Dodaj do ulubionych

SAT na 2040.

01.08.10, 05:18
Kumpel z parku namowil syna na szkolke wakacyjna przygotowywujaca do
SAT-czyli egzaminu na studia w USA.Syn poszedl z nim,choc sam mial
sie w domu uczyc,ale zdecydowal ze bedzie mu razniej,wiec czemu nie.
Szkolka wlasnie sie skonczyla i ten jego kumpel Josef ktory ma
wielkie ambicje studiowac na Ivy League uczelni chemie molekularna i
jest b.dobry z matematyki dostal z tego testu SAT 1810 pkt i nie
bardzo byl zadowolony,choc najlepszy chlopak z tej szkolki mial 1890
pkt.

collegeapps.about.com/od/sat/a/sat_side_x_side.htm
Syn nawet obawial sie o swoje wyniki,ale namowilem go ,zeby sprawdzil
na internecie rezultaty i obaj bylismy niezle zaskoczeni gdy
zobaczylismy ze dostal 2040 pkt czyli bardzo niewiele mu brakuje do
Harvardu a ma jeszcze 1,5 roku na poprawienie wyniku.

Juz widze,jak sie verdana ,azeli i inne Amerykanki zapienia,ze
chlopak nie bardzo sie starajac ma takie wyniki,a inni biorac korki
na okraglo nie moga sie do takiego wyniku nawet zblizyc.
Edytor zaawansowany
  • wieczna-gosia 01.08.10, 09:40
    ach maksiu ty tu znowu?
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • mama_kotula 01.08.10, 10:42
    Maks się objawił...!

    Maksiu, sat satem, fajnie że młody ma wyniki, ale tu forum drży z
    niecierpliwości - co u Kowalskich? tongue_out
    --
    Jeśli uważasz, że masz prawo patrzec w krocza innych, to nie masz prawa
    narzekac na to, co w tych kroczach znajdziesz.
    - by Lezbobimbo
  • ib_k 01.08.10, 10:55
    ale tu forum drży z
    > niecierpliwości - co u Kowalskich? tongue_out


    no właśnie! była ta sprawa sądowa czy nie?
  • maksimum 01.08.10, 18:59
    Za co by sprawa miala byc? Za pisanie prawdy? Ludzie,opanujcie sie
    troche.
  • ib_k 01.08.10, 19:36
    ja tam nie wiem czy prawdy, ale nie sądzę żebym była zadowolona, że ktokolwiek
    pisze cokolwiek o mnie w internecie, bez mojej wiedzy i zgody
    no chyba że kowalska taką zgodę ci dała?
  • maksimum 01.08.10, 20:09
    Ja do starych spraw nie wracam.Trzymaj sie tematu.
  • ib_k 01.08.10, 21:41
    Trzymaj sie tematu.

    eee, za nudny
  • wieczna-gosia 01.08.10, 22:08
    to ze twoj syn jest gieniusiem to dosc stara sprawa smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • canuck_eh 16.10.10, 05:51
    eee, ja gdziesik cztalam , nie pamietam watku ze syn maksia chce do reprezentacji narodowej w hokeja sie dostac.Widac ze nadal maksiu lubi sie chwalic ponad miare swoimi dziecmi.Mialam niezly ubaw czytajac watek dosc stary ale jary - kowalska dala sianasmile
  • hermetyczka 01.08.10, 23:26
    ale bzdety analfabety....
  • marghe_72 02.08.10, 00:19
    Verdana, zapień się
    Maksiu ładnie prosi


    a tak na marginesie
    zieeeeeeeeew
    --
    miszmasz-marghe.blogspot.com/
    i
    malutki-kuchcik.blogspot.com/
  • bi_scotti 02.08.10, 01:27
    Jestes gotow brac second mortgage na ten Harvard? Ja bym sie
    zastanowila ... masz jeszcze czas na wizyte w banku wink
  • maksimum 02.08.10, 06:06
    Zaden mortgage nie bedzie potrzebny,bo stypendium dostanie na 100%.
    To przeciez dzieki niemu uczelnia bedzie slawna a nie odwrotnie.
    O kazdy zaklad ide,ze syn spokojnie wyciagnie 2.200pkt w ostatniej
    klasie liceum z SAT,a takich sie po rekach caluje,aby tylko zechcieli
    przyjsc na Harvard.
  • nchyb 02.08.10, 08:59
    > Verdana, zapień się
    > Maksiu ładnie prosi

    Jak chcecie, by ona się zapieniła, to jej kupcie duże mydło w
    płynie... wink

    A Maksiowi to macie gratulować cudownego dziecka, a nie ziewać,
    koleżanko Marghe...
  • wieczna-gosia 02.08.10, 11:17
    no no cudowne dziecko cudowne OMG.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • marghe_72 03.08.10, 14:57
    wieczna-gosia napisała:

    > no no cudowne dziecko cudowne OMG.

    ciekawe po kim ..

    ziew, ziew

    --
    miszmasz-marghe.blogspot.com/
    i
    malutki-kuchcik.blogspot.com/
  • mika_p 02.08.10, 11:09
    Trzymaj się jednego wątku, nie zakładaj kolejnych omawiających ten sam temat, to
    po pierwsze.

    Po drugie, sposób, w jaki piszesz, bardziej odpowiada blogowi, a nie forum. Nie
    wolałbyś mieć swojej historii rodzinnej zebranej w jednym miejscu, zamiast
    porozrzucanej w kolejnych wątkach?
  • wieczna-gosia 02.08.10, 11:18
    mika ja ci chetnie odpowiem- on by nie wolal smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • nchyb 02.08.10, 12:10
    no pewnie, że by nie wolał. Nie miałby pewności, że osoby z forum
    przeczytają... smile
  • anmanika 02.08.10, 13:18
    Nie dość, że twojemu brakuje to jeszcze nie determinuje czy dostanie się na Harvard:
    Realize, of course, that SAT scores are just one part of the application. Perfect 800s don't guarantee admission if other parts of your application are weak. Admissions officers will also want to see a strong academic record, a winning essay, meaningful extracurricular activities and good letters of recommendation.

    --
    Kolejarze ogłosili strajk. Pasażerowie nie odczują różnicy...
  • wieczna-gosia 02.08.10, 13:53
    nie no co ty maksia dziecko dostanie sie na harvard, wez nie strasz
    bo chlopk zycia nie bedzie mial.

    Bardzo mnie wzruszylo potraktowanie corki- zawleczenie jej na oboz
    tenisowy po to zeby zobaczyla jaka jest beznadziejna. No faktycznie
    jakie to wychowawcze smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • mama_kotula 02.08.10, 14:18
    wieczna-gosia napisała:
    > Bardzo mnie wzruszylo potraktowanie corki- zawleczenie jej na oboz
    > tenisowy po to zeby zobaczyla jaka jest beznadziejna. No faktycznie
    > jakie to wychowawcze smile

    Mnie wzruszyło również to, że tatuś podziwem pała, że dziecko się, rzekomo z własnej woli, uczy w wakacje. Cóż, tonący brzytwy się chwyta - skoro nauka w wakacje jest jedyną szansą na to, aby tatuś nie traktował dzieciątka jak nic nie wartego śmiecia, to faktycznie, dziecku się nie dziwię.


    --
    W opłaty mieszkaniowe mam wliczone korzystanie ze śmietnika obok bloku. Mam więc pełne prawo wejść do niego z głową i wytarzać się w nim.Tylko, że nie korzystam z tego prawa. Po prostu się odwróć i nie gap się na cudze krocze, mimo, że masz do
    tego prawo.
    - by Ananke666.
  • maksimum 02.08.10, 16:52
    mika_p napisała:

    > Trzymaj się jednego wątku, nie zakładaj kolejnych omawiających ten
    >sam temat, to po pierwsze.

    1-Po pierwsze ten watek o Stuyvesant HS nie ma nic wspolnego z tym
    watkiem i lepiej bys go przywrocila.

    > Po drugie, sposób, w jaki piszesz, bardziej odpowiada blogowi, a
    nie forum. Nie wolałbyś mieć swojej historii rodzinnej zebranej w
    >jednym miejscu, zamiast porozrzucanej w kolejnych wątkach?

    Ja juz zadecydowalem co bym chcial i nie widze powodu zebys
    decydowala za mnie.
    Wypadalo sie przynajmniej spytac czego ja chce przed kasowaniem watka
    o Stuyvesant HS.
    Po Tobie wyraznie widac,ze chcesz miec forum o malozdolnych ,pisane
    przez malozdolnych i razi cie,jak ktos ma talent.
  • bi_scotti 02.08.10, 18:08
    Max, Ty jednak okropnie naiwny jestes i w sumie BARDZO malo wiesz o
    reality, w ktorym niby zyjesz. Jesli wszystko, co piszesz o swoich
    dzieciach to w przyblizeniu prawda, to spedz nastepnych kilka
    miesiecy na dobry research na temat kosztow, stypendiow itd. na
    Harvard czy ktorykolwiek inny prestizowy uni. To jest naprawde
    serdeczna rada z dobrego serca! Good luck.
  • maksimum 02.08.10, 19:40
    bi_scotti napisała:

    > Max, Ty jednak okropnie naiwny jestes i w sumie BARDZO malo wiesz o
    > reality, w ktorym niby zyjesz. Jesli wszystko, co piszesz o swoich
    > dzieciach to w przyblizeniu prawda, to spedz nastepnych kilka
    > miesiecy na dobry research na temat kosztow, stypendiow itd. na
    > Harvard czy ktorykolwiek inny prestizowy uni. To jest naprawde
    > serdeczna rada z dobrego serca! Good luck.
    ------------
    To wszystko jest tu:
    collegeapps.about.com/od/collegeprofiles/p/harvard_profile.ht
    m
  • maksimum 02.08.10, 19:41
    collegeapps.about.com/od/collegeprofiles/p/harvard_profile.htm
  • bi_scotti 02.08.10, 19:57
    I na tym opierasz swoja wiedze o mozliwosciach otrzymania stupendium
    przez Twojego syna tudziez o tym na co Mu to stypendium wystarczy i
    jakie bedzie mial conditions? OMG, najgorzej jak ktos nie wie czego
    nie wie! Nalezy miec tylko nadzieje, ze ten Twoj smart kid ma/bedzie
    mial lepsze rozeznanie i sensowniejsze research skills niz papa.
    Anyway, keep dreaming smile
  • wieczna-gosia 02.08.10, 20:31
    Maks ale czy ja zle czytam czy ty sie nastawiasz na 100% stypendium a
    ty jest nieco ponad polowa studentow w ogole dostajacych jakas pomoc,
    a srednia wysokosc tej pomocy to 50% kosztow. Interesuje mnie wiec na
    jakiej podstawie uwazasz ze twoj syn dostanie jakakolwiek pomoc i to
    w takiej wysokosci?
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • hankam 02.08.10, 20:36
    Bo syn Maksa zda Sat na 2020 punktów i będą go po rękach calować, żeby raczył
    stypendium przyjąć i na Harvardzie studiować.
  • wieczna-gosia 02.08.10, 21:10
    a no jasne na to nie wpadlam smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • hankam 02.08.10, 21:21
    Ja wpadlam, bo Maks sam to wyżej napisal. : )
  • iwoniaw 14.10.10, 21:32
    Ba! On napisał, że to dlatego, iż to Harvard dzięki jego dziecięciu będzie słanym uniwersytetem, a nie odwrotnie big_grin
    Od razu jak wątek maksia zobaczyłam, to pomyślałam, że jednak mnie czeka nieco rozrywki na wieczór wink

    --
    Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
  • maksimum 14.10.10, 22:12
    Z tym stypendium to roznie moze byc,bo syn gra bardzo czesto w kosza a zupelnie zaniedbal tenisa.
  • kowalka33 02.08.10, 18:30
    a ja tam nie mam nic przeciwko temu, żeby sobie poczytać jak sie zdolne dzieci
    uczą i tyle. zwłaszcza ze słyszałam ze w usa dzieci kształci sie inaczej ,
    wyzwalając w nich ducha współpracy i edukując bardzo społecznie-naturalnie nie
    wiem czy to prawda....
    jestem z pomorskiego i ostatnio czytałam w GW jak to gimnazjalisci bodajze z
    gdyni pojechali do usa na konkurs talentów czy coś -jakaś prestizowa sprawa
    ponoć , były ekipy z całego swiata. I najbardziej zdumiało naszych
    gimnazjalistów to że to kumate towarzystwo z usa z jakim się zakumplowali ponoć
    to przygotowywani byli do konkursu przez swoich starych a dzieciaki nie biegaly
    po korkach i zajeciach płatnych bo wszystko mieli w szkole. U nas to wszystko na
    głowie stoi tylko wyniki obiektywnie do dupy. Moze tam rodzice mają cos do
    gadania w sprawie swoich dzieci bo u mnie nic, moga płacić składki a kazda
    inicjatywa jest nie do przejscia z przyczyn prawnych organizacyjnych i jakich
    tam trzeba
  • bi_scotti 02.08.10, 20:01
    Kowalka, chcesz powaznie pogadac o systemie edukacji w USA? To
    raczej nie z Maxem smile Z calym szacunkiem, ale to, co On tu czasem
    wypisuje to nie jest podstawa do sensownej dyskusji o edukacji w
    zadnym kraju! Jakby Ci sie kiedys udalo poczytac posty np.
    Myelegans, to naprawde duzo sie dowiesz. Jest tu jeszcze pare z nas,
    ktore maja tzw. "pojecie", ale Maxa naprawde trudno do tej grupy
    wlaczyc.
    To jest taki raczej enfant terrible robawiajacy forum niz partner do
    konstruktywnej wymiany pogladow czy wymiany wiedzy o faktach.
  • maksimum 02.08.10, 20:03
    kowalka33 napisała:

    > a ja tam nie mam nic przeciwko temu, żeby sobie poczytać jak sie
    >zdolne dzieci uczą i tyle.

    To jestes jedyna taka na tym forum,bo wszyscy inni wlacznie ze
    sprzataczka sa najzwyczajniej w swiecie po polsku upierdliwi.
    Przeczytaj sobie ile jest tutaj wypowiedzi na temat,a ile zwyklego
    zawistnego chamstwa.

    > zwłaszcza ze słyszałam ze w usa dzieci kształci sie inaczej ,
    > wyzwalając w nich ducha współpracy i edukując bardzo społecznie-
    >naturalnie nie wiem czy to prawda....

    Jak najbardziej prawda.
    Mowilo sie cos w Polsce,ze polskie szkolnictwo wzorowane jest na
    amerykanskim,ale to sie zupelnie mija z prawda.

    > jestem z pomorskiego i ostatnio czytałam w GW jak to gimnazjalisci
    bodajze z gdyni pojechali do usa na konkurs talentów czy coś -jakaś
    prestizowa sprawa ponoć , były ekipy z całego swiata. I najbardziej
    zdumiało naszych gimnazjalistów to że to kumate towarzystwo z usa z
    jakim się zakumplowali ponoć to przygotowywani byli do konkursu przez
    swoich starych a dzieciaki nie biegaly
    > po korkach i zajeciach płatnych bo wszystko mieli w szkole.

    To tez sie zgadza.Jest bardzo duzo programow
    pozaobowiazkowych(pozalekcyjnych) w szkolach i wystarczy sie na nie
    zapisac.

    > U nas to wszystko na głowie stoi tylko wyniki obiektywnie do dupy.

    Moje dzieci jezdzily kiedys co rok do Polski,ale nie chcialy tam
    zostac i do szkoly chodzic.

    > Moze tam rodzice mają cos do gadania w sprawie swoich dzieci bo u
    mnie nic, moga płacić składki a kazda inicjatywa jest nie do
    >przejscia z przyczyn prawnych organizacyjnych i jakich tam trzeba

    Moje dzieci dostaly sie na jakie chcialy pozalekcyjne programy
    szkolne i byly z nich zadowolone.
    Poza tym szkola nigdy wszystkiego ci nie da,wiec reszte musza dac
    rodzice,albo pomagajac sami albo wysylajac na korki.
  • wieczna-gosia 02.08.10, 20:28
    > a ja tam nie mam nic przeciwko temu, żeby sobie poczytać jak sie
    zdolne dzieci
    > uczą i tyle. zwłaszcza ze słyszałam ze w usa dzieci kształci sie
    inaczej ,
    > wyzwalając w nich ducha współpracy i edukując bardzo społecznie-
    naturalnie nie
    > wiem czy to prawda....

    kowalko posiedzisz, maksia poczytasz dluzej i od razu wszystko
    zrozumiesz zareczam ci smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • maksimum 02.08.10, 21:06
    wieczna-gosia napisała:

    > > a ja tam nie mam nic przeciwko temu, żeby sobie poczytać jak sie
    > zdolne dzieci
    > > uczą i tyle. zwłaszcza ze słyszałam ze w usa dzieci kształci sie
    > inaczej ,
    > > wyzwalając w nich ducha współpracy i edukując bardzo społecznie-
    > naturalnie nie
    > > wiem czy to prawda....
    >
    > kowalko posiedzisz, maksia poczytasz dluzej i od razu wszystko
    > zrozumiesz zareczam ci smile

    I przy okazji spotkasz duuuuuuuuuuuuzo upierdliwych Polek (matek z
    dziecmi),co wyjasni ci sytuacje dlaczego w Polsce nie moze byc
    lepiej.
  • hankam 02.08.10, 18:50
    Rozumiem, że syn zda SAT na 2200 punktow, ale czy Ty w końcu zdałeś egzamin na
    bus operatora na Brooklynie?
  • zgagusia 02.08.10, 19:28
    Maksiu, welcome back! smile
  • hankam 02.08.10, 20:43
    Generalnie, Maksiu, popraw tę historyjkę, bo się kupy nie trzyma.
    Kumpel z parku namowil, M. w szkólce uczestniczył.
    Kolega dostał z egzaminu 1810, a Maciek 2040. Za to najlepszy ze szkółki dostał
    1890 punktow.
    Pytanie: do jakiej szkołki chodzil Maciek? Tej samej, co kumpel z parku, czy
    innej? Chodzil z kumplem, żeby mu bylo raźniej (wszak on late bloomer i bez taty
    nie da rady), czy uczył się w domu?
    I kim jest geniusz, ktory dostał 1890 punktów?

    Oraz pytanie dodatkowe, za 2200 punktow: co z Kowalską?
  • maksimum 02.08.10, 21:02
    Average Amount of Aid
    Grants: $28,866
    Loans: $4,307

    Average amount of aid to 33,173 doll a total cost to 52,000 doll

    Tuition and Fees: $37,012
    Books: $1,000 (why so much?)
    Room and Board: $11,856
    Other Expenses: $2,132
    Total Cost: $52,000
    -----------
    collegeapps.about.com/od/collegeprofiles/p/harvard_profile.htm
    Czyli przecietny student Harvardu ma pokryte 63,8% kosztow
    studiowania.
    Poza tym sa STYPENDIA! min sportowe.
    Czym lepiej sie uczy,tym wieksza czesc kosztow ma pokryta.

    Wszystkie koszty sa ustalane zanim zacznie sie studia.
    Wysyla sie aplikacje do 20 uczelni i spokojnie czeka,co ktora
    zaproponuje.
  • wieczna-gosia 02.08.10, 21:12
    nadal omijasz informacje ze 60% studentow korzysta z tego smile 40% nie
    dostalo stypendium z przyczyn roznych smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • maksimum 02.08.10, 21:33
    wieczna-gosia napisała:

    > nadal omijasz informacje ze 60% studentow korzysta z tego smile 40%
    nie
    > dostalo stypendium z przyczyn roznych smile

    Dokladnie to jest 62 dostalo pomoc:

    Percentage of Students Receiving Aid: 62%

    a pozostale 38% nie ubiegalo sie o pomoc.

    www.extension.harvard.edu/register/financial/finaid/admitted/;jsessionid=PKCLIFMIABAA


    www.extension.harvard.edu/register/financial/finaid/admitted/eligibility.jsp;jsessionid=PKCLIFMIABAA

  • wieczna-gosia 02.08.10, 22:30
    > a pozostale 38% nie ubiegalo sie o pomoc.

    ach no to wszystko jasne smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • maksimum 03.08.10, 01:42
    wieczna-gosia napisała:

    > > a pozostale 38% nie ubiegalo sie o pomoc.
    >
    > ach no to wszystko jasne smile

    Nie przypuszczalas chyba,ze tam sami biedni ida studiowac???
  • bi_scotti 03.08.10, 01:52
    O rany, facet - chcesz sie ubiegac o financial aid - pewnie, ze sie
    ubiegaj ale i tak 10% (co najmniej) oczekiwane jest z kieszeni
    rodzicow. To, co podajesz, to kwoty minimum, faktyczne koszty
    studiowania dziecka poza domem sa ZAWSZE o kolejnych kilka procent
    wyzsze. Nie mam pojecia ile Ty zarabiasz i ile jestes w stanie wolna
    reka na rok wylozyc na studia syna ale nie ludz sie, ze calosc
    pokryje Ci uczelnia. Z tego co piszesz masz jeszcze jedno dziecko,
    czyli musisz miec przynajmniej tych 30K na jedno i kolejnych 30K na
    drugie jesli chcesz oboje wyksztalcic. To jest naprawde MINIMUM
    zakladajac w miare przyzwoita uczelnie, wlaczajac w to Harvard,
    jesli juz faktycznie to jest akurat marzenie Twojego syna. Masz tyle
    odlozone? Mam nadzieje, ze tak. Jak nie, to powtarzam pytanie:
    bierzesz pod uwage drugi morgage?
    I zamiast podsylac linki do jakichs stronek typu "about", wejdz po
    prostu na strone Harvardu, tam masz prostym i jasnym jezykiem
    wylozone wlaciwie wszystkie kwestie finansowe, admissions, financial
    aid, expectations ze strony uczelni itd.
    Wlasciwie mialam juz odpuscic, bo kazdy kolejny udzial w dyskusji z
    Toba przypomina mi powiedzonko (chyba) Sztaudyngera, ze na wymianie
    pogladow zawsze trace, ale z drugiej strony czlowiek zawsze naiwnie
    wierzy, ze ten oswiaty kaganek czasem jednak oswieci interlokutora
    wiec let's try again ...
    Good luck! Jak spiewal kiedys Wodecki "Zacznij od Bacha ...", albo
    cytujac z "Sound of music" ... let's start from the beginning... :
    www.harvard.edu/
    Milej lektury.
  • maksimum 03.08.10, 06:28
    bi_scotti napisała:

    > O rany, facet - chcesz sie ubiegac o financial aid - pewnie, ze sie
    > ubiegaj ale i tak 10% (co najmniej) oczekiwane jest z kieszeni
    > rodzicow. To, co podajesz, to kwoty minimum, faktyczne koszty
    > studiowania dziecka poza domem sa ZAWSZE o kolejnych kilka procent
    > wyzsze. Nie mam pojecia ile Ty zarabiasz i ile jestes w stanie
    wolna
    > reka na rok wylozyc na studia syna ale nie ludz sie, ze calosc
    > pokryje Ci uczelnia.

    Syn kolegi gra w football amerykanski na uczelni i ma 100%
    stypendium,nawet dostaje extra pieniadze na jedzenie by mogl utrzymac
    specjalna diete.
    Moj syn gra w tenisa.Zobaczymy jak sie jego kariera rozwinie,ale on
    nie jest kujonem,ktory nic nie robi poza nauka.

    > Z tego co piszesz masz jeszcze jedno dziecko,
    > czyli musisz miec przynajmniej tych 30K na jedno i kolejnych 30K na
    > drugie jesli chcesz oboje wyksztalcic. To jest naprawde MINIMUM
    > zakladajac w miare przyzwoita uczelnie, wlaczajac w to Harvard,
    > jesli juz faktycznie to jest akurat marzenie Twojego syna. Masz
    >tyle odlozone? Mam nadzieje, ze tak.

    Masz sluszna nadzieje.Nawet gdyby nie dostal dofinansowania,to bedzie
    studiowal gdzie bedzie chcial.

  • hankam 02.08.10, 21:24
    Maks, ale to nie byla odpowiedź na moje pytania.
    Nie zmieniaj tematu. To w końcu Maciek byl najlepszy w tej wakacyjnej szkółce,
    czy nie był.
  • maksimum 03.08.10, 05:42
    hankam napisała:

    > Maks, ale to nie byla odpowiedź na moje pytania.
    > Nie zmieniaj tematu. To w końcu Maciek byl najlepszy w tej
    wakacyjnej >szkółce, czy nie był.

    Byl najlepszy i to hands down.
    Ja nie bylem z tej szkolki zadowolony,ale zaciagnal go tam
    Josef,kumpel od kosza i handball.
  • hankam 03.08.10, 12:21
    Toudoskonal swoją historyjkę, bo jak na razie nie jest ona spójna. Rozumiem, ze
    to twoj syn dostal te 1890 punktow i byl najlepszy?

    ...ten jego kumpel Josef ktory ma
    wielkie ambicje studiowac na Ivy League uczelni chemie molekularna i
    jest b.dobry z matematyki dostal z tego testu SAT 1810 pkt i nie
    bardzo byl zadowolony,choc najlepszy chlopak z tej szkolki mial 1890
    pkt.
  • maksimum 03.08.10, 20:08
    hankam napisała:

    > Toudoskonal swoją historyjkę, bo jak na razie nie jest ona spójna.
    Rozumiem, ze
    > to twoj syn dostal te 1890 punktow i byl najlepszy?
    >
    > [i]...ten jego kumpel Josef ktory ma
    > wielkie ambicje studiowac na Ivy League uczelni chemie molekularna
    i
    > jest b.dobry z matematyki dostal z tego testu SAT 1810 pkt i nie
    > bardzo byl zadowolony,choc najlepszy chlopak z tej szkolki mial
    >1890 pkt.
    ------------
    Wyniki SAT kazdy moze sprawdzic tylko SWOJE i to na internecie.
    Wszyscy w szkole sprawdzali i najlepszy mial 1890pkt ,a moj syn nie
    sprawdzal,bo jak pozniej powiedzial obawial sie,ze wynik moze go
    zaskoczyc.
    No wiec gdy szkola sie juz skonczyla,ja zaczalem go nagabywac by
    sprawdzil swoj wynik,no i laskawie sie zgodzil.
    Bylem z nim w pokoju i widzialem ten wynik razem z nim.
    Byl bardzo mile zaskoczony i ja tez.

  • hankam 03.08.10, 20:12
    No, to skąd wiesz, że nie bylo lepszych?
    Wszyscy, co do sztuki sprawdzali, tylko twoj syn nie?
    No, nie rozśmieszaj nas.
  • myelegans 03.08.10, 03:28
    Mialam sie nie odzywac, ale "what the heck" odezwe sie.

    Na stronie "admissions" Harvard stoi napisane "There are no score cutoffs, and
    we do not admit "by the numbers." BTW, 2040 to wciaz ponizej minimum. Tam
    aplikuja nie Ci dobrzy, tylko najlepsi. Sa szkoly poza NYC, ktore sa tak samo
    dobre i jest ich duzo.
    Dbajac o szeroka roznorodnosc ciala studenckiego Harvard i inne Ivy nie stawiaja
    na piatkowych uczniow, a raczej na takich, ktorzy dolozyliby do calosci Harvardu
    jako "community". Te uczelnie maja pewne "quota", ktore musza wypelnic by
    zaspokoic roznorodnosc: geograficzna, etniczna, rasowa, religijna,
    socjo-ekonomiczna itd. itp. wiec wieksza szanse bedzie mial "valedictorian" z
    Jesusville w rural Missouri niz nawet dobry absolwent Brooklyne Tech, chociaz
    test scores moga miec identyczne. Tak zostal przyblokowany syn przyjaciolki,
    ktory Stuyvesant skonczyl w czolowce z jakims oszalamiajacym wynikiem SAT, a na
    Harvard dostal sie kolega, po zwyczajnym HS, ktory byl po prostu dobry, w
    dodatku byl duzym spolecznikiem na kilku kontynentach, chociaz akademicko byl
    nie takim orlem.
    Z perspektywy przyjaciolka przyznala, ze nie wyrzadzila dziecku przyslugi
    pchalajac go do na najlepszej HS.
    Z najlepszych HS w NYC na Harvard dostanie sie bardzo mala garstka, pomimo
    lepszych wynikow niz wielu z underprivilidged rejonow.

    No i Ty jako klasa srednia jestes najbardziej uderzony finansowo, chyba, ze
    oboje dzieci maja agresywne 529 plans, chociaz w ostatnichj 6 latach plan ten
    specjalnych profitow nie przyniosl. Na planie mojego dziecka to zaledwie 1% w
    skali roku w ciagu ostatnich 6 lat, wiec bedziesz musial wziac pozyczke.
    Poza tym sam bachelor's degree z Harvardu jeszcze nie robi z Cibie
    multibilionera, tak, tak Bill Gates and Co. Prawdopodobnie bedzie musial pojsc
    do graduate school, i juz taka harvardzka szkola businessu, prawo, czy medycyna
    to ok. stowy rocznie, wiec Ci dziecko konczy z MBA i polmilionowym dlugiem na
    starcie. Na prawde myslisz, ze wszyscy po Harvardzie zarabiaja miliony? Nie
    zarabiaja.

    Ponizej wiecej, z ulubionego zrodla autora, zeby nie bylo.

    wiki.answers.com/Q/What_are_the_undergraduate_entrance_requirements_for_Harvard_University
  • maksimum 03.08.10, 06:18
    myelegans napisała:

    > Mialam sie nie odzywac, ale "what the heck" odezwe sie.
    >
    > Na stronie "admissions" Harvard stoi napisane "There are no score
    cutoffs, and we do not admit "by the numbers." BTW, 2040 to wciaz
    >ponizej minimum.

    Bardzo niewiele brakuje do minimum bo dolne 25% to srednia 2070pkt
    czyli domyslam sie ze od 2000 pkt juz przyjmuja jesli ma sie inne
    dobre rezultaty.

    > Tam aplikuja nie Ci dobrzy, tylko najlepsi. Sa szkoly poza NYC,
    >ktore sa tak samo dobre i jest ich duzo.

    Nie jest ich tak duzo,jak Ci sie zdaje:

    www.usnews.com/articles/education/high-
    schools/2007/11/29/gold-medal-schools.html

    Stuyvesant HS jest #15 a Brooklyn Tech HS #39 w USA.

    > Dbajac o szeroka roznorodnosc ciala studenckiego Harvard i inne Ivy
    nie stawiaja na piatkowych uczniow, a raczej na takich, ktorzy
    dolozyliby do calosci Harvardu jako "community". Te uczelnie maja
    pewne "quota", ktore musza wypelnic by
    > zaspokoic roznorodnosc: geograficzna, etniczna, rasowa, religijna,
    > socjo-ekonomiczna itd. itp. wiec wieksza szanse bedzie mial
    "valedictorian" z Jesusville w rural Missouri niz nawet dobry
    >absolwent Brooklyne Tech, chociaz test scores moga miec identyczne.

    Dobrze ze dodajesz ze test scores musza byc podobne.

    >Tak zostal przyblokowany syn przyjaciolki,
    > ktory Stuyvesant skonczyl w czolowce z jakims oszalamiajacym
    wynikiem SAT, a na Harvard dostal sie kolega, po zwyczajnym HS, ktory
    byl po prostu dobry, w dodatku byl duzym spolecznikiem na kilku
    >kontynentach, chociaz akademicko byl nie takim orlem.

    Syn wlasnie pracuje spolecznie w czasie wakacji i bedzie mial
    oszalamiajaca ilosc godzin.
    Poza tym rzucilem okiem na wyniki druzyny tenisowej Harvardu i sa
    kiepsciutkie.

    www.gocrimson.com/sports/mten/statistics

    Syn gra w swojej szkole w tenisa i jego szkola byla najlepsza na
    Brooklynie,za co dostal nagrode i ladna statuetke ze swoim
    nazwiskiem.
    www.psal.org/psalsports/player/psal_playerprofile.asp?cid=267745362&csport=014

    Gral w debla i mial dosc dobre wyniki.

    > Z perspektywy przyjaciolka przyznala, ze nie wyrzadzila dziecku
    >przyslugi pchalajac go do na najlepszej HS.

    Ja ich nie pcham,bo oni sami sie pchaja.

    > Z najlepszych HS w NYC na Harvard dostanie sie bardzo mala garstka,
    >pomimo lepszych wynikow niz wielu z underprivilidged rejonow.

    Mozliwe ze wybiora Columbie i NYU,ktore sa niewiele gorsze od
    Harvardu,a za to sa na miejscu a po studiach bedzie im latwiej tutaj
    prace znalezc.
    Bo kto po Harvardzie bedzie chcial pracowac w Bostonie??
    Ja tez bede syna na Columbie namawial.
    Zreszta wysle ze 20 aplikacji i zobaczymy co beda oferowali.
    NYU i Columbia bardziej doceniaja Stuyvesant i Brooklyn Tech niz to
    Harvard robi.

    > No i Ty jako klasa srednia jestes najbardziej uderzony finansowo,
    chyba, ze oboje dzieci maja agresywne 529 plans, chociaz w ostatnichj
    6 latach plan ten specjalnych profitow nie przyniosl. Na planie
    mojego dziecka to zaledwie 1% w skali roku w ciagu ostatnich 6 lat,
    >wiec bedziesz musial wziac pozyczke.

    Ja juz mam dawno na to odlozone pieniadze,wiec z tym nie bedzie
    problemu.

    > Poza tym sam bachelor's degree z Harvardu jeszcze nie robi z Cibie
    > multibilionera, tak, tak Bill Gates and Co. Prawdopodobnie bedzie
    musial pojsc do graduate school, i juz taka harvardzka szkola
    businessu, prawo, czy medycyna to ok. stowy rocznie, wiec Ci dziecko
    >konczy z MBA i polmilionowym dlugiem na starcie.

    Zazwyczaj ludzie pracuja w czasie graduate schools.

    > Na prawde myslisz, ze wszyscy po Harvardzie zarabiaja miliony? Nie
    > zarabiaja.

    Jesli chca chodzic do najlepszych szkol,to ja im to ulatwie,a co
    bedzie pozniej to zobaczymy.

  • maksimum 03.08.10, 07:38
    A jak sie nie dostana,to bedziemy tanczyc:


    www.youtube.com/watch?v=pG4sx_9TlD0&feature=related
  • anmanika 03.08.10, 08:24
    jeżeli przy rozmowie kwalifikacyjnej syn maksia zaprezentuje poglądy na świat
    zbliżone do ojca to na 100% się nie dostanie.
    --
    Kolejarze ogłosili strajk. Pasażerowie nie odczują różnicy...
  • ib_k 03.08.10, 11:50
    a mnie niezmiennie zastanawia, skąd w ludziach bierze się ten ekshibicjonizm,
    i czy dzieci maxa wiedzą że tata opisuje ich życie w necie?
  • hankam 03.08.10, 12:27
    Dzieci Maksa są jego wlasnością.
  • bi_scotti 03.08.10, 16:17
    A to Max w ogole ma jakies dzieci???
    wink
  • maksimum 03.08.10, 20:11
    bi_scotti napisała:

    > A to Max w ogole ma jakies dzieci???
    > wink
    -------
    A jak juz ma,to pewno adoptowane!
  • maksimum 03.08.10, 20:00
    hankam napisała:

    > Dzieci Maksa są jego wlasnością.

    A twoje dzieci sa wlasnoscia sasiada czy listonosza?
  • hankam 03.08.10, 20:21
    Brawo Maksiu. Koncept typowo ożarowski.
    Nawiasem mowiąc, wcale nie jestem pewna, czy Twoje poczucie wlasności, co do
    dzieci jest uzasadnione - nie są do ciebie podobne.
  • maksimum 03.08.10, 19:55
    ib_k napisała:

    > a mnie niezmiennie zastanawia, skąd w ludziach bierze się ten
    ekshibicjonizm,
    > i czy dzieci maxa wiedzą że tata opisuje ich życie w necie?
    ----------
    W krajach zacofanych rzecza normalna jest,ze wiekszosc spraw
    zyciowych jest tajna,a przy okazji nielegalna.
    Czym bardziej sie kraja i ludzie cywilizuja,tym bardziej otwieraja
    sie na swiat i otoczenie.
    Jesli bedzie robila tajemnice ze swoich bolaczek,to zrobisz krzywde
    sobie i swojej rodzinie.
    WSZYSCY tutaj opisuja swoje sprawy rodzinne.Jakiejs dziewczynce
    wlosy wychodza z nerwow w mlodym wieku.Inny dzieciak ma tiki
    nerwowe,a jeszcze inny bije rodzicow po twarzy.
    Prawdziwie cywilizowani ludzie,nie czuja wstydu czy strachu,bo to
    jest zarezerwowane dla maluczkich.
  • hankam 03.08.10, 20:15
    Nie wszyscy jednak opisują intymne sprawy swoich dzieci, tak jak ty pisaleś o
    Monice, podlinkowując jednocześnie ich zdjęcia, nazwy szkół, dane personalne
    przyjaciół etc.

    To już ekshibicjonizm czystej wody.
  • maksimum 03.08.10, 19:59
    ib_k napisała:

    > i czy dzieci maxa wiedzą że tata opisuje ich życie w necie?
    ----
    Im to wisi.
    Tak dlugo ,jak ja pisze prawde,jestem w porzadku wobec siebie.

    PS.Zreszta dzieci maja swoje konta na roznych facebook'ach i sami o
    tym pisza.
  • hankam 03.08.10, 20:17
    O czym? Monika pisze, że ma już miesiączkę i rosną jej piersi, a Maciek pisze,
    że jest fujara i tata szuka mu dziewczyny?
  • maksimum 03.08.10, 20:17
    ib_k napisała:

    > a mnie niezmiennie zastanawia, skąd w ludziach bierze się ten
    >ekshibicjonizm,

    Przypomniala mnie sie nagle historia dzieciaka,ktory nie chodzil do
    szkoly,ale w domu rodzicom NIC o tym nie mowiac,udawal ze chodzi.

    > i czy dzieci maxa wiedzą że tata opisuje ich życie w necie?

    I gdyby ten dzieciak lub ktos inny opisywal ta historie w necie,to
    wreszcie rodzice by to dostrzegli i mu jakos pomogli.
    Ale wszystko dzialo sie w wielkiej tajemnicy i skonczylo sie u
    psychologa.
  • mama_kotula 04.08.10, 15:28
    CytatI gdyby ten dzieciak lub ktos inny opisywal ta historie w necie,to wreszcie rodzice by to dostrzegli i mu jakos pomogli.
    Ale wszystko dzialo sie w wielkiej tajemnicy i skonczylo sie u
    psychologa.


    Zgroza. Bowiem uciekanie się do pomocy psychologa to wstyd, hańba i porażka wychowawcza tongue_out
    A tak, to by tatuś i mamusia na forum zapytali, dlaczego ich synuś do szkoły nie chodzi i by dostali 150 odpowiedzi od obcych ludzi, nieznających ani ich, ani ich dziecka. Przeurocze tongue_out


    --
    Kotula bejbe wymyslilam nju zabawe, nazywa sie Brudny Internet. Chcesz, to sie popodszywamy pod siebie na Zbuku, a potem pozwiemy wszystkie swoje fejki. Przegrywa ta, której wczesniej urwa od calego netu. Kazdy mecenas to +150 do mocy tongue_out - by Lezbobimbo
  • wieczna-gosia 04.08.10, 16:33
    psychologia jest na Harvardzie.....
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • maksimum 04.08.10, 17:25
    mama_kotula napisała:

    > CytatI gdyby ten dzieciak lub ktos inny opisywal ta historie w
    necie,to wresz
    > cie rodzice by to dostrzegli i mu jakos pomogli.
    > Ale wszystko dzialo sie w wielkiej tajemnicy i skonczylo sie u
    > psychologa.

    >
    > Zgroza. Bowiem uciekanie się do pomocy psychologa to wstyd, hańba i
    >porażka wychowawcza tongue_out
    ------
    Niby to to samo co przychodnia antyalkoholowa.Zadnej zgrozy nie
    ma,ale lepiej nie zaczynac pic.

    > A tak, to by tatuś i mamusia na forum zapytali, dlaczego ich synuś
    do szkoły nie chodzi i by dostali 150 odpowiedzi od obcych ludzi,
    >nieznających ani ich, ani ich dziecka. Przeurocze tongue_out
    ------
    Nie trzeba nikogo znac by wiedziec,ze 10 przykazan jeszcze nikomu nie
    zaszkodzilo.
    Trzeba zyc NORMALNIE,czyli otwarcie,a nie prowadzic partyzanckich
    podchodow w XXIw gdy juz jest 60 lat po wojnie.
    Po pierwsze,gdyby dziecko niczego nie ukrywalo przed rodzicami,to
    mozliwy bylby kompromis,w przeciwnym przypadku brnie sie w coraz
    wieksze bagienko,z ktorego coraz ciezej wyjsc.
    To tak jak z kazda choroba,rakiem czy gruzlica,szybkie wykrycie
    gwarantuje wyleczenie.

  • makurokurosek 04.08.10, 22:22
    "> Niby to to samo co przychodnia antyalkoholowa.Zadnej zgrozy nie
    > ma,ale lepiej nie zaczynac pic"

    Idąc twoim tokiem rozumowania należy jak ognia unikać wszelkich badań
    profilaktycznych. nie daj Boże wykażą jakiś problem i powstanie rysa na idealnym
    obrazku.
    Nie ma czegoś takiego jak przychodnia antyalkoholowa, są przychodnie AA i
    przeznaczone są nie tylko dla alkoholików ale również dla ich rodzin.
    Czy to że jesteś ignorantem o wybitnie małym ego od razu musi oznaczać, że twój
    syn również nim jest?

    'Po pierwsze,gdyby dziecko niczego nie ukrywalo przed rodzicami,to
    > mozliwy bylby kompromis,w przeciwnym przypadku brnie sie w coraz
    > wieksze bagienko,z ktorego coraz ciezej wyjsc.'

    Po pierwsze gdyby rodzice byli otwarci na dyskusje dziecko nie musiałoby niczego
    ukrywać. Po drugie gdyby rodzice zainteresowali sie potrzebami swoich dzieci, a
    nie tylko swoimi ambicjami dostrzegli by problem.
    Spójrzmy na twoje relacje z dziećmi. Nie tylko ich nie słuchasz, ale ciebie
    nawet nie interesują ich potrzeby, niejednokrotnie podkreślałeś że dopóki
    mieszkają pod twoim dachem i płacisz za ich szkoły muszą podporządkować się
    twoim decyzją dotyczacych ich życia.
    Trzeba być wyjątkowo naiwnym albo pewnym swojej władzy czubem by wierzyć, że w
    takich relacjach ojciec- pan i władca, oraz dzieci- podporządkowane sługi nie ma
    tajemnic.


  • maksimum 05.08.10, 00:14
    makurokurosek napisała:

    > Po pierwsze gdyby rodzice byli otwarci na dyskusje dziecko nie
    >musiałoby niczego ukrywać.

    Oczywiscie,ze rodzice byli otwarci,z tym ze wystapily roznice w
    pogladach na zycie.
    Niektore malolaty sa wrecz glupie i jak nie wejda w gowno wlasnymi
    nogami,to nie uwierza,ze smierdzi.
    Inni lubia eksperymenty pt. jak sie nie upije,to nie bede wiedzial
    jak sie pijany czlowiek czuje.
    Jak nie zapale,to nie bede wiedzial jak papieros smakuje.
    Papierosy i alkohol sa zabronione w wieku 15 lat,ale niektore
    dzieciaki sa tak przyglupiaste,ze robia to ze zwyklej przekory a
    pozniej zaluja.

    > Po drugie gdyby rodzice zainteresowali sie potrzebami swoich
    >dzieci, a nie tylko swoimi ambicjami dostrzegli by problem.

    Oczywiscie,ze rodzice sie interesuja,ale nie moga tego robic 24 godz
    na dobe,bo chodza do pracy i spac tez musza,a glupie dzieciaki
    korzystaja z braku nadzoru.
    Oczywiscie ze bym chcial by syn mial biala dziewczyne i sam nie wiem
    co zrobie jak przyprowadzi Chinke do domu.

    > Spójrzmy na twoje relacje z dziećmi. Nie tylko ich nie słuchasz,
    ale ciebie nawet nie interesują ich potrzeby, niejednokrotnie
    podkreślałeś że dopóki mieszkają pod twoim dachem i płacisz za ich
    szkoły muszą podporządkować się
    > twoim decyzją dotyczacych ich życia.

    Oczywiscie,ze tak.
    I maja z kogo brac dobry przyklad.Nie pale,nie pije,uprawiam sporty
    rozne,pomagam dzieciom w nauce.

    > Trzeba być wyjątkowo naiwnym albo pewnym swojej władzy czubem by
    wierzyć, że w takich relacjach ojciec- pan i władca, oraz dzieci-
    >podporządkowane sługi nie ma tajemnic.

    Kazdy zyje w z gory narzuconych i scisle okreslonych ramach i czym
    lepiej sie przystosuje do stawianych mu wymagan,tym dalej zajdzie w
    zyciu.
    Nieprzystosowanie to cecha charakteru i jesli sie jest takim w wieku
    15 lat,to bedzie sie takim w wieku 35 lat i pozniej.
    Umiejetnosc przystosowania sie do roznych warunkow jest determinowana
    przez poziom inteligencji.

    Ostatnio mial tajemnice przede mna i przed soba.Nie chcial sprawdzic
    swojego wyniku z SAT i ja go namowilem do sprawdzenia.

  • makurokurosek 05.08.10, 16:41
    Cóz, typowy przykład rodzica który żyje swoim wyidealizowanym wizerunkiem swoich
    dzieci, problem gdy w pewnym momencie dochodzi do zderzenia z rzeczywistością i
    nagle taki rodzic zostaje zmuszony do zauważenia prawdziwego "ja" własnego
    dziecka, a wcześniej czy później do takiego zderzenia dochodzi.
  • maksimum 05.08.10, 17:53
    makurokurosek napisała:

    > Cóz, typowy przykład rodzica który żyje swoim wyidealizowanym
    wizerunkiem swoich dzieci, problem gdy w pewnym momencie dochodzi do
    >zderzenia z rzeczywistością
    ------
    Zyjesz w swoim malym ,gnusnym swiecie i nie kumasz,ze sa ludzie inni
    niz ty.
    Zeby to "zderzenie z rzeczywistoscia" moglo nastapic,to mlodzi MUSZA
    najpierw ukrywac swoje ja i zachcianki przed rodzicami.
    Jesli rodzina jest na siebie otwarta i nie ma ukrywania
    czegokolwiek,to nie ma tez "zderzenia z rzeczywistoscia".
    Ty po prostu zakladasz,ze oszukiwanie rodzicow przez dzieci jest
    rzecza normalna,a pozniej rzecza normalna jest "zderzenie z
    rzeczywistoscia".

    > i nagle taki rodzic zostaje zmuszony do zauważenia prawdziwego "ja"
    własnego dziecka, a wcześniej czy później do takiego zderzenia
    >dochodzi.

    Tak to jest w rodzinach patologicznych i dlatego psychologowie w
    Polsce maja tyle roboty.

  • makurokurosek 05.08.10, 18:41
    Jedynie uważam, iż człowiek cały czas tłamszony przez innych albo do końca życia
    będzie tłamszony albo w pewnym momencie wybucha tłumiony gniew. Tak czy siak dla
    rodziców takich jak ty jest to szokiem, bo albo dziecko mimo świetnych wyników w
    nauce, odnajduje się tylko i wyłącznie w pracy odtwórczej i nigdy nie zajmie
    wysokiego stanowiska bo nie umie ani samodzielnie podejmować decyzji ani
    zarządzać ludźmi, albo zbuntuje się przeciwko tyrani i zrywa kontakty rodzinne.
    W twoim przypadku dzieci nie mają nic do powiedzenia nie tylko w temacie nauki,
    czasu jej poświęconemu, wyborze ścieżki edukacji ale rownież zainteresowań i
    spędzania czasu wolnego. To ty decydujesz o ich kierunku kształcenia, dobierasz
    im przyjaciół, zajęcia pozalekcyjne, ty decydujesz w jaki sposób i kiedy będą
    spędzały czas wolny.
    Jakie prawa mają twoje dzieci? Jakie decyzje dotyczące swojego życia mogą
    samodzielnie podjąć? Czy w ogóle potrafią podjąć jakąkolwiek samodzielną decyzję ?
    Jak na razie, jedyną samodzielna decyzją na jaka pozwalasz swoim nastoletnim
    dzieciakom to jest decyzja o ilości zużytego papieru do podcierania się
  • maksimum 05.08.10, 20:01
    makurokurosek napisała:

    > Jedynie uważam, iż człowiek cały czas tłamszony przez innych albo
    do końca życia będzie tłamszony albo w pewnym momencie wybucha
    >tłumiony gniew.

    Co ty z tym tlamszeniem caly czas wyskakujesz?
    Musialas miec prze.... dziecinstwo!
    A co robia nauczyciele w szkolach i trenerzy w klubach??
    Tez tlamsza dzieci?
    Nauczyciel jest od uczenia w szkole,trener od trenowania w klubie,a
    rodzin od uczenia i dawania przykladu w domu.
    Trener w szkole specjalnie moje syna nic nowego nie nauczyl,bo ja go
    wszystkiego nauczylem po szkole i na wakacjach.
    Nauczyciele w szkole sa od tych spraw prostszych ,bo z trudniejszymi
    dzieci do mnie przychodza.


    > Tak czy siak dla rodziców takich jak ty jest to szokiem, bo albo
    dziecko mimo świetnych wyników w nauce, odnajduje się tylko i
    wyłącznie w pracy odtwórczej i nigdy nie zajmie wysokiego stanowiska
    >bo nie umie ani samodzielnie podejmować decyzji ani zarządzać
    >ludźmi,
    ----------
    Na razie zarzadza kolegami w szkole i na boisku a przyjdzie czas,to
    bedzie nimi zarzadzal w zyciu doroslym.


    > albo zbuntuje się przeciwko tyrani i zrywa kontakty rodzinne.

    Tak bywa w rodzinach patologicznych,bo u mnie dzieci czym sa starsze
    tym bardziej sie mnie sluchaja.

    > W twoim przypadku dzieci nie mają nic do powiedzenia nie tylko w
    temacie nauki, czasu jej poświęconemu, wyborze ścieżki edukacji ale
    >rownież zainteresowań i spędzania czasu wolnego.

    Wrecz przeciwnie.Ucza sie wiecej niz od nich wymagam i na sport tez
    znajduja czas.
    Do szkol wakacyjnych same poszly bez niczyich naciskow.


    > To ty decydujesz o ich kierunku kształcenia, dobierasz
    > im przyjaciół, zajęcia pozalekcyjne, ty decydujesz w jaki sposób i
    >kiedy będą spędzały czas wolny.

    Ja bym chcial zeby same decydowaly o kierunku ksztalcenia,ale one
    wola jak ja im cos wybiore.
    Pewno doszly do wniosku,ze decyzje przeze mnie podejmowane sa duzo
    lepsze niz ich decyzje.

    > Jakie prawa mają twoje dzieci? Jakie decyzje dotyczące swojego
    życia mogą samodzielnie podjąć? Czy w ogóle potrafią podjąć
    >jakąkolwiek samodzielną decyzję ?

    Widze,ze zostaniesz rzeczniczka ucisnionych i zaczniesz pracowac w
    Amnesty International,albo przylaczysz sie do obroncow Krzyza.
    Powinnas zdac sobie sprawe,ze sa ludzie,ktorzy nie walcza w zyciu,a
    decyzje podejmuja na zimno i spokojnie.

    > Jak na razie, jedyną samodzielna decyzją na jaka pozwalasz swoim
    nastoletnim dzieciakom to jest decyzja o ilości zużytego papieru do
    >podcierania się

    No i zawsze wyskoczysz z czyms z wlasnego podworka,co dobrze oddaje
    twoj charakter.
  • makurokurosek 05.08.10, 21:34
    "Wrecz przeciwnie.Ucza sie wiecej niz od nich wymagam i na sport tez
    znajduja czas.
    Do szkol wakacyjnych same poszly bez niczyich naciskow. "

    Zapewne tak samo same o tym zdecydowały jak i o zapisaniu się na " kółko
    matematyczne " (syn) czy na naukę tenisa ( córka).

    ">
    > Ja bym chcial zeby same decydowaly o kierunku ksztalcenia,ale one
    > wola jak ja im cos wybiore.
    > Pewno doszly do wniosku,ze decyzje przeze mnie podejmowane sa duzo
    > lepsze niz ich decyzje."

    Albo i tak wiedzą, że ich decyzje nie będą akceptowane bo tylko ty jesteś
    uprawniony do ich podejmowania.
    Tak już widzę jak kiepski matematyk sam pcha się na ekonomię lub będąc karłem
    stawia na karierę koszykarską.

    "> ----------
    > Na razie zarzadza kolegami w szkole i na boisku a przyjdzie czas,to
    > bedzie nimi zarzadzal w zyciu doroslym"

    Ciekawe jakimi, bo w swoich poprzednich postach jasno pisałeś, że syn kolegów
    nie ma, wszak przez równolatków jest wyśmiewany z racji niskiego wzrostu.

    "> Powinnas zdac sobie sprawe,ze sa ludzie,ktorzy nie walcza w zyciu,a
    > decyzje podejmuja na zimno i spokojnie.'

    Albo raczej poczekają na decyzję tatusia, wszak same są za głupie by decydować o
    sobie i swoich potrzebach


  • maksimum 06.08.10, 06:16
    makurokurosek napisała:

    > Zapewne tak samo same o tym zdecydowały jak i o zapisaniu się na "
    >kółko matematyczne " (syn) czy na naukę tenisa ( córka).

    To kolko matematyczne to byl genialny pomysl,bo raz go zapisalem a
    bedzie sie ciagnelo przez cale liceum.Syn za kazdym razem gdy
    rozpoczyna sie rok szkolny mnie dziekuje za to.
    Corka sie nigdzie nie zapisala na tenisa i czasami z nami jezdzi
    pograc.

  • makurokurosek 06.08.10, 09:13
    To nie ma znaczenia, czy kółko matematyczne było dobrym czy złym pomysłem.
    Rozmawiamy o samodzielności podejmowania decyzji i na tym polu twoje dzieci nie
    mają się czym wykazać, bo wszystkie decyzje dotyczące zarówno ich kierunku
    kształcenia jak i spędzania czasu wolnego podejmujesz ty. Ubezwłasnowolniłeś
    swoje nastoletnie dzieciaki i albo faktycznie są ułomne albo prowadzą podwójne
    życie.
  • andalus 24.10.11, 11:06
    przeprszam ale nie ma poradn AA - to ruch nie mający poradni. Poradnie nazywają się leczenia uzależnien i dla wspóluzaleznionych
  • maksimum 03.08.10, 20:20
    anmanika napisała:

    > jeżeli przy rozmowie kwalifikacyjnej syn maksia zaprezentuje
    poglądy na świat
    > zbliżone do ojca to na 100% się nie dostanie.
    --------
    Ostrzege syna,ze jak bedzie szedl na rozmowe kwalifikacyjna by przed
    Toba nie siadal i wybral byle jakiego faceta.
  • hankam 03.08.10, 20:22
    Po co piszesz na forum typowo kobiecym?
    Boisz się konfrontacji z prawdziwymi mężczyznami?
  • kanna 03.08.10, 19:47

    dostal nagrode i ladna statuetke ze swoim
    nazwiskiem.


    pokaż statuetkę! pokaż statuetkę!

    (skandujcie ze mną!)

    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
  • maksimum 03.08.10, 20:02
    kanna napisała:

    >
    > dostal nagrode i ladna statuetke ze swoim
    > nazwiskiem.

    >
    > pokaż statuetkę! pokaż statuetkę!
    >
    > (skandujcie ze mną!)

    Dobry pomysl!
    W pierwszej chwili o tym nie myslalem,ale skoro nalegasz.
  • anmanika 03.08.10, 20:27
    "Ostrzege syna,ze jak bedzie szedl na rozmowe kwalifikacyjna by przed
    Toba nie siadal i wybral byle jakiego faceta."
    Nic z tego! Bede specjalnie czychac na maksia juniora, imię, nazwisko i wyglad jest nam na forum znany.
    Zresztą każdemu na Harvardzie dęba włosy staną jak maksio jr. (jezeli oczywiscie bedzie jak tata) zaprezentuje swoje poglądy rodem prosto ze średniowiecza.
    --
    Kolejarze ogłosili strajk. Pasażerowie nie odczują różnicy...
  • bi_scotti 03.08.10, 20:35
    anmanika napisała:

    > Zresztą każdemu na Harvardzie dęba włosy staną jak maksio jr.
    (jezeli oczywisci
    > e bedzie jak tata) zaprezentuje swoje poglądy rodem prosto ze
    średniowiecza.

    Precz z odpowiedzialnoscia zbiorowa, szczegolnie rodzinna!
    Syna Maxa nalezy traktowac indywidualnie i WSPIERAC we wszystkim, co
    pozwoli mu wyrwac sie spod wplywow kreatora!
    Ja bym wrecz proponowala stworzyc dla dzieci Maxa (o ile faktycznie
    sa jakies dzieci) cos w rodzaju ochrony typu "endangered species" -
    wszystkie rece na poklad celem wyzwolenia ucisnionych!
    Duchowo i intelektualnie ...
    wink
  • hankam 03.08.10, 20:42
    Jestem za. To w sumie Bogu ducha winne dzieciaki.
  • anmanika 05.08.10, 08:55
    Umiejetnosc przystosowania sie do roznych warunkow jest determinowana
    przez poziom inteligencji.

    Dostosowac sie to kazdy baran w stadzie potrafi, nawet do tych roznych warunkow.
    Geniusza poznaje sie po tym, ze odnajduje wlasna sciezke.

    --
    Kolejarze ogłosili strajk. Pasażerowie nie odczują różnicy...
  • maksimum 05.08.10, 16:38
    anmanika napisała:

    > Umiejetnosc przystosowania sie do roznych warunkow jest
    determinowana przez poziom inteligencji.
    >
    > Dostosowac sie to kazdy baran w stadzie potrafi, nawet do tych
    >roznych warunkow.
    ----------
    To dlaczego kazdy baran w stadzie nie studiuje na Harvardzie?

    > Geniusza poznaje sie po tym, ze odnajduje wlasna sciezke.

    To juz nastepuje po Harvardzie.Najpierw trzeba sie tam dostac.
  • kanna 05.08.10, 20:47
    Czuję się zlekcewazona, obiecywałeś i co??

    Chciałam sobie tam wpisac nazwisko mojego dziecka i wydrukowac crying
    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
  • maksimum 05.08.10, 20:53
    Wlasnie dlatego zdjecie statuetki zamieszcze dopiero po wakacjach,by
    dac kazdemu czas na osiagniecie swojej.
  • anmanika 06.08.10, 10:27
    "To dlaczego kazdy baran w stadzie nie studiuje na Harvardzie? "
    Baran sam nie, ale swoje dzieci tam pcha.
    --
    Kolejarze ogłosili strajk. Pasażerowie nie odczują różnicy...
  • maksimum 14.10.10, 06:37
    Wiedzialem,ze ma je miec w tym miesiacu,choc nie znalem dokladnej daty.
    Wrocil dzisiaj ze szkoly i oznajmil,ze mial pre-SAT,cos tak jakby bulke z maslem zjadl.
    No wiec pytam ,jak mu poszlo,to nie byl specjalnie gadatliwy,ale wydusil z siebie ,ze podobnie jak w lecie na tym probnym SAT.
    Poszlismy wiec grac w kosza do parku i tam przechodzil sam siebie.Ma juz 16 lat i 175 cm wzrostu i zaczyna grac jak najlepsi dorosli,bo tylko z takimi grywa.
    W parku przechodzil samego siebie.Nigdy wczesniej nie widzialem go tak dobrze grajacego.
    Moze mu rzeczywiscie dobrze poszlo to pre-SAT,tylko nie chce zapeszac.
    Wyniki beda w grudniu.
  • azile.oli 14.10.10, 09:27
    Wszystko pięknie, fajnie, że dobrze gra. Nie rozumiem tylko, po co podajesz jego wzrost. Niby, że wysoki w wieku 16 lat? Mój syn ma 15 i 190 cm, córka jest rówieśnicą Twojego syna i mierzy 182. Ale to chyba sprawa genów.
  • verdana 14.10.10, 09:46
    Mój syn ma 15,5 roku, 173 cm jest najni zszy w klasie i się martwi.
    175 to nieduzo zdecydowanie. No i ten brak kolegów, facet w tym wieku nie ma naprawde nikogo, prócz tatusia, z kim mógłby zagrać po lekcjach?
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • maksimum 14.10.10, 19:09
    On nie gral ze mna w kosza,tylko z doroslymi facetami.Drugi najmlodszy mial 22 lata.
    Ja pojechalem do parku i gralem na sasiednim korcie.
  • maksimum 14.10.10, 19:16
    Mozliwe ze za rok bedzie wzrostu twojej corki,jesli ona nie podskoczy w miedzyczasie.
    A jak jej poszlo pre-SAT?
  • azile.oli 14.10.10, 21:22
    Wiesz, ja ci mogę napisać, jak jej poszedł egzamin gimnazjalny , a teraz zaczęła naukę w liceum. Dam ci znać w 2013 roku na jakie studia się dostała.
    Co do wzrostu - mam nadzieję, że ona już nie urośnie, dziewczynie wystarczy 182 cm.
  • maksimum 14.10.10, 21:29
    Liceum zaczela w wieku 16 lat?
    Moj syn jest teraz juniorem,co znaczy ze za rok bedzie seniorem i bedzie konczyl liceum w wieku 17 lat.
    No wiec jak jej poszedl egzamin gimnazjalny i gdzie chodzi do liceum?
  • maksimum 14.10.10, 21:32
    Mary wyjechala z domu o godz 2 i jedzie na rowerze w tempie 12km/h .Jan wyjechal z domu o 2:10 i jedzie z szybkoscia 16km/h.O ktorej godzinie sie spotkaja jadac w tym samym kierunku?
  • azile.oli 14.10.10, 22:14
    Taki jest system szkolnictwa w Polsce. Liceum zaczyna się w wieku 16 lat, ponieważ stworzono 3 letnie gimnazja i tym samym trochę się to pozmieniało. Egzamin gimnazjalny poszedł jej świetnie - część humanistyczna 100 procent, część matematyczno - przyrodnicza 98 procent, język obcy 100 procent. Dostała się do wymarzonego liceum, wybacz, ale nie napiszę gdzie, bo to i tak ci nic nie da - w każdym razie szkoła jest w pierwszej dwudziestce w rankingu krajowym. A nie celowała wyżej z prostej przyczyny - nie przeprowadzę się w drugi koniec Polski, żeby dziecię chodziło do liceum pierwszego w rankingu, bo tu gdzie mieszkam mam dom i firmę.
    Dla mnie liczy się, żeby szkoła była sensowna , żeby panowała w niej dobra atmosfera, a dziecko mogło się rozwijać.
    Gdzie pójdzie na studia - tego nie wiem, choć plany ma ściśle sprecyzowane, ale kto wie, czy coś jej się nie zmieni?
  • maksimum 15.10.10, 04:20
    azile.oli napisała:

    > Taki jest system szkolnictwa w Polsce. Liceum zaczyna się w wieku 16 lat, ponie
    > waż stworzono 3 letnie gimnazja i tym samym trochę się to pozmieniało.

    W NYC jest:
    1- 5 lat podstawowki(klasy 1-5 obowiazkowe i pre-K oraz K jak kto chce)
    2- 3 letnie gimnazjum
    3- 4 letnie liceum

    Jak jest w Polsce?


    > Egzamin
    > gimnazjalny poszedł jej świetnie - część humanistyczna 100 procent, część mate
    > matyczno - przyrodnicza 98 procent, język obcy 100 procent.

    Czy egzamin gimnazjalny jest taki sam w calej Polsce?
    W NYC egzamin wstepny jest taki sam dla siedmiu najlepszych szkol,a pozostale szkoly maja swoje oddzielne kryteria,zazwyczaj sa to stopnie z gimnazjum lub tzw "regents" czyli egzaminy stanowe z matematyki i angielskiego,ktore kazdy musi pisac i odbywaja sie dla wszystkich od 3 klasy w gore.Sa one takie same dla wszystkich w danym stanie.
    Kazdy stan ma troche inne ,ale sa one podobne.
    No wiec dostac 100% z regent jest wielkim ewenementem i moze byc tak,ze tylko jedna osoba w calej szkole tyle dostala,w wiekszosci szkol NIKT nie ma 100% a w najlepszych szkolach moze 1-2 osoby z klasy.

    www.nysedregents.org/
    No wiec Monika z regent z angielskiego ma 100% juz trzeci rok z rzedu,a po raz pierwszy w zyciu dostala rok temu 100% z matematyki.
    No wiec u Moniki w klasie tylko jeszcze jedna osoba ma 100% z matematyki,ale ona ma niski wynik z angielskiego.

    > Dostała się do wyma
    > rzonego liceum, wybacz, ale nie napiszę gdzie, bo to i tak ci nic nie da -

    Domyslam sie,ze nie jestes z Warszawy.

    > Gdzie pójdzie na studia - tego nie wiem, choć plany ma ściśle sprecyzowane, al
    > e kto wie, czy coś jej się nie zmieni?

    W Polsce bedzie studiowac?
  • maksimum 15.10.10, 04:31
    www.perspektywy.pl/pdfy/rankingi/2009/ogolnopolski_ponadgimnazjalne/Ogolnopolski_Ranking_Szkol_Ponadgimnazjalnych_2009.pdf
    Kiedys widzialem dobry ranking,ktory pokazywal jaki % uczniow dostaje sie na jakie uczelnie i to byl chyba najlepszy ranking,ale nie moge go znalezc.
  • azile.oli 15.10.10, 08:23
    System szkolnictwa w Polsce wygląda tak:
    6 lat szkoły podstawowej
    3 lata gimnazjum
    3 lata liceum (ew. 4 technikum)
    Owszem, egzamin gimnazjalny jest jednolity w całym kraju, tylko część zadań jest zamkniętych, reszta to otwarte. Nie ma egzaminu z samej matematyki - obejmuje on jeszcze fizykę, chemię, geografię i biologię.
    Masz rację, nie jesteśmy z Warszawy.
    Nie wiem jeszcze, gdzie córka będzie studiować - to jej wybór.
  • maksimum 15.10.10, 20:18
    azile.oli napisała:

    > część zadań jest zamkniętych, reszta to otwarte.

    Otwarte sa dla wszystkich,a zamkniete -to trudniejsze dla lepszych?

    > Nie ma egzaminu z samej matematyki - obejmuje
    > on jeszcze fizykę, chemię, geografię i biologię.

    Mowisz o egzaminie gimnazjalnym czy o corocznych egzaminach takie jak regents w USA?
    Czy dzieci chca studiowac w Polsce?
  • iwoniaw 15.10.10, 20:35
    Zamknięte tzn. że jest to test z odpowiedziami do wyboru i punkty dostaje się za nie tylko wg jednoznacznego klucza, otwarte to np. wypracowania i do nich jest ogólny klucz z punktacją, np. max. x punktów za poprawne konstruowanie zdań, y za zawarcie takich a takich informacji itd.

    Różne stopnie trudności (poziom podstawowy i rozszerzony) mają dopiero egzaminy maturalne.
    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
    mniej awanturujący."
  • maksimum 15.10.10, 21:18
    iwoniaw napisała:

    > Zamknięte tzn. że jest to test z odpowiedziami do wyboru i punkty dostaje się z
    > a nie tylko wg jednoznacznego klucza, otwarte to np. wypracowania i do nich jes
    > t ogólny klucz z punktacją, np. max. x punktów za poprawne konstruowanie zdań,
    > y za zawarcie takich a takich informacji itd.

    Podobnie jest na regents i troche podobnie na SAT.

    Na regents z matematyki wiekszosc pytan ma odpowiedzi do wyboru a kilka najtrudniejszych pytan trzeba samemu rozwiazywac.

    www.nysedregents.org/a2trig/20100818exam.pdf

    Do przejscia do nastepnej klasy wystarczy wynik 65% ale z regents trzeba juz miec 85% bo nie zostana uznane na wyzszym etapie nauczania.

    en.wikipedia.org/wiki/Regents_Examinations
    Np mozesz miec w gimnazjum regents z matematyki na 80% ale liceum ci go nie uzna bo wymaga 85% i musisz jeszcze raz przerabiac ten sam material.
    Lepiej jest wiec uczyc sie powoli a solidnie niz szybko i po lebkach.

    > Różne stopnie trudności (poziom podstawowy i rozszerzony) mają dopiero egzaminy
    > maturalne.

    Tego to juz nie rozumiem.Przecie to jest podstawa do przyjecia na studia.
    Powinien byc jeden egzamin dla wszystkich a ile kto zrobi to juz jego sprawa.
  • azile.oli 15.10.10, 21:51
    Wersja rozszerzona egzaminu maturalnego jest punktowana przez uczelnie wyżej, niż podstawowa. Każdy kierunek studiów bierze pod uwagę inne przedmioty maturalne, w związku z tym maturzyści wybierają, co chca pisać rozszerzonego, a gdzie wystarczy im podstawa. Nie ma sensu zdawać rozszerzonego polskiego, wybierając kierunek, który punktuje przedmioty ścisłe. Podobnie , gdy komuś punkty za matematykę są niepotrzebne - pisze tylko podstawę (chyba, że chce). Z polskiego, matematyki i języka obcego maturzysta może pisać oba poziomy , z innych przedmiotów musi zadeklarować, jaki poziom wybiera.
    Zazwyczaj z tych wybranych pisze się rozszerzenie, choć nie zawsze.
  • maksimum 16.10.10, 05:52
    Moja corka trzy lata z rzedu pisze regent z angielskiego na 100%,co jest ewenementem jak sie komus raz trafi.
    Ja ja od dawna przekonuje,ze matematyka jest latwiejsza od angielskiego,ale ona tak jak wiekszosc ludzi w to nie wierzyla.
    W matematyce masz okreslona ilosc schematow do nauczenia sie,a w jezyku angielskim tych schematow jest duzo wiecej,bo rozszerzony angielski to okolo 100.000 slow i znaczen.
    Ten jezyk jest najtrudniejszy,gdzie cywilizacja stoi na najwyzszym poziomie,wiec wypada na amerykanski.
    Zmienia sie to wraz z rozwojem cywilizacyjnym.Kiedys byla to lacina,pozniej angielski, niemiecki itd.
    Rok temu po raz pierwszy z matematyki regent dostala rowniez 100% a teraz twierdzi otwarcie ,ze matematyka jest latwiejsza od angielskiego.
    Problem polega na tym,ze nie ma wielu dobrych nauczycieli matematyki a jezyka mozesz sie uczyc sama z niewielka pomoca z zewnatrz.
    Mozg jest zbudowany podobnie jak komputer.Masz pamiec i procesor kojarzeniowy i ich wydajnosc w duzym stopniu jest dziedziczona.
    Z matematyka na codzien masz niewiele do czynienia i potrzebna jest czlowiekowi w bardzo ograniczonym zakresie.
    Wiec ten zakres ktory jest w szkole czy na uczelni musi byc wykladany przez b.dobrych nauczycieli,a takich niestety jest niewielu i stad wlasnie uczniowie maja wieksze problemy z matematyka niz z jezykiem.
    Moim zdaniem wlasnie z polskiego,matematyki i angielskiego matura powinna byc pisana przez wszystkich w rozszerzonym zakresie.
  • iwoniaw 16.10.10, 22:12
    CytatTen jezyk jest najtrudniejszy,gdzie cywilizacja stoi na najwyzszym poziomie,wie
    > c wypada na amerykanski.
    > Zmienia sie to wraz z rozwojem cywilizacyjnym.Kiedys byla to lacina,pozniej ang
    > ielski, niemiecki itd.


    Znaczy, wraz z upadkiem Imperium Romanum łacina stała się łatwiejsza dla wszystkich, a wcześniej dla wszystkich była najtrudniejsza? Chyba coś innego chciałeś powiedzieć? (Nie chcę tu sugerować, że masz problemy z językiem polskim, bo na temat rozwoju cywilizacyjnego w Pl się wypowiadałeś sam - wiadomo jak...)

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • maksimum 16.10.10, 22:40
    iwoniaw napisała:

    > Znaczy, wraz z upadkiem Imperium Romanum łacina stała się łatwiejsza dla wszyst
    > kich, a wcześniej dla wszystkich była najtrudniejsza?

    Dokladnie tak.
    Jezyk sie rozwija wraz z rozwojem cywilizacyjnym i wszystkie nowe slowa powstaja w tych jezykach,ktore sa uzywane w krajach o najwyzszym rozwoju gospodarczym.
    Lacina stala sie latwiejsza po upadku Imperium Rzymskiego,bo po prostu wyszla z uzycia codziennego,czyli zatrzymala sie w rozwoju.
    A inne jezyki jak niemiecki i angielski ja zastapily i w tych wlasnie jezykach powstawaly nowe slowa.
    W jezyku polskim bylo bardzo duzo slow niemieckich jak hebel(do tej pory uzywany przez Radwanska) czy kartofle,szlafrok.A pozniej przyszly nowsze angielskie jak parking,ranking,komputer itd. I tych nowych slow w lacinie nie ma.

    > Chyba coś innego chciałeś
    > powiedzieć? (Nie chcę tu sugerować, że masz problemy z językiem polskim, bo na
    > temat rozwoju cywilizacyjnego w Pl się wypowiadałeś sam - wiadomo jak...)

    Z tym rozwojem cywilizacyjnym w Polsce jest tak,ze okolo 10 tys maturzystow wyjezdza rocznie z Polski na studia za granice.Wiekszosc z nich juz nie wroci,bo nie ma po co.
    Wielu mlodych,przedsiebiorczych ludzi wyjezdza do pracy na zachod i wielu tam zostaje.
    To jest drenaz mozgow i sily roboczej w najczystszym wydaniu.

    Przyklad cywilizacji polskiej w porownaniu z amerykanska.
    Wszyscy w Polsce wiedza,ze 33 gornikow zostalo uratowanych w Chile,ale nikt nie wie,ze uratowali ich Amerykanie,bo zeby to wiedziec,trzeba czytac zrodla amerykanskie,a nie korzystac ze zrodel polskich,ktore czesto-gesto pisza po prostu glupoty:

    forum.gazeta.pl/forum/w,1041,92239976,117619048,Amerykanie_uratowali_gornikow_w_Chile_.html

    No wiec Polacy mysla,ze to ratownicy Chilijscy swoim poswieceniem i odwaga przyczynili sie do uratowania swoich kolegow,a to nie jest prawda.

    Wniosek z tego jest dosc prosty,ze trzeba znac jezyk najwyzej cywilizowanego kraju,zeby sie nie dac oglupic propagandzie wlasnego kraju.
    Polska cywilizacja jest nastawiona na pokazywanie jak to Amerykanie byli zli w Iraku,a teraz sa zli w Afganistanie,a Chilijczycy potrafia cudow dokonywac.
    I.... prosty lud to kupi.
  • iwoniaw 16.10.10, 23:29
    CytatLacina stala sie latwiejsza po upadku Imperium Rzymskiego,bo po prostu wyszla z
    > uzycia codziennego


    Co ty piszesz???

    Cytat A inne jezyki jak niemiecki i angielski ja zastapily i w tych wlasnie jezykach
    > powstawaly nowe slowa.


    Nowe słowa, powiadasz? Gdyby główna trudność w uczeniu się jakiegokolwiek języka polegała na opanowaniu jak największej ilości słów, masy ludzi byłyby perfekcyjnie wielojęzyczne, a automatyczne translatory doskonałe big_grin

    CytatPolska cywilizacja jest nastawiona na pokazywanie jak to Amerykanie byli zli w
    > Iraku,a teraz sa zli w Afganistanie,a Chilijczycy potrafia cudow dokonywac.


    Mamy chyba do czynienia z jakimiś innymi polskojęzycznymi mediami. Gdzieś ty czytał o tych złych Amerykanach i Chilijczykach zaawansowanych technicznie?
    Bo ja najwięcej krytycznych opinii o działaniach US Army w Afganistanie to na amerykańskich serwisach czytam i słyszę...

    --
    Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
  • maksimum 17.10.10, 00:47
    iwoniaw napisała:


    > Co ty piszesz???

    W jakim kraju i kiedy po raz ostatni lacina byla uzywana jako oficjalny jezyk?
    18 wiek?

    pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81acina
  • maksimum 17.10.10, 00:53
    www.nationmaster.com/graph/eco_gdp_ppp-economy-gdp-ppp
    Teraz najwieksze gospodarki na swiecie to :
    1-USA
    2-Chiny
    3-Japonia
    4-Indie

    W Chinach,Japonii i Indiach ludzie pojecia nie maja o lacinie.
  • wieczna-gosia 17.10.10, 18:17
    birac pod uwage fakt ze polowa slow w angielksim jest pochodzenia lacinskiego- bys sie Maksiu po tej lacinie nie przejezdzal za bardzo.

    Lacina nie wyszla z uzycia po upadku imperium tylko gdy umarl ostatni jej uzytkownik. Natomiast do dzisiaj jest uzywana w panstwie watykanskim, lekarze spokojnie epikryzy po lacinie czytaja.
    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 17.10.10, 19:56
    wieczna-gosia napisała:

    > birac pod uwage fakt ze polowa slow w angielksim jest pochodzenia lacinskiego-
    > bys sie Maksiu po tej lacinie nie przejezdzal za bardzo.

    To tak samo jakbym sie po polskim przejezdzal.
    Nie jest w czolowce i to wszystko.

    > Lacina nie wyszla z uzycia po upadku imperium tylko gdy umarl ostatni jej uzytk
    > ownik. Natomiast do dzisiaj jest uzywana w panstwie watykanskim, lekarze spokoj
    > nie epikryzy po lacinie czytaja.

    To ze jest uzywany,to nie znaczy ze rozwija sie tak jak angielski.
  • wieczna-gosia 18.10.10, 00:58
    nie no lacina jest jezykiem martwym oczywiscie ze sie nie rozwija. Ale tez nie umarla wraz z upadkiem imperium pare wiekow jej to zajelo i naprawde tak jak bardzo lubie angolski to szczerze mu zycze by jak stanie sie jezykiem martwym nadal bylo dla niego tyle zastosowan smile
    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 18.10.10, 05:26
    Jaki jezyk moglby zastapic angielski i to nie w XXI wieku ale kiedys tam pozniej?
    W Europie juz jest powszechny.W Afryce nie ma zadnej alternatywy.W Ameryce Pld hiszpanski kloci sie z portugalskim.
    W Indiach angielski jest jezykiem urzedowym.
    Pozostaje TYLKO chinski.
    Problem w tym,ze Chinczycy przyjezdzajacy do USA oraz ich dzieci wprawdzie mowia po chinsku,ale z pisaniem i czytaniem jest duzo gorzej.
    W gimnazjum corki wiekszosc dzieci to Chinczycy i sporo rodzicow slabo kuma po angielsku,wiec szkola ma tlumacza,ktory wlada dwoma chinskimi:mandarin i cantonese.
    Najczesciej dzieciaki przychodza z rodzicami na wywiadowki i tlumacza rodzicom o co bryka.

    en.wikipedia.org/wiki/List_of_Chinese_dialects
  • iwoniaw 18.10.10, 09:23
    CytatJaki jezyk moglby zastapic angielski i to nie w XXI wieku ale kiedys tam poznie
    > j?


    Pytanie jest równie sensowne, jak zastanawianie się np. w I w. n.e. jaki język mógłby zastąpić grekę. Wiadomo, że nie wiadomo, choć powstające imperia palcem pokazać można, tyle że to się na język nie do końca wprost przekłada. A już na pewno nie ma nic wspólnego z trudnością tegoż języka (która zresztą, wbrew temu, co piszesz, nie ma wiele wspólnego z zasobem słownictwa).

    CytatProblem w tym,ze Chinczycy przyjezdzajacy do USA oraz ich dzieci wprawdzie mowi
    > a po chinsku,ale z pisaniem i czytaniem jest duzo gorzej.


    No akurat że Chińczycy mówią po chińsku to chyba cię jakoś specjalnie nie szokuje, a co do pisania i czytania w tym języku to jednak śmiem przypuszczać, że są w tym bieglejsi od innych nacji, nawet jeśli są słabo wykształconymi chłopami z Syczuanu, choć akurat imigranci w USA chyba jednak trochę dłuższą drogą tam dotarli niż bezpośredni lot ze swej wsi do NY.

    CytatW gimnazjum corki wiekszosc dzieci to Chinczycy i sporo rodzicow slabo kuma po
    > angielsku,wiec szkola ma tlumacza,ktory wlada dwoma chinskimi:mandarin i canton
    > ese.


    No sam widzisz - w Stanach się im daje tłumacza, a w takiej Afryce tubylcy uczą się chińskiego szybciej niżby chcieli, gdy muszą się z szefem/kontrahentem dogadać. Nowy kolonializm w Afryce już jest faktem i jest to chiński kolonializm. A angielski wbrew temu, co sugerujesz nigdy nie był tam oficjalnym językiem na większości terenów. Znaczna część do dziś jest frankofońska, na wielu terenach tubylcy nie posługują się nawet pidżinami pochodzącymi z ang. czy fr.
    Tak, chiński zdecydowanie ma przyszłość. Portugalski i hiszpański też jeszcze nie są w totalnym odwrocie, a nawet powiedziałabym polepsza się ich pozycja po kilkusetletniej stagnacji.

    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • maksimum 18.10.10, 17:50
    www.nationsonline.org/oneworld/african_languages.htm
    W tych najwiekszych krajach jednak angielski.
  • iwoniaw 20.10.10, 10:49
    że angielski wcale nie jest dominującym ani nawet _jednym z kilku_ administracyjnych języków na większości terenów w Afryce.
    To prawda, że jest on dzisiaj odpowiednikiem koine czy lingua franca nie tylko na terenach postkolonialnych, ale taki też jak ww. będzie jego koniec - i nie ma to nic wspólnego z "wyższą cywilizacją", raczej ze skutecznym najazdem "barbarzyńców". A potem na zgliszczach sobie wyrośnie młoda, prężna kultura z perspektywami nie gorszymi niż mieli Achajowie polerujący tarcze na zgliszczach minojskich miast big_grin

    --
    "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
  • maksimum 20.10.10, 17:33
    iwoniaw napisała:

    > że angielski wcale nie jest dominującym ani nawet _jednym z kilku_ administracy
    > jnych języków na większości terenów w Afryce.

    Z tego linka JASNO wynika ze angielski jest najpopularniejszym jezykiem w Afryce,ale Tobie trzeba pomoc to zrozumiec.
    Masz jezyki wypisane w tabelce:

    www.nationsonline.org/oneworld/african_languages.htm
    a dalej idziesz po ilosci ludnosci,gdzie glownym jezykiem jest angielski:

    en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_population
    Widac wyraznie ze trzy najwieksze kraje w Afryce:Nigeria(146 mln),Etiopia(83),Egipt(82) posluguja sie angielskim.
    Afr Pld 48mln,Kenia 38 mln tez angielski,Uganda-31 mln,Ghana 23 mln.

    Przeciez nie bedzie porownywac Burkina Faso(15 mln) i francuski z Nigeria 146 mln i angielski i wyjdzie ci,ze w jednym fra a drugim ang i jest po rowno ilosciowo(krajowo).
  • iwoniaw 20.10.10, 17:45
    Jesteś naprawdę głupszy niż ustawa przewiduje - nawet z podawanych przez siebie samego linków nie potrafisz zrozumieć informacji:
    CytatWidac wyraznie ze trzy najwieksze kraje w Afryce:Nigeria(146 mln),Etiopia(83),E
    > gipt(82) posluguja sie angielskim.

    Ciekawe, bo z ww. tylko w Nigerii jest to jeden z kilku oficjalnych języków. Może na przyszłość lepiej sprawdzaj linki, czy się z twoimi urojeniami zbyt nie kłócą.

    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • maksimum 22.10.10, 21:54
    www.nationsonline.org/oneworld/african_languages.htm
    Nie potrafisz przeczytac z tej tabeli,ze w Nigerii oficjalnym jezykiem jest angielski???
    Trudno.
    Moze nie rozumiesz co znaczy oficjalnym?
  • iwoniaw 23.10.10, 22:01
    Cytat Nie potrafisz przeczytac z tej tabeli,ze w Nigerii oficjalnym jezykiem jest ang
    > ielski???


    Z czego wysnuwasz ten śmiały wniosek?

    CytatMoze nie rozumiesz co znaczy oficjalnym?

    Oświeć mnie. Najlepiej od razu napisz, jak to się przekłada na zaawansowanie cywilizacyjne w porównaniu do krajów sąsiednich. big_grin
  • maksimum 23.10.10, 22:54
    iwoniaw napisała:

    > Oświeć mnie. Najlepiej od razu napisz, jak to się przekłada na zaawansowanie cy
    > wilizacyjne w porównaniu do krajów sąsiednich. big_grin

    Bardzo istotny problem poruszylas.
    W sasiednim do Nigerii kraju Niger jezykiem urzedowym jest francuski,a tym samym ludzie nie znaja jezyka swiatowego tylko jakis regionalny,ktorym nawet w Europie jest sie trudno dogadac.
    Oczywiscie najlepsze na swiecie uniwersytety beda dla nich zamkniete,bo sa one w krajach angielsko-jezycznych.
  • wieczna-gosia 23.10.10, 23:23
    Zastanawiam sie jakim cudem znam angielski skoro nie ma u nas w Polsce TV po angielsku oraz angielski nie jest jezykiem oficjalnym ale ani chybi cud. Zaraz zaraz... i jakim zrzadzeniem losu moje dziecko studiuje na jednym z anglojezycznych uniwersytetow?

    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 24.10.10, 04:09
    Cuda,cuda nad cudami!
    Jak jak bylem w 1992r w Polsce,to zalozylem kablowke z programami po angielsku,niemiecku i jeszcze tam jakimis jezykami.
    A jak bylem u znajomego,to pytalem jego syna na ile rozumie z programow angielskich,a on na to ze wszystko.
    Tylko nie pisz,ze twoje dziecko na MIT jest.
  • wieczna-gosia 24.10.10, 06:31
    > Jak jak bylem w 1992r w Polsce,to zalozylem kablowke z programami po angielsku,
    > niemiecku i jeszcze tam jakimis jezykami.

    wszystko przetlumaczyli. Jakies niedobitki programow sie trafiaja, czasami jakis kanal plus programy informacyjne. W poprzednej kablowce czasai moglam sobie lektora wylaczyc, w obecniej nie mam takiej mozliwosci.

    Maks nie mam nawet zamiaru napisac gdzie studiuje moje dziecko i ile mialo z SAT takze sie wyluzuj smile wystarczy mi ze robi to co chcialo.

    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 24.10.10, 16:00
    wieczna-gosia napisała:

    > wszystko przetlumaczyli. Jakies niedobitki programow sie trafiaja, czasami jaki
    > s kanal plus programy informacyjne. W poprzednej kablowce czasai moglam sobie l
    > ektora wylaczyc, w obecniej nie mam takiej mozliwosci.

    Domyslam sie,ze jak to w Polsce nie mogli zrobic napisow pod spodem,bo wtedy kazdy moglby sluchac obcych jezykow w oryginale i to by wypaczylo charaktery porzadnych Polakow jak Lepper czy Berger.

    > Maks nie mam nawet zamiaru napisac gdzie studiuje moje dziecko i ile mialo z SA
    > T takze sie wyluzuj smile wystarczy mi ze robi to co chcialo.

    Bede sie domyslal,ze raczej idzie srednio,bo nie wyobrazam sobie Polki na najlepszych uniwersytetach amerykanskich.
  • anmanika 24.10.10, 17:03
    www.onet.tv/polacy-na-harvardzie-hanna,6641253,10,klip.html#
    www.reportaz-tygodnia.trop-reportera.pl/harvard/harvard/61_sekund_z_minuty.html
    www.harvardclubofpoland.org/
    Nawet z googla nie umiesz korzystać? Jak twoje dzieci są równie bystre jak ty to nie dostaną się na 100% na Harvard
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • hankam 24.10.10, 17:48
    To, że tobie, maksimum, wyobraźnia szwankuje, to wiemy nie od dziś.
    Zobacz tu, albo tu, albo tu.
  • maksimum 24.10.10, 19:48
    I jest ich tam az 50 na calej uczelni.Dobry pomysl.
  • wieczna-gosia 24.10.10, 20:04
    a jakies refleksje na temat tego ze sobie Polaka na uczelni amerykanskiej najlepszej nie wyobrazasz? nadal sobie nie wyobrazasz czy cos drgnelo?

    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 24.10.10, 23:42
    wieczna-gosia napisała:

    > a jakies refleksje na temat tego ze sobie Polaka na uczelni amerykanskiej najle
    > pszej nie wyobrazasz? nadal sobie nie wyobrazasz czy cos drgnelo?

    Drgnelo,drgnelo!
    Pewno jest jeden lub dwoch prosto z Polski a reszta to Amerykanie polskiego pochodzenia.
    Znajac poziom polskiego szkolnictwa i nauczycielki to sie prezentujace,to moze z tymi dwoma przesadzilem.
  • wieczna-gosia 25.10.10, 12:53
    wiesz co maks- tam sa folmy, nawet czytac nie trzeba. Posluchaj sobie ilu z nich jest z USA.

    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 25.10.10, 17:42
    wieczna-gosia napisała:

    > wiesz co maks- tam sa folmy,

    formy?
  • maksimum 25.10.10, 22:50
    Corka mowi,ze gdyby nie dostala sie do Brooklyn Tech to bierze pod uwage New Utrecht HS,tam gdzie Zbylut sie uczyl i znalazlem przy okazji cos ciekawego w tej szkole.
    Jednym z jezykow obcych do wyboru jest tam jezyk POLSKI.Poza nim sa dwa chinskie(mandarin,cantonese) francuski,wloski,rosyjski i hiszpanski.
  • wieczna-gosia 26.10.10, 09:27
    tak folmy, inteligentny jestes to sobie literowke podstawisz, nieinteligentny jestes to sie nie domyslisz.

    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • anmanika 26.10.10, 11:34
    Jak on moze literówki rozpoznać biedny robaczek jak on pisze:"Wionze sie tak,ze facet nie ma glowy do matmy i pewno z logicznym mysleniem jest na bakier,co szczegolnie u facetow jest sporym minusem,bo bedzie musial byc jakas papuga po studiach albo czyms takiem.
    Papuga to niezły zawód w każdym kraju. Zwłaszcza po Harvardzie.
    --

    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • maksimum 26.10.10, 16:56
    anmanika napisała:

    > Jak on moze literówki rozpoznać biedny robaczek jak on pisze:"Wionze sie

    Mialem nadzieje,ze tego nie wylapiesz!

    > Papuga to niezły zawód w każdym kraju. Zwłaszcza po Harvardzie.

    Skonczylo sie dosc dawno,szczegolnie w USA.
  • wieczna-gosia 24.10.10, 19:14
    zraz sie okaze ze harwadr nie jest jednym z najlepszych uniwersyetow amerykanskich MIT tez nie, wiadomo smile

    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 24.10.10, 19:57
    wieczna-gosia napisała:

    > zraz sie okaze ze harwadr nie jest jednym z najlepszych uniwersyetow amerykansk
    > ich MIT tez nie, wiadomo smile

    Harvard jest jedna z najlepszych ale na MIT trudniej sie dostac.
  • maksimum 24.10.10, 19:39
    www.harvardclubofpoland.org/
    Ten chlopak na dole,to Brooklyn Boy z sasiedztwa.Mieszka tu niedaleko i niestety dla was jest Amerykaninem a nazywa sie Lukasz Zbylut.
  • anmanika 25.10.10, 11:26
    Taki lewy Amerykaninwink
    "Zbylut said the transition to attending school in the U.S. was “easier than expected.”
    miał 13 lat więc do szkoły chodził w Polsce, no i nie chodzil do Brooklin Hight Techwink wiec mozna sie wybic chodzac do innej szkoly na Brooklinie.
    -
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • maksimum 25.10.10, 17:32
    anmanika napisała:

    > Taki lewy Amerykaninwink
    > "Zbylut said the transition to attending school in the U.S. was “easier t
    > han expected.”
    > miał 13 lat więc do szkoły chodził w Polsce, no i nie chodzil do Brooklin Hight
    > Techwink wiec mozna sie wybic chodzac do innej szkoly na Brooklinie.

    Monika ma teraz 13 lat i jest w ostatniej klasie gimnazjum i on tez byl tutaj co najmniej w ostatniej klasie gimnazjum.
    Do Brooklyn Tech HS najwidoczniej sie nie dostal,bo byl cienki z matmy.
    Do tego samego Brooklyn Tech mozna zdawac rowniez majac 14 lat i bedac w pierwszej klasie liceum i tez najwidoczniej mu nie poszlo.
    Czy mozna sie wybic chodzac do rejonowki w USA tak jak Lukasz Zbylut?
    Oczywiscie ze mozna,ale trzeba byc bardzo zdolnym.
    W rejonowkach rowniez jest przesiewka i najlepszych uczniow daja do najlepszej klasy,wiec on z rejonowymi zamulonymi nie mial do czynienia.
    On chodzil do New Utrecht HS

    en.wikipedia.org/wiki/New_Utrecht_High_School
    schools.nyc.gov/SchoolPortals/20/K445/default.htm
    Zeby Cie zalamac musze tez dodac,ze corka nie wpisala tej szkoly na swoja liste,nawet na ostatnie miejsce.
  • wieczna-gosia 26.10.10, 05:56
    to dla ciebie musi byc raczej przykre ze przyjezdza taka lazega z Polski, idzie do szkoly gdzie ty bys pieszczoszkow za zadne skarby nie puscil i dostaje sie na Harward- zreszta pamietam ze Lukaszka juz przezywales w zwiazku z SATem.

    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 26.10.10, 16:43
    wieczna-gosia napisała:

    > to dla ciebie musi byc raczej przykre ze przyjezdza taka lazega z Polski, idzie
    > do szkoly gdzie ty bys pieszczoszkow za zadne skarby nie puscil i dostaje sie
    > na Harward-

    Chyba zartujesz?
    Przeciez on nie ma nic wspolnego z moimi dziecmi.
    Bardzo sie ciesze,ze Zbylut dostal sie na Hanvard wlasnie z New Utrech HS bo to swietna reklama tej szkoly i tam sporo Polanskich chodzi.
    A czy moje dzieci tez sie dostana na Harvard,to juz jest inna para kaloszy.
    Ja nie jestem upierdliwy,jak tobie i wiekszosci Polakow sie wydaje,a moze Ty taka jestes i szukasz bratniej duszy?


    > zreszta pamietam ze Lukaszka juz przezywales w zwiazku z SATem.

    SAT na pewno mial dobry,ale z matematyki mu cienko poszlo i dlatego MIT go nie chcial.
  • wieczna-gosia 24.10.10, 19:07
    alez domyslaj sie na zdrowie mam z tego swietna ucieche smile

    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • wieczna-gosia 18.10.10, 12:43
    > Jaki jezyk moglby zastapic angielski i to nie w XXI wieku ale kiedys tam poznie
    > j?

    Rzymianie tez tak mysleli smile
    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • hankam 18.10.10, 23:08
    Już rozumiem!
    Język używany w Korei Poludniowej jest trudniejszy od tego, ktorym mówią mieszkańcy Korei Północnej!
    To dlatego tak trudno jest się im dogadać.
  • maksimum 19.10.10, 01:32
    hankam napisała:

    > Już rozumiem!
    > Język używany w Korei Poludniowej jest trudniejszy od tego, ktorym mówią mieszk
    > ańcy Korei Północnej!
    > To dlatego tak trudno jest się im dogadać.
    -----------
    Bardzo dobry przyklad! Dziekuje bardzo.
    Swiadomosc okresla byt,czyli czym kto jest madrzejszy-tym lepiej zyje.
    Niemozliwym jest by biedni ludzie czy to w Korei czy w USA poslugiwali sie tym samym jezykiem co ludzie bogaci.
    Innym jezykiem polskim posluguje sie osoba,ktora na kursach wieczorowych skonczyla podstawowke a calkiem innym osoba po studiach.
    Nie tylko zasob slow jest inny ale gramatyka calkiem inna i nie bede juz przechodzil do pisowni tych niewyksztaconych.
    Rozumisz,no tego.. wisz co mom na rozumie.
  • wieczna-gosia 19.10.10, 16:32
    > Niemozliwym jest by biedni ludzie czy to w Korei czy w USA poslugiwali sie tym
    > samym jezykiem co ludzie bogaci

    zalazliż wżdy?
    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 19.10.10, 16:49
    wieczna-gosia napisała:

    > > Niemozliwym jest by biedni ludzie czy to w Korei czy w USA poslugiwali si
    > e tym samym jezykiem co ludzie bogaci
    >
    > zalazliż wżdy?

    Jednakowoz,poniekad, oczywista.
  • wieczna-gosia 19.10.10, 22:30
    bogactwem jezyka nie grzeszysz- no ale to jakby oczywiste wszak madrzy ludzie wiedza ze im wyzszy inteligencja tym jezyk bogatszy....
    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • anmanika 20.10.10, 10:37
    Jeżeli przyjmiemy to jako imperatyw to maksio pochodzi z dolnych warstw niższych bo po polskiemu to on nie za bardzo a po angielsku to nawet nie potrafi czytać ze zrozumieniemwink
    --
    Mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • sion2 17.10.10, 18:05
    Normalnie padłam i zaplułam monitor ze smiechu. Maksiu z ciebie prawdziwy ćwiercinteligent że takie wnioski wspalaniale wymyslasz jak "gdzie najwiecej rozwnieta cywilizacja tam i język najbardziej" - czlowieku wez ty chociaz czasami pomysl zanim cos napiszesz.

    Ja mialam tylko podstawy filologiczne roznych jezykow ale juz w liceum polskim, zwyklym rejonowym mnie uczono że jezyki sie dziela na rozne grupy i rodziny i rozwój według roznej klasyfikacji. I jezyk polski i angielski naleza do rodziny jezykow indoeuropejskich ale angielski do germanskich a polski do slowianskich - to tak w skrocie.
    Jedną z miar "rozwoju" języka jest rozwoj fleksyjny. Jak wiesz angielski jest bardzo slaby w tym wzgledzie, nie ma deklinacji i innych mozliwosci. Język polski ma. Po angielsku mozesz powiedziec tylko "coffe" a po polsku "kawa" "kawka" "kawusia" itd - zwracal na to uwage m.in Norman Devis, ktory ma żone Polke i nauczyl sie pięknego języka polskiego.
    Zmartwie cie Maksiu ale jezyki mało rozwinięte fleksyjnie są uwazane wedlug kryteriów naukowych za bardziej prymitywne smile.
    Ale to chyba za trudny wyklad dla ciebie, ty raczej nie rozrozniasz podstawowych pojęć a wnioski wyciagasz iscie po amerykansku czyli "jestesmy pępkiem świata"

    Chcialam tez zauwazyc zapoznienie cywilizacyjne znaczne w USA w stosunku do Europy, mianowicie gdy w tutaj juz dawno wybrzmiala II wojna swiatowa z jej okrutnym rasizmem i pozbawianiem ludzi "innej rasy" praw obywatelskich i ludzkich, gdy twórcy i wykonwacy takiej ideologii juz dawno zawisneli na stryczkach albo odsiadywali dozywotnie wiezienie - w USA jeszcze przez dwadziescia kolejnych lat Murzyni byli pozbawieni praw obywatelskich, musieli chodzic do oddzielnych szkol a w autobusach zajmowac specjalne miejsca, nie mieli prawa tez korzystac z rozrywki dla białych itd.
    To chyba swiadczy o niejakim zapoznieniu cywilizacyjnym w stosunku do reszty swiata.


    --
    Szukamy śpiewających dzieci w wieku 6-12 lat - Warszawa i okolice
  • maksimum 17.10.10, 19:52
    sion2 napisała:

    > Normalnie padłam i zaplułam monitor ze smiechu.

    Niestety, wiadomosciami jakie posiadasz,nie pozostaje Ci nic innego.



  • wieczna-gosia 15.10.10, 05:46
    o Maksiu sloneczko juz sie zaczynalam martwic. Ale co tam u Kowalskiej bo twoje dzieci to wiadomo ze geniusze, co prawda nie ma nic o biuscie Moniki ale mysle ze to tez zaraz nadrobisz...
    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • hankam 15.10.10, 20:49
    Maks ma chyba przykazane, zeby o Kowalskiej na forum więcej nie pisać, bo boi się tego jak ognia. Zdaje się, że na tym polegala ugoda.
    Trochę żaluję, bo Kowalska fajna była.
    O biuście nie ma co pisać, bo nie urósł. : (
  • maksimum 15.10.10, 21:26
    To jest egzamin dla 16 latkow i syn podobny bedzie robil w tym roku szkolnym:

    www.nysedregents.org/a2trig/20100818exam.pdf
  • wieczna-gosia 17.10.10, 18:20
    no i? jakas puenta?
    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 24.10.10, 19:44
    www.nypost.com/p/news/regional/item_IVChuTKLPOYesny1qQSF6H;jsessionid=18CD643D26A3A5D833800311CB034A79
    Chlopak z sasiedztwa,ktory chodzi do New Utrecht HS,czyli tej szkoly ktora Polanscy omijaja wielkim lukiem,bo jest co najwyzej przecietna.
    Ja on tu przyjechal z Polski to slabo znal angielski i nie zalapal sie na Brooklyn Tech HS ani Stuyvesant HS i dlatego poszedl do swojej rejonowki.
    Ale u nas nawet w rejonowkach sa klasy dla bardzo zdolnych i chlopak sie wybil.
    Jedyna uczelnia jaka go odrzucila to MIT,wiec matematyka nie jest jego hobby.
  • maksimum 24.10.10, 19:53
    W szkole syna tez jest "Polish Club" i syn do niego nalezy wraz z kilkunastoma polskimi dziewczynami z jego gimnazjum i inymi uczniami.
    Raz w tygodniu musi tam isc i ma z tego jakies credits.
  • maksimum 24.10.10, 19:55
    Zapomnialem dodac,ze te dzieci w polish clubs na Harvardzie i w Brooklyn Tech mieszkaja na stale w USA i wiekszosc z nich urodzila sie w USA.
  • maksimum 24.10.10, 20:02
    www.mitadmissions.org/topics/apply/admissions_statistics/mit_admissions_statistics_2007.shtml
    MIT ma bardzo wysokie wymagania z matematyki,bo srednie 50 % tych ktorzy sie dostaja ma w granicach 720-800 pkt.
  • wieczna-gosia 24.10.10, 20:05
    No i?

    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 24.10.10, 23:44
    wieczna-gosia napisała:

    > No i?

    No i ten Lukasz Zbylut nie ial tych wymaganych 700 pkt z matematyki i MIT sie nim nie zainteresowala.
    On za to interesuje sie prawem i polityka,wiec MIT jest nie dla niego.
  • wieczna-gosia 25.10.10, 12:51
    no i? jak to siee wiaze z zasadnicza (boje sie uzyc tego slowa) mysla?

    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 25.10.10, 17:40
    wieczna-gosia napisała:

    > no i? jak to siee wiaze z zasadnicza (boje sie uzyc tego slowa) mysla?

    Wionze sie tak,ze facet nie ma glowy do matmy i pewno z logicznym mysleniem jest na bakier,co szczegolnie u facetow jest sporym minusem,bo bedzie musial byc jakas papuga po studiach albo czyms takiem.
  • anmanika 25.10.10, 11:44
    “Community service has certainly had an impact on my life, on who I am,” says Mercersburg Academy senior Magdalena Kala, a native of Poland.
    Ze Stargardu do Harvardu
    Katarzyna Świerczyńska o Oldze Tymejczyk '09
    Gazeta Wyborcza Szczecin nr 177, 01/08/2005, str. 1
    Polacy w kuźni liderów
    Krzysztof Darewicz o Polakach na Harvard Business School
    Rzeczpospolita nr 2, 03/01/2002
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • maksimum 25.10.10, 17:38
    anmanika napisała:

    > “Community service has certainly had an impact on my life, on who I am,&#
    > 8221; says Mercersburg Academy senior Magdalena Kala, a native of Poland.

    To moze znaczyc ze teraz mieszka w Polsce lub ze wywodzi sie z POlski.

    > Ze Stargardu do Harvardu
    > Katarzyna Świerczyńska o Oldze Tymejczyk '09

    To moze znaczyc,ze zaczynala w Stargardzie i skonczyla w Harvardzie.
    Zbylut tez zaczynal w polskiej Pipidowie i skonczyl na Harvardzie.

    > Gazeta Wyborcza Szczecin nr 177, 01/08/2005, str. 1
    > Polacy w kuźni liderów
    > Krzysztof Darewicz o Polakach na Harvard Business School
    > Rzeczpospolita nr 2, 03/01/2002

    Ilu z nich po Harvardzie wroci do POlski?
  • wieczna-gosia 26.10.10, 06:01
    poczekaj ptysiu na razie twierdziles ze Polak nie jest w stanie sie tam dostac. Kilku z nich juz wrocilo moze czytaj jak ci ktos linka podsyla?

    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 26.10.10, 16:45
    To moze przytocz ten link jak to Polacy wracaja do Polski po Harvardzie.
  • anmanika 26.10.10, 08:20
    Dość sporo bo po co mają się męczyć w USA jak w Polsce mogą w pracy tylko przebierać:
    biznes.onet.pl/w-dniu-ukonczenia-harvardu-mialem-kilkanascie-ofer,18493,3192084,3189799,159,2,news-detal
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • maksimum 26.10.10, 16:52
    anmanika napisała:

    > Dość sporo bo po co mają się męczyć w USA jak w Polsce mogą w pracy tylko przeb
    > ierać:
    > biznes.onet.pl/w-dniu-ukonczenia-harvardu-mialem-kilkanascie-ofer,18493,3192084,3189799,159,2,news-detal

    ----------
    Po studiach zacząłem pracę w banku inwestycyjnym w World Trade Center jako audytor wewnętrzny. Po roku dostałem bardzo dobrą posadę analityka w Chemical Bank. W 1995 r. wróciłem w Warszawy i znów pracowałem w świetnym miejscu – w Bankers Trust. Jednak dwa lata później postanowiłem dokończyć mój sen amerykańskiego emigranta i wyjechać na studia MBA na Harvardzie.
    ---------
    Czyli dokladnie w jakim wieku on poszedl na Harvard Business School?
    Mial juz chyba ze 27 lat,a moj syn jak tam pojdzie bedzie mial 17 lat.Widzisz roznice?

  • anmanika 27.10.10, 09:50
    Różnica jest taka, że twój syn jak tylko otworzy usta na rozmowie kwalifikacyjnej w Harvardzie, może zapomnieć o studiowaniu tamże.
    Dlaczego? Bo Harvard to takie siedlisko liberalizmu oraz czułe na prawa człowieka i pomoc innym, a jak twój syn zaprezentuje poglądy jak tatuś: homofobiczne i generalnie pogardzające drugim człowiekiem to może zapomnieć o studiach na Harvardzie. Samo machanie rakietą tenisową nie oznacza automatycznie przynależność do elity.
    www.wprost.pl/ar/177451/Jak-dostac-sie-na-Harvard/
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • maksimum 27.10.10, 15:48
    "W Harvard College, czyli na czteroletnim początkowym programie studiów na Harvardzie, uczy się obecnie 6,6 tys. studentów, w tym około 600 spoza USA. Z krajów takich jak Bułgaria, Czechy i Słowacja przyjęto w tym roku po jednej osobie, z Rumunii dwie. Z Polski ani jednej!"

    www.wprost.pl/ar/177451/Jak-dostac-sie-na-Harvard/?O=177451&pg=0
    Jesli chodzi o SAT,to tzw preSAT pisze sie juz w 10 klasie oraz na poczatku 11 klasy,a nauka w liceum jest do 12 klasy.
    Syn juz pisal 2x preSAT a na wiosne 2011 bedzie pisal SAT,a pozniej jak bedzie chcial poprawic to moze pisac jeszcze na jesieni 2011 w 12 klasie.
    -------
    Z tym liberalizmem to dalas niezle siana,bo zobacz jaki liberalny byl Bill Gates jak zdawal na Harvard a pozniej sie na niego wypial.
    Poza tym liberalne sa niemal wszystkie dzieciaki,a praktyczne podejscie do zycia przychodzi im troche pozniej.
  • anmanika 28.10.10, 09:00
    To nie ja, to Amerykanie tak mówią o harvardzie.
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • wieczna-gosia 26.10.10, 13:01
    en.wikipedia.org/wiki/New_Utrecht_High_School
    schools.nyc.gov/SchoolPortals/20/K445/default.htm
    Zeby Cie zalamac musze tez dodac,ze corka nie wpisala tej szkoly na swoja liste,nawet na ostatnie miejsce.

    to jest maksiu twoja wypowiedz z ktoregos z watkow, nie mam sily czytac smile

    Corka mowi,ze gdyby nie dostala sie do Brooklyn Tech to bierze pod uwage New Utrecht HS,tam gdzie Zbylut sie uczyl i znalazlem przy okazji cos ciekawego w tej szkole. 
    Jednym z jezykow obcych do wyboru jest tam jezyk POLSKI.Poza nim sa dwa chinskie(mandarin,cantonese) francuski,wloski,rosyjski i hiszpanski.

    To ty sie pysiu zdecyduj jednak.....

    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 26.10.10, 17:02
    Corka ma jeszcze 10 dni na oddanie aplikacji do liceum.
    Poczatkowo nie wpisala tam New Utrech HS ,ale gdy jej pokazalem ze tam jako w jedynej szkole na Brooklynie mozna wybrac polski jako jezyk obcy,doszla do wniosku,ze lepiej zna polski niz hiszpanski i chyba dopisze New Utrecht HS do swojej listy,ale i tak nie bedzie na gorze.
    Dzieki temu,ze corka ma oba egzaminy stanowe zdane na 100% dostanie sie do kazdej szkoly i na kazdy program bez zadnej kwalifikacji do szkol do ktorych nie ma egzaminow.
  • iwoniaw 31.10.10, 19:27
    naucza języków obcych i to tak prymitywnych (wg maksiowej definicji) jak hiszpański, czy, nie daj Bóg, polski big_grin Toż to jakaś fatalna szkoła musi być, a program układali kompletni idioci; że też Maksiu marnujesz czas na wykłady na forum zamiast uderzyć do lokalnych władz oświatowych, toż to o los twych dzieci rodzonych idzie big_grin

    --
    "Zrobcie tak: Trase linii XX zmiencie tak, aby pierwszy przystanek byl pod moim domem, a ostatni pod moja praca, linia YY powinna kursowac na trasie moj dom - zlobek mojego dzieciaka, linia ZZ zlobek - moja praca. Autobusy maja jezdzic nie rzadziej niz co 5 minut, najlepiej niech sie nigdzie po drodze nie zatrzymuja. Pozostale kilkaset tysiecy krakowian niech sie przesiada." (the_rapist)
  • japanunieprzerywalempanieposle 31.10.10, 23:14
    widze, ze maks tak jak i jego syn nie maja kolegow, ktorym mogli by opowiadac te wszystkie farmazony... no coz widac pozne rodzicielstwo wam nie posluzylo i widac pewne deficyty w kontaktach miedzyludzkich
  • maksimum 01.11.10, 03:18
    japanunieprzerywalempanieposle napisała:

    > widac pewne deficyty w kontaktach miedzyludzkich

    Dziwne,ze nie przychodzisz gry gram w kosza w parku,ani na korty tenisowe.W hokeja tez z nami nie grywasz!
    Domyslam sie,ze grzejesz doope przed kompem,a pozniej przenosisz sie przed tv.
  • japanunieprzerywalempanieposle 01.11.10, 18:50
    heh a co gracie sobie bo to jedyny moment gdy jacys ludzie chca przebywac w waszym towarzystwie ?
  • maksimum 02.11.10, 17:45
    Nie,to jest jeden z momentow gdy dopuszczamy kogos do naszego towarzystwa.
  • menodo 02.11.10, 17:51
    maksimum napisał:

    > Nie,to jest jeden z momentow gdy dopuszczamy kogos do naszego towarzystwa."

    My???? Czyli ty i reszta biedoty z brooklinu?
    hehe.
  • maksimum 02.11.10, 21:39
    Bo "bogaci" w tym czasie siedza w barach i piwiarniach Warszawy i Wroclawia rozprawiajac o zyciu.
  • anmanika 03.11.10, 08:35
    Bogaci nie siedzą w pubach i piwiarniach, nie mają czasu. takie zajęcia zostawiają mieszkańców slamsów imigranckich takich jak np. Bruklyn.
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • maksimum 03.11.10, 12:17
    Biedni i glupi bardzo zle znosza madrych i bogatych,dlatego chcieliby by wszyscy byli tacy jak oni,to wtedy czuliby sie jak w raju.
    No wiec wmawiajcie innym ze sa biedni i glupi,bo wszyscy wiedza kim wy jestescie.
  • japanunieprzerywalempanieposle 03.11.10, 21:11
    ja sie pytam jeszcze raz dlaczego maks nie opowiadasz tych wszystkich smutow z tego watku swoim znajomym ? nie masz ich ? musisz sie uciekac do uzewnetrzniania przez ludzmi, ktorzy sie z ciebie (wcale nie bezpodstawnie) nabijaja ?
  • wieczna-gosia 03.11.10, 21:20
    No Kowalska pewnie z nim nie gada, Andrzej Umarl, ja pamietam jeszcze Adasia- Maksiu moze Adas?

    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 03.11.10, 22:12
    Mam dla was przykra wiadomosc:

    wyborcza.pl/1,75477,8603916,USA__kleska_Demokratow.html
    Niemotowaci przegrali.

  • maksimum 04.11.10, 02:46
    japanunieprzerywalempanieposle napisała:

    > musisz sie uciekac do uzewnetrzniania przez ludzmi,

    Ja sie nie uciekam do uzewnetrzniania przed ludzmi,bo to jest normalny styl zycia w wysoko cywilizowanych krajach.Inteligentni ludzie zyja tak by nie miec niczego do ukrycia.
    Calkiem odmiennie sytuacja wyglada wsrod dzikusow,czym wiecej ukrywasz przed ludzmi kim jestes,tym bardziej mozesz udawac,ze jestes zupelnie kim innym.

    > ktorzy sie z ciebie (wcale nie bezpodstawnie) nabijaja ?

    A co mnie obchodzi,z czego sie glupi ludzie smieja?
  • wieczna-gosia 04.11.10, 10:00
    Maksiu jesli w twoim przypadku mozna w ogole bylo mowic o klasie to ja tracisz smile jakies wyzwiska, no stary prosze cie jak udowadniasz ze jestes lepszy to staraj sie bardziej.

    --
    opsesyjna.blogspot.com/
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • japanunieprzerywalempanieposle 04.11.10, 19:11
    ty jestes poprostu jak Lepper tworzysz jakies definicje i schematy i probujesz sam siebie przekonac, ze tak jest.
    ludzi cywilizowani, maja rodziny i znajomych, ktorzy z checia ich sluchaja widac ty nie masz. wielka szkoda. opowiedz jeszcze o swoim seksie z zona bo o tym, ze corce piersi rosna juz zdazyles nas poinformowac. pluja na ciebie a ty myslisz, ze to deszcz. tragedia
  • maksimum 21.10.11, 05:07
    japanunieprzerywalempanieposle napisała:

    > pluja na ciebie a ty myslisz, ze to deszcz. tragedia

    Gorzej,ja sie tym w ogole nie przejmuje,bo ci co pluja to sa zwykli zawistni ludzie co sobie najwyzej moga monitor opluc oraz buty,a ja jestem za oceanem i sie nieudacznikami w Polsce nie przejmuje.
  • fogito 21.10.11, 06:48
    maksimum napisał:

    > japanunieprzerywalempanieposle napisała:
    >
    > > pluja na ciebie a ty myslisz, ze to deszcz. tragedia
    >
    > Gorzej,ja sie tym w ogole nie przejmuje,bo ci co pluja to sa zwykli zawistni lu
    > dzie co sobie najwyzej moga monitor opluc oraz buty,a ja jestem za oceanem i si
    > e nieudacznikami w Polsce nie przejmuje.

    big_grin ty jesteś nieudacznikiem za oceanem wink Tacy sa na każdym kontynenciebig_grin
  • maksimum 21.10.11, 08:00
    I kazdy takiemu jak ja zazdrosci,a objawia sie to zwyklym chamskim pluciem.
    Jak byscie byli troche madrzejsi i mieli madrzejsze dzieci,to by was tak nie skrecalo z zazdrosci.
    Inteligentni ludzie jak ja nie odczuwaja potrzeby opluwania nikogo ani niczego.
  • fogito 21.10.11, 21:34
    maksimum napisał:

    > I kazdy takiemu jak ja zazdrosci,a objawia sie to zwyklym chamskim pluciem.

    Póki co to ty jesteś tutaj największym chamem i plujesz tez najwięcej smile

    > Jak byscie byli troche madrzejsi i mieli madrzejsze dzieci,to by was tak nie sk
    > recalo z zazdrosci.

    Mnie nic nie skręca, bo moje poczucie wartości nie opiera się na zmywaniu naczyń w Ameryce.

    > Inteligentni ludzie jak ja nie odczuwaja potrzeby opluwania nikogo ani niczego.

    No to sam widzisz, że inteligentny nie jesteś, bo odkąd jesteś na forum to non stop kogoś opluwasz albo obrażasz. Cieszę się, że zdobyłeś się na tak odważną samokrytykę big_grin
  • maksimum 22.10.11, 04:11
    fogito napisała:

    > Mnie nic nie skręca, bo moje poczucie wartości nie opiera się na zmywaniu naczy
    > ń w Ameryce.

    Jesli twoj pomysl na Ameryke to zmywanie naczyn,to tracisz czas na myslenie.
    Skup sie i wymysl cos rozsadniejszego.

    A tak miedzy nami,na ile twoje dziecie napisalo SAT?
  • fogito 22.10.11, 08:32
    maksimum napisał:

    >
    > Jesli twoj pomysl na Ameryke to zmywanie naczyn,to tracisz czas na myslenie.
    > Skup sie i wymysl cos rozsadniejszego.

    To nie mój pomysł na Amerykę tylko większości Polaków, którzy tam lądują.


    > A tak miedzy nami,na ile twoje dziecie napisalo SAT?

    Kiepską masz pamięć. Może zacznij brać lecytynę. Moje dziecię ma 7 lat i pisało SAT wewnętrzny oceniający pracę nauczycieli a nie uczniów. I punktów na nim nie było. Już zapomniałeś o dyskusji na ten temat... dlaczego mnie to nie dziwi...
  • maksimum 22.10.11, 18:30
    fogito napisała:

    > To nie mój pomysł na Amerykę tylko większości Polaków, którzy tam lądują.

    Ty bys chciala zeby Polakom przyjezdzajacym do USA bylo zle,by narzekali tak jak narzekaja w Polsce i wracali szybko do swoich wielce intelektualnych prac w Polsce.
    Niestety dla ciebie o wizy do USA coraz wiecej ludzi z Polski sie ubiega,a w loterii wizowej bierze udzial ponad 1 milion ludzi.
    Podoba im sie tu,nie placza i nie chca wracac do Polski.

    > > A tak miedzy nami,na ile twoje dziecie napisalo SAT?
    >
    > Kiepską masz pamięć.

    Widocznie nie piszesz niczego ciekawego,bo bym zapamietal.


  • fogito 22.10.11, 20:31
    maksimum napisał:


    >
    > Ty bys chciala zeby Polakom przyjezdzajacym do USA bylo zle,by narzekali tak ja
    > k narzekaja w Polsce i wracali szybko do swoich wielce intelektualnych prac w P
    > olsce.

    Chciałabym, aby szybko nauczyli się języka i dostali przyzwoitą pracę. I chciałąbym, aby oich dzieci były doskonale dwujęzyczne. I chciałabym, aby Polakom w Polsce nie robili kiepskiego PR w Stanach.

    > Niestety dla ciebie o wizy do USA coraz wiecej ludzi z Polski sie ubiega,a w lo
    > terii wizowej bierze udzial ponad 1 milion ludzi.

    No i super. I niech im się wiedzie. Byleby dociągneli do poziomu. Bo raczej ci z dobrą pracą i olejem w głowie z Polski nie wyjeżdżają.

    > Podoba im sie tu,nie placza i nie chca wracac do Polski.

    Znam kilku takich w Chicago, którym się ie podoba, ale nie mają wracać do czego.

    >
    > Widocznie nie piszesz niczego ciekawego,bo bym zapamietal.
    >

    No cóż. Widocznie kiepską masz pamięć. Bo dywagacje o SAT'cie pisanym przez mojego syna sam wprowadziłeś do rozmowy. ALe rozumiem, że wiek już nie ten i pamięć szwankuje.
  • maksimum 23.10.11, 01:40
    fogito napisała:

    > Chciałabym, aby szybko nauczyli się języka i dostali przyzwoitą pracę.

    Wiekszosc przyjezdza z przyzwoitym jezykiem,a dobra praca tzn dobrze platna czy tylko ta przy biurku,bo w Polsce wszyscy chca przy biurku siedziec.

    > I chciałąbym, aby oich dzieci były doskonale dwujęzyczne.

    A jak sie urodzily w USA i nie kontaktuja sie z innymi polskimi dziecmi w USA,to po co im jezyk polski?
    Szxzerze mowiac,to te inne dzieci polskie w USA to niezly obciach.

    > I chciałabym, aby Polakom w Polsce nie robili kiepskiego PR w Stanach.

    A jak sie pisze prawde o roznicy miedzy USA a Polska to tez kiepski PR?

    > No i super. I niech im się wiedzie. Byleby dociągneli do poziomu. Bo raczej ci
    > z dobrą pracą i olejem w głowie z Polski nie wyjeżdżają.

    Dobrych prac w Polsce nie ma i dlatego ci z olejem wyjezdzaja.

    > Znam kilku takich w Chicago, którym się ie podoba, ale nie mają wracać do czego .

    Ja znam takiego nieudacznika w NYC.
    Rodzice z Polski wyslali mu pieniadze na bilet i juz niedlugo jedzie.
    Taki przecietny polski madrala i nawet nie pije i nie pali,tylko nieudacznik.

    No i metoda naczyn polaczonych ci malo rozgarnieci wracaja do Polski z USA a przedsiebiorczy element z Polski wali do USA drzwiami i oknami.
  • hankam 24.10.11, 09:30
    maksimum napisał:

    > Wiekszosc przyjezdza z przyzwoitym jezykiem,a dobra praca tzn dobrze platna czy
    > tylko ta przy biurku,bo w Polsce wszyscy chca przy biurku siedziec.


    AHA.

    > > I chciałąbym, aby ich dzieci były doskonale dwujęzyczne.

    > Szxzerze mowiac,to te inne dzieci polskie w USA to niezly obciach.

    Czyż jedno nie przeczy drugiemu?
    Rodzice przyjeżdżają do USA z dobrym angielskim i dostają dobrą pracę, a ich dzieci to niezly obciach.

    > > I chciałabym, aby Polakom w Polsce nie robili kiepskiego PR w Stanach.
    >
    > A jak sie pisze prawde o roznicy miedzy USA a Polska to tez kiepski PR?


    Prawda jest taka, że do Stanów wyjeżdżają ludzie różni. wykształceni i niewykształceni. Najczęściej tacy, którzy chcą czegoś więcej (albo czegoś innego) od życia, ale też tacy, którym w Polsce powinęla się noga (niekoniecznie zawodowo, choćby z powodów rodzinnych) i chcą zacząć jeszcze raz. Jedni to obciach i robią zly PR innym Polakom, inni wręcz przeciwnie. Są Polacy, którzy Jmają firmy w Silicon Valley i jest kupa bezimiennych i nie znających angielskiego mieszkańców Greenpointu i Jackowa.

    Nie ma co się rzucać, Maksiu, nad kierownicą tego autobusu. Twój syn nie potrafi napisać bardzo dobrze eseju (bo dobrze to go napisał), nie dlatego, że jest nieśmialym late bloomer, tylko dlatego, że kompletnie nie wie kim jest i czego chce. Wie to za niego jego tata. Wie to lepiej i lepiej napisze za niego esej.
    Daj mu w końcu żyć wlasnym życiem. Niech popełni parę blędów i w końcu czegos się nauczy.
  • maksimum 24.10.11, 23:35
    hankam napisała:

    > Twój syn nie potrafi napisać bardzo dobrze eseju (bo dobrze to go napisał), nie dlatego, że jest nieśmialym late bloomer, tylko dlatego, że kompletnie nie wie kim
    > jest i czego chce.

    Napisal go na 690 pkt ,przy sredniej krajowej 500 pkt to nie sil sie na pouczanie kogokolwiek,bo glupio sie wymadrzasz.
    Ja uwazam,ze stac go by napisal jeszcze lepiej i pewno to sie stanie.

    > Wie to za niego jego tata. Wie to lepiej i lepiej napisze za niego esej.

    Ty bys nie wiedziala jak to zrobic i dlatego tak cie rzuca.

    > Daj mu w końcu żyć wlasnym życiem. Niech popełni parę blędów i w końcu czegos s
    > ię nauczy.

    On sie caly czas uczy i to bardzo dobrze,a twoje dzieciaki przy tobie popelniaja caly czas bledy.
  • hankam 25.10.11, 12:16
    > Napisal go na 690 pkt ,przy sredniej krajowej 500 pkt to nie sil sie na pouczan
    > ie kogokolwiek,bo glupio sie wymadrzasz.
    > Ja uwazam,ze stac go by napisal jeszcze lepiej i pewno to sie stanie.


    Przy pomocy tatusia. Przecież Maciek nie umie sam napisac eseju i musisz to za niego zrobić. Koniecznie napisz w jego imieniu, że jest late bloomer, to na pewno zrobi pozytywne wrażenie na komisji.

    > Ty bys nie wiedziala jak to zrobic i dlatego tak cie rzuca.

    Moja córka jest bardzo samodzielna i w życiu by nie dała za siebie nic napisać.
    Ma poczucie własnej wartości, wie, że wiele potrafi i w czym jest dobra.

    > On sie caly czas uczy i to bardzo dobrze,

    Ale nie ma pojęcia, co go interesuje.

    > a twoje dzieciaki przy tobie popelniaj
    a caly czas bledy.


    Na ten temat to ty nie masz żadnego pojęcia.
    --
    O mojej nieudanej wycieczce do Egiptu z nieuczciwym biurem podróży
  • maksimum 21.10.11, 05:10
    wieczna-gosia napisała:

    > Maksiu jesli w twoim przypadku mozna w ogole bylo mowic o klasie to ja tracisz

    No,no,no.
    Klasy sie nie traci ani nie nabywa,ja sie ma z urodzenia.
    Znam takich,ktorzy chcieliby sie do mnie zblizyc,ale to nie jest im dane.


  • ewenekgosia 24.10.11, 01:03
    maksimum napisał:

    > wieczna-gosia napisała:
    >
    > > Maksiu jesli w twoim przypadku mozna w ogole bylo mowic o klasie to ja tr
    > acisz
    >
    > No,no,no.
    > Klasy sie nie traci ani nie nabywa,ja sie ma z urodzenia.
    > Znam takich,ktorzy chcieliby sie do mnie zblizyc,ale to nie jest im dane.
    >
    >
    ale to chyba ci ktorzy cie nie znaja smile bo jak juz ktos pozna to wie ze aby sie zblizyc trzeba ostro sie znizyc smile
  • maksimum 24.10.11, 02:23
    ewenekgosia napisała:

    > bo jak juz ktos pozna to wie ze aby sie zblizyc trzeba ostro sie znizyc smile

    Mowi sie uklonic,choc ta twoja archaiczna forma tez jest dobra.
  • ewenekgosia 26.10.11, 00:10
    ale gdzie sie konkretnie mowi uklonic?

    naprawde zwrot brzmi "uklonic sie do twojego poziomu"?

    smile

    chyba ziemie jezorem przejechac a i tak Maks od spodu zapuka....
  • anmanika 04.11.10, 08:51
    Rozumiem, że o sobie mówisz ale czego oczekiwać od absolwenta po kursach dla czerwonych na SGPisie, polskiego ciebie też tam nie nauczyli.
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • maksimum 21.10.11, 05:03
    anmanika napisała:

    > Rozumiem, że o sobie mówisz ale czego oczekiwać od absolwenta po kursach dla c
    > zerwonych na SGPisie, polskiego ciebie też tam nie nauczyli.
    --------
    A co sie w Polsce zmienilo od tamtego czasu gdy tam studiowalem?
    1-W dalszym ciagu niemoty sa przy wladzy
    2-W dalszym ciagu SGH jest najlepsza uczelnia w Polsce.
  • hilusrenalis 24.10.11, 11:30
    no dobrze ale wracając do tematu wątku, po prostu jesteś dumny, że twoje dziecko osiagnęło wynik poniżej minimum na Harward? niewiele mu brakowało i to jest ten sukces? I to na egzaminach próbnych? no gratulacje, trzeba miec nadzieję,że w realu pójdzie mu lepiej.
    bo wiesz, klasa zobowiązuje ( zwłaszcza twoja zobowiązuje ). Co do polskich uczelni - nie mogę się wypowiedzieć. niemoty u władzy - no cóz ale ci co chcą sukces i tak osiągną. Tylko dla każdego inna jest definicja sukcesu.
  • hilusrenalis 24.10.11, 11:31
    miało być osiągnąć sukces
  • maksimum 24.10.11, 23:39
    hilusrenalis napisała:

    > no dobrze ale wracając do tematu wątku, po prostu jesteś dumny, że twoje dzieck
    > o osiagnęło wynik poniżej minimum na Harward?

    Jego ostatni wynik spokojnie plasuje go w Harvardzie.


  • hilusrenalis 25.10.11, 13:09
    Syn nawet obawial sie o swoje wyniki,ale namowilem go ,zeby sprawdzil
    na internecie rezultaty i obaj bylismy niezle zaskoczeni gdy
    zobaczylismy ze dostal[u] 2040 pkt czyli bardzo niewiele mu brakuje do
    Harvardu a ma jeszcze 1,5 roku na poprawienie wyniku

    ja wiem ,że na pewno potem okazało się,że miał lepszy wynik - okwink czymś w końcu ktoś twojej klasy musi się chwalić, nie można sobą to dziećmi.
    kluczowe w moim mailu było to jak ktoś definiuje sukces. dla ciebie to prestiżowa uczelnia, bo sam takiej nie skończyłeś.
  • maksimum 26.10.11, 00:14
    hilusrenalis napisała:

    > dla ciebie to prestiżowa uczelnia, bo sam takiej nie skończyłeś.

    Od kiedy to SGH nie jest prestizowa? I skonczylem ja jak studiowalo tam tylko 4 tys studentow a nie jak teraz gdy tam jest 8 tys studentow,mimo ze ludzi nie przybylo.

    A mozesz sie przy okazji wypowiedziec n/t swojej uczelni?
  • hilusrenalis 26.10.11, 08:19
    to czapki z głów przed tobą, jednak w porównaniu z Harvardem... prestiż mniejszy. moze wzorem amerykańskich klas wyższych twój syn powinien kontynuować tradycję.
    ja nie definuję suckcesu dzieci po prestiżu uczelni, nigdy nie maiłam takich ambicji. Sukces dla mnie to wychowanie dobrych uczciwych ludzi, wrażliwych i umiejacych radzić sobei w życiu. Moja uczelnia to UJ- wydział farmacji ale to było całe wieki temu i nawet mi nie przychodzi do głowy aby porównywać uczelnię z tamtych czasów a teraz.
  • ewenekgosia 26.10.11, 09:09
    boi sluchaj Maks siedzi i porownuje. USA do Polski, swoje dzieci do dzieci Kowalskiej oraz do Ryska, Adama czy innego Zbycha. I do Chinczykow. I do Konrada. Sensem zycia Maksia jest zycie zyciem jego dzieci, pisanie za nich prac i dyszenie im nad karkiem. No i rozwiazywanie testow z SAT.

    A wlasnie Maksik, jak tam zadanko z krowa? Na angielski ci przelozyc?
  • hankam 26.10.11, 10:23
    Ale doceń, że jednak nie porównuje publicznie swojej żony z innymi.
    --
    Taki prezent dostałam
  • hilusrenalis 26.10.11, 10:53
    no a co chodzi w sumie z tym wynikiem ? w pierwszsym poście mu brakowało na ten Harvard a potem się mu te punkty rozmonożyły ?
    no cóż, może żona wg Maksia nie jest warta by się nią chwalić. A co tam robi w US ten genialny absolwent prestiżowej uczelni?
  • maksimum 26.10.11, 23:18
    hilusrenalis napisała:

    > no a co chodzi w sumie z tym wynikiem ? w pierwszsym poście mu brakowało na ten
    > Harvard a potem się mu te punkty rozmonożyły ?

    Podszedl do kolejnego testu i sie poprawil.Niby proste a jednak trzeba pomyslec.

    > no cóż, może żona wg Maksia nie jest warta by się nią chwalić. A co tam robi w
    > US ten genialny absolwent prestiżowej uczelni?

    Oczywiscie ze jest warta by sie nia pochwalic,ale tego juz byscie nie zniesli.
  • hilusrenalis 27.10.11, 08:25
    no tak , można pisac próbnie w nieskończoność . Nieważne - rozumiem,że robisz wszsytko aby się na ten Harvard dostał.
    Nie wiem co będą robić moje dzieci, jedno z nich jest całkiem przeciętnie genialne, doskonale wie co chce robić i jak go znam to osiągnie. Na razie chodzi do szkoły anglojęzycznej i uczy się po prostu. Chce studiować na politechnice a potem może w finlandii ale to od niego zależy. Nie odkładam na jego studia, nie myślę na jaką uczelnię bedzie zdawał, zależy od wyniku IB
  • maksimum 27.10.11, 22:43
    hilusrenalis napisała:

    > no tak , można pisac próbnie w nieskończoność . Nieważne - rozumiem,że robisz w
    > szsytko aby się na ten Harvard dostał.

    Odwrotnie,to syn chce sie na Harvard dostac a ja preferuje Columbie.

    > Nie wiem co będą robić moje dzieci, jedno z nich jest całkiem przeciętnie genia
    > lne, doskonale wie co chce robić i jak go znam to osiągnie. Na razie chodzi do
    > szkoły anglojęzycznej i uczy się po prostu. Chce studiować na politechnice a po
    > tem może w finlandii ale to od niego zależy. Nie odkładam na jego studia, nie m
    > yślę na jaką uczelnię bedzie zdawał, zależy od wyniku IB

    Finlandia to chyba nieciekawy pomysl.Cicho,spokojnie ,zimno OK.
    W Eu optowalbym na UK albo Niemcy.
  • maksimum 27.10.11, 23:12
    www.stateuniversity.com/rank/sat_75pctl_rank.html
    Harvard spada w wymaganiach i rankingu a Columbia U. idzie w gore-to po pierwsze,a po drugie dobrze jest studiowac w tym miescie w ktorym bedzie sie po studiach pracowac,a w Bostonie jest nieciekawie z praca,ze o klimacie malomiasteczkowym nie wspomne.

    Po Harvardzie zostala tradycja i wiekszosc ludzi tam idzie wlasnie dla samej nazwy.
    Zaloze sie bardzo duzy procent studentow na Harvardzie jest z NYC.
    Jesliby studenci z NYC nie jezdzili do Bostonu na studia,to Columbia i NYU bylyby od nastepnego roku najlepszymi uczelniami na swiecie.
  • zgagusia 28.10.11, 14:49
    > Harvard spada w wymaganiach i rankingu a Columbia U. idzie w gore-to po pierwsz
    > e,a po drugie dobrze jest studiowac w tym miescie w ktorym bedzie sie po studia
    > ch pracowac,a w Bostonie jest nieciekawie

    widzisz - on chce sie wyrwac od ciebie a ty robisz wszystko zeby mieszkal z toba (w najgorszym wypadku nie dalej niz w tym samym miescie) najlepiej do pozniej starosci....
  • maksimum 29.10.11, 01:17
    zgagusia napisała:

    > widzisz - on chce sie wyrwac od ciebie a ty robisz wszystko zeby mieszkal z tob
    > a (w najgorszym wypadku nie dalej niz w tym samym miescie) najlepiej do pozniej
    > starosci....

    On tak jak wiekszosc mlodych marzycieli leci na nazwe Harvard a ja jestem bardziej praktyczny.
    A jak juz sie znajdzie dobre miejsce do zycia,to po co szukac innego.
  • zgagusia 28.10.11, 14:52
    > Odwrotnie,to syn chce sie na Harvard dostac a ja preferuje Columbie.

    to probuj maksiu, probuj, trzymamy kciuki, moze cie na ta Columbie przyjma wink))))
  • maksimum 26.10.11, 23:21
    hilusrenalis napisała:

    > Moja uczelnia to UJ- wydział farmacji ale to było całe wieki temu i nawet mi nie przychodzi >do głowy aby porównywać uczelnię z tamtych czasów a teraz.

    Kiedys bylo sie duzo trudniej dostac na uczelnie niz teraz,bo studiowalo tylko kilkanascie procent maturzystow a teraz studiuje ponad 50% maturzystow.
  • maksimum 26.10.11, 23:31
    hilusrenalis napisała:

    > Sukces dla mnie to wychowanie dobrych uczciwych ludzi, wrażliwych i umie
    > jacych radzić sobei w życiu. Moja uczelnia to UJ- wydział farmacji ale to było
    > całe wieki temu i nawet mi nie przychodzi do głowy aby porównywać uczelnię z ta
    > mtych czasów a teraz.

    Domyslam sieze dzieci ze studiowaniem poszly w slady rodzicow.
  • anmanika 25.10.11, 11:24
    1. Dużo
    2. Różni są, w odróżnieniu od PRLu, jest wolny wybór
    3. SGH tak, na SGPiS dostawały się miernoty czerwonej hołoty, nawet nie zdawszy matury.
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • maksimum 26.10.11, 00:20
    anmanika napisała:

    > 3. SGH tak, na SGPiS dostawały się miernoty czerwonej hołoty, nawet nie zdawszy
    > matury.

    Ty to jestes niezle sfrustrowana.
    Rozmawialem kiedys ze znajomymi,z ktorymi konczylem razem uczelnie i pytam czy ich corka tez idzie na SGH?
    Odp:"Ty chyba zartujesz,tam sie bardzo ciezko dostac".

    O tym czy bez matury przyjmuja nawet nie pytalem,bo to twoj glupi wymysl.
  • ewenekgosia 26.10.11, 00:23
    bo ona slonko o SGPiSie pisala- ile na critical reading wyciagasz? bo chyba nie rewelacyjnie..... okulary masz dobre? no nie wiem Alzheimer juz sie klania?
  • maksimum 26.10.11, 06:37
    ewenekgosia napisała:

    > bo ona slonko o SGPiSie pisala- ile na critical reading wyciagasz?

    A co ty taka zamulona jestes?
    Jesli teraz na uczelni studiuje 8 tys ludzi a za moich czasow bylo to tylko 4 tys ,to chyba jasne,ze kiedys bylo sie duzo trudniej tam dostac.
    Poza tym obecnie ok 10 tys maturzystow rocznie wybiera studia za granicami Polski,co kiedys bylo nie do pomyslenia.
    To sobie teraz policz niemoto kiedy bylo ciezej sie na studia dostac.
    Teraz byle rozdziawa,ktora robi dwa bledy ortograficzne w jednym zdaniu konczy studia a przed laty w zyciu by matury nie zdala.
    Taki to teraz w Polsce poziom nauczania jest.


  • maksimum 29.11.11, 05:27
    www.cnn.com/2011/11/28/opinion/mills-cheating/index.html?hpt=hp_t2
    Tak wyglada sprawa oszukiwania w USA na egzaminach.
    W Polsce to jest normalka i tylko gamon nie oszukuje,a w USA sa za to ciezkie kary.
    Ciekawe ile te bezduszne sady w Nowym Jorku wymierza im za oszukiwanie?
    Tak,tak-sprawy ida do sadu a nie sa zamiatane pod dywanik jak w Polsce.
  • canuck_eh 29.11.11, 05:55
    Chyba najwieksza kara jaka mogla by ich spotkac to zamkniecie drzwi do znaczacych uczelni.Bo do kicia wsadzac to nie ma po co bo po kiego podatnik ma za nich placic.
  • maksimum 22.12.11, 23:38
    canuck_eh napisała:

    > Chyba najwieksza kara jaka mogla by ich spotkac to zamkniecie drzwi do znaczacy
    > ch uczelni.Bo do kicia wsadzac to nie ma po co bo po kiego podatnik ma za nich placic.

    A nie pomyslalas,ze jak sie ich nie wsadzi do wiezienia to dalej beda oszukiwac i tym razem ciebie?
  • maksimum 22.12.11, 23:43
    Wlasnie dzisiaj przyszly wyniki ostatniego SAT na ktore czekalismy w napieciu,bo po ostatnim wyniku 2.120 pkt ciezko bylo sie spodziewac czegos lepszego.
    A jednak Polak potrafi szczegolnie za granica.
    Syn dostal 2.200 pkt na 2.400 mozliwych i poszedl z Sean'em na mecz hokeja Rangers-Islanders w MSG.
    To jakies 40 min jazdy subwayem od nas ale wspomnienia na lata.
    Jakos do tej pory sie skladalo,ze na ktory mecz bysmy nie pojechali to nasza druzyna przegrywala. Mam nadzieje,ze dzisiaj sie los odwroci i usmiechnie do nas.
  • canuck_eh 27.12.11, 17:28
    A nie pomyslaes maksiu ze bez wyksztalcenia to oni zbyt dobrej pracy to nie dostana?
    Myslenie nie boli.A takich ktorzy oszukuja sa na peczki.Zacznie znowu oszukiwac - wtedy go wsadzic.Teraz za iszukiwanie na egzaminach - wilczy bilet.Nie pomyslales ze za jedno przewinienie nie karze sie dwukrotnie?
    Bo dla mnie dla tych pajacow wieksza kara jest niemozlnosc ukonczenie studiow.Dobrych studiow, a nie wsadzenie do pierdla a potem niech sobie koncza studiowanie.Pomysl troszeczke.
  • maksimum 27.12.11, 19:52
    canuck_eh napisała:

    > A nie pomyslaes maksiu ze bez wyksztalcenia to oni zbyt dobrej pracy to nie dostana?

    To prawda,ale nie rozszyfrowalas o co chodzi.
    SAT pisza uczniowie liceow,ktorzy chca dostac sie na studia a ich oszukiwanie polegalo na tym,ze podstawiali inne osoby,ktore juz SAT dobrze napisaly by poszly za nich na egzamin.
    To bylo kiedys modne wsrod spolecznosci rosyjsko-jezycznej ,bo wiadomo ze u nich jak nie zakantujesz to nie zyjesz.
    No wiec przy jednym kancie na SAT ida siedziec 2(dwie) osoby.Ta co zlecala kant i ta ktora pisala za kanciarza SAT.
    Ten podstawiony,ktory pisal SAT,jest dobrym uczniem a moze i studentem dobrej wyzszej uczelni,a ten za ktorego on pisal SAT jest matolem,ktory chcialby dostac sie na dobra uczelnie.

    > Myslenie nie boli.A takich ktorzy oszukuja sa na peczki.Zacznie znowu oszukiwac
    > - wtedy go wsadzic.

    Jesli chcesz ukrocic proceder,to musisz wsadzac do wiezienia za pierwszy razem.
    Polska mentalnosc doprowadzilaby tu do strasznej przestepczosci.

    > Teraz za iszukiwanie na egzaminach - wilczy bilet.Nie pomys
    > lales ze za jedno przewinienie nie karze sie dwukrotnie?

    W jaki sposob dwukrotnie?
    Popelnil oszustwo,to idzie siedziec i to wszystko,a ze ten lepszy dostalby sie albo studiuje na lepszej uczelni to powinien byc troche madrzejszy niz robic takie glupie przekrety.

    > Bo dla mnie dla tych pajacow wieksza kara jest niemozlnosc ukonczenie studiow.

    Wyjda z wiezienia beda zdawac na studia jeszcze raz.

    > Dobrych studiow, a nie wsadzenie do pierdla a potem niech sobie koncza studiowan
    > ie.Pomysl troszeczke.

    Mentalnosc polska jest inna od amerykanskiej i mnie duzo bardziej odpowiada ta amerykanska.

  • maksimum 27.12.11, 19:58
    Najbardziej smieszny w tym wszystkim jest fakt,ze ten podstawiony na SAT napisal test TYLKO na 1.700 pkt a ten matol ktory go podstawial nie mial szanse na taki wynik.
    Zeby rozjasnic wszystkim w glowach o co bryka,to sredni amerykanski rezultat z SAT to 1.500 pkt.
    Na dobre uczelnie i stypendia trzeba miec ponad 2.100 pkt.
    Moj syn dostal 2.200 pkt na 2.400 mozliwych i nigdy mu do glowy nie przychodzilo jakies kombinowanie na SAT.
    On by za zadne pieniadze nie poszedl pisac za kogos SAT ani nie pozwolil pisac komus za siebie.
    Wniosek z tego,ze kombinuja matoly grubo ponizej sredniej krajowej,by dostac wynik troche powyzej sredniej krajowej.
  • maksimum 29.12.11, 00:48
    www.nytimes.com/2011/09/15/education/15sat.html
    Przecietny wynik z SAT w USA to 1.500 pkt i minimalnie spada w ciagu ostatnich lat.
    Okazuje sie ze rozwarstwienia sa duzo wieksze niz poprzednio.
    Tych ktorzy pisza bardzo dobrze jest troche wiecej,wiec tych ktorzy pisza slabo tez przybywa a sredniakow ubywa.
  • hankam 29.12.11, 14:10
    Przeciętny SAT spada? Spada?
    To jak jest z tą najlepszą na świecie edukacją?
    Jesli jest taka świetna, to średnie wyniki powinny rosnąć.
    --
    Taki prezent dostałam
  • maksimum 30.12.11, 18:51
    To nie jest zaden drastyczny spadek bo w sumie 6 pkt na 1.500 pkt srednia krajowa.
    Spadek w 2011r byl o 0,4 % ,czyli nie jak w Polsce spadek o 10%.


    "The College Board attributed the decline to the increasing diversity of the students taking the test. For example, about 27 percent of the nearly 1.65 million test-takers last year came from a home where English was not the only language, up from 19 percent a decade ago."

    Powodow tego 0,4% spadku szukaja w tym ze i az 27% uczniow jest z rodzin dwujezycznych,podczas gdy 10 lat temu tylko 19% bylo z rodzin dwujezycznych.
  • maksimum 31.01.12, 08:31
    www.youtube.com/watch?v=cG6n3Z7qwVs
    Blondya niezle wymiata.
    Ja wywijalem jak ten maly w okularach.
  • mamusia1999 31.01.12, 14:38
    ale to nadal sa skutki....niekoniecznie superowej edukacji. bo tych "dwujezycznych" rodzicow tez ktos nie wyksztalcil i teraz albo maja braki jezykowe, albo nie wiedza jak praktykowac dwujezycznosc tak, zeby wspierala a nie utrudniala rozwoj intelektualny dzieci. albo co gorsza dotycza ich oba mankamenty.

    osobiscie mam dwoje dwujezycznych dzieci, jedno w szkole ponadprzecietne, jedno (stan na dzisiaj) super.
    u nas o "prawidlowej" dwujezycznosci trabia rodzicom od niemowlectwa. i to tez jest polityka edukacyjna.

    ale nie znam danych demograficznych USA, czyzby te 27% to "nowi" emigranci? troche duzo, jak na moje oko.
  • maksimum 12.02.12, 01:39
    mamusia1999 napisała:

    > osobiscie mam dwoje dwujezycznych dzieci, jedno w szkole ponadprzecietne, jedn
    > o (stan na dzisiaj) super.

    W Polsce dwujezycznosc jest inna niz w USA,bo w Polsce uczysz sie jezykow obcych krajow bardziej cywilizowanych iz Polska.
    W USA dwujezycznosc swiadczy o slabym nauczeniu sie angielskiego przez przybyszow z Meksyku czy Ameryki Pld. i to glownie oznacza slabszy rozwoj od przecietnego.

    > ale nie znam danych demograficznych USA, czyzby te 27% to "nowi" emigranci? tro
    > che duzo, jak na moje oko.

    Zazwyczajimigranci mowia swoim jezykiem w domu i dla dzieci jest on ich pierwszym jezykiem i tak bylo u nas,ze dla syna pierwszym jezykiem byl polski mimo ze urodzil sie w USA. Ale 3 lata mlodsza corka z synem rozmawiala juz po angielsku,wiec ona jest gorsza z polskiego.
  • fogito 12.02.12, 19:45
    maksimum napisał:


    >
    > W Polsce dwujezycznosc jest inna niz w USA,bo w Polsce uczysz sie jezykow obcyc
    > h krajow bardziej cywilizowanych iz Polska.

    big_grin dobre

    > W USA dwujezycznosc swiadczy o slabym nauczeniu sie angielskiego przez przybysz
    > ow z Meksyku czy Ameryki Pld. i to glownie oznacza slabszy rozwoj od przecietne
    > go.

    big_grin bo u Was tylko Meksykanie są dwujęzyczni. To fakt niestety.


    >
  • maksimum 13.02.12, 02:17
    fogito napisała:

    > big_grin bo u Was tylko Meksykanie są dwujęzyczni. To fakt niestety.

    Duzo jest dwujezycznych z Chinczykami wlacznie,ale hiszpansko-jezyczni na dobra sprawe nie musza sie uczyc angielskiego bo hiszpanski jest tu jakby drugim jezykiem.
    Ich obowiazkiem jest rozmnazanie sie i praca w McDonaldach a nie uczenie sie na uczelniach.

  • fogito 13.02.12, 06:48
    maksimum napisał:


    > Duzo jest dwujezycznych z Chinczykami wlacznie,ale hiszpansko-jezyczni na dobra
    > sprawe nie musza sie uczyc angielskiego bo hiszpanski jest tu jakby drugim jez
    > ykiem.
    > Ich obowiazkiem jest rozmnazanie sie i praca w McDonaldach a nie uczenie sie na
    > uczelniach.
    >

    Bo oni białym niedługo kraj zabiorą. Już teraz zmuszają tubylców do uczenia się hiszpańskiego big_grin i dzieci mają tyle, że niedługo ulica zmieni swój koloryt wink
  • maksimum 14.02.12, 01:20
    fogito napisała:

    > Bo oni białym niedługo kraj zabiorą. Już teraz zmuszają tubylców do uczenia się
    > hiszpańskiego big_grin i dzieci mają tyle, że niedługo ulica zmieni swój koloryt wink

    Ze 40 lat temu czarni zabierali kraj bialym,a po nich przyszli latynosi,a najnowszy trend to Chinczycy i tym sie to najlepiej udaje.
  • mamusia1999 13.02.12, 21:08
    maksiu, co ma nauka jez. obcych w PL do dwujezycznosci?
    dwujezycznosc oznacza wyrastanie/wychowywanie dzieci w dwoch jezykach, a nie nauke 2 jezyka.
  • mamaly 31.01.12, 16:48
    > A co ty taka zamulona jestes?
    > Jesli teraz na uczelni studiuje 8 tys ludzi a za moich czasow bylo to tylko 4 t
    > ys ,to chyba jasne,ze kiedys bylo sie duzo trudniej tam dostac.
    > Poza tym obecnie ok 10 tys maturzystow rocznie wybiera studia za granicami Pols
    > ki,co kiedys bylo nie do pomyslenia.
    > To sobie teraz policz niemoto kiedy bylo ciezej sie na studia dostac.
    > Teraz byle rozdziawa,ktora robi dwa bledy ortograficzne w jednym zdaniu konczy
    > studia a przed laty w zyciu by matury nie zdala.
    > Taki to teraz w Polsce poziom nauczania jest.

    Na studia kiedyś było się dużo łatwiej dostać, bo większość, obecnych prawie 60-latków, kończyła edukację na technikach i na zawodówkach. Mieli w łapkach zawód, dostawali propozycję pewnej pracy i na tym się ich edukacja kończyła. Ich rodziców najczęściej nie było stać na utrzymywanie studentów, bo w każdej rodzinie na ogół było więcej niż 1-2 dzieci.
    Obecnie każdy maturzysta się na studia pcha , bo bez studiów i min jednego języka obcego masz małe szanse na jakąkolwiek pracę. Obecnie dużo więcej nastolatków w ogóle maturę robi.
    Zgodzę się z tym, że nie wszyscy idą na dobre studia, że większość prywatnych uczelni to szkoły dłubania w nosie.
    SGH należy do lepszych uczelni (choć w rankigach międzynarodowych się nie łapie na pierwsze 400, a UW i UJ się łapią big_grin ), ale fakt, że mają teraz więcej studentów wynika z tego , że zmieniła się drastycznie sytuacja ekonomiczna w PL na przestrzeni ostatnich 20 lat. Na SGH powstało wiele nowych kierunków, prowadzą też studia podyplomowe w szerokiej gamie i studia MBA.
    Czytam te Twoje wypociny czasami i muszę powiedzieć, że, pomijając Twoje zaślepienie ameryką i późnym macierzyństwem, nie masz zielonego pojęcia jak obecnie wygląda edukacja w PL, a dużo się zmieniło. Są szkoły i lepsze i gorsze i takie całkiem przeciętne, jak w USA.
  • maksimum 12.02.12, 01:56
    mamaly napisała:

    > Na studia kiedyś było się dużo łatwiej dostać, bo większość, obecnych prawie 60
    > -latków, kończyła edukację na technikach i na zawodówkach.

    Ty sie musialas z kims niezle na rozumy powymieniac.
    To ze byly technika to nie znaczy ze ludzie po technikach nie zdawali na studia.
    Powiem wiecej,po technikach ludzie byli duzo lepszymi studentami niz po liceach.
    Po technikum ekonomicznym zdawalo sie na SGPiS i wiekszosc przedmiotow tam wykladanych byla juz wykladana w technikum i ludzie po liceach mieli z tym wielkie problemy.

    > Mieli w łapkach zawó
    > d, dostawali propozycję pewnej pracy i na tym się ich edukacja kończyła. Ich ro
    > dziców najczęściej nie było stać na utrzymywanie studentów, bo w każdej rodzini
    > e na ogół było więcej niż 1-2 dzieci.

    Gdzie zes sie nalykala takiej zadzumionej propagandy,bo to niemozliwe zeby samemu cos tak glupiego wymyslec.
    Nas bylo w domu dwoje i oboje studiowalismy na SGPiS,co oczywiscie bylo wyjatkiem bo dostac sie na SGPiS wtedy bylo duzo trudniej niz teraz.

    > Obecnie każdy maturzysta się na studia pcha , bo bez studiów i min jednego języ
    > ka obcego masz małe szanse na jakąkolwiek pracę. Obecnie dużo więcej nastolatkó
    > w w ogóle maturę robi.

    Tak,bo kiedys bylo ciezko mature zrobic.
    Dla mnie duzo wiekszym przezyciem bylo zrobienie matury niz zdanie egzaminow na SGPiS.
    Kilka osob z mojej klasy padlo na maturze,a moj kolega tylko za 3 bledy w wypracowaniu maturalnym.Drugi kumpel padl z matematyki na maturze,bo wtedy nie bylo matematyki dla tumanow i wszyscy robili te same zadania.

    Podsumowujac-duzo trudniejsze byly matury i duzo trudniej bylo dostac sie na studia za moich czasow.
    Studia byly wtedy dla bardzo zdolnych ludzi a teraz sa praktycznie dla kazdego.

    > Zgodzę się z tym, że nie wszyscy idą na dobre studia, że większość prywatnych u
    > czelni to szkoły dłubania w nosie.

    Dokladnie tak.

    > SGH należy do lepszych uczelni (choć w rankigach międzynarodowych się nie łapie
    > na pierwsze 400, a UW i UJ się łapią big_grin ),

    W rankingach lepiej wypadaja uczelnie wieksze,bo sa bardziej znane,a SGH jest uczelnia mala choc bardzo dobra.

    > nie masz zielonego pojęcia jak obecnie wygląda edukacja w PL, a dużo się zmieniło. Są >szkoły i lepsze i gorsze i takie całkiem przeciętne, jak w USA.

    Mam rodzine w Polsce i bardzo wielu znajomych i pojecie o edukacji polskiej mam znakomite.
    Oczywiscie ci co zostali w Polsce to sa te niemoty,ktorym sie nie udalo wyjechac i ich dzieci chodza do polskich szkol.
    Ci madrzejsi i bardziej obrotni wyjechali za granice i ich dzieci chodza do szkol w Europie Zachodniej i w USA.
  • maksimum 12.02.12, 01:58
    www.youtube.com/watch?v=5N9t5qOSzCU
  • fogito 12.02.12, 20:12
    maksimum napisał:

    >
    > Oczywiscie ci co zostali w Polsce to sa te niemoty,ktorym sie nie udalo wyjecha
    > c i ich dzieci chodza do polskich szkol.

    Wow. Znaczy, ci co w Polsce mieszkają do idioci. No patrz pan. Nie wiedziałam.

    > Ci madrzejsi i bardziej obrotni wyjechali za granice i ich dzieci chodza do szk
    > ol w Europie Zachodniej i w USA.

    Byłam ostatnio o chirurga o takim samym nazwisku jak twoje... może to ktoś z rodziny, kto był zbyt głupi, zeby wyjechać.
  • maksimum 13.02.12, 02:27
    fogito napisała:

    > Byłam ostatnio o chirurga o takim samym nazwisku jak twoje...

    To rzadkie nazwisko,wiec na pewno rodzina,a moja wywodzi sie z okolic Wegrowa i Siedlec,choc obecnie najwiecej moich krewnych mieszka w Wawie.

    > może to ktoś z rodziny, kto był zbyt głupi, zeby wyjechać.

    Zostawilismy kilku dla przykladu,zeby kraj na nogi postawic.

    www.moikrewni.pl/mapa/
    Oryginalnie moje nazwisko pisze sie przez "ż" ale jak ktos wyjedzie za granice i otrzyma dokumenty innego kraju,to po powrocie juz jest przez "z".
    No wiec ziomy z "ż" to jest bliska rodzina a ci z "z" to troche dalsza.
  • fogito 13.02.12, 06:51
    maksimum napisał:

    >
    > To rzadkie nazwisko,wiec na pewno rodzina,a moja wywodzi sie z okolic Wegrowa i
    > Siedlec,choc obecnie najwiecej moich krewnych mieszka w Wawie.

    Gdybyś miał chirurga w rodzinie to na pewno wiedziałbyś, że to rodzina. Na dodatek jest w twoim wieku o wyglądzie nie wspominając... Zastanawiam się tylko dlaczego w Stanach nie tłucze kasy tylko przyjmuje w biednej POlsce za marne grosze w szpitalu.


    >
    > > może to ktoś z rodziny, kto był zbyt głupi, zeby wyjechać.
    >
    > Zostawilismy kilku dla przykladu,zeby kraj na nogi postawic.

    Zmieniasz zdanie zależnie od kontekstu i dlatego nigdy nie będziesz wiarygodny tongue_out

  • maksimum 14.02.12, 01:26
    fogito napisała:

    > Gdybyś miał chirurga w rodzinie to na pewno wiedziałbyś, że to rodzina.

    To na pewno dawny odlam Wilanowski naszej rodziny.

    > Na dodatek jest w twoim wieku o wyglądzie nie wspominając...

    My wszyscy jestesmy przystoini do bolu.
    Kiedys w czasie sesji na SGPiS egzaminator przepytal mnie ze znajomosci mojej rodziny ze szczegolnym uwzglednieniem galezi Wilanowskiej.
    Nie chcialem sie niczym chwalic a i tak 4 dostalem.
    Jak bylem maly i jezdzilem na wakacje do dziadkow,to oni tam tez letnikowali.

  • fogito 14.02.12, 06:47
    maksimum napisał:

    >
    > To na pewno dawny odlam Wilanowski naszej rodziny.

    jasne jasne. Nawet nie wiesz,kto to jest.


    > My wszyscy jestesmy przystoini do bolu.

    Chyba przystojni inaczej. Bo ów doktor - jak powiedział mój syn - ma straszną twarz wink


  • anmanika 14.02.12, 10:14
    Przystojny chyba do bólu oczu otoczeniawink
    widziałam maksia na zdjęciachwink
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • maksimum 15.02.12, 04:23
    anmanika napisała:

    > widziałam maksia na zdjęciachwink

    Bo ja sie nie wstydze swojego wygladu.
  • zgagusia 15.02.12, 07:00
    maksimum napisał:

    > anmanika napisała:
    >
    > > widziałam maksia na zdjęciachwink
    >
    > Bo ja sie nie wstydze swojego wygladu.

    A w profilu na FB masz zdjęcie syna bo...? wink

    A.
  • maksimum 16.02.12, 02:38
    zgagusia napisała:

    > A w profilu na FB masz zdjęcie syna bo...? wink

    To juz wyjasnialem.
    A wy zgagusia nie macie blizszej rodziny do terroryzowania?

  • zgagusia 16.02.12, 09:18

    > > A w profilu na FB masz zdjęcie syna bo...? wink
    >
    > To juz wyjasnialem.

    ale mnie nie przekonales wink i chyba nie tylko mnie, bo inne osoby tez przyznaly ze syn to akurat malo podobny do ciebie jest - juz bardziej corka

    > A wy zgagusia nie macie blizszej rodziny do terroryzowania?

    a o co ci chodzi??? maksiu, wyluzuj wink
    napisz lepiej jak tam wybory studiow - jest juz odpowiedz z Harvardu? no i jaki kierunek w koncu?

    A.
  • maksimum 17.02.12, 02:48
    zgagusia napisała:

    > napisz lepiej jak tam wybory studiow - jest juz odpowiedz z Harvardu? no i jaki
    > kierunek w koncu?

    Odpowiedzi beda w polowie marca,ale .... ich nie podam.

  • fogito 17.02.12, 06:37
    maksimum napisał:

    > Odpowiedzi beda w polowie marca,ale .... ich nie podam.
    >

    No coś ty. Nie pękaj. Podajesz tyle szczegółów a najważniejsze chcesz zataić. Jak się nie dostanie to pastwić się nie będziemy...
  • maksimum 18.02.12, 01:17
    fogito napisała:

    > No coś ty. Nie pękaj. Podajesz tyle szczegółów a najważniejsze chcesz zataić. J
    > ak się nie dostanie to pastwić się nie będziemy...

    I bedziecie pod uczelnie jezdzic go ogladac.
  • fogito 18.02.12, 07:47
    maksimum napisał:

    >
    > I bedziecie pod uczelnie jezdzic go ogladac.

    To juz byłaby strata czasu smile
  • zgagusia 17.02.12, 08:02
    > Odpowiedzi beda w polowie marca,ale .... ich nie podam.

    No przecież ty tak wszystko ze szczegółami opisujesz, bo się nie masz czego wstydzić ...... Wobec tego powód może być tylko jeden - jak tu od dawna przepowiadamy syn zdecydował się dać nogę, wyjechać jak najdalej od ciebie, wybierając kierunek - hmmm, co u ciebie stoi najniżej w rankingu - historia sztuki???

    A.
  • maksimum 18.02.12, 01:22
    zgagusia napisała:

    > Wobec tego powód może być tylko jeden - jak tu od dawna przepowiad
    > amy syn zdecydował się dać nogę, wyjechać jak najdalej od ciebie, wybierając ki
    > erunek - hmmm, co u ciebie stoi najniżej w rankingu - historia sztuki???

    Syn jest duzo rozsadniejszy niz przypuszczasz i po samym 2.200 SAT powinnas sie domyslec ze na historie sztuki nie pojdzie.

  • zgagusia 18.02.12, 16:08
    > Syn jest duzo rozsadniejszy niz przypuszczasz

    no widzisz maksiu, toz ja wlasnie pisze ze on malo podobny do ciebie jest wink

    >i po samym 2.200 SAT powinnas sie
    > domyslec ze na historie sztuki nie pojdzie.

    a co ja sie bede domyslac? po prostu napisz gdzie pojdzie smile w zamian ja ci moge napisac gdzie moj syn pojdzie wink
    najpierw pisales ze 'po mesku go zapytales' (az sie boje domyslac co to znaczy...) czy chce isc do business school na co ponoc odpowiedzial ze tak, potem zaczales przebakiwac ze jednak o medycynie mysli, a teraz piszesz ze nic nie powiesz... no wiec jak jest?

    A.
  • hankam 18.02.12, 17:34
    Nie, nie syn myślał o medycynie, tylko tatuś go spytał, czy chciałby być lekarzem, a syn odrzekł "czego nie". Potem jeszcze tata myślał o byciu dyrektorem w NASA.
    Syn swego czasu lubił historię, mięczak jeden, ale chyba maks mu wyperswadował.

    A teraz maks udaje Ewenekgosię, której nie mógł wybaczyć, że nie napisała, nie pochwaliła, gdzie i co jej córka studiuje (a miała dziewczyna czym i maks się wyraźnie skręcał) i pisze, że nie napisze.
    --
    Underground
  • zgagusia 18.02.12, 18:52
    > Nie, nie syn myślał o medycynie, tylko tatuś go spytał, czy chciałby być lekarz
    > em, a syn odrzekł "czego nie". Potem jeszcze tata myślał o byciu dyrekto
    > rem w NASA.

    he he, to widze ze przeoczylam troche wink))))

    maksiu, tobie dzieci zabraknie do spelnienia wszystkich TWOICH marzen wink

    A.
  • hankam 17.02.12, 10:19
    Maks boi się, że chłopaka nie przyjmą. Więc z góry się asekuruje.
    Ilez to razy napadał na Ewenkgosię, że nie podała, na jakim uniwersytecie jej córka studiuje. Aż się skręcał. I tłumaczył,że gdyby uczelnia była dobra, to Gosia trąbilaby o tym na wszystkich forach.

    Każdy sądzi po sobie.

    W każdym razie z tej deklaracji Maksia wnioskuję, że o Harvardzie syn raczej nie ma co marzyć i nie będzie si, czym chwalić.
    Szkoda. Naprawdę życzę mu, żeby dostał się na dobrą uczelnię, skoro włożyl w to tyle wysiłku i wreszcie wyrwał się spod kurateli tatusia, który kieruje nim jak hulajnogą.
    --
    Jeszcze raz E.M.
  • maksimum 18.02.12, 01:25
    hankam napisała:

    > Naprawdę życzę mu, żeby dostał się na dobrą uczelnię, skoro włożyl w to
    > tyle wysiłku i wreszcie wyrwał się spod kurateli tatusia, który kieruje nim jak hulajnogą.

    On nie wlozyl zbyt wiele wysilku w przygotowania do SAT,przynajmniej duzo mniej niz ja sie spodziewalem,a gdzie pojdzie to hulajdusza,choc najlepsza dla niego bylaby Columbia.
  • hankam 18.02.12, 12:57
    To po co siedział przez całe wakacje na dodatkowych kursach z matematyki? Nie po to, żeby SAT zaliczyć jak najlepiej?
    --
    Taki prezent dostałam
  • zgagusia 18.02.12, 15:55
    siedzial na kursach bo go tatus wyslal; przeciez on zupelnie bezwolny jest (czy tez moze raczej byl, bo cos sie chyba zaczyna buntowac... wink ) i wszystko co tatus kaze zostalo wykonane - a ze nie przejawial zadnej wlasnej inicjatywy w tych przygotowaniach to stad to 'mniej niz sie spodziewalem' wink

    A.
  • maksimum 18.02.12, 18:01
    zgagusia napisała:

    > - a ze nie przejawial zadnej wlasnej inicjatywy w ty
    > ch przygotowaniach to stad to 'mniej niz sie spodziewalem' wink

    Tak wlasnie jest.
  • maksimum 18.02.12, 17:59
    > To po co siedział przez całe wakacje na dodatkowych kursach z matematyki? Nie p
    > o to, żeby SAT zaliczyć jak najlepiej?

    Nie cale wakacje tylko 1 miesiac i dobrze ze go kumpel namowil,bo nic by nie robil.
  • maksimum 15.02.12, 04:22
    fogito napisała:

    > Bo ów doktor - jak powiedział mój syn - ma straszną twarz wink

    To chyba kara za pozostanie w Polsce.
  • fogito 15.02.12, 06:42
    maksimum napisał:

    > fogito napisała:
    >
    > > Bo ów doktor - jak powiedział mój syn - ma straszną twarz wink
    >
    > To chyba kara za pozostanie w Polsce.

    A twoja twarz to kara za wyjazd...? big_grin
  • maksimum 16.02.12, 02:35
    fogito napisała:

    > A twoja twarz to kara za wyjazd...? big_grin

    Ja sie po prostu nie mieszcze w polskich standardach i dlatego musialem wyjechac.
  • fogito 16.02.12, 06:35
    maksimum napisał:


    > Ja sie po prostu nie mieszcze w polskich standardach i dlatego musialem wyjecha
    > c.

    Ale wygląd masz typowo polski, więc spokojnie mogłeś zostać wink
  • maksimum 17.02.12, 02:47
    fogito napisała:

    > Ale wygląd masz typowo polski, więc spokojnie mogłeś zostać wink

    Jakos zupelnie tam nie pasowalem.Moze sposob myslenia mnie zdradzal?
    </