Dodaj do ulubionych

Do rodziców 6-latków w zerówce szkolnej

19.03.11, 16:35
1) Ile może kosztować obecnie wyprawka dla zerówkowicza i z czego mniej wiecej sie sklada? Pytam przedwcześnie ponieważ mam 2 synów, z czego 1 idzie od września do zerówki, drugi do grupy 5-latków w przedszkolu i szczerze mowiac jak slysze ze ksiazki, akcesoria szkolne itd kosztuja do 1000zl. plus w naszym przypadku ok. 700-800 za przedszkole (oplata za przedszkole, książki, ubezpieczenie, skladka na wyprawke itp.) to wolę wczesniej zacząć odkladać.
2) Czy szkoly sztywno trzymaja sie nowej podstawy programowej, czy to zalezy od wychowawcy, czy dzieci rzeczywiście nie ucza sie literek, cyferek? Slyszalam o zerówkowiczach dźwigających do szkoly tornister i zadawaniu w klasie "0" prac domowych? Jak ogolnie wygląda taki dzień zerówkowicza, wiecej sie uczą, bawią? Oczywiście mogę znależć w przepisach informacje na ten temat, jednak interesuje mnie realia.
Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • yula 19.03.11, 16:52
    Moja córka jest w zerówce szkolnej, co do książek to kosztowały ze 150 zł, dodatkowo wyprawka maks 100zł. Teoretycznie nie uczą sie jako tako literek, praktycznie u nas w "Razem w przedszkolu" od początku są "kształty " literek które trzeba rozpoznawać, kolorować itp. Prac domowych nie ma, no chyba że ze pracę domową uznać dokończenie kolorowanki raz na mieś, bo nie dokończyła w przedszkolu. Książki mają w szkole, więc nic nie dźwiga, oprócz śniadania. U nas podobno jest 3 bloki po 30 min zajęć, jest dywanik, zabawki, sporo sie bawią.
    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    "Te książki miały prawdziwą szkołę życia" - moja pociecha o podręcznikach z poprzedniego roku
  • annes67 19.03.11, 20:29
    znajd zwg autora. jest tam długi watek o nie przestrzeganiu podstawy progr. w zerówce szkolnej.
    jest to nagminne. wiec nie wiadomo co cie czeka.zapytaj czy przestrzegaja i znaja program. wtedy wiesz co sie spodziewac.albo najlepiej sama sie z tym zapoznaj a potem ich lub rodzicow po
    kolei wypytaj.
    --
    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • ga-ti 19.03.11, 20:37
    Syn w szkolnej zerówce. Książki też mają Razem w przedszkolu. Nie pamiętam, ile kosztowały, do tego książka z angielskiego i religii, wyprawka typu blok rysunkowy, kolorowy i brystol, wycinanki, kleje, nożyczki, kredki świecowe, farby, ołówki, gumka, temperówka, plastelina, strój na wf, kapcie. Syn ma plecak, bo nosi w nim piórnik (choć pani wymaga tylko ołówka, wszystko inne daje dzieciom w razie potrzeby), pudełko z drugim śniadaniem, strój na wf (koszulka najlepiej biała i spodenki) raz w tygodniu, jakąś zabawkę, kartki, czasem książkę z pracą domową.
    Tak, dzieciaki mają zadawane do domu. Poznają literki od a do z i cyfry. Piszą literki. Pani twierdzi, że w książkach jest bardzo mało i dzieciaki szybko to robią, więc kseruje im sporo innych zadań. Literki, szlaczki literopodobne, kolorowanki "edukacyjne" itp. Trochę czytają, ale mało (koleżanki syn pracuje w innych książkach, czytają więcej, mniej piszą), trochę liczą, dodają, odejmują. Do domu najczęściej mają zadane "dokończyć", średnio 2-3 razy w tygodniu. Do tego praca domowa z angielskiego i z religii (proste jakieś kolorowanki itp), średnio raz w tygodniu.
    Bawią się sporo, mają dywan, zabawki, klocki, układanki, gry.
    Z rozmów z mamami wynika, że trochę trudno idzie to odrabianie prac domowych, za to przydaje się w I kl, wyrobiony nawyk codziennego siadania przy biurku wink
  • julit.a 19.03.11, 21:29
    Ad 1. Książki- ok. 150zl łącznie z religią (do ang. ksi,ążek nie mają).
    Wyprawka to: Strój gimnastyczny(plus worek bawełniany na stój) ręcznik(do wycierania rączek wink, buty na zmianę, plecak na drugie śniadanie(nic więcej nie nosi). Pasta, szczoteczka i kubek.
    Reszta to "przybory palstyczne":
    ołówki, gumka temperówka,
    kredki: ołówkowe,świecowe, pastele,
    kredki, flamastry, farby: akwarele i plakatowe, pędzle,
    Bloki: rysunkowy,rys. kolorowy,technicny, tech. kolorowy- wszystkie x2 plus A3,
    plastelina, nozyczki, kleje, wycinanki.
    Tyle zapamiętałam, co dokładnie będzie potrzebne to i tak indywidualna sprawa nauczycielki,ale mnij więcej o takie rzeczy chodzi więc na pewno jest to mniej niż 1000 zl.

    Ad2. to też zależy od nauczycielki i pewnie szkoły. w zerówce u mojego syna nie ma nic ponad pogram- moim zdanie szkoda,ale nie mnie to oceniać...
    W "naszej" werówce przerwy są wg potrzeb dzieci i co mnie bardzo cieszy dzieci prawie zawsze wychodzą na plac zabaw.



  • gajmal 20.03.11, 18:22
    W zeszłym roku szkolnym:
    1. książki ok. 150 zł + książka do religii+książka do angielskiego
    2. ponadto wyprawka plastyczna - piórnik z 24 kredkami ołówkowymi, 3 ołówkami, gumką, temperówką, pastele, pisaki, kredki świecowe, farby, wycinanki, bloki zwykłe i techniczne, bibuła, nożyczki, kleje itp.
    3. worek i buty na zmianę
    4. worek i strój na wf (biała koszulka, granatowe spodenki)
    5. plecak - nosili śniadanie, picie, piórnik i to co zabierali ze sobą do domu w celu odrobienia pracy domowej
    6. koszty opłaty klasowej (10 zł miesięcznie), koszt komitetu rodzicielskiego (5 zł miesięcznie), wycieczki i wyjścia płatne osobno, ubezpieczenie
    7. praca domowa ok. 3-4 razy w tygodniu + religia + angielski
    8. uczyli się pisać, głoskować, liczyć, czytać
  • lilka0408 20.03.11, 20:48
    Córka w zerówce szkolnej "uczy się" z książek wyd. MAC "Bawię się i uczę". Jak dla mnie, to książki tylko i wyłącznie do zabawy a nie do nauki sad Książki kosztowały z tego co pamiętam ok. 100zł, do tego składaliśmy się po 70zł na wyprawkę typu bloki, kredki i wszystko inne co było potrzebne i pani kupiła dla wszystkich takie same rzeczy w hurtowni. Do tego co miesiąc mamy składkę klasową po 10zł (pieniądze są przeznaczane np. na paczki na mikołajki, dofinansowanie wyjazdu do teatru itp). Do tego koszt książki do religii ok 9zł, strój na wf - biała koszulka + spodenki (wf dwa razy w tygodniu). Opłaty stałej u nas nie ma, jest tylko opłata za posiłki, jeśli dziecko je w szkole (jeśli jest nieobecne i zgłosi się to do 9,00 rano to odliczają kwotę z danego dnia). W moim przypadku zerówka nie kosztuje mnie więcej niż ok.100zł miesięcznie (jedzenie + ta składka 10zł). Do szkoły córka nosi w plecaczku piórnik (ma tam kredki, ołówek, gumkę, nożyczki i klej z tej wyprawki, którą zakupiła pani) oraz wodę do picia. Dwa razy w tygodniu dodatkowo strój na wf. Kapcie, książki zostają w szkole. Prac domowych (poza religią) brak, ze wszystkim się wyrabiają na zajęciach.
  • gopio1 21.03.11, 13:59
    Zestaw książek i ćwiczeń + książka do religii ok. 100 zł
    Zeszyty, kredki, kleje, farby etc. ok. 70 zł
    2 worki (na buty i strój gimnastyczny)
    Jest też składka 5 zł/miesięcznie na chusteczki higieniczne, ręczniki papierowe i jakieś drobne zakupy bieżące (ostatnio to była krepina i duże wiaderko kleju).

    Plecak - w zerówce wystarczy mały (moja córka nosi tylko zeszyt do kontaktów nauczyciel-rodzice, drugie śniadanie i raz w tygodniu pracę domową). Ale masz rację, zdarzają się dzieci dźwigające ciężkie kilogramy - sama widziałam, jak jeden chłopiec wysypał z plecaka ze 30 małych samochodzików wink

    > 2) Czy szkoly sztywno trzymaja sie nowej podstawy programowej?
    Nie, wszystko zależy od nauczyciela. U nas uczą się liter, cyfr, prowadzą zeszyty w 3 linie - coś tam piszą, a na kartach pracy mają zadania z dodawania (w zakresie 10), raz na dwa tygodnie uczą się jakiegoś wiersza na pamięć. Mają o tym informację w zeszycie, ze w jakimś tam dniu pani będzie sprawdzać na ocenę, ale uczą się go w czasie zajęć, w domu to raczej tak tylko dla przypomnienia. Prace domowe mają zawsze w piątki - najczęściej to karta pracy do uzupełnienia, czasem jakaś ilustracja do wykonania.

    Poza tym dość dużo wychodzą - zajęcia muzealne, warsztaty artystyczne (ceramika, robienie ozdób z siana, koralików czy mydełek z gliceryny), wycieczki (zoo, straż pożarna), wyjścia do teatru. To generuje dodatkowe koszty, ale ceny są stosunkowo niskie do oferowanych zajęć (od 3 do 8 zł - no, teatr najdroższy ok. 18 zł wyjście). Ale zdarzają się też zajęcia bezpłatne (ostatnio lekcja na 4 łapach - z paniami i psami od dogoterapii).

    Bawią się dużo - również w trakcie "nauki" - np. często grają w bingo literkowe - pani losuje literki, kto ma taką w swoim imieniu, zakrywa.

    --
    Mały elektronik czyli Zabawa w słowa
  • ankaanka 13.05.11, 15:38
    gopio1 napisała:

    > > 2) Czy szkoly sztywno trzymaja sie nowej podstawy programowej?
    > Nie, wszystko zależy od nauczyciela. U nas uczą się liter, cyfr, prowadzą zeszy
    > ty w 3 linie - coś tam piszą, a na kartach pracy mają zadania z dodawania (w za
    > kresie 10), raz na dwa tygodnie uczą się jakiegoś wiersza na pamięć. Mają o tym
    > informację w zeszycie, ze w jakimś tam dniu pani będzie sprawdzać na ocenę, al
    > e uczą się go w czasie zajęć, w domu to raczej tak tylko dla przypomnienia. Pra
    > ce domowe mają zawsze w piątki - najczęściej to karta pracy do uzupełnienia, cz
    > asem jakaś ilustracja do wykonania.
    --
    U nas podobnie, dochodzi jeszcze odejmowanie. Ale na pamięć nic się nie muszą uczyć...
    ---------
    Zuzanna-wrzesień 2004 Małgosia- czerwiec 2009
  • kanna 21.03.11, 18:04
    Matko, ucza sie literk i liczenia do 10.. czyli dokladnie to samo, co w 1 klasie uncertain
    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
  • joanna669 21.03.11, 20:38
    Dziękuje bardzo za informacje. trochę się uspokoilam, że jeszcze tak dużo ne wydam...I fajnie, że dzieci trochę zaczynają się uczyć przez zabawę. Teraz w przedszkolu to dużo rysują z zasadą nie wychodzenia za linię, mają wskazywać różnice, dopasowywać kolory, opisywać co się dzieje na obrazku...więc jeśli w zerówce zaczynają się uczyć ale zwracana jest uwaga również na potrzebę ruchu i zabawy to jestem przekonana że podjęlam trafną decyzję zapisując syna do zerówki szkolnej.
  • marika012 21.03.11, 21:16
    >1 idzie od września do zerówki, drugi do grupy 5-latków w przedszkolu

    Masz synów z 2005 i 2006 roku. To oni się w pierwszej klasie spotkają big_grin
  • joanna669 22.03.11, 19:45
    Tak dokladnie będzie. Starszego zapisalam do zerówki, więc za rok spotka się ze swoim mlodszym bratem w 1 klasie.
  • przeciwcialo 26.03.11, 07:30
    Wybierz chociaz inne klasy. Moim zdaniem to najgorszy mozliwy scenariusz dwoje dzieci w jednej klasie. To nie blixnieta. Nie zafundowałabym czegos takiego własnym dzieciom.
  • joanna669 26.03.11, 08:39
    Jeszcze nie podjelam decyzji czy pojda do jednej klasy ale pytalam o to pania psycholog i stwierdzila ze to nie jest zly pomysl szczegolnie ze sama wychowuje chłopcow i będzie łatwiej. Jednak jeśli będą jakieś argumenty, które będą opowiadać się za tym że będzie im razem źle to pójdą do różnych. A porownywani i tak beda nawet w oddzielnych klasach. Mala szkola, male osiedle, kazdy - kazdego zna.
  • przeciwcialo 26.03.11, 08:55
    Pani psycholog plecie bo plecenia sie od niej oczekuje. Nie ma zadnego argumentu za posyłaniem dzieci w róznym wieku do jednej klasy, no chyba że pani psycholog chce sobie pacjentów szykowac.
  • grave_digger 27.03.11, 21:59
    ale jeśli pójdą razem, to będzie wygodniej. te same lekcje, zadania, będzie od kogo zeszyt spisać, gdy jedno zachoruje. ja bym posłała razem. dopiero gdyby był to problem, rozdzieliłabym. w klasach razem są bliźnięta, rodzeństwa (np. z tego samego roku styczeń-grudzień) i kuzynostwa i jakoś nie ma dramatu. od 10 lat pracuję w szkole.

    poza tym, matka zna dzieci najlepiej. dzieci dzieciom nie równe. sam rocznik o niczym nie mówi,
    --
    I've got a mother but I'm not a motherfucker!
  • madzialena22 25.03.11, 20:12
    Przyznam, że zaskoczyłaś mnie tym, że jednego syna posyłasz do przedszkola, drugiego do szkoły. Nie lepiej będzie (chociażby organizacyjnie) jednego i drugiego posłać do szkoły? Poza tym będą jednakowo przygotowani do rozpoczęcia nauki w 1 klasie, a tak może być różnie..

    Jeśli chodzi o wyprawkę, powiem jak ja to zorganizowałam (jestem młodym nauczycielem, pracuję piąty rok, obecnie w szkole w oddziale sześciolatków).

    -Oczywiście dziecko musi mieć plecak (jego wielkość powinna zależeć od tego, co dziecko będzie musiało przynosić każdego dnia do szkoły, a tego dowiesz się na jakimś zebraniu organizacyjnym)
    -Pojemnik na śniadanie (chusteczka lub podkładka-podkładka na stałe w sali)
    -Kapcie
    -Jeśli będzie prowadzone wychowanie fizyczne to strój: koszulka (biała) i spodenki (ciemnie)-o kolorach decydowała nauczycielka
    -Podręczniki - jaki, to już zależy od nauczycieli/dyrekcji

    Kupno pozostałych rzeczy to już będzie zależało od decyzji nauczyciela. Moje dzieci prosiłam by przyniosły teczkę od książek (tam wkładają kartki, które kseruję, tzw. zadania) oraz zwykłą cienką teczkę na gumkę (tam chowają prace plastyczne, kolorowanki). Do tego 2-3 pędzle, zeszyt 16k, zeszyt do informacji, klej oraz papier ksero.
    Składka na wyprawkę wyniosła UWAGA !!! 35-40zł (sama juz nie pamiętam). Za zebrane pieniądze kupiłam wyprawkę ekonomiczną z firmy BAMBINO (więc dobre jakościowo rzeczy). W wyprawce było sporo rzeczy (kredki bambino 25 opakowań, kredki ołówkowe 25 opakowań, bibuła, farby w butlach, papier kolorowy, brystol kolorowy, papier rysunkowy biały, kolorowy, tektura falista,plastelina, nożyczki.. już dobrze nie pamiętam, ale sporo tego było..
    Jeśli czegoś mi brakuje, to dokupuję z pieniędzy, które zostały z tej wyprawki (np. dodatkowe kleje, inne kolory brystolu, dziurkacze ozdobne, włóczka..) Jest marzec, a jeszcze pieniążki pewne są do dyspozycji.
    Rodzice byli bardzo zadowoleni z tego, że nie muszą biegać po sklepach i kupować rzeczy (które drożej by kosztowały), a ja wiem, że każde dziecko pracuje używając takich samych rzeczy i materiałów, nie ma kłótni, kto ma lepsze czy gorsze.

    Oczywiście dobrze jest jeśli dziecko ma w domu swoje kredki, farbki czy plastelinę i również w czasie wolnym od szkoły może wykonywać różne prace plastyczne, a jak powie się dziecku "możesz wziąć obrazek do domu jeśli chcesz i tam sobie dokończysz", to dziecko nie odpowie "ale ja nie mam kredek".

    Składka na ubezpieczenie prawdopodobnie wyniesie ok. 30zł (nie jest to obowiązkowe przynajmniej u nas)

    W niektórych szkołach (u mnie akurat nie ma nad czym baaardzo ubolewam) są obowiązkowe (płatne) zajęcia rytmiki dla dzieci z grupy sześciolatków.

    2) Podstawa programowa jak wiadomo jest jedna...i dotyczy ona zarówno dzieci pięcioletnich, jak i sześciolatków. Czy się jej sztywno nauczyciel trzyma?? To zależy od nauczyciela i podręczników.

    Ogólnie powiem tak: w przedszkolu (zerówce) NIE MA NAUKI CZYTANIA I PISANIA.
    Natomiast robi się różne ćwiczenia słuchowe: wyszukiwanie słów rozpoczynających się na konkretną głoskę, wskazywania jaka głoska jest na końcu słowa, podział słów na sylaby, głoski itp.
    Litery i cyfry: tutaj wiele zależy od podręczników.
    Rok temu pracowałam w przedszkolu w pięciolatkach. Zdecydowałam się na pakiet "Razem w przedszkolu". Świetna sprawa.. byłam bardzo zadowolona. Dzieci w każdym tygodniu miały ćwiczenia słuchowe i pokazywałyśmy im "graficzny obraz głoski" czyli po prostu kształt liter DRUKOWANYCH: wielkich i małych. Wyszukiwały literki wśród innych, wyciskały z wyprawki, przyklejały do zeszytu, rysowały 3 przedmioty, których nazwy rozpoczynały się konkretną głoską. I w ten sposób zapoznawały się z literami..
    Jeśli chodzi o cyfry to podobnie... ćwiczenia ruchowe "na dwa", "na trzy", prezentacja cyfry, rozmowa do czego jest podobna, wyszukiwanie w sali zbiorów jednoelementowych, dwuelementowych itp. wyciskały z wyprawki kształt i ozdabiały go (raz farbami, raz kredkami,,plasteliną, różnie).

    Nie było natomiast nigdzie nauki pisania, ponieważ jest to niezgodne z podstawą.. (owszem jeśli dziecko przyszło i prosiło o pomoc, o pokazanie jak się pisze daną literę to pokazywałyśmy). Dodatkowo komplet był wyposażony w wyprawkę, która uatrakcyjniała zajęcia plastyczne i techniczne.

    Obecnie pracuję na książkach "Bawię się i uczę"- nie wybierałam ich (zatrudniono mnie w sierpniu), ja nigdy bym ich nie wybrała.. a już na pewno nie dla dzieci sześcioletnich.. W tych książkach nic nie ma, wyprawki też żadnej.. Skanuję i kseruję całą masę papieru... wszelkie karty właśnie z literkami, z testami, z zadaniami z zakresu matematyki. Kseruję właśnie z "Razem w przedszkolu", z "Mojego Kuferka", a "ABC sześciolatka" (stara książki z poprzedniej reformy).
    Robimy ćwiczenia słuchowe, prezentuję dzieciom litery, omawiamy ich wygląd, kształt i dalej już zajęcia utrwalające jej obraz: wyszukiwanie liter w sali wśród napisów, kolorowanie sylwet, układanie kształtu liter np. z guzików, patyczków, kredek, klocków, wyszukiwanie liter w tekście i podkreślanie odpowiednim kolorem (samogłoski i spółgłoski) itp.
    Podobnie z cydrami, ale niemal wszystkie dzieci cyfry znały już we wrześniu, problem miały niektóre z 8 i 9.

    Moje dzieci przyznam, że czasu na swobodną zabawę mają niewiele.. ale nie narzekają.. Zajęcia są tak ułożone by ciągle się coś działo.. każdego dnia śpiewamy, tańczymy. Dzieci pracują w książkach i kartach, które kseruję. Robię ćwiczenia poranne, zabawy przy muzyce, ćwiczenia relaksacyjne, zabawy bieżne. Do tego dochodzą też prace plastyczne. Wychodzimy też na plac zabaw.
    Nigdy zbyt długo nie siedzą w jednym miejscu..
    Ponadto gdy jest czas na zabawę dowolną dziewczynki wybierają głównie zajęcia przy stoliku: kolorują, robią laurki, rysują. Ostatnio zakupiłam gry planszowe (Warcaby, Złap mnie, Grzybobranie,Czerwony Kapturek) oraz puzzle (wcześniej tego nie było) i dzieci bardzo chętnie korzystają z tych rzeczy.

    Jeśli chodzi o plecach to niestety moje dzieci w większości maja jakieś ciężkie olbrzymy (ponieważ na zebraniu w czerwcu powiedziano im, że mają kupić tornister, w który zmieści się teczka A4, zeszyt informacji, jedzenie i picie, piórnik, książki itp.). Na szczęście kilka osób miało w domu małe plecaczki i takie też noszą: w plecaku tylko picie, kanapki i zeszyt do informacji.
    Książkę dziecko zabiera rzadko, tylko jeśli długo nie było go w szkole. Daję też do domu do nadrobienia zaległe karty, ale dzieci składają je na pół i wkładają do zeszytu.
    Zadania domowe polegają głównie na ich zapamiętaniu i wykonaniu praktycznie: np. zobacz, jakie masz w domu urządzenia elektryczne; jeżeli masz w domu wagę sprawdź ile ważysz i zapamiętaj; jeśli możesz, przynieś zdjęcie swojego zwierzaka itp.


    Wracając do jednego z pytań: to, ile Twoje dziecko wyniesie ze szkoły zależy od nauczyciela i książek, na których pracuje.
    Moje ( i koleżanki) pięciolatki w przedszkolu więcej miały ćwiczeń słuchowych i kontaktu z "symbolem graficznym głoski" czyli z literami niż ich starsi koledzy zza ściany, którzy pracowali na innych książkach, a nic ponadto nie mieli..


    Strasznie się rozpisałam..
    POWODZENIA!!!!
  • orzeech 26.03.11, 06:09
    madzialena22,
    bardzo mi zaimponowałaś. Z tego co piszesz, można wnioskować, że jesteś naprawdę świetną nauczycielką. Pozazdrościć Twoim uczniom. Tyle energii, pomysłów i chęci. Widać, że lubisz swoją pracę, a i masz duży szacunek dla dzieci, fajnie. Szkoda, że nie w każdej szkole są takie osoby jak Ty smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49krhmk9cmw068.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/82doha00n4xm9cxo.png
  • orzeech 26.03.11, 06:13
    A, przepraszam za moje rozbudowane suwaki wink.
  • joanna669 26.03.11, 08:30
    Problem w tym, że u nas nie ma 5-latków w szkole. Podejrzewam, że szkoła nie bierze ich nawet pod uwage. A moj syn - sierpien 2006 jest co prawda samodzielny sam je, ubiera się, korzysta z toalety, ale nie chce np pracowac w domu bo:"w przedszkolu rysowalem", w dużym stopniu odbiega umiejetnosciami od starszego i strasznie sie przejmuje jak cos mu nie wychodzi. A w nastepnym roku bedziemy cwiczyc intensywniej, podejrzewam ze panie przedszkolanki rowniez wloza mnostwo serca aby dzieci dogonily 6 latki "poziomem wiedzy".
  • przeciwcialo 26.03.11, 08:57
    Dzieci rocznik 2006 jaknajbardziej moga chodzic do szkolnych "zerówek". Jesli ktoś twierdzi inaczej to wprowadza cię w bład.
    Czytając opis twoich dzieci tym bardziej doradze osobne klasy dla dzieci za rok.
  • pacynka27 27.03.11, 14:48
    Ja bym wysłała starszego do pierwszej klasy już w tym roku, żeby zachować różnicę jaka wynika z wieku. Rozumiem, że organizacyjnie prościej by było gdyby byli razem w pierwszej klasie. Jednak dobro dzieci ważniejsze niż wygoda mamy.
  • joanna669 27.03.11, 21:27
    Pierwsza klasa dla syna 2005 odpada. Jest on co prawda mądry, samodzielny i ambitny ale niedojrzał do niej emocjonalnie, więc jeśli jeszcze mamy taką możliwość to pójdzie on w tym roku do zerówki.
  • grave_digger 27.03.11, 22:01
    za książki do zerówki w taniej internetowej księgarni (taniej niż na allegro) dałam 77zł.
    --
    I've got balls but I'm not a balloon!
  • elus11 14.05.11, 14:57
    Moja obecnie 7- latka kończy zerówę szkolną, na książki (wyd. Nowa Era) skladaliśmy sie po ok 120 zł. ale Pani wydębila spory rabat i na 18 kompletach zostało ok 600 zł + religia + angielski nie pamiętam chyba coś ok 30-40 zł razem. wyprawka ok 150 zł - ręcznik, buty zmienne, i przybory plastyczne: farby, kredki, ołowek, bloki, papier kolorowy, gumka temperówka, kubek na wodę it. Plecak nieobowiązkowy, byle było w czym śniadanie zabrac do szkoły i czasami przynieść 1 książkę do domu, bo zadania domowe tez mają, ale nie codziennie. U nas dzieci w zerówce uczą się literek i czytania ( za zgodą rodziców) więc teraz na koniec roku już całkiem przyzwoicie czytają. Mają zadawane do nauczenia w domu teksty na ok 5-6 linijek. Liczą i działają na liczbach do 10 - tzn dopełnienie zbiorów lub odejmowanie (oczywiście w formie zabawnych historyjek) Od września do tej grupy ma dojść kilka dzieci z zerówki z innej szkoły, gdzie czytać się nie uczyli i jeden 6- latek więc pewnie dzieciaki będą musiały trochę nadrobić żeby dogonić grupę. Pani powiedziała, że w I klasie potem tempo nauki wzrasta i lepiej będzie dla dzieci jeśli już teraz trochę podgoniły czytanie bo potem większą uwagę poświęci pisaniu. Powiem nawet, że pisali już taki mini test w grupach. pani czytała pytanie a kapitan grupy musiał po naradzie napisać drukowanymi literami odpowiedź na kartce, było 10 pytań, widziałam kartkę z odpowiedziami mojej córy, powiem że całkiem przyzwoicie. Poza tym pani mi mówiła że pisali dyktando - też drukowanymi i podobno nieźle dzieciakom poszło, biorąc pod uwagę, że nie uczyli się pisać. Nie widziałam tych katrek, ale moja twierdzi, że dostała szóstkę - Pani stawia dzieciakom za czytanie i takie mini sprawdziany 5-ki i 6-ki, za pozostałe zadania buźki.
    Więc z własnego doświadczenia - jeśli dziecko 6-letnie miałoby dołączyć w 1 klasie do grupy która kontynuuje naukę po zerówce to wolałabym dać 5-latka do zerówki i niech uczy się razem z dziećmi. No chyba że jest to klasa tworzona z dzieci z róznych przedszkoli, zerówek - taka zbieranina to ok.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka