Dodaj do ulubionych

6latek i diagnoza przed pojsciem do szkoly

25.02.10, 09:36
witam
Jak wiekszosc rodzicow mam dylemat - 1 klasa czy przedszkole.

Wlasciwie bylam juz zdecydowana dac syna (konczy 6 lat w czerwcu) do
1 klasy. wybralam szkole i klase. Czekalam tylko na rozmowe z
wychowawczynia z przedszkola i na rozmowe z psychologiem.
Pod wzgledem rozwoju umyslowego, a wiec znajomosci czytania,
pisania, liczenia, komunikacji jezykowej syn ma bardzo duze
umiejetnosci. wlasciwie w tym wzgledzie spokojnie moglby isc do
szkoly.
Przy decyzji zatrzymuje mnie jednak jego rozwoj emocji, kontaktow
spolecznych.
syn nawiazuje relacje z innymi dziecmi bardzo szybko, jest smialy,
zainteresowany nowosciami ale jego rowzoj emocji pozostawia wiele do
zyczenia.
Pani wychowawczymi zasugerowala zeby zostawic go w przedszkolu
poniewaz
1. ma jeszcze problemy ze skupieniem uwagi na zajeciach. jesli temat
zajec go interesuje to bierze w nich udzial, jest aktywny. Natomiast
gdy temat go nie interesuje lub wymaga od niego duzego wysilku to
syn sie rozprasza, wstaje od stolika, rozmawia itp. syn jest w
grupie przedskzolnej z dziecmi rocznik wyzej i wiem ze panie raczej
pracuja tak aby dzieci z rocznika 2003 przygotowac jak najlepiej do
szkoly. Syn czasem mowi ze pani robi z nimi trudne rzeczy ale nie
precyzuje co to znaczy "trudne".
2. po duzym wysilku umyslowym moj syn potrzebuje rozladowania w
postaci zabawy, biegania itp
3. syn reaguje nieadekwatnie do bodzca. najpierw bedzie plakal,
krzyczal, tupal, rzucal zabawkami (a nawet popchnie kogos) a potem
bedzie sie zastanawial o co wlasciwie poszlo.

Z tego wlasnie powodu zdaniem pani powinien zostac w przedszkolu.
Zgadzam sie jej obserwacjami bo sama ma te same.

Z drugiej jednak strony tak sobie mysle, ze bardzo czesto te wybuchy
zlosci, szalenstwo w postaci wyglupow itp biora sie z nudow. widze
takie zachowanie np w domu gdy jest chory i nie moze isc do
przedszkola. niestety moj syn nie umie sie sam bawic. wymaga od nas
prawie nieustannego zainteresowania. gramy wiec w gry planszowe,
roznego rodzaju ukladanki, duzo syn maluje, pisze, rysuje. gdy ma
czas zorganizowany potrafi byc grzeczny, dlugo sie skupic na zajeciu
np rysowaniu szlaczkow, kolorowaniu, rozwiazywaniu lamiglowek itp
Wystarczy go jednak zostawic tak zeby sam sie zajal czyms a od razu
zaczyna sie szalenstwo.
W przedskzolu wiecej oczywiscie maja tego czasu wolnego, gdzie sami
sie bawia wiec po jakims czasie zaczyna sie wariactwo.
Syn najlepiej czuje sie w ruchu wiec znalazlam mu klase sportowa.

Tak sobie mysle ze moze w szkole gdzie obowiazuja zasady, jest
wiecej zorganizowanych zajec, zagospodarowany czas, moze wtedy nie
bedzie mial czasu na przeszkadzanie. boje sie ze kolejny rok moze
wcale nie poprawic sytuacji. Moj syn jest nadpobudliwy ale nie ma
ADHD.

A moze ktos z Was mial podobny problem/ dylemat?
Prosze podzielcie sie doswiadczeniemsmile


--
Iwona & Szymon (24.06.04) & Magdalena (25.09.06)
Edytor zaawansowany
  • 25.02.10, 10:28
    Oj mam podobny dylemat, u nas problemem jest motoryka mała. Kamil nie lubi
    rysować, pisać, za to liczy świetnie, potrafi sie skupić, wg testów poziom
    umysłowy powyżej przeciętnej, psycholog z przedszkola mówi ze przez pół roku
    może sie zmienić z ta motoryką ale nie musi, delikatnie radzi zostawić w
    zerówce, wczoraj byłam na zebraniu w podstawówce i tam mówią, żeby wierzyc w
    dziecko i dac szanse, stawiać wyzwania i sama już nie wiem co robić sad
    --
    Ania, mama Kamila (2.04.2004) i Aleksa (2.02.2009)
    Doradca chustowy po kursie Die Trageschule ® Dresden

    MAMINEK - chusty i pieluszki
  • 25.02.10, 14:16
    Ja jestem tego zdania co szkoła.
  • 25.02.10, 13:27
    Ja też mam problem. Syn z końca 2004. Zakładałam, że pójdzie do szkolnej zerówki
    (Warszawa), ale na dniu otwartym dyrektorka szkoły wyznała, że jest duża szansa,
    że w szkole zerówki nie będzie, tylko dwie klasy dla sześciolatków.
    Syn nie chodzi do publicznego przedszkola, więc diagnozy przeprowadzonej przez
    przedszkole nie mamy. Staram się o diagnozę z poradni pedagog. psych, ale przez
    2 godz. pani psycholog ocenić wiele pewnie nie będzie w stanie (np. umiejętności
    społecznych i współpracy w grupie). Jeśli chodzi o rozwój intelektualny, to
    jestem przekonana, że syn sobie w pierwszej klasie poradzi. Ale na przeszkodzie
    stoją jego emocje, jest potwornie nieśmiały i nowe sytuacje powodują, że się
    wycofuje i często płacze.
    A jeszcze: na dniu otwartym w szkole przekonywano, że zerówka i pierwsza klasa
    różnią się tylko materiałem przerabianym, natomiast podejście do dziecka i
    sposób pracy jest taki sam. I oczywiście należy posłać do pierwszej klasy, bo
    zerówka to strata czasu.
    Od dwóch dni chodzę potwornie wkurzona i nie wiem, co mam zrobić. Jeśli uprę się
    na zerówkę, a w mojej szkole jej nie będzie, to nie mam pojęcia do jakiej szkoły
    trafi mój syn.
  • 25.02.10, 14:22
    bezi napisała:
    > A jeszcze: na dniu otwartym w szkole przekonywano, że zerówka i
    pierwsza klasa
    > różnią się tylko materiałem przerabianym, natomiast podejście do
    dziecka i
    > sposób pracy jest taki sam.

    a to nieprawda jest, przynajmniej u nas w szkole.
  • 25.02.10, 14:47
    Bazylea1, jeśli możesz, to napisz proszę, do której szkoły chodzi twój syn. Bo
    kojarzę, że jesteś z Ursynowa, jak ja. Moją rejonową jest Sp 81 na Puszczyka.
    Dzięki.
    Może być na priv gazetowy, jeśli nie na forum.
  • 25.02.10, 13:53
    Mój też z czerwca. Ja na razie zamierzam go wysłać go 1 klasy. Teraz też w zerówce.
    Intelektualnie jest ponad normę, rozwój emocjonalny w normie. Też wstaje od
    zajęć (ale okazało się że wstaje odchodzi, jak coś go nudzi, jest za proste
    itd...). Odkąd jest ze starszymi dziećmi to się uspokoił. Też potrzebuje dużo
    ruchu ale to według psychologa nie przeszkadza w pójściu do pierwszej klasy
    (jest prawdopodobne że czy pójdzie teraz, za rok czy dwa też będzie rozpierać go
    energia). Potrafi się skupić. I niestety ma wadę wymowy, i przez to się ciągle
    zastanawiam.
    Za to jeśli nie pójdzie teraz do 1 klasy to będzie przerabiał 3 lata ten sam
    program (jeżeli w przyszłym roku będą przerabiać program zerówkowy z sprzed
    reformy). Wychowawczymi nie popiera reformy, więc ona jest przeciwna posyłaniu
    wcześniejszemu do szkoły.
  • 01.03.10, 06:43
    Pozwol szkole zadecydowac.
  • 25.02.10, 14:09
    Ja mimo wszystko jesli psycholog wyrazi zgode dałabym syna do szkoly.Mnostwo
    dzieci juz w 1 klasie ma takie problemy jak twoj syn.Moze jest znudzony .A
    myslisz ze jak zostanie w zerowce to sie mu poproawi.Przeciwnie bedzie gorzej bo
    nic nowego nie bedzie sie dzialo.A w szkole bedzie zainteresowany czyms innym.A
    powiem ci ze 1 klasa w nowej podstawia nie rozni jest od zerowki niczym!!
    Program jest zanizony skierowany idealnie dla 6 latkow.
    Nie sugeruj sie za bardzo wychowawca przedszkolnym zdiagnozuj go w
    poradni.Zostawiajac go w przedszkolu mozesz mu zrobic krzywde.
  • 25.02.10, 14:12
    Ja oczywiście nie pomogę w podjęciu decyzji, ale pamiętam moje wątpliwości i
    problemy, kiedy moja córka startowała do szkoły, choć ona w momencie pójścia do
    szkoły miała niecałe 7 lat (urodzona w końcu grudnia, szła ze swoim rocznikiem
    siedmiolatków). Intelektualnie, manualnie, ruchowo bardzo dobrze rozwinięta,
    czytała od 4 roku życia, już w przedszkolu zbierała nagrody w konkursach
    plastycznych, pisała wyraźnie itd. i w zasadzie w ogóle nie było dyskusji nad
    jej dojrzałością. A właśnie z dojrzałoscia emocjonalną były w szkole problemy,
    bo córka reagowała nieadekwatnie do problemu (zdaniem dorosłych, oczywiście, bo
    ona miała swoje zdanie na ten temat i powody), reagowała płaczem na to na
    przykład, że pani nie reagowała, kiedy ona się zgłaszała (cóż, w klasie 30
    dzieci), tak samo kiedy ktoś jej dokuczył itd. Potrafiła zaciąć się, obrazić się
    na panią itd. Na szczęście miała świetną wychowawczynię, która pomimo tego
    potrafiła do niej dotrzeć, pogadać, "odbrazić", szanując przy tym jej prawo do
    uczuć. Wiele godzin przegadałysmy razem wypracowując jakąś wspólna strategię
    działań. Sporo pomogły nam tez prowadzone w szkole zajęcia z terapeutką szkolną.
    Oczywiście my w domu pracowaliśmy nad tą sfera także. W pełni "dojrzale" córka
    zaczęła się zachowywać gdzieś na początku trzeciej klasy i wtedy mniej więcej
    skończyły się wszelkie problemy z jej emocjami. Teraz nastąpił czas słuchania
    niemal wyłącznie samych pochwał i napawania się jej sukcesami wink Nie wyobrażam
    sobie natomiast, by zatrzymywać dziecko w przedszkolu do momentu, aż w pełni
    dojrzeje emocjonalnie, bo może się okazać, że to będzie trwało nie rok, a
    dwa-trzy. Natomiast warto trzymać rękę na pulsie i w razie problemów starać się
    dziecku pomóc, angażując w to specjalistów. Najistotniejszą zaś osobą (poza
    rodzicami) w tym wszystkim jest wychowawca. Gdyby moja córka trafiła na inną
    wychowawczynię, pewnie skończyłoby sie to dla nas traumą, tymczasem jej
    dojrzewanie emocjonalne odbyło się wprawdzie wolno, ale płynnie i bez większych
    stresów (chyba dla pani był to największy stres, sadząc po rozmowach z nią).
  • 25.02.10, 14:13
    Jesli wierzyc w horoskopy to moja corka urodzona 24.06 jest swietna uczennica
    troszke ruchliwa ale to tylko na pluswink
    A jeszcze jedno to czy syn ma ADHD to sie okaże smile
    Za wczesnie chyba na wykluczenie,ale jesli to jest opinia psychologa to nie
    sprzeczam siesmile
  • 25.02.10, 14:15
    A czy syn chce iść do szkoły?
    Mój syn poszedł jako sześciolatek do pierwszej klasy i chciał iść do
    szkoły bardzo, teraz jest w szkole i jest zadowolony, ja tez.
    Młodsze dziecko idzie do zerówki jako pieciolatek, potem za rok do
    szkoły.
  • 25.02.10, 15:43
    Bardzo dziekuje za Wasze wypowiedzi.
    Czy syn chce isc do szkoly? nie wiem. tzn mowilam mu ze mysle o
    poslaniu go do szkoly ale wydaje mi sie ze on nie wie co to jest
    szkola, jak to wyglada. nikt z jego kolegow rocznikowych do szkoly
    nie idzie. wszyscy zostaja w przedszkolu. nikt tez nie posyla
    dziecka do zerowki szkolnej. Ja sie nie zastanawiam nad "zerowka" -
    albo 1 klasa albo przedszkole.
    Tez wlasnie boje sie tego ze wieksza krzywde zrobie mu zostawieniem
    go w przedskzolu, niz poslaniem do szkoly.
    --
    Iwona & Szymon (24.06.04) & Magdalena (25.09.06)
  • 26.02.10, 09:26
    Rozwój emocjonalny jest PODSTAWĄ. Dziecko może czytac, liczyc i
    dzielić ułamki, ale jezli woli się bawić, biegać i ksiązki go nie
    intersuja, to zdecydowanie przedszkole.

    btw: były robione badania 5 latków pod kątem nowej reformy i
    posłania ich jako 6-o latków do szkoły. Umysłowo przygotowanych było
    80 % dzieci, emocjonalnie 25 %.
    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
    USS Phoenix - Where No Man Has Gone Before
  • 26.02.10, 09:37
    ale c oto znaczy ze nie interesuja dziecka ksiazki? kazde dziecko
    chce sie bawic, to zrozumiale.
    moj syn zrobi wszystko co mu dam. narysuje literki w ksiazkce,
    napisze wyrazy, porozwiazuje zadania matematyczne, pokoloruje
    malowanki itp.
    trzeba go tylo zajac.
    skonczy co ma do zrobienia i bedzie sie bawil.
    mnie chodzi raczej o to, ze on w przedszkolu nie ma takiej ilosci
    pracy umyslowej jaka bedzie oczywiscie w szkole, i nadamiar wolnego
    czasu powoduje ze (byc moze z nudow, byc moze z przebywania w
    zamknietym pomieszczeniu) staje sie niegrzeczny bo rozszadza go
    energia.

    --
    Iwona & Szymon (24.06.04) & Magdalena (25.09.06)
  • 26.02.10, 10:29
    Moja córka jest podobna do Twojego synka. Ale ona pomyślnie przeszła
    diagnozę szkolną. I co tu mówić, ciężko było i ciągle jest w 1
    klasie. Teraz trochę lepiej, ale byłam w szkole co tydzień: a bo
    gada, odwraca sie, smieje, biega na przerwach, wchodzi na kaloryfery
    itd. Niby nic niezwykłego u 6-latka, zwykłe żywe dziecko. W jej
    szkole, mimo zapewnień MO, zabawy brak, niby leży dywanik ale z tego
    co mówi córka używają go tylko na przerwach (5 minut). Lekcje w
    ławkach. Mam mieszane uczucia, nie wiem czy dobrze zrobiłam. Z
    jednej strony chciałam ochronić ją przed przepełnionym rocznikiem, i
    pewnie, wstyd przyznać, zdecydowała trochę moja ambicja, ale stresu
    miała dużo, nie wiem czy nie za dużo. Boli ją że nie moze dorównac w
    ocenach innym dzieciom, szczególnie w zachowaniu i czytaniu. Może
    trzeba było jej tego oszczędzić, nawet kosztem nudzenia sie w
    zerówce. Nie chcę Cię zniechęcać, ale ja po moich dośwadczeniach z
    moim dzieckiem wysłałabym ją tylko do 1 klasy składającej sie z
    SAMYCH 6-latków lub do zerówki. Nigdy do klasy mieszanej.
  • 26.02.10, 18:22
    Czy to znaczy, że nie potrafi sam sobie zorganizowac czasu? Jak
    reaguje na polecenia kierowane do całej grupy?

    Pytając, czy interesuja go książki, mam na mysli czy sam (bez
    zachęcania, np. jak ma sie sam bawić) sięga po książeczki ze
    szlaczkami, kolorowankami i je wypełnia.
    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
    USS Phoenix - Where No Man Has Gone Before
  • 27.02.10, 19:49
    w grupie pani mowi ze nie ma wiekszego problemu z nim, jesli chodzi
    o siedzenie w lawce przy np malowaniu, rysowaniu itp. jesli temat go
    interesuje to bierze udzial w zajeciach bardzo aktywnie poprzez
    rozmowe z pania, zadawanie pytan/odpowiedzi na pytania. Jesli temat
    mu nie lezy, to wstaje, rozmmawia.
    pani mowi ze nie zdazylo sie tak, zeby np na polecenie ze w tym
    momencie maja "sie uczyc" on chcial sie bawic, czyli rozumiem z tego
    ze polecenia wykonuje i dostosowuje sie.

    natomiast w sam z wlasnej woli siega po roznego rodzaju malowanki,
    kolorowanki, sam bierze farby/kredki i cos tam rysuje.
    sam nie bierze np ksiazeczek gdzie trzeba cos wypelnic poprzez
    przeczytanie polecenia bo nie umie na tyle czytac samodzielnie.

    duzym problemem jest to ze sam nie umie sie bawic. sa dzieci ktore
    np biora klocki lego i sie nimi bawia ukladajac je lub wymyslajac
    fabule. moj syn ma ogrom klockow ale zupelnie sie nimi nie bawi.
    ma samochody ale zabawa polega na zderzaniu sie nimi i trwa ona max
    15 min.
    najlepsza zabawa to bieganie, skakanie...to jest meczace dla nas.

    wydaje mi sie ze w jakims stopniu sami do tego doprowadzilismy
    kupujac mu zabawki ktore wymagaja odecnosci drugiej osoby. moj syn
    ma manie grania w gry planszowe a samemu sie nie da przeciez.

    ciezko mu tez znalesc porozumienie z mlodsza o 2,5 roku siostra w
    temacie wspolnej zabawy. on by tylko gral w te gry...
    --
    Iwona & Szymon (24.06.04) & Magdalena (25.09.06)
  • 26.02.10, 11:14
    Mojego syna posłaliśmy do szkolnej zerówki w wieku 6 lat. Umiał płynnie czytać,
    liczyć nie wiem do ilu, miał świetny kontakt z rówieśnikami, ale emocjonalnie
    nie dorósł do szkoły. Od początku zerówki sprawiał problemy swoim zachowaniem,
    teraz jest już dużo lepiej. Balam się że będzie się nudził w zerówce, ale nic
    takiego się nie dzieje. Jest sporo nauki ale jeszcze więcej zabawy,
    wychowawczyni dostosowuje wymagania do konkretnych uczniów. Klasa mała - 12
    uczniów.
  • 26.02.10, 15:02
    ja dziś byłam na rozmowie z pedagogiem - psychologiem aby omówić
    wyniki testów, które zorganizowała szkoła pod kątem gotowosci -
    szkolnej.
    i pani właśnie powiedziała, że z jej punktu widzenia dojrzałość
    społeczno -emocjonalna dziecka jest kluczowa.
  • 26.02.10, 21:24
    Ktos tu juz wczesniej napisał mimo zmiany programu , obowiazkowych
    spacerow, nauki poprzez zabawe nic z tych rzeczy (byc moze sa
    wyjatki), panie w szkolach sie nie zmienily i podejscie maja takie
    samo jak do 7 latkow, dzwonki mialy nie obowiazywac , obowiazuja tak
    jak i przedtem. 6 latki sa na innym poziomie rozwoju a wszyscy w
    szkole chca zeby zachowywały sie jak 7 latki, uslyszalam od pani od
    religi oni zachowuja sie jak przedszkolaki, a jak sie maja
    zachowywac przeciez to sa przedszkolaki i to ona ma sie zmienic i
    swoje podejcie a nie dostosowac dzieci, jesli przyspieszymy ich
    rozwoj bedzie to tylko ze szkoda dla dzieci. Zgadzam sie ze dzieci
    moga rozpoczynac edukacje w wieku 6 lat w szkole, ale edukacje a na
    to sklada sie zabawa, nauka itp. Niestety tego nie oferuje polska
    szkola mimo pieknego programu...
  • 26.02.10, 21:31
    magda0 napisał:

    > Zgadzam sie ze dzieci
    > moga rozpoczynac edukacje w wieku 6 lat w szkole, ale edukacje a
    na
    > to sklada sie zabawa, nauka itp. Niestety tego nie oferuje polska
    > szkola mimo pieknego programu...

    Całkowicie się zgadzam. Najwiekszym problemem są nauczyciele ze
    swoimi przestarzałymi metodami.
  • 28.02.10, 00:47
    Akurat w naszej szkole na zebraniu dyrektorka mówiła, że zarówno w
    zerówce jak i I klasie na zabawę musi być przeznaczona 1/5 czasu
    spędzanego w szkole, zatem podejście jest podobne, generalnie
    zarówno zerówki jak I klasy sześciolatków mają przebywać w salach
    znajdujących się na jednym korytarzu i ich dzień ma wyglądać
    podobnie tzn. podejście do wszystkich sześciolatków ma być takie
    same, mają przebywać razem ze sobą, bawić się, chodzić na obiady bez
    względu na to czy są w zerówce czy I klasie, inaczej będą wyglądały
    ich zajęcia w grupach, czego innego będą się uczyli tylko w czasie
    przeznaczonym nan naukę, wszystko pozostałe, zabawa, zajęcia ruchowe
    itp. będzie wyglądać dokadnie tak samo.
  • 01.03.10, 09:55
    magda0 napisał:

    > Ktos tu juz wczesniej napisał mimo zmiany programu , obowiazkowych
    > spacerow, nauki poprzez zabawe nic z tych rzeczy (byc moze sa
    > wyjatki), panie w szkolach sie nie zmienily i podejscie maja takie
    > samo jak do 7 latkow, dzwonki mialy nie obowiazywac , obowiazuja
    tak
    > jak i przedtem. 6 latki sa na innym poziomie rozwoju a wszyscy w
    > szkole chca zeby zachowywały sie jak 7 latki,

    to samo jest u nas (klasa 6latków). jest dywan, nawet używany, ale
    co z tego skoro panie wymagają od dzieci nienagannego zachowania.
    mój syn ma pękaty zeszyt uwag. mimo wszystko jeszcze raz posłałabym
    go do 1 klasy bo intelektualnie jest ze 2 lata wyżej, gdyby jeszcze
    bardziej nudził się w szkole niż teraz to byłby nie do zniesienia.
  • 28.02.10, 12:04
    ja to mam nawet wiekszy dylemat : u nas obowiazek szkolny od 6lat,
    czyli musialabym walczyc o odroczenie. malo tego, naszemu Mlodemu
    troche sie jezyk placze. ma bardzo rozlegle slownictwo ale
    gramatyka tu i tam w nawale wrazen kuleje. od 2 lat w terapii.
    przypuszczalnie niedobory koncentracji. no i nas zaskoczyl: lekko i
    pryjemnie uczy sie czytac (zainicjowal logopeda), sam pisze i to
    niezle. wiec najwyrazniej mu tej koncentarcji starcza na dosc
    przeciez zaawansowana motoryke oka. albo wyrownuje to inteligencja
    (moja Mloda na odwrot: przecietnie jarzaca ale kosmicznie
    skoncentrowana i wytrwala)
    podobne obserwacje w przedszkolu: skupia sie na interesujacym,
    inaczej "odlatuje". z opisu mniej wybuchowy niz twoj. logopedzi i
    nauczycielka "ogladajaca" od kilku tygodni kandydatow mowia, zeby
    do szkoly, ze sie bedzie w przedszkolu nudzil i jeszcze mniej
    koncentrowal. a ja sobie chyba zostawie furtke: teraz go odrocze,
    do wrzesnia jeszcze pol roku - jak mnie i przedszkole przekona to
    go moge w ostatnim momencie zapisac.
  • 28.02.10, 19:36
    u nas zapisy przez caly przyszly tydzien!
    mysle ze go zapisze a potem zobaczymy.
    na polowe marca mam wizyte u psychologa. bedzie badany pod katem
    umiejetnosci poznawczych, oraz czy jego rozwoj przebiega harmonijnie.
    mam tez kontakt do psycholog zajmujacej sie badaniem pod katem
    rozwoju emocjonalnego.
    zobaczymy co z tego wyniknie.
    --
    Iwona & Szymon (24.06.04) & Magdalena (25.09.06)
  • 03.03.10, 10:20
    Witajcie smile

    Bardzo przyjemnie czytać takie informacje, bo widać tu duże zaangażowanie mamy i
    troskę o jego dobro smile

    Zachęcam bardzo wszystkich rodziców do korzystania z diagnozy psychologicznej,
    gdyż dzięki niej można konkretnie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy nasze
    dziecko ma tzw. GOTOWOŚĆ SZKOLNĄ smile

    Ta GOTOWOŚĆ to nie tylko intelekt ale również rozwój emocjonalny i społeczny smile
    diagnoza ma być też bardzo przyjemna dla dziecka, tak aby nie odczuwało, że jest
    sprawdzane, bo to zawsze stres dla malucha.

    Serdecznie zapraszam do naszego CENTRUM PSYCHOLOGICZNEGO TM do Poradni dzieci i
    młodzieży. Jesteśmy placówką prywatną ale bardzo nastawioną na dobro dziecka,
    który jest naszym małym klientem smile

    Jeśli maja Państwo dylematy, pytania, trudności jesteśmy gotowi pomóc smile)

    Zapraszam w imieniu CENTRUM TM smile

    tel. 504 188 263
    e-mail: kontakt@centrum-psychologiczne.com

    ZAJRZYJCIE NA NASZĄ STRONĘ : www.centrum-psychologiczne.com

    Pozdrawiam!!!!! Monika Trzcińska
  • 04.03.10, 01:25
    Radzilabym jednak tak mocno nie skupiac sie na umiejetnosciach 6latka przy
    podejmowaniu decyzji...Warto pamietac, ze 6letni synek czy corka jezeli pojda
    do pierwszej klasy to trafia do niej razem z dziecmi rok, a czasem i niemal dwa
    lata starszymi, a to wielka roznica. Fakt tworzenia klas 1 dla 6latkow nie ma
    znaczenia,poniewaz nie wierze, ze w gimnazjum czy liceum tez taka "czystosc"
    wiekowa zostanie utrzymana. Nie wspieralabym paranoidalnego pomyslu mieszania
    rocznikow wysylajac 6letnie dziecko do 1klasy razem z siedmiolatkami. Prosze
    pamietac, ze wsrod siedmiolatkow tez sa dzieci, ktore juz swietnie licza,
    czytaja, pisza i jeszcze wiecej ,a do tego sa zdecydowanie bardziej dojrzale
    emocjonalnie. Pewnie, ze mozna dziecku serwowac survival, ale po co?
  • 04.03.10, 07:36
    Traumą dzieciństwa jest leżakowanie w przedszkolu a nie pójście do
    szkoływink. Moje dziecko nie jest opóżnione w rozwoju , żeby przez
    cały okres nauki przerabiać program przeznaczony dla dzieci
    młodszych. Mój mąż poszedł do szkoły jako 6 latek, jedny w klasie ,
    okres szkoły wspomina bardzo mile i nie uważa , aby ktokolwiek z
    tego powodu zmarnował mu dzieciństwo. Naszym zadaniem jako rodziców
    jest wybranie jak najlepszej szkoły dla dziecka, szkoły w której
    dziecko będzie mogło się rozwijać intelektualnie i spokojnie
    dojrzewać emocjonalnie. Wierzę , że są w Polsce nauczyciele z
    powołania, którzy potrafią sprostać temu zadaniu a my rodzice
    powinniśmy tego dopilnować. Strach ma wielkie oczysmile
  • 08.03.10, 09:41
    cyt. Nie wspieralabym paranoidalnego pomyslu mieszania
    > rocznikow wysylajac 6letnie dziecko do 1klasy razem z siedmiolatkami.


    No i tu nie masz racji, z tym paranoidalnym pomysłem. Jest całkiem sporo
    sześciolatków (tylko w naszej grupie przedszkolnej czworo), które już są
    "wymieszane" z siedmiolatkami i to są z nimi wymieszane od samego początku. Z
    tego prostego powodu że poszły wcześniej do przedszkola. I wiem że takich dzieci
    jest wiele. Od początku robiły to samo co siedmiolatki, tego samego się uczyły i
    nadal uczą, razem się bawią. Posyłanie ich teraz do wyodrębnionej klasy dla
    sześciolatków jest niedorzeczne, więc dla ich dobra (o ile rodzice tych dzieci
    zdecydują się posłać je wcześniej do szkoły) powinny nadal chodzić z
    siedmiolatkami do klasy. Zresztą sama piszesz, że później np. w gimnazjum te
    dzieci i tak muszą zetknąć się ze starszymi kolegami w jednej klasie.
    Rozdzielanie ich teraz nie ma sensu.
  • 08.03.10, 11:31
    Czy wiecie, że diagnoza szkolna powinna pomóc nauczycielom
    przedszkola przy opracowaniu i realizowaniu indywidualnego programu
    wspomagania rozwoju dziecka, który będzie realizowany w roku
    poprzedzającym możliwe rozpoczęcie nauki w szkole w okresie od
    stycznia do maja.
    Czyli jeśli diagnoza wykazała jakieś braki w przygotowniu dziecka do
    szkoły to nauczyciel powinien pracować z dzieckiem , aby te braki
    uzupełnić. Dzwoniłam do ministerstwa edukcji, aby potwierdzić tę
    informcję, potwierdzili.
  • 09.03.10, 13:08
    po bardzo dlugich namyslach, rozmowach postanowilismy zostac w
    przedszkolu.
    wychowawczynie co prawda nie byly do konca jednomyslne. Jedna byla
    bardziej sklonna ku szkole, mowiac ze, jej zdaniem, syn moj da sobei
    rade, nawet pod wzgledem emocji, bo widzi, ze w ciagu tych paru
    mijajacych miesiecy moj syn zrobil duze postepy. Druga tez docenila
    jego starania ale powiedziala zeby sie nie spieszyc i da mu
    spokojnie czas.
    no wiec decyzja zapadla. wierze ze wyjdzie mu na plus!smile

    A co do rozwoju poznawczego to moze w tym roku nei bede tak nalegac
    i stymulowac go "do przodu"smile
    --
    Iwona & Szymon (24.06.04) & Magdalena (25.09.06)

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.