Opłata Rady Rodziców - tak statystycznie :) Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Chciałam zapytać Was drodzy rodzice w jakiej wysokości i częstotliwości są opłacane składki na RR w szkołach waszych dzieci. Czy jest to Waszym zdaniem kwota za wysoka czy może za niska. Czy wiecie co się potem z tymi pieniędzmi dzieje, na co są przeznaczane?
    No i co ważne czy jest to duża szkoła czy raczej mała, publiczna czy prywatna.
    U nas ( w szkole publicznej 230 dzieci) wpłata roczna na RR to 30 zł na pierwsze dziecko, 15 zł na drugie dziecko, trzecie gratis wink .
    I tak się zastanawiam, czy w przyszłym roku nie forsować zwiększenia tej wpłaty odpowiednio 40,20 i 10 zł kosztem tego, by zwolnić rodziców ( szczególnie tych marudzących wink ) od przynoszenia fantów i udzielania się na rzecz szkoły - pieczenie ciast, i inne takie.
    Jesteśmy w trakcie organizacji zabawy karnawałowej i już jest wojna o fanty "bo znowuuuuu". Ostatni raz było w ubiegłym roku więc jakie znowu się pytam tongue_out
    Jak myślicie da się?
    Dodam, że z tej 'podwyżki' konto RR zostałoby powiększone o około 3000 zł.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/zc/ma/pvku/nHCcjO9rMaZFnEGJrA.jpg
    Fil i banda
    • U nas 25zł za dziecko (szkoła publiczna),płatne raz w roku,nieobowiązkowo.
      Zawsze wiem,na co idą pieniążki,informacja jest dla każdego zainteresowanego.
      • 30 zł rocznie na kolejne dzieci jest jakaś zniżka. Pieczenia ciast i innych takich też bym nie trawiła, na szczęście w naszej szkole nie ma takiej praktyki.
      • sp publiczna w-wa 15 zł rada rodziców co miesiąc z tego w czerwcu 10% wpłaconej przez klasę kwoty wraca do klasy (z tego kasa na na nagrody, wodzirej na balu, dyplomy, lekcje w okolicznych domach kultury); 20 zł świetlica; 20 zł klasowe plus 4 zł za obiad; mam jedno dziecko w szkole - nie wiem czy są jakieś zniżki, dodatkowo przynosimy jedzenie/picie na imprezy klasowe (ślubowanie/wigilia/bal/dzień dziecka)
    • 50 zł raz na rok.
      na poczatku roku jest ogólna informacja na co będą przeznaczone pieniadze.
      po zakończeniu roku dostajemy szczgólowe sprawozdanie finansowe.

      szkoła publiczna, 300 uczniów.

      dodatkowo płacimy po 15 zł co miesiąc "klasowe".
      • Stolyca - całkeim spora szkoła. Składka raz na rok w kwocie 70 zł. Ponieważ jestem w radzie rodziców szkoły to wiem na co idzie kasa - na bibliotekę, pomoce naukowe dla poszczególnych nauczycieli, wszelkeigo rodzaju bale karnawałowe, nagrody na konkursy czy zakończenia roku, zakup instrumentow do muzyki, środki opatrunkowe dla pielęgniarki. Co miesiąc mamy spotkania na których odczytujemy wnioski o przyznanie kasy na konkretny cel i decydujemy czy dajemy i ile. Oczywiście każdy kto kasę otrzyma musi przedstawić rachunek.
        --
        http://gify.klimacik.pl/mini/1850.gif
    • Warszawa - szkoła państwowa, duża - 100 zł/rocznie, drugie dziecko 50 zł, kolejne bez opłat. Trochę dużo na tle tego co piszecie, choć z drugiej strony to 10 zł/miesięcznie, więc bez przesady. Pieniądze idą na nagrody, różne imprezy (np. bal karnawałowy) jakieś drobiazgi na Mikołajki. Wpłat można dokonywać w różnych kwotach i terminach. Co miesiąc jest przyznawana nagroda (chyba 300 zł) dla klasy, która najwięcej wpłaciła w danym miesiącu. Klasa, która jako pierwsza wpłaci całość dostaje 1500 zł - i z reguły wydaje te pieniądze na jakąś wycieczkę.

      ---
      Noworoczne postanowienia czyli Zabawa w słowa
      • Trójmiasto,szkoła państwowa,50 zł rocznie,nieobowiązkowo.
        Nie płacę,bo u nas nikt nie informuje na co są przeznaczone pieniądze a co śmieszne na każdą imprezę typu bale/mikołajki/występy/wyjazdy/wycieczki itp płacimy dodatkowo.
        Szkoła państwowa/edukacja w niej podobno jest darmowa...
        --
        "Zabijcie wszystkich!
        Bóg rozpozna swoich."
    • rada rodzicow nie jest obowiazkiem rodzicow to zalezy od ich dobrej woli. jesli rodizce nie widza ze i co jest robione z kasa nie ma sensu podwyzszac oplat. pozatym na pewno gro rodziców nie placi bo ich na to nie stac i sie nie dziwię. w szkole corki dwa lata temu byla akcja ze dzieci ktorych rodzice nie placa nie dostana nagrod za nauke. potem wychowawczyni powiedziala ze dostana ale gorsze. i w koncu te dzieci owszem dostaly inne nagrody - mieka klada ale przynajmniej nie takie same jak rok wczesniej. Zatem....
      w szkole 100 zł na rok

      --
      Kwadrat z jednym kątem zaokrąglonym, trójkąt niedorysowany do końca, dwa końce koła schodzą się jak w spirali. Najmniejszy kłopot dzieci miały z krzyżem, ale to już nawet trzylatek potrafi
    • gimnazjum, Warszawa

      u nas skladki dobrowolne, ale deklaruje sie na poczatku roku, jak sie zdeklaruje to juz potem tyle trzeba przelac na konto. Przyjeta kwota to 300 zl rocznie.

      No ale z tego sa finansowane dodatkowe lekcje w ilosci 2 dodatkowych godzin lekcyjnych (czesciowo dawala gmina, czesciowo rodzice), oraz fakultety przygotowujace do egzaminu w ilosci 3 na tydzien przez caly okres do egzaminu. Ja jestem ze szkoly zadowolona to chetnie place. Place w ratach po 50 zl na miesiac. Na imprezy to nie idzie, tylko na nauke.
    • Warszawskie liceum - 80 zl/miesiac. Place -dobrowolnie - wiecej niz rekomendowala Rada Rodzicow, bo wiem, ze nie kazdy moze/chce placic - a ja widze duzy sens takiej skladki.
      Wiekszosc funduszu idzie finansowanie dodatkowych lekcji jezykow obcych i przedmiotow kierunkowych, konsultacji, fakultetow, a takze na stypendia, nagrody, korzystanie z xero itd.
      Szczerze mowiac nie rozumiem, dlaczego czesc rodzicow nie wnosi zadnych oplat, zwlaszcza jesli na poczatku roku deklaruje jakas sume. No ale trudno, na szczescie znajduja sie tez rodzice, ktorzy placa troche wiecej.
    • Warszawa, publiczna podstawówka, opłata roczna 200 zł, ulg na kolejne dzieci chyba nie ma.
    • 50 zł na rok - dobrowolne
      mała szkółka wiejska
      z tego za 30 zł była paczka świateczna smile

      --
      maleństwo - zapraszamy na forum lipcówki 2011
      http://www.suwaczki.com/tickers/w57v3e3kigrjsco4.png
    • W podstawówce (publiczna, spora) było 25 zł za dziecko na rok, niewiele osób płaciło, ale tez nigdy nie słyszeliśmy rozliczenia z tych pieniędzy. W gimnazjum (publiczne, ok 420 uczniów) 50 zł na rok, płaci na ogól jakieś 2/3 rodziców. Tu pieniadze sa dobrze pozytkowane i porządnie rozliczane.
      • szkoła podwarszawska, ogromna (40 klas) - było 70 za jedno dziecko, 80 za dwoje, 90 za troje i więcej. Do grudnia wpłacono ok, 3000 PLN i rada się obraziła, powiedzieli, że skoro rodzice nie wpłacają to oni nie będą zbierać, oddali tym co wpłacili i w sumie to nie wiem co zatem zamierzają robić... Natomiast tematem jednego ze spotkań z rodzicami było właśnie to, że teraz szkoła prosi rodziców o różne fanty (np. mat. reklamowe z firm) na nagrody w konkursach dla dzieci (gó...e chodzi o takie międzyklasowe dla dzieci z danego rocznika).

        Nie wiem z czego będą nagrody na koniec roku.

        W sumie ja wpłaciłam i uważam, że to działanie rady było trochę bez sensu, bo do końca roku, gdyby przypominano o tym to by było więcej pieniędzy.

        A pieniądze zawsze były na nagrody w konkursach i na koniec roku oraz na bal karnawałowy
        • szkoła podstawowa państwowa
          RR - 15zł/miesięcznie za 1 dziecko w szkole, 9zł/ miesięcznie za każde jak się ma dwoje, 7,zl jak 3 ....
          czyli 150, 90 i 70zł na rok szkolny
          z tych pieniędzy są fundowane nagrody rożne, dofinansowanie wycieczek, dyskoteki i bale czy inne takie, inne inwestycje, zadania,.... w szczegółach się nie interesowalam, ale sporo ta RR finansuje
          ze składkami różnie, dużo zalezy od pracy skarbnika, wychowawcy klasy i rodzicow,
          u nas mimo wszystko większość rodziców jednak płaci...
          • jestem przerażona tym co czytam, tzn porównaniem tego z naszą szkoła sad
            nasza szkoła jest dość dużą w małym mieście i na RR są następujące skladki: 27zł za jedno dziecko, a jeśli ktoś ma 2 to płaci po polowie w każdej klasie czyli po 13,50 i jest to skladka ROCZNA. Mimo to, bardzo mało osób płaci, w naszej klasie tylko 9/24. To naprawdę jest mała kwota, a jeśli zapłaci 80% klasy, to dostaną dofinansowanie z rady na wycieczkę klasową, będą zakupione nagrody na koniec roku itp. W tym roku RR chce kupić podręczniki dla klas V, aby dzieci miały książki na miejscu w klasach i nie musiały ich dźwigać codziennie. To jak dla mnie naprawdę fajny pomysł. Dodatkowo w klasie IV i I ustaliliśmy wraz z rodzicami składki po 10zł/mc (paczki na mikołajki, niespodzianki na dzień chłopaka i dzień kobiet, ksero dla klasy, bilety do kina itp)
    • szkoła społeczna - duże miasto
      kl. 3 - 25zł miesięcznie na wszystko (teatry, kino, przejazdy, klasowe zakupy papiernicze, kwiatki itd) w wyjątkiem dużych wycieczek
      kl. 6 - 100 na rok (stale na coś dodatkowo zbierają - teatr, opera, muzeum itp)
      kl. 2gim - 50 rocznie reszta jw.
      • U mnie, jak kilka lat temu jeszcze chodzilam do liceum w malym 20 tysięcznym mieście byliśmy zmuszani do placenia skladek na komitet rodzicielski.
        Oplata za jedno dziecko- 100 zl.
        Piszę, byliśmy zmuszani bo moja wychowawczyni odmawiala nam wydania świadectw na koniec roku jeśli nie bylo zaplacone.
        Wszelkie wyjazdy, materialy i wszystko co potrzebne- dodatkowo platne.
        Skladka na panele- my, ukladal ojcowie z tego co pamietam.
        Malowanie klasy- ojcowie.
        Dodam, że chodzilam do klasy integracjnej- ale tylko na papierze.
        1nie dostalam od nich zadnej pomocy.
        Chociaz nie byla na pewno trudna do zorganizowana.
        Przez rok tylko mialam korepetycje darmowe.

        Myślę, że gdyby naprawdę osoba na wozku albo coś chcala skorzystac z naszej szkoly nie daloby sie- schody brak windy.
        --
        Znalazłam, przeczytałam, zrecenzowałam.
        http://inne.gry.w.interia.pl/warzywa_owoce/ksiazka.gif
    • Szkoła warszawska - ok 350 dzieci - płacę 150 zł za rok, większość PŁACĄCYCH rodziców ok 100zł. Drugi rok jestem w prezydium RR, mam wgląd we wpłaty. Pamiętajcie, że składki na RR nie są obowiązkowe! U nas jeszcze w zeszłym roku próbowano rozliczać dzieci z braku wpłat przez obiegówki. Na szczęście trafiłam do fundacji "Rodzice szkole", gdzie zostałam intensywnie uświadomiona jak bardzo dajemy sobą manipulować. Po półtorej roku walki o samodzielność finansową nareszcie przejęliśmy finanse rady rodziców. Niestety okazało się, że p. dyrektor niezłe bagno nam tam zostawiła sad Ale to wykryła dopiero księgowa znająca się na tematyce rad rodziców.
      • "Po półtorej roku walki o samodzielność finansową nareszcie przejęliśmy finanse rady rodziców"

        i jak RR radzi sobie w sytuacji, kiedy rodzice nie płacą składek?
        Co ma do powiedzenia na ten temat fundacja, którą tak chwaliszwink
        • Witajcie, nie było mnie tu bardzo długo, więc nie mogłam wam odpowiedzieć.

          Manipulowała nami poprzednia p. dyrektor - przeznaczając fundusze na dziwne cele (np. gros pieniędzy pochłaniała księgowa i kasjerka szkolna - ok 15 tyś na rok). Rada rodziców radzi sobie nie gorzej niż wcześniej, ale na razie też nie lepiej. Wpłaty były, a dzięki oszczędności na powyższych, były też możliwe wydatki. Nauczyciele jeszcze nie załapali systemu wniosków, ale powoli powoli coś się dzieje. Problemem jest mała ilość zaangażowanych rodziców - fakt, jest to jakiś rodzaj wolontariatu, a w dużym mieście życie ma duże tempo i nie każdy chce się tak realizować. Szczegółowy raport księgowy został zaprezentowany na zebraniu rady rodziców (oczywiście bez ujawniania danych osobowych), wyciąg z niego wisi na tablicy informacyjnej. Nie mamy własnej strony internetowej. Powoli staramy się wypracowywać pewną kulturę bycia. Nie mówię, że łatwo idzie, ale do przodu.

          A co fundacja powiedziała? Że wysokość składki powinniśmy określić, bo jest to nam potrzebne do konstrukcji planu finansowego. Oczywiście nie ma co zakładać ściągalności 100%... nawet 50% to dużo. Oczywiście składki są nieobowiązkowe i wyegzekwować ich się na siłę nie da, bo byłoby to niezgodne z przepisami. To jest forma dobrowolnego opodatkowania i ten komu zależy da więcej, a ten komu nie zależy, to nawet jak ma kokosy nic nie da. Jedna rzecz, która pomaga w ściągalności jest przejrzysta księgowość i otwarte gospodarowanie finansami.

          Po 2 latach w radzie rodziców widzę, że nie tylko rodzice nie ogarniają przepisów dotyczących rad rodziców (co jest w sumie zrozumiałe jeśli to jest ich pierwszy rok), ale nie znają się też nauczyciele i dyrektorzy, jak również urzędnicy z wydziału oświaty. Po co tak skomplikowane prawo?? Żeby nas odstraszyć?
      • caitala napisała:

        > Pamiętaj
        > cie, że składki na RR nie są obowiązkowe! U nas jeszcze w zeszłym roku próbowan
        > o rozliczać dzieci z braku wpłat przez obiegówki. Na szczęście trafiłam do fund
        > acji "Rodzice szkole", gdzie zostałam intensywnie uświadomiona jak bardzo dajem
        > y sobą manipulować.

        Ale że jak manipulować? Jeśli rodzice wiedzą co się dzieje z pieniędzmi wpłaconymi na RR to i powodów do oburzenia nie mają.
        U nas przeciętny 6 klasista z RR w ciągu roku szkolnego zostaje dofinansowany w kwocie ok 40 zł, a wpłaca 30.
        A z drugiej strony po jaką cholerę moje dziecko ma się składać na tych, którzy nie płacą? A dostają WSZYSCY po równo. Jasne, możemy nie płacić, nie organizować imprez dochodowych na rzecz RR, ale wtedy nie będzie wyjazdów do kina, teatru, imprez i koncertów w szkole, nagród, poczęstunków, doposażenia świetlicy czy materiałów do zajęć warsztatowych ... wymieniać dalej?

        > Po półtorej roku walki o samodzielność finansową nareszcie
        > przejęliśmy finanse rady rodziców.

        I co? Warto było? Na co przeznaczacie środki z RR? W jaki sposób informujecie rodziców innych uczniów ( tych z poza RR) o wydatkach? Wiedzą, czy żyją w błogiej nieświadomości o tym co się dzieje z pieniędzmi ich dzieci?


        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/zc/ma/pvku/nHCcjO9rMaZFnEGJrA.jpg
        • zuzanka79 napisała:



          > A z drugiej strony po jaką cholerę moje dziecko ma się składać na tych, którzy
          > nie płacą? A dostają WSZYSCY po równo.

          no właśnie. U nas była dobrowolna kwota, nie podoba mi się to, do jeden nic nie da albo 10 zl a korzysta karzdy tak samo

          Jasne, możemy nie płacić, nie organizowa
          > ć imprez dochodowych na rzecz RR, ale wtedy nie będzie wyjazdów do kina, teatr
          > u, imprez i koncertów w szkole, nagród, poczęstunków, doposażenia świetlicy czy
          > materiałów do zajęć warsztatowych ... wymieniać dalej?

          pierwszy raz slysze zeby z pieniedzy z RR dzieci jeździły do kina czy gdzies, może kupia paczke kredek do świetlicy raz na jakiś czas i kartki, poczestunki przynosza rodzice i za wszystkiie imprezy w ktorych uczestnicza ich dzieci placa rodzice

          >
          • iin-ess napisała:

            > pierwszy raz slysze zeby z pieniedzy z RR dzieci jeździły do kina czy gdzies, m
            > oże kupia paczke kredek do świetlicy raz na jakiś czas i kartki, poczestunki pr
            > zynosza rodzice i za wszystkiie imprezy w ktorych uczestnicza ich dzieci placa
            > rodzice

            A u nas kto niby płaci? Przecież rodzice big_grin
            Raz w roku szkolnym RR dofinansowywuje w kwicie 10 zł każdemu dziecku wyjazd mikołajkowy. O tym gdzie dzieci pojadą decydują one same: jedni do teatru inni do kina właśnie. Gdy jest możliwość zorganizowania w szkole koncertu to też z RR bo już widzę te pretensje a po co, a na co, a dla kogo. 3/4 klasy wpłaci po 3,25 a 1/4 nie. I co z nimi. 3/4 na salę gimnastyczną a resztę na świetlicę? A tak gdyby kwartet nie przyjechał to by dzieci nawet wiolonczeli na żywo nie widziały, o wink Albo o filharmonii wiedziały tyle, że jest. Bo jak nie pojadą ze szkoły to z rodzicami w ogóle.
            Ale nasza szkoła to taka mała gminna rejonowa i od nas wszędzie daleko, atrakcji lokalnych mało, dzieci takie mało ukulturalnione są więc trzeba w nich estetykę jakąś kulturalną wyrobić.

            --
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/zc/ma/pvku/nHCcjO9rMaZFnEGJrA.jpg
            • zuzanka79 napisała:

              > iin-ess napisała:
              >
              > > pierwszy raz slysze zeby z pieniedzy z RR dzieci jeździły do kina czy gdz
              > ies, m
              > > oże kupia paczke kredek do świetlicy raz na jakiś czas i kartki, poczestu
              > nki pr
              > > zynosza rodzice i za wszystkiie imprezy w ktorych uczestnicza ich dzieci
              > placa
              > > rodzice
              >
              > A u nas kto niby płaci? Przecież rodzice big_grin

              hahah
              oczywiscie, ze miałam na myśli, ze na wyjazdy i imprezy rodzice wplacają dodatkowo, konkretna sumę na konkretny cel i konkretnym czasie do wychowczyni, a pieniedze z RR to co innego

        • > A z drugiej strony po jaką cholerę moje dziecko ma się składać na tych, którzy
          > nie płacą? A dostają WSZYSCY po równo.
          są tacy, którzy mają większe dochody i stać ich, by płacić więcej, niż inni. Płacimy różne podatki, to i tu powinno być zróżnicowanie - każdy płaci, jak może, a niektórzy nic.
    • RR 100 zl na rok, oczywiscie oplata dobrowolna. Z tej kwoty sa kupowane rozne pomoce naukowe, wyposazenie swietlicy, ksiazki dla najlepszych uczniow na koniec roku i nagrody w roznych konkursach. Na wycieczki, kina, teatry kazda klasa sama sie sklada oddzielnie.
    • jedno z większych miast woj. sląskiego; szkoła publiczna - ok. 300 dzieci, stawka "wyjściowa: 70zł, ale jest dowolnośc - mozna więcej, mozna mniej. Nie mam pojęcia, w jaki sposób "spozywane" sa pieniądze.

      --
      Teoria jest wtedy, kiedy wiemy wszystko, a nic nie działa. Praktyka jest wtedy, kiedy wszystko działa, a nikt nie wie dlaczego.
    • SP publiczna ok 700 uczniów - 50 zł rok (nagrody książkowe, dyplomy, a poza tym nie wiem co, rodzice dostali informację, że część pieniędzy przeznaczana jest na meble- żenada)

      Szkoła ponadgimnazjalna 1400 uczniów - 50 zł rok (dofinansowanie wycieczek dla klas, finansowanie biletów na dojazdy do szkoły, dofinansowanie do studniówki, podręczników dla ubogich dzieciaków, zapomogi losowe, nagrody, dyplomy itp.)
      • SP Warszawa -rocznie 100 zł, jeśli dwoje dzieci to po 80 zł.
        Składki na konto, wpływy i wydatki kontrolowane ściśle przez RR.
        Przeznaczenie - potrzeby oświatowe - konkursy, nagrody, testy diagnostyczne, zakup bardziej wyszukanych pomocy naukowych itp oraz cele socjalne - dofinansowanie podręczników, wycieczek, zielonych szkół.
        Półroczne sprawozdania dla wszystkich rodziców i rewizja wydatków.
        • marianna18 napisała:

          > Składki na konto, wpływy i wydatki kontrolowane ściśle przez RR.
          > Przeznaczenie - potrzeby oświatowe - konkursy, nagrody, testy diagnostyczne, za
          > kup bardziej wyszukanych pomocy naukowych itp oraz cele socjalne - dofinansowan
          > ie podręczników, wycieczek, zielonych szkół.

          u nas dokładnie tak samo jeśli chodzi o rozliczanie i przeznaczenie pieniędzy
          SP Warszawa - 150/rok na RR
          + indywidualnie klasa sama sobie założyła fundusz klasowy (100/rok) na nasze wewnętrzne imprezy, wyjścia i drobne prezenty
    • 200zł rocznie
      --
      __________________
      wycietezmejli.blogspot.com "We wstępie za szybko przechodzisz do rzeczy, trzeba dołożyć jakąś formułkę grzecznościową"
    • Wrocław, szkoła podstawowa, państwowa, sportowa, ok 600 uczniów
      RR - 40 zł/rok na rodzinę
      składka klasowa - 10 zł/miesiąc
      imprezy klasowe - dzień chłopaka, pasowanie, wycieczka klasowa płatne dodatkowo

      RR co miesiąc udostępnia wydatki - ile i na co. Miesięcznie jest wydawane 1-2 tys. Głownie organizacja zawodów konkursów, nagrody. Trzy klasy o najwyższych wpływach dostają po 150zł na swoje wydatki
    • Tak średnio to: (szkoła podst. publ)
      100 na rok szkolny do dużego wora.
      średnio 10 - 20 zł na m-c do małego wora
      + osobno płatne wyjścia do kina, teatru, imprezy klasowe, co chwila kasa na jakieś akcje charytatywne typu "dla chorego Jasia", "na tygryska w zoo" (dzieci chodza z puszkami po klasach) itp.

      duży wór = RR
      mały wór = klasowe

      Moja opinia jest taka:
      duży wór - wiele lat płaciłam, ale mam złe doświadczenia (brak rozliczeń ze strony RR na co wydali pomimo próśb; urawniłowka - najjaskrawszy przykład: kupowanie wszystkim tego samego = kilkaset jednakowych książek dla różnych klas - efekt, rodzice skarżą się, że zakup nietrafiony, wskazują konkretną nietrafioną pozycję, ale RR i tak wie lepiej, głucha na argumenty. Inny przykład: dofinansowanie do wyjazdu szkolnego. Rodzice jednej z klas skarżą sie, że ich klasa na takiej wycieczce już była,nie chcą po raz drugi, ale i tak jadą z dofinansowaniem z RR, bo inni jadą i autobus trzeba wypełnić, żeby koszty rozłożyły sie na więcej osób) Większość decyzji RR podejmuje bez jakiejkolwiek konsultacji z rodzicami. Odbierane jest to jako szarogęszenie się - mają wór, to się rządzą i tylko ciągle akcje: płaćcie do dużego wora.

      Mały wór: czasami wychodzi i kilka "dyszek" na m-c, bo np. październik na kwiaty klasowe dla n-la, dzień chłopaka, Halloween klasowy. Teraz beda: Andrzejki, mikołajki, wigilia klasowa. Popieram idee małego wora, bo:
      - tutaj można współdecydować i rodzice, i dzieci
      - dzieci mają głos, bo od nich wychodzi n.p., że chcą mieć imprezę Halloweenową, albo co chcą robić w pierwszy dzień wiosny
      - z małego wora można dać do dużego, odwrotnie nie zdarzało się. PRzykład z małego wora do dużego: dzieciaki przez wiele m-cy skarżyły się, że we wszystkich klasach są rzutniki, tylko oni nie mają. Dyrekcja, że nie może od razu wszystkim kupić, ze któreś tam klasy miały dofinansowanie z gminy, dlatego pierwsze dostały. Efekt wszystkie równorzędne klasy miały, jedna nie. W końcu, gdy rodzice w ramach małego wora zaczęli robić zrzutę na ten cel, dyrektor dorzucił się (wyszło mniej więcej 50% na 50%) rzutnik jest. Stąd wniosek, że nie ma co płacić do dużego wora, trzeba najpierw zaspokoić potrzeby wewnątrzklasowe.

      Mam już po dziurki w nosie wszelkich akcji typu: "na tygryska w zoo" i "na chorego Jasia". Nie przekonuje mnie argument, że dzieci uczą się czegokolwiek - po prostu żerując na emocjach dzieci sięga się do kieszeni rodziców. Najbardziej odrzuciła mnie akcja, pt. zbieramy dary dla dzieci z domu dziecka. Dzieci chciały się dzielić słodyczami i swoimi starymi zabawkami. To imo nie jest to, czym chciałoby się obdarować dzieci z dd. Dużo rozmawiałam o tym z moimi dziećmi. Jestem przeciwniczką takich akcji.



    • Składki dobrowolne, najczęściej 5zł/mies.
      W-wa.
      Po raz pierwszy spotykam się z tym, że szkoła dokładnie prezentuje sprawozdanie finansowesmile
      W poprzednich szkołach jakoś trudno było się doprosić o informację.

      --
      "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.