknęłam-znam ją jako Dori)
    --
    smyczkowo.pl/
  • mama_dorota 16.06.11, 19:59
    Miło cię tu spotkać. Czyli ktoś tam we smyczkowie zwraca czasem uwagę na mój podpis wink
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • ccleo 16.06.11, 22:13
    NIekoniecznie! Wczoraj i dzis juz zagadnelam 3 chłopcow (raczej młodo mi wygladali)- z 2 pzejść i spod metra. ZGodzili się byc nagrywani. Chętnie sfilmujemy skrzypaczkę (najlepiej w jakims jej ulubionym miejscu- np. na Trakcie Krolewskim)- proszę napisz do mnie: klara.sielicka@ethnomuseum.pl,
    we wtorek (mam wtedy 2 kamery, oświetlenie i operatora)mamy plan isc do tych po stronie Palacu, albo- na Trkat wlasnie, bo Warsaw Summer Jazz Days wszak.
    pozdrawiam
    cleo
    --
    www.zakladka.blog.pl
  • mama_mak 16.06.11, 14:15
    Moja pieciolatka, widzac kiedys grakjow, ktorzy wchodza do metra, graja i zbieraja pieniazki powiedziala : "Jak bede duza, to bede pracowac na graniu w metrze" ! wink
    --
    Rodziecielstwo Bliskosci juz wychodzi !
    cycusialka.bloog.pl/kat,715934,index.html
  • kulju 10.07.11, 14:18
    U nas w ten weekned festiwal celtycki i Adam gra. Przez tydzien cwiczyl 6 utworow i gra z pamieci. Przechodnie zachwyceni, Adam wielce dumny - chce gra w kazdy weekend.
    Za dwa tygodnie jest u nas festiwal jazzowy, wiec zaczyna juz cwiczyc i sie cieszy.
    Nie spodziewalismy sie tez jego zarobkow:
    piatek - 45 min - 130$
    sobota 1 godzina 160$ i wybiera sie dzisiaj
    www.youtube.com/watch?v=A755ke0DVOM
    Pozdr,
    Magda
  • mama_mak 10.07.11, 15:40
    No, no...
    My widzielismy niedawno takiego chloptasia z 9 lat, co gral na wiolonczeli metoda Suzuki, nie wygladalo, ze wiele zarobi, bo to bylo Swieto Muzyki i wtedy z zasady wszyscy w calym miesice graja za darmo i dla przyjemnosci, wiec zlamal zasady. Niemniej jednak Ula stwierdzila, ze ona tea tak by chciala (wszystko jedno, czy dla kasy, na razie to dla niej abstrakcja), ale moj maz jest przeciwny, bo uwaza, ze to jest robienie z malego dziecka "uczonej malpy" sad W sumie sama nie lubie ludzi, ktorzy sie chwala dziecmi ponad miare i nie wiem, gdzie sa ramy przyzwoitosci. Checi dziecia?
    --
    Rodziecielstwo Bliskosci juz wychodzi !
    cycusialka.bloog.pl/kat,715934,index.html
  • kulju 10.07.11, 16:26
    Ja uwazam, ze jesli jest sie czyms, a raczej kims chwalic, to czemu nie.
    My mieszkamy w Kanadzie i tu nie ma czegos takiego jak chwalenie sie ponad miare. Dziecko ma talent, wiec niech o tym wie. Jaka przyzwoitosc, czy jej brak. Geniusz to geniusz. Ja juz nie mieszkam w Polsce od wielu lat wink i to chyba tylko jeszcze w naszym kraju istnieje takie przekonanie, ze nie powinno sie chwalic tym, w czym jest sie dobrym. Dzieci tutaj od malego ucza sie wystapien publicznych (public speaking).
    Granie na ulicy ma wiele zalet dla dziecka, to przeciez wystep publiczny! Widzialam w Polsce kilku uczniow szkoly muzycznej, ktorzy wychodzili na scene wystraszeni, zgarbieni, nie patrzyli w kierunku widowni, uciekli szybko po wystepie wink A w szkole muzycznej wystepny publiczne powinny byc czescia edukacji muzycznej od poczatku.
    I to nie malpa, ale rozumne dziecko, jego wlasny wybor. Mam w domu 5 latka i 3 latka, ktorzy tez juz zaczeli grac, ale nie graja na ulicy, bo to bardziej bylyby wyglupy niz publiczny koncert. I moim zdaniem im wiecej grania dla innych tym lepiej. Ja widze tylko zalety.
    Pozdr,
    Magda
  • mama_mak 10.07.11, 20:47
    Ja tez nie mieszkam w Polsce (Paryz), ale ja bym predezej pozwolila malej grac na ulicy, niz moj francuslki maz, choc zgadzam sie z Toba, ze Polacy niepotrzebnie unikaja chwalenia sie ! Wsstepuje u naszych dzieci pewien brak pewnosci siebie. Mysle, ze mojemu mezowi to akurat chodzi o ambicje rodzicow...

    Moja corka tez ma 5 lat, chodzila od wrzesnia na umuzykalnianie, na pianinie gra regularnie od lutego. Nie wstydzilabym sie jej na ulicy postawic, bo mysle (pochwale sie, a co !), ze ie kazdy pieciolatek gra Jezioro Labedzie, Ode do radosci czy Marsz Turecki, wiec wstydu bym sie nie najadla wink

    Swoja droga, to zgadzam sie tez z publicznymi wystepami, sama nie znosilam grac przed ludzmi i nadal nawet przed mezem nie przepadam. Musialam rozwiazac ten problem zawodowo, gdy jako tlumaczce przychodzilo mi stawac przed zebraniami z 15 szefami firm wink ale bylam juz dwudziestoparolatka. Moja corka lubi grac dla innych. Masz racje, ze to wazne dla wiary we wlasne sily itd.
    --
    Rodziecielstwo Bliskosci juz wychodzi !
    cycusialka.bloog.pl/kat,715934,index.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka