Dodaj do ulubionych

sześciolatki w szkole muz.

24.11.11, 18:18
Najpierw chciałam się przywitać, bo pierwszy raz jestem na tym forum. Jestem mamą dwóch dziewczynek ,sama jestem po szkole muzycznej.

Moja córeczka (4,5) ma słuch, chodzi na rytmikę przy szkole muzycznej i bardzo ją tam chwalą. Dzisiaj ogłoszono nowy pomysł ministerstwa, że jej rocznik również nie pójdzie obowiązkowo jako sześciolatki do szkół, natomiast zlikwiduje się zerówki przedszkolne. Ponieważ myślałam o szkole muzycznej dla niej (myślałam, że jej rocznik już pójdzie w całości wcześniej), jestem trochę w kropce, co z nią zrobić. Czy w Waszych szkołach są sześciolatki? (Chodzi mi o szkoły łączone, nie popołudniowe). Czy jest dla nich jakiś inny egzamin wstępny, czy zdają z rok starszymi na tych samych zasadach? Czy myślicie, że to dobry pomysł posyłać jąw wieku 6 lat (kończy 6 lat w sierpniu dopiero)? Bo że posłanie jej najpierw do szkolnej zerówki-przechowalni, a potem do szkoły w wieku lat 7 to na pewno nie jest dobry pomysł sad

Dzięki za radę.
--
Marianna 27 sierpnia 2007
Helena 16 marca 2009

cosłychaćudziewczynek
Edytor zaawansowany
  • mama_dorota 24.11.11, 18:33
    > Najpierw chciałam się przywitać, bo pierwszy raz jestem na tym forum. Jestem ma
    > mą dwóch dziewczynek ,sama jestem po szkole muzycznej.
    >
    Witaj cieplutko smile

    > Moja córeczka (4,5) ma słuch, chodzi na rytmikę przy szkole muzycznej i bardzo
    > ją tam chwalą. Dzisiaj ogłoszono nowy pomysł ministerstwa, że jej rocznik równi
    > eż nie pójdzie obowiązkowo jako sześciolatki do szkół, natomiast zlikwiduje się
    > zerówki przedszkolne. Ponieważ myślałam o szkole muzycznej dla niej (myślałam,
    > że jej rocznik już pójdzie w całości wcześniej), jestem trochę w kropce, co z
    > nią zrobić. Czy w Waszych szkołach są sześciolatki?

    Są, czytaj tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,45595,116623071,116623071,6_latki_w_pierwszej_klasie.html

    (Chodzi mi o szkoły łączon
    > e, nie popołudniowe). Czy jest dla nich jakiś inny egzamin wstępny, czy zdają z
    > rok starszymi na tych samych zasadach? Czy myślicie, że to dobry pomysł posyła
    > ć jąw wieku 6 lat (kończy 6 lat w sierpniu dopiero)? Bo że posłanie jej najpier
    > w do szkolnej zerówki-przechowalni, a potem do szkoły w wieku lat 7 to na pewno
    > nie jest dobry pomysł sad

    Dlaczego? Moja córka tak chodziła i to tak wyszło niecelowo, bo dopiero w zerówce powstał pomysł z OSM. Nie wydaje mi się, aby to było jakimkolwiek problemem. Od lat dzieci idące do naszej OSM chodziły do zerówek w przedszkolach lub szkołach niemuzycznych, bo zerówki w tej szkole nigdy nie było, tylko takie zajęcia popołudniowe 2 x w tygodniu, w zasadzie rytmika nazywa się tu zerówką.
    Dzieci szybko się dostosowują do nowego miejsca, bardzo szybko. Moje zdanie na temat wysyłania 6-latków do SM już wyraziłam tam. Niektórzy nauczyciele są bardzo temu przeciwni.
    >
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • mama_mak 24.11.11, 19:53
    > Moje zdanie na temat wysyłania 6-latków do SM już wyraziłam tam. Niektórzy nauczyciele > są bardzo temu przeciwni.
    Dlaczego ?

    Ja bym sie nie wahala, wlasnie tkaiej szkoly szukam dla mojej 5 i pol latki od wrzesnia, ale w moim regionie nie ma (we Francji sa inne zasady). W koncu im szybciej tym lepiej, skoro i tak ma tam potem pojsc! W koncu daje sie do skzol prywatnych nawet i cztero i mniejsze latki, wiec nie wiem, gdzie jest prblem, przeciez program chyba przystosowany maja, co ?

    A w ogole to witaj, czuj sie jak u sobie w domu smile))
  • pepperann 24.11.11, 20:50
    Dziękuję za odpowiedzi. Skorzystałam z wyszukiwarki, ale tamtego wątku nie udało mi się odszukać.

    No, właśnie tego dotyczy między innymi moje pytanie: Czy program mają przystosowany wink

    Do niedawna żyłam ze świadomością, że jej rocznik cały pójdzie obowiązkowo w wieku 6 lat, więc wtedy miałaby w klasie samych rówieśników i do nich nabór i program musiałby być dostosowany. Natomiast teraz ma być utrzymana formuła, że rodzice mają wybór. I własnie - czy szkoły muzyczne się dostosowują do reformy, czy są ogólnie przeciwne i preferują siedmiolatki (i na egzaminach wstępnych, i potem do nich dostosowują tempo programu)? Ona jest jeszcze z drugiej połowy roku. Z drugiej strony jest to b. inteligentna dziewczynka i trzymanie jej przez rok w szkolnej zerówce wydaje się trochę bez sensu, zwłaszcza że do SM może się nie dostać i tak. Trochę na wyrost te rozważania, ale tak mnie dziś naszło, kiedy usłyszałam o nowej decyzji.



    --
    Marianna 27 sierpnia 2007
    Helena 16 marca 2009

    cosłychaćudziewczynek
  • mama_dorota 24.11.11, 21:10
    Nie o inteligencję tu chodzi, a o zdolność skoncentrowania się na lekcji na tyle, aby wytrzymać w spokoju 45 minut.

    Przystosowane wink do reformy są (czytaj: mają być) zwykłe szkoły. Muzyczne nie. Zapamiętaj, że muzycznych się nie reformuje, one podlegają innemu ministerstwu i to, co dotyczy muzyki bardziej zależy od samego nauczyciela.

    Wybaczcie ostre słowa, ale to takie mrzonki, że dacie małe dziecko do muzycznej szkoły i będzie od początku super. W muzycznej jest harówka od I klasy, właśnie z muzyki głównie. To jest bardzo dobre miejsce dla dzieci, ale koncentrować się powinny dobrze, wtedy mogą być nawet młodsze.

    Zrób test - zorganizuj dziecku lekcje prywatne i zobacz jak sobie radzi z tym, aby wytrzymać 30 minut w skupieniu na instrumencie. Ja tak zrobiłam i byłam ciut przerażona, fakt, lekcje trwały dłużej, ale i 30 minut to było za długo. Nauka muzyki w tym wieku metodą Suzuki zda egzamin, w SM może być różnie. Poza tym czyt to tak dobrze stawiać dziecko w zawody w rok, a nawet i półtora starszymi? SM to bardzo fajne miejsce, ale rywalizacja w muzyce jest tu ważną sprawą.

    Są w SM różne 6-latki, jest ich znacznie mniej niż w w zwykłych szkołach. Niektóre to naprawdę są jak przedszkolaki, inne dorównują tym starszym, ale teraz już wiem, ze one są przeważnie uczone gry na instrumentach wcześniej.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • mama_mak 24.11.11, 21:28
    A moze wejdz na strone Ministerstwa Kultury albo po prostu... zadzwonc do tej szkoly, czy umow sie na spotkanie ! Tohcyba nejprostsze, co ? wink Ze jest mus skupienia, to jasne, faktycznie, fajnie by bylo, gdyby mala miala kilka prywatnych prob za soba, ja widze po swojej, jak od lutego rozwinela jej sie koncentracja (gra ze mna codziennie), nawet to dzis mowilam mezowi, koncentracja i mozliwosc pokonania zmeczenia. Trzymaj sie, pytaj u zrodel i sprobuj, jesli mozesz, troche prywatnie, na co bys ja poslala ?
  • mama_dorota 24.11.11, 22:15
    Ta rada z przejściem się do szkoły bardzo dobra. Też miałam to napisać, tylko zapomniałam. Warto się dowiedzieć czy i kiedy będzie dzień otwarty, bo wtedy można porozmawiać z różnymi nauczycielami, obejrzeć instrumenty, posłuchać, dotknąć, spróbować. Wtedy nauczyciele mają czas dla rodziców i przyszłych adeptów. Można wypytać ich o zdanie na temat nauki 6-latka. Na pewno zdania mogą być też nieco różne w zależności od instrumentu.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • pepperann 24.11.11, 23:47
    Dziękuję Wam bardzo. Przejdę się do szkoły, porozmawiam. Mamy jeszcze dużo czasu. Też myślałam o lekcjach wcześniej (chciałabym ją dać na skrzypce, ale zobaczymy, ona lubi 'bawić się" fortepianem, który mamy w domu, ja sama nie gram na skrzypcach).

    Z koncentracją to mnie pocieszyłaś, bo akurat moja córa jest z tych bardzo skupionych dzieci.

    Oczywiście, trudno mi teraz oceniać, jaka będzie mając 6 lat, to się może zmienić ale problemów spodziewałabym się najbardziej w stawianiu nut, że nie będzie umiała narysować klucza itp. Wiadomo, że grafomotoryczne umiejętności przez rok w tym wieku posuwają się niesamowicie naprzód, zwł. jak ktos nie ma uzdolnień w tym kierunku (sama też taka byłam, ale to fatalnie brzydkie pisanie nigdy nie rzutowało na sprawność palców na klawiaturze).
    --
    Marianna 27 sierpnia 2007
    Helena 16 marca 2009

    cosłychaćudziewczynek
  • mama_mak 25.11.11, 08:47
    Moja ma 5 5 i prawde mowiac, czasem zastanawiam sie, jak moze tak ladnie grac na pianinie i ... tak niesprawnie pisac ! smile Klucza tez nie bardzo umie narysowac, ale nie sadze, zeby tego wymagali, a w koncu ich rola jest tego nauczyc ! Glowa do gory !
  • djpa 25.11.11, 11:41
    Moja córeczka jest tylko 2 miesiąca starsza do Twojej. Ma bardzo dobrą, świetną koncentrację uwagi według pań z przedszkola, jest bystra i szybko się rozwija. Od 2 miesięcy chodzi do szkoły muzycznej Yamaha. Są to zajęcia grupowe raz w tygodniu, umuzykalniające plus gra na keyboradzie. W jej grupie jest jeszcze troje dzieci około o rok lub ciut mniej od niej starszych. I okazuje się, że jej koncentracją na tle starszych o rok wcale nie jest tak super. Wierci się i kręci najbardziej z całej grupy. W domu znacznie więcej czasu musi poświęcić na przyswojenie sobie lekcji od pozostałych pięciolatków. Zrozumienie, że nuta to zapis wysokości dźwięku zajęło jej dużo czasu, to dla niej abstrakcja. Choć zna sporo liter i nawet najprostsze wyrazy napisze i przeczyta.

    A ona bardzo te zajęcia lubi i robi duże postępy. Nie zostaje w tyle w stosunku do grupy. Ale musi w to włożyć więcej pracy.

    Rok to bardzo dużo w życiu dziecka. Jestem podobnego zdania co mama_dorota, odradzam wysyłanie sześciolatka do szkoły razem z siedmiolatkami, tym bardziej muzycznej. Weź tez pod uwagę, że do szkoły muzycznej zwykle trafiają dzieci z bardzo dobrą koncentracją uwagi, inteligentne i z dobrym słuchem muzycznym. Na ich tle koncentracja i dojrzałość sześciolatka będzie wyglądać blado.

    Mam w dalszej rodzinie nauczyciela gry na skrzypcach. Zaobserwował, że dzieci, które w wieku 6 lat zaczynają chodzić do szkoły muzycznej lub w wieku 6 lat zaczynają się poważnie uczyć grać i za rok idą do szkoły muzycznej, bardzo często szkoły muzycznej nie kończą. Pod koniec 4-5 klasy brakuje im już zapału i chęci. Siedmiolatki tak łatwo nie rezygnują. Chodziło o zwykła szkołę muzyczną, nie Suzuki ani Yamaha. No i "bardzo często" nie oznacza "zawsze".
  • mama_mak 25.11.11, 14:53
    >Zrozumienie, że nuta to zapis wysokości dźwięku zajęło jej dużo czasu, to dla niej
    > abstrakcja. Choć zna sporo liter i nawet najprostsze wyrazy napisze i przeczyta.
    To dowodzi indywidualnosci ludzkiej, moja przechodzila ten etap w wieku lat 4 i 3-4 miesiecy i nigdy nie trzeba bylo jej tego powtarzac, natomiast czytanie szlo jej zdecydowanie "tak sobie" w porownaniu z odcyfrowywaniem nut !

    Jest jeszcze kwestia taka, czy cwiczy codziennie ? Wydaje mi sie, ze doswiadczenia, ze tyko codzienne cwiczenia sa w stanie rozwinac koncetracje i przezwyciezanie zmeczenia.

    W ogole to ja czegos nie pojelam, Ona ma do ZEROWKI isc od tych 6 lat czy do pierwszej ? Bo ja zrozumialam, ze jest kwestia, czy poslac Ja do 0 w SM czy w zwyklej, to skad te siedmiolatki w tej zerowce sie biora (na tle ktorych ma zle wypas) ? Przepraszam, zamotalam sie ,-)
  • djpa 25.11.11, 17:56
    Córka właśnie teraz ma 4 lata i 4 miesiące smile "Ćwiczy" prawie codziennie w domu. 5 dni w tygodniu. Ale radzi sobie z graniem tylko trochę lepiej od starszego od siebie o rok chłopca, który w domu przez 2 i pół miesiąca wcale nie w domu ćwiczył, bo nie miał na czym.

    Napisałam "ćwiczy", bo zagranie całego jej dotychczasowego repertuaru z podkładem zajmuje mniej niż 15 minut wink Bo to są zajęcia umuzykalniające z elementami grania, a nie samo granie i tylko granie.
  • mama_dorota 25.11.11, 17:58
    > Jest jeszcze kwestia taka, czy cwiczy codziennie ? Wydaje mi sie, ze doswiadcze
    > nia, ze tyko codzienne cwiczenia sa w stanie rozwinac koncetracje i przezwyciez
    > anie zmeczenia.

    Tutaj się z tobą dosyć mocno zgadzam. Codzienne ćwiczenie gry na instrumentach bardzo rozwija zdolność koncentracji. Tylko ta koncentracja może się spokojnie rozwijać na lekcjach prywatnych, w ognisku lub prywatnej szkole muzycznej. W SM to już nie ma na to za wiele czasu. Jest program i trzeba go realizować albo stanąć na wspólnym koncercie ze starszymi dziećmi i zagrać najgorzej.
    >
    > W ogole to ja czegos nie pojelam, Ona ma do ZEROWKI isc od tych 6 lat czy do pi
    > erwszej ? Bo ja zrozumialam, ze jest kwestia, czy poslac Ja do 0 w SM czy w zwy
    > klej, to skad te siedmiolatki w tej zerowce sie biora (na tle ktorych ma zle wy
    > pas) ? Przepraszam, zamotalam sie ,-)

    W ogólnokształcących szkołach muzycznych nie ma całodziennych zerówek. Zerówki w muzycznej to tylko popołudniowe zajęcia 2 razy w tygodniu, a dzieci 6-letnie są objęte obowiązkiem szkolnym (czy przedszkolnym, czyli zerówką). Plan był taki, żeby 6-letnie musiały już pójść do szkoły, czyli obniżenie o rok wieku szkolnego. 5-latki obowiązkowo do zerówki, a 6-latki do szkoły. Autorka wątku chciała posłać do SM do I klasy dziecko już 6-letnie, a przy okazji uniknąć posyłania 6-latki do zerówki (miała wybór) w innej szkole. Wybór polegał na tym czy:
    1. posłac 6-latkę do OSM (to chciałaby zrobić, ale się obawiała, czy sobie poradzi)
    2. posłać 6-latkę do zwykłej, a dopiero od 7 lat do OSM (tego nie chciała)
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • djpa 25.11.11, 20:41
    Mam jeszcze synka 6 lat. Nie chodził do szkoły muzycznej ani nic. I ma przeciętną koncentrację uwagi. Ale niechcący nauczył się niemal wszystkiego, czego w szkole Yamaha nauczyła się do tej pory jego młodsza siostra. Coś tam usłyszał, coś tam zobaczył i tyle. On za darmo ma to, w co jego młodsza siostra włożyła znacznie więcej pracy.

    Myślę, że statystyczny sześciolatek poradzi sobie w szkole muzycznej czy zwykłej wśród starszych dzieci. Ale włoży w to więcej pracy niż dzieci starsze. Włoży więcej pracy niż gdyby poszedł do szkoły rok później. I jest ryzyko, że po iluś tam latach takie dziecko będzie miało dość.

    To takie moje przemyślenia - mamy, której dzieci do szkoły jeszcze nie poszły smile
  • mama_dorota 25.11.11, 20:56
    I jeszcze jedna sprawa, o której tu się dotąd nie pisało. Dziecko w dziennej szkole muzycznej ma cięższy plecak i przeważnie jeszcze instrument do niesienia. Do typowych podręczników dochodzą te do rytmiki i kształcenia słuchu, czyli w naszej szkole na przykład 2 książki A4. Poza tym książki do instrumentu, jeśli nauczyciel nie ma w stylu przygotowywać dziecku kserówek, a i kserówki trzeba nosić w jakiejś teczce i to wszystko się sumuje. Im młodsze i mniejsze, tym mu trudniej. W klasie mojej córki jest pewien młodszy chłopiec, gra na fortepianie naprawdę bardzo dobrze, ale uczył się wcześniej nie na żarty.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • mama_mak 25.11.11, 21:19
    Juz drugi ra zczytam o tym problemie, czy w Polsce nie ma naprawde tornistrow na kolkach ?
  • only_stereo 25.11.11, 23:11
    Są na szczęście coraz popularniejsze i fajniejsze, co mnie bardzo cieszy, bo nie wyobrażam sobie mojego dziecka dźwigającego wszystko na plecach.
    Ja na pewno kupię wersję do ciągnięcia.
  • jarkotowa1 05.12.11, 16:01
    Mój syn poszedł do I klasy sześciolatków (zwykła podstawówka) a do szkoły muzycznej popołudniowej rok później. Każde dziecko jest inne, ale on by się kompletnie nie nadawał do szkoły muzycznej w wieku 6 lat.
    Teraz jest w 2 kl podstawowej i 1 muzycznej.
    Myślę, że taką decyzję trzeba podjąć indywidualnie znając mocne i słabe strony potomka.
  • feniks_z_popiolu 01.12.11, 06:21
    djpa napisała:

    >Rok to bardzo dużo w życiu dziecka. Jestem podobnego zdania co mama_dorota, odradzam wysyłanie sześciolatka do szkoły razem z siedmiolatkami, tym bardziej muz
    ycznej. Weź tez pod uwagę, że do szkoły muzycznej zwykle trafiają dzieci z bardzo dobrą koncentracją uwagi, inteligentne i z dobrym słuchem muzycznym. Na ich tle koncentracja i dojrzałość sześciolatka będzie wyglądać blado....

    Moja córka jako 6 latka poszła do szkoły muzycznej. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że dała radę aczkolwiek wymagało to od niej dużo więcej wysiłku niż od 7-latków. Choćby samo zapisywanie lekcji czy zadań domowych było wolniejsze i mniej precyzyjne. A z moim obserwacji wynika, że kadra w szkołach muzycznych, nadzorowanych przez Min.Kultury ma mniejsze przygotowanie pedagogiczne; jeśli je w ogóle masad. Zakłada się, że dzieci muzyczne są tak zdolne, że poradzą sobie bezproblemowo i nie ma potrzeby dodatkowo ich wspierać. A to IMO błąd.

    > Mam w dalszej rodzinie nauczyciela gry na skrzypcach. Zaobserwował, że dzieci,
    > które w wieku 6 lat zaczynają chodzić do szkoły muzycznej lub w wieku 6 lat zac
    > zynają się poważnie uczyć grać i za rok idą do szkoły muzycznej, bardzo często
    > szkoły muzycznej nie kończą.

    E tam, moja dopiero w 4-tej klasie zaczęła naprawdę muzycznie się rozwijać. I z każdym rokiem coraz bardziejsmile.

    A tak w ogóle szkoła muzyczna to wyzwanie. Cieszę się naturalnie ze zdolności i umiejętności mojego dziecka, z tego iż stała się mistrzem w planowaniu i organizacji swoich obowiązków. Ale trzeba mieć też świadomość, że to jest CIĘŻKA praca. I ograniczająca wiele innych aktywności szkolnych i towarzyskich. Jeśli nie musisz daj jej ten rok luzu. Nic nie straci a może tylko zyskać.
  • skarolina 25.11.11, 23:23
    Dałam sześciolatkę (ale z początku roku) do OSM i bardzo jestem z tej decyzji zadowolona, ona też. Pozostałe sześciolatki z jej klasy dają sobie radę równie dobrze jak ona. Ale ja w ogóle jestem zdania, że w Polsce za bardzo demonizuje się kwestię dojrzałości szkolnej.
    Gdyby ktoś czekał aż ja osiągnę dojrzałość szkolną w sensie umiejętności koncentracji i "wysiedzenia" w ławce, to nie wiem, czy byłabym już po podstawówce. Moja starsza, 12-letnia córka chyba ciągle się jeszcze nie nadaje do szkoły smile
    --
    Dzieciaki ze szkół muzycznych
  • djpa 26.11.11, 10:49
    Fachowe źródła podają, że w wieku około 6 lat dziewczynki są średnio pół roku, rok do przodu w rozwoju w stosunku do chłopców. Czyli między statystycznym chłopcem z końca roku a statystyczną dziewczynką z początku roku jest różnica około półtora roku. To tak jakbyś dała swoją córkę jeszcze półtora roku wcześniej do 1 klasy niż dałaś teraz.

    Jestem, podobnie ja mama_dorota, mamą chłopca z końca roku. A Ty mamą córki z początku roku. I mamy różne punkty widzenia smile

    Tak naprawdę reforma dała nam opcję: posłać synka do 1 klasy w wieku 5 i pół lat lub posłać go do 1 klasy w wieku 6 i pół lat. Wybraliśmy tę drugą możliwość i jesteśmy bardzo zadowoleni z decyzji big_grin

    Ale gdybym była mamą córki z początku roku, to kto wie? Możliwe, że zrobiliśmy podobnie jak Wy.
  • mama_dorota 26.11.11, 17:07
    Och tak! Ja mam chłopca z końca roku i dziewczynkę z początku roku i uważam, że dziewczynka mogła pójść wcześniej, ale lepiej się stało, że poszła w wieku 7 lat, głównie z tego powodu, iż miała jednak braki w zdolności koncentracji i to, że umiała płynnie czytać już gdy poszła do zerówki nie spowodowało, że się jakoś tragicznie nudziła w I klasie, no może troszkę w pierwszych miesiącach, ale nie był to jakiś szczególny problem.

    A ty, skarolino przyznasz przecież, że twoja córka nie zaczęła uczyć się grać na fortepianie we wrześniu I klasy, tylko wcześniej...
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • mama_dorota 26.11.11, 17:24
    Ale tak w ogóle to nie ma co demonizować. Wszystko może wypaść całkiem dobrze i każdą sytuację trzeba traktować indywidualnie. Nikt cię nie zlinczuje jak poślesz jednak dziecko do szkoły jako 6-latka. Każda z nas tylko wypowiedziała swoje zdanie, ale i tak dbający o dziecko rodzic na pewno zdecyduje najlepiej. Jeśli uważasz, że tak będzie dobrze, to pewnie masz rację i zdanie innych osób, nie znających twojego dziecka i całej sytuacji jest zawsze tylko opinią z zewnątrz.

    W każdym razie na forum miło cię spotkać i mam nadzieję, że będziesz wracać.

    Powodzenia smile Dobrych decyzji i radości z tego, że były właściwe.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • linusia_75 28.11.11, 12:00
    Ja bym się obawiała nie tyle tyle samej nauki gry na instrumencie, bo to można i trzeba indywidualizować, ale wszystkich 'zbiorowych' zajęć z muzyki.
    Kształcenie słuchu, zwłaszcza na początku, stwarza często dużo problemów siedmiolatkom, bo to zwyczajnie bardzo trudny przedmiot. Dziecku rok młodszemu może być jeszcze trudniej.
    A programu nauczania ks nikt nie reformował pod kątem planowanej reformy.
    Znane mi opinie nauczycieli szkół muzycznych odradzają właśnie z tego powodu, a nie samej nauki gry, która w końcu odbywa się w relacji 1:1, co daje duże pole dostosowania się do ucznia.
  • zullka 29.11.11, 13:25
    witam,
    a dlaczego uważasz ze nie jest to dobry pomysł posłac ja do 0 i pozniej do SM od I klasy?
    co to jej da, że pojdzie wczesniej o rok do szkoły??? tak naprawdę, co to jej da?
    to, że pojdzie o rok wczesniej do pracy, i tyle, tak naprawdę?
    Piszesz, że córka ma słabo wycwiczoną rękę. może mieć problem z pisaniem szlaczków, literek. i nie dość, że będzie musiała duzo cwiczyc na instrumencie to jeszcze będziesz może musiała siedziec z nia nad pisaniem literek.
    Własnie zerówka jest od tego aby wyćwiczyć rękę i przygotować dziecko do I klasy.
    Poza wycwiczeniem ręki odnosnie pisania ważne jest też to czy społecznie sobie poradzi w I klasie. Zerówki w szkołach maja to do siebie, że przygotowują do własnie do życia do szkoły.
    U mojej córki w zerówce całodziennej , dzieci nie wychodziły na przerwę razem z innymi dziecmi. Myślę, że na początku napewno by był to stres dla dziecka. A gwar na przerwach jest i to duży wink Poza tym inaczej jest organizowany odbiad dla zerówkowiczów a inaczej dla pozostałych. Czy uważasz, że córka da sobie radę na stołówce stojąc w kolejce po 2. danie czy nalewając sobie zupe?
    Poza tym ważne też jest czy dziecko da radę siedziec kilka godzin po 45 minut w ławce? i do tego jeszcze się skoncentrować podczas pracy na lekcji. to nie jedna godzina... moja córka chodzi do I klasy ogólnokształcącej i ma też tak, ze w planie ma 3 x 45 a także 5 x 45minut lekcyjnych. A Ty chcesz ją jeszcze posłac do SM, gdzie opróc przedmiotów ogólnokształcących ma lekcjie muzyczne...
    Nie wiem, ja bym się zastanowiła .... co tak naprawdę da dziecku to, że poslesz ja wczesniej o rok do szkoły....
    Pozdrawiam,
    Zullka
  • maman3 03.01.12, 20:59
    Bardzo proszę o niekasowanie tego posta-to jest ostatni post zullki, którą prosiłabym o kontakt na pocztę gazetową-chodzi o zdrowie niemowlaka-klebsiella pneumoniae.
  • zullka 04.01.12, 13:42
    oj... dokopałas się do takich staroci? wink
    jesli masz jakies pytania to napisz na izullka@123wp.pl bez 123 smile bo gazetowego nie otwieram wogole (zapomianiałam hasławink)
    Pozdrawiam,
    Zullka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka