Dodaj do ulubionych

Mieszanie klas

24.03.11, 02:41
Jakos nigdy o tym nie myslalam, bo wydawalo mi sie to zrozumiale, ze jak ktos zaczyna zerowke, czy I,II itd klase to jest ten sam zestaw uczniow w kazdej klasie z roku na rok. No moze sa male roszady bo ktos sie wyprowadzil, ktos sie przeniosl z innego miasta.
A tu tymczasem dowiedzialam sie, ze do miejscowego zwyczaju tzn dotyczacego przynajmniej kilku stanow mieszania dzieci z roznych klas tego samego rocznika. Czyli moj zerowkowicz bedzie mial inny zestaw wspoluczniow jako pierwszoklasista, tzn. dzieci sie znaja ze swietlicy z zajec pozalekcyjnych, ale jest tego 100 na 5 klas, wiec znaja sie raczej z widzenia.
Sama nie wiem jaki mam do tego stosunek, z jednej strony to zapobieganie tworzenia klik, kolek wzajemnej adoracji, stwarzanie umiejetnosci znajdowania sie w innej grupie, nowej dynamiki grupy, z drugiej strony moj jest przyrosniety biodrem z Zack'iem i caly czas o nim slysze. Traume przejdzie?
Jak nie ma wyjscia to nie ma, wyzej nerek nie podskocze.

Hmmmm. Jakies doswiadczenia w tym temacie?
Obserwuj wątek
    • evee1 Re: Mieszanie klas 24.03.11, 03:44
      U nas (w Australii) tez mieszaja klasy i w UK tez tak bylo. Generalnie to nie spotkalam sie z wieloma problemami z tego wynikajacymi (a moje dzieciaki sa juz w szkolach srednich). Ja uwazam to za calkiem dobry pomysl, chociaz oczywiscie z Polski wynioslam przyzwyczajenie, ze przez cala podstawowke (jeszcze wtedy osmiolatke) cala klasa razem. Dzieki mieszaniu klas mozna zmieniac dynamike klasy, co moze tez wyjsc na dobre.
      I nie martw sie. Przy podziale na klasy na ogol (szczegolnie w poczatkowych latach szkoly) bierze sie pod uwage uklady kolezenskie i na takich bliskich przyjaciol sie nie rozdziela. Ale jezeli nie jestes pewna, to porozmawiaj na ten temat w szkole.
      --
      "Ask a mind of your dancing" - Tokyo T-shirt
      • fogito Re: Mieszanie klas 24.03.11, 06:53
        W szkole brytyjskiej syna tez jest ten zwyczaj. Powiedziałam o tym Małemu i póki co zniósł dzielnie. Są trzy równoległe klasy i dzieci się znają dobrze, bo mają odddzielny plac zabaw. W tej chwili syn i tak przeżywa dramat, bo najlepszy kolega wyjechał do Korei. Mam nadzieję, że od września nie będzie jakiegoś dodatkowego stresu z tego powodu.
        • mik.a77 Re: Mieszanie klas 24.03.11, 08:20
          Przez kilka lat mieszkałam w Irlandii, w szkole do której uczęszczała moja córka też był zwyczaj mieszania uczniów. Osobiście uważam, że to bardzo fajny pomysł. Teraz jesteśmy w Polsce i już nie ma takich "roszad", a szkoda.
          smile
    • mamaly Re: Mieszanie klas 24.03.11, 09:30
      W DE też się miesza uczniów w klasach w szkole podstawowej. Nie wiem czy tak jest we wszystkich szkołach. U nas jest po dwóch latach podstawówki mieszanie klas i zmiana nauczyciela.
      U nas są tylko dwie klasy w roczniku, w każdej klasie ok. 20 dzieci, więc dzieciaki się świetnie znają w ramach swojego rocznika.

      A.
    • dorek3 Re: Mieszanie klas 24.03.11, 09:54
      Nie mam osobistych doświadczeń bo w PL się tego niestety nie praktykuje. ale moja przyjaciółka ma syna w II klasie w szkole brytyjskiej ale w UEA gdzie co roku następuję takie przemieszanie. Co roku również zmienia się nauczyciel prowadzący/wychowawca. Dla jej syna okazało się to być bardzo korzystne; pozwoliło znaleźć bliższych kolegów (z tym jest kłopot bo jest bardzo mało dzieci nie anglo i arabsko języcznych w szkole). Żadnej traumy nie miał.
      --
      pozdrawiam
      Dorota i Kuba&Bartek
    • olena.s Re: Mieszanie klas 24.03.11, 10:17
      U nas wygląda to tak: mieszanie klas polega na tajemnym przecięciu klasy mniej więcej na pół, czy na trzy i połączeniu ich z połówkami innych klas. W efekcie we wrześniu w każdej klasie będą dzieci które znają się z przeszłości i grupy nowych. Tak że popytaj nauczyciela, u nas takich bliskich przyjaciół nie rozdzielają.
      Ja na początku byłam przeciw, nie podobało mi się to i uważałam, że to zaburza poczucie bezpieczeństwa. W praniu zmieniłam zdanie.


      --
      katar1.blox.pl/html
      • aniaimax Re: Mieszanie klas 24.03.11, 11:35
        Moj mlody ma 2 takie przemieszania za soba i jakos nie widze negatywnych skutkow, za to zrobil sie bardziej otwarty na innych kolegow. Teraz opowiada o roznych kolegach, z ktroymi sie bawi, w zerowce byl tylko jeden i ten sam w kolko.
        Ja mysle, ze to fajna praktyka i raczej nie balabym sie nowej klasy smile
        --
    • mamakamilaikasi Re: Mieszanie klas 24.03.11, 13:29
      mieszanie bylo u naszych dziedzi w szkole, ale akurat w naszym miescie to nie jest popularne i chyba z podstawowek tylko 2 szkoly tak robia.

      mysmy sie sie odwolywali (i bylismy na rozmowie u dyrektorki) bo o ile corke (y2)przeniesli z najblizsza przyjaciolka to syn (y1) zostal przeniesiony bez grupy dzieci z ktorymi sie bawil (czyli np. z zaproszonych na jego urodziny 13ga dzieci tylko jedna dziewczynka zostala z nim przeniesiona, w tym nie zostaly z nim przeniesione 2 osoby z ktorymi bawil sie non stop i o ktorych nauczycielka wiedziala, ze sie przyjaznia).
      mi w sumie nie robilo by to roznicy gdyby nie powyzsze plus to, ze do klasy rownoleglej trafila grupa chlopcow, z ktora pani nie potrafila sobie poradzic, wiec cale mieszanie mialo na celu rozwalenie tej grupy, i moj syn zostal przeniesiony bo jest spokojny i ladnie zbalansowal klase (tak nam powiedziano)... wkurzylo nas tez, ze niektorzy rodzice zostali o planowanym mieszaniu powiadomieni z gory, i byla rozmowa dlaczego akurat dzieci trafia to takiej a nie innej klasy, a reszta dowiedziala sie o tym po fakcie, gdy w sumie nie mozna bylo juz nic zrobic.

