• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

problem z ADHD w szkole - co robić ? Dodaj do ulubionych

  • 15.09.10, 08:53
    witam

    W tym roku moja córa zaczęła I klasę i prócz 4 osób są ekipą od maluchów z przedszkola.
    Niestety wśród tych "nowych" jest chłopak który terroryzuje wszystkie dzieci w klasie.Tydzień temu popchnął na korytarzu kolegę z klasy i dziecko się przewróciło i ma wybite obie górne jedynki ! !Bije też inne dzieci, kopie tornistry, kopie dzieci, wyzywa od najgorszych..Doszło do tego że jedna dziewczynka boi się iść do szkoły i co wieczór i rano jest godzinny płacz, że ona nie chce chodzić do szkoły, że się boi Michała( tego chłopaka), jest przerażona ! Na zebraniu rodziców okazało się że 80% dzieci zgłasza problemy ( że Michał mu rzucił tornistrem, złamał ołówek, nazwał go.... (nie napiszę )
    Rodzice tego chłopaka udają że nic się nie dzieje a już podobno przedszkole miało z nim poważny problem- na tyle poważny że zatrudnili osobę żeby specjalnie pilnowała Michała !
    Nie udało nam się (rodzicom) porozmawiać na zebraniu z matką Michała bo jej nie było...
    Nie wiemy więc czy dziecko ma stwierdzone przez lekarza ADHD . Został podobno na razie skierowany na badania do psychologa ...a od dyrektorki dowiedzieliśmy się że nic się nie da zrobić, że on też ma prawo się uczyć .Na litość boską chyba bezpieczeństwo reszty dzieci w szkole to powinien być PRIORYTET
    Co możemy zrobić jako rodzice ? Ktos wie ? Czy możemy starać się żeby takie dziecko zostało przeniesione do jakiejś specjalnej szkoły ? Czy możemy domagać się żeby został usunięty ze szkoły i żeby przydzielono mu nauczanie indywidualne ?
    Zaawansowany formularz
    • 15.09.10, 09:11
      a.malami75 napisała:

      >
      > Co możemy zrobić jako rodzice ? Ktos wie ? Czy możemy starać się żeby takie dzi
      > ecko zostało przeniesione do jakiejś specjalnej szkoły ? Czy możemy domagać się
      > żeby został usunięty ze szkoły i żeby przydzielono mu nauczanie indywidualne ?

      Super - sami postawiliście dziecku diagnozę ADHD-owca i od razu chcecie go ze szkoły usuwać uncertain Gdyby faktycznie było TAk źle jak to opisujesz to szkołą robiłaby wszystko, żeby skontaktować się z rodzicami tego chłopca i porozmawiać z nimi. Czy na pewno reszta dzieci jest taka święta i tylko ten chłopiec wszczyna wszystkie kłotnie, bójki itp?

      --
      All you need is FOCH
      http://gify.klimacik.pl/mini/1850.gif
      • 15.09.10, 09:26
        Tak, tylko ten chłopak stwarza problemy, szkoła kontaktuje się z jego rodzicami ( to właśnie dyrektorka nakazała rodzicom Michała wizytę u psychologa po tym incydencie z wybitymi zębami) . Reszta dzieci jak pisałam zna się od wieku 3 lat ( przedszkole ) A ten chłopak miał już problemy podczas przedszkola ( też pisałam ) . Nasze dzieci się go zwyczajnie boją ! Nie chcą chodzić do szkoły , boją się w szatni same zostawać .
        Dyrektorka jak z nią rozmawialiśmy powiedziała że oni nie kontaktują się z przedszkolami w takich sprawach, że nie mają takiego prawa - niby obiecała dać na dyżury na przewy dodatkowa osobę ale i tak jest czas kiedy dzieci są same i się boją !
        • 15.09.10, 09:34
          Chciałam się od Was dowiedzieć czy dziecko jeżeli ma stwierdzone ADHD powinno chodzić do szkoły dla właśnie takich dzieci ?
          U nas w mieście jest szkoła specjalna ale nie wiem czy podlegają temu też dzieci z takimi problemami .
          Nauczyciel nie zawsze ma oko na dzieci podczas szkoły- musi wyjść po dziennik itp .
          To jest I klasa a co będzie potem ? Matka tego chłopaka z wybitymi zębami przepisała go do innej klasy na inny sektor ( chociaż tu wszystkich znał już z przedszkola )
          Czy to nasze dzieci mają uciekać z klasy , przepisywać się do innych klas, szkół ?
          Gdyby było mało to okazało się że rodzice tego Michała zapisali go na lekcje Kung-Fu w szkole .... no to za rok czy dwa to już sobie nie wyobrażam co się będzie działo jak to zostawimy !
          • 15.09.10, 09:37
            ADHD nie jest podstawą do nauki w szkole specjalnej.
            • 21.09.10, 15:22
              Wbrew pozorom nadpobudliwym dzieciom czesto sie poleca sztuki walki -ucza sie kontroli agresji i rozladowuja sie troche, wiec rodzice zapisujac na kung-fu dobrze zrobili...
              • 22.09.10, 08:28

                > Wbrew pozorom nadpobudliwym dzieciom czesto sie poleca sztuki walki

                tylko bardzo wazna sprawa jest znalezienie odpowiedniego instruktora - ktory faktycznie skupi uwage dziecka na filozofii danej sztuki walki i rozumieniu faktu, ze przemoc sama w sobie nie prowadzi do niczego dobrego.

                Kiedys sama moglam obserwowac na zajeciach karate grupe mlodszych dzieci (1-3 klasa podstawowki) - dla nich to bylo czesto spotkanie po to by sie bic i wyglupiac.

                Naprawde trzeba ostroznie podchodzic do takich zajec - nie kazdy sensei bedzie sie nadawac do prowadzenia zajec z takimi malymi dziecmi.
          • 15.09.10, 11:29
            po pierwsze jesli ma ADHD i papiery z poradni, np. opinie o ksztalceniu specjalnym, jest mozliwość załatwienia klasie intergracji i dodatkowego nauczyciela.. Ale jesli rodzice nic nie zrobili w tym kierunku,to Wy jako rodzice innych dzieci nic nie wskoracie..
            Do nauczania indywidualnego jest potrzebna opinia o ksztalceniu specjalnym..
            Bez papierkow szkola nic nie zrobi, bo to problem.. I to nauczanie nie oznacza pracy w domu.. moze byc takze na terenie szkoly, to tez Wam niczego nie daje..
            • 15.09.10, 11:41
              zbita_sucz napisała:

              > po pierwsze jesli ma ADHD i papiery z poradni, np. opinie o ksztalceniu specjal
              > nym, jest mozliwość załatwienia klasie intergracji i dodatkowego nauczyciela..
              > Ale jesli rodzice nic nie zrobili w tym kierunku,to Wy jako rodzice innych dzie
              > ci nic nie wskoracie..
              > Do nauczania indywidualnego jest potrzebna opinia o ksztalceniu specjalnym..
              > Bez papierkow szkola nic nie zrobi, bo to problem.. I to nauczanie nie oznacza
              > pracy w domu.. moze byc takze na terenie szkoly, to tez Wam niczego nie daje..

              Rodzice tego chłopaka dopiero po tym wypadku zostali wezwani do pedagoga/psychologa więc można przypuszczać że wcześniej nic nie robili w tym kierunku.
              Wychowawczyni na zebraniu powiedziała że w tej szkole jest bardzo mała wypadkowość !!Jakby to miało nas uspokoić - w tej klasie moze nagle wzrosnąć...oby nic się już nie stało .Rodzice są wściekli bo pierwszoklasiści powinni zacząć przygodę ze szkołą z przyjemnością !
              Mamy czekać aż Michałek komuś znów nogę podłoży i skończy się to tragiczniej niż wybitymi zębami ? Wtedy coś zrobią ? !!
              • 22.09.10, 09:13
                razem z jego głupkowatymi starymi

                brat mojego dobrego kolegi mial rzekomo "ADHD"
                po nieskutecznych próbach leczenia przez psychologów jego mama wpadła na oryginalny pomysł
                zawsze jak miał "atak choroby" ściągała z haka smycz i prała jak leci tylko uważając, żeby sprzączką oczu nie wybić

                terapia była niezwykle skuteczna, przestał sprawiać problemy wychowawcze i jest obecnie szanowanym obywatelem i podatnikiem big_grin
                • 22.09.10, 10:43
                  Też znam podobny przypadek. Syn koleżanki,a było to w czasach kiedy ADHD nie było modne ,lał wszystkie dzieci w przedszkolu,w parku,na placu zabaw. I nic nie pomagało, ani wizyty u psychologa,ani treningi,ani też lanie w domu za wyskoki. Wszystko do czasu, aż trafił na lepszą od siebie rówieśnicę. Najpierw swoim zbójeckim sposobem zrzucił ją z rowerka i chciał sam pojeździć. A dziewczę sprało go po buzi,odebrało rowerek,a on zgłupiał. Wreszcie jakiś rówieśnik go zlał i to dziewczyna. Nie matka,nie ojciec,nie był postawiony w kącie. Poleciał do matki i z płaczem i prośbą o pomoc. A ta po prostu o mało ze śmiechu nie pękła. Cała akcja trwała może minutę,bo obie nie zdążyłyśmy interweniować. I skończyły się awantury,bicie innych dzieci,bo chłopię zaskoczyło,że ktoś inny może być lepszy od niego i go po prostu zlać. a może po prostu wreszcie do niego dotarło,co to znaczy być słabszym i,albo,że każdemu działaniu może towarzyszyć przeciwdziałanie.Zadałeś ból,to i ciebie może zaboleć
            • 15.09.10, 11:42
              > Bez papierkow szkola nic nie zrobi, bo to problem.. I to nauczanie nie oznacza
              > pracy w domu.. moze byc takze na terenie szkoly, to tez Wam niczego nie daje..

              oczywiscie ze daje- dziecko jest dopuszczane do zajec z klasa pod kontrola, nie zaburza toku lekcji na przedmiotach waznych. Poza tym to dziecko kiedys bedzie wieksze a potem dorosle- ja rozumiem ze nasze aniolki to by nigdy ale ja nie zycze nikomu przebywania wsrod ludzi ktorzy cale zycie nauczanie indywidualne w domu bo tacy bo agresywni, zadnych prob socjalizacji i nagle witamy w doroslym swiecie. Ile temu czlowiekowi zabierze wziecie kalasza i strzelanie do tlumu?
              --
              opsesyjna.blogspot.com/
              przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
              następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
            • 15.09.10, 20:40
              zbita_sucz napisała:

              > po pierwsze jesli ma ADHD i papiery z poradni, np. opinie o ksztalceniu specjal
              > nym, jest mozliwość załatwienia klasie intergracji i dodatkowego nauczyciela..
              > Ale jesli rodzice nic nie zrobili w tym kierunku,to Wy jako rodzice innych dzie
              > ci nic nie wskoracie..
              > Do nauczania indywidualnego jest potrzebna opinia o ksztalceniu specjalnym..
              > Bez papierkow szkola nic nie zrobi, bo to problem.. I to nauczanie nie oznacza
              > pracy w domu.. moze byc takze na terenie szkoly, to tez Wam niczego nie daje

              Uwielbiam jak ktoś pisze na temat którego pojęcia nie ma.
              O kształceniu specjalnym jest nie opinia a ORZECZENIE.
              Do kształcenia indywidualnego potrzebne jest orzeczenie o potrzebie kształcenia indywidualnego a nie specjalnego.
              Dzieci z ADHD uczą się w szkołach masowych, najlepiej jakby były w klasach integracyjnych.
      • 21.09.10, 16:30
        > Super - sami postawiliście dziecku diagnozę ADHD-owca i od razu chcecie go ze s
        > zkoły usuwać uncertain
        > i. Czy na pewno reszta dzieci jest taka święta i tylko ten chłopiec wszczyna ws
        > zystkie kłotnie, bójki itp?
        >

        Święte słowa. Jak wynika ze słów autorki tematu, wszystkie dzieci się znają, a ten agresywny chłopak jest w grupie "nowych". Na pewno nie jest mu łatwo. Nie sądzę, aby inne dzieciaki były bez winy. W podstawówce gdzie uczyła moja znajoma był taki przypadek, że rodzice skarżyli się na "złą" dziewczynę, która biła ich dzieci. W końcu jeden z rodziców pogadał szczerze z dzieckiem i okazało się, że ta dziewczyna była klasowym kozłem ofiarnym. Reszta dzieciaków bez przerwy jej okrutnie dokuczała, stąd brała się jej agresja.
        No ale jasne - jak jakiś dzieciak jest inny, ma problemy, to najlepiej go usunąć z pola widzenia, żeby nie przeszkadzał.
        • 21.09.10, 16:40
          Nie- nie robimy z niego kozła ofiarnego bo jest nowy .
          Jego się nawet inni chłopcy boją - codziennie widać w szatni przed lekcjami co się dzieje , dziewczynki stoją wystraszone. To nie tak, że wszystkie dzieci rozrabiają a potem i tak wszystko jest na niego .On jest cały czas agresywny , nie potrzebuje do tego innych dzieci , zaczepia wszystkich wokoło, a to komuś nadepnie na nogę a to workiem rzuci , to znów kogoś popchnie ..szaleje, krzyczy, jest niegrzeczny i arogancki wobec innych dzieci. Jemu nikt nie dokucza - jego się wszystkie dzieci boją, bo jego zachowani jest nieprzewidywalne !
          • 21.09.10, 20:14
            Nie zrozumiałaś, albo nie chciałaś zrozumieć.
            Nie o to chodzi, że wszyscy rozrabiają a jeden jest ofiarą.
            Dziecko odrzucone jest agresywne. Wystarczy się odwracać, nie rozmawiać, ignorować pytania. Wszyscy. Dzieci potrafią być niewiarygodnie okrutne, to nie są malutkie skarbeńki,które góra "dzień dobry" nie powiedzą. W mojej klasie była taka dziewczynka - dużo biedniejsza od reszty, inna. Oczywiście była też nieznośna. Pamiętam co jej robiliśmy. Oczywiście bez śladów.
            Moje dzieci dzięki Bogu nie były w takiej sytuacji, ale u mojej córki był taki chłopiec. Tyle, że wychowawczyni była wirtuozką pedagogiki (mimo blokowiska) i udało się wciągnąć cała klasę i wielu rodziców we wspólne działania. Jak chłopak wylądował w szpitalu (był poważnie chory), odwiedzali go systematycznie i przygotowywali prezenty. Skończyły się ataki z obu stron i była normalna atmosfera. Tyle, ze wychowawczyni się chciało, a i może mądrzejsi, bardziej otwarci rodzice byli.
            --
            pogotowiedomowe.com.pl/
          • 22.09.10, 09:01
            a.malami75 napisała:
            Jego się nawet inni chłopcy boją - codziennie widać w szatni przed lekcjami co
            > się dzieje , dziewczynki stoją wystraszone.

            i im bardziej wszyscy się od niego odsuwają tym bardziej do niech lgnie w sobie tylko znany sposób, atakując. koło się zamyka.
            lekcje wrócą do normy, ale ktoś dorosły musi z nim cały czas być blisko i kontrolować jego pracę na lekcji, zachowanie. Dla jednego nauczyciela nie do zrobienia. Polska nie Francja, gdzie na jedną nauczycielkę w klasie przypadają dwie panie do "pomocy" (zatrudnione na pół etatu, czasem emerytki, czasem studentki, czasem matki któregoś z uczniów). Pilnują, żeby dzieci utrzymywały równe tempo pracy, żeby nikt się nie zagadał, nie zajmował tym co nie trzeba.
        • 21.09.10, 19:20
          Na pewno nie jest mu łatwo. Nie s
          > ądzę, aby inne dzieciaki były bez winy.

          No przecież napisła, że tylko z nim jest problem.

          W podstawówce gdzie uczyła moja znajoma
          > był taki przypadek, że rodzice skarżyli się na "złą" dziewczynę, która biła ic
          > h dzieci. W końcu jeden z rodziców pogadał (...)

          I skąd pewność Twoja, że u autorki dziecka w szkole jest tak samo? Skąd wiesz, że jest tak, że mały ma jakiś problem, bo jest nowy, a nie, że jest po prostu "bezstresowo chowany"? Zarzucacie komuś, że uogólnia i szybko wydaje osąd, a sami to robicie. Wasze uogólnianie jest takie samo jak tej osoby, której to zarzucacie. Tak, autorka p.ieprzy głuoty, a Wy nie znając sytuacji i nie będąc w tej szkole wiecie jak jest naprawdę, no bo przecież u mojej znajomej w szkole tak było...
    • 15.09.10, 09:20
      " Ktos wie ? Czy możemy starać się żeby takie dziecko zostało przeniesione do jakiejś specjalnej szkoły ? Czy możemy domagać się żeby został usunięty ze szkoły i żeby przydzielono mu nauczanie indywidualne ?"

      Wątpię, żebyście mogli się starać o przeniesienie cudzego dziecka do innej szkoły.

      Możecie jednak wymagać od szkoły bezpieczeństwa i zadaniem szkoły jest takie zorganizowanie nauki, żeby to bezpieczeństwo było zapewnione. Jak to zrobi szkoła? To zależy od wielu czynników - sytuacji zdrowotnej dziecka, sytuacji kadrowej. Może zmiana szkoły, może warsztaty dla wszystkich dzieci. Nie wiem. Ale macie prawo domagać się bezpieczeństwa.
    • 15.09.10, 09:31
      jedyne co mozecie to naciskac na szkole by zapewnila dzieciom bezpieczenstwo. Jesli to rejon chlopaka to ma prawo tu chodzic i koniec. Matce sie nie dziwie no sorry nie rodzice sa od tego by z nia rozmawiac- to jest rola szkoly, palenia czarownic nie lubie niezaleznie od tego po ktorej stronie jestem.

      Tydzień temu popchnął na korytarzu kolegę z klasy i dziecko się przewróc
      > iło i ma wybite obie górne jedynki
      i co szkola z tym zrobila?

      Bije też inne dzieci, kopie tornistry, ko
      > pie dzieci, wyzywa od najgorszych..
      i co szkola z tym robi?

      a już podobno przedszkole mia
      > ło z nim poważny problem- na tyle poważny że zatrudnili osobę żeby specjalnie p
      > ilnowała Michała !
      czyli przedszkole sobie poradzilo- co zamierza z tym robic szkola?

      po moich doswiadczeniach ze szkola z przedszkolem oraz z tym co moze placowka a co robi- jestem bardzo ostrozna w przerzucaniu odpowiedzialnosci na rodzicow.
      --
      opsesyjna.blogspot.com/
      przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
      następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
      • 15.09.10, 09:40
        Pisałam już co szkoła zrobiła po tym incydencie - nakazała rodzicom wizytę u psychologa ...i tyle.
        Co do tego jak się zachowuje na co dzień ( bije, dokucza, kopie, wyzywa ) - to w zasadzie szkoła nic nie robi .
        Po zebraniu rodziców z panią wychowawczynią ( która stwierdziła że być może on się musi po prostu dostosować do nowych warunków i że pewnie mu przejdzie ) poprosiliśmy o spotkanie z panią dyrektor i kiedy przyszła własnie na niej staramy się wymusić żeby przydzielili specjalną osobę która będzie miała non stop tego chłopaka na oku bo wybaczcie ale ja sądzę że mam prawo RZĄDAĆ aby moje dziecko było w szkole bezpieczne !
        • 15.09.10, 09:46
          " ale ja sądzę że mam prawo RZĄDAĆ aby moje dziecko było w szkole bezpieczne ! "

          Oczywiście - i o tym Ci piszemy.

          Na Waszym miejscu kierowałabym takie prośby/żądania do dyrekcji na piśmie (jeżeli zauważacie jej opieszałość w tej sprawie). Nie musicie podawać gotowych rozwiązań, a taym bardziej domagać się ich zrealizowania.
        • 15.09.10, 09:47
          Oczywiście, że masz prawo żądać bezpieczeństwa dla swojego dziecka w szkole własnie od dyrekcji.
          I fakt, że tego bezpieczeństwa nadal nie ma, oznacza, ze dyrekcja szkoły jest nieudolna. Już dawno powinni być postawieni na nogi zarówno wychowawca jak i psycholog szkolny.
          Gdyby nadal dyrekcja ignorowała problem zadzwoniłabym do kuratorium.
        • 15.09.10, 10:14
          docisnac szkole- oczywiscie ze masz prawo. A szkola ma ograniczone mozliwosci wymuszenia na rodzicach wspolpracy. Ale jesli chodzi o zapewnienie bezpieczenstwa dzieciom i zadbania o mlodego czlowieka- ozywiscie ze posiada mozliwosci, tylko to kasa i bardziej sie trzeba starac i w ogole.

          A odnosnie braku wspolpracy rodzicow- ja tez bylam rodzicem niewspolpracujacym- chociaz wypelnilam 99% zalacen przedszjkola- za wyjatkiem jednego- nie zabralam dzieciaka z placowki. A jak zaczelam dociskac przedszkole ze moze niech oni sie wykarza, jakies szkolenie, jakies nowe pomysly metody-to juz sie zrobilam rodzicem niewspolpracujacym na maksa> A na zebrania oczywiscie nie chodzilam, czowiek troche instynktu samozachowawczego w sobie ma smile
          --
          opsesyjna.blogspot.com/
          przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
          następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
      • 22.09.10, 10:22
        jestem nauczycielem. pracowałam kiedys w podstawówce integracyjnej i po 5 latach rzuciłam to w cholere, bo tak naprawdę szkoła NIC nie może! najpierw zabieracie nauczycielom, dyrektorom wszelkie uprawnienia, a nastepnie RZądacie???? a co mas zrobić nauczycielka? szarpać go, żeby mieć zaraz sprawe karna? związać? cos mi tu smierdzi, bo "nasze", znające sie od dawna dzieci są cacy (rodzice też), a on "nowy" ( którego zapis historii przedszkolnej jest nam jednak doskonale znany! - ciekawe skąd, bo to tajne info) jest ze wszech miar zły -no laleczka Chucky normalnie! tylko, że sama bywałam świadkiem jak pani socjolog z panem dziennikarzem pobili sie w gabinecie pedagoga, bo ich cud-miód dzieci były rzekomo gnojone przez syna pewnej sprzataczki, a później bylo obrzucanie sie wyzwiskami, które z nich, jak sie okazało, bylo bardziej winne temu. nie twierdze, że w tym konkretnym przypadku jest tak samo, ale nie uwierze, że wina jest tlko i wyłącznie tego chlopca z ewidentnymi problemami. dziecko w wieku 7 lat doskonale wyczuwa, gdzie i kiedy jest chciane, teoretycznie rozumie dobro i zło, ale emocjonalnie dojrzałe zdecydowanie nie jest. zamiast mu pomóc, jest odtrącane, a psychiczne cierpienie jest o wiele gorsze niż gdyby mu któreś z waszych słodkich dzieci najnormalniej w swiecie przyłożyło. to jego agresję tylko poteguje!
        a szkoła? szkoła może jedynie to, co już zrobiła - poprosic i zasugerowac rodzicom badanie w poradni ped-psych. nie ma uprawnień pomocy społecznej, kuratora, policji, sądu itp itd.

        śmiesza mnie bzdury jakie ktos tunapisał o zatrudnianiu dodatkowych osób do pomocy, o przekształceniu oddzialu w klase integracyjną. macie pojecie, jak to działa???? kto o tym decyduje??? na pewno nie wychowawca czy dyrekcja sama sobie, a tzw organ prowadzacy!!!! a tym jest gmina, urząd miasta! a dla nich z kolei liczy sie kasa, przelicznik na łebka, byle jak najwiecej dzieci upakowac w jednej klasie! dodatkowe etaty???! przekształcenie w klase czy szkołe integracyjną to droga baaaaaardzo długa i bolesna, począwszy od tego czy jakiemus tam sekretarzowi czy innemu ksiegowemu pomysł sie spodoba czy znajdzie sie kasa na personel i wyposazenie. poźniej zmiana statutu itd. a dla was to tak O! stoliczku nakryj sie, a to co zaburza sielankowy obrazek słodkich dzieciaczko - won! pod dywan, taczka wywieź!
    • 15.09.10, 10:29
      No tak- dziecko nie jest niczemu winne .Wina spada na rodziców bo uważam że skoro problem jest od paru lat to już dawno powinna być diagnoza odnośnie jego zachowania i co za tym idzie podjęte jakieś leczenie ... Sądzę że to rodzice podczas zapisywania takiego dziecka do szkoły, wiedząc jaki jest problem powinni o tym poinformować dyrekcję, zastanowic się wspólnie nad problemem i go rozwiązać a nie liczyc że dziecku " przejdzie " takie zachowanie
      Na pewno tego tak nie zostawimy , choćby miało się to skończyć poinformowaniem kuratorium
      • 15.09.10, 11:33
        wiesz ile trwa diagnozowanie czegokolwiek w naszym kraju ?
        to Ciebie uswiadomie, ok. 3 lat..
        A jak rodzice groszem nie smierdzą to i terapii nie bedzie, bo gmin na to nie stać.
        • 15.09.10, 11:38
          ani diagnozy ani terapii szkola nie wymusi na rodzicach. I nie o to tu chodzi- chodzi o to ze szkola ma sie ruszyc i zapewnic bezpieczenstwo nie ogladajac sie na rodzicow. I na moje oko przeczolganiej przez system czesci srodkow jeszcze nie wykorzystala.
          --
          opsesyjna.blogspot.com/
          przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
          następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
    • 15.09.10, 12:38
      Rozumiem wasz niepokój o bezpieczeństwo dzieci, ale zawsze podnosi mi ciśnienie ton i agresja rodziców skierowana wobec takiego dziecka. ADHD jest chorobą i zasadniczo dzieci z ADHD powinny uczyć się w klasach integracyjnych, które mają do pomocy pedagoga wspomagajacego, ale... w zależności od wielkości miasta, jest jedna klasa w dzielnicy dużego miasta, ale jedna w mieście albo żadnej, jeśli jest to jeszcze mniejsza miejsowość. W takiej klasie może być maksymalnie 5 uczniów z orzeczeniem, ale róznym orzeczeniem, czyli na pewno szkoła nie przyjmnie np. 3 dzieci z ADHD. Niestety znam rodziców, którzy są zmuszeni posyłać dzieci z orzeczeniami do zwykłych szkół, bo nie zostały przyjete do szkół integracyjnych. Szkoły specjalne to jednak inna bajka. Czasem warto wczuć się tez trochę w sytuację rodziców takiego dziecka i samego dziecka, poznać trochę realia, a nie od razu wyrzucać go ze szkoły. I tak dziecko ma już przypiętą łatkę, która będzie musiał mieć przez kolejne 6 lat.
      Warto szukać rozwiązań mozliwych do wdrożenia i dobrych dla wszystkich, nie tylko dla swoich dzieci.
      • 15.09.10, 12:44
        przyzwoitym ludziom sie takie dzieci nie rodza.
        W przedszkolu w chwili wzburzenia dyrektorka pedagog powiedziala mi ze ona by dziecko lepiej wychowala i nie pozwolilaby na takie zachowanie. Ale z konkretami bylo juz krucho, jej po prostu takie dziecko by sie nie urodzilo. Nota bene moj syn chociaz upierdliwy to ADHD nie ma, jest po prostu nadruchliwy i ma niewyparzona gebe od czasu do czasu jak sie mu pozwala na zbyt wiele. Wiec rodzicom dzieci z ADHD to ja wspolczuje jeszcze bardziej.
        Co ciekawsze w szkole na razie nie ma na razie nic strasznego, gada, wierci sie ale to tyle raz probowal swojej akcji z przedszkola to i wychowawczyni go usadzila i pani w swietlicy sobie poradzila spiewajaco, raptem 3 uwgi przyniosl w tym dwie o bzdurkach wkurzajacych ale nic takiego.
        --
        opsesyjna.blogspot.com/
        przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
        następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
      • 15.09.10, 12:54
        A ja rozumiem strach rodziców (nie znaczy to, że dzieci z ADHD powinno się usuwać ze szkoły). Mają prawo domagać się bezpieczeństwa i nie muszą wiedzieć jak sobie z takim problemem radzić (stąd czasami radykalne pomysły). To jest zadanie szkoły.

        Ale, nawiązując do innego tematu, w polskiej oświacie są pieniądze, na organizowanie bez sensu kolejnych testów i egzaminów, nie ma na rozwiązanie istotniejszych problemów.
    • 15.09.10, 13:31
      To co napisałaś to nie są typowe objawy ADHD, dziecko z ADHD może sie tak zachowywać, ale nie musi, ale tak samo może zachowywać sie też dziecko niewychowane. Wkurza mnie że bez diagnozy, żadnego potwierdzenia wszystkim trudnym dzieciom przypisuje sie łatkę ADHD utrudniając życie (i tak niełatwe)prawdziwym ADHD-owcom i ich rodzicom. Nawet jeśli ma ADHD to tak ma prawo chodzić do zwykłej szkoły. Ale rodzice i szkoła mają obowiązek z nim pracować i stosować sie do zaleceń z PPP.
      --
      Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    • 15.09.10, 13:36
      Wspolczuje. Moja corka w podstawowce tez miala w klasie kolege z ADHD. Koszmar.

      Rodzice tego chlopca kompletnie niewspolpracujacy; ojca nie znam, ale matka na moje oko tez miala ADHD, a przy tym byla osoba zwyczajnie chamska. W czasie wywiadowek uzywala wulgaryzmow, zwracala sie do innych matek na ty - np. odpie... sie od mojego dziecka...
      lepiej pilnuj swojej malej,bo chyba cycki jej za bardzo urosly...Moim zdaniem kazde dziecko, bez jakichkolwiek uwarunkowanych genetycznie dysfunkcji, majac taka matke- byloby dzieckiem z ciezkimi zaburzeniami emocjonalnymi....

      Do tego jakas nawiedzona wychowawczyni, ktora pewnego dnia na zebraniu rodzicow oswiadczyla, ze nasze dzieci maja szanse na rozwoj, obcujac z dzieckiem "tak wyjatkowym". To "wyjatkowe: dziecko potrafilo doprowadzic do placzu niejedna nauczycielke;raz, pani od matematyki obrzucona pewnego dnia blotem, dostala histerii na lekcji i dziewczynki musialy ja pocieszac, ze one juz nie raz "cos takiego slyszaly"...( a co, chlop ci nie dogodzil???)

      Moja cierpliwosc skonczyla sie,kiedy pewnego dnia do mojej corki dotarla wiadomosc, ze podobno calowala sie z owym chlopcem, a nawet "byla z nim w krzakach" (6 klasa). Corka dostala histerii, na forum klasy oswiadczyla, ze to oszczerstwo itd., ze nikt w zyciu tak jej nie ponizyl; zaloty tego chlopca od zawsze lekcewazyla a to co on mowi jest jego zemsta.....po czym zaatakowala fizycznie tego chlopca...Oboje wyladowali u szkolnego psychologa.

      No i co uslyszala moja corka? Ze poniewaz jest tak ladna, madra, grzeczna i wrazliwa dziewczynka, powinna zrozumiec, ze chlopiec ma problemy, i nie powinna tak emocjonalnie reagowac; a wlasciwie -dlaczego ona go odrzuca; moze wlasnie ktos taki jak ona moglby mu pomoc!!!!

      No sorry, dostalam szalu,; na szczescie poparla mnie madra dyrektorka; do konca szostej klasy otrzymalam jej obietnice, ze wlos z glowy mojemu dziecku nie spadnie; najbardziej symapatyczna okazala sie spontanicznie zorganizowana "osobista ochrona" dla mojej corki w postaci kolegow z klasy smile

      Niemniej, wspolczuje...
    • 15.09.10, 14:12
      u mojego syna (notabene tez...niezbyt skoncentrowanego) w przedszkolu byl taki chlopiec, i bedzie w szkole. kopnal krecac sie na karuzeli koleznake, bo tez chciala wsiasc na wolne miejsce. dziecko 5 dni siedzialo w domu z bolem kregoslupa. przedszkole bezradne...rodzice tez bo ich w koncu w przedszkolu przy tym nie bylo (sprawa terapii w tym przypadku za dluga jak na post).
      no wiec obgadalam z moim Mlodym, zeby tamtego unikal - to i ak nie byl nawet dalszy kolega. dzieci meidzy soba sie umowily, ze beda sie nawzajem bronic i wystepowac w grupie. od kolezanki wiem, ze jak rodzice blokuja to zadne nauczanie indywidualne etc. nie przejdzie - u niej od 6 lat chlopiec z ADHD rozwala lekcje. u nas w 1 kl. jest u nas polekcyjny kurs samoobrony w tym glownie deeskalacji konfliktow, wycofywania sie w sytuacjach niebezpiecznych - posle Mlodego,oczywiscie nie tylko ze wzgledu na rozbuchanego kolege. jesli zostanie pobity to zglosze to na policje.

      natomiast nie wiem co zrobie, jak moj Mlody bedzie rozwalal lekcje(spiewal, gadal, wiercil sie, chodzil do toalety itp). bo u nas nauczania idywidualnego ni ma.
      • 15.09.10, 14:57
        w kazdej szkole jest nauczanie indywidualne. To nie jest decyzja dyrektora czy widzimisie tylko dziecko ma prawo do nauczania indywidualnego i kropka. Dociska sie szkole i tyle.
        --
        opsesyjna.blogspot.com/
        przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
        następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
        • 15.09.10, 15:05
          wieczna-gosia napisała:

          > w kazdej szkole jest nauczanie indywidualne. To nie jest decyzja dyrektora czy
          > widzimisie tylko dziecko ma prawo do nauczania indywidualnego i kropka. Dociska
          > sie szkole i tyle.

          Ma prawo... ale jak je wyegzekwować od szkoły, kto podejmuje taką decyzję i czy rodzice dziecka muszą wyrazić na to zgodę ?
          • 15.09.10, 15:16
            tak, oczywiscie rodzice musza sie na to zgodzic. Potrzebne jest orzeczenie z PPP o potrzebie nauczania indywidualnego.

            Dlatego tu poza naciskaniem na szkole by nacisnela na rodzicow nic wiecej nie zrobisz. jak napadniecie na rodzicow chlopca jak jastrzebie w obronie swych pisklat to efekt moze byc co najwyzej taki ze beda sie czulo ofiarami i tyle. Na szkole nalezy naciskac by zrobili wiecej dla bezpieczenstwa pozostalych dzieci. I niech kombinuja.
            --
            opsesyjna.blogspot.com/
            przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
            następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
          • 15.09.10, 16:36
            Nauczanie indywidualne jest na wniosek rodziców i w formie określoną prze komisje PPP
            --
            Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    • 15.09.10, 17:23
      po pierwsze diagnoze powinien postawic lekarz (dziecko z ADHD to nie jest dziecko agresywne)
      na pewno przykre dla wielu, ale szkola niewiele zrobic moze, tutaj rodzice powinni dziecku pomoc. A moze w tej rodzinie cos sie zle dzieje?
      --
      lodozerce i cukierkojady po dluuugim spacerze
      http://tiny.pl/ht494
      • 15.09.10, 18:03
        Nie mam pojęcia jak jest w rodzinie- tata dziecka pracuje w policji -być może stąd agresja .. no nie wiem
        • 15.09.10, 19:44
          "tata dziecka pracuje w policji -być może stąd agresja"

          Zadziwia mnie logika Twojego rozumowania.....
          • 15.09.10, 19:49
            malenka691 napisała:

            > "tata dziecka pracuje w policji -być może stąd agresja"
            >
            > Zadziwia mnie logika Twojego rozumowania.....

            Mam tu na myśli że być może opowiada w domu przy dziecku różne rzeczy...
          • 16.09.10, 14:26
            malenka691 napisała:

            > "tata dziecka pracuje w policji -być może stąd agresja"
            >
            > Zadziwia mnie logika Twojego rozumowania.....

            A ja mysle, ze to moze, choc nie koniecznie, miec i tu swoje zrodlo...
            Wg mnie dobre przyjrzenie sie tej rodzinie przez psychologa byloby to bardzo potrzebne...

            ale temat jest inny... w tym momencie cierpia na tym inne dzieci
            --
            lodozerce i cukierkojady po dluuugim spacerze
            http://tiny.pl/ht494
        • 21.09.10, 22:18
          a.malami75 napisała:

          > Nie mam pojęcia jak jest w rodzinie- tata dziecka pracuje w policji -być może s
          > tąd agresja .. no nie wiem

          współczuje
          jak mały bandyta zrobi komuś poważną krzywdę, nawet na policję nie będzie można tego zgłosic, bo koledzy tatusia ukręcą sprawie łęb
          • 17.10.10, 00:21
            Przykra sprawa ale policjanci to czesto osoby agresywne. Kilka lat pracy w tej sluzbie zazwyczaj wykancza ludzi psychicznie, alkoholizm i agresja to bardzo powszechna sprawa. Nie mozna tych ludzi winic, jezdza na miejsce roznych zbrodni, ogladaja makabryczne rzeczy i nic nie moga zrobic. Moj bliski kolega zrezygnowal ze sluzby po trzech latach - powiedzial, ze jeszcze troche to albo zabilby siebie albo zone i dzieci. Policjanci nie maja zadnej pomocy psychologa po takich akcjach a slyszalam historie naprawde rozne a gdybyl musiala to ogladac ... 90% z tych rzeczy nigdy nie bedzie opisane gazetach stad nie wiemy przez co przechodza ci ludzie.
            --
            Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
    • 15.09.10, 17:26
      Szkoła ma ,za przeproszeniem, psi obowiązek zapewnić uczniom bezpieczeństwo i nie wynika to z "jej " chęci tylko z ustawy. I ma do tego całkiem spory wachlarz rozwiązań,lacznie z zawiadomieniem opieki społecznej i policji w przypadkach drastycznych ,kiedy brak jest współpracy z rodzicami tegoz dziecka.Poza tym nauczyciel,tak jak lekarz czy ksiądz to zawód z powolania, dla ludzi którzy naprawde chcą to robic,a nie dla osób które z nudow poszły na pedagogikę,więc argumenty nauczyciela pod tytułem"nic sie nie da zrobic" to chyba sygnał że taka osoba mineła sie ze swoim powołaniem.Pozostaje jednak pytanie co tak naprawde jest wynikiem zachowania tego dziecka i w tym temacie wystrzegałabym sie spekulacji ,na podstawie informacji zasłyszanych i nie sprawdzonych.Ostatnimi czasy wszystkie dzieci z założenia zachowujące sie źle wrzuca sie do worka z napisem ADHD,mimo iz ich zachowanie nie jest nadpobudliwościa.Dziecko rownie dobrze może mieć jakakolwiek inna dysfunkcje lub po prostu byc nie wychowane,ale wyrokowanie czegokolwiek z wyprzedzeniem jest nieporozumieniem.Na Twoim miejscu cisnela bym szkołe aż do skutku, w razie braku chęci współpracy nalezy powiadomić w formie pisemnej jednostke terenową której szkoła podlega,oni zazwyczaj sa pomocni.
    • 15.09.10, 18:15
      > Nie wiemy więc czy dziecko ma stwierdzone przez lekarza ADHD .

      to czemu napisałaś "problem z ADHD"?

      --
      Early to rise, early to bed, makes a man healthy, wealthy and dead
      • 15.09.10, 18:28
        a.nancy napisała:

        > > Nie wiemy więc czy dziecko ma stwierdzone przez lekarza ADHD .
        >
        > to czemu napisałaś "problem z ADHD"?
        >
        Tylko po to żeby dać obraz zachowania czytającym choć być może mylnie bo z tego co piszecie to u dzieci z ADHD nie występuje agresja
        • 15.09.10, 20:51
          Występuje i nie występuje- zależy od dziecka. Nie każdy z ADHD jest agresywny, podobnie jak nie każdy agresywny ma ADHD.
    • 15.09.10, 20:58
      normalnie ofiara - koleżanka nieodpowiednia, bo "dziwna"; kolega nieodpowiedni - już mu przywaliłaś łatę ADHD (z krzywdą dla wychowywanych dobrze dzieci, które RZECZYWIŚCIE mają zespół hiperkinetyczny). Tylko się pochylić nad twoją biedną córeczką, wrzuconą między potwory - może jej zorganizuj nauczanie domowe? Wyeliminujesz kontakty ze złym towarzystwem. Albo po prostu daj sobie siana w temacie i przestań trząść się nad dzieckiem. Poradzi sobie.
      Kolega wygląda na albo brak granic jakichkolwiek, albo zaburzenia zachowania... - przy założeniu, że to co piszesz jest niewyolbrzymione.
      Zgłosić problem w szkole i dać im szansę na zadziałanie.
      --
      Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
    • 17.09.10, 10:46
      e, tam, zaraz ADHD. Chlopak nie ma diagnozy, a z tego co piszesz, jego zachowanie moze wynikac tylo i wylacznie z tego, ze rodzice maja go w d...ie. Szkola ma jednak obowiazek zapewnic dzieciom bezpieczenstwo, a rdzice powinni z nia wspolpracowac. Jesli faktycznie olewaja sprawe, bo to prblem szkoly, to posunelabym sie do drastyczniejszych krokow. Pracowalam kiedys w szkole zycia, mielismy bardzo agresywnego chlopca z ZD, ktory powinien brac leki. Matka odmawiala ich podawania, bo nie widziala problemu. W domu byl tresowany przez ojca i siedzial cicho, odreagowywal w szkole. Po jednej "akcji" dyrekcja postawila rodzicom ultimatum, dziecko nie mialop prawa wstepu do szkoly, dopoki nie zobowiazali sie leczyc dziecka. Faktycznie spokoj byl, bo tygodniami nie chodzil do szkoly.
      Na waszym miejscu CODZIENNIE chodzilabym do dyrekcji zadajac konretow (mozna zrobic liste dyzurnych zrzedzacych rodzicow). Chocby dla wlasnego swietego spokoju cos z tym zrobiawink Jesli dzieco ma problem, to mysle, ze szkola ma mozliwosc przymuszenia rodzicw do wizyty w ppp, jesli nie maja czasu itp , to niech podpisza zgode i szkola reszte zalatwia. Jst taka mozliwosc, tyle, ze musi byc pisemna zgoda rodzicow. Moja mama miala wieki temu kilku problemowych uczniow i rodzice w ogoe sie nie interesowali tym, co sie w szkole dzieje, sama za nimi chodzila i po podpisaniu przez nich zgody, szkola wysylala ktoregos z nauczycieli z dzieckiem do ppp. Nie mozecie zadac przeniesienia dziecka do innej szkoly, ale mozecie zatrzymac wlasne dzieci w w domu, po pisemnym oswiadczeniu do dyrekcji, ze dopoki ni przedstaiw deklaracji i planu zapewnienia dzieciom bezpieczenstw, dzieci do szkoly nie wroca.
    • 17.09.10, 14:55
      Zaproponować stanowczo by problematyczny chłopiec spędzał przerwy w gabinecie pedagoga szkolnego. Ma być tam zaprowadzany przez nauczyciela, który właśnie miał z dziećmi lekcje.
      Po drugie ADHD wcale nie oznacza dziecka agresywnego. Robisz ADHD-owcom złą opinię. ADHD to nadpobudliwość a nie agresja. Nadpobudliwość można tolerować, z agresją należy walczyć.
      • 18.09.10, 21:52
        cyt "Gdyby było mało to okazało się że rodzice tego Michała zapisali go na lekcje Kung-Fu w szkole .... no to za rok czy dwa to już sobie nie wyobrażam co się będzie działo jak to zostawimy !"
        I bardzo dobrze że zapisali na sztuki walki. Czy ty wiesz co się na nich robi - myślisz że to mordobicie. Prawdopodobnie matka reaguje na problem, chce by trener uświadomił dzieciom zasady, idee walk itd, dzieciak wyżyje się na takich zajęciach lecz i nauczy szacunku do innych. Dlatego myślę że te walki to terapia a nie chęć zgnębienia okolicznych dzieci
        • 20.09.10, 00:03
          Sztuki walk są jak najbardziej wskazane w terapii !
          Zapisanie chłopca na te zajęcia, to świetny ruch.
          Widze ,ze tyle lat kampanii w sprawie tego czym jest adhd ,a ciągle królują stereotypysad
          --
          Ludziom przytrafia się to, co się przytrafia, a nie to, na co zasługują.
          • 23.09.10, 23:29
            Nie stereotypy, tylko realia! Często dzieci, które nie mają odpowiednich wzorców w domu, chodząc na takie zajęcia - trenują potem na kolegach... Niestety nie teoretyzuję...sad
    • 19.09.10, 21:26
      tu można poczytać jak pomóc: www.adhd.org.pl

      Trzymam kciuki za rodziców tego chłopca
    • 19.09.10, 23:58
      Chłopiec musi zostać przebadany i zdiagnozowany.
      ADHD to choroba i niekoniecznie oznacza ona agresję.
      Czasem adhdowcom przydarzają się przykre wypadki ,ale niekoniecznie wynikające z agresji a bardziej z hiperkinetyczności.
      Z adhdowcem trzeba pracować i to na każdym polu( dom,szkoła,grupa koleżeńska itd.).
      Dzieci z adhd maja ogólnie przerąbane ,bo sa obwiniane o wszystko przez wszystkich.
      Czasem trafiają sie faktycznie takie, które maja wiele agresji i to one sa źródłem,ale sprawy sobie nie zdajecie jak okrutne i złośliwe sa tzw.zdrowe dzieci kiedy sie zorientują ,ze ktoś nie potrafi sobie radzić z emocjami jak one.
      Wracając do sedna to szkoła może zasugerować indywidualne nauczanie ,ale musicie sie liczyc z tym ,ze rodzice chłopca mogą nie wyrazić zgody.
      Mało tego mając w rekach opinie PPP dostają miecz obusieczny,bo szkoła nie może usunąć dziecka chorego li tylko z powodów objawów choroby.
      Dla mnie jedynym wyjściem jest rozmowa z Rodzicami chłopca, bo jak mówie wspołpraca mozna wiele zdziałać.
      --
      Ludziom przytrafia się to, co się przytrafia, a nie to, na co zasługują.
      • 20.09.10, 16:07
        > ADHD to choroba i niekoniecznie oznacza ona agresję.

        ADHD to nie choroba. To inna budowa mózgu. tak jak leworeczność nie jest chorobą i nie da się z niej "wyleczyć", podobnie jest z ADHD.

        --
        mega jestem
        • 21.09.10, 09:51
          > ADHD to nie choroba. To inna budowa mózgu. tak jak leworeczność nie jest chorob
          > ą i nie da się z niej "wyleczyć", podobnie jest z ADHD.

          Faktycznie niefortunnie sie wyraziłam.
          Powiedzmy ,ze to defektsmile
          Nie da sie wyleczyć ,ale da sie "zaleczyć",uspokoić i przede wszystkim nauczyć dziecko z tym zyć i funkcjonowac w spoleczeństwie tak ,by nikt nie ponosil skutków tego defektu.

          Radzę szczerze do rodziców nie do kuratorium,bo słabo to Wam wyjdzie jak sie rodzice postawia okoniem.
          Mój syn nigdy agresywny tak otwarcie nie był,ale nauczyciele bardzo chcieli sie go pozbyć,bo po co miec wiecej pracy.
          Nigdy sie na nic takiego nie zgodzilam i nikt nie mógl nic zrobic.
          --
          Ludziom przytrafia się to, co się przytrafia, a nie to, na co zasługują.
          • 21.09.10, 10:06
            > Powiedzmy ,ze to defektsmile

            Zaleta genetyczna wink

            --
            mega jestem
            • 21.09.10, 22:26
              megalania napisała:

              > > Powiedzmy ,ze to defektsmile
              >
              > Zaleta genetyczna wink
              >


              tak tak, nie choroba, nie defekt, ale zaleta
              tylko dlaczego dzieci innych ludzi musza z takimi "zaletami" zyc?
              i kto bedzie odpowiedzialny kiedy taki z zaleta komus zrobi krzywde?
              na pewno nie wy, mamuśki niedoborów
              • 22.09.10, 10:26
                Nie wiem z czym żyjecie wy, mamuśki niedoborów, ale my żyjemy raczej z nadmiarem. I przy włożeniu minimum wysiłku żyjemy dobrze, mądrze i ciekawie. Ciekawiej niż kwadraciarze.

                Hint - nie każdy niewychowany łobuz ma ADHD, a nie każdy z ADHD jest łobuzem.

                --
                mega jestem
    • 20.09.10, 16:06
      >Nie udało nam się (rodzicom) porozmawiać na zebraniu z matką Michała bo jej nie było...

      To jest problem, a nie rzekome ADHD.
      Dziecko z ADHD można wyprowadzić i można zapuścić. Brak zainteresowania rodziców, to pierwszy krok do zapuszczenia.

      Jeśli dzieciak jest groźny, pani pedagog powinna za nim chodzić na przerwach. W skrajnych przypadkach jest mozliwość, że dziecko przychodzi do szkoły z opiekunem. Ale to wszystko wymaga wspołpracy rodziców.

      --
      mega jestem
      • 20.09.10, 17:20
        Ten chłopak sam przychodzi i sam wychodzi ze szkoły- być może dlatego że rodzice boją się że inni rodzice na nich " napadną "
        Dziś przyłożył dziewczynce w szatni workiem z butami...no ale szanowna pani dyrektor ( miała się spotkać ponownie z nami w tym tygodniu ,żeby ustalić co można zrobić ) niestety nie ma czasu - dopiero może zorganizować spotkanie z nami w ... grudniu !!

        Czuję że to się skończy w kuratorium bo mu nie wytrzymamy z takim problemem do grudnia
        • 21.09.10, 10:22
          Szkoda przed wszystkim dzieciaka.
          Zróbcie nalot dyrektorce szkoły i pedagogowi.
          Przede wszystkim czy dzieciak faktycznie ma ADHD.
          A pójść do tych rodziców? Zadzwonić?

          --
          mega jestem
        • 21.09.10, 10:41
          Ten chłopak sam przychodzi i sam wychodzi ze szkoły- być może dlatego że rodzice boją się że inni rodzice na nich " napadną "

          A czy w tym wieku dziecko może już wychodzić z domu bez opieki ? Może zacznijcie z tej strony, czyli zgłoście do opieki, że dziecko jest zaniedbywane ? Gdy sprawą zajmie się opieka, to pani dyrektor oraz rodzice będą musieli się w końcu do problemu ustosunkować.
          • 21.09.10, 11:16
            kamilkka30 napisała:

            > A czy w tym wieku dziecko może już wychodzić z domu bez opieki?

            Tak, może od 7. roku życia.

            > Może zacznijcie z tej strony, czyli zgłoście do opieki, że dziecko jest zaniedbywane

            Tak jest! Niech przyjedzie kontrola z jugendamtu i natychmiast zabierze to dziecko do domu dziecka! To zgroza, żeby siedmiolatek sam chodził do szkoły. Może jakaś rodzina zastępcza, jakaś adopcja zagraniczna, najlepiej do Szwecji, tam jest raj dla dzieci...

            --
            Ne puero gladium!
            • 21.09.10, 12:02
              > Tak jest! Niech przyjedzie kontrola z jugendamtu i natychmiast zabierze to dzie
              > cko do domu dziecka! To zgroza, żeby siedmiolatek sam chodził do szkoły. Może j
              > akaś rodzina zastępcza, jakaś adopcja zagraniczna, najlepiej do Szwecji, tam je
              > st raj dla dzieci...

              A dlaczego zajęcie się tematem przez opiekę społeczną kojarzy się od razu z zabieraniem do domu dziecka ????? Jakieś własne traumatyczne przeżycia w tym temacie były, czy może PiS skutecznie wpłynął na sposób postrzegania tej insytucji ???


              Czyli lepiej nic nie robić i pozwolić aby dziecko zostało zaszczute przez inne dzieci ( a raczej przez przewrażliwionych rodziców) ?

              • 21.09.10, 13:57
                Sam widzę, co się dzieje i jak działają panie z opieki. Żaden PIS nie jest mi do tego potrzebny.

                --
                Ne puero gladium!
              • 21.09.10, 14:05
                kamilkka30 napisała:


                > Czyli lepiej nic nie robić i pozwolić aby dziecko zostało zaszczute przez inne
                > dzieci ( a raczej przez przewrażliwionych rodziców) ?
                >
                Przewrażliwionych ? A Pani ma dziecko ? Chłopak bije inne dzieci, jedno ma wybite dwa przednie nowe zęby, jedna dziewczynka boi się chodzic do szkoły przez niego , w szatni wali dzieci workiem z butami ...
                • 21.09.10, 14:37
                  Temu chklopcu z wybitymi zebami rodzice nadpobudliwca powinni wyplacic odszkodowanie (chyba ze mieli polise OC, w co watpie). No i poniesc koszty protetyka.
                  --
                  Gasofnia
                  • 22.09.10, 08:56
                    ale po cholerę protetyk dla dzieciaka, który ma jeszcze mleczne zęby?
                    • 22.09.10, 09:01
                      totuus napisał:

                      > ale po cholerę protetyk dla dzieciaka, który ma jeszcze mleczne zęby?

                      To już nie były mleczaki niestety
                • 22.09.10, 20:32
                  A Pani ma dziecko ? Chłopak bije inne dzieci, jedno ma wybi
                  > te dwa przednie nowe zęby, jedna dziewczynka boi się chodzic do szkoły przez ni
                  > ego , w szatni wali dzieci workiem z butami ...

                  A jak dorosły bije 6-latkę i każe jej klęczeć przez 20 minut za karę, to jest już wszystko w porządku...Inni rodzice nie są przewrażliwieni.
                  --
                  - Uwierzmy w moc statystyk albo je obalmy.
          • 21.09.10, 11:50
            kamilkka30 napisała:

            > Ten chłopak sam przychodzi i sam wychodzi ze szkoły- być może dlatego że rod
            > zice boją się że inni rodzice na nich " napadną "

            >
            > A czy w tym wieku dziecko może już wychodzić z domu bez opieki ? Może zacznijci
            > e z tej strony, czyli zgłoście do opieki, że dziecko jest zaniedbywane ? Gdy s
            > prawą zajmie się opieka, to pani dyrektor oraz rodzice będą musieli się w końcu
            > do problemu ustosunkować.

            Prawo jest takie że dziecko po ukończeniu 7 lat ma prawo wracać samo do domu ( więc i pewnie chodzić do szkoły )

    • 21.09.10, 14:47
      www.youtube.com/watch?v=-1ytqd4gqh8&feature=player_embedded
      opis działania w podanym powyżej linku.
    • 21.09.10, 15:06
      Przenieś dziecko do innej klasy.
      --
      deser.pl/deser/1,97052,7361310,Praca_sprzataczki_jest_lepsza_od_bankowca.html
      • 21.09.10, 15:31
        Ale ciemnogród...w większości.
        Do autorki wątku:
        Czy Ty wogóle chodziłaś kiedyś do szkoły? Strasznie demonizujecie chłopaka. No, ale to rodzina "policyjna", dziecko zaniedbane, matka pewnie obrywa za słoną zupę i dlatego nie przychodzi na zebrania...Jeżu. Aż strach się bać...
        --
        Mam swoje zdanie i nie zawaham się go użyć - moje

        Blog Mateuszka
        • 21.09.10, 15:54

          Widzę jaśnie oświeconą osobę, która zaraz nam wyjaśni dlaczego rodzic ma dbać bardziej o obce niż o swoje dziecko.
          --
          deser.pl/deser/1,97052,7361310,Praca_sprzataczki_jest_lepsza_od_bankowca.html
          • 21.09.10, 16:04
            ojca napisał:

            >
            > Widzę jaśnie oświeconą osobę, która zaraz nam wyjaśni dlaczego rodzic ma dbać b
            > ardziej o obce niż o swoje dziecko.

            Najlepiej zrobić sabat czarownic i sprać gó...arza. Tak?
            --
            Mam swoje zdanie i nie zawaham się go użyć - moje

            Blog Mateuszka
            • 22.09.10, 08:28
              Tak napisałem? Gdzie?

              --
              deser.pl/deser/1,97052,7361310,Praca_sprzataczki_jest_lepsza_od_bankowca.html
        • 22.09.10, 07:18
          Ciemnogród to tylko twój wpis. Do tego jeszcze buractwo. Rozumiem że dieta nie daje efektów i jesteś sfrustrowana ale nie wylewaj swojej żółci na tym forum. Idź dziergać.
          Autorka wątku bardzo racjonalnie przedstawia swoje problemy, rzeczowo i spokojnie. Oprócz twojego wpisu nie zauważyłem głosów by go "sprać".
          • 22.09.10, 10:21
            danz napisała:

            > Ciemnogród to tylko twój wpis. Do tego jeszcze buractwo. Rozumiem że dieta nie
            > daje efektów i jesteś sfrustrowana ale nie wylewaj swojej żółci na tym forum. I
            > dź dziergać.
            > Autorka wątku bardzo racjonalnie przedstawia swoje problemy, rzeczowo i spokojn
            > ie. Oprócz twojego wpisu nie zauważyłem głosów by go "sprać".

            Buractwem wykazałeś się TY. Gratulacje. Jesteś takim samym ciemnym burakiem jak Ci w większości tutaj linczujący dzieciaka i jego rodziców, nie mając podstawowej wiedzy na temat dziecka i jego sytuacji.
            A, pewnie pójdę podziergać. To lepsze niż czytanie tych bzdur jakie wypisujecie Wy, nie mający pojęcia o niczym w tym temacie.
            Zołci nie wylewam, dieta daje efekty ;-D Głupio Ci?
            --
            Mam swoje zdanie i nie zawaham się go użyć - moje

            Blog Mateuszka
            • 26.09.10, 09:21
              Oj buraczana kobieto, nie powinnaś pisać postów tuż przed okresem bo nie dość że żałosne to i agresywne. Wpadasz gamoniu na forum i wyzywasz i obrażasz, to że w życiu ci nie wyszło to nie znaczy że innym masz zatruwać życie swoimi kompleksami.

              > To lepsze niż czytanie tych bzdur jakie wypisujecie Wy, nie mający pojęcia o niczym w tym temacie.

              A ty nieuku to masz o czymś pojęcie? O przemocy w rodzinie to masz, ale to sprawa dla psychologa i być może prokuratora, to że zostałaś skrzywdzona w dzieciństwie nie usprawiedliwia się jednak.

              Pa grubasku smile
              Pozdrawiam cię kluseczko.
      • 21.09.10, 15:38
        Wszyscy, którzy nie mieli kontaktu z takim dzieckiem nie powinni tu zabierać głosu.
        Miałam w klasie mojego dziecka podobny przypadek. To była dziewczynka Wytrzymaliśmy półtora roku. W tym czasie świetlica szkolna zakazała jej udziału w zajęciach i to było właściwie wszystko co zrobiła dyrekcja. Dziewczynka kilkakrotnie groziła, że się zabije, na przykład wyskoczy z okna w szkole! Okaleczała się w trakcie lekcji i przerwy. Dzieci były przez nią popychane, wyzywane, miały guzy na głowie i rany. Połowa rodziców przy aprobacie dyrekcji przepisała dzieci do równoległych klas - po prostu uciekli. Ale i tak na korytarzu mieli kontakt z tym dzieckiem. Zagroziliśmy, że nie poślemy dzieci do szkoły, jeśli dyrekcja czegoś nie zrobi. Prosiliśmy o dodatkowego nauczyciela na lekcji i na przerwie. Matka dziecka nie przychodziła na zebrania i nie przychodziła na wezwania szkoły. Potem dowiedzieliśmy się, że sama ma kuratora i nie radzi sobie z córką. Sprawą zainteresowały się media i dopiero wtedy matka zgodziła się na przeniesienie dziecka do innej szkoły (integracyjnej), gdzie dziewczynka podobno jest szczęśliwa. Nasze dzieci odżyły, a dyrekcja szkoły podziękowała nam, że udało się w ten sposób rozwiązać problem.
        A więc rada - najpierw prośba do dyrekcji o wpłynięcie na rodziców, oni muszą się zgodzić na umieszczenie dziecka w szkole, która jest przygotowana na podobne problemy. Jeśli szkoła nie zrobi nic - idźcie do dziennikarzy. Jeśli rodzice dziecka sprawiającego problemy w szkole nie zjawiają się w niej, to znaczy, że sami mają rodzinny problem.
        I jeszcze raz proszę - nie mądrzcie "eksperci od wszystkiego", jeśli nie znacie dokładnie sprawy!!!
        • 21.09.10, 15:44
          ra.cja napisała:

          > I jeszcze raz proszę - nie mądrzcie "eksperci od wszystkiego", jeśli nie znacie
          > dokładnie sprawy!!!

          Bardzo trafne...

          --
          Mam swoje zdanie i nie zawaham się go użyć - moje

          Blog Mateuszka
    • 21.09.10, 16:32
      > Niestety wśród tych "nowych" jest chłopak który terroryzuje wszystkie dzieci w
      > klasie.Tydzień temu popchnął na korytarzu kolegę z klasy i dziecko się przewróc
      > iło i ma wybite obie górne jedynki !

      Przede wszystkim rodzice tego ucznia z wybitymi zębami powinni powiadomić policję. Rodzice Michała dowiedzieliby się, że nie należy lekceważyć jego zachowania w szkole.
      • 21.09.10, 16:33
        > Przede wszystkim rodzice tego ucznia z wybitymi zębami powinni powiadomić polic
        > ję. Rodzice Michała dowiedzieliby się, że nie należy lekceważyć jego zachowania
        > w szkole.

        No i dyrektorka szkoły z wychowawczynią.
      • 21.09.10, 16:34

        I zamknąć 7-latka do poprawczaka!

        A co, to go nauczy wink
        --
        Live and let die
        • 21.09.10, 16:39
          Nie jego, a jego rodziców oraz dyrektorkę szkoły i wychowawczynię klasy.
    • 21.09.10, 16:34

      Zauważyłam ostatnio ciekawą prawidłowość.

      Wszystkie 'niegrzeczne dzieci', ktore sprawiają problemy od razu dostają 'łatkę' ADHD, autyzmu, itd przez otoczenie które zwyczajnie nie rozumie problemu.

      Jakby w dzisiejszych czasach niemożliwym było, by dzieciak był po prostu rozpuszczony, niewychowany, czy zwyczajnie wredny.

      Nie każde niegrzeczne dziecko jest zaburzone i kwalifikuje się do 'kształcenia specjalnego'. Ba! 90% z nich się nie kwalifikuje- ale oczywiscie- najlepiej problematyczne dziecko odizolować,bo wasze najgrzeczniejsze i zawsze święte dzieci mają mieć spokój i koniec. A pozniej się okazuje że 'ten wredny dzieciak z adhd' co 'terroryzowal całą klasę' jest kozłem ofiarnym, wasze święte aniołki go prowokują a on reaguje na zasadzie 'najlepszą obroną jest atak'. Znam takie przypadki.

      'Atak' na rodzicow nie zalatwi sprawy- tym bardziej będą unikać kontaktu z innymi rodzicami i szkołą. Poza tym za dziecko w szkole odpowiadają nauczyciele a nie rodzice. Więc to od szkoły powinniscie egzekwowac dodatkową opiekę dla problematycznego dzieciaka.

      A z rodzicami radze żyć dobrze- bez ich zgody dziecko nie może nawet byc przebadane przez psychologa/pedagoga, nawet jeśli zasugeruje to szkoła. Ba! nawet jesli dostanie jakims trafem orzeczenie o koniecznosci nauczania specjalnego- to RODZICE decydują, jeśli będą mieli kaprys, dziecko może uczyć się w 'normalnej' szkole- nikt dzieciaka siłą do specjalnej nie przeniesie...

      Tak więc, czego nie załatwicie dobrą wolą i dialogiem- nie załatwicie wcale, ot co.
      --
      Live and let die
      • 21.09.10, 16:58
        Nie ma mowy o nauczaniu indywidualnym lub specjalnym w przypadku ADHD, ponieważ takie dziecko tylko w grupie może się uspołecznić. Najgorsze jest trzymanie takich dzieci w domu, bo kiedy go opuszczą, współczuję nam , gdy się z takim spotkamy w miejscu publicznym...
      • 21.09.10, 20:57
        > Nie każde niegrzeczne dziecko jest zaburzone i kwalifikuje się do 'kształcenia
        > specjalnego'. Ba! 90% z nich się nie kwalifikuje- ale oczywiscie- najlepiej pro
        > blematyczne dziecko odizolować,bo wasze najgrzeczniejsze i zawsze święte dziec
        > i mają mieć spokój i koniec. A pozniej się okazuje że 'ten wredny dzieciak z ad
        > hd' co 'terroryzowal całą klasę' jest kozłem ofiarnym, wasze święte aniołki go
        > prowokują a on reaguje na zasadzie 'najlepszą obroną jest atak'. Znam takie prz
        > ypadki.

        Święte słowa . Z doświadczenia..
        --
        Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    • 21.09.10, 16:54
      Z góry przepraszam jeśli powtarzam czyjeś zdanie, gdyż nie miałam czasu wszystkich zdań w dyskusji przeczytać. Otóż miałam i mam do czynienia z uczniami, którzy mają stwierdzone ADHD lub takimi , którzy tak się zachowują, ale nie są chorzy. Stwierdzić to może poradnia zdrowia psychicznego, po wcześniejszych badaniach u psychologa. Ty jako rodzic możesz porozmawiać z wychowawcą, ale on nie może Ci udzielać żadnych informacji o innym dziecku. To co pomoże wszystkim dzieciom to pomoc dziecku z ADHD i jego rodzicom, bo oni mają chore dziecko 24 na h. Jeżeli dziecko ma diagnozę i wskazówki do pracy, to wcale nie jest trudne i dziecko inaczej się zachowuje. Takie dziecko jest bardzo wrażliwe na wszelakie bodźce, których zdrowy cłowiek nie zauważa. Wystarczy posadzić dziecko w pierwszej ławce przy nauczycielu, najlepiej, żeby samo siedziało, bo nie potrafi pracować z kimś- szybko się rozprasza. Wydaje się krótkie polecenia, po wykonaniu chwali itd. Dzieci z ADHD wiedzą jak należy się zachować, ale nie mają refleksji i robią to co pomyślą. Jednak niewiele dzieci ma ADHD, a są po prostu niewychowane. Często z tego powodu mają zaburzone zachowanie.
      Rozmowa rodziców z tym jednym rodzicem nie ma sensu, bo to krwawa jatka. To jest zadanie wychowawcy, pedagoga, a dopiero na końcu dyrektora. Dziwi mnie , że mieliście czas dotrzeć do informacji dotyczących zachowania dziecka w przedszkolu, a nie pomyśleliście jak temu dziecku pomóc. Jeżeli rodzic dziecka sprawiającego kłopoty wychowawcze nie kontaktuje się ze szkołą, nie stosuje się do zaleceń pedagoga, nie pomaga swojemu dziecku, to dyrektor szkoły pisze pismo do sądu o rozpoznanie sytuacji rodzinnej - ale to już ostateczność.
      • 21.09.10, 17:44
        edi-66 napisała:
        > Dziwi mnie , że m
        > ieliście czas dotrzeć do informacji dotyczących zachowania dziecka w przedszkol
        > u, a nie pomyśleliście jak temu dziecku pomóc.

        Nie potrzeba było czasu aby docierać do tych informacji - udzieliła nam ich na zebraniu mama jednego dziecka, która zna mamę tego chlopaka i sytuację z jego przedszkola
      • 21.09.10, 17:57
        w tym wieku nie diagnozuje sie ADHD
    • 21.09.10, 17:50
      Przewrażliwionych ? A Pani ma dziecko ? Chłopak bije inne dzieci, jedno ma wybite dwa przednie nowe zęby, jedna dziewczynka boi się chodzic do szkoły przez niego , w szatni wali dzieci workiem z butami ...

      Mam dziecko, które w ubiegłym roku w wieku 6 lat miało kontakt, z jak to określiła jedna z mam, "klasowym świrem", moje dziecko było przez niego uderzane, popychane, zrzucał mu książki z biurka, przeszkadzał w lekcjach kopiąc jego krzesło. Oczywiście zaczepki dotyczyły również innych dzieci, mało tego, dzieciak w trakcie lekcji potrafił wskoczyć na biurko itp. itd. Mój syn jest wrażliwcem, rok temu był mega wrażliwcem (np. beczał na szkolnym przedstawieniu gdy choć na chwilę zniknęłam mu z zasięgu wzroku). Wytłumaczyłam synowi, że jedni mają alergię (syn), inni mają problemy z chodzeniem, a jeszcze inni nie mogą sami zapanować nad swoim zachowaniem i każdą z tych chorób należy po prostu leczyć. Nie wolno nam mówić, że są kiepscy, głupi czy źli.
      Na początek syn próbował rozmów z agresorem, gdy to nic nie dało, pozwoliłam mu użyć bardziej radykalnych metod... Dzięki temu mój syn zyskał więcej pewności siebie, a agresywny dzieciak przystopował z zaczepkami w stosunku do mojego syna. Z czasem oboje na tyle się polubili, że zaproponowałam jego rodzicom wspólne sobotnie spotkanie. Było bardzo fajnie.
      Dopiero gdyby syn sam nie mógł sobie poradzić z sytuacją rozpoczęłabym rozmowy z wychowawcami i rodzicami. Gdyby szkoła i rodzice nie chcieli nic w tym temacie zrobić, szukałabym bardziej radykalnych rozwiązań. Jednak nigdy nie wmówiłabym mojemu synowi, że to dziecko jest złe i należy się go pozbyć. Należy zrobić wszystko, aby mu pomóc (pomoc polega również na umieszczeniu w klasie integracyjnej, lub jeśli rodzice to patologia znęcająca się nad dzieckiem, to zabranie takiego dziecka z domu) inaczej gdy mój syn będzie potrzebował pomocy, to również wszyscy się na niego wypną.

      W tym roku syn jest w nowej szkole, w klasie jest dziecko o podobnym zachowaniu co w klasie córki autorki wątku. Przeszkadza w lekcjach, dokucza dzieciom itp. Siedzi sam w pierwszej ławce, gdy nauczycielka nie może sobie z nim poradzić odprowadza go do pedagoga szkolnego. Mojemu synowi mówię, „że mam nadzieję, że mu pomogą i że będzie się dobrze czuł w waszej klasie” traktujemy to z synem tak samo, jak synową alergię. Jest bardzo upierdliwa i musimy zrobić wszystko aby ją pokonać smile

      W przypadku chłopca z wybitymi zębami, to jego rodzice powinni podjąć decyzję co z tym zrobić, a nie pozostali rodzice. 4 lata temu byliśmy przez dwa dni w szpitalu, była tam dziewczynka której groziła utrata wzroku, bo koleżanka w trakcie jakiejś zabawy niechcący dźgnęła ją w oko ołówkiem. I co, mieli ją zlinczować ? Nie wiem, może znowu się mylę, ale chyba rodzice poszkodowanej dziewczynki mają prawo domagać się poniesienia konsekwencji przez szkołę oraz przez rodziców dziecka które spowodowało wypadek, a nie od samego dziecka.
      • 21.09.10, 17:56
        Wyjaśnię może, że my, rodzice chcemy tylko jednego - zapewnienia bezpieczeństwa naszym dzieciom w szkole . Obojętnie jak szkoła to załatwi .Niech zatrudni kogoś do pilnowania tego dziecka non stop , niech robi co może, bo chcemy spokojnie móc zostawić nasze dzieci w szkole i wiedzieć że nic im się nie stanie .
        • 21.09.10, 18:21
          Szkoła zapewni, że zrobi, to na pewno. Ale nawet jak będzie taka dodatkowa osoba to rozwiązania na chwilę. Nie na stałe. Był na gazecie opisany taki przypadek, że to dyrektor szkoły wytaczał sprawę w sądzie takim rodzicom... (jakiś rok temu)
    • 21.09.10, 18:14
      Witam, przeżyliśmy podobny problem i wiele dyskusji. Bez względu czy dziecko ma jakieś papiery czy nie problemem jest raczej brak wychowania i chuligaństwo, co jeśli jest ADHD czasami niestety powoduje, że dziecko i rodzice mają na wszystko wymówkę. I niestety utrudnia to życie tym co naprawdę mają problemy i pracują ze swoimi dziećmi.

      Wracając do szkoły. Każdy taki przypadek szkoła ma obowiązek zgłosić na policję. Jak nie łamie prawo. Wszystko warto zgłaszać na piśmie w szkole za potwierdzeniem i na policję. Może przykre ale później powiedzą, że nic się nie działo.

      Szkoła pewnie chce mieć spokój. Jak dziecko jest z rejonu tak po prostu się nie usunie. Rodzice muszą się zgodzić. Może praca pomoże, ale jak problemy były w przedszkolu, to bzdurą jest, że rodzice nic nie wiedzieli.

      Za bezpieczeństwo w szkole odpowiada dyrektor zgodnie z przepisami. Ale zawsze może się zasłoni, że wszystko ok i zgodnie z przepisami. Dlaczego trzeba mieć dokumentacje. Może się dzieciak wyprostuje, a jak nie to będzie konieczna dla mediów, gminy czy nawet odpukać sądu.

      Jak dziecko się wyprostuje, super. Jak nie to nie liczyłbym na dodatkowych nauczycieli, szkolenia. To fikcja. Takie dziecko potrzebuje wsparcia i pracy rodziców, co w tak dramatycznych sytuacjach jak się dzieją może być problemem i małej klasy, tak aby nauczyciel mógł się tym dzieckiem zająć i mu pomóc. W 30 osobowej klasie to będzie fikcja.

      Życzę powodzenia.
      • 19.10.10, 15:35
        Zastanawiam sie po co własciwie istnieją poradnie,psycholodzy ,psychiatrzy i cała reszta wykwalifikowanych osób skoro orzeczenie o ADHD jest wstanie postawić kilka mamusiek ? I od razy mają receptę jak temu zapobiec-najlepiej się pozbyć.Tak postępuje większa częśc społeczeństwa.

        Nie liczcie że poradnia da wam magiczny środek,super recepte na problemy ,to dopiero początek ,a żeby stwierdzić jakakolwiek dysfunkcję u tego chłopca nie wystarczy jedno badanie i test.Może to huligan.A w tym momencie stwierdzenie ze ma ADHD obraża innych którzy je na prawdę mają
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.