Dodaj do ulubionych

Waga 11-letniego chlopca

08.09.09, 18:50
Witajcie,
ile waza wasze dzieci (chlopcy)? Moj syn ma prawie 11 lat i wazy (!) 55 kg.
Wiem, ze to za duzo i chce to zmienic, ale jak sie do tego zabrac?
No i moze jakas podpowiedz, jaka jest normalna waga u jedenostoletniego
chlopca, 150 cm ?
Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • verdana 08.09.09, 20:36
    Ja jestem dorosłs kobietą, z waga i wzrostem Twojego syna - i nie da
    się ukryc - to jest nadwaga nawet u kobiety w srednim wieku.
    Twój syn powinien wazyc 40-45 kilo mniej-wiecej. Góra 50.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • fogito 08.09.09, 21:06
    hihihi moj syn ma 5,5 roku i wazy 25 kg. Jest wysoki - ponad 122.
    Nie wiem jaki bedzie duzy mjac 11 lat, ale na pewno bedzie wazyl dwa
    razy wiecej. Wszystko zalezy od wzrostu i budowy ciala. Moj syn jest
    ciezki, bo dobrze umiesniony, ale wystaja mu zebra i ludzie
    okreslaja go jako szczuplego. Kilogramy to nie wszystsko wink
  • andaba 08.09.09, 21:08
    Mój ma 145 cm i 32 kg.
    Wszystkie portki mu z tyłka lecą, nawet te młodszego brata.
  • lukrecja34 09.09.09, 07:39
    55 kg to nadwaga u dorosłej kobiety??? coś ci się chyba pomyliło?
    w takim razie ja ważąc 72 kg jestem monstrualnie i chorobliwie spasiona..bez
    przesady..
    --
    Oczko mu się odlepiło...temu misiu..
  • marzeka1 08.09.09, 21:27
    Mój 11-latek ma 153 cm, waży 33 kg, jest chudziasty, ale wszystkożerny, tyle że
    je zdrowe rzeczy, żadnych fast foodów, śmieciowego jedzenia.
  • verdana 08.09.09, 21:46
    Bedziemy sie licytowaly na to, kto ma bardziej anorektyczne dziecko?
    przeciez to nie o to chodzi.
    Ja proponuje wiecej ruchu i mniej slodyczy.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • marzeka1 08.09.09, 21:52
    Kobieta pytała się, ile ważą 11-latki, tak się składa, że mam 11-latka, i waży
    tyle, ile podałam. To licytacja? No jest chudy, ale to raczej dobra przemiana
    materii niż jakieś moje wymyślne zabiegi. A wszyscy jemy mniej węcej w domu to
    samo, fakt- nie ma śmieciowego jedzenia.
  • marzeka1 08.09.09, 22:00
    Dlaczego zdołujecie? Dziecko sporo waży, tylko zależy, co jest powodem. Bo u
    syna jest w klasie chłopiec, który waży prawie 60 kg, ale związane to jest z
    chorobą dziecka we wczesnym dzieciństwie i lekarstwa, które przyjmował, tak
    podziałały. Może też być przecież otyłość efektem złego karmienia: śmieciowe
    jedzenia, chipsy, słodkie napoje, frytki, zero surówek i chudego mięsa. Po
    prostu zależy, co u tego konkretnie dziecka jest powodem takiej wagi.
  • verdana 08.09.09, 22:03
    na pewno nie choroba, bo matka by nie pytała, co robić.
    Powodów może być bardzo wiele - od niedoczynnosci tarczycy, po brak
    ruchu.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • marzeka1 08.09.09, 22:09
    "po brak
    ruchu. "- a to ważne, bo dziecko musi się zwyczajnie wyszaleć, wyskakać. Mój syn
    na łącznie z zajęciami SKS 10 godzin wf-u, dla mnie to jakiś koszmar, bo wf-u
    nienawidziłam przez całą szkołę, a on bryka sobie szczęśliwy.
  • schwarzerkater 08.09.09, 23:24
    Dzieki za odzew.
    Nie, moj syn nie jest chory. Faktycznie za malo sie rusza. Trudno wygonic go z
    domu, nawet sport w szkole to dla niego katorga. Jedynie co chetnie robi to
    plywanie. Zapisze go na basen, moze to cos pomoze.
    Syn jest bardzo ubity, niektorzy nie wierza, ze on tyle wazy. Najwiekszy ma
    brzuch, wyglada z nim jak babka w ciazy, albo piwosz.
    On sam zdaje sobie sprawe, ze musi schudnac, ale nie bardzo bierze sobie do
    serca moje gadanie.
    O ile chodzi o jedzenie, to staramy odzywiac sie zdrowo. Niestety syn nie jest
    zwolennikiem ZADNYCH warzyw, a z owocow to tylko banany!
    Choc ja slodycze mu ograniczam, to on wydaje swoje kieszonkowe na te smieci. Co
    mam zrobic, nie dawac kasy? Bo inaczej to trudno miec to pod kontrola.
    Ach, smutno mi z tego powodu. Jakos wymknelo sie to spod kontroli.
  • schwarzerkater 08.09.09, 23:25
    Tez mysle, ze przynajmniej 10 kg musi zgubic. No to sporo pracy przed nami.....
  • pam_71 09.09.09, 10:05
    Odchudzanie dzieci to nie taka prosta sprawa. Oni rosną i ich dieta musi
    zapewnić witaminy i składniki potrzebne do prawidłowego rozwoju. Ja - gdybym
    zdecydowała się "odchudzać" swoje dziecko to robiłabym to pod kontrola lekarza.
    Mój Duży tez nie jest ułomkiem - po wakacjach 150/47kg. W zeszła zimę już
    dobijał do 50kg. Ma lekko-piwny brzuszek wink Akurat jego przekleństwem jest
    miłość do chleba, klusek i makaronów. McDonald i chipsy tylko na szczególne
    okazje. Też nie lubi w-f wink ale od roku chodzi na AIKDO (2x45min) i basen
    (1x45). To lubi wink W wakacje się wyciągnął, a waga z lekka spadła. Było dużo
    pływania i jeżdżenia na rowerze. Pierwszy raz od dłuższego czasu musiałam
    kupować spodnie dlatego że były za krótkie, a nie za ciasne wink
    U nas jeszcze trochę pomogło ograniczenie słodyczy i wcześniejsza kolacja (max
    18:30).
    A tak w ogóle - mój małż był grubaskiem przez całą podstawówkę, ja całe życie
    walczę z nadwagą (aktualnie 175/78 i basen/aerobik wink ale mam zakwasy ;-p) ...
    dziwiłabym się gdyby syn "anorektyczny był"
    Powodzenia
    Pam
  • marzeka1 09.09.09, 08:49
    "Niestety syn nie jest
    zwolennikiem ZADNYCH warzyw, a z owocow to tylko banany! "- ale syn nie ma być
    zwolennikiem, to coś, czego uczy się od małego, po prostu czymś naturalnym w
    domu są surówki, nie każde warzyw moje dzieci jedzą, ale z tych, co lubią,
    zawsze jest surówka, bez niej nie ma obiadu.
  • evee1 10.09.09, 05:40
    marzeka1 napisała:
    > "Niestety syn nie jest zwolennikiem ZADNYCH warzyw,
    > a z owocow to tylko banany! "- ale syn nie ma być
    > zwolennikiem, to coś, czego uczy się od małego,
    > po prostu czymś naturalnym w domu są surówki, nie każde
    > warzyw moje dzieci jedzą, ale z tych, co lubią,
    > zawsze jest surówka, bez niej nie ma obiadu.
    Czy jest cos z jedzenia czego nie lubisz i nie tolerujesz? To
    wyobraz sobie, ze ktos w to Ciebie wmusza codziennie.
    Ja nie cierpie podrobow wszelkiej masci i owocow morza. Moja cala
    rodzina moze sobie lubic i jesc do woli, ale jakby mnie ktos
    codzinnie namawial zeby jesc podroby albo jakies osmiorniczki,
    kraby, kalmary czy ostrygi, to by mi to w ustach roslo. A przeciez
    zawieraja bialko - to wszak naturalny skladnik pozywienia - i sa
    bardzo zdrowe smile.
    Podejrzewam, ze tak jest z warzywami u (niektorych) dzieci. Wiem, ze
    warzywa maja rozny smak. Tak samo kalmary smakuja inaczej niz kraby,
    ze o cynaderkach nie wspomne.
    Moj syn twierdzi, ze salata brzydko pachnie. Jak czuje ode mnie
    zapach pomidorow, albo bananow, to kaze mi sie odsunac wink.
    I zmus takiego do zjedzenia jakze zdrowej i pozywnej surowki z
    pomidorow z cebulka!
    --
    W mózgu kobiety jest taka maleńka komórka, w której mieszczą sie
    setki par butów.
  • morekac 09.09.09, 09:33
    Słodycze słodyczami, ale sprawdź jeszcze co pije. Wbrew pozorom
    liczba kalorii przyswojona ta drogą jest czasem naprawdę pokaźna.
    Banany też mu ogranicz - nie są polecane w dietach odchudzających
    (jak wiele owoców).
  • kasia-kubiak 10.09.09, 22:57
    miałam taki problem z synem zawszę był sobie takim średnim
    grubaskiem, ale w zeszłym roku (miał wtedy 9 lat - waga 47 kg)
    powiedziałam dość i poszłam z nim do dietetyka, od wrzśnia do lutego
    schudł 10 kg i urósł z 3 cm, obecnie nie jest już na diecie ale pod
    kontrolą dietetyka, i trzyma się nieźle, dla mnie takie rozwiazanie
    było najlepsze, co 2 tygodnie była kontrola wagi, każda strata była
    wielką motywacją, pozatym inaczej kiedy mama mówi niejedz tego czy
    owego a inaczej kiedy trzeba stanąć na wadze i wysłuchać uwag
    lekarza, sama przeszłam z nim w tamtym czasie na dietę i tez ubyło
    mi kilka kgsmile
  • 3-mamuska 12.09.09, 20:24
    Najlepsza rada,niektore dziewczyny pisza swoje madroscie.A ty
    podeszlas do tego normalnie jak czlowiek.moj syn ma 11 lat i wazy
    4kilo ,chodzi na karate(2x1godz)cwiczy w szkole lubi zjesc i musze
    go pilnowac,nie je juz po 18 najwyzej owoc lub jogurt.A strasznie
    mnie wkurza jak ktos pisze ze owoce tucza,no normalnie noz sie w
    kieszeni otwiera,jak bylam dzieckem to kazal jesc owoce do zdrowe i
    witaminy,mysle ze lepiej jesc owoce niz chleb, kielbasy, sosy i fast
    food.Ja tez mysle ze z dzieckiem to najlepsza droga przez dietetyka.
  • evee1 09.09.09, 04:55
    verdana napisała:
    > Zdolujecie kobiete, bo mamy grubych pewnie siedza cichosmile
    O, to ja sie odezwe, chociaz nie wiem czy moj syn jest akurat gruby.
    Moj syn ma 12 i pol, i od mniej wiecej roku wazy 55 kilo.
    Ale... ma 160 wzrostu, i 95cm w klatce piersiowej wink. Jak do tej
    pory jeszcze nie strzelil w gore, co pewnie w ciagu najblizszego
    roku czy dwoch nastapi (mam nadzieje, bo wszyscy panowie w mojej i
    meza rodzinie maja ponad 180).
    Nie okreslilabym mojego syna jako szczuplego, ale nie mozna go tez
    nazwac tlusciochem. On jest po prostu duzy - ma znacznie
    potezniejsza budowe od wiekszosci kolegow (od urodzenia
    mial "szerokie plecy", he, he) i jest grubokoscisty.
    Za warzywkami w formie innej niz zmiksowana zupa nie przepada, ale
    to wystarcza, bo to jest zupa-kit. Zywimy go w miare zdrowo, poza
    tym syn trzy razy w tygodniu uprawia sport (treningi plywania i
    jazdy na rolkach) i ma dobra kondycje. Jednak sam sie wazy i stara
    sie, zeby nie utyc.
    --
    W mózgu kobiety jest taka maleńka komórka, w której mieszczą sie
    setki par butów.
  • verdana 10.09.09, 08:27
    przede wszystkim dziecko nie musi niczego "zgubic" - ma tylko nie
    tyć. Bo rosnie - więc jesli nie będzie mu za duzo przybywało, to się
    wyrówna.
    Za swoje pieniadze duzo slodyczy nie kupi - tu dalabym wolność, bo
    inaczej dziecko się zbuntuje, a nie da rady odchudzać zbuntowanego
    nastolatka.
    Poza tym - żadnych soków z kartonu (bardzo kaloryczne, a zwykle nie
    takie znowu pożądane),żadnych napojów gazowanych, mleko 2% nie 3,5,
    banany rzadko, ciemny chleb zamiast zwyklego - o ile zechce jeść.
    No i trzeba tez pamietac, że bywają osoby, ktore ważą bardzo duzo,
    nie będac grube. Moją 2,5 letnią córke lekarka wazyla trzy razy, nie
    mogac uwierzyć, ze dziecko, ktoremu było widac wszystkie zabra ma
    nadwagę...
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • evee1 10.09.09, 09:03
    verdana napisała:
    > No i trzeba tez pamietac, że bywają osoby, ktore ważą bardzo duzo,
    > nie będac grube. Moją 2,5 letnią córke lekarka wazyla trzy razy,
    nie
    > mogac uwierzyć, ze dziecko, ktoremu było widac wszystkie zabra ma
    > nadwagę...
    To prawda! Moja corka ma 163 cm wzrostu i wazy 56 kilo. Jest
    szczupla i nie ma ani grama tluszczu. Taka ma budowe, na dodatek
    uprawia sporty. Nikt nie chce wierzyc, ze tyle wazy.
    --
    W mózgu kobiety jest taka maleńka komórka, w której mieszczą sie
    setki par butów.
  • schwarzerkater 10.09.09, 22:38
    No to sie zaczelo.
    Bylam wczoraj z synem u lekarza na szczepieniu i nawet pediatra zwrocil uwage na nadwage syna. Byl mierzony, wazony- skutek: 10 kg musi zgubic. Ale w dluuuuuugim czasie, na przestrzeni okolo 10- miesiecy. Oczywiscie zadnego glodzenia, tylko zdrowa zywnosc, duzo wody (z tym to akurat nie problem, bo syn pije tylko wode), no i oczywiscie duuuuuzo ruchu. Maly widac wzial sobie bardziej do serca slowa pediatry niz moje, bo tez chce schudnac.
    A wiec.....
    Od przyszlego tygodnia syn bedzie chodzil na basen dwa razy w tygodniu - nawet bardzo sie ucieszyl jak wyszlam z ta propozycja, bo to jedna z niewielu form sportu, ktora akceptuje.
    Poza tym z wlasnej inicjatywy pojechal dzisiaj do szkoly rowerem (5 km),choc zwykle jezdzi podmiejskim. Stwierdzil, ze dwa razy w tygodniu bedzie jezdzil rowerem, a trzy autobusem. Normalnie sukces!smile Mam tylko nadzieje, ze tego zapalu starczy mu na dluzej.
    W kazdym razie ciesze sie niezwkle, ze sam jest aktywny i bede go napewno we wszystkim wspierac.
    Dzieki za odpowiedzi! Jesli watek sie nie zagubi, to bede informowac o postepach...
    Pozdrawiam wszystkich.
  • evee1 11.09.09, 01:28
    > Od przyszlego tygodnia syn bedzie chodzil na basen dwa razy w
    tygodniu - nawet
    > bardzo sie ucieszyl jak wyszlam z ta propozycja, bo to jedna z
    niewielu form sp
    > ortu, ktora akceptuje.
    U nas za wyborem basenu zdecydowalo miedzy innymi to, ze jest to
    jeden z nielicznych sportow, w ktorym "sportowiec" musi brac czynny
    udzial smile. Nie da sie plywac, nie plywajac. Mozna natomiast unikac
    ruchu grajac w tenisa, czy rozne sporty zespolowe.
    Daj znac kiedys jak Wam idzie.
    --
    W mózgu kobiety jest taka maleńka komórka, w której mieszczą sie
    setki par butów.
  • kerry_weaver 12.09.09, 09:51
    > > Zdolujecie kobiete, bo mamy grubych pewnie siedza cichosmile
    > O, to ja sie odezwe, chociaz nie wiem czy moj syn jest akurat
    gruby.

    No to i ja się odezwę - 10 lat skończy za 3 tyg., 139 cm/40 kg.
    Gruby - już nie (75 centyl w siatce), z tym był problem 2 lata temu,
    misiowaty - zdecydowanie tak. Jeszcze gorzej, bo niewysoki, na 150
    cm tych 40 kg nie byłoby w ogóle widać, przy niecałych 140 są od
    razu widoczne.
    Walczyliśmy intensywnie z nadwagą od 7 urodzin, częściowo z nakazu
    ortopedy, częściowo z własnej woli. Metody proste - ograniczanie
    nadmiarowego żarcia, jedzenia z nudów, tłustych, słonych,
    niepotrzebnych przekąsek. Kanapka z serem na podwieczorek - tak,
    siedem kanapek od obiadu do kolacji metodą "nudzi mi się to zrobię
    sobie kanapkę" - nie. Od niedawna jada owoce, chętnie i z
    przyjemnością, i sporo. To mnie najbardziej cieszy. Z warzywami
    nadal słabo (marchew i groszek to w zasadzie jedyne, co lubi), ale
    nie wszystko na raz. Nauczył się jeździć na rowerze i jeździ prawie
    codziennie. Spadł z pow. 90 centyla na 75, zaczął wchodzić w spodnie
    na swój wzrost (wcześniej kupowałam na 152 i obcinałam nogawki,
    teraz wchodzi w normalne 140). Nabrał nawyku ważenia się i uważania
    co je, dotarło do niego że są rzeczy do jedzenia mniej i bardziej
    wartościowe.
    Popatrz po rodzinie, jak to było z mężczyznami. Mój brat w szkole
    podst. był niskim grubasem, do 80 kg, potem skoczył w górę i teraz
    jest zupełnie normalnym facetem, średniego wzrostu (ok. 175) co
    prawda z tendencjami do brzuszka, ale regularnie zwalcza to
    ćwiczeniami. Trzeba oczywiście pilnować tych naszych "miśków", żeby
    nie przytyli więcej niż trzeba, ale jest spora szansa że wyrosną.

    --
    http://tiny.pl/31ds
  • aw271 13.09.09, 08:33
    Najlepiej sprawdza się wspólna aktywność z dzieckiem, "wpajanie" ruchu odbywa
    się przez całe dzieciństwo. Nie zostawiaj syna samego, pojeździjcie razem
    rowerem, idź z nim na basen, pokaż mu że to może być przyjemność. Jak cała
    rodzina zmieni styl życia to i dziecku będzie łatwiej.
  • gorn73 07.10.09, 12:24
    A co ja mam powiedziec jak mój 10-latek mierzy 165 cm i waży 67 kg?
    koledzy z klasy sięgaja mu co najwyżej do ramienia, niektórzy w
    okolicach jego łokcia pomykają...Doszło do tego że kumpluje się
    chłopakami z 5 klasy...
  • schwarzerkater 07.10.09, 21:02
    Witajcie,
    mamy miesiac czasu za soba. Efekty : prawie 1,5 kg w dol.
    Nadal jezdzi na rowerze do szkoly, a za basenu nic nie wyszlo bo okazalo sie, ze
    jednak nie ma miejsc. Bedzie mogl dopiero od 25.10 rozpoczac. I juz sie na to
    cieszy. Wazymy sie co tydzien i kazde pare gramow to maly kroczek do przodu.
    Praktycznie zero slodyczy (baaaaardzo rzadko jako mala nagroda za cos),a na
    kolacje tylko pieczywo chrupkie z chuda wedlina i warzywa.

    Powiem wam, ze fikusnie przyozdobione kanapki smakuja nawet z salata, ogorkiem i
    pomidorem ;-P A ostatnio syn przekonuje sie coraz bardziej do gotowanego
    kalafiora i brokul... szykuje sie mala kulinarna rewolucja smile))

    A te zgubione kilogramy (no, moze narazie gramy) sa wielka motywacja dla malego...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka