• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Przemoc w klasie drugiej

  • 03.06.10, 11:29
    Przemoc w klasie drugiej
    Witam

    Na tym forum jest dużo mądrych mam. Mam bardzo duży problem z synem uczniem kl. II. Młody jest bardzo ambitny, dobrze się uczy. Od jakiegoś czasu chodzi bardzo smutny. Okazało się, że grupka dzieci z klasy bardzo mu dokucza, wyzywają go, plują na zeszyty, wyśmiewają się z niego, kopią i szczypią.
    Wielokrotnie zgłaszał wychowawczyni co się dzieje, ale ona zawsze mówi proszę nie skarżyć.
    W zeszłym roku nie było takiej sytuacji, klasa liczyła 32 osoby , prowadziła ich bardzo dobra młoda pani i nie pozwalała na takie sytuacje klasie była dyscyplina. Do klasy doszło 4 osoby i klasę rozdzielono. Mały trafił do drugiej pani, mało odpowiedzialnej, nie potrafiącej utrzymać dyscypliny i porządku w klasie.
    Byłam u dyrektora i prosiłam o przeniesienie dziecka do równoległej klasy od września, jednak dyrektor nie widzi problemu. Z panią nie da się rozmawiać, twierdzi, że mój też jest nie lepszy. Jak delikatnie zwróciłam jej uwagę , że dziecko nie może się skupić na lekcji, bo jest za głośno to mnie zlekceważyła. I powiedziała, ze nie znam warunków pracy z małymi dziećmi.
    A JA NAPRAWDĘ TEGO NIE ROZUMIEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    W zeszłym roku nauczycielka w ciągu dwóch miesięcy poradziła sobie z taką gromadką. A ta nie potrafi opanować 16 dzieciaków. Jak weszłam do klasy to zobaczyłam jeden wielki syf . Krzesełka porozwalane, papiery porozrzucane, sok pod tablicą rozlany (przy koszu.). A Pani prowadzi zajęcia.
    Jestem przerażona, a moje dziecko nie chce chodzić do szkoły.
    Co w takiej sytuacji mogę zrobić.,
    Edytor zaawansowany
    • 03.06.10, 12:45
      Zmienić szkołę. A przedtem złożyć pisemna skargę do dyrektora i
      poinformować o tym kuratorium. Nauczycielka nie ma prawa dopuszczać
      do takich sytuacji, a przede wszystkim ignorować skarg dziecka.
      --
      Mops i kot

      img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
    • 03.06.10, 13:40
      Pozostaje ci już tylko zrobić aferę.
      --
      "To moja pierwsza miłość. Taka istotka co leży pode mną. Wiem, że
      nie mogę za mocno nią sterować, bo to boli." by E.Staszulonek
    • 03.06.10, 13:49
      Zażądaj wglądu w dokumenty: Statut szkoły, Program wychowawczy szkoły, Regulamin
      zachowania się w szkole, Procedury postępowania w sytuacjach kryzysowych w
      szkole (nazwa dokumentu może być inna ale chodzi o dokument mówiący kto i co
      robi gdy pojawia się problem np. wagary, agresja itp). Po zapoznaniu się z
      dokumentami pokaż paluchem dyrektorowi co mają zapisane a czego nie egzekwują. W
      przypadku braku reakcji pisemna skarga do dyrekcji. W przypadku nie
      podjęcia działań lub podjęcia działań, których efekty są dla Ciebie nie
      zadowalające- skarga do organu prowadzącego szkołę (u Ciebie gmina). Jakby znów
      nie było efektów pozostaje uderzyć do kuratorium.
      I nie bój się że szkoła się będzie mścić na dziecku. Z doświadczenia (a pracuję
      w szkole co prawda nie jako nauczyciel ale znam realia) wiem, że dyrekcja doi
      się rodziców, którzy stają za dzieckiem i mówią głośno że będą interweniować na
      wyższych szczeblach.
      • 03.06.10, 13:54
        potwierdzam, i w takich sytuacjach szybko i w białych rękawiczkach
        sprawę się załatwia.
        --
        Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
        • 03.06.10, 15:37
          Ja równiez potwierdzam, sprawy sa załatwiane błyskawicznie jeżeli ma
          wyjśc poza mury szkoły.
    • 03.06.10, 13:50
      Mozna zmienic szkołe, robiąc aferę (słusznie, nalezy się), ale nie masz
      pewności, do jakiej nauczycielki/klasy trafi dziecko.
      Ja bym poszla do Poradni Ped.-Psych., opowiedziala co sie dzieje i poprosila o
      pomoc w przeniesieniu dziecka do poprzedniej nauczycielki. Moga to jakos
      dyplomatycznie napisac.

      --
      "... postępowac jak Towiański, który podczas ciężkiej choroby żony ani razu nie
      zszedł ze swego pokoju na piętrze, >takie zaufanie pokładał w Bogu<, jak z
      entuzjazmem pisze brat Seweryn."
    • 03.06.10, 15:30
      Bardzo dziękuję za odzew i pomoc. Z tego, co mówi Młody bardzo często na zakończenie lekcji w klasie jest straszny bałagan. Grupka dzieci cały czas rozrabia. Czasami jest tak głośno, że inne dzieci nie słyszą, co mówi nauczycielka. Pani kompletnie z nimi sobie nie radzi i nie reaguje na odzywki nawet w stosunku do niej. Potrafią jej wulgarnie odpyskować.
      Byłam u dyrektora i prosiłam o przeniesienie, próbowałam sprawę delikatnie przedstawić. Powiedział mi tylko, że niedawno miał w klasie hospitację i nic podobnego nie zauważył, a dziecka nie przeniesie, bo w równoległej klasie jest 20 dzieci a u nas 16.
      Nie mogę zmienić szkoły, ponieważ mieszkam na wsi, a druga najbliższa szkoła jest 12 km od mojego domu.
      • 03.06.10, 15:35
        Czyli co? Zostawisz dziecko w tej klasie? Problem z dojazdem 20 km
        to nic, w porownaniu z tym, co bedzie z nauka dziecka i z jego
        psychika za rok. Dojazd do psychologa to pewnie więcej niż 20 km. A
        przy fobii szkolnej trudno będzie Ci załatwić nauczanie domowe.
        Jesli nic nie zrobisz, szykuj sie na bardzo poważne problemy
        szkolne, ktore moga rzutowac na całe zycie Twojego dziecka.
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
        • 03.06.10, 15:50
          Może to nie jest duża odległość, ale ja nie mam samochodu. Dojeżdżam do pracy z koleżanką w innym kierunku. A boję się Młodego puszczać samego autobusem. Jednak zdaję sobie sprawę, że coś od września trzeba zmienić.
          • 03.06.10, 16:13
            Nie od września. Od teraz. Zwłaszcza jeśli chcesz, żeby dziecko
            zostało w tej szkole.
            --
            "To moja pierwsza miłość. Taka istotka co leży pode mną. Wiem, że
            nie mogę za mocno nią sterować, bo to boli." by E.Staszulonek
    • 03.06.10, 16:55
      A czy to jest tak, że to naśmiewanie, wyzywanie dotyczy TYLKO
      Twojego dziecka, czy jest to problem ogólnoklasowy? Bo jeśli
      ogólnoklasowy, to warto pogadać z innymi rodzicami (w grupie siła),
      jeśli zaś TYLKO Twojego dziecka zrobiłabym WSZYSTKO, aby jak
      najszybciej załatwić sprawę, bo problem sam z siebie się nie
      skończy, a będzie jeszcze gorzej, zrobią z niego typową ofiarę.
      Zaczęłabym od napisania do dyrektora z prośbą o pilną interwencję
      (podpierając się- jak już ktoś napisał-statutem szkoły), ale z
      konkretami, potwierdzenie odbioru na kopii. Jak nic sprawa nie da -
      to do wyższego szczebla. Koniec roku za pasem, więc im szybciej coś
      zrobisz, tym lepiej.

      PS
      To, że w klasie jest bałagan akurat mnie nie dziwi specjalnie smile ale
      fakt dokuczania - jak najbardziej sad
      • 03.06.10, 18:05
        Z tego co wiem, to rodzice innych dzieci bardziej martwią się o kiepskie wyniki uczniów w nauce. Sąsiadka się skarżyła, że gdy dziecko powiedziało pani, że czegoś nie rozumie ona powiedziała, że nic ją to nie obchodzi. Powinna uważać następnym razem na lekcji. Sąsiadka w tej sprawie była w szkole nic to nie dało , Tylko to ze nauczycielka obraziła się i nawet dzień dobry nie odpowiada.
        Mój Młody kiedyś gdy dzieci podglądały go w WC poszedł, poskarżył się swojej dawnej Pani akurat miała dyżur i od razu była reakcja. Dzieci zostały ukarane, a wychowawczyni na prośbę tamtej pani nawet napisała podglądaczom uwagi do rodziców.
        Więc starałam się szukać ratunku u dawnej wychowawczyni dziecka. Jednak grzecznie mi odpowiedziała, że jest jej bardzo przykro, ale ona nie jest kompetentną osoba do zwracania Pani Ani uwagi. Po mojej prośbie obiecała tylko, ze zwróci dyskretnie uwagę na mojego dzieciaka .
        Wszyscy rodzice mówią, że wytrzymają do końca roku szkolnego a w III klasie, będą działać.
        nie wiem co o tym sadzić??
        A moje dziecko staje się coraz bardziej apatyczne. W nocy nie śpi, wyraźnie coś go gnębi.
        Czy namawiać rodziców żeby teraz coś robić
    • 04.06.10, 10:32
      Liza_77
      uważam, że pierwsze 3 lata szkoły są najważniejsze, jeśli chodzi o
      nastawienie dziecka do nauki, chęci poznawcze itp. Mój syn ma 14 lat, mam dużo
      przykładów wsród jego kolegów, dzieci naszych przyjaciół, znajomych i widzę, jak
      to się przekłada na późniejszą naukę. Jeżeli teraz Twój syn źle się czuje w
      szkole, prawdopodobnie szybko straci motywację do na nauki i to się przełoży na
      całą jego edukację w przyszłości. Moja koleżanka zlekceważyła takie problemy, na
      zasadzie: jeszcze tylko rok i zmiana pani, odbiło jej się poważną czkawką:
      świetny dzieciak, mądry, ambitny nagle zaczął wagarować(!) mało brakowało i
      zostałby w 3 klasie na drugi rok. Oczywiście łatka "trudnego" dziecka i problemy
      z nauką zostały już do końca szkoły. A chłopiec naprawdę fajny, tylko osaczony
      przez sytuację szkolną i olany przez rodziców. Nie lekceważ tego. To jedno.
      Piszesz, że Twój syn nie chce chodzić do szkoły, nie śpi po nocach, stał się
      apatyczny. Twoje dziecko cierpi. Dla niego to jest baaaaaardzo poważny problem,
      nie do przeskoczenia. Ty jesteś od tego, żeby mu pomóc. Jak myślisz, co
      musiałoby się stać, żebyś nie spała po nocach ze zmartwienia? jak bardzo
      musiałoby to być dla Ciebie bolesne? W takim przypadku, nie siliłabym się na
      grzeczność, tylko twardo stałabym za dzieckiem i wymusiła zmianę klasy. W
      ostateczności nawet zmieniłabym szkołę (rozumiem, że trudno, ale czasem trzeba
      sprawę przemyśleć i dostrzec priorytety).


      • 04.06.10, 10:50
        Dziękuję za pomoc i pozytywne nastawienia. Zebrałam kilka mam i dzisiaj, o dziwo dyrektor jest w szkole, idziemy na umówioną rozmowę.
        Zobaczymy czy to coś pomoże.
        Z tego co rozmawiałam z innymi mamami to ich dzieciom raczej nie dokuczają. Mają pretensję o metody nauczania naszej Pani. (brak dyscypliny, źle wytłumaczony nowy temat , brak konsekwencji, spóźnianie się na zajęcia, pozostawianie dzieci samych w klasie- jakieś dziecko rozbiło głowę i inna nauczycielka udzielała pomocy itd.)

        Dam znać jak nam poszło
        Dzięki
        Eliza
    • 04.06.10, 13:58
      Byłyśmy u dyrektora!!!! sad

      Potraktował nas jak , pani nasze dzieci. Lekceważąco i z oburzeniem stwierdził , ze stanowczo przesadzamy. On wychowawcy nie zmieni, panią bardzo chwali, wymienił jej wiele zasług . A my jesteśmy prowoderami jakiejś dziwnej afery , czy jakoś tak.
      Jedna z nas powiedziała ze zabierze dziecko ze szkoły , a on stwierdził , że możemy zabrać wszystkie dzieci.
      Nic go to nie obchodzi i zebyśmy nie zawracali mu głowy w dniu wolnym, bo ma dużo papierowej roboty.
      Czuję się podle, poniżona i jest mi bardzo, bardzo przykro!!!
      Co w takiej sytuacji robić!!!

      przepraszam za literówki . jestem strasznie roztrzesiona.
      • 04.06.10, 15:42
        Na dyrektora napisałabym skargę wyżej (z przykładami, z podpisami
        innych rodziców), a dziecko przeniosła nawet, gdyby to oznaczało
        dojazdy.

        Jak Twoje dziecko zacznie przychodzić z poniszczonymi książkami,
        zeszytami, poszarpane, a dyrektor będzie stał na pozycji "nic się
        nie dzieje"? Chyba nie bardzo masz na co czekać...
      • 05.06.10, 08:13
        Nie polecam metody zbierania sie po kilka i chodzenia z awanturą bo
        to nigdy efektów dobrych nie daje. Przeważnie wywiązuje się kłótnia
        bo komuś nerwy puszczają.
        Z tego co piszesz Ty masz z synem troche inny problem - chodzi o
        agresje innych dzieci.
        Pierwsze zrobiłaś - porozmawiałas z nauczycielką, teraz kolejno
        rozmowa stanowcza ale spokojna z dyrektorem, a potem kolejne
        szczeble: kuratorium, gmina. Dobrze jest oczywiście mieć cos na
        piśmie.
        Powodzenia!
      • 08.06.10, 23:05
        Czy ta pani nauczycielka nie jest przypadkiem jakoś spowinowacona z dyrektorem, albo też przez niego protegowana?... Oczywiście dyrektor ma prawo stanąć w obronie swojego pracownika - ale ma jednocześnie obowiązek rzetelnie sprawdzić wszystkie Wasze zarzuty; a tego, jak się obawiam, nie zamierza uczynić. I ten komentarz, że możecie wszystkie dzieci zabrać ze szkoły... ciekawe, co by powiedziała gmina, gdyby rodzice rzeczywiście tak zrobili. wink
        Myślę, że w tej sytuacji musicie już zainterweniować w wyższej instancji - kuratorium. Rzeczowo i stanowczo, ale nadal grzecznie, tak, żeby nikt nie mógł przypiąć Wam łatki "mamusiek-pieniaczek". Powodzenia!
        --
        "Future's made of virtual insanity"
        • 11.06.10, 10:31
          Narób dymu ile się da. To twoje dziecko i masz go chronic bez
          względu na wszystko smile
          A jak sama nie masz odwagi wyslij na batalię małżonka.
          Wiem po sobie, że facet nie lubi jak mu dzieciaka poniewierają i
          budzi się w nim barbarzyńca wtedy wink
          • 11.06.10, 11:10
            powiem szczerze jestem wstrząśnięta olewczym podejściem do sprawy pana dyrektora, owszem nie dziwi mnie to, że stanął w obronie swego pracownika, ale w pierwszej kolejności powinien mieć na uwadze dobro dzieci i do niego należy zbadanie sprawy oraz zadbanie o porządek w swojej szkole!!! moje dziecko do niedawna przechodziło podobną gehennę w szkole, sytuacja zmieniła się, gdy wysłałam córkę do psychologa, który potem skontaktował się w tej sprawie z panią pedagog pracującą w szkole. A do tej pory nie działo się w tej sprawie nic poza moimi interwencjami. To prawda, co ktoś wyżej napisał, że szkoła Twojego dziecka najprawdopodobniej zacznie działać dopiero z obawy, że sprawa wyjdzie poza jej mury. Skoro nie pomogło to co zrobiłaś jako matka do tej pory, to radzę udać się do p.dyrektora ostatni raz, po spotkaniu poproś o pisemną notatkę z przebiegu rozmowy oraz tym, że prosiłaś o przeniesienie dziecka a on odmówił oraz deklaracją tego co zamierza w tej sprawie zrobić i z podpisem dyrektora. Zaznacz, że jeżeli się nic nie zmieni w tej sprawie, to dziecko wysyłasz do psychologa bo martwisz się jego samopoczuciem i interweniujesz wyżej. Pozdrawiam i życzę siły oraz spokoju dla ciebie i dziecka. Pamiętaj, wszystko musisz mieć na piśmie!!!
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/kjmny2v4cjrqhedc.png
            • 11.06.10, 15:10
              Witam
              Dziękuję za odzew. Załatwiłam dziecku przeniesienie do równoległej klasy. smile
              Wczoraj moje dziecko wróciło ze szkoły z podbitym okiem. W czasie zajęć dziecko dostało od kolegi z pięści w oko. Jak go zobaczyłam myślałam, że wyjdę z siebie.
              Młodego od razu zaprowadziłam do gabinetu pana dyrektora. Jeszcze raz zażądałam przeniesienia do innej klasy i jego decyzji na piśmie.
              Dzisiaj zaprosił mnie do gabinetu, była tam również nauczycielka syna. Bardzo grzecznie opowiedziała mi, co się wczoraj wydarzyło. Okazało się, że to mój syn zaczął. A tamten mu tylko oddał.
              Następnie poinformował mnie, że ze względu na konflikt mego ucznia z klasą, przeniesie go do innej klasy .wink

              • 14.06.10, 11:40
                czy tamten też ma podbite oko? skoro Twój syn zaczął? smile
                czyli przeniesienie jest za karę? cwany ten dyrektor
              • 23.06.10, 15:11
                Można to tylko skomentować jednym słowem SKANDAL. Ja zrobiłabym obdukcję
                i dała popalić temu dyrektorowi i pseudo nauczycielce. Następnym razem
                jakieś dziecko będzie miało połamane nogi a ona co powie? że jego wina??
                Gdzie była w trakcie bójki, nawet jeśli zaczął Twój Syn to miała czas na
                reakcję!!!!!!
              • 23.06.10, 15:27
                Zaczął, bo zapewne nie mógl już wytrzymać.
                Szkoda, że przeniesienie doszlo do skutku w takich warunkach, ale ważne, że do
                niego doszlo.
                A, myślę jeszcze, że kilkoro dzieci z zewnątrz dojdzie do klasy pani niedorajdy
                we wrześniu, tylko jeszcze o tym nie wiesz. wink
    • 23.06.10, 14:22
      może trzeba by było skonsultować się z innymi rodzicami czy także mają jakieś
      uwagi do nauczyciela i może trzeba uruchomić kuratorium?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.