      na poczatku syn nie lubil swojej nowej klasy, teraz po kilku miesiacach lubi pania i dobrze sie przystosowal, ale na placu zabaw nadal bawi sie z siostra i starymi kolegami.
      A
      • najma78 Re: Mieszanie klas 24.03.11, 13:38
        Uk - w szkole corki sie tego nie praktykuje, tzn. dzieci od reception do year 6 sa w tym samym skladzie, w szkole sa po 2 klasy z kazdego rocznika. Miesza sie natomiast dzieci na lekcjach, czyli dzieli/laczy klasy rownolegle. W kazdym roku zmienia sie nauczyciel. Rozdziela sie natomiast blizniaki, ale juz najlepszych przyjaciol nie.
      • myelegans Re: Mieszanie klas 24.03.11, 13:42
        Dzieki za odpowiedzi. Nie mam z tego powodu jakis strasznych obaw, ani tez mocnej opini, widze wiecej pozytywnych stron, tylko jakos do tej pory nie przyszlo mi to do glowy, ze mieszaja. Nie wiem, wg jakiego klucza to mieszanie nastepuje, podejrzewam znajac charakter tego kraju, ze na zasadzie wrzucenia imion do kapelusza i wyciagania losowo.
        W zerowce syn nie znal nikogo, zadne dziecko z przedszkola nie jest w tej szkole, bo to inny rejon, i sie dobrze zadomowil od poczatku. W sumie to dobrze, bo pewnie do tej szkoly pochodzi gora 2 lata, bo planujemy przeprowadzke, nie bedzie az takiego strasznego szoku.
        Nauczyciele i ci prowadzacy i pomoce, tez sie zmieniaja co roku, a od muzyki, plastyki, zajec komputerowych i w-f to pewnie zostana Ci sami.
        Dzieci tez maja kontakt z innymi nauczycielami na zajeciach dodatkowych.
        • fogito Re: Mieszanie klas 24.03.11, 13:56
          myelegans napisała:

          Nie wiem, wg jakiego klucza to mieszanie nastepuje
          > , podejrzewam znajac charakter tego kraju, ze na zasadzie wrzucenia imion do ka
          > pelusza i wyciagania losowo.

          to zabrzmiało złowieszczo wink
        • olena.s Re: Mieszanie klas 24.03.11, 15:36
          To chyba zalezy od poglądów szkoły.
          Są placówki, gdzie wyodrębnia sie orły, osły i średniaków, wychodząc z założenia, że należy z nimi inaczej pracować, tak by dziecko bez względu na poziom zyskało jak najwięcej. W mojej szkole (która przynajmniej w młodszych klasach ma alergię na rywalizację, za to bardzo duży nacisk kładzie na naukę kooperacji) doszli do wniosku że przeciwnie - klasy mają być na zbliżonym poziomie, zbilansowane płciowo, tak samo liczne.
          --
          katar1.blox.pl/html
            • myelegans Re: Mieszanie klas 24.03.11, 17:22
              Olena, u nas jest tak samo, bo i szkola jest mocno miedzynarodowa. Jest ogromny nacisk na wspolprace i prace w grupie. Dzieci pracuja w grupach caly czas, roznych grupach. i jak pracuja nad jakims zadaniem/problemem czymkolwiek i maja pytanie nie moga pojsc do nauczycielki, najpierw maja poszukac rozwiazania w swojej grupie, pozniej poza grupa, na koncu jest nauczyciel.
              Jestem czesto w szkole na zajeciach jako wolontariusz, jak wielu innych rodzicow w klasie i nadziwic sie nie moge, jak one dobrze pracuja w tym systemie, a sa to 5-6 latki, bo to zerowka i jacy sa efektywni.
              Zupelnie inna szkola, inny system nauczania niz to co my mielismy. Nie wiem, czy to jest ogolnoswiatowy trend czy raczej lokalny.
              • paliwodaj Re: Mieszanie klas 24.03.11, 17:57
                w USA w wielu stanach ( moze we wszystkich - nie wiem) tez miesza sie uczniow w szkole, ma to wlasnie sprawic zeby nie tworzyly sie kolka wzajemnej adoracji, aby dzieci potrafily nawiazywac kontakty, przystosowywac do nowych kolegow i otoczenia. Taki trening, czasmi troche brutalny jak rozdziela sie najleszych kolegow -, kolezanki, ale w sumie bardzo pozytywnie wplywajacy na dziecko w przyszlosci
              • olena.s Re: Mieszanie klas 24.03.11, 18:33
                A, nie wiem, pewnie lokalny w sensie szkół międzynarodowych, podejrzewam, że one jednymi wytycznymi lecą. A wy gdzie geograficznie dziecko męczycie? Też Azja?
                --
                katar1.blox.pl/html
                • myelegans Re: Mieszanie klas 24.03.11, 18:37
                  USA, ale moj rejon jest wyjatkowo etnicznie zroznicowany, co bardzo mi sie nadaje, a dziecku tylko na dobre wyjdzie, jest zupelnie color-blind.
                  Za moich czasow stygma bylo noszenie okularow wink
                  • olena.s Re: Mieszanie klas 24.03.11, 18:53
                    Color blind to dzieciaki są odruchowo, póki nie podrosną i nie zgłupieją (część przynajmniej). U mnie jeszcze do tego nie doszło, zobaczymy co dalej. W szkole jest ponad 70 narodowości....
                    --
                    katar1.blox.pl/html
                    • myelegans Re: Mieszanie klas 24.03.11, 20:11
                      IMO, glupieja tylko te, ktore w domu maja odpowiednie wzorce. To z mojej obserwacji rodziny mojej niani, ktorej maz nie toleruje nikogo poza eropejskim pochodzeniem i to bardzije centro-zachodnim, wiec corka nie mogla zaprosic do domu kolezanek ze szkoly, a szkola byla bardzo zroznicowana, w koncu sie wyprowadzila z domu, matka ja potajemnie odwiedza, jak zaczela chodzic z chlopakiem o odmiennej etnicznie przynaleznosci.
                      • maksimum Re: Mieszanie klas 24.03.11, 20:58
                        W szkole corki widze,ze Chinki po szkole nie bardzo zadaja sie z bialymi,a z innymi zupelnie nie.
                        Monika byla i jest zapraszana do domow chinskich kolezanek i jest tam jedyna nie-Chinka.

                        www.greatschools.org/cgi-bin/ny/other/1898#students
                        W tym najlepszym ginmnazjum wyglada to tak,ze 63% jest Chinczykow,mimo ze state average jest tylko 8%. 31% bialych i 6% Latino.

                        Co do mieszania sie,to ci najlepsi mieszaja sie miedzy soba,czyli Chinczycy z Chinczykami i ewentualnie bialymi,a biali z bialymi ewentualnie Chinczykami.
                        Oczywiscie kazdy rozmawia z kazdym,a w calej szkole,gdzie jest 1.000 uczniow jest tylko 5-6 czarnych i to tez mieszanych.
                        Trudny egzamin wstepny wyeliminowal mozliwosc mieszania sie z innymi i ..bardzo dobrze,bo jak chcesz sie mieszac,to najpierw sie dobrze ucz.
                        I ci Latino w szkole nie wygladaja na poludniowa Ameryke a raczej na Wlochow.
                        Dwie Latino kolezanki Moniki wygladaja na Wloszki,bo to tez sa jakies wlosko-latinsko mieszanki.Ostatnio nie widze jej z tymi Latino kolezankami,bo one nie dostaly sie do tego liceum co corka i Monika chodzi czesto z jakas Chinka,z ktora razem idzie do liceum za rok.
                        • bi_scotti Re: Mieszanie klas 25.03.11, 01:21
                          Nie mieszamy z kapelusza ale mieszamy smile Glownie chodzi o proporcje uczniow z okreslonymi trudnosciami, mozliwosciami, zdolnosciami, klopotami itp. Tak zeby w kazdej nowopowstajacej kazdego wrzesnia klasie procent roznych typow uczniow byl zblizony ale zeby sami uczniowie byli przemieszani. Troche z tym zabawy jest ale practice makes perfect wink Po latach takich dzialan widac wiecej pozytywow niz negatywow. I to tez lepiej widac "po latach" (np. juz w takiej middle school) niz zaraz w II czy III klasie. Najczesciej "przeciwko" sa niedawno-przybyli rodzice imigranci ale zwykle daja sie w miare bezbolesnie przekonac i przy kolejnych przetasowaniach juz ani sie nie dziwia, ani nie protestuja, bo sami zaczynaja doceniac taki wlasnie system. Ja mowie o szkolach publicznych, jak to dziala w prywatnych nie mam pojecia.
                      • olena.s Re: Mieszanie klas 25.03.11, 08:27
                        NO, tu jest nieco inaczej, bo Katar to nie jest melting pot bynajmniej. Wyznawanie hinduizmu jest - teoretycznie przynajmniej - nielegalne (ani jednej światyni), nawracanie muzułmanina jest - teoretycznie - zbrodnią główną karaną śmiercią, Katarczyk/a chcący poślubić obcokrajowca, nawet Araba i muzułmnaina, musi uzyskać zgodę odpowiedniej państwowej komisji, kobieta rodząca nieślubne dziecko idzie na rok do więzienia, opinia o białych ekspatach z krajów chrześcijańskich jest mocno krytyczna ze szczególnym podkresleniem naszych wyuzdanych i nadmiernie swobodnych obyczajów, stosunek do azjatyckiej służby domowej - o matko przenajświętsza.
                        Więc silne podłoże do budowania uprzedzeń kulturowych tu jest niewątpliwie. Ale rasowych - nie.
                        --
                        katar1.blox.pl/html
                        • fogito Re: Mieszanie klas 25.03.11, 09:54
                          olena.s napisała:

                          > NO, tu jest nieco inaczej, bo Katar to nie jest melting pot bynajmniej. Wyznawa
                          > nie hinduizmu jest - teoretycznie przynajmniej - nielegalne (ani jednej światyn
                          > i), nawracanie muzułmanina jest - teoretycznie - zbrodnią główną karaną śmierci
                          > ą, Katarczyk/a chcący poślubić obcokrajowca, nawet Araba i muzułmnaina, musi uz
                          > yskać zgodę odpowiedniej państwowej komisji, kobieta rodząca nieślubne dziecko
                          > idzie na rok do więzienia,

                          uncertain co za koszmarny kraj i naród
                          • olena.s Re: Mieszanie klas 25.03.11, 12:27
                            No, taki mniej więcej jest po prostu islam. Ma to swoje złe idobre strony - fakt, coś takiego jak prawa jednostki w naszym rozumieniu, rozdział kościoła od państwa czy nasz katalog demokratycznych swobód nie ma tu miejsca.
                            Ale są i zalety - bezpiecznie tak, że domy i auta stoją otworem, narkotyków praktycznie nie ma, galerianek nie ma, band rozwydrzonych wyrostków też nie.
                            --
                            katar1.blox.pl/html
                            • fogito Re: Mieszanie klas 25.03.11, 13:32
                              olena.s napisała:

                              >> Ale są i zalety - bezpiecznie tak, że domy i auta stoją otworem, narkotyków pra
                              > ktycznie nie ma, galerianek nie ma, band rozwydrzonych wyrostków też nie.

                              taa. a jak się obejrzysz za sąsiadem, to cię mąż w majestacie prawa ukamieniuje. Dziękuję postoję. Wole "galerianki" i wyrostki.
                              • olena.s Re: Mieszanie klas 25.03.11, 13:58
                                Ja sie nie mam zamiaru kłócić, co lepsze a co gorsze. Wykazuje tylko, że bardzo inne i mające różne zaskakujące pozytywne i negatywne cechy.
                                --
                                katar1.blox.pl/html
              • tijgertje Re: Mieszanie klas 25.03.11, 09:38
                myelegans napisała:
                Jest ogromny
                > nacisk na wspolprace i prace w grupie. Dzieci pracuja w grupach caly czas, roz
                > nych grupach. i jak pracuja nad jakims zadaniem/problemem czymkolwiek i maja py
                > tanie nie moga pojsc do nauczycielki, najpierw maja poszukac rozwiazania w swoj
                > ej grupie, pozniej poza grupa, na koncu jest nauczyciel.

                Brzmi jak w szkole mlodegosmile Chodzi do szkoly w systemie Daltona, teraz 3. klasa (odpowiednik polskiej 1. klasy). Dostaja codzienie 6-8 zadan do wykonania, czesc samodzielnie, czesc w grupach, czasem dostaja nowy material i samodzielnie czy w grupach musza najpierw probowac rozpracowac co i jak, dopiero potem pod nadzorem nauczyciela porownuja wnioski. Okazuje sie,z e jest to duzo skuteczniejsza metoda nauczania, niz wkuwanie wylozonego przez nauczyciela materialu. Uwielbiam ta szkole mlodego, zaluje,z e sama nie moglam do takiej chodzicsmile A mieszanie klas, owszem, byloby, gdyby byla taka mozliwosc. W szkole na 8 rocznikow jest tylko 100 dzieci, wiec klasy sa laczone po 2 roczniki, co w tym systemie swietnie sie sprawdza. starsze klasy maja np w swoich zadaniach pomoc mlodszym np w czytaniu czy liczeniu, najstarsze roczniki systematycznie czytaja bajki w grupie przedszkolnej, na szkolnych imprezach maluchy dostaja starszego kolege-opiekuna. Atmosfera w szkole jest niesamowita, autentycznie jedna wielka rodzinasmile Jakis czas temu rozdzielili grupe przedszkona 4-6-latkow na 2. Byl dramat, bo moj mlody zawsze sie bawil z 3 innymi kolegami. Stanowili bardzo zwarta paczke, ale rozdzielili ich na pol. 2 mamy robily z tego tragedie, ja pomysl poparlam. Dzieciaki w klasie byly nei do poskromienia, nakrecaly sie wzajemnie. Po podziale okazalo sie,z e przerwy i zajecia na zewnatrz i tak maja wspolnie, 2 chlopcow nadal sie spotykalo po lekcjach i tych dwoch, mimo, ze jeden sie przeprowadzil i juz do nas nie chodzi, nadal sie przyjazni, reszta paczki sie samoczynnie rozsypala, co w sumie wszystkim na dobre wyszlo.
                --
                autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
                • myelegans Re: Mieszanie klas 25.03.11, 14:17
                  U nas istnieje "Big Brother, Big Sister" na zajeciach po szkole i buddy system podczas zajec szkolnych i przerw. Przychodza 5,6,7 klasisci i sie z nimi zadaja, czytaja, robia jakies projekty, albo ida na sale gimnastyczna i graja w kosza, albo baseball, jest system tutoring mlodszych przez starszych.
                  Bardzo to fajnie dziala, starsze dzieci ucza sie odpowiedzialnosci i jakis obowiazkow, mlodsze maja role model.

                  Tez bym sobie zyczyla chodzic do takiej szkoly, a jest to najzwyklejsza rejonowka, 10minut od domu i dzieciaki z sasiedztwa chodza tam na piechote.

                  Podpytalam wczoraj mlodego i sie okazuje, ze on od dawna wiedzial, ze bedzie wymieszany i moze nie byc z jego najlepszym kolega w klasie. Chyba to po nim splywa.
    • canuck_eh Re: Mieszanie klas 25.03.11, 15:21
      Mieszanie klasy z koncem roku moze wyjsc na dobre - czasami jest tak ze znajdzie sie jedan czy dwie osoby z ktorymi jakos nie podrodze i dobrze jest rozdzielic.W poprzedniej szkole moja corka miala ciagle zatargi z jedna dziewczyna.Upatrzyla sobie moja corke bo zaczynala szkola bez znajomosci jezyka i dziewuszysko sobie znalazlo kozla ofiarnego.Ciagnelo sie to przez szkolne przedszkole i w zerowce i pierwszej klasie nakazalam wpisac w papierach ze owe dwie dziewczynki maja byc rozdzielone w dwoch osobnych klasach.Tak sie zlozylo ze po pierwszej klasie sie przeprowadzilismy i szkola miala problem z glowy.W tej szkole niestety ilosc uczniow jest tak mala ze jest po jednej klasie wiec wymieszanie uczniow jest niemozliwesmile
      I przy owej rotacji oni uwzgledniaja przyjaznie, a jak sie jednak obawiasz - porozmawiaj z nauczycielemsmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka