Dodaj do ulubionych

male panny mlode

27.03.07, 12:25
Dziewczyny, ktore maja doswiadczenie w salonach slubnych, czy kiedys
spotkalyscie sie z dyskraminacja w takich miejscach? Ja chodzilam jakis czas
temu po salonach, zorientowac sie wstepnie w sukniach. W kazdym salonie panie
patrzyly na mnie z wyrzutem i traktowaly mnie jak gowniare, tylko dlatego, ze
jestem niska. A jak wiadomo, skoro ktos jest niski, to pewnie jeszcze
dziecko... W kazdym sklepie mowia do mnie "ty", podczas gdy wytapetowane
malolaty nazywa sie "paniami". Nie mam kompleksow ze swoim wzrostem. Przez te
dwadziescia pare lat przyzwyczailam sie patrzec do gory na innych. Ale przykro
mi, ze ludzie tak traktuja osoby mojego wzrostu. Ze mysla, ze skoro jestem
niska, to pewnie tez i maloletnia i nie zasluguje na odrobine szacunku.
Edytor zaawansowany
  • majowa.pani 27.03.07, 14:15
    W salonach sukien ślubnych raczej nie odczułam takiego traktowania. Zresztą
    chyba niegdzie nie spotkałam się z tym że mała to pewnie młoda i nie należy się
    krztyna szacunku. Natomiast zdarza mi się, i to niestety dosyć często, usłyszeć
    na pytanie o mój rozmiar odpowiedź "Nie, nie mamy takiego czegoś". Tylko że w
    tej odpowiedzi jest zawarta taka mieszanina rozbawienia, współczucia,
    zdziwienia, że czegóż ja tez od tej pani chcę. Brrrr... nie znoszę tego. Może to
    jest wyraz moich kompleksów, ale takie właśnie chyba sytuacje sprawiły, że
    zakupy to dla mnie niestety żadna przyjemność.
  • ania_z_poddasza 27.03.07, 14:37
    też mam czasem takei odczucia. Na szczęście tam gdzie zazwyczaj robię zakupy
    nikt nie dał mi odczuć że jestem dziwadłem.
    A co do zależności wzrost wiek to prawda. Wszystkim się wydaje że jak mała to
    szczeniara. Przykro jest czasem. Ale za to czasem to jest atut nie do
    przebicia, bierzesz człowieka z zaskoczenia :)
    --
    kobieta winna być jak herbata - mocna,słodka i gorąca
    Wstąp do AA
    Małe kobietki
  • mrowka_r 27.03.07, 19:40
    Zosiaczek -> jakieś pół roku temu byłam w celach czysto poznawczych w 3 salonach
    z sukniami ślubnymi.Panie były powiedzmy... miłe, ale że nie mam prezencji
    bizneswomen (była w dżinsach, wielkiej kurtce z campusa, trekingowych butach i
    nie wyglądałam pewnie zbyt poważnie w tym stroju)to jakoś specjalnie się nie
    starały mnie zainteresować ofertą ich salonów.
    To co zobaczyłam na manekinach dało mi do myślenia. Poszłam do sprawdzonej
    krawcowej i mam już prawie gotową suknie ślubną - jest idealna w kwestii
    wymiarów i koloru/kroju bo w końcu sama sobie wszystko do niej wybrałam :)
    Jak już będzie po to wkleję fotki - ślub 5 maja 2007 :)
  • dagps 28.03.07, 09:13
    czesc dziewczyny:)
    mysle ze zalezy to od salonu, konkretnych osob w nim pracujacych, bo swoja na
    sierpien mam z salonu, ladnie mi przerobia na mniejsza, nawet gore pani
    zaproponowala jak calkiem zmienic, zeby mnie nie pomniejszala;) od razu
    "zabraniala" przymierzyc sukien skracajaych sylwetke, ale zrobila to uroczo -
    dala jedna i zapytala jak mi sie podoba, potem wyrazila swoje zdanie i juz
    przynosila tylko dobrane do mnie suknie.
    w innym z kolei salonie, chyba nawet nie jednym, odczulam, ze dla takiej malej
    nie warto szukac nawet, bo jak im ja mam kupic to jeszcze ok, ale do
    wypozyczenia - co oni z nia potem zrobia?
    pani ktora miala szyc dla mnie suknie podniosla cene o 500zl, bo trudniej uszyc
    proporcjonalna mala suknie.

    a ze szczyl jestem z wygladu to swoja droga;)
  • zosiaczek25 28.03.07, 10:56
    Heh. Juz to kiedys gdzies pisalam. Bylismy wtedy obydwoje w salonie (z moim n,
    ktory tez wyglada na malolata, chociaz jest po 30-tce :) ) i strasznie mi glupio
    bylo przed moim narzeczonym. Panie w salonie probowaly mi wcinac suknie z
    falbankami wszedzie, ale to wszedzie. Na moja uwage, ze przeciez ta suknia jest
    i za dluga na mnie i ze za duzo dodatkow tylko mnie przytlacza, bo przeciez
    jestem mala i drobna, twierdzily, ze absolutnie nie. No i przeciez takie sa
    teraz w modzie, bo to hiszpanska itp. Ja jednak uparcie twierdzilam, ze do malej
    osoby o drobnej figurze nie pasuja duze dodatki i to w takiej ilosci. Na co na
    twarzach pan wymalowalowalo sie zdanie "bezczelna gowniara". Daly mi katalog,
    poszly sobie pic kawke i tylko z boku nas obserwowaly ze skwasonymi minkami.
    Zostalam tam jeszcze kilka minut, obejrzalam katalog i wyszlam. Do konca juz nie
    podeszly do mnie. :/
  • dagps 29.03.07, 07:31
    zeby pracowac w salonie i sie nie obrazac na malego zosiaczka albo dagpsa to
    tzreba sie troche znac;)
    wiesz, bo to nie klopot ubrac dziewczyne nawet nie idealnej figury w suknie
    roznych fasonow, ale mniej wiecej standardowych wymiarow, klopot ubrac np
    malutka, ktorej nie mozna dac wielkich dodatkow, odciec poziomych w pasie itd.
  • katikot 01.04.07, 23:32
    ehhh, jak ja nie cierpię jak mnie ktoś traktuje jak dziecko, mówi od razu na ty...albo sugeruje, że powinnam nosić buty na obcasie (a ja takowych nie lubię i w dodatku nie mogę ich nosić z przyczyn zdrowotnych). Strasznie się wtedy wkurzam, grrrr. A niestety oprócz niskiego wzrostu mam dziecięcą urodę i wyglądam na jakieś 16 lat:/
    --
    Every morn and every night
    some are born to sweet delight
    some are born to endless night.
  • 25lat1 03.04.07, 12:02
    Panna młodą już byłam i co tu powiedzieć do malutkich się nie zaliczam ale
    swoje problemy też miałam.
    Mam 164 cm a więc jestem typowy średniak tyle tylko,ze o dość masywnej budowie
    ciała+pare(naście) kg mam za dużo :P ale nawet to by nie stanowiło problemu..
    Moim problemem są biodra i uda. Różnica pomiędzy moją talią i biodrami to 35
    cm, niby nic ale w sklepach patrzą na mnie jak na dziwoląga,szczególnie w
    jednym panie patrzą z politowaniem.
    Sweterki są ale.... na 36 i do tego krótkie, bluzeczki a owczem są ale
    ktrótkie a XL to maksymalnie 42 a ja mam w biuście 85 D :(
    Taaak
    Jak obsługa jest miła i zostane poinformowana kulturalnie,że w moich gabarytach
    brak towaru to wychodzę z uśmiechem na twarzy i jest OK ;)
    Jak obsługa jest niemiła to wychodze z jesienną deprechą.
    Wszystko zalezy od kultury.
  • starsza-pani 21.11.07, 10:17
    Brałam ślub dawno, dawno temu w czasach jeszcze kryzysowych.Panie w salonach sukien ślubnych proponowały mi sukienkę komunijną.O przeróbkach interesującego mnie modelu mowy nie było- można było jedynie suknię skócić- talia wtedy wypada na wusokości bioder:)))
  • dzidekkk1 26.10.08, 21:47
    WITAM
    Chciałam prosić o radę.
    Jaki krój i długość sukni ślubnej pasuje dla małej kobietki? Małej i drobnej, lecz nie chciałabym komunijnej sukni, lecz takiej kobiecej. Ślub szykuje się za jakieś pół roku - 8 miesięcy, a ja już wiem, że to będzie mój problem nr. 1 :D
    Prosze o pomoc.
    Pozdrawiam
  • zooba 27.10.08, 10:25
    Myślę, że nie może to być suknia a la beza, sztywna i szeroka dołem. Z drugiej
    strony, jeśli jesteś szczupła, moim zdaniem możesz poszaleć z całą reszta opcji.
    Oprócz wzrostu liczą się też proporcje ciała, szerokość ramion, biust....
    Ja suknię szyłam.
  • dzidekkk1 03.11.08, 12:11
    zooba,dziękuję za komentarz.
    też tak myślę, że nie może być taka bombka, bo będę wyglądać jak
    biała śnierzynka;D
    szukałam w necie i jakieś porady stylistów mam, że powinnam szukać
    sukni typu "empire" albo princessa. Bo one mają wyższy stan i suknia
    dodaje pare centrymetrów. Poza tym powinnam upiąć wysoko włosy i
    doczepić welon.
    Też tak myślicie?
    pozdrawiam!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.