Dodaj do ulubionych

Podstawówki muzyczne dzisiaj - lepsze niż kiedyś?

28.05.19, 23:26
Rozważam posłanie dziecka do szkoły muzycznej, takiej która jest jednocześnie szkołą podstawową, ale nie znam nikogo, kto posyła dzieci do takiej szkoły. Wiele natomiast się nasłuchałam od osób, które chodziły do takich podstawówek kiedyś, tak ze 30 lat temu, ale nie chciałabym kierować się takimi opiniami.
Zakładam, że powinno być lepiej niż 30, a może nawet 15 lat temu (ponieważ sama uczyłam w szkole całkiem niedawno, zupełnie innego przedmiotu, ale zawsze, zauważyłam, że metody nauczania wielu przedmiotów zmieniły się na lepsze). Czy słusznie?
Czy jest szansa, że te dzieci, które teraz chodzą do takich szkół, będą ją kiedyś miło wspominać?
Edytor zaawansowany
  • karola2122 04.07.19, 23:33
    Nie. Albo złapię bakcyla w takim stopniu, że pójdzie do II st i na akademię muzyczną, zwiększając ilość bezrobotnych absolwentów, ew. "ubogich pracujących", albo po I st zmieni szkołę, zamknie pianino i obklei taśmą klejącą, ew. wyrzuci skrzypce czy tam inny obój, i powie: "nigdy więcej". Jeżeli przesadzam, to tylko minimalnie. Znam i takie, i takie przypadki. Tam na ogół jest wyścig szczurów, dzieciaki są mocno wyselekcjonowane, muszą jeździć na konkursy, często mieć korepetycje przez cały rok szkolny (co można zrobić w czasie 30-minutowej lekcji?), te słabsze (czwórkowe!) często są zmuszane do zmiany instrumentu na łatwiejszy, co bardzo obniża samoocenę dziecka. Naprawdę tego chcesz?

    Chyba że Twoje dziecko jest ponadprzeciętnie zdolne. Wtedy nie będzie miało problemów w szkole I st, ale może się załapać do tej grupy, co opisałam na początku. Czy to jest takie dobre w naszych czasach? Wątpię
  • mysiaapysia 05.07.19, 14:31
    Post karoli 2122 dosyć gorzki, ale niestety z tego co wiem odpowiadający rzeczywistości. W każdym razie na pewno w moim mieście (duże, wojewódzkie). U nas OSM I i II stopnia to typowa szkoła zawodowa, nastawiona wyłącznie na muzykę. Niby lekcje ogólnokształcące w planie są od rana do popołudnia, ale bardzo często do południa są popisy, koncerty, warsztaty. Brak kółek zainteresowań np. matematycznych czy szachowych. Wyniki matur dużo poniżej średniej. Promowane są głównie dzieci muzyków.
    Wiedziałam to już wiele lat temu. Dlatego swoich dzieci tam nie oddałam. Poszły do popołudniowej szkoły muzycznej. Trafiły na zaangażowanych, doświadczonych nauczycieli instrumentu. Teoria (kształcenie słuchu itd.) świetnie prowadzone. Uczniowie z powodzeniem biorą udział w konkursach instrumentalnych oraz z teorii (solfeżowe, dyktand muzycznych). Naprawdę wysoki poziom. Warto spróbować i zobaczyć, czy to pasuje dziecku. Jeśli nawet nie będzie mu super szło w muzycznej, to ma jeszcze zwykłą szkołę podstawową, jeśli dobrze wybraną, to tam dziecko może mieć sukcesy i świetnie się rozwijać naukowo. Może też mieć sukcesy w obu szkołach.
    Gdybym miała drugi raz wybierać, wybrałabym tak samo, czyli popołudniową szkołę muzyczną.
  • kysu 10.07.19, 12:58
    co za bzdury.

    mam córkę w 3 klasie SM, fortepian. Wrocław - wielkie miasto. 3 szkoły muzyczne.

    bardzo wysoki poziom intelektualny klasy w związku z tym szybkie tempo pracy w klasie i świetne wyniki w nauce.
    wszystkie koncerty i konkursy są realizowane popołudniami i rodzic może uczestniczyć w tych wydarzeniach.
    kółek zainteresowań wystarczająco - od zajęć sportowych po artystyczne.
    każde dziecko jest ważne, nie tylko dziecko muzyka.

    --
    --
    Hesia
    [WRO]
  • mysiaapysia 10.07.19, 18:07
    Wrocław? Mam znajomych, którzy mocno narzekali na osm zwłaszcza po przejściu dzieci do osm II stopnia. Pokazywali mi średnie wyniki matury na przestrzeni kilku lat. Są zresztą dostępne na stronie OKE. Jeśli to ma być wysoki poziom naukowy...
  • kysu 11.07.19, 12:48
    we Wrocławiu są 3 szkoły. my jesteśmy w 3.
    wiele zalezy też od klasy - z pustego to i Salomon nie naleje.

    tak jak wyżej napisałam... moja córka trafiła do mocne bardzo klasy i nie widzę deficytów w porównaniu z dziećmi ze zwykłej szkoły.

    no i nie można generalizować - moi znajomi powiedzieli więc to musi być prawda jedyna i słuszna. co dziecko to inne oczekiwania, możliwości, przypadkowe składowe - tak jak dzieci, kadra dydaktyczna.

    --
    --
    Hesia
    [WRO]
  • skarolina 14.07.19, 22:17
    We Wrocławiu są trzy szkoły i tylko jedna ma jako taki poziom przedmiotów ogólnokształcących, sądząc po numerze, który podajesz, to raczej nie Twój przypadek. Wiem, co mówię, bo moje córki skończyły tę szkołę. Owszem, klasy muzyczne są akurat w tej szkole lepsze niż ogólne, ale to dlatego, że to w ogóle szkoła o dość słabych wynikach, a klasy muzyczne są przeselekcjonowane. Akurat szkoły muzyczne we Wrocławiu znam od podszewki od każdej możliwej strony i mogę tylko potwierdzić opinię karoli i mysipysi

    --
    "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
  • kysu 15.07.19, 09:05
    jeśli popatrzymy na ogólne rankingi szkolne to tak masz rację.
    ale biorąc pod uwagę moc klasy to też inna śpiewka.
    w naszej klasie jest 16 dzieci i bardzo mocni rodzice, którzy załatwiają i naciskają na wyjścia, zajęcia dodatkowe, itp. i szkoła te nasze roszczenia realizuje (nie zawsze z radością, raz nawet pod presją kuratora) i widzimy rozwój dzieci i tu nie zgodzę się, że słabo...

    --
    --
    Hesia
    [WRO]
  • karola2122 05.07.19, 23:38
    A ja polecę też niepubliczne szkoły muzyczne (koniecznie o uprawnieniach szkół publicznych). Można tam trafić na dobrych nauczycieli, którzy do tego mają odpowiednie uprawnienia i doświadczenie, tylko że nie mają znajomości, żeby dostać się do szkół publicznych. Można jeździć na konkursy, ale nie ma musu. Dzieci mają wymagania podobne do tych w szkołach publicznych, ale jak się nie wyrabiają, to trudno. Ja jestem oczywiście po szkole publicznej, ale w niniejszych czasach polecam raczej te niepubliczne
  • kysu 10.07.19, 14:00
    jeśli chodzi o zwyczaje to się pozmieniało - nikt dzieci po łapach nie bije wink
    za to reportuar oraz forma nauczania wciąż ta sama sad
    nuda straszna.

    ale są też i plusy.
    przede wszystkim instrument to rozwój dzieciaczka plus uczenie systematyczności.
    w szkole muzycznej raczej nie ma dzieci z rodzin patologicznych, dzieci są zadbane pod każdym względem - dydaktycznym, organizacyjnym, finansowym.
    dużo zajęć w szkole w czasie naszego czasu w pracy. popołudnia dostępne dla rodziny (odejmując naukę i ćwiczenia).

    nie jest łatwo.
    ale po 3 latach widzę pierwsze efekty i nie żałuję trudów (dziecka i rodziców, ktorzy przez pierwsze lata muszą być mocno zaangażowani).

    --
    --
    Hesia
    [WRO]

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.