• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Zabawy urodzinowe 7-latka

  • 17.11.10, 13:03
    Już niedługo czeka mnie organizacja 7 urodzin mojego syna. W tym roku chce je urządzić w domu. W latach poprzednich wśród naszych znajomych królowała moda na urodziny na mieście. Jedna odważna mama zorganizowała w domu i dzieciom się spodobało.
    W lokalu napewno drożej, ale wygodniej.
    Pomocy!!! Nie mam pomysłu jak zorganizować dzieciom zabawę, jakie zapewnić atrakcje...
    Będzie do 10 6-cio i 7-dmio latków, większość chłopców.
    Edytor zaawansowany
    • 17.11.10, 20:08
      Najpierw zapytaj czy syn chce zabawy, konkursy....
      Moja córka nieawno wróciła z urodzin koleżanki (które były w domu) wręcz oburzona, że trzeba było robić to co wymysliła mama kolezanki i nie miały czasi się pobawić...
      Już 3 razy robiła urodziny w domu i nigdy nic nie organizowałam bo ona poprostu nie chciała. Niedługo będzie miała 7 lat i na szczęscie też nic nie muszę przygotowywać wink
      • 18.11.10, 09:21
        Ja kilkakrotnie sama urządzałam urodziny dla mojej córki i syna. Jeżeli chcesz mogę podesłać kilka zabaw, które wykorzystałam. Napisz do mnie na domifil@wp.pl. Pozdrawiam
    • 18.11.10, 11:34
      Poszperaj też w necie, dobrym pomysłem jest też ciekawy film/bajka (na czasie, np. to co niedawno było w kinach) np 2-3 do wyboru, żeby dzieci mogły wybrać. Syn ostatnio był na urodzinach w domu u kolegi i opowiadał, żę mieli czas wolny, potem starszy brat solenizanta zrobił kilka fajnych konkursów-zabaw (dzieciom się podobało, były nagrody - ale oczywiśćie dla wszystkich), a potem oglądali fajny film wink
      --
      http://lpmm.lilypie.com/aIPpp2.png

      http://lpmm.lilypie.com/aCzPp2.png
      • 18.11.10, 13:33
        daniela11 napisała:
        > dobrym pomysłem jest też ciekawy film/bajka

        Zaproszenie dzieci na urodziny do domu i spacyfikowanie ich bajką - rzeczywiście szczyt kreatywności big_grin

        --
        Anna Maria Walet czyli Zabawa w słowa
        • 18.11.10, 14:00
          Dzięki za wpisy.
          Niedawno był u kolegi i mama organizowała konkursy i zabawy - podobało mu się ( oczywiście każdy dostawał drobną nagrodę). Na innych urodzinach grali na komputerze - to nie jest mój szczyt marzeń o spędzaniu czasu przez dzieci. Wydaje mi sie, że trzeba zachować równowagę między "zabawianiem" dzieci, a ich samodzielną zabawą. Wiecie jak to jest z chłopcami, każdy chce w tej chwili ten sam samochód i kłótnia gotowa.
          Proszę o propozycje!
          • 18.11.10, 15:45
            Myślę, że powinnaś porozmawiać z dzieckiem co chciałoby robić, jakie ma pomysły, co lubią koledzy/koleżanki, na co dzieci będą miały ochotę. Najlepiej zorganizować czas tak aby było wszystkiego po trochu, żeby dzieci, nie czuły się jak w wojsku, że teraz muszą w coś się bawić, bo mama sobie tak wymyśliła i trzeba zrealizować jej wizję idealnych urodzin smile
        • 18.11.10, 15:40
          Wiesz co, no ja nie widzę w tym nic dziwnego, nie rozumiem co Cię tak oburzyło... jeśli dzieciom się podobało i chciały film/bajkę oglądnąć to dlaczego nie? mój syn był bardzo zadowolony, opowiadał, o zabawał, konkursach, wygłupach i bajce. Uważam, że urodziny są dla dzieci i wszystko co dzieciom się podoba i na co mają ochotę - jak najbardziej.
          A gdyby dzieci chciały tak po prostu porysować np. konkurs malarski - zwykłymi kredkami na zwykłm papierze - to co? też uważasz, że to zbyt pospolite jak na urodziny? A wygłupy, zrobienie domku w pokoju (np z dużego koca i kilku krzeseł) to też dla Ciebie prostackie? Rozumiem, że stawiasz sobie za punkt honoru przygotowanie dzieciom nie lada niespodzianek.
          Ja kiedy byłam dzieckiem miło wspominam zabawy urodzinowe u koleżanek, właśnie takie zabawy w pokoju, śpiewanie, wygłupianie się, proste konkursy i wszystko na luzie.


          --
          http://lpmm.lilypie.com/aIPpp2.png

          http://lpmm.lilypie.com/aCzPp2.png
          • 18.11.10, 15:42
            Nie wiem dlaczego moja powyższa odpowiedź zeszła niżej, miała być do gopio.

          • 19.11.10, 17:25
            daniela11 napisała:
            > Wiesz co, no ja nie widzę w tym nic dziwnego, nie rozumiem co Cię tak oburzyło.

            Bo sednem przyjęcia urodzinowego jest to, aby się dobrze bawić. Wspólnie. Po to się zaprasza przyjaciół. Ruch, śmiech, działanie, szaleństwo, energia - tego dzieci oczekują. Ślęczenie przed telewizorem jest tego całkowitym przeciwieństwem.

            > A gdyby dzieci chciały tak po prostu porysować np. konkurs malarski - zwykłymi
            > kredkami na zwykłm papierze - to co? też uważasz, że to zbyt pospolite jak na u
            > rodziny? A wygłupy, zrobienie domku w pokoju (np z dużego koca i kilku krzeseł)
            > to też dla Ciebie prostackie?

            Prostackie? To właśnie jest piękne! To co napisałaś to jest właśnie dobra zabawa. Stawiasz wygłupy, konkurs malarski i budowanie domku na równi z puszczeniem dzieciom bajki?

            > Rozumiem, że stawiasz sobie za punkt honoru przy gotowanie dzieciom nie lada niespodzianek.

            Za punkt honoru stawiam sobie spełnie marzeń urodzinowych. Wytyczne dostałam od swoich dzieci. Pomysł z balonami był całkowicie ich - same dmuchały i pisały karteczki z zadaniami. Prosiły dużo wcześniej, żebym wymyśliła im dużo konkursów. Przeciąganie liny wyszło spontanicznie w trakcie imprezy. I wszystko było bardzo na luzie. Po godzinie ochrypłam i błagałam całą tę dziatwę o litość, żeby zamknęły się w pokoju i trochę się same pobawiły. W odpowiedzi uwiesiły się jak małe małpki i darły się jeszcze! jeszcze! Dużo w tym było improwizacji i uwierz mi zdecydowanie nie realizowałam własnej wizji urodzin.

            --
            Chusteczki do nosa czyli Zabawa w słowa
            • 22.11.10, 12:29
              gopio1 napisała:


              > Bo sednem przyjęcia urodzinowego jest to, aby się dobrze bawić. Wspólnie. Po to
              > się zaprasza przyjaciół. Ruch, śmiech, działanie, szaleństwo, energia - tego d
              > zieci oczekują. Ślęczenie przed telewizorem jest tego całkowitym przeciwieństw
              > em.


              Widzę, że ciężko Ci to pojąć i pewnie nie mieści się to w Twojej głowie, ale wyobraź sobie, że nikt dzieci nie zmuszał do oglądania filmu/bajki na urodzinach- to tak apropos "ślęczenia" o jakim wspomniałaś. Był to ich dobrowolny wybór i odpowiedź na propozycję gospodarzy: tak chcemy, dzieci same wybrały tytuł większością głosów. Poza tym interpretujesz to tak, jakby na urodzinach, jakie opisałam, dzieci oglądały TYLKO bajkę. Nie, była to jedna z kilku propozycji gospodarzy. Poddałam autorce wątku kilka propozycji z urodzin, na jakich bywa moje dziecko, i uwierz lub nie - mój syn zawsze wraca zadowolony i z chęcią opowiada co robili u kolegi/koleżanki. O "ślęczeniu" przed telewizorem czy zmuszaniem gości do oglądania bajki nie wspominał - przynajmniej nie interpretował tego w taki sposób jak Ty. Więc jak widać często odczucia dzieci są inne niż odczucia dorosłych. Dzieciom się podobało a to najważniejsze.
              Jeszcze raz powtarzam, dla mnie urodziny dziecka są dla dziecka, więc dzieci robią to na co mają ochotę w danym momencie i co sprawia im frajdę. Niejednokrotnie syn opowiadał mi, że na urodzinach kolegów bawią się na dywanie zabawkami jubilata, np budują tory i bawią się kolejką. Albo przez pierwsze pół godziny oglądają z zaciekawieniem zabawki gospodarza, bo są ciekawe i inne niż własne. Ciekawe jakby takie "banalne" zajęcia wkomponowały się w idealnie przygotowaną wizję i misternie ułożony plan urodzin przygotowany przez Ciebie? Czy Twój napięty harmonogram ambitnych urodzin przewidziałby sytuację kiedy goście chcą po prostu pobawić się zabawkami jubilata?

              Stawiasz wygłupy, konkurs malarski i budowanie domku na równi z puszczeniem
              > dzieciom bajki?
              Nie stawiam niczego na równi, nie porównuję. Daję tylko przykłady co lubią dzieci i co można im zaproponować, na co mogą mieć ochotę.
              • 22.11.10, 12:44
                a moja córcia też ostatnio na urodzinach koleżanki opowiadała, że jadną z propozycji było oglądnięcie bajki na DVD i dzieci b. chętnie oglądały, wręcz prosiły solenizantkę, żeby pożyczyła im później płytę do domu, bo tak im się bajka podobała. ja też nie widzę w tym nic dziwnego, że jedną z propozycji może być bajka na urodzinach.
                powiem więcej, moja Izka opowiadała mi ostatnio, że podczas urodzin u koleżanki mama wymyślała jakieś zabawy a one chciały się pobawić w coś innego i musiały brać udzial w konkursach które wymyśliła sobie mamausia smile
                tak więc jak widać faktycznie nie zawsze jest dobre dla dzieci to co sobie wymyśli mama, trzeba dać dzieciom wybór i wolną ręke.
    • 18.11.10, 14:03
      U nas bardzo się sprawdziły urodziny tematyczne - piracka i potworowa.

      Na pirackiej było tak:
      Na zaproszeniach dzieciaki miały napisane, żeby się poprzebierały - coś w stylu: "... i na zgniłe meduzy wyglądaj jak pirat". Na samym początku malowaliśmy sobie tatuaże, dzieci złożyły piracką przysięgę i były pasowane na piratów (Na złote dukaty, srebrne łyżki i wszystkie diamenty świata, pasuję Cię na pirata). Potem był tor przeszkód, na końcu którego trzeba było złapać balon, sprawić żeby pękł, w środku było ukryte zadanie do wykonania. Były też zagadki morskie - pokazywałam dzieciom różne ilustracje statków (okręt, transatlantyk, katamaran, tratwa, żaglówka, kajak...etc.) i zwierząt morskich - musiały odgadnąć co to jest. Było też przeciąganie liny, rzucanie do celu (wszak każdy pirat ma celne oko), rysowanie pirackich flag i jeszcze parę innych rzeczy. Dzieciom bardzo się też podobało wymyślanie pirackich przekleństw (np. do stu tysięcy zgniłych jabłek, na ogon rekina, o śpiąca meduzo...). Po każdej zabawie jedno z dzieci dostawało kawałek mapy, na koniec wspólnie ją złożyły i odczytały że w lodówce czeka na nich skarb - czyli piracki tort. W trakcie tych wszystkich zabaw zdobywały też małe skarby - kolorowe kulki, balony, pirackie kolorowanki, a na koniec imienny dyplom.

      Na potworową już nie mam czasu wink
      --
      Farciarz czyli Zabawa w słowa
    • 21.11.10, 12:21
      Moi wczoraj byli na urodzinach które bardzo im się podobały. wprawdzie nie odbywały się w domu ale pomysł można by przenieść na grunt domowy. Jedna c części imprezy stanowiło przebieranie się w różne stroje. Dzieciaki przebrane paradowały do rodziców, którzy zgadywali robili zdjęcia . Mój 7-letni syn stwierdził, że on mógłby się przebierać przez całe urodziny a nie tylko trochę.
      --
      pozdrawiam
      Dorota i Kuba&Bartek
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.