Dodaj do ulubionych

Tak gra: na oboju...

15.02.14, 20:27
Kasper po raz pierwszy dzisiaj gral w zespole obojowo-fagotowym w czasie "dnia podwojnych trzcin" w niedalekim konserwatorium. jakosc nagran niestety kiepska, zwlaszcza dzwiekowo, ale co tam tongue_out Mlody gra od pol roku, taki dzien wspolnego grania organizowany jest co 2 lata i moga w nim brac wszyscy, od poczatkujacych, po studentow konserwatorium. Przydzial do zespolow wg zgloszonego poziomu. Mieslismy niespelna miesiac na przygotowanie 6 utworow, co dla kaspra bylo niemalym wyzwaniem, bo nauczyciel uzna, ze z pierwszakami sie zanudzi i zapisal go do zespolu uczniow grajacych drugi i trzeci rok. Kasper okazal sie nie tylko najmlodszy wiekowo, ale i instrumentalnym stazem w tym zespole.
O 9.30 mielismy wspolne rozpoczecie, potem 100 oboistow i fagocistow w 7 zespolach cwiczylo 3x 45 min. w miedzyczasie kilka przerw i warsztaty. O 15.15 rozpoczal sie koncert uczestnikow,trwajacy ponad godzine. Bylo super! Kasper peka z dumy, bo nie tylkoporadzil sobie z nutami, ale jeszcze prowadzaca go pochwalila, ze bardzo ladnie gra piano i swietnie potrafi zroznicowac dynamike, z czym reszta zespolu okazala sie miec ogromne problemy wink
Fagocisci podpadli, bo byl ich w tym zespole istny tlum, ale nie wszyscy radzili sobie z repertuarem. Kasprowi tak sie spodobalo, ze jutro chce jeszcze raz i o dziwo nie mial nic a nic przeciwko temu, zeby znowu pograc kilka godzin, choc samemu to 15 min wydaje sie za duzowink Nawet po oberwaniu w glowe fagotem ani troche sie nie zrazil i kazal sobie orkiestry poszukac wink
Jak widac, w Holandii wiek nie jest zadna przeszkoda do rozpoczecia nauki, spodziewalam sie, ze bedzie wecej dzieci.





Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Tak gra: na oboju... 20.02.14, 10:17
      Padlam wczoraj.

      Kasper mial za zadanie przygotowac na lekcje koncert dla nauczyciela, tzn wybrac, wycwiczyc i bez jednej pomylki zagrac program na min 15 min. zaczal dopiero w niedziele, bo wczesniej przygotowywal sie do dnia podwojnych trzcin. Nawrzeszczal na mnie, jak chcialam mu w nowym kawalku z rytmem pomoc, wiec sie nie wtracalam. Gral sam, nawet nie wiem co i jak. Wczoraj na lekcji zagral 6 kawalkow, na widok ktorych nauczycielowi z lekka szczena opadla (taa, synkopy, rytmy punktowane, szesnastki...) 5 z akompaniamentem na plycie faktycznie poszlo gladko, jeden "na sucho" rozjechal sie rytmicznie, ale nauczyciel mlodego i tak pochwalil. Przyznal, ze uslyszal o Kasprze rowniez sporo pochwal w sobote, od prowadzacej jego zespol (z nauczycielem mlodego razem koncertuja). stwierdzil, zeby popytac w okolicy i dziecku poszukac jakiejs orkiestry uczniowskiej !!! Nie za wczesnie? Twierdzi, ze niedlugo powinien sobie poradzic, a nigdzie tak szybko nie zrobi postepow jak wlasnie w orkiestrze (z czym sie zgadzam). Mlody poskakal, bo wspolne granie bardzo mu sie podobalo. Za to wieczorem, gdy juz lezal w lozku odbylismy taki oto dialog. Ja polglosem, mlody fff:

      -Kasperku, co ty na to, co mowil Victor (nauczyciel)? Myslisz, ze podobaloby ci sie granie w orkiestrze?
      -NIE!
      -Nie? Dlaczego?
      -BO TO GLUPIE!!!
      -Ok. Myslalam, ze ci sie podobalo granie z innymi.
      -WCALE NIE!
      -w sobote mowiles cos innego.
      -BO NIE MIALEM INNEGO WYJSCIA!!! MUSIALEM JECHAC GRAC!
      --wcale nie musiales. Sam chciales.
      -NIEPRAWDA!!! TY MI KAZALAS!
      -Nic ci nie kazalam, ale ok, to byl ostatni raz. Jak nie chcesz, nie musisz.
      -NIE !!! NIE!! NIE!!! WLASNIE ZE MUSZE!!!
      -Nie musisz grac, a ja nie musze wysluchwac krzykow. Nie chcesz, to nawet nie bedziemy szukac orkiestry, jak chcesz, to na koniec roku mozesz przestac grac na oboju, nikt cie nie zmusza.
      -A WLASNIE ZE TAK!!! MUSISZ MI ZNALEZC ORKIESTRE!!! MUSZE GRAC!!! NIE MAM INNEGO WYJSCIA!!!
      -Nic nie musisz, skonczysz granie i po problemie.
      -MUUUUSZEEEEEE GRAAAAAC!!!!!
      -Przeciez nikt ci nie kaze!
      -WLASNIE ZE KAZE!!!!!!!!
      -Kto?
      VICTOOOOORRRR!!!
      -Victor nie ma nic do gadania, to my decydujemy, czy i gdzie bedziesz grac.
      NIE!!! NIE!!! NIE!!!!
      VOTROR MI KAZE I MUSZE!!!! I BEDE GRAC W ORKIETRZE!!!! JESZCZE ZOBACZYSZ!!!!


      Tak to u nas wyglada. Nie mozna powiedziec wprost, ze sie cos chce, bo jakby sie okazalo, ze nieco wysilku kosztuje, to nie byloby na kogo zwalic winy tongue_out A ja sie straaaasznie ciesze, ze tym razem to nie ja okazalam sie winowajca i zawsze bedzie mozna cos na Victora zwalic wink

    • tijgertje Re: Tak gra: na oboju... 29.10.14, 14:10
      Wczoraj mnie dziecie poinformowalo, ze musi wziac do szkoly oboj, bo ma grac na zakonczeniu miesiaca. Co miesiac na ostatnie pol godziny sa zapraszanie rodzice i kazda klasa jakis krociutki wystep przygotowuje, czy to taniec, czy piosenke, czy skecz, sa rowniez wystepy indywidualne, a ze Kasper gral jakis czas temu krociutki kawalek klimatem pasujacy do spiewanej przez klase piosenki, wiec zglosil sie na ochotnika. Ja chora, rece mi sie trzesa, wiec jakosc byle jaka, ale i tak pekam z dumy, ze mial odwage tak przed wszystkimi stanac i zagrac. Gra od 14 miesiecy:


      • anatewka11 Re: Tak gra: na oboju... 02.11.14, 11:22
        Bardzo mi się podoba Kasper smile Bardzo szybkie tempo ma w tym utworze, szacuneczek smile W ogóle mam wrażenie, że kochają się ze sceną, nieprawdaż? Moja mała też uwielbia występować i nie widzę, żeby traciła mores nawet jak jej coś nie wyjdzie. Wiem, że obój jest dużo trudniejszy od klarnetu więc tym bardziej gratuluję.
        --
        www.szukajacboga.pl
    • tijgertje Re: Tak gra: na oboju... 08.11.14, 18:28
      Bardzo dziekujemy za pozytywne komentarze pod poprzednim Kasprowym filmem.
      Dzisiaj w programie byl lokalny konkurs talentow dla dzieci ze szkol podstawowych. Wczoraj niezle sie stresowalismy, bo syn z goraczka, kaszlem i zapchanym nosem nie poszedl do szkoly. Dzisiaj na szczescie bylo juz lepiej i nie tylko udalo sie wystapic, ale wystep okazal sie wystarczajacy, by dostac specjalne wyroznienie jury smile Pekam z dumy, a Kasper wydaje sie, jakby nagle urosl big_grin Byl jednym z 3 chlopcow bioracych udzial w imprezie i jedynym dzieckiem z instrumentem. Komentarza jury niestety nie zrozumiecie, ale byl wg mnie najlepszy, przewodniczacy jury na ochotnika wyrwal sie, zeby powiedziec co mysli o wystepie i wyraznie widac, ze o grze na instrumentach ma pojecie. Pochwalil nie tylko odwage, ale i "wstep trzymajacy w napieciu", dobra technike i muzykalnosc, przyznajac, ze oboj jest nie tylko pieknym, ale bardzo trudnym instrumentem. Kasper szczesliwy, bo przy wreczaniu odznaczen on zostal wymieniony w pierwszej kolejnosci (a mama sie z aparatem spoznila i nie nagrala). Z Kaspra szkoly jeszcze jedna dziewczynka brala udzial i rowniez zdobyla nagrode, wiec syn oczywiscie szczesliwy, bo znowu zostanie wymieniony w szkolnej gazetce smile

      youtu.be/Gh_v78Dcs6k
    • tijgertje Re: Tak gra: na oboju... 12.03.15, 14:16
      Kasper po poltora roku nauki. Jakims cudem pozwolil sie w koncu nagrac. Od jakiegos czasu samodzielnie rozczytuje i przygotowuje utworki na lekcje. Czasem z tata w roli publicznosci, ktory przestal trzaskac drzwiami na dzwiek "zarzynanej kozy" i coraz badziej lubi sluchac co syn kombinuje big_grin Tylko mama ma do pokoju wstep wzbrobiony, bo SIE NIE ZNA! Wczoraj dziecko niemal latalo ze szczescia, bo nauczyciel pozwolil mu niedlugo zdawac pierwszy oficjalny egzamin A, zapewne gdzies w maju/czerwcu. Ciekawe, czy mlodemu do tego czasu wystarczy zapalu, zeby dokladniej cwiczyc i nie podrygiwac wink



      • anatewka11 Re: Tak gra: na oboju... 14.03.15, 19:35
        Ale ma szybkie tempo w tych podkładach! Fajnie, że się odnajduje nawet jak się pogubi! Wiem, że obój jest dużo trudniejszy od klarnetu więc szacuneczek! A swoją drogą ciekawe, czy chwyty się różnią mocno czy chodzi bardziej o sposób wydobywania dźwięku. Pozdrawiam i życzę powodzenia w przygotowaniu do egzaminów.



        --
        www.szukajacboga.pl
        • tijgertje Re: Tak gra: na oboju... 16.03.15, 11:57
          Dzieki. To cwiczenia z II czesci podrecznika, tempo maja czasem iscie zabojcze. Te 2 to i tak jeszcze znosne smile Ogolnie podrecznik wg mnie bardzo trudny, mlody gra poza nim rozne inne rzeczy, ostatnio cala sonate, teraz kawalki z fimow Disneya i proste duety z kolezanka. Kolezanka w tym samym wieku, gra rok dluzej ale jest daleeeko za mlodym i jedynie wspolne granie jej sie podoba, wyglada na to, ze pogra do konca roku i raczej zrezygnuje, choc mamie sie pomysl w ogole nie podoba. Znalazlam tabele chwytow na klarnet, na oboj faktycznie sa chyba troche trudniejsze, ale w sumie nie jakos szczegolnie. Zadecie na oboju to katastrofa, bo stroik jest waziutki i bardzo delikatny (mlody "zjada" je co jakis czas, wystarczy, ze zahaczy zebami czy gdzies zawadzi i po graniu). W innych instrumentach zazwyczaj trzeba cwiczyc pojemnosc pluc, zeby miec wiecej powietrza, grajac nadmiar mozna "upuscic" nosem (jedna moja kolezanka grajac na klarnecie potrafila oddychac wylacznie nosem), na oboju nie da rady, bo zeby wydobyc dzwiek, trzeba calkiem sporego cisnienia powietrza i duzo sie w stroiku nie zmiesci. Im stroik twardszy, tym ladniejszy dzwiek, ale niestety niektorzy solisci wygladaja wtedy, jakby mieli wybuchnac big_grin Oddychajac podczas gry zwykle trzeba najpierw wypuscic nadmiar powietrza i dopiero potem wziac oddech, wiec dluzsze frazy sa czasem technicznie po prostu niemozliwe. Na flecie czy klarnecie mozna grac dluuuugi kawalek non stop, na oboju potrzebne sa pauzy na ciut glebszy oddech. Mlody gra czasem cos pisanego na flety proste i nauczyciel nieraz jakas nute pauza zastepuje, zeby mi sie dziecie nie udusilo big_grin
          • anatewka11 Re: Tak gra: na oboju... 17.03.15, 22:05
            Stroiki z trzciny, też to przerabiamy... Na początku wymienialiśmy raz na tydzień. Córka jest bardzo energiczna więc zahaczenie stroikiem o cokolwiek było na porządku dziennym. Teraz jeden starcza mniej więcej na miesiąc. Też mamy o różnym stopniu twardości. Moja córka jest drobna, ma dopiero 8 lat ale u niej nie tyle jest problem z pojemnością płuc co z tym, że brakuje jej sił do wysokich dźwięków wink Ale i tak świetnie sobie radzi. Nauczyciel nie pozwala jej nabierać powietrza nosem tylko kącikami ust. Po pierwsze wtedy można więcej nabrać a po drugie nie ma problemu w razie zapchanego nosa. Ona jest bardzo szczupła więc jak nabierze powietrza (a pojemność płuc ma już chyba niezłą) to wygląda jak płaszczka smile To tak a propos wybuchających oboistów...
            My też mamy książkę Disneya i jak przyniosła to nauczyciel poszedł tym tropem i teraz co chwilę gra jakieś motywy z bajek. Ostatnio Reksio i Gumisie. Córka zachwycona. Muszę panu podszepnąć, że jeszcze bardziej zachwycona by była gdyby jej zapodał Indilę albo Violettę.

            --
            www.szukajacboga.pl
            • tinaga Re: Tak gra: na oboju... 18.03.15, 11:26
              Jejku dopiero człowiek po czasie zdaje sobie sprawę jak ciężko jest grać na dętych i w ogóle na wszystkich instrumentach smileNaprawdę nieźle zasuwa, do takiego szybkiego podkładu to musi się wyrabiać. Widać jakie postępy zrobił, fajnie bardzo fajnie.
              --
              agnieszkagiza.pl/
    • tijgertje Re: Tak gra: na oboju... 09.07.15, 16:58
      Byle jakie nagranie meza komorka z wczorajszego koncertu w szkole muzycznej. Dziecie wykazalo sie zelaznymi nerwami, bo nauczyciel rozchorowal sie w ostatniej chwili, o czym poinformowal nas 2 godziny przed koncertem. Syn chcial grac z nim cos w duecie i w tej sytuacji trzeba bylo zmienic program. Przy okazji klarnecista, czlonek ubieglotygodniowej komisji egzaminacyjnej wychwalil mlodego przed cala sala pod niebiosa, jak to super zagral na egzaminie, wiec pekam z dumy. Przy drugim utworze sprzet odmowil posluszenstwa, oznajmiajac, ze dolaczona do ksiazki plyta jest pusta (???). Dziecko stalo spokojnie na srodku sali, po czym oznajmilo, ze przeciez moze zagrac cos innego big_grin juz bez niespodzianek zagral jeszcze jeden skoczny utworek, ktorego maz niestety nie nagral, zakladajac, ze z dalszego grania nic juz nie bedzie.

    • tijgertje Re: Tak gra: na oboju... 13.07.15, 19:23
      Wczorajszy koncert w teatrze. Kasprowi udal sie zart, w ktory wciagnal wczesniej prezentatora. Zamiast zapowiedzianego tematu z Gwiezdnych wojen publicznosc uslyszala Mary Poppins big_grin Udajac wielkie zdziwienie przez pomylony film mlody "zbudowal napiecie" wciagajac na glowe kaptur, co najwyrazniej bardzo sie spodobalo publicznosci, ktora przyznala mu wygrana w kategorii instrumentu, choc doskonale sobie zdaje sprawe, ze nie zagral najlepiej. Tym bardziej, ze niemal przed samym koncertem rozwalil najlepszy stroik i nowego nie mial kiedy wystarczajaco rozegrac sad I tak dumni jestesmy, bo dziecko, ktore normalnie mowi ledwie slyszalnym glosem i jest bardzo niesmiale na scenie zupeeelnie sie zmienia.

        • tijgertje Re: Tak gra: na oboju... 15.07.15, 19:35
          Dziekujemy big_grin
          U nas niestety trzeba szukac czegos poza szkola, bo w szkole organizuja cos nie czesciej niz raz w roku, w dodatku jak sie ludziom chce. W tamtym roku nawet nie wiedzialam, kto poza Kasprem na lekcje do tego samego nauczyciela chodzi. W tym jakos przypadkiem sie udalo, ale szkola dziala na zasadzie stowarzyszenia prywatnych nauczycieli, wiec nawet coroczne egzaminy (do ktorych przystepuja dzieci po opanowaniu konretnego poziomu, srednio co 3 lata) to problem. W tym roku na oboju w szkole do ktorej chodzimy bylo AZ 3 uczniow.
    • tijgertje Re: Tak gra: na oboju... 04.01.16, 22:42
      Gwiezdne Wojny jeszcze raz. Tym razem nagranie na konkurs internetowy, glosowac mozna niestety tylko posiadajac holenderska komorke. Kasper ma dola cwiczeniowego, zagonienie go do grania graniczy niemal z cudem, nauczyciel juz mu zagrozil, ze go z lekcji wyrzuci, ale w miedzyczasie mlody gra jednak tu i owdzie ( w ostatnim czasie 2 koncerty z orkiestra i koncert w szkole muzycznej, nauczyciel specjalnie dla mlodego musial przyjechac). Zadziwia mnie, ze mimo dola Kasprowi przede wszystkim poprawil sie dzwiek. Porownajcie ten sam utwor z ostatniego nagrania.
      youtu.be/AD6ZOK51_0s
    • tijgertje Re: Tak gra: na oboju... 11.04.16, 17:42
      Kolejny Dzien Podwojnych Trzcin. Kasper nakombinowal, bo okazalo sie, ze podzielono poziomy tak, ze swoj repertuar wg wieku gral a vista w zasadzie bez bledow i postanowil sprobowac na wyzszym poziomie. Musial popracowac (huraaaa!), ale zdazyl i znowu robil za zespolowego krasnoludka wink (siedzi na samym kraju po lewej stronie). Gra trzeci rok a trafil do zespolu, w ktorym ludzie graja srednio 5-8 lat. Dziecko po calym dniu i ponad 3 bitych godzinach dmuchania w stroik wykonczone, ale zachwycone i z oboju na razie rezygnowac nie zamierza.







Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka