Dodaj do ulubionych

Jak motywujecie dzieci do ćwiczeń?

12.07.13, 09:36
No właśnie. Pytanie jak w temacie.
Edytor zaawansowany
  • tijgertje 12.07.13, 10:51
    Moj syn dopiero zaczyna nauke, wiec na razie nie mam pomyslow. W tej chwili od miesiaca sam sie uczy grac na flecie prostym i bez poganiania codziennie cwiczy, bo baaaaardzo chce grac na oboju i obiecal nam udowodnic, ze jest w stanie codziennie grac, co rzeczywiscie robi. Odpuscil w sumie moze 2 dni, jak gdzies wybywal, ale wczoraj nawet sie martwil, ze co bedzie z jego graniem, jak z tata na prawie tydzien do Anglii pojedzie, a ja go za kare na oboj nie zapiszewink Swietna motywacja dla niego jest gra z plyta CD . Nauczyciel oboju twierdzi, ze u dzieci nie jest az tak wazne co graja, byle graly, wiec rowniez wybiera dzieciakom jakies fajne kawalki. Pan w ogole robi wrazenie nieco szalonego, do mlodego potrafi podejsc, wiec jestem dobrej mysli. Oboj mamy zarezerwowany, miejsce u pana zaklepane, teraz tylko zapisac do najblizszej szkoly. Kasper kilka dni temu zobaczyl w swoim zbiorku "Ode do radosci", a ze Beethovena kocha ponad wszystko (choc Czajkowski mu w parade wchodzi), to wczoraj i dzis rano baaaardzo zawziecie cwiczyl, zeby moc w stanie ja zagrac. W tej chwili potrafi zagrac z akompaniamentem (czyli w tempie i bez pomylek) 17 utworkow ze swojej ksiazki, z "Oda" juz sobie niezle radzi, ale jeszcze w dosc wolnym tempie, bo sam uwaza, ze najpierw musi wycwiczyc jak nalezy, zanim zacznie grac z plytasmile widze, ze podobnie jak ja ma problem z umiejscowianiem nut na pieciolini (tzn za duzo linii i mu nuty "skacza" ), wiec strasznie sie ciesze, ze nie wybral fortepianu smile Przed zasnieciem do poduszki wlacza plyte z akompaniamentami i juz planuje kolejny koncert w szkole smile Przypuszczam, ze jak faktycznie wytrwa i po wakacjach zagra, to wszystkim szczeny opadna wink

    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • agatjap 14.07.13, 14:47
    a ja mam pytanie do tijgertje, bo też mam początkująca flecistkę - gdzie mogę kupić taka płytę z akompaniamentem? czy mogłabyś mi podać mi tytuł? nawet nie wiedziałam, że jest coś takiego, jak akompaniament na płytachsmile
  • tijgertje 15.07.13, 00:06
    Hehe, bo w Polsce to w szkolach muzycznych nadal w wiekszosci na klasyce ucza smile
    u nas jest calkiem sporo roznych ksiazek do nauki gry, zwlaszcza wlasnie dla poczatkow gry dla dzieci, bo nauka to ma byc przyjemnosc i granie samo w sobie ma byc nagroda.
    Ja zakupy nutowe robie w Broekmans & Van Poppel, sklep w Amsterdamie z ogromnym asortymentem i swietnym serwisem. Kupuje u nich od lat i zawsze z zakupow bylam bardzo zadowolona,realizacja szybka inuty swietnie zapakowane. Wysylaja rowniez za granice:
    www.broekmans.com/en/default.cfm
    Jak w wyszukiwarce na dole klikniesz w wyszukiwanie zaawansowane (advanced search), potem instrument, to dalej mozesz wybrac sklad jaki cie interesuje (w tym wypadku flute with CD), czasem sa nuty z akompaniamentem fortepianowymi osobno CD (niekoniecznie fortepian). Kasper aktualnie gra z I cz. metody 21 wieku, z tym, ze na flet prosty, na poprzeczny jest tutaj:
    www.broekmans.com/en/product/Glaser-F-Methode-van-de-21ste-Eeuw-Vol-1-Dwarsfluit-Bk-Cd-80-Stukken-met-Cd/109938
    Mam tego autora jeszcze 2 inne ksiazki dla mlodego, ale ciut wyzszy poziom, na razie gra od miesiaca i zna dopiero dzwieki : e1,g1,a1,h1,c2 d2, wiec brakuje mu przynajmniej f1. akompaniamenty sa bardzo roznorodne i bardzo fajne, Kasprowi bardzo sie wszystkie kawalki podobaja. Moze jutro cos nowego uda mi sie nagrac. Jak po wybraniu instrumentu z CD nie zaznaczysz konkretnego autora, to bedziesz miec mnostwo do wyboru. Akurat Glaser to tubylczy autor, wiec wykorzystuje wiele znanych piosenek dzieciecych, ktore maluchy rownie dobrze moga sobie z plyta zaspiewac, ale ze Holandia ma mnooooostwo dzieciecych piosenek, to dzieci w polsce ich nie znaja, choc do grania i tak sa fajne.
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • mama_dorota 15.07.13, 09:44
    > a ja mam pytanie do tijgertje, bo też mam początkująca flecistkę - gdzie mogę k
    > upić taka płytę z akompaniamentem? czy mogłabyś mi podać mi tytuł? nawet nie wi
    > edziałam, że jest coś takiego, jak akompaniament na płytachsmile

    Sprawdź to:
    merlin.pl/Grajmy-razem-Akompaniamenty-fortepianowe-do-koncertow-na-flet_Power-Bros/browse/product/4,976447.html#fullinfo
    i jeszcze to, ale wyszukując słowo FLET, bo na ten instrument mają mało opracowań:
    www.wariacja.com/pl/lista.html
    Ja na skrzypce od nich coś kupiłam i przydało się na początku nauki. Od II klasy córka miała regularnie akompaniament w szkole (15 minut w tygodniu) i już nie potrzebowała.
    --
    inteligentny-projekt.pl
  • agatjap 15.07.13, 21:40
    Bardzo dziękuję tijgertje i mama dorota za wskazówki i strony z akompaniamentami smile Na pewno coś wybiorę. Mała na razie gra proste melodie jeszcze bez akompaniamentów (czasem akompaniuje jej siostra). Ale było by to dla niej super urozmaicenie, ciekawiej by ta gra wyglądała, no i przy okazji ćwiczyła by rytm.

    A swoją drogą to tak miło, że nowej osobie na forum ktoś pomoże smile
  • sylwik30 12.07.13, 15:13
    Motywacja............hhmmm...... u nas różnie..... czasem są to filmiki dzieci z forum, czasem osób dorosłych (również you tube). Rozmowy, co w życiu jest ważne, że grając na x-boxie raczej nic nie osiągnie itd...... a najlepszym motywatorem są pochwały i brawa od rodziny i znajomych wink
    --
    Muzyka jest wszędzie, czy ją słyszysz?
    youtu.be/pkJWGvdIQbA
  • mama_dorota 12.07.13, 17:33
    Bardzo różnie z tym motywowaniem. Zależy od wieku. Córka kiedyś zbierała naklejki za przykładanie się do ćwiczenia, syn przez jakiś czas zaznaczał sobie w specjalnym kalendarzu ile razy ćwiczył, czy i jak odrobił lekcje itp. i potem zgodnie z tym dostawał kieszonkowe. Ale bardzo ważna jest dobra relacja dziecka z nauczycielem, bo bez tego rodzic może zamęczyć siebie i dziecko, a i tak będzie źle.
    --
    inteligentny-projekt.pl
  • ciapek7 12.07.13, 20:37
    W tym pierwszym roku nauki miałyśmy świetną nauczycielkę. Bardzo dobrze umiała zmotywować moją córkę do ćwiczeń bez tresury. Zadawała jej jakiś nowy utwór (nie był najłatwiejszy) a następnie rozczytywały fragment na lekcji, potem mówiła rozczytaj i poćwicz sama, ale jak uznasz, że to za dużo i zbyt trudne, nie męcz się , zostaw, najwyżej wrócimy do trzech kurek...
    i natychmiast działało smile ambicja mojej córki wygrywała za każdym razem. Czasem tupała, że jej nie wychodziło n początku ćwiczenia, trochę jej pomagałam, grałam ten utwór na pianinie, potem było łatwiej. Nie miałyśmy żadnego limitu czasu n każdy dzień, nasza pani mówiła, ćwiczyć sensownie, nie automatycznie.
    Teraz na przykład od momentu zakończenia roku szkolnego ani razu nie stanęła do skrzypiec, ja nic nic mówię, córka sama nuci sobie wszystkie grane utwory i czasem mówi: mamo, dawno nie grałam, a ja na to, będzie mi przyjemnie, jak zagrasz. Nie chcę wyhodować wirtuoza, więc nie cisnę w wakacje. Pani nauczycielka powiedziała, że Aga i tak trochę więcej potrafi, niż to co powinna w 1 kl OSM.
    Myślę, że młoda wkrótce zatęskni za grą.
  • olga727 13.07.13, 14:35
    ciapek7 napisała:

    Zadawała jej jakiś nowy utwór (
    > nie był najłatwiejszy) a następnie rozczytywały fragment na lekcji,

    Przepraszam,że o To pytam,ale: rozczytywała jak normalny tekst w podręczniku do np.polskiego ? Córki nauczyciel,nie rozczytuje z nią w ten sposób utworu,tylko od razu pokazuje jak to zagrać. wink Czy taki sposób jest dobry w uczeniu dziecka,gry na pianinie ( instrumencie w ogóle) ? Proszę o odpowiedź.

    rozczytaj i poćwicz sama, ale jak uznasz, że to za dużo i zbyt trudne, nie mę
    > cz się , zostaw, najwyżej wrócimy do trzech kurek...
    > i natychmiast działało smile ambicja mojej córki wygrywała za każdym razem.
  • tijgertje 13.07.13, 19:57
    Rozczytac nuty to nie znaczy je nazwac, tylko zagrac, sprawdzic co gdzie ktorym palcem, jak smyczek, gdzie oddechy, gdzie sa moywy, koncza sie frazy itp czyli po prostu zagrac i "obczaic" co i jak.
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • olga727 13.07.13, 21:20
    tijgertje napisała:

    > Rozczytac nuty to nie znaczy je nazwac, tylko zagrac, sprawdzic co gdzie ktorym
    > palcem, jak smyczek, gdzie oddechy, gdzie sa moywy, koncza sie frazy itp czyli
    > po prostu zagrac i "obczaic" co i jak.

    Każdą nutę oddzielnie jedną ręką,czy obiema rękami od razu ? Sorry,za naiwność pytania,ale ja się na tym na serio nie znam( w stopniu tzw.zaawansowanym) wink
  • ciapek7 13.07.13, 23:54
    moja córka uczy się grać na skrzypcach, więc tak jak tijgertje napisała sprawdzają palce na strunach i smyczki i nie zawsze nauczycielka gra całość. Zwłaszcza, że pani wie o tym, że ja sama linię melodyczną mogę jej przybliżyć w domu grając na pianinie. Często bywało tak, że zadawała jej kilka nowych utworów na jednej lekcji, grały newralgiczne/ trudniejsze momenty, a resztę młoda miała zadane do domu.
  • agatjap 14.07.13, 10:34
    najlepiej każdą rękę osobno rozczytać... chyba, ze jest łatwy utworek...
  • agatjap 14.07.13, 10:39
    my rozczytując utwór, uczymy się zagrać prawidłowe nuty i ich wartości odpowiednimi palcami, a następnie "szlifujemy", tzn. ćwiczymy dynamikę i artykulację
  • agatjap 14.07.13, 10:42
    a z tym "osobno", to też różnie bywa.... nauczycielka każe osobno, a wiadomo, ze dziecko chciało by od razu grać razem, bo ładniej brzmi smile ale widać różnicę, kiedy utwór jest ćwiczony osobno a razem, przynajmniej u nas...
  • olga727 14.07.13, 14:14
    Dziękuję wszystkim za instrukcje. smile Tak to jest,jak się samemu czegoś nie uczyło. wink
  • zullka 14.07.13, 17:58
    na fortepianie każdą ręka oddzielnie. Pożniej cwiczy się oddzielnie każdą ręka a jak już dziecko zacznie czaić utwór to pomału razem aż dojdzie się do odpowiedniego tempa i artykulacji. Końcowy etap nauki danego utworu to nauka na pamięć smile Pozdrawiam, Zullka
  • only_stereo 14.07.13, 22:22
    Moja córka jest uczona od razu na pamięć - tzn. ręce oddzielnie już mają być na pamięć.
  • olga727 15.07.13, 08:25
    only_stereo napisała:

    > Moja córka jest uczona od razu na pamięć - tzn. ręce oddzielnie już mają być na
    > pamięć.

    To znaczy,moja też na pamięć,ale jak dłużej czegoś nie grała,a akurat chce to zagrać to jest zła.bo nie pamięta. sad A u was jak jest z tym odtwarzaniem z pamięci ?
  • only_stereo 15.07.13, 08:58
    Moja córka uczy się met. Suzuki, a tam kładzie się ogromny nacisk na rozwój pamięci. Utwory są zebrane w zeszytach i po opanowaniu wszystkich jest zaliczenie, tzn. należy zagrać wszystkie na raz, a jest ich dużo (w pierwszym zeszycie ponad 20, w drugim 13, ale oczywiście dłuższe).
    Utrzymanie ich w głowie to duże wyzwanie.
    Jasne, że utwory zacierają się w pamięci.
    Do tego nakładają się na siebie, tzn. nowy podobny fragment potrafi namieszać w starym, zrobionym utworze.
    Staramy się pokonywać te trudności i udaje się smile
    Oczywiście większy entuzjazm jest przy nauce nowych rzeczy, ale dajemy radę.
    Ostatnio nawet po koncercie Suzuki, gdzie dzieci grały piosenki z pierwszego zeszytu, córka sama powiedziała mi, że chce sobie przypomnieć piosenkę sprzed kilkunastu miesięcy, żeby ją znowu grać smile
    Zdaje sobie sprawę, że utwory się zapomina, choć gdy była młodsza, była tym faktem niemile zaskoczona.
    Po zaliczeniu nie będziemy jednak utrzymywać w pamięci wszystkich utworów - weźmiemy się za nowe, a z tych zrobionych zostawimy kilka ulubionych.
    Tak robimy i dzięki temu córka ma zawsze zrobione jakieś utwory, które może sobie zagrać dla siebie lub dla kogoś zawsze i wszędzie bez nut jednocześnie idąc do przodu z nowymi rzeczami smile
  • mama_dorota 15.07.13, 09:39
    > Po zaliczeniu nie będziemy jednak utrzymywać w pamięci wszystkich utworów - weź
    > miemy się za nowe, a z tych zrobionych zostawimy kilka ulubionych.
    > Tak robimy i dzięki temu córka ma zawsze zrobione jakieś utwory, które może sob
    > ie zagrać dla siebie lub dla kogoś zawsze i wszędzie bez nut jednocześnie idąc
    > do przodu z nowymi rzeczami smile

    To ma sens smile
    --
    inteligentny-projekt.pl
  • tijgertje 15.07.13, 09:47
    only_stereo napisała:

    > Moja córka uczy się met. Suzuki, a tam kładzie się ogromny nacisk na rozwój pam
    > ięci. Utwory są zebrane w zeszytach i po opanowaniu wszystkich jest zaliczenie,
    > tzn. należy zagrać wszystkie na raz, a jest ich dużo (w pierwszym zeszycie pon
    > ad 20, w drugim 13, ale oczywiście dłuższe).
    > Utrzymanie ich w głowie to duże wyzwanie.

    Wszystko przez to, ze teraz Suzuki ucza starsze dzieci i nie tak to mialo wygladac wedlug zalozen Suzukiwink Suzuki twierdzil, ze nauczanie gry na instrumencie ma sie odbywac jak nauka jezyka. Przeciez maluchy nie ucza sie jezyka zaczynajac od czytaniasmile W zalozeniu byla to metoda, ktora RODZIC mial uczyc dziecko 2-3-letnie, bez wykorzystania nut, wszystko na zasadzie nasladownictwa (czyli dokladnie tak, jak sie takie maluchy ucza). Ma to swoje zalety, bo w ten sposob latwiej prawidlowo nauczyc techniki i latwiej pracowac nad interpretacja od samego poczatku pracy nad utworem, ale metode pozmieniano dla potrzeb komercyjnych . Nuty w zasadzie sa dla rodzica, nie dziecka. Rodzic ma sie uczyc od nauczyciela, a potem w formie zabawy przekazywac umiejetnosci dziecku.
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • only_stereo 15.07.13, 12:12
    Tjigertje, my tak robiłyśmy - zgodnie z założeniami metody, tzn. córka gdy zaczynała miała trzy lata i wszystko było na zasadzie naśladownictwa (słuchanie płyty i pokazywanie).
    Nuty miała wprowadzone po roku nauki dopiero, albo jeszcze później.
    Obecnie zna nuty i zagra z nut, ale a vista zagra utwory dużo łatwiejsze od jej poziomu zaawansowania, bo w Suzuki zawsze wszystko jest na pamięć.
    Jeśli więc zapomni utwór, to znajomość nut pozwoli jej odczytać utwór, ale powoli, nie w tempie, w którym normalnie gra.
    Nuty były wprowadzone dodatkowo i niezależnie (do czytania ma inne nuty), bo w końcu warto znać wink, ale nauka wciąż idzie starym sposobem.
    Jakkolwiek to zabrzmi, odczytywanie nut nie utrudnia nam grania wink, bo jest jak napisałaś tjigertje, dziecko najpierw mówi.

    Mama_dorota, miło mi, że dostrzegłaś sens w naszym sposobie "zarządzania" utworami smile
    To się u nas fajnie sprawdziło już po zaliczeniu pierwszego zeszytu Suzuki - zostawiłyśmy sobie kilka najbardziej lubianych przez córkę piosenek, które z czasem też zostały zastąpione nowymi - zawsze więc córka ma głowie kilka dobrze zrobionych utworów, ale nie ciągle te same.
  • mama_dorota 15.07.13, 12:25
    > Mama_dorota, miło mi, że dostrzegłaś sens w naszym sposobie "zarządzania" utwor
    > ami smile
    > To się u nas fajnie sprawdziło już po zaliczeniu pierwszego zeszytu Suzuki - zo
    > stawiłyśmy sobie kilka najbardziej lubianych przez córkę piosenek, które z czas
    > em też zostały zastąpione nowymi - zawsze więc córka ma głowie kilka dobrze zro
    > bionych utworów, ale nie ciągle te same.

    Napisałam to również z myślą o powracającym problemie "co zrobić, żeby dziecko nie zapomniało". Nie da się wszystkiego pamiętać i niekoniecznie warto. Jak wszędzie, tak i tu trzeba wybierać, tak samo jak nie pamięta się w szkole wszystkich przedszkolnych wierszyków, bo ich celem nie miało być wypełnienie pamięci, tylko uczenie nowych słów, zabawa itp.
    --
    inteligentny-projekt.pl
  • only_stereo 15.07.13, 13:04
    Tak, całkowicie się zgadzam i bardzo trafnie to ujęłaś z tymi wierszykami smile
  • pepperann 12.07.13, 22:28
    Moja córka jeszcze nie ma sześciu lat, więc motywowanie u niej musi być stosowne do wieku.

    Najważniejsze chyba, że mamy ustaloną porę ćwiczeń (i jest to rano). I po prostu to jest taki rytm dnia, że po śniadaniu ćwiczy.

    Próbowałam różnych metod uprzyjemniania ćwiczeń i akurat u nas najbardziej się sprawdza, że piszę jej na kartkach, jakie utwory dziś ma poćwiczyć, a kartki są wycięte w dziwne kształty (domki, pieski, motylki). Czyli nagroda, ale nie do końca materialna (w każdym razie jej wartość nie jest wysoka). Codziennie jest ciekawa, co jej dziś wytnę. A ja jestem ciekawa, kiedy jej się to znudzi wink Próbowałam różnych innych metod dla małych dzieci w duchu suzuki - z wykorzystaniem pionków, albo rysowanie rysunku (za każde potórzenie rysuję kawałek rysunku). Koncerty dla zabawek również są mile widziane.

    Ale to typowo przedszkolakowe metody.
    --
    Marianna 27 sierpnia 2007
    Helena 16 marca 2009

    cosłychaćudziewczynek
  • beatulek 13.07.13, 13:34
    To ja wyrodna matka jestem sad. Aż się zawstydziłam czytając ten wątek. Ja zwyczajnie pytam czy ma ochotę ciągnąc dwie szkoły, czy rezygnujemy z SM informując przy tym, ze jak chce chodzić do SM to nie ma zmiłuj - musi ćwiczyć. Ale moja córcia ma już 10 lat więc sama to rozumie.
  • magdalia1978 15.07.13, 15:00
    Dziękuję za tak obszerne odpowiedzi. Bardzo podziwiam Was za takie pomysły i chętnie część z nich wcielę w życie. Jedno co mnie cieszy tak jeszcze analizując jak moje dziecko się uczy, że ma bardzo dobry słuch i często jak długo nie gra jakiegoś utworu to sam słyszy, że coś nie tak. "Przegra" sobie na brudno i po chwili gra ok.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka