Dodaj do ulubionych

wieczór baśni frankofońskich - Lublin

09.03.07, 22:02
Wieczór odbędzie się w Hadesie w sobotę 17 marca o godz. 17.30. Jak wynika z
informacji, którą otrzymałam : Wstęp wolny, odpłatna NIESPODZIANKA afrykańska!
Baśnie mają być tłumaczone przez Michala Malinowskiego z Muzeum Opowiadaczy
Historii.
Strasznie się cieszę, bo Muzeum Opowiadaczy Historii bardzo mnie pociąga, ale
jakoś jeszcze nie udało nam się wyskoczyć do Warszawy. Więc oczywiście idę z
moimi dziewczynami do Hadesu.
Może ktoś jeszcze będzie zainetresowany ta imprezą :)))
Edytor zaawansowany
  • 09.03.07, 23:40
    Oczywiście, że ja lublininka z dziada pradziada.:) W moje urodziny nie mogę
    sobie nie zrobić tak milego prezentu. Zaraz się wszystkeigo wywiem:).
  • 16.03.07, 00:30
    Zaczęłam się zastanwiac czy to lubelskie wydarzenie nie jest częścią dni
    frankofonskich - Francophonic Festival - ale festiwal ma charakter muzyczny
    raczej - www.francophonic.pl ... Ładnie się wpisuje w to wydarzenie :).
  • 19.03.07, 13:54
    Wytrzymałyśmy z Alą 3 bajki później ewakuacja. Impreza dla dorosłych
    zdecydowanie, dodatkowo najlepiej bawili się studenci romanistyki. Bajki były
    tlumaczone na polski - i dla Ali to był za duży intelektualny wysiłek. Był tez
    jeden 6-latek , ale ewakuacja nastąpiła juz po pierwszej bajce.
    Sam pomysł opowiadania baśni to super pomysł ale tu chodziło o obchody dni
    frankofońskich i raczej na tym skoncentrowali się organizatorzy. Dzieci jako
    adresaci baśni były pominiete - szkoda. Mogło byc tak pięknie. Ze spotkania
    wynioslam jedną historię - o rolinku i wietrze - nową interpretację bajki -
    "Stoliczku nakryj się".
  • 21.03.07, 13:17
    Impreza zdecydowanie nie dla dzieci. Też bardzo żałuję, bo brakuje mi tego typu
    wydarzeń w naszym mieście. Zresztą - poczułam się trochę rozczarowana...
    Zdecydowanie najlepsza była opowieść ostatnia o tuptającym garnku - uważam, że
    jedyna z naprawdę aktorskim zacięciem. Ale do tłumaczenia w wykonaniu szefa
    Muzeum miałabym sporo zastrzeżeń. I nie chodzi o puryzm językowy tylko o fakt,
    że dla odbiorców nie znających francuskiego tłumaczenie było raczej mało
    zrozumiałe, nie mówiąc już o dzieciach.
    Do tego na zakończenie Szef Muzeum zaprezentował własną opowieść, zupełnie nie
    dla maluchów - traumatyczna historia o śmierci
    Ja byłam sama - na szczęście - dziewczyny chore. ALe bardzo im się podobały te
    same opowieści na dobranoc w moim wykonaniu. A szczególnie ta o garnku
  • 21.03.07, 20:16
    Ja nie usłyszałam koncówki opowieści o tuptajacym garnku - zdradzisz?
    Było widzac, ze Pani całe serce wkłada w to co robi.
  • 27.03.07, 13:34
    Sorry że tak późno, oto koniec opowieści:
    Za 3 razem garnek dotarł do wysokiej góry, na której miał swój dom SKĄPIEC.
    Bardzo się ucieszył, znajdując na progu garnek, umieścił w nim oszczędności z
    ostatniego tygodnia i już chciał go wstawić do piwnicy obok 12 innych garnków
    ze złotymi monetami, ale nasz garnek wtedy stwierdził, że sobie potupta do
    domu. Skąpiec biegł za nim, ale że był naprawdę bardzo skąpy i oszczędzał nawet
    na jedzeniu, szybko stracił siły, potknął się i upadł. A garnek wrócił do
    staruszki i nie cierpiał więcej na brak pracy, bo codziennie gotował się w nim
    pyszny obiad.
    Moim dzieczynom bardzo się podobała.
    Lekcja dla mamy po spektaklu: nawet całkiem spore dzieci dają sie zaczarować
    opowieściom, nawet w wykonaniu tylko rodziców na dobranoc, to zupełnie co
    innego niż czytanie książek. Wart włączyć jako alternatywę dla lektury.
    Pozdrawiam i może do zobaczenia na jakimś przedstawieniu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.