lęki nocne-czy Wasze dzieci ja mają.... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • jak to u nich wygląda ?(w jakim dziecko jest wieku?).Czy znajdujecie jakieś
    uzasadnienie?
    • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.04.04, 16:16
      Nie, i nigdy nie miało. Raz było coś jakby takie lęki, po obejrzeniu
      filmu "Potop" i drugi jak grał długo na komputerze w Simsy (miał wtedy 6-7
      lat), ale ja bym to bardziej nazwała kłopotami z zaśnięciem niż lękami.
    • Moja corka ma cztery lata.Kilka razy budzila sie w nocy z placzem i
      dreszczami.Za pierwszym razem strasznie sie przestraszylam, myslalam, ze to
      padaczka, nigdy wczesniej czegos takiego nie widzialam.Dwa razy obudzila sie w
      nocy i szeptem mowila : zobacz, widzisz tam sa duchy, stoja tam i patrza.Albo
      do taty : ja w nocy plakalam bo w sypialni byl duch. Sama nawet w dzien do
      sypialni nie pojdzie, jesli cos chce z tamtad wola brata albo mnie.Bardzo sie
      boje tych napadow strachu bo sa przerazajace.Ostatnim razem nawet ze strachu
      nie umiala zrobic kroku i musialam ja zaniesc do lazienki.Miala to juz chyba
      piec razy z dlugimi odstepami.Raz tylko w trakcie ataku miala goraczke byla
      chora na angine.
      • Haniu,dużo czytałam na ten temat-większość specjalistów uspokaja rodziców, że
        to normalne,że układ nerwowy dojrzewa.Z tego co piszesz, twoja córeczka ma
        koszmary nocne, różnią się one nieco od lęków, ktore ma mój synek (6,5 roku).Na
        forum www.maluchy.pl jest to dokladnie opisane-poczytaj sobie, uspokoisz się.
        Najgorsze jest to,że ja co wieczór, kiedy synek pójdzie spać przeżywam katusze,
        i modlę sięwink by synek spał spokojnie. Ten nagly krzyk, i nieskoordynowane ruch
        są naprawdę przerażające.
        Na co dzień mały jest pogodny, nic nie pamieta, czuje się przez nas bardzo
        kochany i ma poczucie bezpieczeństwa-stresy-to tylko jakieś konflikty z
        kolegami z przedszkola, takie jakie ma kazde dziecko.
        łączę jednak to budzenie sie z przemeczeniam, niedospaniem synka.
        Czekam na więcej postów...
        POzdrawiam
        M.
        • Dziekuje Ci bardzo, troche mnie uspokoilas, tez sie zastanawialam co moze byc
          przyczyna tych koszmarow, ale trudno tak jednoznacznie stwierdzic.Julia nie
          oglada wiadomosci, strasznych bajek, chetnie chodzi do przedszkola, w domu tez
          ok. tylko te duchy smile Zajrze jeszcze na forum maluchy.Pozdrawiam i zycze zeby
          te leki jak najszybciej sie skonczyly.
          • Moje dzieci nie miały, ale ja miałam. Przed ok. roku po obejrzeniu głupiego
            filmu bałam się najpierw duchów, potem tego, ze ktoś jest za firanką. Gdy
            dorosłam smiałam się z tego. Ale jakieś dwa lata temu miałam sen, w którym ten
            strach powrócił. I zaręczam ci - to był absolutny koszmar, proszę nigdy nie
            zostawiaj dziecka samego z takim lękiem!!!
    • Gość: tempus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 22:03
      Córka miała kilka razy gdy zaczęła chodzić do przedszkola (miała 3,5 roku). Nie
      chciała tam chodzić i rano były płacze. Na szczęście polubiła przedszkole.
      Szkoda że w tak stresujący sposób to przebiegało.
      • A wędrówki nocne? Mała ma 3 latka od niemowlaka spała zawsze sama i zasypiała
        bez problemu, teraz zaczęły się wędrówki do naszego łóżka. Za nic na świecie
        nie chce spać sama. Przyczyny znam - niedawna przeprowadzka i przedszkole - ale
        jak podejść do tego? Przyznam, że sie nie wysypiamy wszyscy troje. Czy lepiej
        to przeczekać i pozwolić jej na to, czy starać się to zmienić - jakieś pomysły?
        • moja natalia obecnie 3 latka pierwsze leki miala juz jako kilku miesieczne
          niemowle.W nocy przez sen plakala tak przerazlieie a my niemoglismy jej
          obudzic.Pruby szarpania za nosek i szturchanie niewiele pomagaly,dopiero po
          kilku minutach na rekach jak ja potrzasalam to sie budzila i z miejsca
          przestawala plakac i byla zdziwiona czemu ja budzimy.Do taj pory niewiemy co to
          bylo i jaka byla tego przyczyna.
          -Potem majac dwa lata przestraszyl ja podbiegajacy gwalyownie pies(dog)to sceny
          placzu powtarzaly sie az do jesieni,czyli ok pol roku.Niepozwalamy jaj ogladac
          bajek z przemoca ani z potworami,pediatra powiedziala ze jest bardzo wrazliwa i
          nalezy unikac kazdej sytuacji ktora by miala takie negatywne skotki.Narazie
          jest spokuj a placz w nocy juz sie zadko zdaza.Monika

          moje gg 8883531
    • Moja córka ma takie lęki od czasu do czasu. Ma obecnie 7,5 roku. Zrywa się
      wtedy w nocy, łka - bo nie jest to płacz. Oczy ma szeroko otwarte, coś mówi,
      boi się, chce uciekać i wymiotować. Raz myslałam, że jest jej naprawdę
      niedobrze i podałam jej krople żołądkowe. Połknęła i...nagle zaczęła pluć,
      otrząsnęła się i spytała co my z nią wogóle robimy i czemu nie jest w swoim
      łóżku. Od tego czasu wiem, że to jakieś koszmary i że ona śpi. Choć tak jak
      wspomniałam, zawsze ma przy tym otwarte oczy i nawet nawiązuje konwersację
      niebudząc się! Teraz raczej nic jej nie wlewam do ust, tylko zwilżam jej twarz
      zimną wodą. Przyczyna tego? Myślę, że szkoła. Tosia jest bardzo ambitną
      dziewczynka i chce byc zawsze najlepsza. Ostatnio miała taki atak gdy odłożyła
      zrobienia zadania domowego na następny dzień ( a lekcje ma od 12 w południe).
      Teraz odrabiamy dla świętego spokoju wieczorem.
      • Moje dzieciaki bały się przraźliwie Buki z poczciwych Muminków. W dodatku
        nakręcały się same. Wystarczyło, że jeden dla zabawy krzyknął "Buka" a już po 5
        min. obaj trzęśli się ze strachu. Buka była perfidna i właziła w różne miejsca
        np. pod łóżko, za firankę czy stała w nocy na balkonie. W takich sytuacjach
        dzieci wyrywały mnie z każdego miejsca, w którym aktualnie przebywałam np. z
        wanny, co oczywiście uwielbiałam.
        Przez długi czas bały się też burzy. Jeśli była w nocy wtedy właziły do mojego
        łóżka. A ponieważ z powodu warunków mieszkaniowych spałam na łóżku 90 cm
        szerokości więc zdarzało mi się przesypiać noce z jednym synkiem po jednej
        stronie a drugim po drugiej.Takie sytuacje zdarzały się gdzieś tak do 12-go
        roku życia.
    • A ja mialam leki nocne jako dziecko (teraz 32 lata) a potem mial je moj brat
      (teraz 18 lat). Ze wzgledu na duzo roznice wieku miedzy nami, mialam okazje te
      drugie zaobserwowac, a byly ponoc identyczne z moimi (moze cos genetyczne?). U
      nas leki zdarzaly sie tylko przy goraczce. I tez: szeroko otwarte oczy,
      dreszcze, nieskoordynowane ruchy, paplanina. Dla mamy - straszne. I obojgu nam
      wszystko przeszlo w okresie dojrzewania.
    • Mój syn w wieku 1 - 2,5 roku miał takie nocne napady. Krzyczał potwornie, kopał
      nogami, wymachiwał rękami dopóty, dopóki nie udało się go obudzić. Potem po
      przytuleniu zasypiał natychmiast. Pediatra przepisała mi wtedy (jakieś 15 lat
      temu to było) neospazminę. Podałam mu to kilka razy ale stwierdziłam, że nie ma
      sensu truć dziecka. Samo przeszło.
      • Mój średni 1-2 lata co noc "budził się" na ok godziny tzn krzyczał, płakał w
        zasadzie wył i nie mozna go było dobudzic w żaden znany nam sposób. Przeszło
        jak nożem uciął po urodzeniu się młodszej siostry.
        Po przeprowadzce do nowego mieszkania moja najmłodsza nie chciała spać w swoim
        pokoju-codzienne a właściwie conocnie wędrowała albo do nas albo nawet do
        któregoś z braci,byleby z kimś być.Dużo przytulania , malutka lampka z
        uśmieszkiem na noc i nie robienie z tego sprawy 2 miesiace i przeszło
        • Moja córeczka(5 lat i 7 mieś),wprawdzie w nocy śpi spokojnie i bez problemów,za
          to w dzień, a raczej jak zaczyna robić się zmrok,panicznie boi poruszać się
          sama po mieszkaniu,muszę wszędzie z nią chodzić ,do ubikacji zapalić światło i
          ew. poczekać,do sąsiedniego pokoju jeśli coś potrzebuje sama nie pójdzie tylko
          musi ze mną za rękę,jest to strasznie uciążliwe i mam nadzieję że wkrótce z
          tego wyrośnie.
    • Moja 13 latka ze względu na młą ilośc pokoi, śpi z nami w pokoju. Mimo tego ze
      nie jest sama zdarza jej się budzić w nocy i płakąać że się boi. Zdarzyło się
      parę razy że były to codzienne lęki nocne i wtedy musiałam spać z nią bo nie
      chciała się uspokić. Mąż oczywiście był wkurzony bo miała już 10 lat i wg niego
      wydziwiała, wkładał stopery do uszu i był zły że nie może spać, bo mała daje w
      kość. Ja ją rozumiłam bo sama taka byłam w dzieciństwie. Nie wiem z kąd się to
      bierze, wydaje mi sie tak mają osoby wrażliwe, dobre, bojace się. Ja do dzisiej
      mimo że jestem dorosłą kobietą gdyby przyszło mi spac w mieszkaniu w nocy
      samej, nie zostałabym za rzadne skarby świata. Moje koszmary znikneły gdy
      miałam już u boku swego męża i usypiam wycziszona i spokojna, nie myslę o
      ciemnosci bo jest on blisko mnie. Ale jako mała dziewczynka często budziłam się
      w nocy i bałam się, po prostu ogarniał mnie strach, nieokreslony, a to jakies
      cienie w mojej wyobraźni przistaczały sie duchy w których nie widziałam ale
      wiedziałąm ża na pewno tu są. Ciemnosc wywoływała leki. Rano uspokajałam się
      było ok. Oczywiscie owijałam się kołudrą w kokon, aby czasem mnie coś nie
      wyciągnęło za jakąs wystającą częśc mojego ciała. Koszmar. Rodzice stukali się
      po głowie i mieli dośc moich głupich wybryków. Chyba nie wyrosłam z nich,
      raczej o nich nie mysle bo mam koło siebie meza. Jednak nie cierpie ciemnosci i
      do piwnicy nigdy nie pójde sama. I obawiam się że moje dziecko przejeło to po
      mnie genetycznie, choć ona nie pojecia że mama się boi. Ostatnio zobaczyła cięń
      na ścianie i mówi że w tym miejscu nie będzie spać bo się przesuwa. Zmieniła
      stronę spania na łóżku i koniec. Próbowała dowieśc z kad i co rzuca ten cień
      ale nie skutkuje to . Sama nawet mnie przestraszyła. Wiem ze nigdy z tego nie
      wyrośnie choć na pewno na pewne rzeczy spojrzy inaczej, i nie bedzie bac się
      duchów. U mnie został tylko strach przed ciemnosią bo czuję się wtedy nie
      swojo, nie wiem co to jest. Gdy zbliża sie noc czuję niepokój ale tylko wtedy
      gdy nie ma koło mnie bliskiej jakies osoby. Jak jesty jakas osoba a najlepiej
      kilka to zero strachu.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.