• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

flet poprzeczny - od kiedy?

  • 20.03.12, 07:13
    Jak już kiedyś pisałam, moja córka w pierwszej klasie gra na flecie prostym, i - jak twierdzi pani - będzie grała na prostym, dopóki nie wyrośnie na tyle, że będzie w stanie dosięgnąć do wszystkich klap i po prostu utrzymać instrument, czyli co najmniej do połowy drugiej klasy. Dotyczy to wszystkich szkół w mieście w klasach dętych drewnianych. W ten sposób ogranicza się też wydatek rodzicom tych dzieci, które po roku dochodzą do wniosku, że muzyka to nie ich bajka. Patentu z zakrzywioną główką się nie stosuje.
    Ktoś mi jednak powiedział, że dzieci nie powinny grać na instrumencie "właściwym" aż do 12-13 lat, bo to jest za duży wysiłek dla płuc i jeszcze rozedmy się nabawią.
    Jak to jest w polskich szkołach?
    --
    On nie jest winny, on jest inny

    Z dzieckiem w Moskwie
    Edytor zaawansowany
    • 20.03.12, 08:31
      Hej, w szkole do której chodzi moja córka do klas instrumentów dętych przyjmują dopiero w trybie 4-letnim, czyli od 4 klasy szkoły podstawowej. Do gry na flecie poprzecznym potrzeba znacznie więcej powietrza i cisnienia niz na prostym i na początku przestawienie się jest trudne. Zmęczenie, zawroty głowy, bolace ręce i ramiona takie były początki u mojej 10-latki. Niedużo brakowało do zniechęcenia. Teraz jest OK, ale to ciężka praca i po prostu trzeba wyrobić kondycję.
    • 20.03.12, 08:38
      Wiesz, na flecie poprzecznym BEZ zakrzywionej glowki to ja bym dziecku ze wzrostem ponizej 150-155cm grac nie pozwolila. Tu nie chodzi tylko o dosiegniecie do klap, ale prawidlowe ulozenie dloni na instrumencie. oddech to nie taki straszny problem, bardziej martwilabym sie o kregoslup. U nas (Holandia) na fletach z dziecieca glowka graja dzieci od 8 lat (taki maja standart, ze tylko na smyczki przyjmuja mlodsze), ale wiem, ze w innych szkolach i prywatnie to nie problem, zeby uczyc i 7-latka. Mysle, ze jesli mala ma grac na flecie poprzecznym, to tak czy siak powinnas kupic z dziecieca glowka i nie pozwolic jej grac na zwyklym przez dobrych kilka lat. A flet prosty to naprawde super instrument, zwlaszcza alt i baswink
      --
      autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
      • 20.03.12, 09:46
        U nas przyjmują na flet od I klasy, a nawet już tylko do I klasy, potem nie można się na flet dostać. Do I klasy przyjmują także na trąbkę.
        Zobaczcie jak I-klasista potrafi ładnie zagrać:
        www.youtube.com/watch?v=mJG6qpOHopE&context=C42c9287ADvjVQa1PpcFOYVMsCkVgCEMd3ARzZg17vYhpUV4e-aPk=
        I twierdzą, że to bujda z rozedmą płuc, trzeba po prostu na początku stosować krótki czas grania z odpowiednimi odstępami. Mój syn początkowo ćwiczył 2-3 razy dziennie po 15 minut z koniecznością stosowania 2-godzinnych odpoczynków. Miał wtedy 9 lat. Po 3 latach nauki widzę pozytywny wpływ na jego zdrowie, a nie negatywny.
        Bardzo dobra, zbierająca doskonałe miejsca na konkursach flecistka z naszej szkoły jest teraz w gimnazjum, a gra od I klasy podstawówki i uczy ją jej własna matka. Ta dziewczynka była jej pierwszą tak małą uczennicą i od tej pory przekonali się do tego inni. Wcześniej można było uczyć się grać na dętych dopiero od II stopnia, czyli w wieku 12 lat.
        --
        www.inteligentny-projekt.pl/
        • 20.03.12, 09:47
          No i te małe dzieci grają początkowo na fletach z "głową".
          --
          www.inteligentny-projekt.pl/
          • 20.03.12, 10:34
            Na kazdym flecie gra sie z glowawink ta czesc z jednym otworem, do ktorego sie dmucha nazywa sie glowkawink Stopke tez ma, ale tylko jedna. Taki glowonogwink
            --
            autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
            • 20.03.12, 11:01
              U nas to właśnie "głową" nazywają, nie główką.
              Moja córka chciała grać dodatkowo na flecie, więc z powodu pewnych jej problemów z budową klatki piersiowej byłam chętna na to, ale sprawa upadła z powodu braku mojego czasu na pilnowanie, a może jeszcze bardziej energii i także z powodu kosztów właśnie. Jako instrument główny ok, ale tak dodatkowo to trochę niewygodne, szczególnie że trzeba się liczyć z kosztami zmiany skrzypiec, o trąbce nie mówiąc, bo ją trzeba też zmienić. Kupić sobie taki drogi gadżet można, ale ja tego jakoś nie widzę, a skąd mogę wiedzieć czy nie rzuci tego w kąt za kilka miesięcy... Nie sprzedam go już za cenę nowego. Na razie temat odłożony, znacznie łatwiej by było, gdyby można go było wypożyczyć, ale w szkolnej wypożyczalni o flety wystarczająco dobre dla dzieci bardzo trudno, raczej wszyscy kupują.
              --
              www.inteligentny-projekt.pl/
    • 20.03.12, 09:46
      U nas w szkole grają, ale wiem, że są odpowiednio mniejsze rozmiary. Młoda, zanim ostatecznie zdecydowala się na skrzypce chciała grac na flecie poprzecznym. Ponieważ nie było już w magazynie, stałyśmy przed koniecznością kupienia. Koszt ok. 2 tys. zł. Potem była możliwość wymiany na większe, za dopłatą.
      • 20.03.12, 09:48
        No właśnie. Flet jest drogim instrumentem na początek w porównaniu ze skrzypcami czy trąbką, które używane można kupić za 400-500 złotych. Taka głowa też sporo kosztuje.
        --
        www.inteligentny-projekt.pl/
        • 20.03.12, 10:37
          Na pewno tanszy od wiolonczeliwink No i jak dziecko naprawde chce grac, to mozna kupic od razu nieco lepszy instrument z dwoma glowkami i spokojnie mozna grac przez 6-10 lat. To akurat jest instrument, w ktory sadze ze warto od razu zainwestowac ciut wiecej i nie zakladac, ze ma to byc tylko na 2-3 lata, jak ze skrzypcami.
          --
          autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
          • 20.03.12, 13:59
            Córka gra od 1 klasy SP. Gdy zaczynała do 7 urodzin brakowało jej 3 miesiące.
            Przez półtora roku grała na flecie z zakrzywioną główką wypożyczonym ze szkoły. Potem dostała na Gwiazdkę własny flet z prostą główką.
            To kiedy flet można zmieniać jest sprawą indywidualną - głównie zależy od wzrostu dziecka. Oczywiście zmianę konsultuje się z nauczycielem.

            Teoria, że flet jest dla dzieci od 10 r.ż. upadła chyba jakiś czas temu, kiedy spopularyzowały się instrumenty z zakrzywioną główką. Problem jest związany z zasięgiem rąk, a nie jakimiś problemami z układem oddechowym. Córka jeździ na rożne warsztaty i konkursy, małych dzieci grających na flecie jest mnóstwo.

            Sam początek był trudny, nauka wydobywania dźwięku trwała ze 2 miesiące, nie umiem porównać tego do innych instrumentów, ale myślę, że każda nauka gry niesie takie czy inne trudności. Potem było coraz lepiej - po otrzymaniu własnego 'dużego' fletu postęp nastąpił skokowo.

            Nowy flet szkoleniowy dobrej klasy to koszt ok. 2500-3000. Sama zakrzywiona główka to ok 300-500 zł, w komplecie z obiema główkami flet wychodzi taniej. Są też flety dużo tańsze, zapewne za niską ceną idzie jakość, ale nie próbowałam, więc wiem tyle co z opinii for internetowych.
            Ja kupowałam na allegro, sporo osób sprowadza ze Stanów - jest dużo taniej. Nie przyszłoby mi do głowy kupować instrument przed końcem 1 klasy.

            Flet jest pięknym instrumentem. U nas wybór był trafiony w dziesiątkę.
            • 20.03.12, 19:26
              Chętnie posłuchamy także twojej córki smile
              --
              www.inteligentny-projekt.pl/
              • 18.06.12, 19:29
                hmm... czyli jednak jest możliwość wypożyczenia fletu wink ja bym chciała spróbować gry na tym instrumencie. to jak dobrze rozumiem, startowałabym już z poprzecznym, tak? smile
                --
                smyczkowo.pl - SERDECZNIE ZAPRASZAM!
                • 18.06.12, 19:46
                  znacie jakiś forum poświęcony fletowi? szukam i szukam, znaleźć nie mogę, albo ślepa jestem wink
                  --
                  smyczkowo.pl - SERDECZNIE ZAPRASZAM!
                  • 20.06.12, 13:12
                    jest na fletowisku.
    • 03.07.12, 12:06
      czy fakt, że dziecko ma jeszcze niewymienione zęby, jest przeszkodą w nauce gry na flecie? bo jeśli mu wypadną, może mieć dziurę z przodu przez parę miesięcy?
      --
      Nie wystarczy kochać ludzkość, trzeba jeszcze umieć wytrzymać z ludźmi.
      • 03.07.12, 14:18
        zeby maja wplyw na gre na klarnecie, gdzie potrzebne sa do trzymania stroika. w grze na flecie nie maja najmniejszego znaczenia. Instrument opiera sie na brodzie i strumien powietrza kieruje ustami, nie zebami.
        --
        autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
        • 03.07.12, 15:36
          Nie wiem jak to jest bo z fletem dopiero zaczniemy we wrześniu ale zaświadczenie o które pytałam w wątku obok musiało mieć informację, że dziecko nie nosi i nie potrzebuje aparatu ortodontycznego i że ma zdrowe płuca.
          • 03.07.12, 15:44
            A to ciekawe, bo choć w przypadku fletu zęby nie mają raczej znaczenia, tak dla trębaczy mają duże. Piotrek zaczął nosić aparat ruchomy miesiąc przed rozpoczęciem nauki gry na trąbce i nosi go nadal. Rozumiem, że stały może stanowić problem, ale ruchomy nie ma żadnego znaczenia.
            --
            www.inteligentny-projekt.pl/
            • 03.07.12, 16:01
              Cóż Mamo_doroto jak już pisałam ten flet spadł na nas jak grom z nieba, niespodziewanie. Ja jestem organistą, potrafię grac na pianinie i tego uczyłam dziecko ale o instrumentach dętych nie mam pojęcia. Wiedziałam na co zwrócić uwagę ponieważ pediatra się zarzekał, ze nie może wystawić zaświadczenia gdyż od tego jest lekarz medycyny pracy, szkoła upierała się, ze inne dzieci (czytaj z innych przychodni) dostały, więc dali mi wytyczne, że może nie być słowa o flecie pod warunkiem, że napisze wyraźnie, ze płuca są zdrowe i dziecko nie ma aparatu i nie potrzebuje go. Tyle pediatra zgodził się napisać więc z ulgą zaświadczenie przyjęłam ale o co chodzi z tym aparatem to przyznaję, że nie wiem.
              • 03.07.12, 20:11
                a to ciekawe. mam koleżankę, która ma aparat stały i jakoś radzi sobie z fletem. trochę gra i co, miałaby tak w połowie edukacji rzucić instrument, bo ma aparat na zębach?
                --
                smyczkowo.pl - SERDECZNIE ZAPRASZAM!
                • 04.07.12, 09:53
                  Przy flecie aparat nie ma znaczenia. Nie gra sie zebami. Ale faktycznie klarnet, oboj, cala blacha to juz moze byc problem. Flet (sposob zadecia) jest chyba jedynym instrumentem detym, przy korym zeby nie maja znaczenia.
                  --
                  autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
                  • 04.07.12, 15:03
                    Zdania odnośnie gry na flecie ze stałym aparatem na zębach są podzielone. Da się, ale niektórzy twierdzą, że aparat przeszkadza i powoduje pewien dyskomfort. Być może jest to kwestia przyzwyczajenia. Na pewno aparat nie jest bezwzględnym przeciwwskazaniem. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że sama gra na flecie może pogłębiać niektóre wady zgryzu.
                    Brak stałych zębów przy flecie nie ma nic do rzeczy, córka gdy zaczynała miała połowy stałych jedynek, potem leciały dalej mleczaki - w każdym razie pełne uzębienie to dla niej jeszcze kwestia kilku lat. I gra wink.
                    Żaden poważny pediatra czy lekarz pierwszego kontaktu nie wypisze zaświadczenia, że dziecko nie będzie nigdy nosić aparatu na zęby, bo on nie ortodonta. W ogóle to jakieś dziwne oświadczenie.
                    Ja w przypadku fletu i klarnetu dołączałam zaświadczenie o braku przeciwwskazań do nauki w szkole muzycznej wystawione przez pediatrę dzieci.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.