Dodaj do ulubionych

egzaminy do muzycznej 2012

27.05.12, 15:47
Witam,moje dziecko właśnie zdało egzamin do OSM ma 7 lat i nigdy na niczym nie grała ,na egzamin poszła z biegu psychologiczno-pedagogiczny 16 na 16 punktów możliwych natomiast muzyczny 31.5 na 35 możliwych wszystko było by fajnie, gdyby nie fakt ,że dziecko nie dostało się do szkoły z powodu braku miejsc, dodam że mała znajduje się pierwsza na liscie rezerwowej ze względu na uzyskane punkty z egzaminu.Dyrekcja utworzyła tylko dwie klasy pierwsze liczące po 23 dzieci a wiem ,że rok wcześniej było trzy klasy które na listach mają nawet po 26 dzieciaków.Może ktoś z was był kiedyś w podobnej sytuacji i pomoże mi bo zgłupiałam i nie wiem co mogę zrobić dla własnego dziecka, które poza muzyką świata nie widzi
Edytor zaawansowany
  • mama_dorota 27.05.12, 22:41
    Znam 2 sytuacje z różnych szkół, kiedy dziecko z listy rezerwowej się dostało, bo ktoś zrezygnował, niektórzy zdają do 2 szkół i wybierają jedną, więc trzeba poczekać. Jest nadzieja, że i wam się uda. Powodzenia smile
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • wiola.1230 28.05.12, 07:46
    dziękujęsmile My jesteśmy z Radomia,więc mamy tylko jedną szkołę Muzyczną(osm i popołudniowa),napisałam podanie do Dyrekcji o zmianę instrumentu lub przyjęcie do popołudniówki , jutro mam zamiar pojechać i zobaczyć czy coś się zmieniło w sprawie mojego dziecka.Mam nadzieję że pan Dyrektor znajdzie jakieś miejsce.Rozmawiałam z mamą dziewczynki ,która była w podobnej sytuacji, prosiła błagała i jakimś cudem dziecko się dostało i ponoć świetnie sobie radzi.Może i nam się poszczęścismile
  • slonko1335 28.05.12, 09:38
    Myślę, że jak jest pierwsza na liście to szanse są spore, wiele osób startuje do kilku szkól, wiele nie jest przekonanych do SM, wielu zmienia sie sytuacja życiowa. U nas wyniki w OSM były 10 kwietnia a dwa tygodnie temu dzwoniła koleżanka, że zwolniło się kilka miejsc w międzyczasie i czy w związku z tym nie chcemy jeszcze raz spróbować(młoda nie weszła na egzamin).
    Powodzenia w każdym razie.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • wiola.1230 28.05.12, 12:26
    To może i u nas tak będziesmilenapisz mi skąd jesteście i czy twoja pociecha spróbowała podejść drugi raz,pozdrawiam
  • slonko1335 28.05.12, 14:38
    My ze Szczecina. Nie próbowała podejść drugi raz, nie wie nawet, że była taka możliwość. Miała szansę z której nie skorzystała przy pierwszym podejściu. Tyle, że ja akurat z tych nieprzekonanych rodziców.
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • wiola.1230 29.05.12, 09:57
    Czasami dziecko przeżywa stres jedno nie wejdzie a inne całkiem uzdolnione muzycznie ogłuchnie,tak naprawdę przecież dla dzieci 6,7 letnich taki egzamin nie jest łatwy i moim zdaniem ludzie ,którzy zasiadają w komisjach powinni brać to pod uwagę ,że to są małe dzieci.Nie wiem jak w innych miastach przebiegał egzamin ale mogę napisać jak było u mnie.Najpierw dziecko wchodziło do pani pedagog na test przydatności szkolnej(chyba tak się go nazywa)ponoć miała tam proste zdania do przeczytania i musiała je podporządkować określonym obrazkom,po tym egzamin ze słuchu czyli:zaśpiewać piosenkę,zaśpiewać na la pojedyncze dźwięki,zaśpiewać na la dwa dźwięki,zaśpiewać na la nieznaną melodię (3 takie melodie)później z zamkniętymi oczami posłuchać melodii i odpowiedzieć czy szła w górę czy w dół i dalej z zamkniętymi oczami ćwiczenie- trój dźwięki zagrane kilka razy odpowiedzieć czy były takie same czy inne,trój dzwięki zagrane przez nauczyciela trzy razy i dziecko miało wybrać sobie jeden i zaśpiewać na la i ostatnie nauczyciel uczył dziecko krótkiej piosenki później ją grał i dziecko musiało dokończyć tą piosenkę.I to był cały egzamin,napiszcie jak było u was,pozdrawiam
  • djpa 29.05.12, 10:52
    Proste zdania do przeczytania? A gdzie niby dziecko miało się nauczyć czytać? W przedszkolu ani w zerówce szkolnej tego nie uczą. Według ustawy, kończąc zerówkę lub przedszkole dziecko powinno być gotowe do nauki czytania i pisania.

    U nas na egzaminie była piosenka do zaśpiewania. Piosenka ta była uczona podczas trzech dni przygotowawczych do egzaminu. Każde dziecko śpiewało tę samą piosenkę. Oprócz tego było klaskanie, maszerowanie z klaskaniem do rytmu, zaśpiewanie wybranego dźwięku z zagranego akordu, zaśpiewanie i odszukanie na fortepianie zagranego wcześniej w obrębie jednej oktawy dźwięku, określenie, czy melodia idzie w górę czy w dół, powtarzanie krótkich melodii na la, określenie, czy dwie zagrane melodie się takie same czy różne i dokończenie zadanej melodii - jednego dźwięku zakończenia.

    Nie było w tym roku badania dojrzałości przez psycholog przed egzaminem muzycznym.

    Gorąco życzę Wam powodzenia, aby się Wam udało dostać do szkoły!
  • mama_mak 29.05.12, 12:26
    "trój dzwięki zagrane przez nauczyciela trzy razy i dziecko miało wybrać sobie jeden i zaśpiewać na la "

    Co to znaczy w praktyce ?A co to jest "zaspiewac na la"? Mozem du...sza ale mieszam za granica i nie znam sie za bardzo na polskich pojeciach z metodki muzyki wink
  • slonko1335 29.05.12, 14:16
    Egzamin nie jest trudny i ona sobie z zadaniami które są na egzaminie radzi bez trudu(przeszła taki próbny oraz miała przesłuchanie w przedszkolu-pan ze SM wybierał dzieci które się nadają do SM i dostała takie zaproszenie), poza zaśpiewaniem piosenki. Wstydzi się i bardzo rzadko zaśpiewa na zawołanie, cała reszta bez problemu ale jest nieśmiała, wrażliwa, bardzo onieśmielają ją mężczyźni i trafiła w komisji na pana którego bardzo się wystraszyła na dniach otwartych a akurat on wychodził i wywoływał na egzamin. Dziecko musiało wejść samo do sali i zaprezentować się przed kilkuosobową komisją-Alka odmówiła wejścia już wcześniej w zasadzie a jak zobaczyła tego faceta to już w ogóle było po ptokach.... a nikt niestety dzieci nie zachęcał, nie namawiał, suche wywołanie po nazwisku, nie chce wejść trudno, następny proszę. Na dniach otwartych twierdzili, że jest super atmosfera, dzieci zachęcane i nawet te najbardziej wstydliwe wejdą bo pedagodzy mają z takimi doświadczenie-no ale oczywiście na egzaminie już nie wyglądało tak różowo. No nic jak nie pójdzie do pierwszej klasy w tym roku(ma 6 lat) to będzie mogła jeszcze za rok spróbować do OSM albo do popołudniówki, może dojrzeje, może będzie się mniej wstydzić. Chcemy ją gdzieś zapisać na naukę gry żeby zobaczyła czy ją to w ogóle rajcuje i czy jest sens w ogóle próbować kiedyś.
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • wiola.1230 29.05.12, 14:59
    Witam zapomniałam, że ostatnim zadaniem było powtórzenie wcześniej wystukanego rytmu(czyli wyklaskanie)Co do czytania, to miałam szczęście, bo moja mała sama sie nauczyła ,chodząc i pytając wszystkich jaka to literka i dlatego dostała maximum punktów ,ponoć tak naprawdę ten egzamin nie jest wliczany, ale rzutuje na muzyczny.Postanowiłam poczekać może ktoś zrezygnuje albo znajdzie się wolne miejsce na inny instrument.Zapisałam dziecko na lekcje prywatne (pianino)była dosłownie na kilku lekcjach i oszalałasmile)siedzi i trenuje wlazł kotek i gamy,strasznie jej się podoba,więc jak nie dostaniemy się z listy rezerwowej to spróbujemy za rok na popołudniową,Widzę że egzaminy są bardzo podobne w różnych miastach.Moja mała,też się zestresowała wiem, bo wyszła do mnie pani pedagog i powiedziała że dziecko bardzo ze stresowane więc może te3.5 punktów ,które jej zabrakło do maximum to objaw stresu.Na dniach otwartych wszystko wychodziło jej dobrze ,pozdrawiam gorąco
  • sylwik30 30.05.12, 10:11
    U nas zawsze zaczyna się od przesłuchania przed komisją i to ona decyduje, czy dziecko się nadaje i kierują je na testy Gordona. Dziecko jednak musi umieć już czytać i pisać.

    W tym roku posłałam córcie na przesłuchanie, ale do ogniska muzycznego. Ma dopiero 5 lat, ale może będzie jej łatwiej przy braciszku.
    --
    Wiosna idzie nie ma strachu!
    Zaraz zniknie śnieżek z dachu!
  • katmack 30.05.12, 10:24
    U nas był prawie dwumiesięczny kurs przygotowawczy, ale były to spotkania bardziej żeby dzieci oswoiły się z miejscem, nauczyły się kilku piosenek, przećwiczyły to co będzie na egzaminie. To też pozwoliło niektórym członkom komisji przyjrzeć się dzieciom w bardziej naturalnym środowisku ocenić potencjał w sytuacji niestresującej dla dziecka a potem ocenić reakcję na stres podczas egzaminu bo to też jest w takiej szkole istotne.
    Dzieci miały zajęcia w sali w której potem odbywał się egzamin.
    Trzeba było zaśpiewać piosenkę, wyklaskać rytm, odróżnić dźwięki niski - wysoki, wskazać różnice w zagranej melodii, zaśpiewać na la la nieznaną melodię.
  • sylwik30 30.05.12, 11:00
    U nas nie ma takich kursów przygotowawczych. Dyrektor szkoły powiedział, że albo dziecko ma słuch, albo nie i nie ma znaczenia czy dziecko było wcześniej przygotowane. Jednak moim zdaniem takie przygotowanie przydaje się, właśnie ze względu na stres. ile dzieci nie radzi sobie z nieśmiałością i ze stresem. Posyłam córcie do ogniska muzycznego właśnie z tego powodu, by oswoiła się z nauczycielami i ze środowiskiem, by w przyszłym roku było jej łatwiej na egzaminie.
    --
  • djpa 30.05.12, 12:45
    Osobiście jako dziecko nie chodziłam na żadne zajęcia przygotowawcze do egzaminu do szkoły muzycznej i się nie dostałam. Ale grać bardzo chciałam, nauczyłam się sama z książek grać na flecie podłużnym, poprzecznym, gitarze i pianinie. Gdy już ogarnęłam podstawy gry na pianinie, przez rok chodziłam do ogniska, potem nie miałam możliwości.

    Potem kilku muzyków mi mówiło, że mam bardzo dobry słuch i ogromna szkoda, że nie chodziłam do szkoły muzycznej, ale wtedy byłam już za stara na szkołę muzyczną.

    Mając na uwadze swoją historię i opinię, że często dzieci nie rozumieją poleceń na egzaminie, zapisałam synka na zerówkę muzyczną w szkole muzycznej, płatną. Chodził tam 5 tygodni, 2 razy w tygodniu. Dostał się smile
  • aniagaw 30.05.12, 11:08
    Witam,

    Jeżeli chodzi o egzamin do PSM nr 3 im. J. Zarębskiego w Warszawie-Pradze Południe (popołudniowej), to w kwietniu odbyła się jednokrotna, bezpłatna rytmika dla chętnych kandydatów (ok. godziny). Córce bardzo się spodobała (m.in. poruszanie się stosownie do melodii, nauka piosenki).

    Natomiast na egzaminie był jakiś test ("z trójkącikami i kółeczkami") dla danej grupy dzieci, potem rytmika w tejże grupie oraz nauka piosenki o balonikach, następnie zaśpiewanie tej piosenki przez każde dziecko według nadanych numerków, a potem indywidualny egzamin danego dziecka (zaśpiewanie przygotowanej w domu piosenki, wystukanie rytmu na patyczkach, który uprzednio pani z komisji wystukała też na patyczkach (nie wyklaskiwanie!), zaśpiewanie zagranej melodii składającej się z kilku dzwięków (la la la) oraz oglądanie dłoni dziecka, wyginanie paluszków, etc.

    Muszę przyznać, że zarówno pan i pani - członkowie komisji egzaminacyjnej, którzy wywoływali dzieci na egzamin, zdrabniali imiona dzieci, więc dzieciom od razu robiło się i razniej i milej. Moja córka stwierdziła, że wszyscy członkowie komisji byli uśmiechnięci w trakcie egzaminu, więc się nie miała ani czego, ani kogo bać.

    Ja już jestem poddenerwowana, bo czekam na wyniki od 11 maja (egzamin odbywał się od 8 do 11 maja). Przez ostatnie kilka dni córka ciągle mnie pytała, czy moim zdaniem zdała egzamin. Ja z kolei nie wiem co jej odpowiedzieć, bo czas oczekiwania strasznie się dłuży.
    Prawdę powiedziawszy, w porównaniu z innymi szkołami muzycznymi w Warszawie, okres oczekiwania na wyniki jest bardzo długi - aż 3 tygodnie.
    Córka przeczuwa, że będzie zaklasyfikowana na skrzypce, choć bardzo chce na fortepian. Dzisiaj wyniki. Zobaczymy.
  • wiola.1230 30.05.12, 13:42
    Teraz jak czytam wasze wpisy widzę ,ze u was te egzaminy sa łatwiejsze,my też mieliśmy 4 zajecia rytmiczne przed egzaminami(u nas były płatne)ale tak naprawdę nie wpływały one na wyniki egzaminu wydaje mi się ,ze bardziej polegały na rozruszaniu dzieciaczków(choć może się mylę).Pisząc, że moje dziecko poszło na egzamin z biegu chodziło mi o to ,że nie uczyło sie gry na żadnym instrumencie,teraz wiem ,że to był błąd.Pozdrawiam i życzę powodzenia wszystkim mamą czekającym na wyniki.
  • aisuga2 30.05.12, 22:50
    Dawno to było ale ja swój egzamin zdałam z marszu i na pierwszej lekcji fortepianu moja pani profesor delikatnie obsztorcowała moją mamę, że uczyła mnie gra więc ja nie zamierzam wyręczać w tym fachowców smile Córka zdolności ma,bo to widać - a raczej słychać więc jedynie pójdę z nią w przyszłym roku na zajęcia przygotowawcze żeby wiedziała czego się spodziewać. Trzymam kciuki za zdających smile
  • wiola.1230 31.05.12, 07:54
    Widzisz moja też zdała egzamin z marszu tyle ,że z braku miejsc sie nie dostała,jak już pisałam jest pierwsza na liście rezerwowej.Wiem od innych rodziców,że dziecko uczone rok wcześniej ma łatwiej, bo po pierwsze ćwicząc kształtuje słuch,a po drugie jest z instrumentem codziennie więc egzamin nie będzie wielką niewiadomą,co zmniejszy stres a po trzecie,przez ten okres rodzic może ocenić,czy pociecha nadal ma chęci,bo tak naprawdę nie można zmuszać do czegoś, co się nie podoba.Talent to jedno a chęci drugie,pozdrawiam
  • tijgertje 31.05.12, 08:37
    Ja nie uwazam, ze wczesniejsza nauka to atut. wedlug mnie ma sens, jesli dziecko uczy sie u nauczyciela ze szkoly i u niego bedzie kontynuowac nauke. Inaczej wczesniejsza nauka moze byc wrecz powodem do nie przyjecia dziecka. Nauczyciele zazwyczaj blyskawicznie potrafia ocenic, czy dziecko slyszy czy nie i nie potrzeba do tego wczesniejszej nauki, a zle rozpoczete ksztalcenie to czasem bledy, ktore sa niemal niemozliwe do oduczenia i dziecko zamiast isc do przodu musi sie uczyc wszystkiego od nowa, tylko znacznie trudniej. zajecia przygotowawcze, dni otwarte, oswojenie ze szkola tak, ale wczesniejsza nauka na instrumencie nie.
    Co do checi to i tak po roku prywatnych lekcji nie ocenisz. Szkola muzyczna to zupelnie inny kierat i dziecku sie moze odechciec nagle i nieodwolalnie np po 3 latach i nic na to nie poradzisz.
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • aisuga2 31.05.12, 10:32
    tijgertje zgadzam się z każdym Twoim słowem smile Ja w czasie swojej nauki miałam różne fazy - dodam, że moja rodzina też wink więc nie wierzę w cuda, że moja córka wejdzie w tryb szkoły artystycznej i przejdzie przez nią, a my z nią, bez wzlotów i upadków motywacyjnych wink

    A co do bycia z instrumentem to moja jest z nim od urodzenia i znęca się nad nim bezlitośnie... smile Protestuję tylko wówczas gdy wali pięścią w klawisze, bo sprzęt wiekowy i z tradycjami i ma jej posłużyć jeszcze trochę.
  • mama_dorota 31.05.12, 17:24
    Moja córka miała przez 2-3 miesiące lekcje skrzypiec zanim poszła do szkoły, ale tylko po to, aby mogła się sama zorientować, że gra na skrzypcach to trochę co innego, niż jej się wydaje. Miało to na celu zniechęcenie jej i nabranie dystansu. Nie zadziałało, a ja się nakręciłam.

    Poza powyższym zgadzam się całkowicie z szanowną Przedmówczynią wink
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • aniagaw 31.05.12, 12:57
    Śpieszę donieść, że moja córcia dostała się na fortepian, czyli tak jak chciała. Jak większości z Was wiadomo, od września rozpocznie się logistyczna "orka", czyli kto ma dziecko odwiezc, zawiezc, przywiezc, etc. No i muszę kupić pianino.
  • aisuga2 01.06.12, 22:05
    Pogratulować smile!!! I powodzenia z logistyką... my to jeszcze mamy przed sobą ale już się mentalnie przygotowujemy... jak by co wink
  • tentimenti 30.05.12, 17:32
    A jak wygląda na Miodowej w Warszawie?
    Ponoć piosenka dowolna, ale potem?
  • wiola.1230 06.06.12, 10:48
    witam,chciałam się tylko pochwalić ,że nam się udałosmilezwolniło się miejsce i mała dostała się do OM na fortepian,strasznie się cieszy,pozdrawiam wszystkich
  • djpa 06.06.12, 11:20
    Bardzo się ciesze z Wami! smile
    Powodzenia!
  • slonko1335 06.06.12, 14:01
    no widziszsmile gratulacje i powodzenia w muzykowaniu!
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • earte 09.06.12, 17:26
    Kto posyła w 21wieku do naszych szkół I stopnia dzieci ja się pytam kto?
    Ukonczylem szkole muzyczna yamaha ( 8 lat ) , obecnie jestem studentem akademi muzycznej w Poznaniu, przy egzaminach wstepnych nikt się nie pytał o świadectwo II stopnia muzycznej.
    Uczeszczalem początkowo do I stopnia i mało co nie zrezygnowałem z edukacji muzycznej, masakra, krzyczeli na mnie, granie jakiś etiud, bleeeee, dyskryminacja, dyscyplina jak w wojsku.
  • wiola.1230 11.06.12, 22:28
    Podziękuj rodzicom za to ,że Cię wspierali i choć nie podołałeś w osm nadal widzieli Twoje chęci i talent (nikt nie powiedział ,że w osm jest łatwo),nie wszędzie masz szkoły typu yamaha,nieraz muzyczna to jedyna szansa dla dziecka ,które od szóstego miesiąca życia, reaguje inaczej na muzykę i rytm-niż jego rówieśnicy.Rodzice to największy skarb dziecka,tylko oni widzą co lubimy ,co robimy dobrze i pomagają ,gdy sobie nie radzimy.Mój ojciec zawsze uważał,że talent nie da Ci tyle co rozum i tylko przez niego ,nie czuję się szczęsliwa cryinggdyby było inaczej moze byłabym teraz kimś innym,wiem że byłabym szcześliwa.Bądźcie wszyscy mądrymi rodzicamismile)))))))))) pozdrawiam
  • mama_dorota 12.06.12, 09:53
    Ale talent nadal masz i choć teraz jest nam trudniej, to też można go rozwijać. Nie rób czegoś dla dziecka tylko dlatego, że sama tego chcesz. Zrób to dla siebie, a twoje dziecko będzie wolne.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • wiola.1230 16.06.12, 20:13
    mam talent ale inny niż moje dziecko,plastyczny,chciałam się uczyć w tym kierunku ale wyszło jak wyszło,pozdrawiam cieplutko

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.