Dodaj do ulubionych

też się pochwalę.

29.04.10, 09:45
wczoraj mąż nabył ( co za cudowny człowiek, wręcz najlepszy) w supermarkecie
sadzonki pelargonii, lobelii i takiego żółtego zwisającego co to zawsze
zapominam jak się nazywasmile. sztuka za 0,50zł. bo małe, podeschnięte i
przecenionesmile. rzuciłam sie na reklamówkę: śliczne sadzoneczki! a mąż
stwierdził: " wiedziałem, że jak ci powiem że są przecenione kwiatki
balkonowe, to w ciapkach polecisz kupować, więc kupiłem od razu, po co dwa
razy jeździć!" . kocham tego człowiekasmile
ps. byłam w szklarniach w poniedziałek. i powiedzieli mi za pelargonię
zwisającą 4-5 zł! niech się w bekę ładują! faktycznie, mieli większe, opasione
rośliny ale i tak: niech się w bekę ładują!
--
nie jest źle. źle przecież było wczoraj.
Edytor zaawansowany
  • bakali 29.04.10, 10:25
    Pozazdrościć i pogratulowac męża! big_grin oby jak najwięcej takich na świecie smile
    To żółte to nie uczep - bidens?
    Sadzonki szybko dojdą do siebie, jak tylko je podlejesz, dasz dobrą ziemię i
    postawisz na słoneczku, raz- dwa się odwdzięczą.
  • moonshana 29.04.10, 10:50
    no uczep, uczepsmile właśnie uczep nie chce mi się zapamiętaćsmile
    --
    śniło mi się dzisiaj w nocy... dobrze, że się obudziłam.
  • aaaguniaaa 29.04.10, 11:27
    a to i ja sie zakupami pochwalesmile

    pojechalam w sobote kupic kilka rzeczy i w drodze powrotnej zajrzalam do
    budowlano-ogrodniczego. ze po drodze to w soboty wieczorami zagladam bo maja
    czasem przeceny kwiatkow. wczesniej pokupilam prymulek po 15centow(dalej kwitna
    jak szalone),10 fiolkow rogatych za 79 .
    a teraz prawie wszystkie kwiatki typowo balkonowe przecenilismile duze sadzonki
    pelargonii po 40centow, a wszystkie inne ktore zawsze uwazalam za drogie (no bo
    2-4e za cos w doniczce 10cm to wg mnie za duzo) za pol ceny. wiec mam jeszcze
    margerytke, gozdzika i hibiskus ktorych w normalnej cenie bym nie kupila. a
    kwiatki wcale marnie nie wygladaly, 2h wczesniej sasiadka kupila w tym sklepie w
    normalnej cenie.
  • bakali 29.04.10, 11:52
    A ja poszłam wczoraj do centrum ogrodniczego na zwiady, czy przypadkiem nie mają
    już lantany, i wróciłam z fajnym kaktusem smile Kompletnie nie wiem co to za jeden,
    ale mrugał do mnie zieloniutkimi igłami, to go przygarnełam smile
  • yoma 30.04.10, 10:37
    Ja cię rozumiem smile
    --
    Kiełek wyrośnie, gdy dopełni się jego czas i prawo.
  • yoma 30.04.10, 10:38
    Aha, lantanę widziałam wczoraj pod Piasecznem.
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • nuvvo 29.04.10, 12:04
    aaaguniaaa napisała:

    > a to i ja sie zakupami pochwalesmile
    >
    > pojechalam w sobote kupic kilka rzeczy i w drodze powrotnej zajrzalam do
    > budowlano-ogrodniczego. ze po drodze to w soboty wieczorami zagladam bo maja
    > czasem przeceny kwiatkow. wczesniej pokupilam prymulek po 15centow(dalej kwitna
    > jak szalone),10 fiolkow rogatych za 79 .
    > a teraz prawie wszystkie kwiatki typowo balkonowe przecenilismile duze sadzonki
    > pelargonii po 40centow, a wszystkie inne ktore zawsze uwazalam za drogie (no bo
    > 2-4e za cos w doniczce 10cm to wg mnie za duzo) za pol ceny. wiec mam jeszcze
    > margerytke, gozdzika i hibiskus ktorych w normalnej cenie bym nie kupila. a
    > kwiatki wcale marnie nie wygladaly, 2h wczesniej sasiadka kupila w tym sklepie
    > w
    > normalnej cenie.

    a gdzie taka taniocha? pewnie na zachodzie europy?
    nie dosc ze wiecej zarabiacie to jeszcze macie taniej.
    w markecie ogrodniczym pelargonie sa u nas po 3,29 euro
    supermarket jest troche tanszy 2,59 takze wiszace.
    i prymule tak tanio? to niesprawiedliwe
  • bakali 29.04.10, 12:09
    No co Wy, liczycie pieniądze przy kupowaniu kwiatów? Ja w ogrodniczym dostaję
    amoku i wydaję wszystko co akurat mam przy sobie smile
  • nuvvo 29.04.10, 12:14
    bo ja nie mam nic przy sobie tylko ;>
  • moonshana 29.04.10, 12:23
    czasem liczę albowiem jak wydam wszystko to nic mi w kieszeni nie zostaje. nic.
    zaglądam tam za np. godzinę - i ciągle nic. nie chcą, się dziady jedne,
    pieniądze parszywe, same tworzyćsmile i dlatego czasem liczęsmile
    aaaa, to jeszcze się pochwalę, że mi lobelia zaczęła wyłazić z opakowań po
    jogurtach. korzeniami wyłazi. muszę cholery dziś wsadzić na miejsce docelowe.
    aaa, jak myślicie? z begoniami to lepiej jeszcze poczekać? bo niby przymrozków
    nie ma, ale noce chłodne. a co mi tam. niech sobie jeszcze porobią za kwiaty domowe.
    --
    nie jest źle. źle przecież było wczoraj.
  • aaaguniaaa 29.04.10, 12:30
    liczymysmile bo jak mam po drodze to wole kupic za 1/3 ceny i wiecej, niz w
    normalnej cenie mniejsmile
  • aaaguniaaa 29.04.10, 12:27
    dokladniej w hamburgusmile
    kupuje ostatnio w sklepie maxbahr. normalnie pelargonie mieli w promocyjnej
    cenie 0,89e/szt (chyba dalej maja). ale w innych sklepach sa po 3,29/6szt -
    tylko tak o polowe mniejsze doniczki (te w doniczkach 11cm).
    prymule to normalnie byly wszedzie po 0,45 no ale w tym sklepie czasami z
    niewiadomych powodow w soboty kwiatki przeceniaja, ja tam z tego powodu nie
    narzekamsmile

    a co do zarobkow - czy wiecej nie wiem, ale palcimy mnostwo durnych podatkow,
    np. na niemcy wschodnie - tez uwazam to za niesprawiedliwe, a koszty zycia tez
    do najtanszych nie nalezasmile
    wiec chociaz kwiatki jak sie da kupuje taniosmile
  • moonshana 30.04.10, 08:16
    donoszę, że wczoraj wieczorem przypadkiem przejeżdżałam obok rzeczonego
    supermarketu, jak już przejeżdżałam to wstąpiłam i trafiłam na moment kiedy
    pracownik wywoził regał ze świeżymi przecenionymi sadzonkami. pelargonie,
    lobelie, werbeny, margerytki, uczepy... wydałam szaloną sumę 7 zł i zakupiłam 14
    sztuksmile
    a teraz siedzę w pracy i się zastanawiam gdzie ja to wsadzę... margerytki (3
    szt.) pójdą do donicy, razem. 6 pelargonii i werbeny do kaskady, a.... reszta do
    poprzecznej skrzynki! no i proszę jak słusznie zrobiłam przypadkiem
    przejeżdżając obok tego sklepu! po prostu jestem z siebie dumna!
    ps. nigdzie nie jest napisane że na balkonie ma być jeszcze miejsce na sztukę
    ludzką.

    --
    "po co chcesz odkrywać moją twarz?
    skoro sam tyle masek masz..."
  • vickydt 30.04.10, 09:20
    wierm, ze to nietaktyczne, ale nawijaj, co to za sumermarket smile
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
  • moonshana 30.04.10, 09:22
    pani, kiej nie wim cy wolno!
    przyjdzie ta straszna moderatorka i mię wykończysmile
    --
    nie jest źle. źle przecież było wczoraj.
  • yoma 30.04.10, 10:38
    Pozwalam smile
    --
    Kiełek wyrośnie, gdy dopełni się jego czas i prawo.
  • moonshana 30.04.10, 10:43
    skoro tak to wyznam, ale w sposób konspiracyjny: w kerfiurzesmile tam właśnie
    oprócz malutkich zaschniętych zdziebełek zdobyłam większe i mniej zaschniętesmile
    --
    "nie szukaj w sobie winy, kiedy idziesz na dno..."
  • vickydt 30.04.10, 15:37
    big_grinDD dzienks, napadam jutro, yyy w niedziele okoliczne kierfiury big_grin
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
  • aaaguniaaa 30.04.10, 16:55
    jaka masz mozliwosc to chyba dzisiaj lepiej, bo w niedziele moga byc bardzo
    marne. szczegolnie ze to taki sklep w ktorym z kwiatkami raczej zle sie obchodza
    i moga ich nawet nie podlac.
    ja juz troche mniej chetnie kupuje podeschniete kwiatki - w zeszlym roku
    najpierw kupilam takie pelargonie a pozniej czekalam i czekalam az zacznie rosnac.

    ale ja do swojego ogrodniczego tez sie przed 20 wybiore. bo u mnie 2 dni
    zamknietych sklepow
  • moonshana 04.05.10, 10:15
    tu już się nie ma czym chwalić, czas zacząć leczeniesmile
    oto jak mąż opowiadał znajomym:
    "jedziemy do was, przejeżdżamy przez miasteczko P. a tam jak wiecie są takie kręte uliczki. nagle moja żona się rozjaśnia i krzyczy: "jakie piękne!stój!!- kwiatki zobaczyła.
    zatrzymałem samochód, wyskoczyła i na obcasach w obcisłej spódnicy poleciała do kwiaciarni.padał niezły deszcz. za chwilę wyleciała, otworzyła drzwi od samochodu, z obłędem w oczach krzyknęła:"dawaj kasę, dawaj kasę!", wyrwała mi portfel i poleciała z powrotem. to od razu wysiadłem i zacząłem robić miejsce w bagażniku"
    moja wersja brzmi inaczej. przejeżdżając przez miasteczko P ujrzałam wystawione przed kwiaciarnią pelargonie o niespotykanym kolorze: przepiękna jasna malina. spokojnie poprosiłam o zatrzymanie pojazdu, z godnością wysiadłam i wolniutko udałam się w kierunku kwiecia. leciutko mżyło. ponieważ kwiaty spełniły moje oczekiwania, wróciłam do auta w celu pobrania gotówki. pobrałam, wróciłam do kwiaciarni, zakupiłam, wróciłam do samochodu gdzie czekał mój mąż przy bagażniku, a minę miał wielce dziwną: coś pomiędzy rozbawieniem, lękiem i rozczuleniem.
    powiedzcie, że to właśnie mnie wierzycie. nie mogło przecież być tak jak opisywał mój mążsmile
    --
    śniło mi się dzisiaj w nocy... dobrze, że się obudziłam.
  • zott36 04.05.10, 13:28
    <No co Wy, liczycie pieniądze przy kupowaniu kwiatów? Ja w ogrodniczym dostaję
    amoku i wydaję wszystko co akurat mam przy sobie .

    No właśnie nie liczymy .
    W sobotę wydałam(K?%#&*#) tysiaka na urządzenie balkonu (doniczki, ziemie,
    kwiaty , cuda wianki).
    Clematisów na balkonie (16m2) mam więcej niż moja mama w ogrodzie (mam 8 szt.) z
    7 wielkich tuj, róże , bratki, pomidory , poziomki, zioła.
    Ja również dostaje amoku w ogrodniczym. Kupuję oczami. Często daję mamie
    nadwyżki do ogrodu ,ale ma takiego samego hopla jak ja więc jest happy.
    Teraz mam zakaz wstępu do ogrodniczych bo nie mam już gdzie sadzić , tzn jest ,
    ale zrobiłabym raczej śmietnik niż przemyślaną kompozycję.
    Mój kochany mąż zamiast stawiać mnie do pionu , twierdzi , ze nie może mi
    odbierać tej radości. Dlatego jeździ ze mną i sobie obserwuje , jak latam po
    ogrodniczym cała w skowronkach.


  • yoma 04.05.10, 14:08
    Oczywiście, że wierzymy

    mąż po prostu w zawoalowanych słowach, jak to chłop, podkreślał swój zachwyt
    twoją pupą w obcisłej spódnicy i gracją w chodzeniu na szpilkach smile
    --
    Jeśli człowiek wykonuje jakąś pracę, powinien ją robić bądź dlatego, że mu to
    sprawia przyjemność, albo dlatego, że to potrafi, albo wreszcie dlatego, żeby
    miał z czego żyć; ale pracowanie dla zasady i dlatego, że jest to cnotliwe,
    znaczy wykonywać pracę, która nie jest zbyt wiele warta.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka