01.04.16, 18:28
Może się powtórzę ale krew mnie dzisiaj zalała jak przeczytałam wypowiedź "wspaniałego mezczyzny" . Otóż jego zdaniem wdowa to towar wybrakowany i z odrzutu . Tak jestem wdową. I co ? Pod piec i różaniec . Nikt ale to po prostu nikt nie chce być samotny . Z takiego myślenia wynika tylko tyle , że jednak jestem na nią skazana . Wdowa jest jak trąd .
Edytor zaawansowany
  • grzegorz-achern 04.04.16, 18:10
    Nie wiem dlaczego wszystko widzisz w czarnych kolorach. Jesteś taka sama jak inne które są samotne. Jednak dla przeciętnego mężczyzny pojawia się odrobina strachu przed kontaktem z osobą taką jak Ty. Postaram się to w kilku słowach wytłumaczyć. Oczywiście wcale nie musi tak być jak ja piszę. Jak wiele ludzi tak wiele różnych zdań na ten temat.
    Dla potencjalnego faceta wdowa to kobieta która miała najwspanialszego na świecie faceta, i on po prostu odszedł. Mężczyźni boją się że nie dadzą rady dorównać jemu, nie sprostają wymaganiom kobiety, po prostu się boją. Z rozwódką jest inny temat. Coś jej w życiu nie wyszło, jeśli decyduje się na nowy związek to zakłada że się zmieni, że gotowa jest iść na jakieś ustępstwa kompromisy. Wdowa będzie szukała dokładnego wzorca byłego męża, a potencjalny facet nie jest pewny czy da rady sprostać wymaganiom. Kolejna rzecz, to dzieci które nie koniecznie zaakceptują nowego mężczyznę jak swojego tatę, oni tatę dobrze wspominają i wiedzą że tata jest jeden, a jeśli był to drugiego już nie będzie, ten pierwszy jest we wspomnieniach dzieci, i nowy facet boi się że będzie traktowany tylko jako partner seksualny ich matki. Kolejna rzecz. Finanse. Miałem o tym nie pisać. Nie wiem jak to dokładnie jest, ale słyszałem że wdowa po mężu otrzymuje jakąś tam rentę, jak wstąpi w związek małżeński z innym to utraci tę rentę. Więc będzie się bronić przed zalegalizowaniem związku. Nie każdy mężczyzna chce żyć z kobietą na kartę rowerową.
  • katerina8110 05.04.16, 09:12
    Nie tylko wdowy, ale ogólnie samotne matki, czy raczej kobiety, które samotnie wychowują dzieci :) I niestety kobiety samotnie wychowujące dzieci sa wrzucane do jednego worka, nikogo nie obchodzi dlaczego jest sama z dziećmi. Spora część kobiet niestety szuka faceta, który będzie utrzymywał ja i jej dzieci, a przez to wszystkie jesteśmy traktowane tak samo :(
    kochana nie bierz takich słów do siebie i takimi ludźmi w ogóle nie zawracaj sobie głowy.Ja już sie nauczyłam,że jesli słysze takie słowa to taka osoba przestaje dla mnie istnieć i nawet nie próbuje tłumaczyć, że to nie moja wina, że jestem sama ;)
    Trzeba zyc dla siebie i dzieci a na pewno w najmniej oczekiwanym momencie pojawi się ktoś warty uwagi i wpuszczenia do naszego życia. Pozdrawiam
  • maniu_111 10.04.16, 06:14
    Zastanawiają mnie Wasze wypowiedzi, przecież wdowa czy samotna matka są takimi samymi kobietami jak inne wolne kobiety. Na portalach jest wiele osób które szukają do towarzystwa czy tylko do seksu. Może i wielu facetów omija Was z daleka bo nie jesteście już naiwnymi lalami tylko osobami z pewnym życiowym doświadczeniem, takie osoby trudniej uwieźć. Jeśli ktoś ma szczere intencje to liczy się dla niego kobieta a nie jej status. Mogę się mylić bo również jestem osobą samotnie wychowującą dziecko i patrzę na to z tej strony w jakiej Wy się znajdujecie
  • alleksandrab1976 11.04.16, 19:52
    Wdowa z dziećmi albo samotna matka to pewnie dla krótkiej przygody żadna przeszkoda ale zwiazek na poważnie to już jednak odpowiedzialnosć i zobowiązania. No nie każdy chce się w to bawić, zwłaszcza jak urwał sie już od własnej rodziny i przeżywa właśnie drugą młodość ;)
    Moje dzieci renty po tacie nie mają, utrzymóję je z jednej pensji. Jakos dajemy radę chociaż tęsknię z tymi dniami kiedy mogłam je poprostu wychowywać a nie podrzucać bo takie możliwości dał mi właśnie mój mąż. Ideałem nie był, ja też nie, różnie to u nas bywało ale faktycznie wolałabym, żeby przy nas był i pewnie trochę w tym racji, że porównań się nie uniknie.
    Co do bankomatu, nic w tym złego, że facet zarabia, nie chodzi o to, żeby kasę wyciągać tylko dzielić koszty wspólnego życia. Szczerze, ja bym też nie miała ochoty utrzymywać mojego partnera.
    Mężczyźni w moim wieku szukają raczej kobiet młodszych, energicznych. zadbanych. Trudno być kobietą po przejściach, wiecznie w biegu, walcząca o przetrwanie i jednocześnie olśniewać urodą ;)
    Mnie sie wydaje, że naszą sytuacje może zrozumieć tylko osoba o podobnych doświadczeniach.
    I trzeba mieć odwagę. Ja chyba podświadomie boję się nowego związku.
  • grzegorz-achern 12.04.16, 18:00
    Nie koniecznie młodszą, nie koniecznie zadbaną, problem u wielu mężczyzn tkwi w tym że mają już serdecznie dosyć "szukania" - (wygląda to tak, poznanie przez internet, długie pisanie, , nie zawsze dojdzie do spotkania, po jakimś czasie potencjalna kandydatka usuwa swój profil, lub przestaje odpisywać, kolejny czas stracony. Są ludzie w takich portalach chyba dla zabawy, nie mają co z czasem zrobić więc pod pretekstem nowej znajomości, bawią się drugą osobą.) I to co napisałaś na samym końcu. Brak zdecydowania. Chciałoby się zjeść ciastko i nadal mieć to samo ciastko. Całe moje i dzieci życie mogłoby wyglądać zupełnie inaczej, gdyby ktoś z nami był, ja nie miałem gdzie podrzucać dzieci, a pracować muszę i lubię, jednak władze wiecznie do czegoś się doczepiają, tak w Polsce jak i Niemczech, choćby o to że dzieci są po szkole godzinę sami w domu zanim ja wrócę z pracy .
  • katerina8110 14.04.16, 14:09
    alleksandrab1976 napisał(a):


    > Mężczyźni w moim wieku szukają raczej kobiet młodszych, energicznych. zadbanych
    > . Trudno być kobietą po przejściach, wiecznie w biegu, walcząca o przetrwanie i
    > jednocześnie olśniewać urodą ;)

    Musisz miec więcej wiary w siebie, wiecej optymizmu, a mniej pesymizmu. Nie myśl o sobie w kategoriach, że walczysz o przetrwanie. Zaakceptuj samotne macierzyństwio i po prostu żyj :)
    Co do olśniewania uroda ..... jestem samotna mamą dwójki dzieci, pracuje zawodowo i dbam o siebie. Nie mówię, ze jest lekko. Bo dzieci nie mogę podrzucić nikomu :), ale wszystko to kwestia organizacji :)
  • alleksandrab1976 16.04.16, 21:57
    Wiara w siebie, racja przydałaby się :) Co do dbania to ja jestem schludna, pracuję w biurzę więc muszę. Ale na szpilkach nie chodzę, makijażu nie robię, kosmetyczka czy fryzjer to dla mnie bajki.
    Proste ubrania, prosta fryzura, skromnie. I nie uważam, że to źle mimo, że zdaję sobie sprawę, że wielu facetów szuka czegoś innego.
    Tak zwyczjnie żyć to właśnie chcę i jak już czuję, że jest lepiej to znów kolejna choroba, kolejne leki czyli dwa do przodu, trzy do tyłu. A dzieci to pracujące matki prawie zawsze podrzucają, jak nie babci czy opiekunce to w przedszkolu lub żłobku. Inaczej się nie da. Ja miałam to szczęście spędzić pierwsze kilka lat z moimi dziećmi zajmujac sie nimi na cały etat i chociaż to wcale nie łatwe zadanie było fajnie :)
    Co do zawierania znajomości (do Grzegorza) to oczywiste, że potrzeba czasu i zaangazowania a powodzenie nie jest gwarantowane. Trzeba mieć ogromne szczęście, zeby dobrać się z kimś na całe życie po pierwszym mailu lub spotkaniu. A jak już sie kogoś znajdzie to chyba wypada usunąć profil dla mnie to uczciwe.
    Tak czy inaczej optymistycznie wszystkim życzę powodzenia :)
  • katerina8110 18.04.16, 12:33
    alleksandrab1976 napisał(a):

    A dzieci to pracują
    > ce matki prawie zawsze podrzucają, jak nie babci czy opiekunce to w przedszkolu
    > lub żłobku. Inaczej się nie da.

    Ja nie traktuje przedszkola jako podrzucania :). dzieciom tłumacze, ze każdy ma swoje zajęcia, ja pracę, młody przedszkole, a córka szkołę - rano wychodzimy razem i razem po południu wracamy. Więc na dobrą sprawę moich dzieci nie podrzucam ;)
  • destinyschild 18.04.16, 15:49
    Różnie to bywa z opieką nad dziećmi . Ważne żeby maluchom się krzywda nie działa . Ważne żeby wszystko grało. Jednej osobie nigdy nie jest łatwo. Człowiek to zwierzątko stadne i nic dziwnego że nie lubi być sam . A z drugiej strony kto może wiedzieć kim jest osobą po drugiej stronie monitora . Samotne mamy łatwo oszukać a samotni ojcowie bywają bardzo ostrożni . Jednak inteligentnych inaczej nie brakuje . Często portal randkowy traktują jak zabawę.
  • grzegorz-achern 18.04.16, 19:01
    Muszę się odnieść do kilku kwestii z ostatnich dwóch lub trzech postów.
    Aleksandrab1976 - trzeba mieć szczęście by udało się znaleźć taką pracę , którą można pogodzić z przedszkolem lub szkołą dzieci, no albo trzeba mieć fart i być super dobrym logistykiem. Nie każdy to potrafi. Pomimo tego że moje dzieci mają 10 i 12 lat, nadal napotykam na trudności z tym związane. Teoretycznie dzieci nie są małe, mogą same iść do szkoły, same wrócić i poczekać dwie godziny na mnie..., ale ....i tutaj zaczynają się małe problemy
    Ostatni miesiąc ja musiałem wychodzić o 5 z domu. Dzieci do szkoły mają blisko około 1000m. Mają różnie na 8:00 lub 8:50, ale nigdy razem na te samą godzinę. Nie mam pewności w co się ubiorą , choć wieczorem wszystko przygotuję. Dzieci wracają o 15, a ja o 17. Bywało tak że po moim wyjściu położyli się i dopiero po telefonie do mnie ze szkoły że dzieci nie dotarły, zwolnienie z pracy i szybki powrót do domu 50km, bo nigdy nie wiadomo co mogło się stać. Kilka takich sytuacji w pracy i z pracą można się pożegnać.
    Nie będę wspominał jak to było w Polsce jak dzieci były bardzo małe, i problemy z przedszkolem, a raczej brakiem miejsc w przedszkolu.
    Teraz kolejny temat:
    Nie jest to skomplikowane dowiedzieć się kto jest po drugiej stronie monitora. Jednak trzeba chcieć kogoś poznać, jest Skype, można rozmawiać ze sobą słyszeć się nawzajem, można siebie widzieć, to już dużo daje, już można w jakiś sposób poznać drugą osobę. Jednak jak mają się ludzie poznać jak na początek druga strona utrudnia to bo rzekomo boi się podać numer telefonu. Karta dowolnego operatora kosztuje 5 pln. Kupujesz taką kartę wkładasz do drugiego telefonu i czekasz na dzwonek na rozmowę. Jeśli trafi się kretyn albo idiota, który wydzwania i mówi od rzeczy, zasypuje sms-ami, wyrzucasz kartę i żyjesz spokojnym życiem bez obawy dostaniesz rozstroju nerwowego. Inteligentni inaczej też są, ale życie jest takie jakie jest. Trzeba trochę odwagi. Krótko i na temat, myślę że konkretna rozmowa, nawet pierwsza może poczynić cuda, i będzie bardziej wartościowa niż miesięczne pisanie i kilka oschłych nieudanych spotkań. W temacie kasowania profilu, jak się kogoś znajdzie, jestem za, ale dopiero jak się już jest razem z osobą którą się znalazło.
  • destinyschild 18.04.16, 20:46
    To jest myśl . Też uważam że lepsza rozmowa a nie stukanie w klawiaturę . Z kartą dobrze kombinujesz . Zawsze można zlikwidować . Im więcej czytam tym nabieram więcej odwagi . A teraz tak myślę ze przecież ten strach działa w dwie strony . Pozdrawiam .
  • grzegorz-achern 18.04.16, 21:21
    dokładnie tak, strach działa w dwie strony. Ja na ten przykład czasami się zastanawiam, jaka kobieta pozostawi wszystko co ma w Polsce i pojedzie do Niemiec, gdzie nie zna języka, wiec i o pracę będzie dla niej trudno. Jechać komuś na głowę się boi. Poznać się jak? Ja mam to szczęście że mogę jechać tylko wtedy kiedy dzieci mają w szkole ferie, ja wolne mogę dostać właśnie odwrotnie. No i pozamiatane. Kto pojedzie w ciemno do Niemiec. Przecież dzieci nie pozostawię samych w innym kraju. Jednak nawet te powody nie powinny być argumentem dla tezy że skazany jestem na życie w pojedynkę. Musi się znaleźć wyjście. Może trafi się osoba sorry za nazewnictwo, desperatka, lub bardzo odważna i wtedy wszystko się zmieni. Ktoś powie tutaj też są kobiety. Polki mają określone cele dla których tutaj przyjechały, niemieckiego nie znam tak dobrze by podrywać kobietę na ulicy. Ale pomimo tego wszystkiego jestem optymistą i wierzę w to że kiedyś coś się zmieni. Zadaję sobie pytanie za ile lat, ile lat ja będę miał, czy to wszystko ma jakiś sens. No i odpowiedź jest prosta. Sens jest, tylko brakuje odwagi.
  • alleksandrab1976 19.04.16, 19:23
    Mnie sie podoba pomysł z kartą, jakoś na to nie wpadłam :)
  • grzegorz-achern 19.04.16, 21:20
    Tak pomysł dobry, ale.... każdy kij ma dwa końce. Przez te 9 lat kiedy jestem sam z dziećmi w jakiś sposób czasami próbowałem zmienić nasze życie. Najpierw poszukiwanie, potem długie rozmowy z wybraną osobą, później ewentualne spotkanie i na koniec dołek i jakiś czas zapominałem o zmianach. Dlaczego napisałem ewentualne spotkanie. Bo nie musiało do niego dojść. Jestem naiwny tak samo jak wy koleżanki, no jednak człowiek na błędach się uczy. Po długich rozmowach, wcześniej wielu listach elektronicznych dochodzi do sytuacji że chcemy się spotkać, no ktoś musi opłacić ewentualne koszty podróży, a jeśli jest to kobieta nie Polka, tylko np Ukrainka to dochodzą dodatkowe koszty, paszport, wiza. Nie wspomnę o takich osobach które są tylko po to na portalach by naciągnąć kogoś na koszty lub zarobić. Przerabiałem i takie sytuacje, nauczyłem się na własnych błędach co robić by nie dać komuś zarobić na sobie. No popaść w koszty, zawsze można tego nie da się uniknąć. Jeszcze nie jestem taki mądry by się od tego ubezpieczyć w jakiś sposób. Oczywiście nie będę tutaj robił wykładu co możecie dziewczyny zrobić by zarobić, albo zafundować sobie wspaniałe bardzo długie wakacje z dziećmi w kilku krajach w jednym sezonie, jednak jest to możliwe, a specjalistkami w tym temacie są kobiety z Ukrainy. Coś się przez te lata nauczyłem. No oczywiście i ja dałem się naciągnąć na kasę, może dlatego teraz jestem trochę ostrożny. Jednak uczucie samotności jest przytłaczające i silniejsze od nas dlatego nie zważając na ryzyko i doświadczenia, jednak staramy się szukać dalej. Może jak znajdę trochę czasu opiszę ten mechanizm. pozdrawiam
  • janel25 29.04.16, 22:12
    Polska rzeczywistość i mentalności nie zna granic wiec głowa do góry i do przodu .
    My Prawdziwi samotni ojcowie jesteśmy jak dinozaury ten gatunek już wymiera :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka