Dodaj do ulubionych

Forum dla młodych udarowców

26.09.08, 20:36
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=77321
To nie konkurencja dla tego forum ale jego uzupełnienie. W każdym razie
zapraszamy.
Jeśli pan moderator uzna, że ten post nie powinien tu być, to będzie mi
smutno, ale niech go skasuje.
Próbujemy zebrać młodych ludzi oraz rodziców dzieci po udarach w celu wymiany
doświadczeń i wzajemnego wsparcia.
Edytor zaawansowany
  • dizel17 12.09.09, 14:06
    Mam na imię Michał i mam 17 lat w wieku 16 lat a dokładnie 5 marca tego roku miałem udar krwotoczny który wyniósł 27mm na 25mm na 15mm w głąb mózgu .Paraliż był lewo strony całkowity a teraz niedowład ale przed wypadkiem nie było żadnych objawów bo byłem naprawdę okazem zdrowia .Stało mi się to podzasz gry w piłkę nożną, a do tego jeszcze pogotowie woziło mnie po całej Polsce 9 godzin bo żaden szpital nie chciał mnie przyjąć bo nie jestem pełnoletni i nigdzie nie mieli miejsca bo takie są nasze pierdolone polskie przepiszy.Po 9 godzinach jazdy trafiłem odalonego o 180 km szpitala do Bydgoszczy a po drugie jeszcze na pogotowie musiałem czekać bo był przetarg o pogotowie w Turku i Konin wygrał i karetki były w Turku ale Konin musiał udzielić zgody na wypuszczenie karetki a gdy dzwonili moi bliscy to łączyło z Turkiem a przecież tam pogotowia nie było i nikt o tym nie wiedział.Zamiast automatycznie wszystko iść to oczywiście chodzi o pieniądze ale po moim wypadku przywrócono pogotowie ale czemu coś musi stać żeby naprawili to ?;( i do tego na izbie przyjeć czekałem dwie godziny na pogotowie bo karetki były terenie a w Turku nie mam odziału neurologicznego do tego jeszcze w Konie i tak dalej. Normalnie koszmar a stan coraz bardziej się pogarszał ...
  • w3ojtuss_sa 24.04.10, 16:52
    hej mam prosbe napisz do mnie 669717075 ja miałem udr 9 miesiecy temu tez mnie
    długo ratowali bo karetka nie chciała przyjechac nie jej rejon był
  • kasiczka693 28.09.09, 12:30
    Mam 26lat w grudniu 2008miałam rozległy udar nie mogę sobie pradzić
    ze swoją niepełnosprawnością, wszyscy mówią,że trzeba czasu i
    sprawność wróci. nie wychodzę prawie z domu( każde wyjście wiąże się
    ze stresem i pojawia się spastka a wtedy trudno mi się poruszać)Chce
    znó normalnie cieszyć się życiem.
  • mokka1111 25.10.09, 00:02
    JA PRZESZŁAM UDAR W STYCZNIU 2009 . JAK CHCESZ, MOŻEMY POGADAĆ,
    MONIKA Z KIELC. mokka1012vp.pl
    POZDRAWIAM
  • w3ojtuss_sa 24.04.10, 16:51
    hej napisz doo mnie 669717075ja dostałem udaru niedokriennego juz 9 miesiecy temu
  • ania551127 12.04.15, 19:09
    Witaj Moniczko . jestem Anna mieszkam też w Kielcach udar miałam w 2001r dostałam go w szpitalu.Cieszę się,że mam pokrewną duszę.podaję swój nr telefonu 662-382-734. Jak zechcesz to zadzwoń.Będzie mi b się doświadczeniami.Ania.Mój email ania551127@poczta.fm
  • egonek032 17.02.10, 17:36
    Witam .Mam 26 lat, udar miałem 2008 roku we wrześniu będą 2 lata.U mnie był
    krwotok mózgowy do lewej półkuli mózgu(naczyniak)rzadko spotykany.Miałem afazje
    mowy, niedowład prawostronny.Jestem po 3 embolizacjach.Teraz czuje się dobrze,
    normalnie chodzie, jeżdżę autem, wszystko jest prawie jak powinno:)Jak chcesz
    popisać to bardzo chętnie, mój e-mali piotrek230@gmali.com
  • goska_d 22.06.10, 12:49
    Witam,
    TO ja hyba jestem z Was najstarsza (39 l), choćw kategorii udarowców
    ciągle "młody udar"...Ja dostałam udaru nieokrwienneego w
    listopadzie 2009 r. Rozwarstwienie pr. tętnicy szyjnej= porażenie
    lewostronne. Wykonano u mnie zabieg trombolizy (oczywiście w
    ostatniejc chwili (dopiero po ok. 6 godz. od udaru, tak późno, bo...
    czekałam godz. na karetkę a później w szpit. wszyscy kilk godz.
    debatowali co ze mną zrobić? Nikt nie chciał podjąć decyzji, bo to
    zabieg ryzykowny i kosztowny. Przweieźli mnie na SObieskiefgo
    9dopiero teraz na ygnale) i tam już prof. Dowżenko ponoć dokonał
    cudu. Cudem jest to że żyję, chociaż mogło być lepiej . Z drugiej
    strony mogło być dużo gorzej. Więc... na razie cieszę się tym co
    jest i wytrwale walczę żeby było lepiej... przepraszam za literówki
    ale moja lewa ręka żyje trochę"własnym życiem i nie zawsze trafiam w
    odpowiednie mojesce na klawiaturze. Kto jak kto, ale Wy mnie chyba
    zrozumiecie?:-)
    Na początku poprawa była wręcz spektakularna i myślałam, że w takim
    tempie to ja szybko będę funkcjonować jak daawniej. Niestety myliłam
    się :-( Lewa stopa usztywniła się, palce zzaczęły się podkurczać, co
    b. utrudnia normalne chodzenie, lew ręka też jakby nie moja.
    CIężka, toporna i taka powolna... O szybkich ruchach mogę zpomnieć,
    a zawsze powolność wyprowadzała mnie z równowagi. Generalnie nie
    mam kłopottów z mówieniem chociaż mam wrażenie, że moja intonacja
    jest nie taka jakbym chciała. Przestałam lubić rozmawiać przez
    telefon, a ja zawsze taka gaduła byłam... ;-) Co dziwne w mojej
    świadomości wszystko jest tak jak było, ale jak zaczynam mówić
    czuję, że to nie tak miało być... Strasznie to deprymujące. W
    dodatku czuję się jak po mocnym drinku. Dosłownie... Jestem ciągle
    taka lekko wstawionaa na smutno, mimo że nic nie piję... niby nie
    zawoty głowy tylko takie oszołomienie, ale cholernie upierdliwe.
    M.in. z tego powodu ciągle nie prubujęsiadaćza kierownicę. WYchodząc
    z założenia, ż złowiek na rauszu powinien mieć kierowcę ;-) Czy ktoś
    z Was miał tak samo? Czy to mija? Lekarka mówi, że powinno, ale
    wiecie jak jest: to NIE POWINNO się było zdarzyć a zdarzyło się,
    tak? BYłam wesołą, żwawą, dość błyskotliwą, zdrową kobietą i w ciągu
    sekundy stałam się chodzącym wrakiem człowieka:-(. Psychicznie
    jestem w kipeskim stanie choć trzymam się bo muszę: mam 3 dość
    małych dzieci i po prostu inaczej nie mogę, ale łzy same cisną mi
    się do oczu. Mam nadzieję, że ktoś z Was się odezwie bo strasznie
    długo szukałam kontaktu z ludźmi w podobnym wieku i sytuacji. Może
    dodacie mi trochę otuchy. Ja obiecuję, że też postaram się służyć
    radą i wspomóc psychicznie, choć sama ległam z gruzach...Łatwiej mi
    pisać niż mówić, bo jak mówiłam: w mojej świadomośi nic się nie
    zmieniło. TO tylko mój mózg robi co chce, jak chce i kiedy chce...;-)
    POzdrawiam wszystkich
    GOsia
  • zebra12 04.07.10, 16:20
    hej

    Ja się odzywam, bo chciałam już od dawna załozyć stronkę poświęconom
    udarom u młodych ludzi. Mam zaprzyjaźniona lekarkę, która słuzy
    pomocą. Gdybys umiała rozkręcić taką stronkę, to może byłaby to
    świetna rzecz i pomoc dla młodych oraz ich rodzin. Bo trzeba
    przyznać, że jest to szok dla każdego. Moje gg: 10107397
    --
    [img]http://www.dziecionline.pl/grafika/animowane/zabka.gif[/img]
  • goska_d 05.07.10, 12:20
    Hej Zebra,
    Nie wiem czy to mnie miałaś na myśli z tąa sronką dla udarowców,ale
    jeśli tak, to jak mogłabym pomóc? Nie znam się na robieniu stron,
    ale może coś wspólnymi siłami.... Na pewno pomoc fachowca byłaby
    bardzo cenna. Jeśli masz już jakieś pomysły to skonaktuj się ze ,mną
    na priva. Js niestety nie mam gg. Czy też jesteś udarowcem,
    czy "tylko" osobą świadomą potrzeb innych?
  • wojtasssa 26.07.10, 22:35
    hej gosiu mam 21lat zostałem kopniety w głowe i zrobilo sie rozwarstwienie
    tetnicy szyjnej i skrzep w tetnicy po tym pobiciu nic nie działo sie i pare dni
    pózniej pojechałem sobie nad morze na wakacje i pewnego wieczoru szedłem sobie
    po plazy i upadłem czekałem 3 godz na karetke nie przyjezdzała bo nie jej rejon
    był a gdy przyjechali to wzieli mnie do koszalina do szpitala tam nie wiedzieli
    co mi jet podejrzewali tętniaka dopiero po negocjacjach z lekarzami postanowili
    mnie wziasc do warszawy na szaserów do wojskoego szpitala gdzie zrobiono mi
    embolizacje i przepchano skrzepline lekarze mówili ze nie przezyje i bede kaleka
    do końca zycia, dzis mija rok dokładny od wypadku lewa reka dalej jest niewładna
    nie moge nia wykonac zadnej czynnosci twarz wróciła do prawie 100%formy prawie
    bo czasami mam kacik brudny np po sosie czosnkowym i nie jest taki władny jezyk
    jak był a moga z noga to jak dla mnie to nie zadowala mnie chodze bez zadnej
    podpory ale dalej jest ciezka i stopa nie moge ruszac , tez jestem ciagle jakby
    pijany to chyba dla mnie jest najgorsze bardzo reaguje na dspadki cisnienia ,
    nie mam ochoty do zycia jak wstaje rano prosze napisz do mie zdzwonimy sie
    pogadamy o naszych problemach moze razem jakos bedzie nam lepiej z tegio wyjsc
    669717075
  • goska_d 10.08.10, 14:45
    Witaj Wojtku (??),
    W końcu ktoś kto ma podobne poczucie "upojenia".Chociaż powiem Ci,
    że zauważyłam ostatnio jakby leciutką poprawę. A może się
    pzywyczaiłam? Mi skoki ciśnienia (na razie?) nie dokuczają. Ręką
    ruszam, ale strasznie jest spowolniona i nieporadna. Po urlopie i
    przejściu się po plaży parę razy na boso to co uzyskałam ciężką
    rehabilitacją (w miarę rozprostowane palce w stopie) szlag trafił .
    A ostrzegał mnie rehabilitant coby na bosaka nie chodzić, ale
    myślałam, że raz czy dwa nic się nie stanie... a jednak. Mi też sos
    zalega w kąciku. ;-)/ :-(

    Kondycja psychiczna moja jest różna. Raz jest nieźle a raz dół
    totalny w odstępie dosłownie kilku sekund. Przyznam się, że boję
    się do ciebie dzwonić, bo jakoś kiepsko mi idzie rozmowa przez
    telefon (tak jakby zbyt dużo bodźców słuchowych bez obrazu bardzo
    mnie męczyło. ) zresztą samo mówienie mnie męczy tak, że bywa, że
    dostaję czegoś na kształt zadyszki w dodatku jakoś (moim zdaniem)
    nie potrafię teraz modulować tonu tak jakbym chciała, ale może
    kiedyś się przełamię. Chociaż pewnie się poryczę i i tak sobie nie
    pogadamy... bo ja strasznie płaczliwa się zrobi.łam jak o tym
    rozmawiam.... Czytając twój post widzę, że twoja psychika też mocno
    podupadła. byłeś z tym u lekarza??? Wiem, wiem... oni są do d...y
    Też mam kiepskie doświadczenia, ale depresja jest wpisana w życie
    udarowca więc powinni przynajmniej dać ci jakieś leki, należy ci się
    to jak psu kość. Ja biorę stimuloton, nie wiem czy działa, ale jak
    mówiłam czasami nie jest źle... A że dotychczas byłam optymistką z
    dość duzym poczuciem humoru to i może trochę tego gdzieś jeszcze
    zostało. W każdym razie koniecznie powiedz o swoim problemie przy
    następnej wizycie, bo zakładam, że jesteś "pod opieką" jakiegoś
    neurologa? Jeśli stać cię na prywatne leczenie to polecam. Jak idę
    na nfz to właściwie tylko po recepty, a prywatnie (chociaż w moim
    przypadku brzpłatnie bo po tzw znajomości) to jestem b. dokładnie
    badana i co się bardziej liczy podtrzymywana na duchu. Miałeś w
    sumie szczęście, że rafiłeś na Szaserów. Z tego co wiem tam są
    dobrzy specjaliści. Czy embolizacja to to samo co tromboliza, którą
    mi zrobiono na Sobieskiego? Mam nadzieję, że odezwiesz się jeszcze.
    Chyba też jesteś z Warszawy, prawda? Jesteś b. młodym człowiekiem,
    masz całe życie przed sobą. Twój incydent był wywołany mechanicznie
    jeśli można tak powiedzieć, więc raczej jesteś (poza tym " małym"
    uszczerbkiem na mózgu) zdrowym człowiekiem. Musisz wierzyć, że
    będzie lepiej. Czy lewa ręka jest całkowicie niewładna czy choć
    troche nią ruszasz? Jeśli ruszasz, to choć słyszałeś to już pewnie
    setki razy, staraj się ruszać nią jak najczęściej. Choć mózg się
    uszkodził nieodwracalnie - funkcje z uszkodzonych komórkek mogą być
    przejęte przez inne, zdrowe obszary. Mózg to organ dość plastyczny i
    warto go rehabilitować. MNie zaskakuje ciągle jak wiele od tego
    zwoju szarej galaretki zależy. Nie ruszamy ręką czy nogą tylko
    mózgiem. NIe męczy się ciało, męczy się mózg. Czy wiesz jaki obszar
    został u ciebie uszkodzony. Ja niestety nie bardzo to wiem, ale
    muszę zweryfikować, bo wydaje mi się, że czuję ten martwy obszar
    jako takie jajo gdzieś między gałką oczną a uchem. Też tak masz?
    Możesz pisać do mnie na priva wtedy można pisać bez obawy, że
    przezyta ktoś, kto nie powinien...chociaż z drugiej strony, to
    forum odwiedzają chyba tylko bezpośrednio zainteresowane osoby.
    Masz na prawdę szansą poprawić sobie jeszce jakość życia, bo zostało
    ci go nie mało. W moim przypadku nikt do końca nie wie co było
    przyczyną rozwarstwienia tętnicy. Podobno kaszel, bo podobno mam
    tętnice jak staruszka, ale to co? Mam żyć jak staruszka? Z trójką
    dzieciaków to i tak niewykonalne. Boję się strasznie powtórki. ale
    żyć muszę bo mam całą gromadkę, która na to liczy...Strasznie się
    rozpisałam... trafiłeś na mega gadułę ;-)) Na razie tyle, czekam
    koniecznie na odzew, może jeszcze nie zadzwonię ale niewykluczone,
    że kiedś tak.
    Pozdrawiam i życzę dużo samozparcia i cierpliwości, tu niestety
    trzeba tego na tony...
    Gosia

  • goska_d 07.06.11, 15:23
    Wojtku, Właśnie przeczytałam Twoją wiadomość na nk (powiadamiacz na gazetowej poczcie)..... Nie mam do nk dostępu w tej chwili (jestem w pracy) ale...... CZŁOWIEKU!!!!!!!!
    Nie mówisz chyba poważnie ????????????? Ja też mam górki i dołki (te drugie większe, te pierwsze raczej "równinki" niż górki :-) ale DO PRZODU!!!!!!!! TWARDYM TRZA BYĆ, NIE MIĘTKIM!!!!!
    Ja wszystko rozumiem, też ciągle chodzę "nawalona" choć tylko winko od czasu do czasu... po kieliszeczku... Też wyć się czasami chce. Na czyjeś, np. męża "no to szybko!" teraz już tylko wybucham śmiechem... No bo co innego mi zostaje? Powiem Ci, że w listopadzie ub. r (prawie w rocznicę mojego udaru) znów trafiłam do szpitala bo w RM wyszło (chyba Ci pisałam), że znowu coś się gdzieś przytkało... K... m...ć!!!!!! Ale bezobjawowo. Gdyby nie to badanie, żyłabym w nieświadomości do czasu czegoś gorszego, a tak to... przebadali, zmienili odpowiednio leki i... ma być OK, i MUSI!!! A wiesz co dał mi ten drugi pobyt w szpitalu? Optymizm i przekonanie, że lepiej się śmiać niż płakać. Że na prawdę są ludzie w gorszej sytuacji i też muszą żyć. Miejsca na ziemi starczy dla nas wszystkich.
    Jeśli masz inne zdanie to grzej do lekarza i niech da Ci jakieś dobre antydepresanty. Mi ostatnio zlekarz większył dawkę stimulotonu do 100 mg sertraliny (wymagało zmiany leku bo stimuloton daje tylko 50 mg.) Ale nie dlatego, że wróciła mi depresja (choć to się może zdarzyć) , ale miało to pomóc mi skończyć z tym ciągłym oszołomieniem i wrażliwością na niektóre dźwięki (głównie wysokie i chaotyczne, jak np. pisk 3 dzieci, które jak wiesz posiadam..... Po usiłowaniu zagnania towarzystwa coby się szybko zebrało żeby można było wyjść z nimi np. na spacer jestem w takim stanie jakbym właśnie wróciła z dłuuugieeegooo i szybkiego 30 kilometrowego spacerku połączonego z przekopaniem mijanych ogródków:-))) Ale co mogę zrobić??? Ponarzekam, poprzeklinam, powydzieram się na bachory i... DO PRZODU!!!! Czego i Tobie życzę :-)Kąciki ust do góry, ... tak, lewy też:-) i proszę mi tu się nie rozczulać !!!
    Możesz to potraktować to, jak zrzędzenie starej baby, ale TAM zdążymy być wszyscy, KAŻDY W SWOIM CZASIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Pisz, pisz, pisz, będę Cię trzymać, bo niestety rozumiem przez co przechodzisz.
    Pozdrawiam i trzymaj się mocno
    Gosia
  • goska-online1 08.05.11, 15:13
    Cześć !
    Mam 34 lata, 20.04.2011 miałam udar niedokrwienny. Jestem już w domu i przyznaję, że myślałam,że tydzień, czy dwa i dojdę do siebie. ALe to chyba nie będzie takie proste... No cóż trzeba się wziąć za siebie, bo w domu bryka dwójka małych dzieci. Tak jak ty, mam wrażenie, że cały czas jestem na jakiś rauszu.. baaaaaardzo dziwne uczucie ... poza tym moja lewa noga nie zawsze chce mnie słuchać.. i chodzę jak pijana, nie wspomnę o głosie, który nie jest mój. Ostatnio krzyknęłam na dziecko i to coś, co mi się wydarło z krtani przypominało jakiś pisk. okropne ! Jestem ciekawa, czy kiedykolwiek będzie tak jak przed udarem ?... odezwę się jeszcze . też gosia
  • goska_d 12.05.11, 12:44
    Witaj! Szybko wróciłaś do domu. Cieszę się, że się odezwałaś bo to forum coś umiera i trzebaby go jakoś reanimować. Jaka była przyczyna twojego udaru? Z tego co piszesz, to wizę, że też lewą stronę Ci trafiło (tzn. prawą stronę mózgu). Mówisz, że w domu bryka dwójka maluchów... U mnie bryka trójka:-) Powiem ci, że ich piski i wrzaski (nawet radosne)doprowadzają mnie do szału. Fatalnie reaguję na wysokie i niekontrolowane dźwięki. Mąż np. lubi bluesa- odpada żeby go włączył bo mnie szlag trafia po 5 min. Choć zabrzmi to nieempatycznie to cieszę się, że nie tylko ja taka pijana chodzę...chociaż ja zaczynam trochę się do tego przyzwyczajać... wbrew własnej woli, ale co robić? DO niedawna czułam w głowie takie puste jajo, masz coś takiego? I wiesz co? Po zrobieniu kontrolnrgo rezonansu (po którym zresztą znów prawie równo po roku od udaru trafiłam do szpitala, ale to już inna historia) okazało się, że to miejsce, które ja czuję jako "puste" pokrywa się idealnie z uszkodzeniem mózgu. Gdyby lekarze nie zbywali każdej informacji podawanej przez pacjenta wzruszeniem ramion (no może moja lekarka jeszcze wyraziła pewne zdziwienie ale generaklnie olała to), może dochodziliby do nacznie lepszych wniosków. Chętnie porozmawiam z Tobą o Twoich odczuciach po, chociaż nasza wymiana doświadczeń może być jedynie sztuką dla sztuki bo w tej przypadłości mimo wielu wspólnych cech, zdarzeń itp. reakcje każdej osoby mogąbyćdiametralnie różne. ALe mnie to nie zraża. Służę radą i o ile tylko mogę postaram się pomóc, wesprzeć, itd. Czekam na c.d.
    Gosia
  • anka.g1 15.05.11, 18:00
    Dziewczyny, ja miałam udar 3 lata temu, miałam wtedy 22 lata. Jeśli chcecie o coś zapytać, wymienić doświadczenia to piszcie na maila gazetowego, chętnie pomogę. Bądźcie dobrej mysli, w młodym wieku naprawdę można z tego wyjść.
    --
    Zadzwoń do mamy!
  • eliza371 08.02.12, 21:11
    Cześć mam 37 lat mam na imie Eliza, miałam udar 1,5 roku temu. Pisałaś, że jestes 3 lata po udarze, chciałabym żebys w skrócie opisała mi swoją chorobę i czy teraz jesteś już w całkowitej sprawności.
  • goska_d 09.02.12, 10:10
    Cześć Eliza, Co prawda odpisałaś na post kogoś innego, ale ja też postanowiłam Ci odpisać bo jesteśmy w podobnym wieku (no dobra... jestem trochę starsza:-) 3 tyg. temu skończyłam 41, a udar miałam ponad 2 lata temu (listopad 2009). Sprawności całkowitej niestety nie odzyskałam (nie wiem czy to się kiedykolwiek uda), ale ogólnie nie jest bardzo źle. Tzn. ruszam wszystkimi kończynami choć nie zawsze tak sprawnie jakbym chciała, nie biegam bo jest to "awykonalne" gdyż: ostatnio potwornie bolą mnie palce lewej stopy, które zgniatają się nawzajem (spastyka), bieganie przypomina bieg więźnia z kulą u nogi (ta lewa jakby ważyła ze 100 kg) - stopa jest sztywnawa w stawie skokowym więc nie odbija się od podłoża, czyli chodzę spacerkiem i zdarza się, że ucieka mi tramwaj, bo nie mogę podbiec :-) Czucie głębokie trochę zaburzone = nie czuję ułożenia stopy tak jak powinnam, a np. precyzyjne ruchy lewą ręką przy np. wkładaniu czegoś do woreczka foliowego wyglądają dość śmiesznie, ale nie przeszkadza mi to bardzo. Chyba się przyzwyczajam... Uczucie takiego trochę otępienia, "upojenia" (bycia lekko "wstawionym") towarzyszy mi od początku, chociaż znacznie lepiej sobie z tym radzę. Tyle jeśli chodzi o sprawność fizyczną. O sprawności psychicznej mogłabym długo mówić, choć nie korzystałam z pomocy neuropsychologa, a pewnie byłoby mi znacznie łatwiej i szybciej dojść do sprawności. W tym zakresie oceniam się na jakieś 80-90% stanu sprzed udaru. Właściwie, wiele rzeczy, które sprawiały mi ogromną trudność na początku jakoś udało mi się doprowadzić do jako takiej normalności. A jak wygląda u Ciebie odzyskiwanie sprawności? Co w ogóle było przyczyną udaru? Moją historię znajdziesz w jednym z postów powyżej. Pisałam ją już dawno, ale to się nie dezaktualizuje ;-)
    Pozdrawiam,
    Jeśli chciałabyś wiedzieć coś więcej to pisz śmiało albo na forum albo na priva.
    Gosia
  • eliza371 06.03.12, 17:16
    czesc gosia bardzo sie ucieszylam ze zechcialas mi odpisac wydaje mi sie ze jestes bardzo pozytywnie nastawiona osoba ,moj udar byl spowodowany chormonami ,ktore jadlam ok 10lat .Przewrocilam sie z rowerui kierownica bardzo mocno trafila mnie w tetnice,ktora sie rozwarstwila i doszlo do udaru.Chcialabym cie zapytac o wiele rzeczy a mianowicie po jakim czasie od udaru otworzyla sie dlon jak funkcjonuje twoj nadgarstek .Czy obecnie jeszcze cwiczysz jesli tak czy jakas metoda czy standardowo tak jak we wszystkich szpitalach tradycyjnie napisz czy masz dzieci w jakim wieku pozdrawiam licze na odpisanie.eliza
  • goska_d 06.03.12, 22:17
    Cześć Eliza,
    Nie wiem kto stwierdził, że twój udar był spowodowany hormonami ale na mój gust to raczej typowy uraz powodujący rozwarstwienie tętnicy. Ja nie miałam żadnego wyraźnego urazu a hromonów nie brałam nigdy. Jednak okazało się, że mam taką "urodę", że mam potwornie pokręcone tętnice, które są b. podatne na rozwarstwienia... Przerąbane.... Miałam b.b.b. intensywny kaszel, który najprawdopodobniej spowodował rozwarstwienie i trach.
    Co do dłoni to nie bardzo pamiętam. Jakoś tak po ok. 1-2 tyg. zaczęłam poruszać palcami i (o zgrozo) pielęgniarka poleciła mi ściskać piłeczkę. Na szczęście przy pierwszej próbie "ćwiczeń" zobaczyła to rehabilitantka i zjechała mnie na czym świat stoi...!!! Piłeczka poszła w kąt, chociaż wracam do niej czasami w całkiem innych ćwiczeniach. Dłoń rozprostowała się wraz zodzyskiwaniem władzy w innych cz. ciała. Po tych ok. 2 tyg. sprawność wracała w szalonym tempie, ale zaczęły się też pojawiać oznaki spastyki. Całkowicie przeze mnie ignorowane bo nie miałam o tym bladego pojęcia. Ogólnie, obecnie dłoń potrafi się prostować, choć palce mają tendencję do podkurczania się. W momentach stresu (emocji - jakichkolwiek) jest gorzej. Dłoń się zamyka, nadgarstek przykurcza. Ale ogólnie nie funkcjonuje to bardzo źle. Gorzej jest z nogą (stopą), która ma podobne problemy z ustawieniem, ale to dodatkowo pod obciążeniem xx kg ciała po prostu boli...
    Ćwiczę cały czas. Moja rehabilitantka nie jest zbyt mocna w PNFie, ale się stara... Włącza mi czasem jakieś bardziej ortopedyczne metody typu Mulligan, które ponoć w neurologii też dają niezłe rezultaty. Tak twierdził moj rehabilitant szpitalny. Teraz staram się dostać na rehab. do Konstancina (CKM) a wcześniej ostrzyknąć palce botoxem... Jak mi zostanie zrobię sobie zmarszczki :-) Co do dzieci to posiadam 3 sztuki (dziewczynka prawie 11, chłopcy prawie 7 i dopiero co skończone 3). Przepraszam, że tak skaczę z tematu na temat ale chciałam napisać o wszystkim , o co pytałaś.
    Z czym masz największe problemy?
    Pozdrawiam i liczę na odzew.
  • domi192 11.03.12, 13:11
    czesc szukalam i sprawdzalam forum czy jeszcze ktos tu zaglada i czy ty jestes na forum chciala bym z toba porozmawiac napisac co sie dzieje bo boje sie ale wsparcia nie mam nawet u meza:(a pogadc z nim to jak grochem o sciane .chciala bym bys napisala jak bedziesz miec czas i ochote .odezwij sie pozdrawiam
  • goska_d 11.03.12, 22:01
    Hej! Czy domi192 to to samo co domi1933? Jeśli tak to pisz na priva (ale jeśli nie to też pisz;-)) Tobie będzie łatwiej bo może nie chcesz mówić o wszystkim tak publicznie. Ja może nie zaglądam zbyt często na forum ale na pewno za każdym razem jak pojawia się nowy post (ustawiłam sobie powiadamiacz o nowych wpisach) Nie jestem psychologiem, sama ze sobą tez czasami sobie nie radzę ale ponieważ wiem co możesz czuć, jakie możesz mieć obawy to zrobię co tylko będę mogła żeby (jeśli nie pomóc) to chociaż Cię wesprzeć. Dlatego pisz śmiało, a ja zawsze znajdę chwilę żeby przeczytać... i odpowiedzieć. Uszy do góry...:-)
  • eliza371 13.03.12, 09:56
    czesc gosia odpisz potwierdz jesli mozesz czy dostalas moj adres mejlowy i jesli mozesz odpisz na post czekam eliza
  • goska_d 14.03.12, 11:00
    Hej Eliza!
    Na post odpisałam (jest kilka postów powyżej), ale maila nie dostałam... co jest raczej dziwne, bo mój adres gazetowy zazwyczaj b. dobrze działa. Może ja spróbuję napisać na priva do Ciebie?
    Pozdrawiam
    Gosia
  • goska_d 14.03.12, 11:37
    Jeszcze raz do Elizy:
    Niestety Twój mail gazetowy nie działa. Próbowałam wysłać wiadomość ale została odrzucona.
    Musimy jakoś próbować się gdzieś "złapać"
    Na razie kończę bo przecież (wstyd się przyznać)jestem w pracy...
  • eliza371 14.03.12, 20:10
    witam gosie
    postanowilam jeszcze raz napisac maila jesli go dostaniesz tym razem odpisz mi na forum ze mail do ciebie dotarl czekam na odpowiedz moze tym razem sie uda pozdrawiam eliza eliza.korpal@op.pl Jesli dostaniesz adres mejlowy jeszcze raz zpytam cie o to na co mi nie odpisalas bo wiadomosc moja do ciebie nie dotarla
  • goska_d 14.03.12, 22:29
    Witaj ponownie Eliza,
    Wysłałam Ci wiadomość na podanego maila. Mam nadzieję, że doszła, bo Twoja do mnie niestety nie...
  • jasminka_1 24.03.12, 22:55
    goska_d
    Eliza
    witam, jestem tu nowa. Półtora roku temu mój narzeczony miał udar krwotoczny, napaskudził bardzo, i tak walczymy o przywrócenie sprawności (niedowład lewostronny, problemy z pamięcią bieżącą, itd...)
    chciałam się wypytać jak u was wygląda sytuacja, jak rehabilitacja - jak często, gdzie, co udało się osiągnąć, jak samopoczucie, motywacja.. jednym słowem chciałam zapytać o WSZYSTKO :)
    Czy miałyście problemy z pamięcią? Krzysztof na początku miał ogromne problemy, po 5 min nie pamiętał nic, nawet tego że właśnie zjadł obiad, nie mówiąc już co było na ten obiad. Teraz jest znacznie lepiej, ale do stanu sprzed to daleka niestety jeszcze droga...
    więcej o nas możecie przeczytać na www.krzysztofsiwek.pl
    pozdrawiam,
  • domi1933 31.05.11, 16:52
    Czesc mam naimie Dominika mam 27lat jestem po 3 udarze ,kazdy mowi ze mam szczescie bo mam lekki niedowlad prawej strony ale to sie nasila nie maleje:(oczym nikt z rodziny nie wie mam tez polowiczne niedowidzenie co nasila sie z kazdym dniem i coraz mniej widze na prawe oko juz prawie wogole a z daleka to nawet slonia bym nie zobaczyla. lekarz powiedzial ze czeka mnie penie jeszcze nie jeden hahah to nie pocieszylo mnie i wcale nie chciala bym juz tego przechodzic.
  • goska_d 01.06.11, 11:00
    Witaj Domi! Coraz więcej młodych ludzi się odzywa. To dobrze dla forum, ale.... kurcze... kto mówi, że to choroba starszych ludzi???? Domi, skąd u Ciebie aż 3 udary? Doszłaś przyczyny? Robiłaś badania genetyczne pod kątem krzepliwości? Dlaczego nie mówisz rodzinie o niedowidzeniu... ? Jesteś b. młoda, zadbaj o siebie! Bądź w tej kwestii egoistką - najpierw Ty i Twoje problemy (zdrowie) później reszta...Wiem, że łatwo się mówi, ale, dziewczyno nie poddawaj się!
    Co to znaczy "lekarz powiedzial ze czeka mnie penie jeszcze nie jeden
    > hahah to nie pocieszylo mnie i wcale nie chciala bym juz tego przechodzic." Tak sobie niefrasobliwie zakłada, że tak ma być? Raczej powinien zachodzić w głowę co zrobić żeby temu zapobiec!!! Ja miałam ponoć dwa, ale ten drugi to bezobjawowo zupełnie. Na szczęście! Prawdopodobnie przepływ w tętnicy po rozwarstwieniu nie jest całkiem płynny (zrosty, blizny, itp) co spowodowało powstanie kolejnego skrzepu. Ma być OK po acenokumarolu - zobaczymy.
    Pozdrawiam
    Gosia
  • domi1933 01.06.11, 15:52
    Witaj. Tak az 3 nie wiadomo jaka jest przyczyna udarow mam 2 blizny na nerwie wzrokowym druga w lewej polkoli mozgu mozg czesciowo uszkodzony:( braki w pamieci to normalka a mam 6letniego syna ktoremu musze pokazac jak swiat wyglada i nauka. tak robilam badania genetyczne i nic.rezonansy itd szereg badan ale tajemnica jest dalej dlaczego powstaly.wzrok zanika i nie ma na to rady tak mowi lekarz mowili ze moze sie zatrzymac w polowie i ok ale ja tego nie widze bo idzie dalej i coraz mniej widze z tego powodu mam zawroty glowy wymioty i naprawde nieraz juz mam dosc tego bolu. kosultuje sie ciagle z nowymi lekarzami i robie dalej badania moze wkoncu cos bedzie wiadomo.malo tego po badaniach wykyto tetniaka na sercu co tez ne poprawia mi sampoczucia ale widocznie tak mi pisane.Trzeba zyc bo mam dla kogo a to czyma na duchu.Pozdrawiam
  • goska_d 02.06.11, 13:35
    Jeżeli mogę Cię pocieszyć to u mnie też wykryto tętniaka na sercu + tzw. PFO (przetrwały otwór owalny- czy jakoś tak). Na szczęście nie ma w nich przecieków, czyli "teoretycznie" nie stanowią zagrożenia. Ale kto to na 100% wie? Ja mam 3 dzieci (dziewczynka prawie 10;chłopcy- prawie 6 i 2,5). Też MUSZĘ ŻYĆ!!! Na razie jakoś daję radę, ale łatwo nie jest.
    Jesteś prawo czy leworęczna, bo przy uszkodzonej prawej stronie, to nie wiem jak dajesz radę. Duży ten niedowład? Trzymajmy się! Jeśli potrzebowałabyś się wygadać możesz zawsze śmiało piać na priva albo tu.
    Pozdrawiam,
    Gosia

  • pomorskirehabilitant 28.03.12, 08:45
    Młode osoby dzięki intensywnie wykonywanej rehabilitacji mają ogromne szanse na powrót do sprawności www.pomorskirehabilitant.pl/udary.htm
  • goska_d 28.03.12, 11:23
    Witam,
    Napisałam na Pana maila na podanej stronie, ale wydaje się, że nie jest on aktualny. Czy prowadzi pan działalność wyłącznie w
    rejonie Pomorza? Tak wynika z adresu mailowego. Jestem z Warszawy, a
    byłabym zainteresowana wznowieniem intensywnej rehabilitacji, którą
    (może nie bardzo intensywną) zmuszona byłam przerwać ok. roku temu z
    uwagi na rehabilitanta właśnie, który (choć dobry) chyba w pewnym
    momencie przestał wyrabiać się czasowo pomiędzy pacjentami a własnym
    życiem. A szkoda...
    Pozdrawiam i liczę na odpowiedź,
    Małgorzata
  • m.michalak7 05.04.12, 08:50
    Rehabilitacja neuropsychologiczna w domu na terenie województwa dolnośląskiego!

    Rehabilitacja przeznaczona jest dla osób z trudnościami w funkcjonowaniu umysłowym i emocjonalnym, po:

    udarze mózgu (krwotocznym, niedokrwiennym)
    po urazie czaszkowo-mózgowym (wypadek)
    po operacji wycięcia guza
    w chorobach degeneracyjnych (np. Alzhaimer)
    w otępieniu

    Oferta:

    pełna diagnoza neuropsychologiczna
    zajęcia rehabilitacyjne (ćwiczenia usprawniające m.in. PAMIĘĆ, UWAGĘ, ORIENTACJĘ, MOWĘ, MYŚLENIE i in.)
    udzielenie wsparcia PSYCHOLOGICZNEGO zarówno rodzinie jak i pacjentowi

    Wizyta na terenie województwa DOLNOŚLĄSKIEGO 50 zł 1 godzina (60 minut) + koszty dojazdu.

    Kontakt: mgr Magdalena Michalak (absolwentka psychologii ze specjalnością kliniczną na SWPS we Wrocławiu, z przygotowaniem teoretycznym i praktycznym do prowadzenia rehabilitacji neuropsychologicznej).

    TEL.: 793-643-288 e-mail: magdalena.michalak7@gmail.com
  • wojtasssa 07.06.11, 17:26
    hej kasiczko jak sie teraz czujesz . Ja tez miałem udar w wieku 21 lat niedokrwioenny teraz mam 23 chodze ale reka dalej nic , nie moge sobie poradzic z takim zyciem
  • dorotam111 23.02.11, 22:33
    Witam jestem studentka V roku fizjoterapii. Pisze obecnie prace mgr i mam ogromną prośbę do Państwa o wypełnienie ankiety dotyczącej roli rodziny w rehabilitacji oraz pielegnacji osób po udarze mozgu. Ponizej załaczam swój mail, gdyby ktos z Panstwa byl zainteresowany prosze o kontakt a ja odesle ankiete.

    mail: dorotam1@tlen.pl

    serdecznie pozdrawiam i licze na pomoc
    Dorota :)
  • ejdz 26.05.11, 10:04
    Mam na imię Agnieszka, 32 lata. Udar krwotoczny w styczniu 2010 po wcześniejszej embolizacji naczyniaka. Ostatecznie zakończony operacją i zaklipsowaniem 2 naczyniaków. Mam niedowład lewostronny, spastyczną rękę ( w lipcu 2010 miałam ostrzyknięcie botuliną - mało przyjemne, ale skuteczne), zaburzenia czucia głębokiego w dłoni i nadwrazliwosc w stopie oraz zaburzenia przestrzenne. No i doszła jeszcze padaczka pooperacyjna;( Cały czas sie rehabilituje - obecnie dziennie na Sobieskiego w Warszawie. Przez rok byłam na antydepresantach, teraz na wiosne odstawiłam, ale czuje, ze jest trudniej. Na poczatku postepy (powrot do formy) byly szybkie, teraz ledwo zauwazalne, wiec i motywacja do cwiczen spada. Wszyscy mysla, ze jestem silną babką, a mnie sie chce juz płakać. Tylko co, mam sie położyć i poddac? Trzeba walczyc!!!!!
  • goska_d 26.05.11, 11:09
    Witaj Agnieszko!
    Ja też lecę na antydepresantach bo na początku było b. ciężko (najpierw afobam i stimuloton, teraz tylko stimuloton). Czasami odstawiam na chwilę jak mi się skończy opak. a nie chce mi się iść po receptę. Nie zauważam wtedy zmian, ale to odstawienie trwa max. kilka dni, więc pewnie "jeszcze nie zdąży się do końca wchłonąć wcześniejszy zapas". U mnie też od dłuższego czasu brak postępów w rehab . i też motywacja gaśnie. Zainteresowało mnie to ostrzykiwanie botuliną, bo przydałoby mi się na stopę a dotychczas niewiele udało mi się dowiedzieć na ten temat . Możesz powiedzieć gdzie to robiłaś, za ile i na jak długo był efekt?
    "Wszyscy mysla, ze jestem silną babką, a mnie sie chce juz płakać. "
    - Tu rozumiem Cię lepiej niż mogłabyś sądzić.
    "Tylko co, mam sie położyć i poddac? Trzeba walczyc!!!!!" - dokładnie!! Wiesz, ja to na zewnątrz (od końca ub. r. ) nauczyłam się z tego wszystkiego śmiać. Tylko czasami później w środku wyć się chce. Ale w sumie ten śmiech czasami pomaga. Jest łatwiej (trochę łatwiej- więc plecam!Spróbuj wydobyć to z siebie...
    Ja też jestem z W-wy. Gdybyś chciała, mogłybyśmy kiedyś się spotkać i pogadać. Może coś konstruktywnego by z tego wyszło dla nas obu? Nie namawiam na siłę, bo wiem jak możesz się czuć, ale jestem "otwarta". Jakby co, to śmiało, zawsze gdzieś między stosem obowiązków i 3 dzieci znajdę chwilę. Może jakaś kawa gdzieś w centrum?
    Pozdrawiam serdedcznie,
    Gosia


  • ejdz 27.05.11, 08:47
    Czesc goska_d!

    Botulinę zaproponowali mi jak byłam na oddziale dstacjonarnym na Sobieskiego ( wtedy skorzystalam z darmowych próbek), dr. Wicha sie w tym specjalizuje. Reka byla juz tak zacisnieta, ze nawet terapeutce bylo trudno rozprostowac palce, zeby ze mna cwiczyc. Zatrula miesnie na 3 m-ce, w tym czasie wiele wypracowalam. Obecnie zaczelam drugi tydzien rehabilitacji dziennej na Sobieskiego, lekarz wstepnie powiedzial, ze zobaczymy jak sie reka poprawi przy intensywnych cwiczeniach ( pon - pt codziennie), jesli slabo - znowu ostrzykniemy, wtedy juz na pewno platnie.

    Wiesz, z tym optymizmem i usmiechem to ja jestem bardzo dobra - w teorii, w paktyce to roznie bywa. Sa lepsze i gorsze dni, sama wiesz. Mam dwojke dzieci (4 i 6 lat) i wspanialego meza - jest dla kogo zyc;))) Tyle osób mnie wspiera;))) ale to co przezywam wiedza tylko ludzie po podobnych przejsciach.

    Chcesz sie spotkac na kawie, a czym sie przemieszczasz? Mnie wkurza brac niazaleznosci. Nie moge jezdzic autem. Dyrektywa UE mówi, ze dopiero rok po ostatnim napadzie epilepsji mozna prowadzic, u mnie tyle czasu jeszcze nie minelo. Autobusami troche sie boje - bo to tłum, szarpanie przy hamowaniu itd. Mam lęki, a to jest zwiazane z zaburzeniami przestrzeni. Wysokie dzwieki tez mnie stresuja, a jak u Ciebie w tym temacie?
  • goska_d 27.05.11, 11:40
    Chcesz sie spotkac na kawie, a czym sie przemieszczasz? Mnie wkurza brac niazal
    > eznosci.
    - mnie też- zwłaszcza, że tuż przed miałam samochód i śmigałam gdzie i kiedy chciałam (jedynym ograniczeniem były obowiązki przy dzieciach)
    Nie moge jezdzic autem.
    - Ja też nie, tzn. nie mam ograniczeń natury prawnej (epilepsja mnie - na razie?- oszczędziła) ale nie jestem pewna co zrobiłaby lewa ręka z kierownicą przy zmianie biegów... a i czas reakcji też mam pewnie ograniczony choć nikt mi go nie badał. . . Poruszam się komunikacją miejską (wszelaką) -
    > o jest zwiazane z zaburzeniami przestrzeni. Wysokie dzwieki tez mnie stresuja,
    > a jak u Ciebie w tym temacie?
    - zaburzeń przestrzeni chyba nie mam (co to? czym się objawia?) ale mam takie poczucie "nieogarniania" tego co wokół mnie- chodzę jak po kielichu albo dwóch mocniejszych:-) choć nie zataczam się i nie tracę równowagi (ale może to właśnie są te zaburzenia przestrzeni?) chyba nie badam się/nie badają mnie tak dokładnie jak ty/ciebie.
    Wysokie dzwieki działają na mnie jak płachta na byka - niemal czuję jak rozsadza mi czaszkę- prawie fizyczny ból, po którym jestem "wykończona fizycznie i psychicznie" a u mnie 3 dzieci(10, 6 i 2,5 - wszystkie rozwrzeszczane- może też ostatnio przeze mnie bo ja zaczynam przy ich piskach wrzeszczeć jak wariatka próbując ich uciszyć, ale dosłownie nie mogę się opanować- a skutek często odwrotny dop zamierzonego- czasami udaje mi się w porę sięgnąć po ten "uszkodzony rozum" ale przeważnie emocje biorą górę). Mąż stara się pomagać we wszystkim, ale trochę brakuje mi jego wsparcia psychicznego i takiego czystego zrozumienia. No, ale sama powiedziałajś, że to zrozumie tylko ten, kto ma podobne doświadczenia...więc chyba za wiele od niego wymagam. Jest jaki jest, ma swwoje + i - (choć ja ostatnio dostrzegam wszystkie te -, których nie widziałam wcześniej...;-))
    Co do botuliny, to znaczy, że robiłaś na Sobieskiego? Mnie na Sobieskiego "odtykali" Miałam robioną trombolizę przez prof. Dowżenkę, ale rejonowo przypada mi szpit. Wolski. Nie narzekam, ale przez ich początkową opieszałość prawie zeszłam z tego świata. Później się poprawili i biegali koło mnie jak przy królowej matce (wiadomo- sukces trzeba było utrzymać). No i chyba też bardziej dbasz o rehabilitację. Ja rehabilitowałam się państwowo przez 3 tyg. jak byłam jeszcze na zwolnieniu - strata czasu w tej przychodni byli fachowcy wyłącznie od spraw ortopedycznych, z neurologią na bakier), później w domu 2x/tyg., ale od jakiegoś czasu (mój fizjo. ma zbyt wiele zajęć i "nie wyrabia") zeszłam do 1x/tyg. Ćwiczę z kimś innym, kto zmiaeił totalnie podejście do ćwiczeń- nie wiem czy to dobrze. Mój dotychczasowy fizjo był z oddziału udarowego ZzWolskiego, a ta babeczka teraz nie specjalizuje się w tym konkretnie temacie (ale jest blisko i myśli, kombinuje...) Mam skierowanie do Konstancina, ale brak mi czasu, bo i praca, i dom, i dzieci.....Wieczorem padam po prostu na pysk, (mimo, że opiekunka najmłodszego b. dużo mi pomaga- złota kobieta) ale czasami się buntuję bo chyba powinnan więcej zrobić dla siebie. Człowiek głupi się rodzi i głupi umiera;-).
    Jeśli miałybyśmy się spotkać, nie musi być koniecznie centrum, ale tu pracuję i nie traciłabym czasu na dojazd. Jestem w stanie się dostosować. Mieszkam na Bemowie jeśli coś mogłoby to ułatwić.
    Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
    Gosia


  • pszulge1 06.06.11, 02:49
    tem meżczyzną. mam 30 lat,jestem po udarze mózgu niedokrwiennym z lewostronnym niedowładem, szukam pomocy ,rehabilitacja nie przynosi rezultatów,mam depresję,bylem u neurologa który zapisał mi zoloft 50mg , chodze do psychologa na terapie, szukam osoób młodych po udarze , by wymienić doświadczenia, pozdrawiam pszulge1@wp.pl gg 7126540 tel.791-891-991
  • goska_d 06.06.11, 12:00
    Hej,
    Ile czasu po udarze jesteś? Rehabilitacja przynosi wielkie rezultaty tuż po, natomiast im później tym czekanie na sukces się wydłuża... niestety też tego doświadczam. O! A jak bardzo deprymuje kiedy to co udało Ci się wypracować ciężką pracą, zostaje utracone, bo np. (tak jak ja) przeszedłeś się boso po plaży...!!!!! Zoloft powinien pomóc, chociaż nie od razu- 2-3 tyg. od rozopczęcia kueracji. Ja biorę stimuloton (ta sama substancja czynna), ale teraz lekarz zwiększył mi dawkę bo ponoć w większej dawce może pomóc mi na jeszcze inne rzeczy, jak np. uczucie ciągłego oszołomienia, nadwraźliwość na niektóre dźwięki itp. Wiem, że nie jest łatwo, ale musisz spojrzeć na to z dystansu, od razu robi się lepiej. Wiem co mówię. Przechopdziłam to samo. Depresja jest trudna ale można z nią wygrać. Dobry cel w życiu to połowa sukcesu!

    Pozdrawiam,
    Gosia
  • mario_suze 20.06.11, 11:49
    Jestem jeszcze ( :-)) studentem Szkoły Filmowej w Łodzi. Realizuję z Polskim Komitetem Zwalczania Raka 10 minutowy film na temat udaru mózgu. Pogłębiając moje informacje na ten temat, trafiłem na to odgałęzienie Forum o udarze. Co prawda mam już wybrane osoby do tego filmu, ale teraz już wiem, że potrzebuję kogoś z Was.
    Mało kto o tym wie, że 'udar" przytrafia się też tak młodym ludziom. Musicie o tym powiedzieć! Szukam jednej ciekawej osoby, która może opowiedzieć o swoim udarze do kamery. Chyba warto, aby choć część widzów zapamiętała objawy, bo to może uratować im życie.
    Jeżeli ktoś z Was będzie chciał wystąpić to czekam na zgłoszenie do połowy lipca 2011 roku (nie ukrywam, że najlepiej jak najszybciej) na adres mario_suze@wp.pl

    Mój kanał na youtubie:
    www.youtube.com/user/mario1299?feature=mhee
    Pozdrawiam
    Mariusz
  • goska_d 20.06.11, 16:33
    mario_suze napisał:

    > Jestem jeszcze ( :-)) studentem Szkoły Filmowej w Łodzi. Realizuję z Polsk
    > im Komitetem Zwalczania Raka 10 minutowy film na temat udaru mózgu. Pogłębiając
    > moje informacje na ten temat, trafiłem na to odgałęzienie Forum o udarze. Co p
    > rawda mam już wybrane osoby do tego filmu, ale teraz już wiem, że potrzebuję ko
    > goś z Was.
    > Mało kto o tym wie, że 'udar" przytrafia się też tak młodym ludziom.


    Na tym forum to ja jestem babcią- 40 na karku. A udar w wieku 38 zaawansowanych.

    >Music ie o tym powiedzieć! Szukam jednej ciekawej osoby

    (oj, korci, korci, ale chyba jednak są ciekawsi ode mnie)


    która może opowiedzieć o swoim udarze do kamery. Chyba warto, aby choć część widzów zapamiętała objawy, bo to może uratować im życie.
    Zgadzam się, ale tu potrzebna byłaby znbacznie szerzej zakrojona kampania....
    Ja osobiście nie miałam zielonego pojęcia co mi się przytrafiło ani czym to grozi. Zadziałała intuicja i chyba jakiś instynkt!!!! Byłam sama w domu z 2 małych dzieci (9 mies i 4 lata). Pamiętam, że najpierw czułam się dziwnie, jakiś taki wewnętrzny niepokój. Pomyślałam, że jeśli coś mi się stanie do do dzieci przyjdzie ktoś dopiero o 14-tej (było rano po wyjściu męża do pracy). Teraz myślę, że uratowała mnie też nieświadomość, np. tego, że po zabiegu, który na mnie przeprowadzono (ratującego życie) mogłam się po prostu nie obudzić.


    > Jeżeli ktoś z Was będzie chciał wystąpić

    "chciałabym i boję się... taka kokieteria? nie.....raczej strach przed kamerą, że stara już jestem, że nie dam rady, itp, itd. Choć z drugiej strony każdy uważ , że jego przypadek jest najbardziej nieprawdopodobny, że jest "wyjątkowy" i chciałby o tym mówić dużo, każdemu, kto by tylko chciał wysłuchać....Ale Wojtek.....!!!! On jest młody, 23 lata udar chyba w wieku 21czy jakoś tak (pisze jako wojtassssa i nawet podaje nr telefonu. Może skusisz się do niego zadzwonić? Atrakcyjny facet (widziałam zdjęcia na nk) i ostatnio trochę przygnębiony... ba! w głębokiej depresji (jak my wszyscy - a przynajmniej na początku, dopóki ktoś nie znajdzie sposobu na siebie i celu istnienia w nowej, gorszej wersji).


    to czekam na zgłoszenie do połowy lipc

    oj znowu kusi......
    > a 2011 roku (nie ukrywam, że najlepiej jak najszybciej) na adres mario_suze@wp.
    > pl
    >
    > Mój kanał na youtubie:
    > www.youtube.com/user/mario1299?feature=mhee
    > Pozdrawiam
    > Mariusz
  • dordi11 23.08.11, 13:31
    Mam 31 lat, miesiąc temu przeszlam udar niedokrwienny mozgu tzw. TIA. Jestem szczęsciarą, bo nic mi po nim nie zostało- zadnego paraliżu itp. Czuję sie obecnie wysmienicie, a nie bylo tak dobrze przez pierwsze kilka tygodni.... Bylam slaba, ciagle spalam zupelnie bez sił.
    Lekarze podejrzewali też guza mozgu i na dniach będę miec rezonans, mam nadzije, że go wykluczą!
    Okazało sie przy okazji, że mam PFO w sercu i to moze miec zwiazek z tym udarem. Kiedy do niego doszło nic a nic nie wskazywalo wczesniej, że cos takiego nastapi:/ czulam sie ok. gralam w siatkowke wieczorem a rano wstalam i juz nie doszlam do wc:(( polowiczny paraliz ciala z afazja po 30 min.zacząl ustepować od gory w dół.
    Obecnie powoli będę wracać do pracy i będę się szykowac na zabieg zamknięcia przetrwalego otworu owalnego (PFO), nie wiem tylko, czy jego zamkniecie nie spowoduje, że rezonansu nie będę miec mogla juz, bo material będzie metalowy... Czy ktos wie coś na ten temat?
  • goska_d 23.08.11, 21:26
    hej, Faktycznie masz szczęście. TIA ma to do siebie, że samoistnie ustępuje bez śladu. Ja nie miałam takiego szczęścia, ale uważaj TIA bywa zapowiedzią poważnego udaru. Choć pewnie o tym już wiesz. Mi też zdiagnozowali PFO (ma go ponoć sporo ludzi nawet nie mając o tym pojęcia), ale u mnie nie będą go zamykać. w Twoim przyp. to jednak b. rozsądna decyzja. Raczej bez znaczenia dla rezonansu. Trzymaj się ciepło i dbaj o siebie
  • mario_suze 27.09.11, 14:56
    Pani Gosiu jak Pani wspomniała, każda historia jest wyjątkowa, a ja staram się o to, aby pokazać ją w sposób, który ją najpiękniej opisze. Dlatego proszę do mnie napisać :-)
    Proszę zrealizowałem przez ostatnie dwa miesiące:
    www.youtube.com/watch?v=OIRZVCNQwsQ
    dwie sondy uliczne:

    www.youtube.com/watch?v=d2y573u9fSA
    www.youtube.com/watch?v=azCOkC9OrVY
    dwa wywiady z ludźmi po udarze;

    www.youtube.com/watch?v=6eK7pEbE9Ug
    www.youtube.com/watch?v=HoYLAD691gA
    Zaczynamy od małych kroków i jeżeli pokażemy, że umiemy o tym mówić i przynosi to znaczące korzyści, to na pewno zainteresujemy wielką kampanią społeczną nie jedną znaną osobę i nie jednego sponsora.
    Dlatego proszę napisać do mnie.
    Pozdrawiam
    Mario

  • 5emilia 05.06.12, 20:52
    Witam miałma problem czy pisać bo się boję okzaywać słabość
    19 maja miałam udar móżdżku-kurcze juz drugi
    sześć lat temu miałam udrar niedokrwienny mózgu z afazją(zapomniałam pisac i móić)
    było mi niezmiernie ciezko wrócić do pracy lekarz medycyny pracy nie był łaskawy
    teraz minęło dopiero 3 tyg a ja chcę się już dobrze czuc
    CZY MOŻE KTOŚ WIE JAK DŁUGO BEDE MIAŁA TE OKROPNE ZAWROTY GŁOWY I BRAK POCZUCIA BEZPIECZEŃSTWA I PEWNOŚCI ....
    dodam ze mam 38lat
  • m.michalak7 05.06.12, 22:31
    Witam,
    to dobrze, że Pani zwraca się z prośbą o pomoc na tego typu forum. Trudno na pewno jest pisać o swojej chorobie.
    Co do powrotu do formy na plus jest fakt, że jest Pani osobą młodą co wpływa na proces zdrowienia. Jednak, żeby określić możliwość powrotu do pełnej sprawności potrzebne jest więcej informacji.
    Jestem z zawodu psychologiem, zajmuję się też rehabilitacją neuropsychologiczną. Jeśli chciałaby Pani uzyskać w wsparcie/pomoc proszę o kontakt na maila magdalena.michalak7@gmail.com
    Pozdrawiam.
  • ramus5 14.06.12, 20:41
    Witam wszystkich!Kochani.Ja jestem 10 lat po udarze krwotocznym z naczyniaka w pniu mozgu.Bylem miesiac w spiaczce i sie obudzilem, choc czasami zastanawiam sie po co?Mam silnie drzaca lewa reke, ktora ostatnio przyspieszyla(o czym pozniej), powiekszone, sztywne zrenice oraz niemoznosc skierowania galek ocznych w dol.Przez 1,5 roku bylem na diecie Kwasniewsjiego, ktora "uspila moja czujnosc".Mniej wiecej co pol roku mam depresje.W X 2011 dostalem znowu depresje, ktora byla leczona zbyt duza dla mnie dawka velafaxu.Przez to kompletnie rozedrgala sie moja lewa reka i dostalem nerwice.Ta byla leczona xanaxem co wywilalo niezyt i tak"wrzodowego"zoladka .10 lat temu przezylem szok, ale teraz to juz jestem zalamany.Do tego 3 lataq temu rozpadl sie moj 7 oetni toksyczny zwiazek z pielegniarka Iwona, dla ktorej bylem zbyt chory(to po co zawracala mi glowe po wylewie).Bardzo Was prosze o wsparcie mailami, bo czuje sie cholernie samotny i niepotrzebny.Moj mail:ramus5@wp.pl Dziekuje.Rafal
  • ramus5 17.06.12, 21:19
    Podobno moja silnie drzaca lewa reka jest problemem psychicznym.Tak twierdza psychologowie i wierze, ze zliizajaca sie psychoterapia na to pomoze.Rafal
  • jasminowe 04.08.12, 12:46
    bywa ktoś to jeszcze..?
    jak się czujecie?
    jak rehabilitacja?

    **************************
    www.krzysztofsiwek.pl
  • ramus5 15.08.12, 20:11
    Bywa, bywa.13.09 rozpoczynam kolejna rehabilitacje. W pon. mam wreszcie tomograf po 10 latach, a jutro spotykam sie z psycholozka
  • med.13 10.06.14, 10:33
    Witam, mam 38 lat i przed 3 tygodniami przebyłam niewielki udar niedokrwienny. Objawy szybko, całkowicie ustąpiły. Przyczyny udaru nie ustalono, więc cały czas boję się, że udar może się powtórzyć. Przyjmuję polocard i atorwastatynę. Czy ktoś może polecić mi dobrego neurologa w Warszawie? Dziękuję i trzymam kciuki za wszystkich "młodych udarowców"!
  • logopeda-krakow.pl 01.03.15, 22:43
    Witajcie, jeśli jeszcze tu zaglądacie - mam nadzieję, że nie ma takiej konieczności... ale jednak. Od kilku lat pracuję z osobami po udarach jako logopeda (obecnie neurologopeda). Marzeniem moim jest stworzenie strony, która pomagałaby w komunikacji szczególnie osobom z afazją - tu potrzebna jest pomoc rodzin tych osób. Jeśli chcielibyście się dołączyć i macie pomysły - piszcie, proszę! Kontakt znajdziecie na stronie www.logopeda-krakow.pl
  • ania551127 12.04.15, 19:01
    witam mam na imię Anna i jestem po udarze mózgu lewostronny niedowład. Mieszkam w Kielcach Jeśli są chętni do pogadania to zapraszam.
  • kacha7808 09.01.16, 13:35
    Witajcie! Mam na imie Kaska i mam 37 lat! Udar mialam 13 lat temu w wieku 24 lat! Wczesniej bylam okazem zdrowia i nie wiedzioalam nawet co to znaczy bol glowy ?! To podstepne chorobsko przyszlo bezowiawowo we snie, po prostu rano obudzilay mnie wymioty i nie moglam wstac z lozka poniewaz juz mialam rozlegly niedowlad lewej strony! Niestety pomimo rehabilitacji niedowlad utrzymuje sie do dzis i juz raczej nie ustapi! Utykam ia lewa reka jest tylko ozdoba! Nie pogodzilam sie z tym okropnym faktem, ale tez nigdy nie rozpaczalam z tego powodu, najzwyczajniej w swiecie nauczylam sie z tym zyc! Bez sensu jest zamartwianie sie tym co sie wydarzylo nad sprawami na ktore nie mamy wplywu! Ja mialam bardzo silne uszkodzenia po udarze niedokrwiennym, ktore pozostaly do dzis, ale Wy ktorzy macie niewielkie uszkodzenia bo lekarz dotarl do Was szybko i zdarzyl podac odpowiedni lek walczcie o siebie bo na prawde warto! Ja juz nigdy nie bede sprawna, ale jak juz wspomnialam- nie zamierzam z tego powodu rwac wlosy z glowy! Czesto mam trudnosci podczas robienia prostych, codziennych czynnosci, ale staram sie je pokonywac! I Wam zycze wytrwalosci, cierpliwosci iogromnej sily! Zycze tez duzo zdrowia! Pozdrawiam serdecznie! :)
  • terka830 05.01.17, 21:46
    Witam pania, przeczytalam pani wypowiedz, chce podzielic sie informacja, ze jest jeden na swiecie taki preparat, ktory pomoze wrocic do zdrowia, dziala na poziomie komorkowm, tzn. pobudza nasze wlasne komorki macierzyste ktore regeneruja uszkodzone komorki. Produkt ten znam od swojej pani doktor, ktora stosuje go u swojego meza po udarze z dobrmi skutkami. Naprawde warto sie zapoznac, a zdecyduje pani sama. pozdrawiam
  • mala122mi 19.03.17, 17:31
    Witam pania.Jestem po udarze juz 11 lat( w wieku 31 lat miałam udar po porodzie martwicznym)Chciałabym sie dowiedziec jak sie nazywa ten lek co pobudza uszkodzone komórki.Bede wdzieczna za nazwe leku
  • robus0000 27.05.16, 21:02
    Czesc mam na imię Robert 38 latm jestem po udarze ale doszlem do siebie dość dobrze jeśli chce ktoś pogadać to piszcie
  • robus0000 27.05.16, 21:08
    Mui meil to. Robertchmiel@poczta.onet.pl
  • aga_klembowska 01.09.17, 11:18
    Zapraszam na rehabilitację zaburzeń mowy i pamięci spowodowanych uszkodzeniem mózgu. Terapię wspieramy narzędziem dr Neuronowski®, które powstało na bazie odkryć Instytutu Biologii Doświadczalnej PAN dotyczących przetwarzania informacji czasowej przez mózg. Liczne badania naukowe (publikacje w punktowanych na świecie czasopismach) potwierdziły skuteczność tej metody w rehabilitacji afazji.
    Pełna terapia składa się z 24 godzinnych sesji (idealnie 3 x tydzień). Koszt jednej sesji 40 złotych.
    Warszawa Wesoła – łatwy dojazd z centrum SKM S2 lub autobusem 514. Dojście od kolejki/autobusu ok 5 minut bez barier.
    Pracownia Pamięci i Mowy
    Tel. 787477444
  • asiunia1811 04.10.18, 11:07
    Hej moj brat 32 udar 2018 czy macie jakies pomysly jak zagospodarowac mu czas oprocz codziennej rehabilitacji jakas terapia zajeciowa czy cos w Poznaniu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.