• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

praca domowa - zrobić reklamę dziecka Dodaj do ulubionych

  • 06.10.09, 21:15
    CZy ktoś miał podobne zadanie?mamy zrobić reklame dziecka, mówiąca
    prawdę, wszystkie chwyty dozwolone - radio,gazeta. Jest to tak
    ogólnie napisane. Może ktos ma jakies pomysły?
    Edytor zaawansowany
    • 06.10.09, 21:35
      ale kto ma zrobić tę pracę domową? dziecko i ma to być autoreklama? rodzice mają
      pracę domową do odrobienia?
      • 06.10.09, 21:43
        jest napisane : zróbcie reklamę dziecka, nie taka zwykłą, ale jedyna
        reklame na świecie, która mówi prawdę!
        Ja to rozumiem tak, że my mamy zrobić reklame o dziecku, niestety!
        • 06.10.09, 22:20
          Dla kogo ta reklama? Reklama z natury rzeczy nie ma mowić prawdy. A
          juz mowienie prawdy o wlasnym dziecku, publicznie i przymusowo - to
          jest praca, ktorej po prostu bym nie zrobila, bowiem jest to
          wykorzystywanie dziecka jako rzeczy.

          --
          Mops i kot

          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
          • 06.10.09, 22:41

            A juz mowienie prawdy o wlasnym dziecku, publicznie i przymusowo -
            to jest praca, ktorej po prostu bym nie zrobila, bowiem jest to
            wykorzystywanie dziecka jako rzeczy.


            Co ma piernik do wiatraka? Co jest złego w mówieniu dobrze o
            dziecku - bo jak rozumiem o to chodzi.
            Postrzegam to jako rodzaj ćwiczenia mającego na celu dostrzezenie i
            nazwanie pozytywnych cech dziecka.
            ---
            Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
            USS Phoenix - Where No Man Has Gone Before
        • 06.10.09, 22:40
          syndoman napisała:

          \> Ja to rozumiem tak, że my mamy zrobić reklame o dziecku, niestety!

          MY?
          Rodzice?
          To prace domowe zadawane są rodzicom?

          --
          miszmasz-marghe.blogspot.com/
          • 06.10.09, 23:13
            Może chodzi o to, by dostrzec zalety dziecka, nie zaś same wady?
            • 06.10.09, 23:24
              może chodzi
              acz mój drugoklasista ukatrupiłby mnie na miejscu, żebym przypadkiem
              nie musiała takiej pracy wykonywać wink

              pozostaje wszak ciągle otwarte pytanie, kto ma zrobić pracę i czy
              rzeczywiście to jest zadane rodzicom
              • 07.10.09, 00:06
                Puściłam wodze wyobraźni:może to pani na zebraniu zadała rodzicom
                taką pracę domową? Terminy październikowych zebrań już za pasem,to i
                gotowca się szuka wink.
                • 07.10.09, 13:38
                  Pracę zadała pani na karteczce, któą dała dziecim na zajęciach.
                  praca ma na calu jak rozumiem wskazanie pozytywnych
                  cech,umiejętności dziecka. Tylko nie mam pomysłu jak to zrobić...
                  • 07.10.09, 13:49
                    to może zacznij od listy tych pozytywów?
                  • 07.10.09, 14:09
                    Pomysł imo bardzo świetny - zawsze powtarzam, że moje dziecko jest jedynym moim
                    produktem, który ma ręce i nogi, no i jest zrobionym z głową big_grin
                    Ja bym do tematu podeszła profesjonalnie a zrobienie dziecku kampanii reklamowej
                    zaczęłabym od dobrego briefu wink
                    Tu wzór :
                    wiadomosci.mediarun.pl/news/28029,group2,Przygotuj_dobry_brief_dla_agencji_reklamowej,tagi_Poradnik
                    A potem można już hulać na całego!



                    --
                    Life as theatre, morality as masquerade, identity as script
                    (b.)
                  • 07.10.09, 14:12
                    Rodzice mają zrobić?
                    • 07.10.09, 14:45
                      Po pierwsze - nauczyciel nie moze zadawac rodzicom tak
                      obciążających "prac domowych".
                      Po drugie - czy ktos zapytał dzieci, czy chcą byc bohaterami takiej
                      reklamy? Podejrzewam, ze bardzo wiele dzieci nie chce. Zalety
                      dziecka liczace się dla rodziców moga być potem doskonalym powodem
                      do nabijania się. "Pomocnik mamusi". "dziewczynka, ktora zawsze jest
                      usmiechnięta", "nasz najdroższy skarb" - to czesto obraz dziecka dla
                      potrzeb domowych, nie szkolnych.
                      Przymusowe pokazywanie człowieka w innych rolach NIE jest dobrym
                      pomyslem. W szkole uczeń chce być uczniem, a nie mamusinym synkiem
                      czy córeczką.
                      --
                      Mops i kot

                      img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                      • 08.10.09, 15:02
                        Tak, tak, tak. Dokładnie. Dziecko nie jest rzeczą do reklamowania ani
                        politykiem, który ubiega się o wygrane wybory. I świetnie napisane: w szkole
                        dziecko chce być uczniem i kolegą, a nie synkiem mamusi, to są dwie zupełnie
                        różne role.

                        Powiedziałabym to nauczycielce, grzecznie. Że to zły pomysł, krępujący i w
                        gruncie rzeczy obraźliwy i dla dzieci, i dla rodziców.
                      • 08.10.09, 15:22
                        Verdano, ale ja to zadanie zrozumiałam zupełnie inaczej. W ogóle to nie zrozumiałam to jako zadanie dla rodziców - tylko dla dziecka z pomocą rodziców.
                        I chodzi o to, aby samo dziecko znalazło swoje dobre strony i przedstawiło je tak, jak chce, rodzic ewentualnie może pomóc w sformułowaniu tychże.

                        No naprawdę nie wydaje mi się, aby w szkole zadano upierdliwą pracę domową DLA RODZICA.

                        Z drugiej strony, młody w szkole dostaje prace "przygotować z rodzicem to, tamto czy siamto" - tyle że ja to rozumiem dokładnie tak - że robi dziecko, a rodzic pomaga, nie na odwrót. Osobiście tu twarda jestem, moje dzieciątko robi samo (poza np. czynnościami niebezpiecznymi typu wiercenie i obsługa superglue tudzież czynnościami upierdliwymi pt. nawlekanie igły). Na poniedziałek mają przygotować kukiełki/pacynki, forma dowolna, młodziak sam zapowiedział, że uszyje z filcu - ja do tego ręki nie przyłożę (ewentualnie pomogę równo skroić).


                        --
                        I'm weird, but I'm not strange!
                        • 08.10.09, 16:21
                          Niezaleznie dla kogo ta praca - to a. musi być praca dobrowolna,
                          nikt nie powinien miec obowiązku reklamowac sie, gdy tego nie chce
                          b. nazywanie tego reklama jest fatalne, reklama słuzy do sprzedania
                          towaru, mozna ew. zrobic autoroezentację. A forma gazety, telewizji
                          narzuca własnie reklamę - to nie jest dobre wychowawczo.
                          Poza tym nie mozna zadawać dzieciom prac, ktore moga wykonac tylko z
                          rodzicami.
                          --
                          Mops i kot

                          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                  • 07.10.09, 20:47
                    syndoman napisała:

                    Tylko nie mam pomysłu jak to zrobić...

                    Może dziecko ma?


                    --
                    miszmasz-marghe.blogspot.com/
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.