Dodaj do ulubionych

Muszę się wygadać

08.06.13, 17:45
Jestem zła. Wszystko jest na mojej głowie. Tylko dzięki mnie wszystko jakoś trzyma się. Żadnej pomocy od męża. Wręcz odwrotnie. Jest wciąż przeciwny grze na jakimkolwiek instrumencie. Nie chce by dzieci ćwiczyły........ ale jest jak najbardziej za graniem na konsoli. Niejednokrotnie jak przypominam dzieciom, żeby poćwiczyły, to on zaczyna narzekać, że po co... i złości się na oczach dzieci, mówiąc , że po co im ta muzyka.
Czasem mam już dość tego jego niedojrzałego zachowana - to mój syn czasem wykazuje się większą dojrzałością, mówiąc do taty, żeby się nie wtrącał, bo on wie, że musi poćwiczyć dany utwór.
Mąż jest dumny, jak syn zagra publicznie, ale nie zdaje sobie chyba sprawy, że przecież to nie bierze się z powietrza, że trzeba ćwiczeń, by dojść do pewnego poziomu.
CZasem wstyd mi za niego przed dziećmi. To ja z nimi jeżdżę kilkanaście kilometrów taszcząc toboły, siedzę w szkole czekając aż skończą im się zajęcia. To ja pilnuje by grały, a on wszystko rozwala swoim niedojrzałym gadaniem.

Jak to wygląda u was ? Wspieracie się wzajemnie, czy też sami walczycie z przeciwnościami ?


--
Muzyka jest wszędzie, czy ją słyszysz?
youtu.be/pkJWGvdIQbA
Edytor zaawansowany
  • mama_dorota 08.06.13, 18:09
    Musicie porozmawiać, w cztery oczy.

    Pamiętam, że w najtrudniejszym czasie, gdy oboje trzeba było pilnować z graniem (ty tak teraz masz, prawda?), to mąż też widział sprawy inaczej. Uważał, że to niepotrzebne, że w domu stres, tylko po to, aby grały, że one też potrzebują odpocząć. Mąż jako osoba postronna też wiele widzi i niekoniecznie jest to niedojrzałość. My się poświęcamy, czasami za bardzo, czasami przypłacamy to swoim zdrowiem, czasem robimy to kosztem życia rodzinnego. Oni woleliby wrócić do domu i mieć "święty spokój", szczęśliwą żonę, uśmiechnięte dzieci, którym wszystko przychodzi bez trudu. Ich też trzeba zrozumieć i może trochę mniej się czasem starać.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • wiola.1230 08.06.13, 18:40
    czesć,mamy taką rolę jako matki,to my chcemy żeby dzieci były nauczone dostawały same szóstki wkładamy w to swoje serca a najbardziej obrywamycryingA to marudzeniem dzieci,do tego czepianiem się meża ,który myśli, że dziecko jest zdolne samo z siebie bez potrzeby nauki.Nie martw się .Oni wszyscy są podobni.Mój mąż wiedział, ze mamy małą uzdolnioną muzycznie (od przedszkola dostawaliśmy takie informacje od nauczycieli)a jednak kiedy dowiedział się ,że zapisałam ją na egzaminy oszalałwinkmówił ze rozumie naukę języków itd ,później porozmawiał z dzieckiem ,mała cały czas mówiła ,że chce grać a on chyba chciał ją zrazić cryingmówił ,że nie będzie miała już starych koleżanek ,ale ona dzielnie odpowiadała,ze przecież pozna nowesmilewiec nie miał wyjścia musiał się zgodzić(chyba gdzieś w głębi serca miał nadzieję ze nie zda )pierwsze miesiące nauki miałam podobne do Ciebie (kupiona konsola,jak ja mówiłam ze trzeba poćwiczyć to on mówił ,zeby poszła pobiegać bo widział jej koleżanki a do mnie ,ze dziecko musi mieć dzieciństwo)Mąż pracuje we Włoszech wiec znosiłam ten stan dzielnie ,ponieważ wiedziałam, że zaraz wyjedzie i wróci za kolejne cztery tygodnie.Gdy go nie było,mała ćwiczyła bez przypominania.W którymś momencie, zapytałam ją dlaczego przy tacie nie chce ćwiczyć itd.powiedziała ze ona chce,ale tatuś nie lubi jak gra.Zrobiłam awanturę ,powiedziałam ze ona się boi, robić to co lubi gdy jest i wszystko się zmieniło,nawet sam ją mobilizował ,zeby grała .Jak się dowiedział ,że została wytypowana do konkursu,do tego doszły pochwały od nauczyciela ,ze bardzo dobry kawał roboty zrobiła przez rok.Tatuś obrósł w piórka.Musisz z nim porozmawiać a jak nie to wyślij go na lekcje instrumentu niech posłucha uwag nauczyciela,wiem ze może nie będzie chciał pojechać zawsze możesz udawać bardzo chorąwinkpozdrawiam
  • sylwik30 08.06.13, 18:56
    Dzięki za wasze słowa smile
    Wydaje mi się, że u mnie granie nie jest na piedestale. Gdyby jeszcze dzieciaki (tak Dorota, oboje grają) grały po kilka godzin to bym rozumiała jego zachowanie. Jednak nie grają wiele (wg mnie) Córka gra nie dłużej jak do 20 minut, zdarza się, że nawet mniej (czasem nawet jej odpuszczam jeden dzień) , a syn mniej więcej około godziny. W porównaniu z tym co słyszę o innych dzieciach, to moje grają dość krótko i nie ograniczam ich. Mogą robić wszystko, tylko oczywiście w swoim czasie.
    Wiola to rzeczywiście musiało być bardzo źle, jak córka nie chciała grać przy tacie.
    Mój syn zawsze mówi do taty, by się uspokoił i dał mu spokój, gdy ten wspomina, by przestał ćwiczyć (wg niego bżdękoli...... a ja tam lubię, gdy ćwiczą te wszystkie etiudy, mimo, iż na początku to jest tylko darcie strun wink
    --
    Muzyka jest wszędzie, czy ją słyszysz?
    youtu.be/pkJWGvdIQbA
  • wiola.1230 08.06.13, 20:23
    Kochana ,było źle ale siedziałam cicho bo wiedziałam ,że wyjedzie i dalej będzie po mojemu,aż do jego powrotucryingNie napisałam wszystkiego napisałam w skrócie).Początek był taki ,ze mój myślał, iż dziecko wysyłam na egzaminy do popołudniowej ,jak się dowiedział ,że to OG,miałam masakrę (chyba myslał ,ze z popołudniówki szybciej zrezygnuje)tłumaczyłam ze dwie szkoły to ciężko dla dziecka ,był cały czas przeciwny,wtedy zaczął te swoje rozmowy z małą (dla mnie to było nastawianie negatywne)Nie udało mu się smileA dziś myśle,że gdyby nie chęci małej i moje zabite marzenia (przez ojca), nie walczyłabym ,tylko chodziła by do zwykłej SZP.Walcz kochana!!!! Kiedys Ci dzieci podziękują zobaczyszsmileJa od małego siedziałam z ołówkiem i blokiem w ręku a skończyłam ekonomię dlaczego bo musiałam ukrywać swoje rysunki i robić to co nakazał tatuś.Każdy ma sposób na swojego męża, coś wymyślisz,trzymam mocno kciuki
  • mama_mak 09.06.13, 18:43
    "Pamiętam, że w najtrudniejszym czasie, gdy oboje trzeba było pilnować z graniem , to mąż też widział sprawy inaczej. Uważał, że to niepotrzebne, że w domu stres, tylko po to, aby grały, że one też potrzebują odpocząć. "

    O to, to, moj tez tak trabi.Ze potrzeba odpoczynku, ze t ma byc wylacznie zabawa i, ze on w ogole jest przeciwny zadaniom domowym, jakby muzyke mozna bylo kontynuowac tylko grajac na lekcji! Czasem mam ochote go wyzwac od bezmowgowcow!
    Czesto slysze, z ja stresuje i zniechecam, ze on sprzeda to cale pianino (mala ma 7 lat i czesto popada w histerie, nie slucha sie mnie).
    Ale jak grala pieknie i wszycy jej mowil w wieku lat 5, ze gra jakby miala 10 to... uslyszalam od slubnego, ze to dzieki mnie dostalam od niego zloty pierscionek, zeby to podkreslic !

    A ta mala zmikja biega sie do niego skarzyc, jak cos nie po jej mysli zarzadze, wiec tatus sie "lituje" i mowi "to nie graj, coreczko, jak nie chcesz". K... mac i spolka!

    No i oczywiscie nigdy jej nigdzie nie zawiozl, nawet jak mogl, zawsze ja, a jest choc nie wyksztalcony, to bardzo zdolny muzykalnie, slicznie gra na flecie prostym tylko ze sluchu i moglby grac z nia, ale po co? Mam mu to bardzo za zle, zreszta... sad
  • mama_dorota 09.06.13, 22:50
    Do mężczyzn to trzeba praktycznie. Ja mojemu mówię tak "nie mamy pola do uprawienia, krów do pasienia i dojenia, kur do karmienia, a dzieci na czymś muszą się pracowitości nauczyć." To do niego trafiało, a teraz już nie trzeba nic tłumaczyć. Piotrek nie gra i mąż na pewno wolałby, żeby grał na trąbce, niż na komputerze, Gosia jak już skrzypce weźmie do ręki, to ćwiczy w miarę efektywnie i nie ma tyle konfliktów o to co i jak, a zresztą nie ćwiczy dużo, więc nie ma o co kruszyć kopii. Czasem tylko wysyła ją, żeby grała w drugim pokoju, bo własnych myśli nie słyszy. Ale ja też wink.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • olga727 11.06.13, 14:57
    Muszę się przed wami wygadać,bo zwariuję. Nie chodzi o przeszkody ze strony męża,ale o to co Marta wczoraj odstawiła. sad Pod koniec maja,dostała w prezencie komunijnym cyfrowe pianino,grała na nim do wczoraj,trąbiłam,że nie wolno podchodzić do niego(pianina) i komputera z absolutnie żadnym płynem.Otóż nie posłuchała mnie i przez przypadek wylała coś na 3 oktawę z prawej strony( wiem,że wszystkie oktawy mają swoje nazwy,ale ja ich nie znam). Nastąpiło zwarcie,klawisze w tej zalanej oktawie nie grają w ogóle,klawiatura wariuje,a mnie szlag trafia na Marty bezmyślność i nieposłuszeństwo. Dopiero dziś się przyznała po podejściu jej.Wieczorem ma dzwonić serwisant i co ja mu powiem:że wcześniej kłamałam mówiąc iż nic się nie wylało sad Mam najszczerszą ochotę Marcie wlać na tyłek,za takie coś. sad Poradźcie mi coś,bo na prawdę zwariuję.
  • wiola.1230 14.06.13, 14:27
    podsusz suszarką może się nie zorientuje serwisant i uznają ci to na gwarancję.Miałam tak z telefonem,poz
  • xamirek 14.06.13, 20:59
    To jak już ten fachowiec orzeknie swoje, pochwal się czy przyjął to w ramach gwarancji...oby tak się stało.
  • olga727 15.06.13, 07:31
    xamirek napisała:

    > To jak już ten fachowiec orzeknie swoje, pochwal się czy przyjął to w ramach gw
    > arancji...oby tak się stało.

    Witam ! No niestety,TO nie przeszło jako usterka gwarancyjna,bo dziewczę wylało jogurt pitny sad (coś jak Actimel) i jak otworzył pianino,to wszystko już było zaschnięte. Kosztowało nas to 350 zł. W ramach katy,płaciła Marta,ze swojej kasy(komunijnej) wink
  • olga727 15.06.13, 07:33
    olga727 napisał(a):

    > xamirek napisała:
    >
    > > To jak już ten fachowiec orzeknie swoje, pochwal się czy przyjął to w ram
    > ach gw
    > > arancji...oby tak się stało.
    >
    > Witam ! No niestety,TO nie przeszło jako usterka gwarancyjna,bo dziewczę
    > wylało jogurt pitny sad (coś jak Actimel) i jak otworzył pianino,to wszystko ju
    > ż było zaschnięte. Kosztowało nas to 350 zł. W ramach katy,płaciła Marta,ze swo
    > jej kasy(komunijnej) wink

    miało być: kary*
  • wiola.1230 15.06.13, 11:47
    Będzie miała nauczkę i więcej z niczym ciekłym do pianina nie podejdzie,myślałam że więcej będziesz musiała zapłacić,to znaczy Martusia,pozdrawiamy
  • xamirek 15.06.13, 18:50
    No to przykre bardzo, niepotrzebne koszty. Miejmy nadzieję że mała wyciągnie wnioski i będzie się trzymać z jedzeniem z daleka od elektroniki.
  • sylwik30 09.06.13, 23:10
    Widzę, że nie ja jedna mam takie problemy...... myślałam, że tylko mój jest jakiś taki inny.
    Ja lubię jak dzieci grają, zwłaszcza syn, bo córce jeszcze wiele brakuje do pięknego grania. Rzadko zamykam synowi drzwi jak gra. Wolę go słuchać i wychwytywać błędy, które słyszę. Ogólnie lubię dzwięk skrzypiec, więc mi nie przeszkadzają.
    --
    Muzyka jest wszędzie, czy ją słyszysz?
    youtu.be/pkJWGvdIQbA
  • mama_dorota 10.06.13, 08:47
    Je też lubię dźwięk skrzypiec, ale nie zawsze dziecko gra wtedy, gdy o to proszę, a mam też swoje sprawy. Przez pierwsze 3 lata zawsze ich nauka i instrumenty były dla mnie ważniejsze, od moich/męża/naszych z mężem spraw, ale potem uznałam, ze to jest błąd, a może po prostu najpierw to było dobre, a potem nadszedł czas, by to zmienić. Czasem chcemy zwyczajnie porozmawiać albo obejrzeć razem film, a ponieważ córka nie ćwiczyła wtedy, gdy ja miałam czas, to musi znaleźć sobie miejsce i zrobić to samotnie. Mamy póki co tylko 2 pokoje, więc ze 2 razy musiała poćwiczyć w łazience.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • sylwik30 10.06.13, 10:07
    widać, że w łazience też można big_grin
    Muzyka jest wszędzie, czy ją słyszysz?
    youtu.be/pkJWGvdIQbA
  • mama_dorota 10.06.13, 10:46
    U nas dochodzi jeszcze jeden istotny czynnik. Im większe skrzypce, tym głośniejsze. A lada chwila będą pełnowymiarowe. Czas na nowy dom...
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • jajko54 11.06.13, 16:04
    u nas to mąż jest głównym motorem SM, jeździ i ćwiczy z dziećmi. ja nie jestem przeciwna, wspieram jak mogę ale czasem mnie wkurza (i nie siedzę cicho) że u męża SM stoi na 1 miejscu a szkoła zwykła i dobro dzieci gdzieś daleko. pisałam o pomyśle kolejnego konkursu, dla mnie to byłoby męczenie dziecka w imię czego? skrzypkiem nie będzie, oceny wyższej niż 6 też dostać nie może. życie rodzinne też jest mocno przez SM upośledzone, np nie wyjadę z dziecmi sama na kilka dni jak mąż nie może dostać wolnego bo co z cwiczeniem? denerwuje mnie też że mąż już prawie nie śpi, pracuje po nocach bo ćwiczenia z dziecmi zajmują mu ponad 2h dziennie, logistyka też sporo. starszy syn jak opuszcza szkołę zwykłą bo konkurs/egzamin/dodatkowa lekcja przed konkursem itp to potem ma zawze problemy z uzupełnieniem tego co było bo ma takich dziwnych kolegów w SP że nie pożyczają zeszytów. i tak mogłabym jeszcze długo. ogólnie doceniam bardzo to co daje SM, sama żałuję że nie chodziłam ale też widzę ile się poświęca.
    --
    Nie wystarczy kochać ludzkość, trzeba jeszcze umieć wytrzymać z ludźmi.
  • mama_dorota 11.06.13, 20:20
    Jajko54! Twój mąż to powinien sam osobiście zacząć uczyć się na czymś grać. Ja miałam takie niespełnione marzenie o tym, aby nauczyć się mówić po angielsku, na co nie miałam szansy wtedy, gdy powinnam, bo u mnie w szkole tego nie było. Potem, gdy syn chodził do przedszkola, to strasznie chciałam, żeby on się nauczył, a on wolał sobie żartować z panią i włazić pod stół w czasie zajęć. W końcu zaczęłam uczyć się sama i uważam, że to była świetna decyzja.

    Olga! Nie umiem dobrze doradzić, ale postarałabym się przede wszystkim to dobrze wysuszyć. To może pomóc. Ja kiedyś wylałam herbatę na klawiaturę komputera i udało się ją uratować, więc może i u was jest szansa. A co do rzekomego kłamstwa w stosunku do serwisanta, to powiedz mu prawdę, że mówiłaś co wiedziałaś, a potem "szydło wyszło z worka".
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • olga727 11.06.13, 20:48
    mama_dorota napisała:
    > Olga! Nie umiem dobrze doradzić, ale postarałabym się przede wszystkim to dobrz
    > e wysuszyć. To może pomóc. Ja kiedyś wylałam herbatę na klawiaturę komputera i
    > udało się ją uratować, więc może i u was jest szansa. A co do rzekomego kłamstw
    > a w stosunku do serwisanta, to powiedz mu prawdę, że mówiłaś co wiedziałaś, a p
    > otem "szydło wyszło z worka".

    Prawdę mówiąc,to nawet nie wiem jak zabrać się do suszenia tego pianina,bo to wszystko(cała elektronika) jest ukryta.Co do serwisanta,to powiem jak przyjedzie,do domu. Ale powiem prawdę,że na prawdę nic wcześniej nie wiedziałam.Zastanawia mnie tylko,czy to weźmie jako usterkę gwarancyjną czy ekstra płatną.
  • mama_dorota 11.06.13, 21:06
    Spróbuj zwyczajnie suszarką po kilka minut z przerwami. Warto dowiedzieć się co córka wylała. Na usterkę gwarancyjną bym nie liczyła. Takie uszkodzenie na pewno nie podlega gwarancji, to już od serwisanta zależy, jak to potraktuje. Ale nie masz wyjścia, tylko naprawić, nie ma co się zastanawiać. Powinien przedstawić ci orientacyjny koszt naprawy przed jej wykonaniem.

    Marne to pocieszenia, ale przyznam ci się, że w czasie, gdy jeszcze mieliśmy pożyczone od znajomych pianino akustyczne, dzieci kładły na nim swoje instrumenty i któregoś razu z mojej własnej winy trąbka spadła na pianino. Twoja córka już nigdy nie wyleje nic na keyboard wink.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • xamirek 11.06.13, 21:29
    Olga, po prostu poczekaj, może faktycznie podsusz suszarką ale z umiarem. Jeśli nie ma trwałego zwarcia czy przepalenia "na drutach" jest szansa że po prostu przejdzie samo. Równie dobrze jak to fachowiec oglądnie możliwe że skończy się na wymianie niewielkiej płytki. Swego czasu tzw roboczy telefon (nie Iphon) regularnie gdzieś moczyłam, a to do kałuży wpadł, a to go zalało - wyciągałam baterie, reszta na grzejnik albo pod suszarkę i na rano był sprawnie działający.
  • olga727 11.06.13, 21:41
    xamirek napisała:

    > Olga, po prostu poczekaj, może faktycznie podsusz suszarką ale z umiarem. Jeśli
    > nie ma trwałego zwarcia czy przepalenia "na drutach" jest szansa że po prostu
    > przejdzie samo. Równie dobrze jak to fachowiec oglądnie możliwe że skończy się
    > na wymianie niewielkiej płytki. Swego czasu tzw roboczy telefon (nie Iphon) reg
    > ularnie gdzieś moczyłam, a to do kałuży wpadł, a to go zalało - wyciągałam bate
    > rie, reszta na grzejnik albo pod suszarkę i na rano był sprawnie działający.

    Dzięki za pocieszenie,ale zwarcie jest,bo jak włączam pianino-to cała klawiatura gra sama,a oprócz tego z lewej strony klawiatury klawisze działają. wink Poczekam na tego serwisanta,bo nie chcę nabroić więcej niż już jest. sad
  • xamirek 11.06.13, 21:51
    Sylwia, zapomniałam napisać najważniejszego - NIE WŁĄCZAJ DO PRĄDU! jesli jest dostarczana energia to tylko może pogorszyć sprawę bo jeśli coś zwiera to się zacznie przepalać - to musi najpierw wyschnąć.
    tak a propos - moją poprzednią klawiaturę taka ulubioną bo fajnie klawisze chodziły, kształt i takie tam ze 2x do roku po prostu wsadzałam do wanny w wodą i szczota ją wink W końcu po 10 latach intensywnego użytkowania się zbuntowała. Ale te zabiegi robiłam zawsze z lecie i potem wisiała (dosłownie) na sznurku przez 3 dni dopóki nie wyschła. Niemniej wcale to nie znaczy że należy taki proceder naśladować - może ona jakaś "wodobezczelna" była?!
  • mama_dorota 11.06.13, 22:23
    Mój znajomy tak kiedyś naprawił komputer. Maszyna nie działała z niewiadomego powodu, a on odkrył, że sikał na nią pies big_grin. Umył elementy w wannie, wysuszył, złożył i komp zaczął działać.

    Pianino samo gra, bo woda jest ciągle w środku. Może wystaw je ostrożnie na balkon czy taras? Zresztą serwisant powinien podpowiedzieć.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • olga727 11.06.13, 21:31
    mama_dorota napisała:

    > Spróbuj zwyczajnie suszarką po kilka minut z przerwami. Warto dowiedzieć się c
    > o córka wylała. Na usterkę gwarancyjną bym nie liczyła. Takie uszkodzenie na pe
    > wno nie podlega gwarancji, to już od serwisanta zależy, jak to potraktuje. Ale
    > nie masz wyjścia, tylko naprawić, nie ma co się zastanawiać. Powinien przedstaw
    > ić ci orientacyjny koszt naprawy przed jej wykonaniem.

    Ile taka naprawa (tak orientacyjnie) może wynieść ? Nie mam bladego pojęcia w tym temacie. 600 zł starczy,cz więcej ? sad
    Twoja córka już
    > nigdy nie wyleje nic na keyboard wink.

    Oby,tak było.wink
  • mama_dorota 11.06.13, 22:19
    Nie mam pojęcia ... To zależy od tego co jest uszkodzone. Pozostałe klawisze działają, więc może nie tak źle.
    --
    www.inteligentny-projekt.pl/
  • olga727 11.06.13, 21:34
    mama_dorota napisała:

    > Spróbuj zwyczajnie suszarką po kilka minut z przerwami. Warto dowiedzieć się c
    > o córka wylała. Na usterkę gwarancyjną bym nie liczyła. Takie uszkodzenie na pe
    > wno nie podlega gwarancji, to już od serwisanta zależy, jak to potraktuje. Ale
    > nie masz wyjścia, tylko naprawić, nie ma co się zastanawiać. Powinien przedstaw
    > ić ci orientacyjny koszt naprawy przed jej wykonaniem.

    To,że nie mogę tego zostawić;to wiem.Ale boję się tych kosztów,bo po komunii uszupliły nam się finanse. wink Ile taka naprawa (tak orientacyjnie) może wynieść ? Nie mam bladego pojęcia w tym temacie. 600 zł starczy,cz więcej ? sad

    Twoja córka już
    > nigdy nie wyleje nic na keyboard wink.

    Oby,tak było.wink
  • olga727 12.06.13, 21:38
    Witam.Mam umówionego na piątek serwisanta,zobaczymy ile nas ta "kąpiel"pianina wyniesie ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka