Dodaj do ulubionych

Problemy nauką czytania

17.01.11, 00:09
jak pomóc dziecku? Moja córka poszła do pierwszej klasy jako sześciolatek. W przedszkolu chwalona jako taka inteligentna dziewczynka, z diagnozą gotowości szkolnej dziś jest najsłabszym dzieckiem w klasie. Każdy wyraz i literka to ból. Zwłaszcza czytanie. Nauczycielka mówi, ze wszystkie zadania rozwiązuje najwolniej z całej klasy. Być może ma skłonności dyslektyczne, ale powiedziała, że to za wcześnie na diagnozę. no, ale niestety powoli przestaje lubic szkołę i naukę. Ciągle gdzieś tam w głowie mam nadzieję, że jest jak inne dzieci, ale dzisiaj była u nas jej koleżanka z klasy i z bólem i smutkiem musze powiedziec, że nie jest. Tamta też się uczy, ale potrafi coś złożyć, przeczytać tak jakby mimochodem - dla mojej to wszystko ciężka praca.

Co ja mam robic? jak pomagać? na razie raz w tygodniu odrabia lekcje z nauczycielką z takiej świetlicy pedagogiczne, bardziej w celu diagnozy niż konkretnej pomocy. ja się chyba nie nadaję do pomocy. albo się denerwuję, albo jestem załamana.

A już szczególnie ciężko zrozumieć mi jak pozornie inteligentne dziecko, z rodziny, gdzie wszyscy sporo osiągnęli w sferze wykształcenia (powiedzmy tak ogólnikowo) moze miec takie problemy i pogodzić się z tym...
Obserwuj wątek
      • coronella Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 07:09
        mam podobne zdanie jak powyżej,
        wiesz jaka była różnica między moim dzieckiem w wieku 6 i 7 lat?
        I nie rób z niej na siłę inteligentnej. Traktuj normalnie, bo pewnie tak jest.
        U córki w 1 klasie 6 latki też odstają. To jest jednak rok róznicy (nie wiem z którego miesiąca jest twoja). Myślę, że to będzie się wyrównywać z czasem.
      • sefirotek Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 08:53
        Może być za wcześnie, a moze być dysleksja. Dyslektyk w podstawówce będzie miał zawsze pod górkę.
        Do poczytania i poklikania:

        www.ptd.edu.pl/o_dysleksji/symptomy_dysleksji/ryzyko_dysleksji_dzieci_w_wieku_przedszkolnym_i_w_kl_0
    • analist73 Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 09:06
      Dlaczego pozornie inteligentne. Dziecko może mieć dysleksję i być inteligentne. Możesz iść do poradni szkolnej. Na diagnozę czy ma dysleksję jest za wcześnie, ale można określić czy jest jest w grupie ryzyka. Piszesz, że w przedszkolu było wszystko dobrze. A czy sprawdziłaś jej wzrok? On też może być przyczyną kłopotów w szkole. Usłyszane od okulistki: "najczęściej dzieci z taką wadą wzroku trafiają dopiero w pierwszych klasach podstawówki, po tym jak już usłyszą że są lenie, głupie...".
      • matizka Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 09:24
        Wzrok był sprawdzany, chociaż nie w kontekście problemów szkolnych - cos już poczytałam, ze dziecko może mieć problemy z czytaniem związane z innego typu wadami wzroku niż najczęściej sprawdzane przez okulistów u dzieci. Może jeszcze się wybiorę. Jednak ja widzę głownie nastepujące problemy:
        - "dla" napisze "dal" i zupełnie nie widzi różnicy (nauczycielka zresztą też sprawdzając tę pracę nie zauważyła, choc mała napisała to dwukrotnie)
        - czyta n i e ni e nie itp. dzisiaj np. niegazowana ( ale w połowie wyrazu już nie pamięta poprzednich sylab)
        - powolnośc wiąze się z nieumiejętnością zrobienia czegoś nie w 100% dobrze - 10 razy będzie wycierać i poprawiać daną literkę, zamiast pisać dalej
        - roztargnienia czy jakby myślenia o "niebieskich migdałach". od 2 lat córka pływa z grupą dzieciw swoim wieku. Dopiero w tym roku nie płynie za nimi pół basenu z tyłu. A dlaczego wcześniej tak było? Wszystkie dzieci ruszały, a ona rozgladała się, poprawiała czepek, okularki, coś tam mówiła do pana lub siebie i dopiero ruszała. odrobienie lekcji jest podobne - najpierw trzeba pobiegać po domu, poszukać koniecznie jasnozielonej kredki czy innej gumki, powiedzieć, że jest się głodną, smutną, chce się siku, pokłócić się i dopiero można siadać.

        Zapytałam nauczycielki co robi dobrze, ale sama też to zauwazyłam - obliczenia ( w zasadzie coraz mniej używa palców) i jakieś takie zadania. Bardzo często ma dosyć pokaźne role w szkolnych przedstawieniach i łatwo zapamiętuje wierszyki.

        Do zerówki raczej nie wróci, bo wydaje mi się, że to by zachwiało jej poczuciem wartości zbyt mocno (a klasa jest samych sześciolatkó - ona jest z czerwca, wiekszość dzieci zatem jest nieznacznie starsza, głównie decydowali się na tę klasę rodzice dzieci z pierwszej połowy roku).
        • makurokurosek Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 09:33
          Przestawianie liter może być wynikiem dysleksji, ale również roztargnienia. Nie zawadzi wybrać się do poradni ale również skupienie się na zorganizowaniu wspólnego odrabiania lekcji, przygotowaniu miejsca do nauki z którego zostanie usunięte dosłownie wszystko oprócz konkretnej książki z której będzie się uczyła córka, tak by pozostałe elementy nie rozpraszały jej dodatkowo, ucinać wszelkie rozmowy podczas nauki.
        • analist73 Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 10:38
          Z tego co teraz piszesz co nie jest tak źle. "Dal", "dla" tak piszą też dyslektycy ale osoby nieuważne.
          "Niegazowane" - długie słowo, zacząć od krótkich słów i stopniowo przechodzić do dłuższych. Jest podręcznik do nauki czytania, w którym słowa są podzielone na sylaby (sylaby pisane na przemian na czerwono i czarno), może to ułatwi.
          - powolne robienia zadań - wytłumaczyć że może nie robić wszystkiego zrobić na 100%, perfekcjoniści mają bardzo ciężko.
          - codzienna praca, systematyczna, przed odrabianiem lekcji, przygotować wspólnie co będzie potrzebne, wszystko inne schować aby nie rozpraszało uwagi.
          I chwalić, zachęcać dziecko do pracy.
          Przejść się do poradni, tam są specjaliści i oni powinni powiedzieć jak pracować z dzieckiem aby osiągać efekty.
    • tijgertje Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 09:30
      matizka napisała:

      Co ja mam robic? jak pomagać? na razie raz w tygodniu odrabia lekcje z nauczyci
      > elką z takiej świetlicy pedagogiczne, bardziej w celu diagnozy niż konkretnej p
      > omocy. ja się chyba nie nadaję do pomocy. albo się denerwuję, albo jestem załam
      > ana.

      Czekaj, nie rozumiem. Czy to znaczy, ze w domu nic z nia nie robisz? Jesli ma problemy, to dodatkowe zajecia raz w tygodniu niewiele pomoga. Czytanie to dla wielu dzieci trudna dzialka. To tak, jakbys sie jakiegos szyfru musiala nauczyc. Nauczysz sie tylko, jesli bedziesz regularnie powtarzac. Moj mlody za kilka tygodni konczy 7 lat. Chodzi do szkoly w Holandii, gdzie wszystkie dzieciaki zaczynaja nauke czytania i pisania w wielu 6 lat. Moj mlody do 3 klasy poszedl warunkowo. widac,z e bestia inteligentna, ale choc przed wakacjami powinien znac jakies 15 liter (umiec nazwac), on znal zaledwie jedna. W czasie wakacji codziennie kilka minut z nim cwiczylam. Po wakacjach zaczal bez wiekszych problemow, ale szybko okazalo sie, ze potrzebuje dodatkowego wsparcia. Najpierw z pisaniem, potem z czytaniem. Pisanie wyrownal, a nawet przegonil reszte, pisze bardzo ladnie jak na tubylcze wymaganiawink Z czytaniem gorzej. Szybko sie uczy, ale jeszcze szybciej zapomina. Codziennie, piatek swiatek czy niedziela cos razem czytamy. Sama bardzo duzo mu czytam, min 30-60 min dziennie. On jakies pol godziny. Zazwyczaj ja gotuje obiad, on siada obok przy stole z ksiazka. Na poczatku sie burzyl, ale sam widzi rezultaty. Najwazniejsze, to systematycznosc. Jak np z powodu wyjazdow czasem odpuscimy ze 2 dni, to od razu widze roznice. nie ma sie co denerwowac ani zalamywac, bo tylko dajesz corce sygnal,z e nie spelnia twoich oczekiwan, a stres i poczucie winy tylko utrudniaja jej nauke. Jesli sama sobie nie radzisz, to zagon do wspolnego czytania meza, albo moze po sasiedzku masz jakas kumata troche starsza dziewczynke, ktora by z twoja codziennie kilkanascie minut po kilka zdan poczytala? Sama mozesz cwiczyc z mala skladanie glosek, bo czasem to stanowi problem, dziecko zna litery, ale nie umie ich zlozyc do kupy. Mysmy tak robili i po 2 tygodniach mlody zalapal, sklada bardzo trudne, dlugie wyrazy. Dla nas byla to zabawa, gloskowalam cokolwiek przy zakladaniu pizamy, przy sniadaniu, w drodze do szkoly itp. Tak samo bawimy sie z liczeniem, z tym akurat dlatego,z e mlody to uwielbia, liczenie nie sprawia mu problemow, a taka zabawa mu nie zaszkodzismile
      No i jak ktos juz wspomnial, sprawdz u okulisty, czy mala dobrze widzi.
      To, ze rodzina sporo osiagnela moze dziecko stawiac pod bardzo silna presja. Odpusc troche, dostosuj oczekiwania do jej aktualnych mozliwosci. To,z e teraz ma problemy, nie znaczy,z e jest glupia, za jakis czas moze sie rozkrecic i przegonic cala reszte. Niektorzy tak juz majawink
    • morekac Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 10:26
      Ale nie jest za wcześnie na diagnozę ryzyka dysleksji. A dla dzieci z taką diagnozą też są ćwiczenia ułatwiające naukę czytania i pisania. Ćwiczenia raz w tygodniu niewiele dają, lepiej ćwiczyć codziennie przez kilka minut.
      Ale być może mała jest po prostu za mała.
      --
      - Kwadrat z jednym kątem zaokrąglonym, trójkąt niedorysowany do końca, dwa końce koła schodzą się jak w spirali. Najmniejszy kłopot dzieci miały z krzyżem, ale to już nawet trzylatek potrafi
    • gertruda.k Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 10:37
      Nie martw się! Sprawdz wzrok i słuch dziecku. Codziennie 10 min( więcej może je zniechęcić) głośnego czytania tekstów które sobie wybierze dziecko - coś co je interesuje. " Dostarczaj "ciekawe książki do samodzielnego -cichego czytania np. wieczorem przed spaniem.
      Do 3 klasy powinno się wyrównacsmile Dziecko może mieć kłopoty z ortografią, można przepisywać po 3 zdania codziennie i zaznaczać trudności ortograficzne na kolorowo. Polecam książki Jolanty Gajdy-dużo świetnych pomysłów jak pomóc dziecku.
    • minka-m Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 10:57
      Moja córka (I klasa) problemów w szkole żadnych z nauką nie ma (na prawie 100 ocen: dziesięć 4, jedna 2+ < z matematyki za gapiostwo> i reszta to 5 i 6 ) ale po zebraniu dla rodziców na którym było o dysleksji, dysgrafii i innych zgłosiłam się do zakupu fajnej książki. Książki a raczej komplety kupiłam dwa bo jeszcze dla syna (zerówka). Zebranie było organizowane dla rodziców uczniów uczęszczających do zerówki i I klasy. Na 40 osób było nas tylko 6 !!!. Książki u córki w klasie ma ok. 12 dzieciaków na 22 (większość ich nie potrzebuje ale chce big_grin ). Zadania robią w domu i zanoszą do pani pedagog do oceny (tablica z kropkami i naklejkami). Książki są super. Polecam bo warto. Moje robią je z nudów, bo nie traktują ich jako zadania ze szkoły czy przedszkola. Jest to Wydawnictwo Pedagogiczne OPERON. www.ortograffiti.pl Tytuł: Ortograffiti z Bratkiem. (Program wsparcia uczniów ze specyficznymi trudnościami w nauce). Moja córka też nie chce czytać ale zostaje "przymuszona" do czytania 15 minut dziennie. Sama już stwierdziła, że im mniej marudzi i jęczy tym szybciej potrafi przeczytać daną czytankę i ma więcej wolnego czasu na swoje zabawy (zrozumienie tego zajęło jej ponad 2 tygodnie bo wiedziała, że jej nie popuszczę w tej kwestii).
      • matizka Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 12:09
        Witam,

        czytamy codziennie przed snem. ja np. 2 rozdziały Mikołajka, ona dwie strony książeczki dla dzieci - gdzie jest np. 20-20 wyrazów. Wiem, że godzina późna gdy jest zmęczona, ale od lat ja jej wtedy czytam i teraz wymysliłam, że ja i jej miś też chcemy posłuchać. Nie czuje się jak na lekcji tylko jak podczas zabawy gdzie ja jestem dzidziusiem z misiem, a ona mamusią. ot, tak mi się wymysliło.

        Prace domowe w minionym tygodniu zajmowały nam godzinę - półtorej, były duże (inni rodzice też potwierdzili, ze dzieciom to zajeło sporo czsu, więc to nie kwestia naszego gapiostwa), więc dziewczynce, która wraca ze szkoły o 15-tej nie możemy juz wiele więcej dołozyć. trochę off topic - ostatnio odrabiałam za nią religię - miała przepisać do zeszytu - tyś jest mój syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie. W połowie umiłowany dałam jej spokój!problemem było - co już napisała, a czego jeszcze nie...

        Ta pomoc w świetlicy pedagogicznej to po to, by nam dać trochę obiektywizmu - szczerze mówiąc liczyłam na informację, że nie jest tak źle i w sumie to dostałam jak wszędzie - z czytaniem nienajlepiej, z liczeniem nieźle.

        To liczenie mnie pociesza, że może to nie jest dysleksjasmile Ale np. jak widzi d to od razu pyta a to d czy b? Z tym, że ja zawsze tę literę dobrze przeczytam, ale do dzis mylę piszącsmile

        W sumie to moja córka nie ma ocen - bo w zeszycie same informacje i raczej pozytywne typu brawo!, ewentualnie pisz wyraźniej, ale z przewagą tych pierwszych. jednak czytanie nie jest nigdzie tak w konkretny, choćby opisowy sposób ocenione
        • gertruda.k Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 12:39
          Jeśli bardzo się martwisz,że to dysleksja polecam książkę "dar dysleksji" -podnosi na duchu ale także znajdziesz konkretne pomysły na pomoc dziecku np. lepienie z gliny alfabetu. Moje dziecko w grupie ryzyka dysleksji jest świetne z matematyki smile
    • anndelumester Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 13:27
      Moje dziecko miało bardzo podobne kłopoty - w szkolnej zerówce zostało zdiagnozowane, reedukator i logopeda narzucili styl i tempo pracy (m.in. z elementarza polecanego wyżej). Dodatkowo syn pracował i pracuje w domu - codziennie. Od tego czasu - 3 semestry od diagnozy, dwa semestry pracy ze specjalistami i w domu- czytanie, tempo i zrozumienie bardzo się poprawiły, systematyczność również. Powodzenia.





      --
      - Apopleksjanie są potężni, awanturniczy i wyjątkowo agresywni. Wierzą że każdy problem można rozwiązać pięściami.
      - To bzdura! Czasami trzeba jeszcze dokopać!
    • canuck_eh Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 14:18
      Az zeby bola jak sie slyszy ze za wczesnie.Nie twierdze ze dziecko masz dyslektyczne, ale...
      Wygooglaj sobie dysleksje i jej objawy i przypomnij sobie jak to bylo w dziecinstwie z corka.To ze dziecko inteligentne to nie wyklucza dysleksji bo dyslektycy sa ponad przecietna inteligentni.Bol z kazda literka - skad ja to znam.
      NIe wiem jaka jest procedura w Polsce ale podpytaj sie i idz na diagnoze.JA zauwazylam ze cos nie halo z synem wlasnie w pierwszej klasie i dokladnie w tym samym wieku co twoja bo tutaj dzieciaki zaczynaja I klase w wieku 6 lat.Najpierw nauczycielka mowila ze poczekac ze moze sie musi rozkercic, ale jak kolejne 2 miechy nic to zaczelam dzialac i juz w drugiej klasie przyszlam do szkoly z papierami od speca ze dysklektyk, potem oczekiwanie na badania psychologiczne i teraz z papierami i dodtosowanym prgramem nauczania dziecko w szkole.jak juz ci dziecko jeczy ze do szkoly nie chce chodzic a chodzilo chetnie to nie sluchaj nauczyciela tylko szukaj pomocy dla dziecka.I nie chodzi o ten durny papier tylko o to by znalezc fachowa pomoc by dziecku pomoc przejsc przez szkolny labirynt i jak to dr DAvis napisal w swojej ksiazce - oszukac dysleksje - zainwestuj sobie w ksiaze Davisa - Dar dysleksji

      I przestan sie zadreczac ze rodzina wyksztalcona a dziecko dyslektyczne - zebys sie nie zdziwila ze jak zrobiliby badania na IQ to wyszloby ze inteligentniejsza od calej reszty.Dyslektyk zupelnie inaczej postrzega swiat.Poczytaj o tym a zrozumiesz swoje dziecko
      Moj syn nie potrafil mi odpowiedziec na pytanie co widzial na spacerze z ojcem, ale pieknie mi opowiedzial caly proces powstawania plazmy bo mu tatus pokazal .Co tam drzewka i jakies takie duperele.Poza tym dyslektyk ma to do siebie ze jak mu zadasz pytanie bezposrednio to potrafi odpowiedziec ni z gruszki ni z pietruszki mimo ze zna odpowiedz na pytanie.
      A co powiesz - ostatnio syn przeczytal ksiazke i go odpytuje o czym byla i jaki byl glowny bohater.I jaka dostaje odpowiedz - a skad ja to moge wiedziec?Rece mozna zalamac, ale to wlasnie sa dyslektycy.
      Powtarzaj sobie z dysleksja mozna zyc.No i Einstein tez byl dyslektykiem , jak wielu znanych i lubianych z duzego i malego ekranusmile
      • gertruda.k Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 15:37
        W Polsce dziecko może zostać zdiagnozowane jako dyslektyk dopiero na początku 4 klasy szkoły podstawowej. Wcześniej można wykonać badania i otrzymać diagnozę, ze dziecko jest w grupie ryzyka, diagnozę można przedstawić szkole, powinny tam być wskazówki co do np. zmniejszonych wymagań w szkole oraz dodatkowej pracy.Jeśli szkoła jest duża powinny być prowadzone zajęcia korekcyjno-kompensacyjne.
    • alabama8 Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 14:55
      matizka napisała:
      A już szczególnie ciężko zrozumieć mi jak pozornie inteligentne dziecko, z rodziny, gdzie wszyscy sporo osiągnęli w sferze wykształcenia (powiedzmy tak ogólnikowo) moze miec takie problemy i pogodzić się z tym...

      Genetycznie to się dziedziczy kolor oczu i ewentualnie "predyspozycje". W twoim poście nie ma ani słowa ta temat tego, że w domu cokolwiek z dzieckiem robiłaś.
      Naiwnością jest sądzić, że szkoła czegokolwiek nauczy. Mój syn "chodzi" do szkoły, ale "uczę" go w domu (raczej w formie zabawy i bezpośredniego kontatku niż wkuwania czegokolwiek). W domu nauczył się czytać, pisać, liczyć, nauczył się języka obcego, nauczył się pływać ... i tak dalej. Szkoła służy do kontaktów towarzyskich i nie oferuje nic więcej.
      --
      Alabama8
      • zakletawmarmur Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 17:32
        No widzisz a z moim dzieckiem jest na odwrót. Dużo więcej nauczyła się w przedszkolu/szkole niż w domu. W domu raczej pomogam jej utrwalać i doszlifować wiedzę, którą zdobyła w szkole. Nie ukrywam, że odkąd poszła do szkoły widzę ogromny postęp.
        --
        Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna...
    • mamusia1999 Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 15:51
      problemu ze skladaniem wyrazow samego w sobie bym nie wyolbrzymiala (ani nie bagatelizowala). dla wiekszosci dzieci to dluzsza droga - w klasie mojej Mlodej dzieci tak przewaznie kolo Nowego Roku zaczynaly jarzyc to "skladanie", ile ja sie natlumaczylam z ciagnieciem gumy etc. ale to jest chyba ogromy wysilek umyslowy: najpierw sie nauczyc osobno traktowac L i A. a potem zignorowac, ze to dwa osobne dzwieki i zlozyc je do kupy w LA. malo tego, przy dzwiekach B/P, G/K etc niezupelnie i nie "na prawde" da sie je zlac w jedno, po nich zawsze jest jakas fizjologiczna milisekunda przerwy i umysl musi zajarzyc "udaje tylko, ze przerwy ni ma, artykuluje jakby jej nie bylo". do pracy umyslu dochodzi opanowanie baaardzo precyzyjnych ruchow galki ocznej.

      jesli natomiast dziecko na tym etapie (uznane za dojrzale do nauki szkolnej) ma problemy nie tylko z przeczytaniem slow, ale rowniez z calymi cwiczeniami wprowadzajacymi czyli juz np. z rozpoznawaniem dzwiekow, wysluchiwaniem czy sa na poczatku, na koncu czy w srodku slowa, klaskaniem sylab - to ja bym poszla do jakiegos speca. nie zeby postawil diagnoze, tylko, zeby ocenil ryzyko bo przeslanki sa. spec= logopeda bedzie z gory chcial wiedziec, czy wzrok i sluch OK, bo to podstawa.
      cwiczenie czytania z dzieckiem jakos tam dyslektycznym to moze byc masakra. znajomy dyslektyk opisuje swoje wrazenia tak: co z tego, ze zna litery skoro tekst mu tanczy przed oczyma i nie jest w stanie poukladac go w calosc dajaca sie wyartykulowac.
      fachowcy maja swoje triki i zabawy.
    • jola_ep Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 18:29
      Jakby moja córa poszła do szkoły w wieku 6 lat też bym pisała takie rozpaczliwe posty.
      Dysleksji raczej nie ma (ma pewne cechy i problemy typowe dla dysleksji, ale nie diagnozowaliśmy). W szkole radzi sobie całkiem nieźle (świadectwa z wyróżnieniem). Czytać bardzo lubi smile

      Niezależnie od poradni:
      - jeśli uczyć czytać, to metodą struktur wyrazowych (np. z polecanej tu książki). aby było śmieszniej: moja mama, która wiele lat temu uczyła dzieci w klasch 1-3 (przejściowo) według starych metod uczyła też rozrywkowo swoje wnuki. Według mojej wiedzy te stare metody były o niebo przyjaźniejsze dla dyslektyków niż obecne

      - nawet jeśli dziecko nie ma dysleksji, warto je uczyć metodami stworzonymi dla takich dzieci. nauczy się szybciej i będzie czytało lepiej

      - błędem jest wymaganie głośnego czytania, szczególnie długich czytanek, a już na 100% przy całej klasie.

      - wzmocnij jej poczucie wartości smile Ja z moim dzieckiem czytałam przed snem książki. Ona czytała łatwe słowa (i, o, a, na, po ... ) ja resztę. A potem tłumaczyła z dumą pani, że ona już gazety w domu czyta smile Ale jak pisałam, pani była całkiem mądra smile i potrafiła nie pognębić mojego dzieciaka, co to dopiero w wieku 8 lat jako tako nauczył się czytać. W wieku 6,5 nie potrafiła przeczytać "po" wink (choć dzięki grom komputerowym znała wszystkie literki)

      > A już szczególnie ciężko zrozumieć mi jak pozornie inteligentne dziecko, z rodz
      > iny, gdzie wszyscy sporo osiągnęli w sferze wykształcenia (powiedzmy tak ogólni
      > kowo) moze miec takie problemy i pogodzić się z tym...

      Myślę, że warto przyjąć, że nasze dziecko nie będzie podążało naszymi drogami. Moja córa ma dużo gorszą średnią od tej, którą miałam w jej wieku. Za to świetnie działa w wolontariacie big_grin

      Pozdrawiam
      Jola
      • verdana Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 18:57
        Psycholog mojej córki wykorzystuje jej przypadek na zajęciach ze studentami. Osmiolatka, z ewidentną dysortografią (jak i jej bracia) stanęła w drziach gabinetu i powiedziała "Żeby pani wiedziała, jak trudno jest zyć w rodzinie, gdzie polowa przodkow jest w encyklopedii".
        Postawa "My jesteśmy wyksztalceni, a dziecko jakies takie głupie" jest niszcząca dla dziecka, niszczaca do tego stopnia, ze dziecko, niezaleznie od dalszych wynikow może już nie odzyskać pewności siebie. Mogę to napisać tak ostro, bo sama to przerabiałam. I wykończylam psychicznie najstarszego. Przez pierwsze cztery lata szkoły funkcjonował jako "mało zdolny i leń", póki w/w psycholog nie op... nas z góry na dół, nie zrobila dziecku badań na inteligencję i nie orzekla, ze jeśli ktos jest w rodzinie głupi, to my, nie syn.
        Zróć się z dzieckiem do poradni dysleksji, o ile jest taka w Twoim miescie. Tam bada się także mlodsze dzieci - moj najmłodszy miał już orzeczenie w drugiej klasie.
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
    • jakw Re: Problemy nauką czytania 17.01.11, 19:12
      matizka napisała:

      >
      > A już szczególnie ciężko zrozumieć mi jak pozornie inteligentne dziecko,
      Na początek przestań wątpić w inteligencję swojego dziecka.
      A potem udaj się do specjalistów - nie masz w okolicy poradni psychologiczno-pedagogicznej? Jeśli to dysleksja - dziecko pewnie potrzebuje innych metod nauczania czytania. Jeśli nie - to i tak inne metody mogą być skuteczniejsze.
      --
      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
      • matizka Re: Problemy nauką czytania 18.01.11, 00:12
        Napisałam pozornie, bo mnie się wydaje wyjątkowa, ale zaczęłam się zastanawiać czy nie jestem po prostu ślepą matką.

        Z tej książki "czytanie sylabami" uczyłam ją zanim poszła do pierwszej lasy i niestety obie bardzo ją znielubiłyśmy, bo jej tak bardzo kojarzyłą się z pracą, że od razu mówiła nie.

        Potem doszłam do wniosku, że nie jestem wystarczająco cierpliwą by uczyć ją czytać i pisać, nie mam też odpowiedniej wiedzy. Myślę, że niecierpliwa matka może zrobić więcej złego niż dobrego.

        Zastanawiam się czy nie jest to bardziej problem mój niż jej, że nie jest wszystko super i to jeszcze bez wysiłku. Dzisiaj z pisania z pamięci pani napisała - poprawnie. W 2 linijkach był jeden błąd zamiast Sandra napisała Sadra, no i niestety S było chyba lustrzane. nauczycielka też zaczęła ją codziennie chwalić (to chyba efekt mojej wizyty u niejsmile Dziś dostała nawet za coś 2 razy nagrody - trochę kontrowersyjne bo słodycze, ale jestem podwójnie z niej dumna, bo oddała te słodycze chłopakomsmile.

        No i niestety najbardziej źle się czuję z tym, że w tygodniu mamy niewiele czasu na wspólną naukę, bo wracając po 16-tej zastaję ja juz zmęczoną i lepiej by odrabiała lekcje wczesniej.

        Co do poradni to sie zastanawiam, bo to też pewien stres i nie wiem czy lepiej szukać jakiejś ze świetną opinią czy też wybrac rejonową, która może wystawić jej jakąś opinię do szkoły. Ta pierwsza moze byc w Warszawie, druga jest w moim podwarszawskim powiecie tylko jedna. Nie chciaabym jej ciągać po różnych wątpliwych specjalistach po prostu...
        • verdana Re: Problemy nauką czytania 18.01.11, 12:42
          Dzieci z dysleksją takie własnie robią wrażenie. Rozmawiasz z bystrym, inteligentnym człowiekiem, a potem okazuje się, że dziecko nie rozumie rzeczy pozornie prostej i latwej. W dodatku - nie wiem, czy tak jest u Ciebie - dzieci z dysleksją bardzo często nie potrafią odpowiedzieć dobrze na pytanie, na ktore doskonale znaja odpowiedź, jeśli są zestresowane, a odpowiedzieć trzeba bez zastanowienia. Mówią wówczas cokolwiek, sprawiając wrazenie beznadziejnie wprost głupich.
          Czym mniej czasu na nauke zestresowanej matki z dzieckiem, tym lepiej dla dzieckasmile
          Poradnia to nie stres. Jesli możesz, wybierz specjalną poradnię dysleksji, w Warszawie jest kilka takich, w większości prywatne.
          --
          Mops i kot

          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
        • jakw Re: Problemy nauką czytania 18.01.11, 18:51
          matizka napisała:

          > Zastanawiam się czy nie jest to bardziej problem mój niż jej, że nie jest wszys
          > tko super i to jeszcze bez wysiłku.
          To jest dość prawdopodobne.


          > no i niestety S było chyba lustrzane.
          Moja starsza lustrzane literki stawiała jeszcze w I klasie (i to wcale nie na początku) - a poszła do szkoły jako 7-latka i to w dodatku już bardzo dobrze czytająca.

          > No i niestety najbardziej źle się czuję z tym, że w tygodniu mamy niewiele czas
          > u na wspólną naukę, bo wracając po 16-tej zastaję ja juz zmęczoną i lepiej by
          > odrabiała lekcje wczesniej.
          Co daje radę - niech odrobi wcześniej. I jeśli to odrobione będzie w miarę ok to chyba nie ma problemu, prawda?

          >
          > Co do poradni to sie zastanawiam, bo to też pewien stres i nie wiem czy lepiej
          > szukać jakiejś ze świetną opinią czy też wybrac rejonową, która może wystawić j
          > ej jakąś opinię do szkoły.
          Jak kojarzę to opinię do szkoły to może wystawić także poradnia prywatna i niekoniecznie rejonowa.


          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
          • morekac Re: Problemy nauką czytania 18.01.11, 21:27
            Jak kojarzę to opinię do szkoły to może wystawić także poradnia prywatna i niek
            > oniecznie rejonowa.
            Dobrze kojarzysz.
            --
            - Kwadrat z jednym kątem zaokrąglonym, trójkąt niedorysowany do końca, dwa końce koła schodzą się jak w spirali. Najmniejszy kłopot dzieci miały z krzyżem, ale to już nawet trzylatek potrafi
              • zofijkamyjka Re: Problemy nauką czytania 18.01.11, 22:37
                A ktoś może podac dane jakiejś sprawdzonej poradni dyslektycznej w stolicy?
                --
                Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
    • birmanek Re: Problemy nauką czytania 18.01.11, 15:26
      Jeszcze nie dawno sama załamana prosiłam tu o pomocsmile więc powiem i słowo od siebie... Po pierwsze powinnaś odnaleźć w sobie spokój i wiarę we własne dziecko i jego możliwości. Moja córcia ma 7 lat i też jeszcze nie czyta. Problemy które opisujesz znam dobrze, bo mam bardzo podobną sytuację z moją córcią. Byłam oczywiście w poradni, pracuję z małą w domu, ale nie tak rygorystycznie. Odpuściłam głoskowanie, które jest jej słąbą stroną. Ćwiczenia głoskowania powodowały tylko jej stres, mój stres i zamykanie się małej na inne ćwiczenia, na naukę w ogóle. Postawiłam na naukę czytania sylabami. Wierzę, że w końcu nauczy się czytać. Nasze emocje wróciły na właściwe tory. Mała też się wyluzowała, znajduje w sobie mocne strony, w czym jej nieustannie pomagam podkreślając jej małe sukcesy i wyrażając radość z nich. Nie pogłębia już w sobie poczucia, że jest słaba, czy gorsza od innych bo nie głoskuje - na razie odpuściłam ten temat w ogóle. Pomogły mi rady innych forumowiczek, żeby zapewniać o miłości mimo, że nie potrafi czytać, o tym, że nauczy się jak będzie ćwiczyć etc. najważniejsze jednak okazało się zweryfikowanie własnego nastawienia do calej sprawysmile powodzenia!
    • zofijkamyjka Re: Problemy nauką czytania 18.01.11, 22:45
      Porównywanie do innych dzieci to klasyczny błąd rodziców. W tym wieku, w I klasie róznice w wyedukowaniu mogą i maja prawo byc znaczne.
      --
      Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
    • alabama8 Re: Problemy nauką czytania 19.01.11, 09:28
      Dajcie spokój z tym głoskowaniem, ja nawet nie wiem co to jest! Mój młody uczył się czytania jak miał jakieś 5-6 lat na komiksach i doprowadzał mnie do furii czytając każdą literę z osobna a potem składając ją w słowo: N-O-G-A ... noga. Zanim doszedł do końca zdania nie pamiętał już początku.
      W końcu kazałam mu zaśpiewać słowo które widzi na kartce: NOOOOGAAA ... pstryk i w jeden wieczór zaskoczył. Zanim więc udasz się do jakiejkolwiek poradni ... spróbuj ZAŚPIEWAĆ wink
      --
      Alabama8
    • kadwa3 Re: Problemy nauką czytania 19.01.11, 09:33
      mialam taki sam problem smile
      uszy do gory-moj mlody do konca 2 kl literowal jak 3-latek.
      jak musial przeczyac nawet jedno proste zdanie od razu glos mu sie zalamywal i czytal tak jakby przemawial na pogrzebie wink
      w trzeciej klasie sylabowal i dalej plakal przy czytaniu, a pozniej cos mu sie odblokowalo i teraz robi to chetnie.
      bardzo lubil i lubi wieczorne czytanie ksiazek-czytam ja -ale zawsze byl jeden warunek on jedna strone ja 20 i takim sposobem przelamal w sobie traume czytelnicza smile
      teraz jak mi czyta mowie -jak ty pieknie czytasz-a on zawsze odpowiada- to wszystko przez ciebie smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka