Dodaj do ulubionych

nietrujące pnącze - pomocy

20.05.10, 12:49
Witam,
miałam wysadzić na balkonie kobee, w zeszłym roku pięknie się rozrosły.
Niestety w tym roku siewki nie wzeszły. Co wobec tego wystawić? Jest już
późno, ale może się jeszcze uda. Winobluszcz, bluszcz, wiciokrzew i im podobne
odpadają, bo są trujące. Mam małe dzieci - wprawdzie na balkon same nie
wychodzą, ale wolę dmuchać na zimne. Co polecacie - żeby jeszcze zdążyło
trochę urosnąć i nie truło? Balkon południowo wschodni, z naciskiem na południowy.
z góry dziękujęsmile
--
http://www.gifmix.net/gifs/witch-gifs/HEXE16.GIF
Edytor zaawansowany
  • yoma 20.05.10, 13:21
    Winobluszcz trujący, pierwsze słyszę. On nawet nie jest spokrewniony z bluszczem.

    Bluszcz nasz, no może, ale ile by tego trzeba zjeść - od góry do dołu i jeszcze
    w poprzek. To nie jest amerykański poisonous ivy smile Ale i tak południowa wystawa
    dla niego niewskazana.

    To może aktinidię? Nawet jak zjedzą, to się ucieszą, bo to kiwi. Chyba że są
    uczulone na ananasy.

    Albo milin, bardzo ładnie kwitnie.
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • anik0987 20.05.10, 13:32
    Dziękuję za odpowiedź. Poszukam.
    Informację o winobluszczu znalazłam min. tutaj:
    www.pnacza.info/cgi/frame.cgi?tr_winob
  • yoma 20.05.10, 13:45
    O, jak to się człowiek uczy całe życie smile

    Ale znów - ile by tego trzeba zjeść, w Austrii robią z tego wino i żyją. Poza
    tym w warunkach balkonowych winobluszcz rzadko owocuje.
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • horpyna4 20.05.10, 14:07

    Fasolę ozdobną. Albo jadalną pnącą.
  • i-meadow 20.05.10, 21:19
    Ja polecam akebie i klematisy. W tym roku mam i rosną jak zwariowane smile Jedna
    akebia nawet zawiązała owoce (jadalne) big_grin
  • katarzyna4511 20.05.10, 22:59
    Powojniki (Clematis) też trujące smile Ale bez przesady, w ogrodach od
    zawsze rosły trujące rośliny (choćby naparstnica, łubin itd.), a jakoś nikt nas
    specjalnie nie pilnował, do lasu chodziliśmy, po łąkach ganialiśmy, zjadaliśmy
    różne dziwne rzeczy i jakoś żyjemy smile
  • yoma 21.05.10, 10:36
    Pamiętam, że się jadało namiętnie przytulię, jak bawiliśmy się w Robinsona. Bóg
    raczy wiedzieć, dlaczego właśnie ją, pewnie jej było dużo. Ech, były czasy... smile
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • i-meadow 23.05.10, 16:06
    ups smile No to tylko akebie smile Mój mały ma 3,5 roku, też się zawsze trzęsłam nad
    nim, a jemu nigdy nawet przez myśl nie przeszło, żeby moją roślinność konsumować
    wink Aczkolwiek lepiej jednak dmuchać na zimne. Akebie jak dla mnie są GENIALNE smile
    PS. My namiętnie wcinaliśmy przetacznik, jakieś takie małe prawoślazowate co na
    różowo kwitło (owoce) i żółte kwiatki akacji (albo czegoś b. podobnego wink
  • anik0987 24.05.10, 12:16
    Rozważam właśnie akebie i fasolę, ewentualnie groszek, ale w zeszłym roku nie
    byłam zachwycona. Ja też kiedyś nad roślinami aż tak się nie zastanawiałam, bo
    starsza córka była wyjątkowo spokojna. Młodsza jest jej przeciwieństwem, a do
    tego konsumuje namiętnie wszystko co ma w zasięgu łapek (a czasu, żeby coś
    zbroić wiele nie potrzebuje). Dlatego wolę na razie dmuchać na zimnesmile
    --
    http://www.gifmix.net/gifs/witch-gifs/HEXE16.GIF
  • amore-pomidore 23.06.10, 17:24
    Akebia pięciolistkowa
    Cytryniec chiński

    Maja pachnące, ładne kwiaty i jadalne owoce. Ich kwiaty nie są tak duże
    jak powojników ale czy to problem??
    Wiciokrzew przewiercień lub w. pomorski, nie trujący, chociaż owoców się
    nie jada. Kwiaty bardzo przyjemnie pachną (intensywnie).
    Aktinidia ostrolistna lub a. pstrolistna to tez dobry pomysł, ponieważ
    maja smaczne owoce, są odporne i nie trujące.
    Wśród bylin pnących o mniej efektownych kwiatach może być anredera
    sercowata (bulwy trzeba chronić przed mrozem). Rośnie szybko i jest
    jadalna (liście i bulwy).
    --
    Portal Ogrodniczy
  • horpyna4 23.06.10, 19:15

    No cóż, w książce o roślinach trujących prof. Jakuba Mowszowicza
    (sprzed ponad pół wieku) nie figuruje bluszcz, za to wiciokrzewy i
    owszem. Tyle, że tymi owocami raczej nie da się zatruć, bo powodują
    wymioty. I rozumiem, że to też nie jest pożądane...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.