Dodaj do ulubionych

Jestem bezsilna i zrozpaczona....

28.10.09, 07:39
I juz nie wiem, co robic, pomozcie...

Problem dotyczy trzynastolatka, ktory systematycznie moczy sie w nocy. Z tego,
co juz zdolalam ustalic dzieki lekturze fachowych informacji, jest to raczej
moczenie wtorne. Jako przedszkolak mial dluga przerwe w sikaniu, potem jeden
wstrzas wystarczyl, zeby pieciolatek zaczal sikac. I sika do dzis. Niestety,
jest coraz gorzej - wczesniej zdarzaly mu sie miesieczne przerwy, teraz leje
codziennie. Kupilam specjalne, podgumowane przescieradlo, ale juz nie
wystarcza, nie wysycha. Wlasnie pierze sie kolejna pralka, posciel z wczoraj
jeszcze nie wyschla, musialam prac tez koldre. Dalam mu zastepcza, jest do
wyrzucenia, bo nie byla syntetyczna i do pralki tego nie wloze. Jego sofa jest
kompletnie zniszczona, ale w przewidywaniu problemow kupilam najtansza w Ikei,
pal ja licho. Ale nie mam juz sil walczyc i z jego choroba, i ze smrodem w
mieszkaniu. Ratunku!!
Bylismy z tym u lekarza, robilismy badania USG ukladu moczowego, bylo w
normie. Nefrolog nie znalazl problemu ani zadnej choroby. Bylismy u psychologa
- tak samo. Wszystko ok! Nie ma zadnych sytuacji powodujacych u niego stres. W
szkole w porzadku, uczy sie bardzo dobrze. Koledzy fajni, zadnych zatargow. W
domu atmosfera normalna, bez patologii, bez awantur, klotnie zdarzaja sie
sporadycznie, jak wszedzie. Znikad zagrozenia, po prostu jest dobrze. Wiec w
czym tkwi problem? Zal mi chlopaka, wiem, ze sam juz ma tego dosc. Sam
nastawia sobie budzik i wstaje w nocy do lazienki, niestety czesto jest juz za
pozno. A on nie czuje nawet, gdy juz ma mokro, potrafi spac w tym do rana.
Staram sie nie pokazywac mu, jak bardzo mam juz dosc, bo to przeciez nie jego
wina. Cierpi wystarczajaco, nie mogac jechac na szkolna wycieczke z noclegiem.
Sam rozumie, ze nie moze. A ja juz czuje, ze pecznieje w sobie, ze w koncu
wybuchne, zaczynam sie zastanawiac nad pieluchami, co chyba jest fatalnym
rozwiazaniem, ale na litosc boska, ile zniszczen jeszcze ma nastapic, zeby cos
sie zmienilo? Nie mam juz gdzie tego suszyc, nie mam trzeciej koldry na
zmiane, w nocy boje sie przeniesc go na goscinna sofe do salonu, bo jak i tam
mi nasika, to chyba sie zarycze. Co robic? Kiedy to sie skonczy? Jak pomoc i
jemu, i sobie?? Poradzcie, bo jestem kompletnie zalamana...


--
Moje nowe, chwilowe wcielenie smile
Edytor zaawansowany
  • 28.10.09, 07:59
    Nie znam tego z autopsji, ale znane mi dziecko miało zakładane pieluchy na noc. Traktowało to jako rzecz u niego konieczną. Jeździło na wycieczki szkolne w podstawówce. Zdarzyło się mu u nas nocować. Mama tylko mnie o tym uprzedziła i zrobiła "wywiad", jak moje dziecko zareagowałoby na widok pieluchy u młodszego nastolatka.

    Czy byliście z tym u dobrego neurologa? Robiliście EEG? Może warto pójść tym tropem.

    --
    Old
  • 28.10.09, 08:39
    U neurologa nie bylismy, pediatra tego nie proponowal. EEG mial robione we
    wczesnym dziecinstwie, wtedy nie bylo zadnych odchylen od normy, moze faktycznie
    warto powtorzyc? Zasugeruje to lekarzowi przy najblizszej wizycie.

    --
    Moje nowe, chwilowe wcielenie smile
  • 28.10.09, 08:03
    Proponuję wizytę u dobrego homeopaty, jeśli oczywiście wierzysz w to.
  • 28.10.09, 08:33
    Uwierze we wszystko, jesli tylko zadziala...

    --
    Moje nowe, chwilowe wcielenie smile
  • 12.11.09, 08:35
    Dr Danuta Myłek w swojej książce "Alergie" (Wojewódzka poradnia alergologiczna w
    Stalowej woli), pisze, że:"Alergia lub pseudoalergia jako przyczyna moczenia się
    jest w opracowaniach brana pod uwagę bardzo rzadko. Tymczasem, według
    pionierskich badań lekarzy angielskich, jest to przyczyna około 60% przypadków
    moczenia nocnego." " Moczenie nocne mogą wywoływać nie tylko alergeny pokarmowe,
    ale również wziewne znajdujące się w łóżku dziecka(pierze, roztocze, sierść
    zwierząt).Zdarzało się, że usunięcie ich z otoczenia malca powodowało ustąpienie
    moczenia. Pod opieką mojej przychodni znajduje się kilkadziesiąt dzieci z
    wielonarządową alergią i nietolerancją pokarmową, u których leczenie dietą
    eliminacyjną na przykład kataru, astmy, atopowego zapalenia skóry czy biegunki
    spowodowało również ustąpienie moczenia nocnego. Prowokacja szkodliwymi
    pokarmami nieodmiennie wywoływała nawrót tej dolegliwości"
    Weź to pod uwagę i skoro lekarze nie znaleźli
    żadnej organicznej przyczyny moczenia, to sprawdź alergię. Wspomniana pani
    doktor przyjmuje też w Warszawie(prywatnie na ul. Żytniej), wpisz w
    wyszukiwarkę, to na pewno znajdziesz.
  • 28.10.09, 08:19
    Kupuj pampersy dla dorosłych i niech zakłada. Po co się męczyć? Jak
    zacznie sypiać w pampersie, problem trochę przycichnie, uspokoicie
    się obydwoje, może to przyniesie rezultaty?
    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • 28.10.09, 08:36
    Niby tak, ja tez uwazam, ze powinien sprobwac, tylko on na haslo pampersy
    reaguje krzykiem, gniewem i kategorycznie sie nie zgadza na to upokorzenie.
    Rozumiem go, naprawde. Wstyd, wlasnie upokorzenie, boi sie, co bedzie, jak sie
    inni dowiedza. Niby skad, od nas? Ale argumenty nie docieraja...

    --
    Moje nowe, chwilowe wcielenie smile
  • 28.10.09, 12:28
    według mnie najgorsze rozwiazanie. wcale mu się nie dziwię, ze tak sie denerwuje
    na samą myśl. pierwsze co mi przyszło do głowy to założenie pampersa chłopcu w
    tym wieku jest o wiele gorszym upokorzeniem niż sam fakt moczenia. przeczytałam
    Twój post i powiem szczerze, ze bardzo mi zrobiło się przykro, nie na myśl o
    pościeli, sofie i całej reszcie, ale o na myśl o Twoim synu (zagrała tu moja
    wyobraźnia). dla mnie szukajcie pomocy wszędzie gdzie się da. jeszcze raz idźcie
    do psychologa, tylko do innego, do neurologa, do nefrologa...itd. bardzo mnie
    poruszył Twój post i szczerze zyczę Wam szybkiego rozwiązania problemu i powodzenia.
  • 28.10.09, 08:49
    www.moczenienocne.pl. Trzymaj się.
  • 28.10.09, 09:26
    ja mam podobny problem ale u 4 latka, tez moze spac zasikany do
    rana i nie czuje, smrod potezny, wytrzymalismy dlugo bez pampersow
    3 mioesiace, ale teraz jak zrobilo sie zimno wrocilismy, nie
    badałam tego bo to 4 latek licze ze sam z tego wyjdzie, ale....
    przestraszyłas mnie ze nikoniecznie, magda
  • 28.10.09, 13:13
    Magda, do 5. czy 6. urodzin nocne moczenie mieści sie w normie. W wątku jest
    mowa o dziecku ponadtrzykrotnie starszym.

    --
    To jest losowo wybrana sygnaturka.
  • 28.10.09, 14:51
    jak najbardziej, natomiast sadze ze moze byc podobnie jak w
    powyzszym watku tym bardziej ze maly sika co noc i to czasem dwu
    trzy krotnie w trakcie jednej nocy i nic spi dalej....
  • 28.10.09, 09:50
    Niewiele chyba będę mogła pomóc ale pamiętam, że kiedyś ciocia miała
    takie problemy ze swoim synem(miał jakies 6-7 lat) i przed spaniem
    ciocia dawała mu jakieś kropelki, chyba homeopatyczne. Przeszło mu,
    dziś jest na studiach i zamiast z pieluchą śpi z narzeczoną.
    Jakiś powód musi być. Idź do innego lekarza, może do urologa???
    rozważ homeopatę.
  • 28.10.09, 12:15
    Witam
    Mieliśmy ten sam problem, co prawda z młodszym dzieckiem i z
    moczeniem pierwotnym w nocy i wtórnym w ciągu dnia. Zalecono nam
    poradnię urologiczną i rentgen kręgosłupa lędźwiowego. Podobno
    (według lekarza), jeśli psycholog nie widzi żadnego problemu, to
    powinien skierować do psychiatry.
    U nas, po powyższych badaniach i wizytach nadal wszystko było w
    normie, natomiast udało się rozwiązać problem inaczej. Byliśmy u
    świetnego neurologa i dziecko dostało imipramin. Oczywiście lek na
    receptę, zlecony przez lekarza, dziecko pod kontrolą. Według pani
    doktor imipramin powoduje, że dziecko mocniej odczuwa potrzebę
    wysiusiania się. Moczenie skończyło się od razu (w ciągu 2-3 dni),
    jak ręką odjął. Do dzisiaj jest spokój, a minęło już kilka lat.
    Powodzenia, znajdźcie dobrego lekarza i głowa do góry.
  • 28.10.09, 13:01
    Masz net, diagnozuj go sama, ja bym nie liczyła przesadnie na
    lekarzy, przecież to nie ich problem.
    Może to problemy z zageszczaniem moczu w nocy, są na to leki
    (podobno ze skutkami ubocznymi, ale są). Czytaj, czytaj, wymuszaj
    skierowania do specjalistów - taka taktyka ci pomoże.

    zum.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=215&Itemid=66
    --
    Alabama8
  • 28.10.09, 14:11
    Dzięki dziewczyny za Wasze cenne rady! Rzeczywiscie, ja tez uwazam pampersy za
    mozliwie najgorsze rozwiazanie, i bronie sie przed nimi juz pare lat. Przyznaje
    sie do koszmarnego zaniedbania, bo fakt, bylam u specjalistow, ktorzy jednak nic
    nie stwierdzili, wiec "samo mialo przejsc". Moze za malo sie staralam, cholera.
    Tylko myslalam, ze problem mimo wszystko jest typowy i powszechny, lekarze
    wiedza jak go zdiagnozowac, a ze u nas nie diagnozuja, to go nie ma. Ot, glupia
    baba, glupia matka. Te cholerne pampersy to dlatego, ze juz naprawde brak mi sil
    do prania w rekach koldry i sofy (co ile mam wolac karchera? Nie stac mnie!!),
    nie mam gdzie tego suszyc, smrod naprawde potezny i zlosc juz mnie meczy, i
    gniew... Nie, nie na syna, na bezsilnosc.
    Sprobuje jeszcze raz odwiedzic tych lekarzy, moze i to wspomniane przez jedna z
    Was lekarstwo zapisze i ono pomoze, sprobuje homeopatii i nawet hipnozy, jesli
    sie da i znajde specjaliste. Zal mi tego mlodego faceta, cos z tym musze zrobic...!!


    --
    Moje nowe, chwilowe wcielenie smile
  • 28.10.09, 14:41
    Moim zdaniem powinnaś iść już nie tyle do lekarzy, ile do
    psychologa, specjalisty od moczenia nocnego - są tacy. czy sym
    wszedł już w okres dojrzewania? W większosci wypadkow w tym okresie
    problem mija samoistnie, ale nie ma na co czekać. O ile wszystkie
    badania są OK, wyglada to na problem psychologiczny.
    Na pewno nie wspominaj wiecej o pampersach. Natomiast powinnas kupić
    ceratę - u mnie, choć dziecko moczylo się do 8-9 roku zycia, kanapa
    ocalała.
    Barzo dobra metodą jest powtarzania synowi, ze to stosunkowo
    powszechny problem i ze minie.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 28.10.09, 15:29
    Minie albo i nie. Mój siostrzeniec moczył się do 12 roku życia, do momentu
    wizyty u urologa, który zdiagnozował problem z zagęszczeniem moczu.
  • 28.10.09, 17:31
    Ja nie mowie, ze minie, ot tak - mowie tylko, ze trzeba powtarzać
    nastolatkowi, ze minie - bo jesli moczy się z przyczyn psychicznych,
    to akurat taka pewność może mu pomoc.
    Mamo nastolatka - przeczytalam Twoj post o roztargnieniu i zaczynam
    sie zastanawiac - czy jednak przyczyna moczenia nie sa nerwy. Taka
    kara, jak chodzenie w cały rok w zeszlorocznej, a więc zniszczonej i
    zapewne za malej kortce - to kara bardzo powazna. W dodatku caly
    czas przypomina synowi o jego winie. Jesli Twoje dziecko stale
    wlasciwie jest karane za gubienie rzeczy, a gubie je czesto - to
    zyje w stalym stresie. A dziecko, ktore moczy się w nocy stresow
    powinno miec jak najmniej.

    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 28.10.09, 23:25
    Verdana, to nie jest do konca tak, jak podsumowalas. Czesto wystarcza bodziec
    slowny, zeby dziecie zaczelo myslec. Sama nieuchronnosc kary, a przede wszystkim
    potencjalna utrata kieszonkowego zmusza go do dzialania. Nie mam zamiaru go
    zastraszyc, ale musi zrozumiec, ze kurtka to juz nie to samo co olowek, nie stac
    mnie na kupowanie co miesiac nowej garderoby. Przypominam, to juz nie jest
    pieciolatek, ktoremu mozna wiele wybaczyc. To nastolatek, gimnazjalista,
    roztrzepany czy nie, ale mimo wszystko nieglupi, wiec niestety, sentymenty na
    bok, myslec juz troche trzeba. Co do tej kurtki, zeszloroczna wcale nie jest za
    mala, ani nawet zniszczona, tylko... zeszloroczna. A tegoroczna sie znalazla smile
    Wystarczylo... nastraszyc noszeniem zeszlorocznej wink
    Tak jak napisalam w tamtym poscie, przyzwyczailam sie do tego, ze mlody wszystko
    gubi, i juz nie wkurzam sie tym tak jak dawniej. On tez bardziej sie stara
    pamietac o tym, co ma przy sobie, co ma zabrac do szkoly, z czego sie
    przygotowac. Wpadki sa, a jakze, tez napisalam. Ale w porownaniu do tego, co
    bylo jeszcze rok, dwa lata temu, to juz ogromny sukces!
    --
    Moje nowe, chwilowe wcielenie smile
  • 28.10.09, 21:30
    starsznie mi was obojga zal. nie rob sobie zadnych wyrzutow, bo to
    do niczego nie prowadzi. kiedys sie tym interesowalam "na wyrost"
    jak sie Mloda w 5tym roku zycia pare razy zesikala i w skrocie
    napisze co pamietam:
    1. NAJRZADZIEJ problem ma podloze psychiczne, ale czesto psycholog
    pomaga dziecku uporac sie z problemami wtornymi czyli spadkiem
    samooceny, brakiem akceptacji rowiesnikow
    2. najczesciej dzieci sikaja w lozko, bo sygnal o potrzebie
    fizjologicznej nie dociera na poziom swiadomy
    3. sa takie aparaty z czujnikiem wkladanym do majtek, ktore
    wszczynaja alarm jesli zrobi sie wilgotno. wydawalo mi sie, ze jak
    juz zacznie sikac to koniec, ale ponoc to jednak sporo daje. daje
    rowniez dlugofalowo, jakis tam efekt treningu jest
    4. mysle, ze duzym ciezarem dla was obojga jest ta bezsilnosc. i
    wiem, ze dzieciom pomaga swiadomosc, ze chwilowo spozniaja sie do
    toalety, ale ze skutkami moga sobie poradzic. dlatego ja bym sie na
    te pampersy tak okropnie nie jezyla, moze pogadajcie z psychologiem
    o tym - ze bylby to jego wlasny wysilek dla ogarniecia sytuacji,
    szczegolnie w polaczeniu z ww aparatem. poza tym wlacza sie te
    dzieci w usuwanie skutkow. BRON BOZE nie jako kare "naswiniles to
    sprzataj" tylko "widzisz, nie jest fajnie ale nie katastrofa,
    potrafisz ja ogarnac". niech pierze, wiesza...to dziala na
    wszystkich frontach, daje poczucie sily, ze COS moga poradzic
    a "dyskomfort" tych nowych obowiazkow ma szanse utorowac droge dla
    sygnalu z podswiadomosci do swiadomosci.(tu anekdota: moj 6letni
    siostrzeniec tez sikal czesto gesto, jak go zaprowadzli do
    psychologa to byl tak zdegustowany tym zagajaniem, wypytywaniem etc
    ze....mu natychmiast przeszlo jak reka odjal, zeby tylko nie musial
    jeszcze raz isc do "tej baby") wiem, ze to inna skala zjawiska, ale
    moja Mloda wtedy po 3 nocnej akcji sprzatania juz nigdy nic. aha:
    po akcji spala w spiworze na karimacie. zaznaczam: wszystko w milej
    atmosferze, po prostu takich a nie innych krokow wymagala
    zaistniala sytuacja.

    a tak w ogole: czy pampers to jedyne wyjscie "dorazne"? pamietam
    jak przy innej okazji trzeba bylo 9mies. Mlodej pobrac mocz i to z
    ominieciem pochwy - miala wtedy jakos tak przyklejony wokol cewki
    specjalny woreczek, pewnie, ze to calkiem szczelne nie bylo, ale
    jednak wiekszosc trafila do woreczka. to tak ew. zupelnie doraznie
    np. na 1-2 nocy, zeby pranie powysychalo.

    ale badania specjalistyczne w temacie zageszczania moczu i neurolog
    was nie omina. tak dla ostatecznej pewnosci.

    trzymaj sie...
  • 28.10.09, 23:38
    Oj, dzieki, podbudowalas mnie wink Popytam w aptece o te czujniki, chociaz tez
    mnie to zastanawia, jak jest wilgotno to juz chyba za pozno? No, ale skoro
    jednak dziala... Popytam smile
    Usuwanie skutkow powodzi w ogromnej czesci nalezy do mnie, z bardzo banalnej
    przyczyny - mlody maszeruje do szkoly o 7 rano, wraca po 16, to niby kiedy
    mialby to zrobic? Generalnie sciaga tylko posciel, pakuje mokre rzeczy do
    pralki, no i wszystko musi robic szybko, zeby jeszcze zdazyc sie wytaplac pod
    prysznicem, przeciez nie moze cuchnac...
    Co do woreczkow, obawiam sie, ze to, co z niego wyleci,w zaden sposob sie w tym
    woreczku nie zmiesci.... sad
    Na badania pojdziemy - postanowilam smile

    --
    Moje nowe, chwilowe wcielenie smile
  • 28.10.09, 23:57
    Wiesz co, kilka ładnych lat temu były tu na forum wątki o moczeniu nocnym,
    bardzo solidne, spróbuj poszukać, dotyczyły na pewno starszych dzieci niż 5- czy
    6-latki.

    --
    Nieprawosławne pisanie prosimy e-wiciami do piastunów wnijścia słać! smile
  • 01.11.09, 12:21
    Polecam alarm wybudzeniowy np . Promyk . To naprawdę działa . Współczuję chłopcu
    to nie tylko Twój problem . Podaję stronę do producenta alarmów
    www.moczenienocne.net/
  • 02.11.09, 12:55
    Nie rozumiem zupełnie dlaczego tak za wszelką cenę chcecie uniknąć
    pieluch. Zabrzmi brutalnie, ale to tak jakby ślepemu dawać prawo
    jazdy, żeby przypadkiem odmową go nie urazić. Facet ma problem i
    ignorowanie go nic tu nie pomoże, wręcz prrzeciwnie, atmosferka robi
    się niefajna - tak dosłownie jak w prezenośni, w tobie narasta
    gniew, w nim też, zresztą i twoje emocje on na pewno wyczuwa. 13 lat
    to kawał faceta, pogadajcie o tym, zaakcpetujcie sytuację -tak ma i
    już. Różne ludzie mają kłopoty - jemu trafił się taki, i powinien
    uczyć się z tym zyć, w miarę możliwości jak najbardziej komfortowo.
    Czy przygłuchej dziewczynie radzilibyście nie zakładać aparatu, bo
    bedzie głupio wyglądać?
    Naprawdę sądzę, że jak przestaniecie robić z tego wstydliwe nie-
    wiadomo-co i poszukacie praktycznych rozwiązań (pieluchy), okaże
    się, że nie jest to aż takie starszne, Ty odetchniesz, chłopak też i
    wtedy na spokojnie będzie mozna szukać rozwiązań.
    Pozdrawiam ciepło i powodzenia życzę
    Barbs
  • 02.11.09, 13:02
    Nie doczytałaś, że to chłopak za nic nie chce pieluch, matka jest
    skłonna się na to zgodzić, ale syn nie, więc stąd szukanie innych
    rozwiązań.
  • 02.11.09, 13:15
    Doczytałam. Myślę, że matka za łatwo się zgadza na tą rezygnację,
    ona starsza, mądrzejsza, a chłopak potrzebujue pokierowania i
    wskazania drogi wyjścia z problemu bardziej stanowczym gestem. Nie
    mówię, że na siłę, szantażem czy co - po prostu wierzę, że
    odpowiednio obgadane wiele można wprowadzić, a - patrząc z boku -
    pieluchy wydają się być najlepszym rozwiązaniem.
  • 03.11.09, 15:52
    Tak - biorac pod uwage jedynie wygode matki. Nich chlopak uzna, ze
    jest nieudacznikie,m, ktory musi spać w pieluchach, niech placze po
    nocach - ale za to nie trzeba bedzie prac.
    Pieluchy nie są rozwiazaniem sytuacji, a moga wpędzić chlopaka w
    bardzo głęboka depresję.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 03.11.09, 22:57
    Juz nie przesadzaj z ta depresja. Jak ktos straci noge to co, ma nie
    uzywac protezy bo mu to przypomina o problemie? Tak samo tutaj,
    pielucha ma wpedzic w depresje ale codziennie mokra posciel, lozko i
    pizama to juz nie wpedza w depresje?
    Nie moczylam sie w nocy ale kiedys mialam maly wypadek co
    poskutkowalo krotkim epizodem nietrzymania moczy, w dzien w nocy,
    trawalo to raptem 7-8 tygodni i przeszlo ale jakos nie przypominam
    sobie, zebym tratowala noszenie pieluch jako dopust bozy. Prawde
    powiedziawszy bylam wdzieczna, ze ktos wymyslil pieluchy anatomiczne
    dla doroslych, ze sa jednorazowki i nie musze uzywac tetrowych.
    Pomimo malych niedogonosci jakos sobie poradzilam i w depresje nie
    wpadlam.

    Moim zdaniem pieluchy sa lepszym rozwiazanie. Zrezta czy chlopak juz
    teraz nie jest wystarczajaco dobity cala sytuacja? Poplacze dwie noce
    i mu przejdzie jak zobaczy, ze budzi sie w suchym lozku. Wyobrazam
    sobie jaki musi byc w tym domu smrod z powodu zaszczanej sofy. I ajak
    to przyjemnosc spac w smierdzacej mokresj poscieli.

    Najlepiej niech autorka kupi pampersy w piatek, jak poplacze to w
    weekend a do poniedzialku bedzie po krzyku. Sory, 13 lat to jest
    jeszcze dziecko i rodzice chyba moga powiedziec, ze od teraz ma
    uzywac jakies ochrony przed zasikaniem lozka bo w domu smierdzi i
    trzeba na to co poradzic.
  • 03.11.09, 23:09
    13 lat to nastolatek. Nie małe dziecko i nie dorosły. Bycie nastolatkiem samo w
    sobie jest bardzo trudne, a co dopiero z takim problemem. Nijak nie umiem tez
    wyobrazić sobie matki nakazującej trzynastolatkowi noszenie pieluch.

    Niemniej pieluchy może by pomogly rodzinie autorki nieco się ogarnąć z tym
    wszystkim. Ale żadne zmuszanie, żadne nakazy. Może autorko kup paczkę pieluch i
    połóż w takim miejscu, by syn zauważył a reszta domowników nie. Nic nie mów,
    niech sobie leżą i tyle. Obok połóż paczkę jakichś woreczków na śmieci,
    nieprzezroczystych, by syn rano mógł zapakowac tam pieluchę, zawiązać i by nie
    było nic widać. I niech sam zdecyduje, bez naciskania, bez gadania, dyskretnie i
    delikatnie.
    --
    www.dzikiedzieci.pl/
  • 04.11.09, 09:01
    Chyba dzisiaj troche przesadzamy z ta dorosloscia u dzieci. 13 lat to
    jeszcze dziecko, wchodzace w wiek dojrzewania ale dziecko i rodzic
    jak najbardziej moze cos kazac a nawet powinien bo nie wyobrazam
    sobie, ze w tym wieku dzieciak sam o wszystkim decyduje. Nie mowie tu
    o terroryzowaniu chlopaka, ze musi tak byc i juz ale trzeba na
    spokojnie powiedziec, ze ma sie dosc prania posicieli, suszenia
    koldry, czyszczenia sofy itd. Ze w domu brzydko pachnie i trzeba temu
    zaradzic. Mozna tez powiedziec, ze w tym wieku wciaz moczyc sie jakis
    procent dzieci, chyba ok. 2% wiec jesli w jego szkole jest 500
    uczniow to conajmniej 4 kolegow i kolezanek ma taki sam problem jak
    on. I ze na pewno nie wie ktorzy to. A koledzy moga sie latwo
    dowiedziec jak przyjda do niego i poczuja smrod szczyn.Mozna tez
    powiedziec, ze kobiety w czasie miesieczki uzywaja podpasek i
    tamponow bo bardzo nieprzyjemne jest miec czerwona plame na ubraniu a
    potem te ubrania prac nie mowic juz o mozliwosciach zabrudzenia
    siedzenia w autobusie ale tez w czyims domu. Troche inwencji. Moim
    zdaniem w tej kwestii, jesli nie chce uzywac pieluch to trzeba z nim
    konkretnie porozmawiac. matka ma prawo do odpoczynku. I nie
    martwienia sie o pranie i sprzatanie.
  • 04.11.09, 10:38
    Sorry, ale nadal nie umiem sobie wyobrazić - i nie chcę umieć - jak rodzić ma
    nakazać nastolatkowi noszenie pieluch. To zbyt intymna i delikatna rzecz. A
    zawstydzanie w stylu przyjdą koledzy i będą wiedzieli, że to ty, tylko pogłębi
    problem. Chłopak i tak juz pewnie jest załamany a to go tylko załamie jeszcze
    bardziej.

    A do autorki - przyszło mi do głowy, żebys wypróbowała w domu preparaty do
    mycia, jakich używa się przy zwierzakach sikających w domu, takie neutralizujące
    zapach moczu, np. vitopar.
    --
    www.dzikiedzieci.pl/
  • 04.11.09, 10:54
    Rodzic moze dziecku nakazac wiele rzeczy. Jakos ja w tym wieku
    musialam sie sluchac w roznych kwestiach.

    Wlasnie w tym lezy problem, ze z noszenia pieluch robi sie wielkie
    halo a powinno sie podejsc do tego jak do uzywania zabezpieczenia. No
    sory, za 5 lat pozna dziewczyne i co, prezerwatywy tez nie uzyje bo
    to glupio? zacznie krzyczec, ze to upokarzajace? Jak zlamie reke to
    odmowi zalozenia gipsu bo to glupio wyglada i koledzy sie dowiedza,
    ze jest niezdara? Jak sie skaleczy to nie przylepi plastra bo to
    glupio wyglada? Przeciez to wszystko sa zabezpieczenia z roznych
    podow niezaleznych od ludzi wiec czemu z tego nie skorzystac. Moze
    wrocimy do XIX wieku, nie tak calkiem dawno jesli ktos mial rane to
    po prostu zapychalo sie ja szmata zeby ograniczyc dostep powietrza bo
    wierzono, ze powietrze prowadzi do gangerny.

    Rodzice powinni synowi wytlumaczyc: synu, jestes zdrowy, lekarze nie
    umieja znalezc przyczyny twojej dolegliwosci. za jakis czas ten
    problem zdrowotny przejdzie sam ale do tego czasu musimy uzywac
    zabezpieczenia. dlatego chcemy, zebys zaczal uzywac opatrunkow
    medycznych. mozna nie uzywac slowa pielucha, dla nastolatka brzmi to
    pewniej bardziej do przyjecia. co tam, kiedy jeszcze lezalam w
    szputalu po wypadku lekarz mowil do mnie wlasnie w taki sposob a
    mialam juz 25 lat a nie 13. mowil do mnie troche jak do dziecka:
    przytrafila sie pani przykra dolegliwosc, to niedlugo przejdzie a
    przez ten cas bedzie pani musila uzywac materialow opatrunkowych. nie
    pokapowalam sie o co mu chodzi, wiec wyjasnil, ze isnieja produkty
    ktore pomoga mi zabezpieczyc ubranie przed zmoczeniem a mnie dadza
    komfort is szanse na unikniecie przykrych i krepujacych sytuacji.
    nawet raz nie uzyl slowa pielucha. i jakos przezylam te 2 miesiace,
    nie mowie, ze to przyjemne, szczegolnie, ze byl akurat srodek lata a
    ja musialam latac z grubym pampersem w gaciach ale bez przesady,
    lepiej by bylo sie zeszczac w autobusie?

    Tak to nalezy wytlumaczyc. dodac przyklad z gipsem, ze jak czlowiek
    zlamie reke to niestety musi nosic jakis czas gips. a ze on ma taka
    nie inna dolegliwosc, ktora jest calkowicie normalna (trzeba
    podkreslic) to powinien sie przed tym zabezpiczyc i ze na pewno
    bedzie mu przyjemniej obudzic sie w suchym lozku. Mnie tez to lekarz
    tak tlumaczyl i jakos poczulam sie lepiej, ze to jest normalne, ze
    niedlugo przejdzie. Jak juz zaakceptowalam ta wiadomosc to mi jeszcze
    dodal, ze niektorym nie przechodzi ale zebym sie nie martwila bo
    dostepnosc srodkow na rynku jest znakomita a za pare lat na pewno cos
    na te problemy wymysla.
  • 04.11.09, 10:05
    Wiesz, matko nastolatka, czytam teraz "Rozwój psychiczny dziecka".
    Autorzy to Frances L. Ilg, Louise Bates Ames, Sidney M. Baker.
    Pozycja raczej klasyczna, z lat 80-tych, omawia szeroko rozwój
    dziecka, nie tylko psychiczny, od urodzenia do 10 lat. Autorzy są
    współzałożycielami Instytutu Rozwoju Dziecka na Uniwersytecie w Yale.
    Napisali jeszcze inne pozycje, także dotyczące nastolatków.
    To, co mnie zainteresowało szczególnie i od razu pomyślałam wtedy o
    tobie i twoim synu, to rozdział pt. "Zaburzenia kondycji psychicznej"
    oraz "Lista diagnostyczna". Co ciekawe, to podobnie jak pisała
    Verdana, oni jasno mówią, że podłoże problemów psychicznych często
    leży w przyczynach fizycznych, a to, jak wiemy, zatacza koło i znów
    pojawiają się, niejako wtórnie, problemy psychiczne.
    Opisują oni sposób szerokiego diagnozowania problemów dzieci,
    zwracając szczególną uwagę m. in. na dietę. Podają przykład 9-
    letniego chłopca, który miał problem z wyraźnym mówieniem, chodził do
    klasy o obniżonym poziomie nauczania, brudził majtki, także w ciągu
    dnia i robił różne dziwne rzeczy. Kilka razy był badany przez
    psychiatrę. Badanie miało miejsce niedługo po rozwodzie rodziców,
    jednak w instytucie nie zwalono wszystkiego na rozwód. Problemem
    istotnym okazała się niewłaściwa dieta. Po usunięciu z niej białej
    mąki, cukru i jeszcze kilku rzeczy wszystko się zmieniło. Chłopiec w
    krótkim czasie poszedł do normalnej klasy, zaczął mówić wyraźnie i
    stał się normalnym, inteligentnym człowiekiem.
    Nasza współczesna dieta, szczególnie dieta nastolatków, jest bardzo
    pusta, często szkodliwa. Po jednych to bardziej lub mniej spływa,
    innych może truć. Trochę tam jest też o alergenach, szczególnie tych,
    z których dziecko, wydaje się, że wyrosło, a tak naprawdę zmieniły
    się tylko objawy. O tym oni tam piszą, podają jeszcze kilka podobnych
    przypadków.
    Pisałaś, o ile pamiętam, że twój syn ma też problem z roztargnieniem,
    gubieniem i zapominaniem.
    Ja wypożyczyłam książkę z biblioteki. Polecam, bo te rozdziały, mimo,
    że książka dotyczy młodszych dzieci. Na pewno nie zaszkodzi poczytać
    i spróbować.
  • 04.11.09, 10:13
    I jeszcze jedno, bardzo oczywiste pytanie, które tu nie padło.

    Ile on pije wieczorem i kiedy chodzi do toalety?

    Moje dzieci w wieku m/w 6 i 7 lat miewały taki problem, że śniły im
    się koszmary, a czasem zdarzało się, zwłaszcza córce zmoczyć odrobinę
    piżamę. To ją budziło i wtedy leciała do toalety. Wprowadziliśmy
    zasadę, że wieczorem, przy kolacji można wypić najwyżej pół szklanki
    picia, a przed snem obowiązkowo trzeba się wysiusiać. Kłopoty
    zniknęły, dzieci śpią spokojnie, czasem wstają do toalety, ale
    koszmarów nie mają.
    Skoro piszesz, że on naprawdę oddaje w nocy dużo moczu, to skądś to
    się bierze. Wiem, powinien wstać i zrobić to w łazience. Ale może jak
    będzie płynów mniej, to wytrzyma do rana albo do mniej głębokiej fazy
    snu?
  • 04.11.09, 10:58
    Akurat w ograniczanie plynow nie wierze. Raczej moze w ograniczanie
    plynow moczopednych. Nie znam sie za bardzo ale wiem, ze u dzieci
    mojego szwagra baradzo pomoglo wykluczenie napojow gazowanych i
    slodzonych oraz wieczorem do picia tylko czysta woda, zadnej herbaty
    - moczopedna, slodkie soki to samo. Zreszta u dzieci, ktore tak sie
    mocza ograniczanie plynow raczej nie pomaga, conajwyzej sprawia, ze
    moczu jest mniej a lozko i tak mokre. Twoja corka tylko popuszczala,
    jesli ktos sieka 3 razy w ciagu jednej nocy to to jest calkiem inny
    problem.

    Z innej beczki, moze syn ma nadwage?
  • 05.11.09, 20:24
    www.urodyn.med.pl/
    Tu można zrobić badanie urodynamiczne, jesli nie było jeszcze zrobione (i inne
    istotne badania). Doktor Grzegorz Paruszkiewicz potrafi nawiązać bardzo dobry
    kontakt z dziećmi w różnym wieku i z młodzieżą. Polecam.

    Pomysł z pieluchami wydaje mi się upokarzający i nierozwiązujący problemu. Jest
    tyle prześcieradeł, frotek, ceratek, podkładów jednorazowych, podkładów
    wielokrotnego użytku... Naprawdę można uniknąć zapachu moczu w mieszkaniu. A
    proponując pieluchy trzeba pomyśleć też o tym, jak ma wyglądać relacja rodzic -
    dziecko na dłuższą metę. Szacunek, zaufanie itd.
    Myślę, że taki duży chłopak mógłby ściągnąć rano pościel i chociaż namoczyć w
    zimnej wodzie, przecież to jest kilka minut.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę szybkiej poprawy,

    adota
  • 12.11.09, 08:43
    To co napisałam wlazło na początek wątku. Mam nadzieję, ze jeszcze tu zajrzysz i
    przeczytasz, bo szkoda dzieciaka. Poszukaj koniecznie.
  • 12.11.09, 08:57
    robiliscie tylko badanie usgi badanie moczu? to nie zrobiliście nic... dziwny
    nefrolog, który rozkłada rękę na moczącego sie nastolatka.
    znajdz dobrego urologa dziecięcego, najlpiej takiego który przyjmuje tez w
    jakims szpitalu, bo syn powinien byc najpierw dokładnie zdiagnozowany.
    drugą prozaiczną przyczyna moczen nocnych moga byc pasozyty. wtedy trzeba zrobic
    komplet badan w dobrym laboratorium.

    psycholog tez sie przyda, nie chce myslec jak czuje sie 13-latek z takim problemem.
  • 12.11.09, 11:09
    ja zajrzałam na strone podana wczesniej www.moczenienocne mam
    podobny problem z duzo mlodszym dzieckiem, poczytałam i wyprobowalam
    jeden ze sposobow, mianowicie proby przetrzymywania potrzeby sikania
    w dzien. Liczylismy z małym do 10, ma to dziłac na wytrzytmałość
    mięsni pecherza ich wzmocnienie... poczytaj. Mam nadizeje ze nie
    zapesze ale my mamy juz kilka nocy za soba suchych. Po 4 roku życia
    nie zalecaja tam zakladania pieluch na noc a co dopiero po 13 tym,
    magda
  • 12.11.09, 13:56
    Wlasnie niedawno rozmawialam ze swagerika i jakos zeszlo na moczenie
    nocne bo okazalo sie, ze w nocy moczy sie jeszcze jej syn. Tez nic u
    niego nie znalezli, rozwija sie normalnie i nikt nie wie czemu sika w
    nocy a wdzien juz od bardzo dawna nie. W kazdym razie moja szwagierka
    powiedziala, ze lekarze wlasnie zalecaja na noc pieluche - wczesnie
    stosowala gumowe przescieradlo a teraz jednak pieluchy. Z tymze, co
    pewnie dla Twojego syna bedzie nie do przyjecia - pieluchy tetrowe.
    Podobno spiac z pielucha dziecko spi bardziej czujnie, ma lzejszy
    sen. Oczywiscie w zwyklej jednorazowej moze nie poczuc, ze ma mokro,
    poza tym te sa duze ciensze. No i podobno sa efekty bo syn szwagierki
    dosc czesto wstaje w nocy sam do ubikacji i wpadki zdrzaja sie coraz
    rzadziej chociaz wciaz spi z pielucha. Ustalili, ze 10 suchych nocy
    pod rzad to definitywny koniec. Mysle, ze i syn autorki by chyba na
    to poszedl. Poza tym mowila, ze na ebayu w anglii mozna kupic wlasnie
    takie specjalne pieluchy wielorazowego uzytku, ktory wygladaja jak
    majtki i ona takie wlasnie kupila, 2 pary na zmiane, pierze sie ponoc
    bez problemu w pralce.
  • 12.11.09, 16:45
    Prawada jest taka, że młody sika. Wiadomo, że jest to dla niego
    rzecz wstydliwa i upokarzająca. Ale nie nie rozumiem dlaczego tak
    broni się przed pampersami, a równoczesnie nie czuje dyskomfortu gdy
    moczy łóżko, prześcieradło, kołdrę, piżamę, gdy wszystko śmierdzi, a
    na dodatek mama musi to włąsnoręcznie prać. Toż to chyba lepiej
    ubrać tego pampka i dalej szukać rozwiązania. Zaczni się budzić z
    suchym pappeluchem, to będzie spał bez. Przecież to nie na całe
    życie. I nikt się nie dowie.
    Właśnie spytałam moją córkę, która 13 lat kończy za 4 miesiące, czy
    wolałaby w tej sytuacji budzić się w mokrym łóżku i smrodzie czy
    jednak założyć pampersa. Powiedziała, że pampersa...
    --
    http://www.dziecionline.pl/grafika/animowane/zabka.gif
  • 14.11.09, 12:13
    A moze jednak na cale zycie, kto to wie? Niektorzy nigdy z tego nie
    wyrastaja i im szybciej sie mlody pogodzi tym lepiej. A matka
    faktycznie moze byc zla na to, ze wciaz musi prac, ze w domu
    smierdzi.

    Nie wiem czy dobrze doczytalam - mlody moczy sie wtornie od 5 roku
    zycia a to znaczy, ze problem isnieje juz 8 lat. I co, tak dlugo
    zapiera lozko (minimum pol godziny roboty dziennie, wiec bo kiedys
    zapieralam po tym jak zeszczal mi sie na kanape moj kot), pierze
    posciel i suszy, codziennie zmienia, suszy, zapiera i tak w kolko.
    Chyba czas porozmawiac powaznie z synem i powiedziec wprost, ze macie
    juz dosc. Chyba jest wystarczajaco dorosly zeby zrozumiec, ze nowa
    koldra, kanapa i posciel kosztuja bo wyobrazam sobie, ze od
    codzienniego prania niszcza sie dosc szybko. Nie mowiac o tym, ze
    trzeba wygotowac ...
  • 12.11.09, 18:09
    A ja nie rozumiem, co to za problem z pampersami, i niby dlaczego wszyscy
    odradzają. Trzynastolatek moczacy sie noc w noc to powazny problem, ktory trzeba
    leczyc, a nie uczyc go nie moczyc się - na nauke stanowczo za późno.
    poza tym nie wyobrazam sobie, żebym jako matka miala co rano prac zasikaną
    posciel po nastolatku tylko dlatego, ze on nie raczy zalozyc pampersa. Wstydzi
    się? A tego, ze Ty pierzesz jego siki, to sie nie wstydzi? to chore. Zadbaj tez
    o siebie troche. Podejrzewam, ze jestes wsciekla, ze musisz to robic (w kazdym
    razie ja bym byla), ale starasz się tej wscieklosci nie okazac wprost - i to
    wcale nie jest dobrze, na odwrot, moze to jego sikanie utrwalac. Ja bym, bardzo
    spokojnie, dala wybor: albo pampersy, albo sprzata po sobie sam.
    Powtorzylabym badania medyczne plus ten neurolog i poszla jeszcze raz do
    psychologa, jesli są specjalisci od moczenia się to oczywiscie do takiego.
    --
    "Mrówki są tak liczne, że swoją wagą dorównują wadze całej populacji ludzi."
  • 15.11.09, 17:17
    Już dawno w USA zrobili badania, że pampersy powodują niepłodność u chłopców i małe dziecipłci męskiej należy jak najszybciej z pampersów wyrzucać, ze względu na przegrzewanie się jąder... a tym bardziej nie wkładać w nie chłopaka w okresie dojrzewania... ja bym raczej proponowała znaleźć dobrego psychologa...
  • 15.11.09, 19:29
    Tiaaa. Jeśli problemu się szybko nie rozwiąże, to przypuszcza, ze i
    tak potomstwa posiadał nie będzie, bo chyba żadna kobieta nie będzie
    spała w siuśkach męża... Teraz są pampersy oddychające z
    mikrowentylacją. Nie on pierwszy i nie ostatni będzie spał w pampku.
    --
    http://www.dziecionline.pl/grafika/animowane/zabka.gif
  • 15.11.09, 21:09
    Pampersy dla dziecka w tym wieku to krancowe upokorzenie - dowod, ze
    nie jest dorosly i może nigdy nie będzie.
    Mialam dlugo moczace sie dziecko - i wszyscy mowili - wszystko,
    tylko nie pieluchy. Bo dziecko potraktowane jak niemowlę poczuje
    nie - ze ma problem, ale że jest niedojrzałe, chore, że wlasciwie
    nie dorosło. A poza tym pare lat pampersow rzeczywiscie grozi
    bezplodnoscią - czyli kalectwem zamiast przejsciowej niewygody.
    Cóz, pranie poscieli w dzisiejszych czasach to nie taki wielki
    problem. Wystarczy cerata i dwie tanie, latwo piorace się koldry.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 15.11.09, 21:26
    Własnie pogadalam o tym z synem, ktory mial podobny problem, chociaż
    jednak krocej. Teraz jest psychologiem.
    Jego reakcja na pampersy dla moczacego się 13-latka byla krorka :"A
    nie prosciej kupic sznurek?".
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 15.11.09, 22:21
    > nie prosciej kupic sznurek?".

    nie rozumiem niestety
    sie powiesic, dzieciaka powiesic, czy tez zawiazac supel na siusiajacym
    siusiaku. Glupi dowcip i tyle.

    Glosuje zdecydowanie za pampersami. Pampersy dla doroslych sa dla doroslych z
    problemami. Nalezy wytlumaczyc synowi ze nie jest jedynym na swiecie majacym
    problemy. Jest sposob, nalezy go wykorzystac. Zarowno matka i nastolatek
    odetchna z ulga. Ulga ta bedzie pierwszym krokiem do spokojnego rozpatrzenia
    nastepnych mozliwosci. Nie przesadzac z histeria o bezplodnosci czy innych
    konsekwencjach. Pampers jest dorazna, praktyczna pomoca - zaden wstyd ani ujma
    na honorze . Wystarczy ktos madry dorosly kto to wytlumaczy prosto i zwiezle i
    co najwazniejsze nie dodadajac zadnych podtektow.
    --
    http://i5.tinypic.com/2h33nv9.jpg po prostu, prosto z mostu..
  • 15.11.09, 22:43

    > Wystarczy ktos madry dorosly

    i chcesz powiedzieć, ze ta Twoja (zreszta nie tylko Twoja na temat jestem "za"
    pampkiem) wypowiedź własnie taka była?
  • 15.11.09, 23:04
    A Twoja byla madra?
    Ty piszesz wyzej, ze "zalozenie pampersa chlopcu w tym wieku" jest upokorzeniem.
    Oczywiscie. Ale nikt by mu ich nie zakladal - tylko on sam. On sam by je
    zakladal, zdejmowal, wyrzucal. Przejąlby w ten sposob kontrole nad tym, co
    dzieje sie w nocy. Nie musialaby sie bac, ze sie posika. Nie musialby o tym w
    ogole myslec. Nie musialby sie opowiadac matce. To by byla jego sprawa - i
    terapeuty/lekarzy.

    I oczywiscie nikt nie mysli o uzywaniu tych pamperow przez cale lata - a tylko
    doraźnie. Możliwe zresztą, że psycholog, ktory podjąlby sie terapii, zalecilby
    rezygnacje z papmersów - nie klóciłabym sie.
    --
    "Mrówki są tak liczne, że swoją wagą dorównują wadze całej populacji ludzi."
  • 15.11.09, 23:16
    nangaparbat3 napisała:

    > A Twoja byla madra?
    no nie wiem

    >Ale nikt by mu ich nie zakladal - tylko on sam.
    no patrz, nie wpadłam na to

    >Przejąlby w ten sposob kontrole nad tym, co
    > dzieje sie w nocy.
    i Ty uważasz, ze w pampersie on by kontrolował co się dzieje!?

    >Nie musialby o tym w ogole myslec.
    i Ty uważasz, ze w pampersie przestałby myśleć o tym?!

    > Możliwe zresztą, że psycholog, ktory podjąlby sie terapii, zalecilby
    rezygnację z pampersów
    psycholog, który podjąłby się terapii pierwsze co by zrobił to zlecił
    rezygnację z pampersów

    ps. gratulacje
  • 15.11.09, 23:53
    olifra napisała:
    > psycholog, który podjąłby się terapii pierwsze co by zrobił to
    > zlecił rezygnację z pampersów

    a skad taka pewnosc ?

    Dobry psycholog najprawdobodobniej bedzie dazyl do absolutnego oddramatyzowania
    sikania w lozko. Gdyby odradzil pampersa, powinien miec conajmniej trzy lepsze
    sposoby, na przyklad dochodzaca co rano sluzbe do sprzatania potopu, brygade
    montujaca ekstrawydajna wentylacje oraz czarodziejska miksture uwalniajaca
    mlodzienca od poczucia winy i wstydu. Plus jakis lek dla matki aby na to
    wszystko z boku patrzec bez walenia glowa w sciane.

    Olifro, przedstaw swoj sposob - ja sie chetnie dowiem jak widzisz rozwiazanie
    problemu na dzis, na nastepny tydzien, miesiac

    --
    http://i5.tinypic.com/2h33nv9.jpg po prostu, prosto z mostu..
  • 16.11.09, 02:53
    Przeczytaj to uwaznie, a jak zrozumiesz, co jest tu napisane, bedziesz mogla
    samej sobie gratulowac:

    >>teraz leje
    codziennie. Kupilam specjalne, podgumowane przescieradlo, ale juz nie
    wystarcza, nie wysycha. Wlasnie pierze sie kolejna pralka, posciel z wczoraj
    jeszcze nie wyschla, musialam prac tez koldre. Dalam mu zastepcza, jest do
    wyrzucenia, bo nie byla syntetyczna i do pralki tego nie wloze. Jego sofa jest
    kompletnie zniszczona, ale w przewidywaniu problemow kupilam najtansza w Ikei,
    pal ja licho. Ale nie mam juz sil walczyc i z jego choroba, i ze smrodem w
    mieszkaniu. Ratunku!!
    --
    "Mrówki są tak liczne, że swoją wagą dorównują wadze całej populacji ludzi."
  • 15.11.09, 23:13
    Ale on mial 9 lat - nie 13. To spora różnica. Mocz inaczej pachnie u dziecka,
    inaczej u dojrzewajacego nastolatka. Dla mnie najgorszym upokorzeniem byloby
    wlasnie byc w domu przyczyną zmrodu, o czym pisze Zalamana.
    Będę sie upierac, ze pampersy są lepsze. Przeciez nikt mu ich nie bedzie
    zakladac, tylko on sam. I oczywiscie pampersy z jednej strony, a intensywne
    szukanie fachowej i skutecznej pomocy z drugiej.

    --
    "Mrówki są tak liczne, że swoją wagą dorównują wadze całej populacji ludzi."
  • 16.11.09, 12:06
    Pomijajac koszty codziennego prania - moim zdaniem to jest problem.
    Warunki pogodowe sa jakie sa, nie zawsze wyschnie. Trzeba miec
    mminimum trzy przewidujac, ze jedna moze czasem schnac dwa dni. trzy
    zestawy przescieradel, poszewek, jakies pizamy.

    Moim zdaniem wieksze upokorzenie to obudzic sie w mokrym lozku i
    wiedziec codziennie umeczona matke pioraca jego siuski. No sory,
    jakbyscie sie czuly gdyby maz wam pral posciel bo sikacie. Powiedzmy,
    ze dopada was ten problem w starszym wieku? Tez mowicie sobie, ze to
    upokorzenie nosic pampersy? ja akurat nosilam dwa miesiace i
    przyznam, ze znacznie gorzej bym sie czula z mokra plama na gaciach
    czy budzac sie w mokrym lozku. Szybko mi przeszlo na szczescie i
    jakos dramatu nie bylo. Ale kontrola jaka nad tym miala sprawilam, ze
    nie mialam podkopanego poczucia wartosci tylko dlatego, ze musze
    kosic kawalek waty z cerata miedzy nogami.

    Chlopakowi trzeba wytlumaczyc, moze troche pokretnie, ze jego
    dolegliwosc nie jest tragedia. Np. mozna powiedziec (podobne rzeczy
    powiedzial mi lekarz w szpitalu), ze zdarzaja sie znacznie gorsze
    rzeczy. Co powiedziec o dzieciach z cukrzyca, ktore musza codziennie
    robic sobie zatrzyki, mierzyc poziom cukru, nie moga jesc slodyczy,
    pic coli i isc do McDonalda. Nie popieram ale ogolnie to jedna z
    przyjemnosci w dziecinstwie. Albo co powiedziec o dzieciach z
    hemofilia, mukowiscydoza, dystrofia i innymi strasznymi chorobami.
    Mozna tez powiedziec o dzieciach chorych na nowotwory, ktore czasem
    maja amputowane rece lub nogi, traca wlosy, choroba je wyniszcza.
    Mozna powiedziec o dzieciach na wozkach inwalidzkich, ktore nigdy nie
    wstana a tez musza nosic pampersy i powiedziec, ze przeciez to jest
    tylko na noc i tylko do czasu az sie rozwiaze problem jakos inaczej.
    o i nie mozna zapomniec, zeby uzywac terminow jak zabezpieczenie czy
    material opatrunkowy. Wiem, ze brzmi glupio ale pomaga big_grin Ja sie
    poczulam wrecz szczesliwa, ze to tylko pieluchy a nie wozek
    inwalidzki.
  • 15.11.09, 22:44
    Ja bym poszukała DOBREGO psychologa. "Jako przedszkolak mial dluga
    przerwe w sikaniu, potem jeden wstrzas wystarczyl, zeby pieciolatek
    zaczal sikac. I sika do dzis." Więc problem dotyczy "pięciolatka" -
    czegoś, co się wydarzyło wówczas, może pani w przedszkolu
    nakrzyczała, może coś usłyszał, wdział, może ktoś mu coś zrobił,
    coś z czym nie mógł sobie wtedy poradzić, a bał się o tym powiedzieć
    dorosłym. I nie może sobie z tym do dziś poradzic, moze nawet o tym
    nie pamięta ("wymazał" z pamięci, bo nie chce pamiętać). Nie zawsze
    rodzina "bez patologii, bez awantur," to rodzina bez stresu,
    problemów. Zbyt mało poświęconego czasu dzieciom - wspólne zabawy,
    wyprawy na zakupy, spacery. TRZEBA się cofnąć w czasie DOBRY
    psycholog powinien pomóc.
  • 16.11.09, 00:11
    Po pierwsze to juz nie beda pewnie Pampers tylko Depends czyli "sprzet", ktory
    np. tysiace MLODYCH kobiet na calym swiecie nosi po chorobach ginekologicznych,
    gwaltach, porodach, z powodu rozych urazow drog moczowych i innych tego typu
    dolegliwosci. Nosza, zyja, maja sie dobrze fizycznie i psychicznie, niebo nie
    spada! Nie przesadzajmy z tym dramatycznym wplywem koniecznosci noszenia
    Depends/Pampers na noc przez SIKAJACEGO 13-latka. Ten problem juz sie poglebic
    nie moze, On wiecej moczu nie wysika z tego powodu, ze bedzie mial pieluche na
    pupie. A rodzina odetchnie i to jest BARDZO wazny element tego calego procesu.
    13-latek nie zyje na samotnej wyspie, zyje w domu, wsrod najblizszych, ktorzy
    martwia sie o Niego i chca dla Niego jak najlepiej ale TEZ maja prawo do
    przyzwoitej jakosci zycia. A wiec mama ma pelne prawo do tego zeby nie prac
    poscieli po kazdej nocy i cala rodzina ma pelne prawo do swiezego powietrza w domu.
    Psycholog jest OCZYWISCIE konieczny. Ale niech to bedzie DOBRY, POLECONY
    specjalista od zaburzen w kontroli oddawania moczu. Lepiej dluzej poszukac i
    znalezc kogos NAPRAWDE doswiadczonego niz narazac Mlodego na kolejne
    niepowodzenie z psychologiem, ktory nie bedzie umial Mu pomoc.
    Ja mysle, ze autorka watku MUSI to wszystko wziac na spokoj i ulozyc sobie
    DLUGOTERMINOWY plan uwzgledniajacy korzystanie z Depends/Pampers, poszukiwania
    odpowiedniego psychologa, okresowe badania kontrolne u neurologa, urologa i
    endokrynologa. Sikanie w nocy przez 13-latka nie musi (i nie powinno!) wcale byc
    najwiekszym nieszczesciem i stresem w zyciu wszystkich zainteresowanych.
  • 16.11.09, 13:13
    I tu mam wrazenie, przejawia się róznica plci. Oabwiam się, ze
    wiekszość kobiet - i to doroslych - nie rozumie, co oznacza dla
    dojrzewającego chłopaka koniecznośc stosowania pampersów. Dla
    chlopaka w tym wieku jest to powiedzenie - twoj penis nie jest
    organem doroslego męzczyzny, tyklko dzidziusia. I tak traktujemy
    Twoje genitalia - jak genitalia dziecka. Pod tym wzgledem nie jestes
    dorosly, masz genitalia dziecka, niezaleznie od tego, jak wygladaja.
    Wszyscy faceci, z ktorymi rozmawialam - na haslo "pieluchy"
    odpowiadali jednoznacznie "nigdy". Dla chlopca w tym wieku moze to
    być sygnał, ze w łóżku jest dzieckiem i tak już mu zostanie -
    pieluchy sa dowodem, ze w łózku jest dzieckiem, nie męzczyzną. Co
    innego dorosla, chora kobieta, a co innego chlopak, w najbardziej
    trudnym wieku, kiedy ksztaltuje się jego poczucie bycia męzczyzna.
    Gdyby sam chciał - to inna bajka. Jesli nie chce - ja bym się
    obawiala nawet namawianie.
    No i rok-dwa pampersow w tym wieku moze skutkowac bezplodnościa, a
    to chyba wazniejsze, niz wygoda i prao matki do swiezego powietrza.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 16.11.09, 13:56
    Rozumiem, ze matka nie ma prawa do odpoczynku i wygody, nie ma tez
    prawa do przyjemnego zapachu w domu. Sory ale mnie sie wydaje, ze
    wielu nastolatkow bardzo chetnie rzucaloby smierdzace skarpetki pod
    lozko, zostawialo brudne talerze na stosiku na podlodze i czekalo az
    zalegnie sie tam nowe zycie. I rozumiem, ze poczucie wolnosci i
    niezaleznosci u nastolatka jest wazniejsze niz prawo do porzadku w
    domu. Nie mowiac juz o tym, ze jesli matka zmusza dziecko do
    posprzatania to to jest przeciez jawny zamach na wolnosc wyrazu tego
    dziecka, na jego osobiste granice i prawo do balaganu tak?

    Moze to i jest roznica plci ale spojrzmy prawdziew oczy - skoro moczy
    sie tak dlugo to problem nie zniknie ani jutro ani pojutrze ani za
    miesiac. Moze ale raczej nie. I co, Matka ma zostac z perspektywa
    smrodu w mieszkaniu i codziennego prania poscieli. Moim zdaniem
    chlopak i tak nie czuje sie dobrze bedac sprawca calego zamieszania.
    Nie rozumiem czemu nie pozwolic mu wziasc spraw w swoje rece i kupic
    mu piluch - sam zadecyduje czy chce uzywac. Ja nie moge sobie
    wyobrazic jak mozna sie czuc wiedzac, ze matka pierze moje zaszczane
    przescieradla. No chyba nie jak dorosly mezczyzna? Doroslo by sie
    czul gdyby wstawal pol godziny wczesniej i sam zajmowal sie praniem i
    sprzataniem tego syfu. Ot taka uwaga dla matki - moze wstawac
    wczesniej i nic mu nie bedzie.

    No ostanie - dla chlopca w tym wieku moczenie nocne jest
    wystarczajacym sygnalem, ze cos z nim nie tak i blizej mu do dziecka
    niz doroslego. Papmpersy tego nie poglebia bo on to juz ma w glowie.
    Nie znam sie na psychologii wieku dojrzewania ale na chlopski rozum
    co moze w tej sytuacji zmienic noszenie pampersa? Problem jest i
    kazdy widzi jaki. Nieuzywanie zabezpieczenia to jakby zamianie pod
    dywan. Poki nie ma pampersow to tak jakby to byly jednorazowe
    przypadki, tak? Ale kiedy kupimy pampersy to przyznajemy, ze jest
    problem codziennie, ze nie chce sam z siebie zniknac. I chyba to jest
    bardziej dobijajace niz kawalek waty w gaciach.
  • 16.11.09, 14:06
    Przesadzasz, Verdana. Wystarczy zajrzec do akademikow zeby zobaczyc
    ilu mlodych ludzi OBU PLCI jest z roznych wzgledow skazanych na
    Depends przez lata. I zyja, i sa OK. To wszystko jest kwestia
    podejscia do sprawy. Moze sie zdarzyc (bo zdarza sie!!!), ze syn
    autorki watku DO KONCA ZYCIA (czyli przez nastepnych 70-80 lat)
    bedzie mial klopoty z kontrola oddawania moczu, sa i takie
    przypadki. I wtedy co? Do konca zycia poranne pranie zasikanych
    przescieradel? W konfiguracji na dzis, chlopak jest pozbawiony calej
    masy normalnych kontaktow z rowiesnikami typu overnights/sleepovers,
    wycieczki szkolne, obozy letnie badz zimowe, campingowanie itp.
    Zalozenie na noc "pieluchy" rozwala te bariery jednym ruchem. A
    przyzwoite Depends wygladaja i pasuja jak normalne majtki wiec nie
    przesadzajmy z poczuciem utraty meskosci. Nie wszyscy maja 100%
    zdrowe zycie (fizyczne i psychiczne), udawanie, ze nie ma problemu i
    pozostawianie chlopaka w takim limbo jest zwyczajnie nie fair.
    Czy w Polsce sie nie rozmawia publicznie o kloptach nastolatkow i
    doroslych ludzi z trzymaniem moczu? Przeciez to jest takie
    powszechne!
  • 16.11.09, 14:37
    No wiec w Polsce sie nie rozmawia o takich brzydkich rzeczach, oczywiscie ze nie.
    Sama jestem zaskoczona tym co piszesz, ze to częsty problem w akademikach - nie
    sądziłam.
    Przypomniala mi sie pani, z ktorą pracowalam za komuny - ona pędem biegla do
    toalety co 10-15 minut. Nie bylo Depends, pewnie nawet w Pewexie. Dopiero teraz
    do mnie dotarło, co ona musiala przezywac.
    --
    "Mrówki są tak liczne, że swoją wagą dorównują wadze całej populacji ludzi."
  • 16.11.09, 14:58
    Mysle, ze poprzedniczka mieszka w USA i tam akurat jest przegiecie w
    druga strone. Jest mnostwo tzw. adult babies/diaper lovers i biznes
    jednorazowych pieluch to wlasnie te osoby. Oczywiscie problem
    nietrzymania moczu isnieje realnie tylko sie o nim nie mowi bo to
    rzecz wstydliwa tak samo jak noszenie pieluch. Wystarczy tylko
    popatrzec ile przysluguje pieluch w limicie dla obloznie chorych. 60
    miesiecznie czyli czyli 2 na dzien kiedy kazdy kto ma taki problem,
    szczegolnie osoba wciaz aktywna - potrzebuje minimum 4 szuk, zeby
    zwyczajnie nie smierdziec.
    Co do polskich akademikow to nie wiem czy problem tam isnieje, w
    koncu mieszka sie we wtrzy osoby w pokoju, lazienka jest na 10 osob.
    Mysle, ze osoby z tym problemem raczej wynajmuja stancje gdzie jest
    choc troche prywatnosci.
    Pewnie i ma to jakis wplyw na ludzi, w koncu to jest tabu, nie mowi
    sie o tym wiec i nastolatek ma prawo poczuc sie zle z powodu uzywania
    pieluch. Ale z tym samobojstwem ... to chyba przesada. Chyba, ze
    dzisiejsze nastolatki sa wrazliwsze niz kiedys.
  • 16.11.09, 15:51
    A mnie wkurza podejście, że męski członek to klejnocik. Nie może się
    zhańbić w papersie. To niegodne! Ale kobiece genitalia to juz coś
    innego. W końcu to SROM! Można go wsadzić w pas cnoty, można uwięzić
    w pampku. To normalne. Bo to kobiece genitalia... Kobieta się nie
    wstydzi, dla dziewczynki pampers to bajka, sama przyjemność i
    rozkosz.
    Jak ktoś niedowidzi zakłada okulary, jak kuleje idzie o lasce, jak
    moczy się w nocy zakłada pampersa. Po to je stworzono dla dorosłych.
    I to od matki zależy jak sprawę takiego sposobu zaradzenia domowemu
    smrodkowi i zniszczonym sprzętom, przedstawi synowi.
    Osobiście dałabym dziecku wybór: albo zakładasz pampelucha, albo sam
    sprzątasz po sobie. I już!
    --
    http://www.dziecionline.pl/grafika/animowane/zabka.gif
  • 16.11.09, 18:58
    Cóż, nie jesteś 13-letnim facetem. Na razie nie ma problemu "na cale
    życie' , ma problem, ktory może minąć (zwykle mija w wieku
    dojrzewania). To, ze kobiety uwazają, ze nie ma co się przejmować
    poczuciem męskości dorastającego chłopaka - może nie dziwić. Potem
    nie powinny dziwić też zaburzenia seksualne u wielu mlodych facetów.
    Nie da się ukryć, ze dziewczyny i faceci nieco inaczej podchodza do
    swoich narzadów plciowych i tego raczej się nie zmieni.
    Dziewczyna w pampersie przynajmniej nie będzie bezplodna przez
    pampersy - chłopak może byc, ale czy to problem? W porownaniu z
    mokra posciela?
    Gdyby chlopak się zgodził - to co innego. Zmuszać go, wbrew jego
    woli to moim zdaniem doskonaly krok, by z problemu moczenia mocnego,
    zrobic główny problem życiowy.
    Wszyscy tutaj niemal zachowują się tak, jaby chłopak był jednak
    winny temu domowemu srodkowi i zniszczonym sprzętom. One sa
    zasadniczo wazniejsze od jego samopoczucia psychicznego.
    Wobec tego, ze ma ono czesyo podloze psychiczne zmuszenie chlopaka,
    aby nosił pampersy może z problemu przejsciowego zrobic problem na
    dlugie lata. Najpierw trzeba iść do psychologa, zamontowac
    urzadzeniu budzace w nocy, zanim upokorzy się faceta i uniemożeliwi
    mu kontrolowanie się - bo nawet nie poczuje, ze ma mokro.
    A jesli chodzi o wycieczki szkolen itd - znam owszem, jednego
    chłopaka, ktory do 10 roku życia nosił pieluchy. ma taki uraz, ze
    nigdy nie wyjezdza z domu. Niesądze, aby 13 latek pojechał w
    pieluchach na obóz czy wycieczke - chyba, ze jest nieuleczalnie
    chory.
    Sprzatac po sobie 13-latek na pewno moze. Ale nie na zasadzie kary.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 16.11.09, 20:18
    Verdano, wez prosze jeszcze raz doczytaj, kto i gdzie polecal chodzenie w
    pieluchach, lub wyjazd na wycieczke w pieluchach.


    --
    http://i5.tinypic.com/2h33nv9.jpg po prostu, prosto z mostu..
  • 17.11.09, 08:19
    Alez verdano, chlopak ma ten problem juz od 5 roku zycia ! To jest 8
    dlugich lat. Po pierwsze to gdzie byli rodzice jak to sie zaczelo?
    Dlaczego nie chodzili po lekarzach wtedy a dopiero teraz?

    Sprzety nie sa wazniejsze od samopoczucia chlopaka ale wezmy pod
    uwage i matke - dlaczego ona musi sie z tym meczyc? Nikt tu nie mowi,
    zeby wsadzila chlopaka w pampersy na sile. I bez przesady, nie na
    caly dzien a jedynie na noc, duza roznica. Poza tym dzieci i
    nastolatki maja te wlasciwosc, ze sie buntuja przeciw wielu rzeczom.
    Wspomnijmy tyle ile osob plakalo na wiesc o okularach. Majac jakies
    10 lat bylam u okulmisty na rutynowym przegladzie i przedemna wyszlo
    conajmniej troje dzieci wyjacych i wrzeszczacych jakby tam ze skory
    obdzierali. Okazalo sie, ze wszyscy musza nosic okulary. Ja sama
    przeplakalam pare nocy z powodu aparatu na zeby. I dzis jestem
    wdzieczna bo mam proste i ladne zeby. Ale co by bylo gdyby mama sie
    przejmowala moim poczuciem kobiecosci w tym wieku i nie nalegala na
    noszenie? I co by bylo gdyby inni rodzice tak strasznie sie martwili
    o poczucie meskosci 14latka, ktory odmawia noszenia okularow chociaz
    nie rozpozna twarzy z odleglosci 2 metrow? Tak samo jest z
    pampersami, to nie jest nic innego. Jeden nosi okulary a drugi
    pampersy, tak jest zycie urzadzone, ze nikt nie ma w 100% zdrowego
    ciala. A nawet jak teraz ma to za pare lat moze nie miec.

    Skad wiadomo, ze problem jest przejsciowy? Moze bedzie sie moczyl do
    konca zycia i co? Tez nie bedzie nosil pampersow? O ile potencjalna
    zona zapewne slowkiem nie pisnie na pieluchy w nocy to juz na zalane
    lozko tak i moze w dosc niewybredny sposob powiedziec, zeby sam sobie
    pral swoje ubranie i posciel. To samo powinna powiedziec matka, ktora
    jest zmeczona ciaglym praniem i sprzataniem oraz smrodem w domu. Moim
    zdaniem jedyna opcja to cerata pod przescieradlo, zadne gumowane,
    ktore nie schnie. I do tego zkup dodatkowej taniej koldry. Nie trzeba
    nawlekac poscieli bo i tak sie codziennie pierze. No i oczywiscie
    chlopak sprzata po sobie sam.

  • 17.11.09, 09:07
    Podgumowane prześcieradło samo w sobie nie załatwia problemu, ponieważ, z racji
    podgumowania, uniemożliwia wsiąkanie moczu. Mocz rozlewa się na prześcieradle,
    moczy kołdrę i wszystko wokół. Należy na podgumowane prześcieradło położyć
    miękką, nieszeleszczącą, szybko schnącą ceratkę (na przykład z IKEI; dzięki niej
    prześcieradło podgumowane będzie trzeba prać rzadko), a na to GRUBE
    prześcieradło frotte. Prześcieradło frotte, które dobrze wchłania i ma duże
    szanse zabezpieczyć kołdrę przed zamoczeniem, razem z ceratką idzie rano lub w
    nocy do pralki. Nie trzeba prasować, nie trzeba gotować. Chłopak może (i
    powinien) zrobić to sam (również w nocy). Naprawdę są ludzie, którzy robią to
    latami (pomagają robić to dzieciom) i nie śmierdzi.

    Powodzenia,
    adota
  • 17.11.09, 09:24
    Chce tylko zuuwazyc, ze z powodu istotnych roznic anatomicznych to u
    chlopaka najpierw moczy sie koldra a dopiero potem przescieradlo,
    chyba, ze spi na brzuchu.

    Ale i tak masz racje, moim zdaniem mozna pomyslec o nowej kanapie
    albo lozku z materacem - materac mozna zawsze wymienic. Skoro w domu
    juz tak smierdzi to nie ma co czekac. I kupic tak jak radzi adota -
    cerate i grube przescieradlo frotte. Sa jeszcze podklady specjalne
    wchlaniajace mocz ale cos mi sie zdaje, ze syn sie na to nie zgodzi.
  • 17.11.09, 09:41
    black_halo napisała:

    > Chce tylko zuuwazyc, ze z powodu istotnych roznic anatomicznych to u
    > chlopaka najpierw moczy sie koldra a dopiero potem przescieradlo,
    > chyba, ze spi na brzuchu.

    Pomysł z prześcieradłem frotte to patent babci dziesięcioletniego chłopca smile

    adota
  • 17.11.09, 09:40
    Przecież ten 13-latek i tak teraz nigdzie nie wyjedzie z klasą czy
    na obóz, bo moczy się w nocy.
  • 17.11.09, 11:26
    Ludzie, dajcie już spokój temu wątkowi. Matka napisała już w samym
    temacie, że jest bezsilna i zrozpaczona. Martwi się o swoje dziecko, a
    problem łatwy nie jest i trudno znaleźć pomoc.
    Nie wiem, czy zauważyliście, że ona nawet nic tu nie pisze, a wiele
    osób, oj, bardzo wiele próbuje sobie ostrzyć dowcip na tej sytuacji.
    Żałosne! I jest to, niestety największa bolączka tego forum, że wiele
    osób, nie umiejąc wesprzeć, po prostu sobie kpi.
  • 17.11.09, 17:49
    A czy Twoj syn nie jest bardzo nerwowy ? Moze on tak odreagowuje
    dzien,Twoje,jak mowisz zastraszanie,szkołę,itd. Mialam kiedys kolegę
    w klasie,ktory sie dlugo moczyl,byl synem samotnie wychowującej
    alkoholiczki,wyrosl. 13-latek przeżywa mocniej nasze problemy.Ja
    wiem,że juz nie masz siły,ale jemu potrzebny jest spokoj,zwlaszcza
    przed snem,a im gorzej,tym mocniej musisz przytulać.Moja ma AZS i
    wystarczy,ze zapytam o szkołę-drapie się.Staram sie nie stwarzac
    sytuacji denerwujacych.
    Wiesz,teraz jeden chlopiec-17 l.był w szpitali "na wrzody",zaczyna
    sie tez jąkać,ale w domu jest najstarszy i wszystko przeżywa.Zapytam
    swojego neurologa o Twojego synka.
  • 24.11.09, 19:04
    A moim zdaniem potrzebna jest terapia psychologiczna - całej
    rodziny ...Matka sfrustrowana, zmęczona -czekająca na wynik nocy ...
    zmoczy się czy nie!!! /Dzieciak przecież to czuje... widzi wzrok
    matki, widzi piorące się rzeczy ... Nie znamy Ciebie, a ni Twojego
    dziecka... Warto iśc do dobrego psycxhologa dziecięcego... Miałam
    podobny problem w rodzinie. Matka bardzo wymagająca , dzieciak
    bardzo wrażliwy . Dziecko...moczyło się do 20 r. życia. Lekarze nie
    pomagali...a matka w życiu nie przyznałaby się, że jej zachowanie
    bardzo frustrowało dziecko... Po wyjeździe z domu tj. wyjeździe na
    studia i wyjściu za mąż...uspokoilo się. I tak jest od parunastu
    lat.
    Oczywiście nie mówię, że tak jest w tym przypadku . Natomiast
    psycholog zmęczonej matce i w sumie bardzo biednemu nastolatkowi się
    przyda. Tym bardziej , że matka pisze o jakiejś traumie.
  • 25.11.09, 17:34
    Piszę z własnego doświadczenia, mój syn (podobnie jak i ja w
    dzieciństwie) moczył się w nocy tak gdzieś do około 12-13 roku
    życia, a przeszło mu zupełnie samo tak z dnia na dzień dosłownie. Na
    początku oczywiście były badania, które nie wykazały żadnych
    nieprawidłowości, chodziłam do różnych lekarzy, którzy przepisywali
    jakieś leki, ale zaraz dałam sobie z tym spokój ponieważ miałam
    doświadczenie na własnej skórze i pamiętam jak mama ciągle chodziła
    ze mną do różnych lekarzy, dawała leki, zioła, próbowała chyba
    wszystkiego a i tak na nic, bo przeszło mi też zupełnie samo.
    Wiekowo to było trochę wcześniej niż u syna bo chodziłam do V kl, a
    on w VI pamiętam że jeszcze sikał co mnie trochę dołowało bo już
    zaczynałam wątpić, że kiedykolwiek przestanie. Postanowiłam jednak
    że nie będę go faszerować niepotrzebnie lekami, poprostu się moczył,
    nie pomagało ani niepicie wieczorem, ani wstawanie w nocy, nic. Ja
    się tym nie przejmowałam, starałam sie nie robić z tego problemu
    tylko traktowaliśmy to jak zupełnie coś normalnego, zmoczył się to
    się zmoczył nie to nie i tyle, ubierałam pieluchy, z tym że dopiero
    później były to pampersy dla dorosłych, które były dla mnie
    wybawieniem, bo początkowo też ciągle prałam prześcieradła, pościel,
    wietrzyłam materac. Teraz syn ma 15 lat i jest zupełnie zdrowym
    chłopakiem. Więc mogę tylko poradzić aby przeczekać. Natomiast co do
    nakłonienia syna do ubierania pieluch to nic nie doradzę bo mój
    ubierał bez problemu.
  • 26.11.09, 07:13
    Ja zaczęłam się moczyć w wieku 15 roku. Zaczęłam naukę w liceum. Do
    wieczora pomagałam rodzicom w gospodarstwie, a wieczorami do nocy
    uczyłam się. Chodziłam spać ok. 24 a wstawałam o 5 rano. Mój starszy
    brat był w wojsku i na mnie spadło większość obowiązków. Gdy kładłam
    się spać powtarzałam sobie materiał, zasypiałam znerwicowana, byłam
    totalnie zmęczona. Mimo że spałam 5 godz. zdążyłam się zmoczyć
    każdej nocy. Uczyłam się tak nie dlatego że mi nie szło – wręcz
    odwrotnie – byłam piątkową uczennicą. Moczenie trwało rok i
    przeszło. Co mi pomogło? Brat wrócił z wojska co mnie odciążyło oraz
    zmądrzałam. Dawniej gdy kładłam się spać powtarzałam materiał, gdy
    czegoś nie wiedziałam wstawałam i sprawdzałam, potem stwierdziłam,
    że olewam to, jutro też jest dzień. Z perspektywy czasu wiem że ma
    to podłoże psychiczne. Ja poradziłam sobie sama. Może coś nakręca
    twojego syna. Jeżeli nie wiesz co to może być to radzę idź do
    psychologa. Ja źle się z tym czułam.. Moja trauma trwała długo.
    Nocowanie u kogoś, mieszkanie w akademiku. Modliłam się aby się nie
    zmoczyć. Pierwsze jak rano wstałam to ręką sprawdzałam
    prześcieradło. Teraz mam 35 lat, 2 dzieci, od tamtego czasu ani razu
    się nie zmoczyłam.
  • 26.11.09, 23:51
    Przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale leżałam w gipsie...
    No i nie sądziłam, że wątek nadal żyje smile
    Przeczytałam wszystkie Wasze rady i uwagi, bardzo za nie dziękuję!
    Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda tak:
    Syn wieczorami pije bardzo mało, czasem wcale - jego wybór. Zawsze przed snem
    idzie do łazienki. Budzę go na siusianie około północy, czasem o pierwszej. W
    ciągu miesiąca zdarzyło mi się cztery, pięć razy, że nie zdążyłam... Jeśli
    jednak zdążę, do rana już przesypia noc na sucho. Zauważyłam, że cykl powtarza
    się - dwa tygodnie przerwy i dwie, trzy noce mokre. Nie ma to żadnego sensownego
    wytłumaczenia, nie wiąże się z żadnym domowym czy szkolnym stresem.
    Co do pościeli, to już od dawna używamy podgumowanego prześcieradła, które
    faktycznie wiele pomogło, ale syn tak się wierci podczas snu, że często
    prześcieradło ląduje gdzieś na skraju sofy. I faktycznie, kołdra jest zmoczona,
    bo dziecko się w nią zawija, no i to zapewne też kwestia wspomnianej przez Was
    anatomii smile
    Generalnie, odpowiadając jeszcze na Wasze pytania: Syn nie jest otyły,
    przeciwnie, ostatnio bardzo go wyciągnęło i jest szczupły, żeby nie powiedzieć,
    że chudy. Napoje gazowane, w tym colę, pije, ale niezwykle rzadko (nie zabronię,
    przywilej dzieciństwa, nie mam sumienia...) bo i tak najbardziej lubi bawarkę
    albo miętową herbatę. Trauma z dzieciństwa polegała na tym, że katechetka w
    przedszkolu nastraszyła dzieci Jezusem, którego rany krwawią, gdy dzieci są
    niegrzeczne, oraz tak przejaskrawiła obraz nieba, że syn zapragnął koniecznie
    umrzeć, żeby się tam jak najszybciej znaleźć... Od tych krwawych ran zaczął
    budzić się z krzykiem w nocy, i wtedy też zaczęło się sikanie. Długo musieliśmy
    dziecku wyjaśniać, tłumaczyć. Potem z kolei zaczął bać się śmierci, bo dzieci w
    przedszkolu miały wykład na ten temat z okazji święta zmarłych. Zrobiłam
    awanturę, ale to inna historia, nie na ten wątek smile
    Wtedy postanowiliśmy problem przeczekać, myśleliśmy, że zapomni, i że siusianie
    minie, trwało to kilka miesięcy, zanim przedstawiliśmy problem lekarce. Ta
    zleciła podstawowe badania, ale gdy wyszły dobrze, też radziła przeczekać.
    Faktycznie, syn miewał nawet i dwa miesiące suche, potem siusianie zdarzało się
    raz na tydzień, na dwa, na pół. Bez reguły. I znów zanikało, i pojawiało się. W
    końcu, gdy problem nie mijał, po raz drugi zrobiliśmy badania i udaliśmy się do
    specjalisty. Ten zrobił USG, było bez zmian. W drugiej klasie przez rok syn
    chodził do psychologa (podejrzenie o ADHD, ciągłe rozkojarzenie, machanie
    nogami, chodzenie po klasie i takie tam), ale po wielu testach ADHD wykluczono.
    Oczywiście i problem siusiania był omawiany. Psycholog orzekła - dziecko zdolne,
    ponad przeciętną inteligentne, lekko niedojrzałe emocjonalnie. I powiedziała, że
    siusianie to w jego przypadku nie problem psychologiczny.

    Alergia... Cóż, pościel ma syntetyczną. Zwierzak w domu jest, szczurek, ale
    dopiero od roku, kiedyś był kot. Jednak bez względu na zwierzaki problem
    istnieje od wielu lat, nie widzę różnicy.

    Cóż jeszcze mogę dodać? Widzę poprawę. Czy na długo, nie wiem. Niech tylko
    wykaraskam się z własnych problemów (czeka mnie łamanie ręki, operacja i znowu
    gips, błeeee), wezmę się ostro za leczenie dziecka, to już nie przelewki.
    Pampersy sobie odpuściłam, zresztą pomimo swojego zmęczenia zbyt mocno go do
    nich nie przekonywałam, naprawdę rozumiem jego desperację i kulejące poczucie
    własnej wartości. Jeśli jednak znów nastąpi taki dłuższy cykl siusiania, pogadam
    z nim na ten temat, używając tych medycznych opatrunków zamiast pieluch w nazwie
    - świetny pomysł, na to nie wpadłam! Może sam da się przekonać, że dyskrecję ma
    zapewnioną, a i łatwiej będzie kumpli do domu zaprosić.

    Ufff, rozpisałam się. Dziewczyny, jeszcze raz serdecznie Wam dziękuję za pomoc,
    teraz jest mi łatwiej i mam więcej sił do walki. Będę systematycznie zdawać
    relację z palcu boju, obiecuję!

    Pozdrawiam ciepło
    Już-nie-desperatka smile

    --
    Moje nowe, chwilowe wcielenie smile
  • 27.11.09, 09:12
    Już-nie-desperatko smile)

    Powodzenia i pozdrowienia smile

    adota
  • 27.11.09, 19:04
  • 30.12.09, 23:39
    Według mnie za mało zrobiliście, aby aby wykluczyc przyczyny
    somatyczne. Tylko USG??? Ktoś już pisał powyżej o badaniu
    urodynamicznym, też mi się to nasunęło od razu. Nic na ten temat nie
    mówił nefrolog? Nie wiem z jakiego regionu Polski jesteście. Jeśli
    możecie udać się do lekarza w Warszawie, polecam pania dr Gadomską-
    Prokop, przyjmuje w Centrum Zdrowia Dziecka i chyba prywatnie w
    klinice BIOS na Szaserów. Naszemu dziecku bardzo pomogła, co prawda
    w innym problemie, ale z tego co wiem to ona interesuje się
    szczególnie właśnie takimi problemami jak wasz. Jeśli sama nie
    będzie potrafiła pomóc, na pewno pokieruje wami, do jakiego
    specjalisty się udać.
    Nie liczcie, że "samo przejdzie", weźcie się za to...

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.