18.02.09, 12:28
zaczyna się ^%$%$#%!!@#@!%!@!!#!^$

kłujące nie pomaga, wiatraczek nie pomaga, sztuczny kruk nie pomaga, proca nie
pomaga, zatrutego ziarna nie wysypię, bo się sikorki potrują... macie jakiś
pomysł?
--
Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
Edytor zaawansowany
  • ixeska 19.02.09, 22:03
    pifpafka?
  • yoma 20.02.09, 10:30
    Z moją wadą wzroku? sad Rozważałam, ale boję się sąsiada ustrzelić...
    --
    Lesiu zrób to!
  • 0canna 20.02.09, 13:28
    No cóż, pozostaje pokochać wredoty.
  • sylwia.ax 20.02.09, 13:38
    Jakoś nie mogłabym pokochać sraluchów. Całe szczeście u mnie nie ma
    ich w nadmiarze.
    Tym bardziej współczuję tym, które mają okazję "cieszyć się" ich
    towarzystwem.
  • yoma 20.02.09, 16:59
    Zauważyłam, że gdzie są sójki, tam nie ma sraków; na Wsi sójek skolko ugodno,
    ale jak je namówić, żeby tu zostały?
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • yoma 21.02.09, 20:25
    Dzięki, w swoim lasku też mam od groma sójek, tylko jak je namówić, żeby się
    zaimplementowały na balkonie...
    --
    Prezydent Kaczyński jest niezgodny z Konstytucją
  • yoma 22.02.09, 12:39
    Sobie pomyślałam, że jakby przeciągnąć drut i podpiąć go pod niskie napięcie...
    --
    - Prawdopodobnie połknąłem resztki zjełczałego kota - poskarżył się Bimsley.
  • annb 23.02.09, 11:35
    to nic nie da bo "kopie" cie wtedy jak jest roznica potencjalu
    czyli sraka musialaby jednym odnozem trzymac sie drutu a drugim stac
    na ziemi
    no przykro mi bardzo
    niedasie

    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii, fochów,
    żądań i oczekiwań pod hasłem 'bo wszyscy tak robią'. - kawka74
  • yoma 23.02.09, 22:04
    No czekaj no, a elektryczny pastuch nie działa wtedy, kiedy krowa stoi jedną
    racicą na drucie...

    Aaaa, już łapię. Sractwo należałoby uziemić. Hm. Hm.
    --
    - Prawdopodobnie połknąłem resztki zjełczałego kota - poskarżył się Bimsley.
  • wadera3 24.02.09, 09:19
    A nie możesz osiatkować balkonu?
    W mojej okolicy jest pełno gołębi, ale jakoś ustalone miejsce karmienia to
    trawnik - w sumie nie tak daleko od bloków i balkonów, ale gołębie nawet na
    balkony nie patrzą, kłębią się tylko wokół "stołówki".


    --
    Podróżewzbogacają mędrców i pogarszają stan głupców

    Serwis komputerowy
  • yoma 24.02.09, 10:43
    Nie. Nie będę przez kratę patrzeć na świat.

    U nas też emeryci karmią na trawniku, ale nie pomaga. Zresztą mam
    wrażenie, że żarcie jest sprawą drugorzędną, sractwo szuka miejsca
    na amory. A że sąsiad z balkonu obok ich nie pędzi...
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • moonshana 24.02.09, 13:39
    a mnie wróbelki (sztuk dwie) dwa lata temu wkuszały cały groszek
    pachnący, oraz przepiękną lobelię (4 zwisające i 5 zwykłych). bardzo
    się... zdenerwowałam. wróbelki mieszkają nad balkonem sąsiadki (10
    piętro) i widać nie chciało się darmozjadom daleko lecieć po żarło.
    w związku z tym całe zeszłe lato rzucałam w nie spinaczami do ubrań.
    część kwiatów ocalała, spinacze nie. a te urocze przemiłe ptaszki
    mają mnie w ... głębokim poważaniu. niczego się nie boją.
    tak tylko chciałam się pożalićsmile))
  • yoma 24.02.09, 14:19
    No ja strzelałam w sraki z procy. Wypławek by się zdążył nauczyć, że
    jak się tu siada, to się dostaje po piórach, a te ^$@##%$& nic!

    Są formy życia rozwijające się na wilgotnym chlebie, które są
    inteligentniejsze niż przeciętny srak.
    --
    Lesiu zrób to!
  • esox.lucius 26.02.09, 14:38
    A co to są sraki? Nie śmiejcie się nie mam pojęcia, czyżby
    przenośnia na wróble lub gołebie?
  • yoma 26.02.09, 15:06
    Nie śmiejemy się. Gołębie...

    Właśnie wymyśliłam syrenę uruchamianą naciskiem sraczej łapy. Czy leci z nami
    akustyk?
    --
    - Prawdopodobnie połknąłem resztki zjełczałego kota - poskarżył się Bimsley.
  • yoma 26.02.09, 15:07
    Też mam kota. Jakoś działa bez osiatkowania.
    --
    Lesiu zrób to!
  • yoma 26.02.09, 22:04
    Nie no, jasne. Kto ma siatkę, ten ma, a kto nie ma, ten nie ma, byle jeden
    drugiego nie potępiał smile Moja Marcel dziko rodzona.

    To na Kotach ktoś opowiadał, że jej kotka hobbystycznie skakała z trzeciego
    piętra i za pierwszym razem rodzice ofiarowali dość dużą nagrodę pieniężną temu
    dziecku, które się odważy pierwsze spojrzeć na dół?
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • wadera3 27.02.09, 08:17
    Przecież nie potępiamsmile
    U kuzynów, przy ruchliwej Jagiellońskiej, kocica od lat przesiaduje na balkonie
    na 7 piętrze i przygląda się srakom, srokom i wszystkiemu co tam przylata, ale
    nawet na parapet wewnętrzny nie wskoczy.
    Ale ja tam na zimne wolę dmuchnąć.

    --
    Podróżewzbogacają mędrców i pogarszają stan głupców

    Serwis komputerowy
  • annb 27.02.09, 09:05
    Moje cięzkodupne rezydenckie stado ani mysli skakac
    za to tymczasy miewaly rozne pomysly
    i siatka sie sprawdzila

    http://images34.fotosik.pl/361/606f611167f2386amed.jpg
    [/URL]

    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii, fochów,
    żądań i oczekiwań pod hasłem 'bo wszyscy tak robią'. - kawka74
  • yoma 28.02.09, 22:13
    Ładne to.
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • yoma 28.02.09, 22:13
    Wzięłam kieliszki do wódki, i tak nie piję, to po co mi kieliszki, nalazłam do
    nich domestosu i poustawiałam wszędzie. Zobaczymy, czy to prawda, że sraki nie
    lubią tego zapachu.

    A na sąsiadów jak babcię kocham doniosę do sanepidu.
    --
    Lesiu zrób to!
  • yoma 28.02.09, 22:14
    Nalałam oczywiście tongue_out
    --
    Prezydent Kaczyński jest niezgodny z Konstytucją
  • annb 01.03.09, 18:10
    na gołebie nie pomoże nic, gołab ma w głowie takie hokus pokus ze
    bedzie do smierci usilowac zakladac gniazdo tam gdzie sie urodzil
    wspolczuję
    mysmy przez 3 lata mieli problem bo sasiadka z gory ulitowala sie i
    pozwolila golebicy zniesc i wysiedziec jajka.
    pozniej dzieci jej dzieci tez probowaly sie osiedlic na balkonie i
    sasiednich
    sasiad nad ta pania zrobil sobie na balkonie akwarium tak mial dosyc
    Nie dziwie mu sie

    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii, fochów,
    żądań i oczekiwań pod hasłem 'bo wszyscy tak robią'. - kawka74
  • yoma 01.03.09, 18:58
    No właśnie. Sąsiadom obok nie przeszkadza, łazi to tam, kotłuje się, amory
    uprawia, młode wysiaduje, a pokłady guana można spokojnie eksploatować. Stąd
    sanepid... Dzięki za współczucie.


    > na gołebie nie pomoże nic, gołab ma w głowie takie hokus pokus

    Dlatego mówię, że formy życia rozwijające się na wilgotnym chlebie są
    inteligentniejsze niż przeciętny gołąb...
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • bei 04.03.09, 17:16
    Synowie sąsiadów słuchali techno - i był spokoj z tymi białymi i
    fioletowymi plamami (co jedli ptacy???smile- ze fiolet z nich wypadał?-
    bo to nie była pora owocowania czarnego bzu)
    Najgorzej jest na tarasach, gdzie siadają na drutach piorunochronów,
    na meblach- najwygodniej im na oparciach foteli...

    PiSi



    Przyszłam tu głownie za Tobą Yomasmile
  • bei 04.03.09, 17:18
    aaaaaaa- wracając do miłosników techno- wyrosli odrobinę i juz mają
    żony i dzieci- i już zadne nutki ptactwa nie płoszą (tak szczerze,
    to już wolę sprzatac po skrzydlatych niż słuchac technobig_grin
  • yoma 04.03.09, 19:59
    Szczerze mówiąc, też bym wolała. No nic, najpierw wykonam do sąsiadów list w
    tonie umiarkowanie obelżywym...
    --
    Prezydent Kaczyński jest niezgodny z Konstytucją
  • 13ka 07.03.09, 21:01
    a były to lata odległe z 10 wstecz, wynajęłam mieszkanie z nóż mając na gardle.
    Mieszkanie po studencie prawa (podobno ą ę bułkę przez bibułkę)znajomy przewiózł
    mi meble z jednego lokum do drugiego a ja w tym czasie zwiedzałam Francję wink.
    Wróciłam w upalny lipcowy poranek, otworzyłam balkonowe okno chcąc łyk letniego
    powietrza po burzy zaczerpnąć i zdębiałam.
    Balkon był niewielki może z 1,5m długości. Cały zasrany na wysokość 15cm. Do
    tego gniazdo z pisklętami. Jak żyję takiego syfu nie widziałam. Przez 2 tygodnie
    wyskrobałam całe gówna, ptaki wyniosłam z gniazdem bo nie miałam sumienia
    zrzucić ich z balkonu. Później w ruch poszedł Domestos. Jako że urlop się
    skończył i wróciłam do pracy nie bardzo wiedziałam co dzieje się w dzień na
    balkonie. W jeden weekend zostałam w domu i to co zobaczyłam przeszło moje
    najśmielsze oczekiwania. Gołębie atakowały mi okna, nie bylo mowy o
    pozostawieniu okna otwartego bo agresywne ładowały mi się do chałupy. Tego
    samego dnia właściciel mieszkania założył mi metalową siatkę. Siatka była cała 2
    tygodnie. Po miesiącu wymiękłam, los był dla mnie jak widać łaskawy bo
    przeprowadziłam się do innego mieszkania. Po latach znowu los rzucił mnie na
    gołębią trasę smile. Mieszkanie wcześniej stało wiele lat puste.
    Jako że miałam małe dziecko, przylatujące gołębie budziły we mnie strach.
    Zwłaszcza że podczas naszego spaceru potrafiły zasrać rano umyty balkon,
    zbudować gniazdo i na dodatek znieść w nim jajko. Nie patyczkowałam się z nimi
    zbyt długo. Z zimną krwią zastrzeliłam z pożyczonej wiatrówki gołębicę. Kochaś
    przyleciał jeszcze kilka razy, ale śladów po ukochanej już nie było.
    Teraz na własny balkon zapraszam gości których chcę widzieć wink .
    --
    "Straszny sen dziś miałam po prostu horror
    śniło mi się że głosowałam na PiS, a do tego jak ja strasznie wyglądałam w tym
    berecie" zapożyczone z netu
  • pietuszki 11.03.09, 16:45
    A może atrapę kota na balustradzie postaw?
  • yoma 11.03.09, 20:28
    MAm prawdziwego i nie działa, a na balustradzie mam atrapę kruka i też nie działa sad
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • vickydt 12.03.09, 19:04
    procz tego, że łaczę się z Wami w bólu (nie ma to jak sobotnia poranna drzemka
    przerwana przez namolne gruuu-chuuu z balkonu i łypiące na ciebie kaprawe oczko
    sraptaka gdy zbudzony probujesz cholere zwalic z tego balkonu przedmiotami
    wszelakimi) to melduje, ze popłakałam sie ze smiechu czytajac ten wątek. Makijaz
    poszedl w diably, ale co tam, tyle ekspresji, te pomysly, ta komitywa. Poszlo do
    znajomych, niech tez maja ucieche big_grin
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
  • devilangel13 16.03.09, 10:36
    Taa, poszlo, przeczytalam i tez mialam chwile uciechy choc
    generalnie wspolczuje hitchcockowych klimatow. Nie mam balkonu jako
    ze mieszkam na poddaszu. Mam jednak okna wychodzace na dach bloku (
    w nadbudowce) a wiec i skrzydlatych gosci roznych. W zasadzie mialam
    za czasow poprzedniego wielkiego i leniwego kociego futrzaka. Teraz
    mam smukla, energiczna kocia lady, ktora kursuje po dachu bloku i
    cale skrzydlate bractwo ma respekt przed nia. Zadna srapotwora nie
    smie zblizyc sie do moich okien od kilku lat smileKicia jest z gatunku
    tych ewidentnie polujacych pomimo pelnych mich zarcia.Hobbystka heh,
    jezeli ptaszki nie dopisza to zawsze jeszcze mozna nietoperza zlapac
    i przytaszczyc do domu, albo duzego konika polnego big_grin Sie ptaszynom
    nie dziwie ze z drapieznikiem nie chca miec blizszej stycznosci big_grin
  • yoma 16.03.09, 12:37
    Moje zwierzę, drobnej budowy ciala, traktuje ptactwo wielkosci od
    gołębia wzwyż z dystansem. Pewnie dlatego, że gdy była jeszcze
    całkiem malutka, sójka ją raz zaatakowała sad

    Zresztą sractwu nic nie przeszkadza, kot leży na balkonie, a srak mu
    przed nosem ląduje. Węchu nie mają? Oczu nie mają?
    --
    Lesiu zrób to!
  • yoma 16.03.09, 12:35
    To miłe, pozdrawiamy znajomych smile
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • vickydt 16.03.09, 16:23
    w bloku obok jest gołębnik. Jak babcie kocham gdyby mi ktos takie ustrojstwo nad
    oknami powiesil (na wys 4 pietra potezna klata ze sraptakami) to bym
    zorganizowała Sanepid/ Zomo/ Załogę G/ Ghostbusters by to zlikwidowac. To chyba
    obraz polskiej niemocy i akceptacji wszelkiego g*wna (tu: dosłownie) ktore ktos
    nam Polakom narzuci. Mi by natura wojownika nie pozwolila.


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
  • bakali 16.03.09, 16:34
    Straszne Wasze opowieści, współczuję, mnie 20 lat mewy latały po balkonie sad
    Jedyny skuteczny środek to chyba inne zwierzę jako zywy odstraszacz. Moi
    rodzice mają dwa koty i zero ptaków na balkonie, jeśli znajdzie się jakieś
    zbłąkane ptaszysko, od razu zwiewa mało nóg nie łamiąc na sam widok zwierzyny
    (fakt, że kocury żadnemu ptakowi nie odpuszczą i jeśli balkon jest zamknięty,
    przyklejają się do szyby). Ja sama mam papugę, sposób mniej sprawdzony, ale
    potrafi tak głośno wdać się w dyskusję słysząc jakiekolwiek ptaszysko za oknem,
    że ptaki tez znikają.
  • yoma 16.03.09, 18:37
    Papuga może i niegłupi pomysł, ale tu wypływa problem kohabitacji z kotem...

    Właśnie zobaczyłam oczyma duszy, jak jadę na Wieś. W jednym ręku klatka z
    papugą, w drugim transporter z kotem, w trzecim kiwający się chabaź do
    posadzenia, na plecach plecak, a na szyi karta miejska. Z drugiej strony,
    mogłoby mnie to zmobilizować, żebym się wreszcie zmotoryzowała smile
    --
    - Prawdopodobnie połknąłem resztki zjełczałego kota - poskarżył się Bimsley.
  • vickydt 17.03.09, 09:12
    tak OT: co to jest karta miejska?smile
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
  • yoma 17.03.09, 10:18
    Taki diwajs, na którym się koduje bilet miesięczny. W założeniu miało także
    opłacać drobne do parkomatu, wstęp do muzeum i na imprezy miejskie itd., ha ha.
    --
    - Prawdopodobnie połknąłem resztki zjełczałego kota - poskarżył się Bimsley.
  • vickydt 18.03.09, 12:22
    umatkugbosku. U nos takich diwajsow niente. I tak dobrze zew parkometry
    postawili a nie trza za dziadkami parkometrowymi ganiac smile
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
  • yoma 18.03.09, 12:39
    U nas dziadki parkometrowe się same znajdowały - Szewwwowo,
    poiiiilnoaać samoodu...? smile
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • yoma 18.03.09, 12:42
    No bo moja Wieś jest w granicach administracyjnych miasta, ale jak
    wieś smile Zresztą stosunkowo niedawno przyłączona do miasta, bo już za
    mojego życia tongue_out

    A co mi tam, przyznam się: karta wystarcza do Wesołej, obejmuje
    także Radość smile
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • ixeska 20.03.09, 08:46
    Ło matko!!!

    Gorące wyrazy współczucia.

    Wiem troche jak to jest - jak mieszkałam na Bródnie to też tego
    SRAJSTWA było dużo.

    Teraz, tu (w Legionowie) jakoś gołębi nie ma.
    Za to dużo budek z chińskim żarciem.
    Hmmmm......
  • yoma 20.03.09, 11:22
    Najlepszy adres świata: ulica Rozkoszna w Radości smile Autentyk.
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • yoma 21.03.09, 10:51
    A coś mi to nawet mówi smile
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • em_13 20.03.09, 09:12
    Powieś pare starych bezuzytecznych juz płyt CD. U mnie pomaga, boja
    się błyskoteksmile
  • wrobelek0403 22.03.09, 13:42
    ja miałam sposób, ale możliwy do wykonania jedynie na balkonie-loggi.

    Jako, ze nie chciałam siatki, nad balustradą na obu ścianach wwierciliśmy
    haczyki w odstępie ok. 10-15 cm i przeciągneliśmy bezbarwną żyłkę. Z daleka
    nawet nie widac, ze coś wisiało.

    Na samej balustradzie skrzynki powiesiliśmy od wewnętrznej strony balkonu -
    kwiaty uniemożliwiały siadanie na balustradzie, bo zaraz nad nimi były te żyłki.

    Patent roku, przez 4 lata ani jednego gołebia smile Potem zmieniłam mieszkanie uncertain


    --
    kobieta nie umiejąca haftować nie może w pełni spełnić się życiowo...
  • yoma 22.03.09, 19:29
    A no właśnie. Osiatkowanie mi odpada również i z tego powodu. Loggia, owszem,
    ale nie mogę wieszać skrzynek po wewnętrznej, bo już miejsca dla mnie nie
    zostanie. Ale dzięki.
    --
    Lesiu zrób to!
  • dantelle54 25.03.09, 16:16
    Dzien dobry,moja rekacja na te posty to smiech przez lzy: mam na razie (poki nie bedzie nowych sasiarow)to za soba. Stan faktyczny :moj piekny,schludny,okwiecony n a maksa balkon loggia.Pod balkonem wlasnorecznie posadzone krzewy_cala jesien pilnowalam noc w noc by nie ukradli po posadzeniu-ziola, itp.Obok zazdrosny sasiad i przekorny:im u mnie ladniej tym oni czesciej karmia "ptaszki tylko chlebkiem".Sranie u mnie( sorry).Stosowalam wszystko o czym wyzej piszecie-bezskutecznie.Przed laty zaczelam sie w okolicy Sylwestra zaopatrywac w knele na caly rok.I kwestia odpalenia z ukrycia (ew.grzywna za uzywanie fajerwerkow w niedozwolonyum urzedowo czasie).
    \I tak: rano-niewinnie w peniuarze lustracja terenu z balkonu (eliminacja szwendajacych sie akurat przechodniow po sciezce osiedlowej), nastepnie markowanie glosnego zamkniecie drzwi balkonowych (stworzenie wrazenia ze weszlam do mieszkania) ,zapalka trzask,odpalenie knela,rzut w powietrze,wpad do mieszkania.I tak tyle razy,ile razy sasiara dostarczala pokarm dla sraczy. I wiecej ustrojstwa,tym lepiej,bo wieksza liczba ich kodowala niebezpieczenstwo. I tak pare latek zlecialo.Jam juz nie w peniuarze,bo i figura nie ta, a i chlebek drozszy dla emerytek.A co najwazniejsze - boscy sasiedzi wyprowadzeni z naszego bloku za inne "zaslugi" polozone na niwie sasiedzkiej,o czym moglabym zalozyc odrebne formu,ale chyba bym zostala rozszyfrowana przez moje osiedle i miasto.Ps. rzecz w knelach w tym,ze to ma dzwiek wystrzalu,a nie daje innych ubocznych widokow.A srule boja sie huku. Pozdrawiam Wspolpobratymcow jednoczacych sie w tej nierownej walce.Ps-2.W spoldzielni monitowalam.Pismo do sanepidu tez dalam.SM ograniczyla sie do kartki na tablicy ogloszen,a sanepid -milczy do dzis.
  • yoma 25.03.09, 20:48
    Aaaa, to dzięki, dzięki, to bardzo cenna wiadomość...

    Do sąsiadów wystosuję zatem drugie pismo uprzejme w tonie, zawierające
    ostrzeżenie przed podjęciem "innych kroków". Hihi smile
    --
    Lesiu zrób to!
  • dantelle54 25.03.09, 21:28
    e,tam...z listem ostroznie,nigdy nie wiadomo ,kto i jak zinterpetuje.Juz Balzak ostrzegal,ze nic tak nie plami honoru(...) jak atrament.Ja tez wysmarowalam pismo do rzeczonego sasiada(ale w innej sprawie,o ktorej wspomnialam),pozniej zapomnialam, co pisalam(oczywiscie prawde), i sie zapetlilam w zeznaniach w sadzie(sic).Ja bym wypalila krotko przy swiadkach(licz sie pozniej z ostracyzmem sasiadow,bo tez nie wiadomo,kto komu bedzie pozniej sprzyjal.Ja teraz sasiadow trzymam krotko ( niech wiedza,ze nie warto kombinowac).A mieszkanie ubezpieczylam od:ognia,kradziezy,zalania i zbicia szyb(jest takowe).A ostatnio zrezygnowalam regularnego sporzatania klatki,gdyz nie brudze ponadstandartowo(CZYLI NIE MAM PSA,KOTA,dzieci,itp.nie rzucam papierkow,nie rzygam (sorry) itd.,wiec nie czuje sie zobowiazana sprzatac tego po innych.Regulamin spoldzielni naklada na mnie "utrzymanie porzadku".I tyle.Wiec sasiadka,ktora lubi miec klatke sprzatnieta w niedziele,bo jak to wyglada,jak ludzie ida do kosciola(to cytat),poza plecami przygaduje.Niech przygaduje.Do czasu.Niedlugo uslyszy,co o tym mysle.Lokatorzy,ktorzy dostali ieszkania w blokach 40 lat temu za darmo,uzurpuja sobie stanowiska trybunow blokowych.Ja kupilam mieszkanie za 30 lat pracy.I to jest niewybaczalne,bo takim ludkom nie miesci sie w glowie,ze ktos mogl miec tyle gotowki.A najgorsze,ze sasiad,ktory sprzedal - zarobil,a oni nie.Bo gdzie pojda,jak sprzedaja swoje lokum?Ogolnie mi sasiedzi nie przeszkadzaja,ale wara od mojego zycia.Regulaminu spoldzielni nauczylam sie na pamiec! Wiem,ze moj wizerunek troche nietego wg ogolnie przyjetych moherow,ale ja lubie z gola glowa.
    Pozdrawiam - spokojnej nocy Panstwu zycze. Wasza Koronka.
  • dantelle54 25.03.09, 21:41
    Ps.2: uwiezcie mi na slowo: mam wspolczucie dla wszelekiego nieszczescia, szanuje ludzi (o czym nie bede pisac,bo ludzie sami sie obronia),szanuje zwierzeta,ale tam gdzie ich miejsce ,a nie zabawka ,rozrywka i spektakularne zachowanie rozchwianych emocjonalnie ludkow.Wszystko ma swoje miejsce i czas.Srule powstaly wskutek zmutowania skainad uroczych ptakow, ktore moglyby sie wyzywic:przy smietniku,na trawniku, poza miastem(ja jestem z malego,wiec pol km spaceru,by wyniesc zarelko kazdemu dokarmiajacemu by dobrze zrobilo.Reszte wszystko wiecie z autopsji.Mam nadzieje,ze nie jest to forum antyptakow, ale wierze,ze wszystko co piszecie jest glosem rozpaczy.No nie moze tak byc bysmy polegli pod g.....m ptaszkow.A co gorsza,jestesmy na straconej pozycji...Klania sie LOK i tzw.ludzkie uczucia.Co nikomu nie przeszkadza zazerac sie np.pasztetem z gesich watrobek(wiecie o czym pisze).Kosci tez wyrzucaja (u mnie) przez balkon dla ptaszkow.Debile..(sorry-nie wiem czy to juz nie narusza dobra osobistego tychze).No,ale poszlo...
    Teraz juz naprawde pa.Mam robote,musze zarobic do ranan pare groszy..
    Wasza Koronka
  • yoma 25.03.09, 21:56
    Powodzenia w pracy. Może jutro szczegółowiej napiszę, ale generalnie popieram
    twój pogląd smile
    --
    Prezydent Kaczyński jest niezgodny z Konstytucją
  • vickydt 25.03.09, 21:16
    popłakałam się ze śmiechu smile Grunt, że działało. Jak nie sanepidem, to
    kapiszonami, ale jest smile
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
  • dantelle54 25.03.09, 22:09
    Nie wiem czy wypada, wiec pytam: o srakach juz napisalam co nieco,ale za pozwoleniem ,moge jeszcze o:
    - kotach w bloku,
    - jak zostalam "z reka w nocniku"
    - jak "zaklocalam cisze nocna" i co z tego wyniklo
    - jak "rozpylalam srodki chemiczne na " korytarzu,przez co narazilam
    pana takiego i takiego na cos tam(serio - 3 sprawy w sadzie
    grodzkim,ja jako(oczywiscie) obwiniona\
    - jak dwoch pracodawcow( prawnikow wysokiego mniemania i zaufania
    publicznego)nie placilo za pracownika(czyli mnie) skladki zus
    - jak ..(tu pare pikantnych historii,ale to naprawde nie wiem czy
    mozna)- ale ku przestrodze mlodszym i by ustrzec przed skutkami
    romansow z zonatymi (ktorzy podaja sie za wolnych)
    - jak soltys zaoral pole (moje i bez mojego pozwolenia)
    - jak mi wlasnie...Koronka....wpadla do....
    - jak..
    - jak..
    - jak...
    To wsyzstko bylo moim udzialem w ciagu niespelna dwoch ostatnich lat.
    Czekam na zachete..



  • yoma 26.03.09, 10:32
    Dajesz smile
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.