Dodaj do ulubionych

Nie znoszę kwiatków a muszę je mieć! Co kupić?

11.05.09, 23:57
Moje dwie biedne niekochane przeze mnie i szczerze zaniedbywane tuje uschły na
końcach i częściowo zostały skonsumowane przez jakieś robactwo, wiec wywaliłam
je dziś z hukiem. Ale desperacko potrzebuję jakiś drzew/krzaków/roślin tudzież
kwiatków, które osłonią mnie od sąsiadki.
Proszę o poradę, co mam zakupić, żeby:
1. przeżyło bez mojej miłości;
2. pozwoliło się totalnie zaniedbywać;
3. nie zaśmiecało nadmiernie balkonu jak np. pelargonie;
4. nie rozrastało się zabierając przestrzeń;
5. w miarę szczelnie osłaniało od wścibskich spojrzeń;
6. rosło najlepiej wiele lat;
7. a przy tym nie wymagało kosmicznych nakładów finansowych?

Przeginam? Wiem, ale liczę na Was. Pani Wąż
--
"Ten Cię kocha przez kogo płaczesz" Miguel de Cervantes
Edytor zaawansowany
  • kasiak37 12.05.09, 00:12
    przeginasz.Kup sobie parawan.
    --
    Landryna
  • dorka556 12.05.09, 06:08
    Kup sztuczne.
    --
    byle do wiosny...
  • katarzyna4511 12.05.09, 08:55
    Parawan pomalowany w kwiatki. I to nie jest kpina.
  • paniwaz 12.05.09, 09:31
    A miałam dodać "nie wysyłajcie mnie do Castoramy po panelowe płoty"!. Z dwojga
    złego wole coś żywego. Pani Wąż
    --
    "Ten Cię kocha przez kogo płaczesz" Miguel de Cervantes
  • kfffiatek 12.05.09, 09:41
    Może jakiś winobluszcz... W dostatecznie dużej donicy żeby nie wyschła ziemia.
    Wymieszaj ziemię z nasączonym hydrożelem, wtedy wolniej wysycha, jak przypomnisz
    sobie dwa razy na miesiąc żeby porządnie podlać to chyba wystarczy...

    Może prościej będzie jednak przekonać się do kwiatów? Albo do panelowych płotów....
  • bakali 12.05.09, 10:40
    Jesli nie znosisz kwiatów, to ich nie kupuj, bo po pierwsze nie będziesz miała
    do nich serca, a po drugie, po co mają Cię draznić. Dziewczyny dobrze radzą,
    zainwestuj w parawan albo panelową przegrodę. Ja radzę też wiklinową matę, jest
    ładna i praktyczna.
  • annb 12.05.09, 14:48
    w ikei jest taki fajny z sizalu


    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii, fochów,
    żądań i oczekiwań pod hasłem 'bo wszyscy tak robią'. - kawka74
  • katarzyna4511 12.05.09, 19:38
    Możesz spróbować z miniaturowymi iglakami. Wprawdzie nie ma roślin całkowicie
    bezobsługowych, ale takie iglaki nie potrzebują wiele. Zresztą zainwestuj w
    automatyczny system nawadniania i zostanie Ci tylko odżywianie ich od czasu do
    czasu. Iglaki takie mogą mieć różne odcienie zieleni, różnorodny pokrój i
    wielkość, więc kompozycja wcale nie musi być nudna. Aczkolwiek powtórzę jeszcze
    raz - nie ma roślin, które na balkonie zupełnie nie potrzebują naszej pomocy,
    przynajmniej od czasu do czasu, no, może poza chwastami...
    Tutaj był ciekawy artykuł:
    dom.gazeta.pl/ogrody/1,72161,1354226.html
  • yoma 12.05.09, 14:48
    Ligustr albo bukszpan i będziesz miała od razu do święconki na Wielkanoc. Albo
    walnij sobie taką szybę, jako i ja walnęłam:

    img514.imageshack.us/my.php?image=p1030171.jpg

    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • kasiak37 12.05.09, 15:05
    kielbase suszysz na haku?tongue_out
    --
    Landryna
  • yoma 12.05.09, 15:10
    Nie, to podkowa, pomalowana kiedyś przez moją mamusię na olejno czerwono, żeby
    jej do wystroju pasowała smilePonieważ jest to zabytek myśli estetycznej mamusi, to
    niech sobie taka będzie.
    --
    - Prawdopodobnie połknąłem resztki zjełczałego kota - poskarżył się Bimsley.
  • paniwaz 12.05.09, 16:16
    Spodobał mi się ten winobluszcz! Czy jak go teraz kupię i posadzę, to nie będzie
    za późno?
    PS Tak naprawdę to najwięcej negatywnych emocji wzbudzają we mnie kwiaty cięte,
    bo nie dość, że krótki ich żywot, to jeszcze kosztują fortunę, którą ja zawsze
    przeliczam na batoniki i czekoladki. Pani Wąż
    --
    "Ten Cię kocha przez kogo płaczesz" Miguel de Cervantes
  • paniwaz 12.05.09, 16:29
    Ależ się podekscytowałam tym pomysłem! To do mnie nie podobne! Ale do rzeczy -
    czy można kupić go w formie sadzonek? Jeśli tak, to podpowiedzcie, gdzie znajdę
    fajne centrum ogrodnicze w Warszawie? Ostatni raz byłam w takim centrum jako
    mała dziewczynka a kokardą we włosach. Prababcia kupowała wtedy "pazurki" bo
    jej się połamały a ja stałam wpatrzona w jakiś udający oczko wodne bagiennik. W
    sumie to przyjemne mam wspomnienia z tego miejsca. Może czas je odświeżyć? Ja
    sobie sprawiłabym winobluszcz, ziemie i wspomniany bajer idealny dla mnie
    hydrożel a przy okazji sprawiłabym frajdę mamie, która jest farmerem-ogrodnikiem
    hobbystą. Pani Wąż
    --
    "Ten Cię kocha przez kogo płaczesz" Miguel de Cervantes
  • yoma 12.05.09, 17:17
    Oczywiście, że można sadzić. Który chcesz kawałek Warszawy?

    Bardzo się cieszę, że ci się pomysł spodobał, jeszcze będzie z ciebie
    ziemiogrzeb smileMówisz, że chcesz się odgrodzić od sąsiadki, czyli rozumiem, że
    nad ewentualną donicą z winobluszczem nie ma nic. No to potrzebna ci będzie
    jakaś krata, żeby miał się czego trzymać, chyba że go puścisz po chropowatej
    ścianie - on robi sobie takie przyssawki, którymi się trzyma.
    --
    Lesiu zrób to!
  • ls48 12.05.09, 17:12
    A tak swoja droga, to żal mi Ciebie.Ja mam balkon poobstawiany kwiatami i nie
    wyobrażam sobie zycia bez nich.No ale cóż, wolno Tobie miec inny gust. pozdrawiam
  • yoma 12.05.09, 17:22
    Przestań, dziewczyna po prostu jeszcze nie wie, że lubi smile Nieuświadomionych nie
    należy załować, nieuświadomionych należy oświecić.
    --
    Lesiu zrób to!
  • paniwaz 12.05.09, 19:34
    ls48 napisała:

    > A tak swoja droga, to żal mi Ciebie.Ja mam balkon poobstawiany kwiatami i nie
    wyobrażam sobie zycia bez nich.

    Ależ ja także świetnie czuję się na ukwieconym balkonie! Ja tylko nie odczuwam
    potrzeby grzebania w ziemi, regularnego obrywania suchych listeczków, psikania,
    podlewania, nawożenia, zapylania, przesadzania czy zamiatania. Wiem też, ile
    miejsca zajmują np. surfinie a ja tego miejsca nie oddam kosztem krzesełek,
    stoliczka, piaskownicy synka i baseniku.
    Ponadto mój syn podobnie jak ja nie dorósł jeszcze do roślin, bo grzebanie w
    korze zawsze kończyło się zadławieniem. Aż cieszę się, że pozbyłam się tych tui.
    Ja jestem cholernie praktyczna i choć nie przyznawałam się dotychczas, to
    corocznie na moja prośbę mama wysiewa mi lawendę i maciejkę - maciejkę nawet
    dwa razy latem. Już mam całkiem niezłe okazy. A dwóm biednym dracenom od lat
    nie pozwalam godnie umrzeć (to jedyne kwiaty doniczkowe jakie posiadam) dlatego
    raz w roku mama zabiera do siebie na rehabilitacje.

    A co do pytania o dogodną dla mnie lokalizację centrum ogrodniczego to poproszę
    coś najbliżej Włochów. Z nalepek na doniczkach kojarzę firme Tomaszewski na Alei
    Krakowskiej - warto tam zajrzeć?

    Nie płaczcie nade mną tylko traktujcie raczej jako klasyczny przykład
    praktycznego podejścia do życia. Pozdrawiam. Pani Wąż
    --
    "Ten Cię kocha przez kogo płaczesz" Miguel de Cervantes
  • yoma 12.05.09, 20:17
    Najbliżej Włochów to faktycznie Tomaszewski, chyba że cię Bronisze interesują,
    jest niezły sklep tuż przed albo tuż za tabliczką z nazwą miejscowości Bronisze,
    licząc od Warszawy, po lewej. Tomaszewski jest wielki i ma różnych rzeczy dużo.
    A naprzeciwko wejścia do Tomaszewskiego, przy tej samej uliczce, jest
    konkurencja znacznie mniejsza - konkurencyjka - ale ma towar świeży i zawsze się
    przyjmuje, mała rodzinna firma.

    Bezobsługowych kwiatków na balkon jest legion. Z pnącz rozważ sobie jeszcze
    akebię. A do skrzynek wsadź sobie osteosperma i argyranthema. Wsadzasz i
    zapominasz, no, ewentualnie podlewasz od czasu do czasu.

    Skąd ci się wzięła ta kora do dławienia dzieciaka? smile Nawet na forum Ogród,
    gdzie jest milion wątków typu "ratunku, jagódka, a ja mam dziecko" nikt takich
    problemów nie zgłaszał smile Chociaż było już o zatruciu sumakiem droga wziewną, co
    jest IMHO mistrzostwem świata... smile
    --
    Lesiu zrób to!
  • katarzyna4511 13.05.09, 08:42
    Bez przesady z tą zupełną "samoobsługowością", bo jak sucho i bez
    podlewania, to kwiatki padną i tyle. Podlewać trzeba, a osteospermum
    to już tym bardziej smile Dlatego, jeśli ktoś nie ma do tego serca,
    niech zainwestuje w system automatyczny i z głowy.
  • yoma 14.05.09, 10:02
    No to mówię, podlewać od czasu do czasu, to jest minimum dla każdego
    kwiatka. Winobluszczu też smile

    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • kfffiatek 12.05.09, 20:49
    W Tomaszewskim jest spory wybór kwiatków ale głównie domowych - 200m dalej na
    rogu Al. Krakowskiej i Krakowiaków jest duże centrum ogrodnicze i giełda. W tym
    centrum można nawet płacić kartą i są koszyczki jak w supermarkecie smile Mają
    sadzonki winobluszczu. Na giełdzie płacić można tylko gotówką ale Pani
    sprzedawczyni wie wszystko i mają ogromny wybór.
  • yoma 12.05.09, 20:57
    No co ty - zawsze myślałam, że to właśnie jest Tomaszewski smile No to ja o tym.
    --
    BBCode grrr
  • yoma 12.05.09, 20:58

    --
    Prezydent Kaczyński jest niezgodny z Konstytucją
  • stef63 12.05.09, 21:22
    Ja mam na balkonie dzikie wino (balkon południowy i wietrzny - 3 piętro). Mam je
    już trzeci rok. W tym roku przesadziłam je do wysokich donic ceramicznych i
    zobaczę jak będzie rosło. Poprzednio miałam w donicach niższych plastikowych i
    ładnie rosło tylko pierwszy rok. W tamtym roku szybko zrobiło się czerwone (a
    powinno być czerwone dopiero jesienią), pod koniec lipca już gubiło liście i w
    sierpniu było łyse.
    Dzikie wino podobno nie lubi zbyt dużo słońca i wiatrów. W plastikowych donicach
    korzenie się gotują kiedy jest dużo słońca. Rośnie bardzo szybko i szybko donica
    staje się za mała, dlatego chyba tak szybko zrobiło się czerwone. W pierwszym
    roku miało luz w donicach i rosło ładnie. Jeżeli teraz będzie rosło byle jak to
    wyrzucę, bo nie będę przesadzała do coraz to większych donic. Podobno donice
    drewniane są lepsze od ceramicznych, ale ja o tym dowiedziałam się dopiero
    niedawno.
  • yoma 12.05.09, 21:54
    Z tego, co wiem, robi się czerwone od wiatru właśnie, ale nie będę się upierać.
    Na wiatr jest chmiel...
    --
    Lesiu zrób to!
  • kfffiatek 12.05.09, 23:40
    No widzisz yoma, ja też się pomyliłam z tym tomaszewskim, byłam w zeszłym
    tygodniu pierwszy raz i wszystkie trzy przybytki zwiedziłam, jako że we włochach
    właśnie mieszkam wink

    Tomaszewski ma przepiękną kwitnącą glicynię na prawo od wejścia smile Ale kwiatki
    bardziej do domu, widziałam fajne dzbaneczniki. Tak to jest jak się człowiek
    reklamą zasugeruje, można pobłądzić smile Tak czy inaczej w każdym z tych trzech
    miejsc jest coś ciekawego, w tomaszewskim są też fajoskie donice big_grin No nie
    wierzę, podniecam się na forum donicami wink Moja mama umarłaby ze śmiechu ;P
  • yoma 14.05.09, 10:03
    Niezłe donice mają w Aninie tongue_out

    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • vickydt 19.05.09, 12:53
    serio parawan taki drewniany ladny jakos fajnie pomalowac i olej te kwiatki.
    Bluszcz ewentualnie kup ale wieksze sadzonki male Ci zaraz robactwo zezre.
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
  • paniwaz 21.05.09, 00:38
    Winobluszcz to jest to czego pragnę! Spodobał mi się wyłącznie trójklapowy i
    taki właśnie zakupiłam. W ciągu tygodnia podlałam go ze 3 razy, więc dla mnie to
    sukces. Napaliłam się na niego okrropnie i jak na razie rozczarował mnie faktem,
    że w tydzień wcale nie urósł. Czy tego lata zaanektuje chociaż pół ściany?
    Pani Wąż
    PS Oprócz tych zakupionych sadzonek urwałam sobie zaszczepki z parkanu jakiejś
    posesji i wsadziłam w wodę z ukorzeniaczem.
    --
    "Ten Cię kocha przez kogo płaczesz" Miguel de Cervantes
  • yoma 21.05.09, 08:06
    Są różne odmiany winobluszczu, niektóre robią ścianę prawie natychmiast,
    niektóre po chwili. Daj mu się zaaklimatyzować, został wyrwany ze swojego
    środowiska, przeniesiony w inne miejsce, to dla niego szok - on sobie teraz
    rośnie pod ziemią, buduje korzenie.

    Nie przelej go smile

    Albo w wodę, albo w ukorzeniacz i w lekką ziemię, wręcz w piach. Urwij nowe
    zaszczepki, zanurz w ukorzeniaczu i do donicy w małą dziurkę w ziemi (dziurka
    musi być wcześniej, żeby wtykajac nie zetrzeć ukorzeniacza). Powodzenia.
    --
    BBCode grrr
  • paniwaz 12.06.09, 22:04
    Jestem podekscytowana na maxa! Teraz widzę efekty przytachania na własnych
    plecach 50 l. ziemi na pierwsze piętro i wiązania sieci sznureczków i żyłek.
    Jest dobrze, bo od posadzenia mojego krzaka minął już prawie i krzak nie umarł a
    nawet podskoczył trochę do góry i wypuścił nowe pędy. Podkręciło mnie to jeszcze
    bardziej i zgodnie z przepowiednią ... pognałam do ogrodniczego po dwie nowe
    skrzynki i wysiałam maciejkę. A mamie zwinęłam skrzynkę z lawendą. To nie
    wszystko - dodatkowo wymyśliłam dekorację moich skrzyneczek wiec zaangażowałam
    męża w wyklejenie wzoru rybiej łuski z niepotrzebnych deseczek z żaluzji. Ja
    chyba oszalałam! Pani Wąż
    --
    Uwielbiam prostotę. Nie mylić z prostactwem.
  • yoma 13.06.09, 12:26
    Wzięło ją, wzięło ją big_grin

    Gratulacje smile
    --
    Lesiu zrób to!
  • ikol3 07.07.09, 21:11
    Bratki i pelargonie sa niezawodnesmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka