• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Syn chudzina :) Dodaj do ulubionych

  • 09.04.11, 09:25
    Witam smile. Bardzo proszę Was o pomoc. Otóż mój 14-latek mierzy 149 cm wzrostu, waży 34 kg. Jest najniższy i najchudszy w klasie, pozostali gimnazjaliści są znacznie wyżsi. Syn zaczyna mieć z tego powodu kompleksy sad. Pediatra stwierdził, że syn jest po prostu drobny, że niedługo "ruszy" ze wzrostem i wagą. Nie zlecił żadnych dodatkowych badań. Tu moje pytanie - Czy powinnam na własną rękę robić jakieś badania, aby upewnić się, czy wszystko jest w porządku? Dodam, że mąż ma 182 cm wzrostu i 80 kg wagi, ja 167cm /60kg, 16 - letnia córka 173cm/56 kg. Wszyscy jesteśmy raczej szczupli, nie chudzi.
    Jeszcze jedno - w mojej dalszej rodzinie były 2 przypadki, gdy chłopcom - rodzeństwu, należało podawać hormon wzrostu - u jednego stwierdzono to zbyt późno i jest bardzo niski, drugiego zdiagnozowano odpowiednio wcześnie i "kawał chłopa " z niego. Mówiłam o tym lekarzowi, ale ewidentnie to olał.
    Zaawansowany formularz
    • 09.04.11, 10:06
      Sprawdzaj u sprawdzonych specjalistów - chyba trzeba ciupasem do endokrynologa.
      To prawda że część dzieci rośnie późno - i są potem bardzo wysokie, ale skoro w rodzinie były problemy, dmuchałaby na zimne.
      Koleżanka miała taki problem z synem - pediatra olewał, ale ona jednak doprowadziła do przebadania i rzeczywiście, trzeba było podawać hormon wzrostu.
      --
      Bedzie to bardzo ważny wątek jeżeli chodzi o kwestię przygotowania katastrofy smoleńskiej. Beata Kępa
      • 09.04.11, 11:12
        Chyba nie trzeba. Moi 14-latkowie byli dokładnie tacy sami w tym wieku - zaczęli rosnąć potem - najstarszy ma 180 cm, mlodszy 175 ( i wazy 55 kg) i rośnie. Zapytaj męża, w jakim wieku on urósł - to często jest dziedziczne.
        Nikt przy 150 cm nie poda hormonu wzrostu.
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
        • 09.04.11, 11:59
          Jesli w rodzinie były przypadki, to ja bym sie upewniła, że wszystko OK.
          Nawet jeśli to kosztuje, to mniej niż zaniedbanie.
          --
          Bedzie to bardzo ważny wątek jeżeli chodzi o kwestię przygotowania katastrofy smoleńskiej. Beata Kępa
        • 09.04.11, 12:30
          Verdano, przyznam, że mnie trochę pocieszyłaś. Mogłabyś napisać, w jakim wieku Twoi chłopcy "ruszyli z kopyta" ? Mąż twierdzi, że w tym wieku był wyższy i cięższy, stąd też mój niepokój. Problemem jest też słaby apetyt syna - pewnie to również ma wpływ na jego gabaryty. Dodatkowo chodzi na karate, więc spala przy tym sporo kalorii.
          • 09.04.11, 13:31
            J przepytałam przede wszystkim męża. On zaczął rosnąć w szkole sredniej. Ja jestem bardzo niska. Mój dziadek miał 150 cm.
            Moi chłopcy zaczęli rosnąć po 14 urodzinach - do tego czasu byli najnizsi w klasie. Mój najstarszy dotychczas nie moze uwierzyć, ze nie jest niskismile
            Słaby apetyt do wzrostu się ma nijak. Tym się nie przejmuj - mój najstarszy niemal nic nie jadł, a urósł, za to najmlodszy je chętnie i ma niedowagę. Niedowaga jest w ogóle nieistotna.
            U mnie WSZYSCY lekarze mówili, ze u wielu chlopaków tak jest i ze nic nie będą robić. Poza tym, mowiąc brutalnie, raczej nikt nie poda hormonu wzrostu chłopakowi, ktory ma 150 cm. i rosnie. Ani to obojetne dla zdrowia, ani tanie.
            Możesz zapytać lekarza, jak sądzą, czy trzeba coś robić - mnie badano np. wiek kostny, proste badanie, można je zrobić.
            --
            Mops i kot

            img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
            • 10.04.11, 23:52
              Chłopcy rosną troszkę później od dziewczyn,za to dłużej. Pamiętam,znajomy w wojsku wyrósł tak,ze matka mu spodnie nowe kupywała,bo stare do pół łydek sięgały smile .
              Przeważnie w wakacje dzieci rosną. Na pewno urośnie,Wy jesteście wysocy,jako rodzice. No i tak,jak mowisz,spala energię na karate. W tym wieku to właściwie dopiero zacznie Ci rosnąć i wąs mu się rzuci wink .
              Jedynie co,to zwróć uwagę na żelazo,bo często się zdarza,że ci chłopcy szczupli,co szybko rosną-mdleją ,mają anemię - nie tylko chłopcy.
              • 12.04.11, 09:11
                Ja pamiętam chłopczyka z liceum, Kamilka. Po pierwszej klasie na wakacje wyjechał chłopiec ok. 150-160 (był niższy niż moje 159(, a wrócił facet ponad 170. Skończył liceum z wzrostem ponad 185 conajmniej (jeden z najwyższych). Pamiętam, że mówil, że przez kilka miesięcy urósł 25 cm.
    • 12.04.11, 09:25
      zapytaj tez tesciowej kiedy maz zaczal rosnac - nie wiadomo czy on dobrze pamieta ;p
    • 12.04.11, 09:44
      Przebadac bym chlopaka pewnnie przebadala, choc nie wiem, czy teraz jeszcze cos moga zrobic. Na pocieszenie moge ci napisac przypadek z wlasnego doswiadczenia. Chodzilam do klasy z kuzynem, zawsze malutki, zabawny byl i takim troche klasowym blaznem byl. skonczylismy szkole, poszlismy do szkol srednich. Po pierwszej klasie chlopak wyjechal do siostry w stanach. Zobaczylam go 2 lata pozniej i nie poznalam. Zawsze mniejszy ode mnie o glowe, teraz ma blisko 190 wrostu! Takich przypadkow znam wiecej, wiekszosc chlopcow rosnie dosc pozno, czesto dopiero majac 15-17 lat, ale jak juz ktos wyzej wspomnial, popytalabym tesciow, moze jakis kuzynow meza. Jak w rodzinie pozne rosniecie jest norma, to bym sie zbytnio nie przejmowala. U nas szacuja ostateczny wzrost na podstawie przeswietlenia nadgarstka.
      --
      autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
    • 12.04.11, 20:23
      Dziękuję Wam za wypowiedzi, które uspokoiły mnie trochę smile. Teściową pytałam kilka miesięcy temu o to, kiedy jej synowie zaczęli rosnąć. Stwierdziła, że jej chłopcy w tym wieku byli już wysocy, męscy i w ogóle kawał chłopów, teść natomiast - że niscy i chudzi; ale moja teściowa ma dziwne skłonności do fantazjowania i upiększania rzeczywistości wink, co mąż i teść zgodnie potwierdzają. Nie chcę tu się rozpisywać na ten temat, dodam tylko, że jest to teściowa typu: "Ja nie chcę się wtrącać, ale powinnaś zrobić tak..." lub " Synku, schudłeś coś, a ty jesz chociaż porządne obiady?"
      W następną środę mam ponowną wizytę u pediatry. Wymuszę na nim skierowanie na badania, które proponowałyście smile. Dziękuję raz jeszcze.
      • 12.04.11, 20:31
        Jako osoba b. niska, radziłabym Ci przemyśleć jedną rzecz.
        Badania NIC nie dadzą. Twój syn nie jest ani tak chudy (mój wazył w tym wieku tyle samo), ani tak niski, aby włączono leczenie. Byc moze zostanie niski - może taka jego uroda. Jesli zaczniesz go z powodu wzrostu ciągac po lekarzach, to generujesz bardzo powazny problem. Bedzie uwazał, ze coś z nim nie w porzadku, a w wieku dojrzewania takie kompleksy nie są nikomu do niczego potrzebne.


        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
        • 12.04.11, 21:02
          Wiem, wiem sad. Staram się dociekać przyczyn "za jego plecami". Rozmowa z pediatrą odbyła się przy okazji profilaktycznych badań gimnazjalistów - syn po badaniu ubierał się w korytarzu, a ja wypytywałam w tym czasie lekarza. Ale nie ukrywam, iż syn sam twierdzi, że jest "za mały". W końcu widzi kolegów w szkole. Do niedawna mu to nie przeszkadzało, ale od kilku tygodni mam wrażenie, że jest mu z tym wzrostem niedobrze - pewnie uszczypliwi koledzy, koleżanki...Verdano, czy uważasz, że nic nie powinnam z tym robić? Kobiecie niskiej jest jednak trochę łatwiej w życiu, niż niskiemu mężczyźnie...Sama już teraz nie wiem...Zamierzałam powiedzieć mu, że trzeba zrobić wyniki, tak profilaktycznie, aby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku itp. Z drugiej strony - skoro syn ma problem, może powinnam wyłożyć kawę na ławę i powiedzieć mu wprost - "pójdziemy, sprawdzimy, na pewno wszystko jest w porządku, będziesz spokojniejszy", czy coś w tym stylu...To inteligentny chłopak. Kurczę, jestem nauczycielką, staram się rozwiązywać najróżniejsze problemy wychowawcze, a nie wiem, jak się zachować wobec własnego syna.
    • 12.04.11, 20:53
      Przerażająca - szczególnie indolencja pediatry - ja bym go przede wszystkim pozwała do sądu za zaniedbanie. Masz syna poniżej 3 centyla i z historią niskorosłości w rodzinie! Niestety na hormon wzrostu pewnie jest już za późno... Skierowanie do endokrynologa, komplet badań hormonalnych, wiek kostny itp. Może ktoś Ci jeszcze pomoże... Wejdź na www.TacyJakJa.pl/profil_nw.html - tam są adresy poradni endokrynologicznych, profesor Wiśniewski odpowiada na pytania a przede wszystkim goni do diagnostyki. Zasada jest prosta i jednoznaczna, jeśli dziecko nie dochodzi do 3 centyla, to należy natychmiast konsultować ze specjalistą - jak ma 5 lat, a nie 14....
      • 12.04.11, 22:36
        Sporo chłopaków w tym wieku ma podobny wzrost - 150 cm nie jest niskorosłością. I niestety, nikt nie poda hormionu wzrostu rosnącemu systematycznie dziecku, które ma już 150 cm - bo to nie jest kalectwo. Tym bardziej, ze 150 cm w wieku 14 lat oznacza zazwyczaj wzrost nie niższy niż 160 cm.
        Centyle są dobre do pomiaru we wczesniejszym dziecinstwie, ale ostateczny wzrost na 3 centylu - to nadal wzrost prawidłowy.

        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
        • 13.04.11, 15:56
          Co najwyżej 3 na 100 chłopców w wieku 14 lat ma wzrost poniżej 150cm. Czy to jest sporo - nie sadzę. A hormonu pewnie nikt rzeczywiście nie poda, bo już jest za późno. O wzrost chłopca walczy się wcześniej, zanim zacznie dojrzewać, a chłopcy z niskorosłością genetyczną przeważnie dojrzewają wcześniej - właśnie dlatego przestają rosnąć. Nie wiemy jaki był przebieg wzrostu u tego konkretnego chłopca, natomiast wiemy na pewno, że wzrost poniżej 3 centyla jest bezwzględnym wskazaniem do wizyty u endokrynologa. A podejrzewam, że nie spadł nagle poniżej 3 centyl, tylko taki jest od urodzenia, albo od lat. Facet, który nie mierzy 165cm jest facetem niskim. Nie jest to karłowatość, ale niski facet. Trudno dyskutować od kiedy możemy mówić o "prawidłowym wzroście", natomiast możemy z dużym prawdopodobieństwem założyć, że w grupie poniżej 100 osób będzie najniższy - w klasie, w grupie studenckiej, w pracy.
    • 12.04.11, 23:32
      o ile wzrostem mogłabyś, wg podpowiedzi tu, nie martwić się to jednak stosunkiem wagi do wzrostu ja bym sie trochę przejęła. Na oko jest on poniżej normy, czyli, że syn jest za chudy.
      Ja na pewno zrobiłabym podstawowe badania np. morfologię.
      Zresztą wzrostu też bym nie odpuściła skoro w rodzinie były podobne przypadki. Lepiej dmuchać na zimne, nawet zrobić z siebie kretynkę u lekarza niż potem zadręczać się, że się nie zareagowało w porę.
      Na pewno nie można opierać się na opinii jednego lekarza, w końcu lekarz to też człowiek
      i, jak życie pokazuje, bywa omylny, niestety.
      • 13.04.11, 04:54
        No wiec zajrzalem do swojego zeszytu,bo moj syn tez byl zawsze niski i szczuply:
        13 lat-152 cm-32 kg
        14 lat-157 cm -37 kg.
        15 lat-167cm -44 kg
        16 lat-175cm- 50 kg
        16,5r -178cm-56 kg.

        Ja gdzies roslem do 17,5 r czyli syn moze jeszcze z 5 cm urosnac.Syn rosnie mnie wiecej tak jak ja kiedys.
      • 13.04.11, 16:02
        Nastolatki w tym wieku nazywa sie często "pajakami", dlatego własnie, ze są przeraźliwie chude. Morfologię i analizę moczu można zrobić, ale nie sądzę, aby to coś dało. Usiłuję bowiem wytłumaczyć, że nikt nie będzie leczył chłopca, ktory nadal rośnie i ma już 150 cm. Nawet, jeśli lekarze stwierdzą nieprawidłowości, to i tak hormonu wzrostu dziecko nie dostanie.
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
    • 13.04.11, 16:03
      Zacytuję jeszcze odpowiedź konsultanta endokrynologa na forum wspomnianego portalu na podobny problem:

      2. Wysokość ciała chłopca 14,000 lat średnio wynosi 165,8 cm, "najniższego" (3 centyl) 151,0 cm, "najwyższego" 181,7 cm (97 ct). Ale to odnosi się do 14,000 lat. A ja nie wiem czy syn ma 13,956 (np.) czy może 14,345 lub 14,784 lat. W każdym przypadku trzeba będzie "dopasować" wysokość do wieku. Jednak zakładając, że już ma skończone 14 lat, TRZEBA STANOWCZO STWIERDZIĆ, że chłopiec ma NIEDOBÓR WZROSTU!!!!!!!!!!!!!!!!! Teraz oczywiście pytanie jaki jest mechanizm jego niskorosłości, a może ich być wiele! Niewątpliwie syn wymaga przeprowadzenia badań, zebrania starannego wywiadu i podjęcia próby postawienia rozpoznania
      (...)
      5. Trzeba ustalić jak syn rośnie względem Pani i małżonka, rodzeństwa, innych krewnych, z jaką masą i długością ciała się urodził, po ilu tygodniach, jak rósł do tej pory, kiedy zaczął dojrzewać, na ile jego dojrzewanie jest zaawansowane. Jednym słowem jest przed Państwem dużo pracy, ale boję się, że wyścig z czasem jest już przegrany, raczej należy się nastawiać na niską (prognozowanie) wysokość dorosłą, najprawdopodobniej mniej niż 170 cm. Oczywiście może się okazać, że będzie miał późny skok dojrzewaniowy i będzie wyższy. Wszystko zależy od już osiągniętego stopnia dojrzałości płciowej, mam nadzieję, że lekarz zbadał syna i określił objętość jego jąder!
      • 13.04.11, 17:00
        Cóż, endokrynolog wróży z fusów.
        Nie tylko moi synowie, ale sporo innych znych mi chłopaków, mających 150 cm w wieku 14 lat wyrosło sporo powyżej 170 cm. Poza tym 170 cm to nie jest niski wzrost - trochę poniżej przeciętnej, żaden absolutnie problem. Nie ma po co załamywać rąk i robić badań, tym bardziej,z e jest już za późno na jakąkolwiek interwencję.
        Przy czym obaj moi synowie zaczęli dojrzewać przed skokiem wzrostu - i lekarze zapewniali mnie, że to nie oznacza zahamowania wzrostu.
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
        • 13.04.11, 18:08
          Nie stresuj chłopaka lekarzem. Lekarz może się mylic ,a dziecko moze w depresję i kompleksy wpaśc ! Przestanie rosnąć,to w masę mięśniową urośnie. Chyba sama pamiętasz ze szkoły-dziewczyny przestawały rosnąć już,a chłopcy zaczynali właściwie dopiero smile .
          Też znam duużo takich przypadków,jak Twoj. Lepiej pociesz syna, co najwyżej kup witaminy smile .
          • 13.04.11, 18:14
            Otóż to.
            Jestem za badaniami, jesli są problemy zdrowotne. Albo jeśli wyniki badań mogą pomoc. Tu mamy zdrowego, niskiego chłopca, ktoremu lekarze zaczną mierzyć jądra, oceniać, czy jest zbyt niski, czy nie jest opóźniony w rozwoju plciowym. Nic bardziej dolującego dla dorastającego chłopaka nie ma.
            Trzeba zwyczajnie mu powiedzieć "Byc moze będziesz niski, trudnoo. Ale moze też zdarzyć się, ze będziesz całkiem wysoki. Nic na to nie poradzisz.".
            Robienie dziesiątków badań, aby stwierdzić tylko, czy chłopak ma szanse urosnąć - bez sensu.
            --
            Mops i kot

            img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
            • 13.04.11, 23:18
              Większość z Was gada bzdury, z Verdaną na czele (o ile mnie pamięć nie myli, to już gdzieś się spierałyśmy w temacie niskorosłości i widzę, że dalej usiłujesz przekonywać rodziców do zaniedbywania własnych dzieci). Mogę się założyć, że nikt z Was (może za wyjątkiem Radiaty) nie potrafi z pamięci wymienić choćby jednej choroby, która powoduje niskorosłość (a jest ich ok. 1 tys.), nie wspominając już o konsekwencjach tych chorób. Czy ktoś z Was wie np., że niskorosłość może być spowodowana guzem przysadki? Jeżeli nie przebadamy niskorosłego dziecka, to dajemy szansę rozwijać się chorobie!!! Czasem bardzo poważnej, a czasem bardzo błahej, ale jednak chorobie, która po latach może wyrządzić wiele spustoszeń w organizmie. Verdano, skąd pewność, że ten konkretny chłopiec jest zdrowy? Wzrost poniżej 3 centyla, waga poniżej 3 centyla, nie miał zrobionych żadnych specjalistycznych badań (a przynajmniej matka ich nie podała), więc skąd Ty wiesz, że on jest zdrowy? Zarzucasz prof. Wiśniewskiemu, że wróży z fusów, a Ty z czego wróżysz? Z gwiazd? Bo Twoi synowie mieli tyle samo wzrostu, to to ma być argument? Chciałabym zobaczyć wpis w książeczkach Twoich synów, że rzeczywiście tyle mieli. A poza tym, nie wiemy ile dokładnie lat ma ten chłopiec, czy ma równo 14 czy 14,5, więc nie masz żadnej pewności, że Twoi synowi, w tym samym wieku mieli tyle samo wzrostu. I skąd wiesz, że jest już za późno na jakiekolwiek leczenie, że z pewnością nie dostanie hormonu? SKĄD MASZ TAKIE INFORMACJE????? A może hormon wcale nie jest mu potrzebny? A ja znam chłopca, który w grudniu skończył 15 lat i od 5 kwietnia dostaje hormon. I wiecie do kogo ma największy żal, że dopiero teraz zaczął być leczony? DO RODZICÓW!!!! I badania nie były dla niego stresem, nie nabawił się kompleksów przy ich robieniu. On te kompleksy miał wcześniej i dlatego wymusił na rodzicach wizytę u endokrynologa. Bo 14 latek, to nie jest malutkie dziecko, nieświadome swojego wyglądu i chłopiec, którego dotyczy ten wątek, doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak wygląda. Za chwilę przegrzebie internet i dowie się, że być może jest chory, a rodzice to olewają. Współczuję rodzicom takie nastolatka.
              Fantagiro30, polecam albo stronę www.tacyjakja.pl albo www.chceurosnac.pl. Tam znajdziesz osoby, które wiedzą co to niskorosłość i z czym to się wiąże. Tam znajdziesz konkretną pomoc.
              Verdana, przenieś się na forum zakupy, przynajmniej nikomu wielkiej krzywdy nie wyrządzisz.
              • 14.04.11, 00:57
                A kto placi za leczenie,bo to moze byc suma 20.000 doll rocznie?

                www.medscape.com/viewarticle/491267
                • 14.04.11, 09:37
                  FANTAGIRA nie słuchaj tych domorosłych mędrców tylko biegusiem do specjalisty!
                  Co powiesz synowi kiedy okaże się, że przyczyną jego niskiego wzrostu jest choroba? Powiesz, że na forum obcy ludzie poradzili ci żebyś to olała? Ktoś kto nie ma pojęcia o powadze problemu, nie zna cię i nie zależy mu na twoim synu daje ci tu rady w stylu "kup mu witaminy"?!
                  Posłuchaj REGLI i do specjalisty!
                  • 14.04.11, 09:48
                    O ile wiem, dziecko widziało sporo pediatrów i żaden niczego nie zauwazył. Owszem, sa choroby, ktore powoduja niskoroslość, tyle, ze 150 cm to NIE jest niskorosłość - jesli dziecko rosnie systematycznie, choć wolno.
                    Dziecko, które nie wypada z siatki centylowej jest NISKIE - fakt. Dopiero gdy jest poniżej norm jest powód do niepokoju - a nie wtedy, gdy nie jest w środku siatki.
                    --
                    Mops i kot

                    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                    • 14.04.11, 10:11
                      150 cm dla chłopca, który ma równo 14 lat, to poniżej 3 centyla. To jest niskorosłość!!! Nie wspominając już o wadze, która daleko pod 3 centylem. Z wagą jest o tyle prościej, że tę można zawsze nadrobić, a wzrostu już nie. Jednak tak spora niedowaga może świadczyć o problemach zdrowotnych. Nie wiem skąd wiesz, że chłopca oglądało sporo pediatrów, bo ja tego z postów Fantagiro nie wyczytałam.
                      • 14.04.11, 10:21
                        Jeśli dziecko zawsze było na 50 centylu, a nagle przestaje rosnąć i chudnie - to jest powód do powaznego niepokoju. Jesli dziecko zawsze utrzymuje się na tym samym centylu, rosnie systematycznie, choć wolno - to nie jest powazny problem zdrowotny. A nawet jeśli jest (niedobór hormonu wzrostu np.), to raczej nikt nie podejmie się leczenia dziecka, ktore nawet zdaniem cytowanego endokrynologa, dorośnie prawdopodobnie do 170 cm.
                        Owszem, niedowaga, ktora występuje nagle jest bardzo niepokojąca. Niepokojąca bywa bardzo niska waga bardzo dużo jedzącego dziecka, szczególnie, gdy jest stale głodne. Chudniecie jest niepokojace. Ale nie po prostu niska waga niejadka.
                        --
                        Mops i kot

                        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                        • 22.07.11, 23:20
                          Verdano, ja również się z Tobą nie zgadzam. Sama mam niskorosłego syna, szczęśliwie dopiero 8 latka i w trakcie badan więc jeśli wyjdzie niedobór hormonu wzrostu na jest nadzieje na nadrobienie strat. A mój syn trzyma się tego swojego 3 czy 5 centyla kurczowo od lat. Ale wstępne badania wykazują że faktycznie wydzielanie hormonu jest słabe. Dziecko więc nie musi nagle spadać aby problem istniał.
                          Problem jest taki, że o tym czy chłopiec wystrzeli z wzrostem czy nie dowiemy się niejako po fakcie, kiedy faktycznie na hormon wzrostu będzie za późno.
                          Co do wagi to warto sprawdzić jak się ma do wzrostu. Może się okazać że chłopiec jest niskorosły ale waży proporcjonalnie.
                          Ja na pewno skonsultowałabym się z endokrynologiem. Jak najszybciej żeby przestać tracić czas
                          --
                          pozdrawiam
                          Dorota i Kuba&Bartek
                          • 17.08.11, 15:30
                            kupie hgh,somatropine od osoby horej porsze o kontak adrian1054@wp.pl
              • 14.04.11, 09:50
                Bo nie jest patologicznie niski, nie ma niskorosłosci, tylko jest w ramach siatki centylowej, ktora podaje normy - od najniższych do najwyższych. Ale nadal NORMY.
                Nikt nie poda dziecku niskiemu, ale o prawidłowym jeszcze wzroscie hormonu - chyba, zę rodzice za to zaplacą, bo uważaja, zę wzrost jest wazniejszy od zdrowia, a niskie dziecko to klęska wychowawcza.

                --
                Mops i kot

                img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                • 14.04.11, 10:29
                  Verdano, powiem krótko: ZAMKNIJ SIĘ I NIE KRZYWDŹ DZIECKA ! Niskorosłość jest CHOROBĄ i się ją leczy. Koszty podawania hormonu wzrostu finansuje NFZ, leczenie jest bezpłatne, podobnie jak diagnostyka (choć część rodziców dzieci niskorosłych finansuje część badań żeby przyspieszyć procedurę). Lekarze pediatrzy często bagatelizują problem, wiem coś o tym . Moja córka od pół roku dostaje hormon wzrostu, zaczęła wreszcie rosnąć normalnie. Wcześniej słyszałam od pediatrów, że taka jej uroda że mała i drobna, że jeszcze podrośnie... A w szkole dzieciaki są okrutne, wyśmiewają każdą "inność".
                  Szczerze życzę, aby chłopak podrósł o własnych siłach, ale niech wie, ze ma jakiś potencjał i że musi poczekać. Bo teraz nie wie, i nie wpływa to dobrze na jego samopoczucie. Pełna diagnostyka, poza kilkoma pobraniami krwi, jest zupełnie bezbolesna i niestresująca, szczególnie dla dużego, rozsądnego chłopaka. Moja córka ma 10 lat i choć nie cierpi pobierania krwi to nie protestuje bo rozumie, że od tego zależy jej wzrost. Nie cierpi tez codziennych zastrzyków, ale często robi je sobie sama. Dzieciaki są silne i jak widzą realne korzyści to potrafią znieść bardzo dużo, szczególnie, jeśli maja oparcie w rodzicach.
                  Zapraszam na forum www.tacyjakja.pl, prof. Wiśniewski jest specjalistą w dziedzinie niskorosłości, odpowiada bardzo kompetentnie na wszystkie pytania z tego zakresu. Nie należy słuchać forumowych wymądrzaczy, którym wydaje się, że w Internecie medycynę z kilkoma specjalizacjami skończyli wink. Zacznij działać, bo w tym wieku każdy stracony miesiąc przekłada się na centymetry...
                  Pozdrawiam.
                  • 14.04.11, 10:45
                    Żaden - zaden z ok. 10 lekarzy, ktorzy widzieli moje dzieci o takim samym wzroście - nie mówił o NISKOROŚŁOŚCI. 150 cm NIE jest niskorosłością, jeśli dziecko nie przestało rosnąć.
                    Hormon wzrostu dla dziecka, ktore nie jest karłowate, tylko niskie zaspakaja ambicje rodzicow, którzy nie chcą niskiego dziecka. Ma to sens przy patologicznie niskim wzroscie, ale nie przy po prostu małym dziecku. Skutki uboczne tego hormonu bywają poważne - przerost mięśnia sercowego, stwardnienie naczyń krwionosnych , pojawienie się cukrzycy typu II. W dodatku najnowsze badania wskazują na wzrost smiertelnosci wśród osób, które były leczone w dzieciństwie tym hormonem. Czyli warto go stosować w absolutniej konieczności, a nie po to, aby dziecko lepiej się czuło wsród rówieśników.

                    --
                    Mops i kot

                    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                    • 14.04.11, 12:22
                      W tym wątku nie rozpatrujemy kwestii wzrostu Twoich dzieci. Każde dziecko należy traktować indywidualnie i brać również pod uwagę wzrost rodzinny. Ten konkretny chłopiec JEST NISKOROSŁY. Definicja niskorosłości: "Niskorosłość zwana inaczej niedoborem wzrostu to zaburzenie wzrastania, które ocenia się na podstawie porównań z dziećmi tej samej płci i w tym samym wieku. Za niskorosłe uważa się takie dziecko, którego wzrost jest niższy od wartości 3 centyla dla danej populacji lub niższy o dwa lub więcej kanały centylowe w porównaniu do średniego wzrostu rodziców, także określonego w wartościach centylowych." Po pierwsze chłopiec jest poniżej 3 centyla, po drugie - jest niższy o ponad dwa kanały centylowe w porównaniu ze wzrostem rodziców.
                      Dziecko niskorosłe niekoniecznie nie rośnie, wręcz przeciwnie. Ono rośnie tylko wolniej niż rówieśnicy i są również normy określające minimalny roczny przyrost dziecka.
                      Kolejna kwestia, którą już poruszałam, ale Ty uparcie jej nie zauważasz. Pytam więc po raz kolejny. Skąd wiesz, że ten chłopiec potrzebuje leczenia hormonem wzrostu? Dość mocno siedzę w temacie niskorosłości, ale na podstawie danych, które podała matka, nie wiem czy chłopiec powinien być leczony hormonem. I żaden lekarz bez badań tego nie wie. A Ty wiesz? Skąd? Jasnowidz jesteś?
                      Pokaż mi badania, które wykazują wzrost śmiertelności w grupie osób leczonych hormonem. Bo ja czytałam odwrotne badania, że nie wykazano wzrostu śmiertelności.
                      Hormon wzrostu stosuje się w absolutnej konieczności.
                      "Jeśli dziecko zawsze było na 50 centylu, a nagle przestaje rosnąć i chudnie - to jest powód do powaznego niepokoju. Jesli dziecko zawsze utrzymuje się na tym samym centylu, rosnie systematycznie, choć wolno - to nie jest powazny problem zdrowotny."

                      BZDURA!!! Wszystko zależy od przyczyny niskorosłości. Niskorosłość może się objawić w każdym momencie życia dziecka, z okresem płodowym włącznie. I dziecko może być od urodzenia niskorosłe i jest to choroba oraz powód do niepokoju.
                      "Owszem, niedowaga, ktora występuje nagle jest bardzo niepokojąca. Niepokojąca bywa bardzo niska waga bardzo dużo jedzącego dziecka, szczególnie, gdy jest stale głodne. Chudniecie jest niepokojace. Ale nie po prostu niska waga niejadka. "
                      Kolejna BZDURA!!! Tu znowu zależy wszystko od tego jaka jest przyczyna niedowagi. A czasem brak apetytu również jest spowodowany chorobą i należy jej szukać, a nie olewać.
                    • 14.04.11, 12:24
                      Tak, ale ta diagnoza NIE DOTYCZY dziecka Fantaghiro ! Jak u kogoś katar jest objawem alergii to nie znaczy, że u kogoś innego nie jest objawem infekcji wirusowej. Nie wolno tak uogólniać. Nie znasz genezy tego przypadku, nie jesteś lekarzem, więc nie lecz. A może chłopak uderzył kiedyś o coś głową i uszkodził przysadkę (to się zdarza, mógł nawet guza nie zauważyć). Nie wiadomo, czy rósł równomiernie i potem przestał czy cały czas rósł za wolno. Wzrost poniżej 5cm/rok jest jednym z warunków na przyznanie hormonu. A może ma większy problem z przysadkę - np. niedoczynność wielohormonalną - to też się zdarza, ale objawia się dopiero w okresie dojrzewania (lub jego braku). A może przyczyna jest jeszcze inna - jak napisała Reglig - niski wzrost jest często objawem różnych chorób. Lepiej to wykluczyć lub leczyć wcześniej niż za późno. A skutki uboczne o których piszesz - no cóż, KAŻDE leczenie daje skutki uboczne, nawet nadużywanie paracetamolu, jak sama zauważyłaś one się zdarzają, nie są regułą. O zwiększonej śmiertelności napisał jeden portal, jak poszperasz na stronach w innych językach to znajdziesz wiele zaprzeczeń tych wyników badań. Cukrzyca się zdarza, ale prawidłowa dieta znacznie zmniejsza ryzyko jej wystąpienia. Możesz mi wierzyć, że przeryłam Internet w tym zakresie w kilku językach europejskich i sporo się dowiedziałam.
                      A dobre samopoczucie w społeczeństwie często jest warunkiem zdrowia psychicznego. Szczególnie dla mężczyzny może stanowić poważny problem, zarówno w zdobyciu pracy jak i założeniu rodziny.
                      Przecież nikt tu nie namawia Fataghiro do podawania hormonu wzrostu na własną rękę (to zresztą jest w Polsce niemożliwe i nielegalne). Namawiamy ją tylko do diagnostyki, która jest niezbędna dla każdego dziecka poniżej 3 centyla. Może lepiej wykluczyć możliwe przyczyny i np. na podstawie zdjęcia rtg nadgarstka określić wiek kostny - jego opóźnienie to już cenna informacja, bo przedłuża czas pozostały na urośnięcie dziecka. Moja córka ma duże opóźnienie wieku kostnego, jak jej wytłumaczyłam o co chodzi to jest spokojniejsza bo wie, że jak jej koleżanki przestaną rosnąć to ona jeszcze przez 2-3 lata będzie je doganiać. Bardzo dobrze wpłynęło to na jej psychikę, czuje się pewniej, a to ważne w codziennym życiu. Nie odbieraj tej możliwości chłopakowi, 14 lat to już trudny wiek, nawet dla tych o normalnym wzroście wink. Rywalizacja z kolegami, coraz atrakcyjniejsze koleżanki, itp. - niskiemu chłopakowi będzie trudniej. A nie pomyślałaś, że jak się chłopaka zostawi samemu sobie to z pomocą kolegów zacznie się faszerować odżywkami dla sportowców i innymi świństwami, po których skutków ubocznych jest zdecydowanie więcej ? Co wtedy napiszesz, że rodzice czegoś nie dopilnowali, że nie podeszli poważnie do problemu ? A który nastolatek w tym wieku słucha rodziców ?
                      • 14.04.11, 13:03
                        Z odpowiedzi endokrynologa, cytowanego wyżej, wynika, że dziecko, które w tym wieku ma 150 cm, będzie miało najprawdopodobniej 170 cm (co endokrynolog uwaza za wzrost niski...).
                        Autorka nie pisze, ze syn przestał nagle rosnąć, albo że nagle schudł - o ile rozumiem, zawsze był niski i chudy. To inna sytuacja niż wtedy, gdy dziecko przeciętne nagle spada w wykresach. Nawet, jesli taka kuracja bylaby wskazana parę lat temu, to teraz podawanie dziecku, ktore bedzie niskie, ale nie rażąco niskie, hormonu wzrostu jest zabiegiem kosmetycznym. czyli - wybieramy urodę, a nie zdrowie. Dla mnie to absurd.
                        Lepszy chyba facet 160 cm i zdrowy, niz facet 170, z ryzykiem cukrzycy i zawału.
                        Tak, niskiemu chłopakowi bedzie trudniej, ale to nie znaczy, że warto narazać jego zdrowie dla 10 cm.
                        Czasem łatwiej dać leki, niz wychować dziecko tak, by pogodziło się z tym, ze nie jest doskonałe.
                        Cóż, moje nastolatki w tym wieku słuchały rodziców w istotnych sprawach.
                        --
                        Mops i kot

                        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                        • 14.04.11, 14:32
                          Odpuść Verdana, bo jesteś zbyt inteligentna, żeby brnąć w takie bzdury. Dzieciak musi iść do lekarza i powinien to powiedzieć rodzicom pediatra i tyle. Dlaczego nie rośnie, od kiedy nie rośnie i ile jeszcze urośnie tego nie wie nikt z nas.
                          Dobrze prowadzony - może dojść do 175cm, no bo nikt nie zakłada, że będzie z niego nagle koszykarz. I po to ma iść do lekarza - a nie po hormony. Po hormony to się chodzi do siłowni... Natomiast pozostawiony sam sobie, może nie urosnąć już ani cm. Nie wiesz tego, nie wiesz od kiedy ma 150cm, może już od roku albo dwóch... A może nagle wystrzeli i urośnie 5cm w rok - i tego szczerze mu wszyscy życzymy.
                          A gadanie, że pójście do lekarza jest stresujące... do ginekologa nie chodzi mnóstwo kobiet - też stresujące i po co właściwie ta cytologia - jeszcze mi znajdą raka i będzie kłopot. A jak nie pójdę, to go nie znajdą smile
                          • 14.04.11, 15:12
                            "Wzrost poniżej 5cm/rok jest jednym z warunków na przyznanie hormonu. A może ma większy problem z przysadkę - np. niedoczynność wielohormonalną - to też się zdarza, ale objawia się dopiero w okresie dojrzewania (lub jego braku). A może przyczyna jest jeszcze inna - jak napisała Reglig - niski wzrost jest często objawem różnych chorób."
                            ------------
                            No wiec zagladam do zeszytu:
                            8 lat-130cm
                            9lat -135cm
                            10lat-139cm
                            11lat-143cm
                            12lat-147cm

                            Czyli ma 3 lata z rzedu kiedy rosl po 4 cm rocznie,choc w tym czasie niepokoila mnie jego waga ktora rosla tak samo wolno jak wzrost.
                            No wiec lekarka pyta,czy normalnie je i zdrowy jest.Tak odpowiadam,je dosc duzo i nie choruje.No wiec ona na to,ze nie ma sie czym przejmowac,bo wazniejsze jest zdrowym byc niz wysokim i otylym.
                            Wyslala mnie nawet na jakies badania do fachowcow,ale ze "fachowcy" przyjmowali w godzinach szkolnych i trzeba bylo tam duzo czasu spedzac,wiec olalem "fachowcow" po 2 wizytach.
                            Syn teraz ma 16,5 roku i 178cm.W dalszym ciagu jest szczuply i nie choruje.
                            • 14.04.11, 16:11
                              8 lat-130cm - 50 centyl
                              9lat -135cm - 50 centyl
                              10lat-139cm - 25 - 50 centyl
                              11lat-143cm - 25 centyl
                              12lat-147cm - 25 centyl
                              O czym my rozmawiamy? Twój syn nigdy nie był niskorosły, więc miał pełne prawo do normalnego, prawidłowego wzrostu. Szybkość wzrastania poniżej 5 cm/rok jest tylko jednym z bardzo wielu warunków przyznania hormonu wzrostu. Do tego jest to bardzo uogólniony warunek, ponieważ minimalna szybkość wzrastania zmienia się wraz z wiekiem dziecka. Inna jest dla dziecka 5-letniego, inna dla 10-latka. Poza tym wyszła w tym momencie Twoja niewiedza w temacie. Dzieci zazwyczaj zwalniają ze wzrostem tuż przed okresem dojrzewania i to doskonale widać na przykładzie Twojego syna. Ale żeby wmawiać ludziom, że ich dziecko urośnie, bo Twoje urosło, to jest to po prostu niemoralne.
                              "Autorka nie pisze, ze syn przestał nagle rosnąć, albo że nagle schudł - o ile rozumiem, zawsze był niski i chudy. To inna sytuacja niż wtedy, gdy dziecko przeciętne nagle spada w wykresach. Nawet, jesli taka kuracja bylaby wskazana parę lat temu, to teraz podawanie dziecku, ktore bedzie niskie, ale nie rażąco niskie, hormonu wzrostu jest zabiegiem kosmetycznym. czyli - wybieramy urodę, a nie zdrowie. Dla mnie to absurd.
                              Lepszy chyba facet 160 cm i zdrowy, niz facet 170, z ryzykiem cukrzycy i zawału.
                              Tak, niskiemu chłopakowi bedzie trudniej, ale to nie znaczy, że warto narazać jego zdrowie dla 10 cm."

                              Verdana, wróć do mojego postu powyżej, bo dalej bzdury wygadujesz, jak nakręcona. Nie zawsze sygnałem choroby jest nagły spadek z siatki. Czasem dziecko już w życiu płodowym jest zbyt małe i należy je leczyć.
                              Podawanie hormonu wzrostu ma kilka celów. Jednym z nich jest osiągnięcie przez pacjenta normalnego, niewyróżniającego się wzrostu. Ale są jeszcze inne: uzyskanie odpowiedniej mineralizacji kośćca i wyrównanie zaburzeń metabolicznych towarzyszących niedoborowi GH. Bo niedobór hormonu wzrostu powoduje nie tylko niskorosłość, ale również wiele innych zaburzeń: "Z czasem trwania choroby pojawiają się również, początkowo dyskretne, nieprawidłowości metaboliczne, prowadzące po latach do trwałych, nieodwracalnych zmian, początkowo czynnościowych, a następnie strukturalnych, w obrębie wielu narządów i układów, takich jak: miażdżyca naczyń krwionośnych (od wczesnego dzieciństwa narastająca hipercholesterolemia, z dyslipidemią), upośledzenie funkcji lewej komory serca, prowadzące do niewydolności mięśnia sercowego oraz upośledzenie przepływu krwi przez naczynia szyjne, w efekcie prowadzące do udarów mózgu, jak również narastająca otyłość, osteoporoza i patologiczne złamania kośćca." Tylko, że ja się wciąż będę upierać, że nikt z nas nie wie, czy ten konkretny chłopiec wymaga leczenia hormonem. A Verdana i tak będzie dalej kłapać o skutkach ubocznych leczenia GH i używać tego jako argument przeciwko diagnozowaniu dzieci niskorosłych. Wróć kobieto do podstawówki w celu nauczenia się czytania ze zrozumieniem. Niedobór GH nie jest jedyną przyczyną niskorosłości, a hormon nie jest panaceum na wszelkie zaburzenia wzrastania.
                              • 14.04.11, 16:52
                                Być moze nalezy. Tylko nie wtedy, gdy ma już 150 cm.
                                Gdyby byla mowa o nie rosnącym 5,7, 10 latku - mozna zbadać, co mu jest, czy nie przestanie rosnąć, czy nie da się przyspieszyć wzrostu. Gdy dziecko ma już 150 cm i 14 lat, na leczenie jest już i za późno i nie jest aż tak konieczne. leczyć dziecko,mktore jest niskie, ale nie rażąco niskie jest IMO absurdem. Prognozy mowia o 170 cm - a nawet 160 jest normalnym, chociaz niskim wzrostem.
                                Nikt nie będzie leczył faceta, ktory bedzie miał prawdopodobnie 160-170 cm hormonem wzrostu.
                                Gdyby dziecko nie rosło, nie byloby o czym dyskutować. Ale rośnie.
                                --
                                Mops i kot

                                img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                                • 15.04.11, 23:05
                                  Za późno na leczenie jest wówczas, gdy pacjenta już nie ma wśród nas. Niedoczynność tarczycy, celiakię, zapalenie jelit, astmę, alergię, pasożyty, niewydolność nerek, niedożywienie, mukowiscydoza, hiperkortyzolemia, choroby spichrzeniowe, watroby, cukrzyca (wymieniać dalej?) leczy się w każdym wieku, bez względu na wzrost pacjenta i wzrost nie jest jedynym celem leczenia tych chorób. Każda z tych chorób może zaburzać wzrastanie dziecka, a jej leczenie (wyleczenie) oprócz poprawy zdrowia dziecka, poprawia również wzrost. Diagnozowanie dziecka niskorosłego nie ma odpowiedzieć na pytanie ile dziecko jeszcze urośnie i jaki będzie miało wzrost ostateczny. Diagnozowanie niskorosłości ma na celu znalezienie przyczyny zaburzonego wzrastania i jej leczeniu. Często pierwszym objawem choroby przewlekłej może być właśnie zaburzone wzrastanie. Verdano, z Twojego bełkotu rozumiem, że bardzo niskiego, 18-letniego chłopca chorego na np. niewydolność nerek nie należy leczyć, bo i tak już nie urośnie? I jeszcze jedno. Czasami zdarza się, że osoby dorosłe, które zakończyły wzrastanie są leczone hormonem wzrostu. Takie leczenie nie poprawi wzrostu, zresztą często te osoby są zupełnie normalnego czy wręcz wysokiego wzrostu. Takie leczenie ma za zadanie wyrównać zaburzenia metaboliczne spowodowane niedoborem GH.
                                • 28.07.11, 23:31
                                  verdana napisała:

                                  > Być moze nalezy. Tylko nie wtedy, gdy ma już 150 cm.
                                  > Gdyby byla mowa o nie rosnącym 5,7, 10 latku - mozna zbadać, co mu jest, czy ni
                                  > e przestanie rosnąć, czy nie da się przyspieszyć wzrostu. Gdy dziecko ma już 15
                                  > 0 cm i 14 lat, na leczenie jest już i za późno i nie jest aż tak konieczne.

                                  Na szczesciem nie znasz sie na tym i nie Ty decydujesz czy leczenie przysluguje czy nie.

                                  Moi bliscy znajomi maja syna, juz 16-sto letniego (skonczyl 3 miesiace temu).
                                  Do wieku 10-11 lat rosl normalnie. Pozniej coraz wolniej i wolniej (takze teoria , ze dziecko juz 5 czy 7 letnie nalezy diagnozowac i leczyc upada, bu tutaj nie bylo co diagnozowac, bo chlopak nie odstawal od rowiesnikow). W tej chwili ma ok 150cm. Od wrzesnia zaczyna terapie hormonem wzrostu. Przyczyn tego zwolnienia wzrostu nie znaleziono. Przebadali go wzdluz i wszez i ponoc chlopak zdrowy. Jedynie badanie kosci wskazalo wiek kostny na 2 lata mlodszy.
                            • 17.08.11, 15:29
                              kupie hgh,somatropine od osoby horej porsze o kontak adrian1054@wp.pl
                        • 14.04.11, 16:09
                          mój syn ma prawie 11 lat (bez 1 mies) i 134 cm wzrostu, jest między 3 a 10 centylem, zawsze się utrzymywał na tym poziomie i od dosyć dawna jest to dla niego problem. Oczywiście tłumaczymy mu, że kazdy jest inny i że jeszcze może urosnąć. Kiedy miał 7 lat po konsultacji z pediatrą byliśmy u endokrynologa (ja liczyłam na to, że powie, iż syn na pewno urośnie - wiem, płytkie; lekarze z naszej rodziny chcieli zdiagnozować czy na pewno nic się złego nie dzieje - mimo, że zarówno ja jak i oboje moi rodzice jesteśmy niscy). Szczęśliwie badania wyszły ok, wiek kostny o rok mniej niż rzeczywisty. Przy tej okazji endokrynolog powiedziała, że wg aktualnych wtedy badań naukowych hormon wzrostu tylko nieznacznie zwiększa ostateczny wzrost, raczej powoduje że ten docelowy wzrost zostaje osiągnięty nieco szybciej niż normalnie. Źródła dokładnego nie podała, nie twierdzę, że to prawda; chodzi mi o to, że endokrynolog to nie tylko hormon wzrostu. To też np. rada, żeby jeść co najmniej 2 godziny przed snem, bo inaczej zaburza się naturalne wydzielanie hormonu.
                          Wydaje mi się jednak, że wizyta Fantaghiro u endokrynologa nie zaszkodzi - syn wcale nie musi wiedzieć, o jakiego rodzaju badania chodzi, a faktycznie chyba warto sprawdzić, czy się czegoś nie zaniedbuje.
                          Ja zastanawiałam się nad energoterapią (podobno pomogło to synowi koleżanki) - nie bardzo wierzę w takie rzeczy, raczej na zasadzie spróbowania jednej z możliwości, ale mój mąż szkiełko-i-oko sprzeciwił się - ku mojemu zdumieniu nie dlatego, że to nic nie da, lecz - że ta energia może dziecku zaszkodzić wink Poszukam sobie jeszcze na polecanym wyżej forum, może wpadnę jeszcze na jakiś pomysł
                          • 14.04.11, 16:30
                            U nas bardzo podobnie. Syn (8 lat) ma tylko 120 cm. Rośnie jakieś 5 cm na rok- wiem, mało. Dodatkowo waży 20 kg. Jest najniższy i najszczuplejszy w klasie. Trudno się temu dziwić- to dziecko prawie nic nie jesad porcje jak dla wróbelka i ciągle mu nie smakuje. Tak z nim było zawsze. Najpierw ganianie z łyżeczką po domu, potem prośby itp (mamy niejadków wiedząsmile ALe ja byłam taka sama i tak już mi zostało: mam 160 cm i waże 47 kg. Koleżanki mojej 11 letniej córki wyglądają poważniej niż ja. Każdy lekarz widząc mnie jak przychodzę z dzieckiem do specjalisty ( endokrynolog, gastroenterolog itp.) jak mnie widzi to mi mówi: proszę spojrzeć w lustro, przecież Pani taka drobna. No tak, ale to chłopak. Martwię się, że może mu być w życiu po prostu ciężko- wiadomo jak u nas się toleruje wszelką inność. Endokrynolog go widział kilka razy ( przez 2 lata chodziliśmy ale wzrost był na poziomie 5 cm na rok, wiec trochę to olałam jak na ostatniej wizycie dał nam skierowanie do gastroenterologa:/), wiek kostny był badany jak miał 6 lat- opóźniony o rok- ale żadnego wytłumaczenia co dalej i co to oznacza. U gastro byliśmy raz państwowo i raz prywatnie. Państwowo- od razu chcieli szpital i robić mu inwazyjne badania. Prywatnie: powinien dużo jeść, zaden szpital bo wyniki ma dobre. Efekt? Olałam to wszystko w ogóle. Dziecko co miesiąc jest u alergologa bo ma astmę. Takie wątki jak ten trochę mi mieszają w głowie, bo zawsze się później zastanawiam czy jednak nie zaniedbuje czegoś.....
                            --
                            • 15.04.11, 23:11
                              Pani syn jest dokładnie na 3 centylu, zarówno wagowo, jak i wzrostowo, więc teoretycznie nie ma podstaw do wszczynania diagnostyki niskorosłości. Dodatkowo jest niejadkiem i ma astmę, która niestety zaburza wzrastanie. Jeżeli przyjmuje sterydy, to jest jeszcze jeden powód kiepskiego rośnięcia.
                              • 22.07.11, 23:30
                                A ja uważam ze i w takim przypadku należy przeprowadzić diagnostykę aby właśnie czegoś istotnego nie przeoczyć. Mój syn jest prawie w identycznej sytuacji-może z wyjątkiem bycia niejadkiem (choć faktycznie warzyw i owoców prawie nie jada), ale diagnozuję i wcale nie jestem przekonana, że z GH jest wszystko OK.
                                --
                                pozdrawiam
                                Dorota i Kuba&Bartek
    • 14.04.11, 17:52
      Widzę, że rozgorzała dyskusja na temat rozmiarów mojego syna wink. To dobrze, dziękuję Wam za wszelkie sugestie. Kilka słów wyjaśnień: syn urodził się z wagą 4 kg, długość - 52 cm. Na początku był pulchnym dzieckiem. W I kl. podstawówki był już jednym z niższych. Różnica we wzroście zaczęła się zwiększać, ale nie jakoś dramatycznie. W VI klasie był już najniższy, ale też tak bardzo nie odstawał wzrostem od innych - było wielu chłopców wyższych od niego o 1 - 3 cm, było też kilku wysokich - prawie mężczyzn smile. Obecnie jest w I kl. gimnazjum. Ci niscy nagle ruszyli ze wzrostem, a syn rośnie systematycznie,ale powoli. Jeszcze odnośnie wizyt u lekarzy - wielokrotnie chodziłam z nim na bilanse, pytałam też, czy nie jest zbyt drobny na swój wiek - zawsze odpowiadano, że wszystko jest w porządku. Kilka razy miał robione podstawowe wyniki - morfologię, mocz. Teraz wiem, że to za mało, ale wtedy nie miałam podstaw, by nie wierzyć lekarzom. Syn jest alergikiem, jest pod stałą kontrolą poradni alergologicznej. Pani alergolog (pediatra) również nie widziała nic niepokojącego. W środę mam kolejną wizytę u pediatry - tym razem innego, poleconego przez koleżankę. Mam nadzieję, że rozwieje moje niepokoje smile. Na pewno opiszę przebieg wizyty. Jeszcze raz dziękuję.
      • 14.04.11, 18:29
        < W VI klasie był już najniższy, ale też tak bardzo nie odstawał wzrostem od innych - było wielu chłopców wyższych od niego o 1 - 3 cm, było też kilku wysokich - prawie mężczyzn . Obecnie jest w I kl. gimnazjum. Ci niscy nagle ruszyli ze wzrostem, a syn rośnie systematycznie,ale powoli.>

        Po prostu każdy rośnie swoim tempem, raz ten wyższy,raz inny smile . Nie każdy rośnie równo z drugim.
        A waga ? Czy kazda z Was waży dokładnie tyle,co powinna ? Chlopak jest energiczny, niejadek, przejdzie mu. Mój ma 180 cm,a zawsze był chudzina i niejadek.
      • 16.04.11, 11:47
        1. Dziecko trzeba mierzyć regularnie.
        2.Jeżeli przyrosty niepokoją, trzeba pójść nie do pediatry a do endokrynologa dziecięcego. Można ze skierowaniem na NFZ lub prywatnie. Najlepiej gdyby był to ośrodek specjalizujący sie w zaburzeniach wzrastania.
        3. Endokrynolog zbiera bardzo dokładny wywiad rodzinny i bada dziecko. Pierwsze zlecane badania to hormony tarczycy i rtg dłoni. Potem dochodzą kolejne.
        4. Niezależnie od poglądów rodziców na kwestie wzrostu dziecku trzeba spróbować pomóc. Warto pamiętać, ze pediatrzy lecza nasze dzieci z chorób nazwijmy to ogólnych, szczegółowe kwestie lepiej zostawiać specjalistom.
    • 21.04.11, 10:53
      Mój starszy syn tez był długo taki drobny, teraz ma 17 lat i jest bardzo wysoki, aż bałem się, ze kościec mu nie wytrzyma. Jeśli ma normalny apetyt i jest ogólnie zdrowy to dałbym sobie spokój, organizm w okresie dojrzewania nadrobi wiele zaległości.
      • 26.05.11, 09:31
        PROŚBA DO REGLI..............
        Proszę zajrzyj na forum: forum.gazeta.pl/forum/w,577,124368706,,WZROST_5_6_latka_Niskie_dziecko_.html?v=2
        Martwi mnie wzrost mojej córki. Jest na 3 centylu. Jestem też z Piotrkowa Tryb.
        Teraz naciskam lekarza na badania i dziś w końcu sama prywatnie zrobilam jej TSH, Hormon wzrostu, dodatkowo lamblie i glisty we krwi. Wyniki juro.i czekam.
        • 26.05.11, 23:25
          Zajrzałam i tam odpisałam smile
    • 26.05.11, 10:07
      mój mąż idąc do liceum miał 148cm. teraz ma 174 ale też nie miał po kim być wysoki.
      --
      nie odpowiadam na posty zawierające słowo "mega"
      • 26.05.11, 23:50
        mój brat ma 181 cm i wazy może z 60 kg... On po prostu je żeby żyć. Ja mam odwrotnie, chociaż do grubych nie naleze tongue_out
        • 31.05.11, 00:13
          Mojego męża brat jeszcze w gimnazjum był niski i BARDZO chudy. Mój mąż tez w jego wieku był bardzo chudy (nie szczupły tylko bardzo). Brat męża ruszył w szkole średniej, teraz ma 22 lata jest bardzo wysoki i nabrał masy.
          Chłopcy dłużej rosną.
          Mam kolegę, który w podstawówce( jeszcze wtedy nie było gimnazjum) był niższy ode mnie ( ja mam 160) w średniej szkole też urósł i jest teraz bardzo wysoki .
    • 31.05.11, 05:29
      Na 14 lat to mało. Ja bym szukała jednak innego lekarza lub zrobiła badania prywatnie. Mam córkę w 4 klasie szkoły podstawowej i mierzy 153 cm, wazy tyle, co Twój. Dodam, że uważa, że jest gruba big_grin
      --
      http://www.dziecionline.pl/grafika/animowane/zabka.gif
    • 22.07.11, 09:36
      ludzie sa niekompetentni, zwłaszcza lekarz, dobrze, ze matka jest zaniepokojona i szuka pomocy, szkoda tylko, że moze tylko na jakims głupim forum, gdzie wypowiadają się ludzie, nie wiedzący co czytaja albo w ogole nie czytają, ludzie często zbyt szybko się poddają i nie wierzą w radykalne zmiany i dlatego tak zachęcają do złego, a przecież o wszystko mozna walczyć i nic nie jest nieuniknione dopóki sie o to walczy, pozdrawiam zaniepokojona mamę
    • 25.07.11, 23:44
      Ja bym się martwiła. To chłopak, nie będzie dobrze jak będzie za niski. Skoro macie takie przypadki w rodzinie to nie odpuszczaj, bo niedługo będzie za późno. Wydaje mi się, że twój syn jest dużo za niski, bo moja 7-latka ma 139 cm, tylko że ona z tych za wysokich jest wink
      --
      Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.
      Albert Einstein
    • 29.07.11, 23:02
      wiesz.. jeśli chodzi o wzrost to myślę, że jeszcze urośnie.. chłopcy rosną później, czasem kilkanaście cm od razu.. ale wiem, jak on się czuje... sama mam 156cm..
      natomiast pamiętaj, że musisz też patrzeć na wzrost swojej rodziny..

      moja mama ma 162, była najniższa ze swojego rodzeństwa, a brata ma natomiast wysokiego (ponad 180)
      jej siostra jest normalnego wzrostu (myślę między 168 a 170 cos)
      ta siostra ma dosyć wysokiego syna ... ten syn ma dzieci z kobietą ok 150cm... ich starsza córka jakoś tak przeciętnie, jak normalna dziewczyna... a młodsza (teraz chyba ma 16 czy 17 lat) ma 150 cm, albo nawet mniej... więc jak widać siostry,a zupełnie inaczej sie rozwinęły..

      wracając do mnie... mama ok 162, ojciec jakieś 170 ( jego siostra chyba jest od niego wyższa, a synowe jego brata też są różni jeden wysoki, a drugi niski)... ja jak wspomniałam 156, a młodsza ode mnie 2 lata siostra jakieś 164... dodam, ze ona zawsze sięgała mi tak mniej więcej do brody... ale ja w wieku ok 13- 13,5 lat stanęłam ze wzrostem (bo już skończyłam dojrzewanie), a ona dojrzewała późno (piersi, okres) i potem mnie przerosła..

      Także popatrz na siebie, męża, na Wasze rodzeństwo, Waszych rodziców.. na prawdę może byc różnie...

      Jesli chodzi o wagę ( to jeśli je normalnie, i nie ma problemów z tarczycą, bo słyszałam, ze od tego też można być chudym) to bym się nie przejmowała..

      znam chłopca, który zaraz kończy 9 lat... ma jakieś 152-154cm i waży 71 kg uważasz, że to lepsze???

      Twój syn będzie szczupłym, średniego wzrostu chłopakiem (myślę, że spokojnie 168-172 może mieć)... małych dziewczyn jest sporo, więc nie będzie narzekał.. lepsze to.. niż taki wielkolud typu 190 i ponad 100kg wagi...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.