Dodaj do ulubionych

Mój syn powiedział, że pani jest ..idiotką? uwaga.

20.05.11, 22:35
Patrzę a tu dzis uwaga w dzienniczku...( ostatnia była we wrześniu)
"..ubliza pani nauczycielce"

Pytam syna ( zerówka szkolna) co to było, opowiedz.( poważna rozmowa).

Okazuje sie ,ze syn tak zareagował na wrzaski pani ( ona ma to we krwi, bo wrzeszczy po prostu zamiast mówić..) i powiedzial pod nosem.."pani zachowuje sie jak idiotka"

i tu kolega co usłyszał-skarżypyta juz biegnie jej powtórzyć, czego nie słyszała...

Na co kara go nie minęła.

Czytam to w dzienniczku i zastanawiam sie czy i jak powinnam zareagować..zaczęłam juz mieć różne scenariusze odpowiedzi, typu "to nie pani ubliźył, tylko powiedział sobie pod nosem cos nieładnie na panią w złości",
bo przeciez jest to wielka różnica..
Nie powiedzial przeciez do niej na głos na forum klasy "Pani jest idiotkąl!"

Oczywiscie nie bronie go, chodzi o fałsz wypowiedzi w tej uwadze...

Jak i czy byście zareagowali.?

ps.Czy skarżypyta w klasie to jest jakas powszechna sprawa ?
W jego klasie to chyba połowa..pani kocha skarżypytów...
.--
============0=0=0=080=0=0=0==========
Edytor zaawansowany
  • tygrysiatko1 20.05.11, 22:40
    ja bym chyba nie poruszała tego tematu z Panią choć by mnie kusiło, żeby dopisać pod uwagą, że miał rację, skoro Pani o wszystko się drze... ale na pewno poruszyłabym temat skarżących dzieci i że jest to coś obrzydliwego, choć obrzydliwsze jest zachowanie Pani, która to akceptuje...
  • ryszard_mis_ochodzki 06.06.11, 15:29
    jak koledzy wpuszcza synalkowi wpie...a skarzypyta ich sypnie

    badz twarda i pamietaj ze zeznania skarzypyty nie powinny byc brane pod uwage
  • majaa 21.05.11, 00:08
    Rzeczywiście uwaga nie do końca odzwierciedla zaistniałą sytuację, ale moim zdaniem korespondencyjna dyskusja z panią w tej kwestii nie ma chyba sensu. Co do skarżypytów (w opisanym kontekście nazwałabym to wręcz takim małym donosicielstwemwink - jeśli pani lubi takie postawy i wyraźnie je aprobuje, to trudno się dziwić, że duża część dzieci tak się zachowuje. To naturalne w tym wieku, że chcą się pani przypodobać, zyskać jej sympatię i akceptację. Cóż można powiedzieć, marny Wam się trafił pedagog i wychowawca. Jeśli inni rodzice też mają podobne zdanie, to może warto spróbować wspólnie podjąć temat skarżenia/donoszenia np. na zebraniu - oczywiście udając Greka i traktując panią jako sprzymierzeńca w walce z tą "plagą".
  • canuck_eh 21.05.11, 02:22
    Poszlabym wyjasnic sprawe.Zapytalabym o co chodzi i co to za syt. ze syn sie tak skandalicznie zachowal i wysluchala co nauczycielka ma do powiedzenia.Po wysluchaniu powiedzialabym ze od syna wiem ze owszem powiedziane byly owe slowa, ale do siebie, pod nosem i ze tak jak owych slow nie popierasz tak tez nie popierasz donosicielstwa i nie uwazasz ze syn naublizal nauczycielce bo naublizanie to glosne wypowiedzenie owych slow tak zeby cala klasa to slyszala, a tu sie okazuje ze jedna dodatkowa osoba uslyszala i to przypadkiem.Poprosic syna by za owe slowa przeprosil( ale nie zmuszac), ale moze tez poprosic pania by przestala krzyczec w klasie za kazda drobna pie... bo dzieci to frustruje.No i tez zapytac czy to dobrze popierac w klasie donosicielstwo i czy nie powinna cos z tym zrobic.
  • aniask_mama 21.05.11, 08:21
    Co do "skarżypytów" to się nie wyrażę, bo jak dla mnie to zupełnie normalny etap w rozwoju dzieci w tym wieku, nie ma co robić wielkiego halo, natooooooomiast w zakresie zachowania popracowałabym nad synem a nie poszła do nauczycielki. Nieważne, że słowa powiedziane pod nosem, ważne, że syn takie określenia zna i je stosuje, więc za chwilę w nerwach większych powie je głośno, czy to do nauczyciela, czy innego dorosłego albo koleżanki.
    Co do krzyków Pani, to jak rozumiem rok szkolno-przedszkolny się kończy i jeśli to również koniec nauczania przez tą Panią, olałabym sprawę, skoro przez cały rok w tym temacie nic nie zrobiono...
  • kkokos 21.05.11, 08:38
    > w zakresie zachowania popracowałabym nad synem a nie poszła do nauczycielki. [
    > u]Nieważne, że słowa powiedziane pod nosem[/u], ważne, że syn takie określenia
    > zna i je stosuje, więc za chwilę w nerwach większych powie je głośno, czy to do
    > nauczyciela, czy innego dorosłego albo koleżanki.


    bosz, to straszne, sześciolatek zna takie słowo jak idiotka! jak ta matka mogła do tego dopuścić, no chyba trzeba jej to dziecko odebrać. i za chwilę powie tak do koleżanki - no świat się skończy!!! jak powie do koleżanki "idiotka", to już chyba tylko ukamieniowanie szczeniaka pozostaje!

    skażenie jest dla ciebie normalne, a fakt, że sześciolatek zna słowo idiotka i być może - być może! - użyje go w stosunku do koleżanki, cię oburza. fajna hierarchia ważności.

    po tej przygodzie raczej w stosunku do nauczycielki już nie użyje, więc to celowo pomijam.
  • aniask_mama 21.05.11, 08:45
    Popadasz w przesadę. Zna i stosuje, a to różnica. Za chwilę poza słowem idiotka dojdzie kolejne... wypowiedziane pod czyimś adresem. Znam słowo "szczeniak", ale w przeciwieństwie do Ciebie nie stosuję. Taka drobna różnica wink

    Tak, uważam, że jest taki etap w życiu dzieci, że skarżą, nie popieram, ale nie dramatyzuję, zwykle przechodzi z wiekiem...
  • kkokos 21.05.11, 09:10
    aniask_mama napisała:

    > Popadasz w przesadę.

    ironia - trudne słowo. sarkazm - jeszcze trudniejsze.

    Za chwilę poza słowem
    > idiotka dojdzie kolejne... wypowiedziane pod czyimś adresem.

    to dojdzie. i co z tego?? to się dzieciak dowie, że tak nie wolno. jak ma się inaczej dowiedzieć?
    chyba że tresujesz swoje dziecko zawczasu (zanim mu to przyjdzie do głowy), że pewnych słów (i tu masz, synu, karteczkę ze spisem) używać nie wolno (uwaga - to była ironia!!).


    Zna i stosuje, a to różnica. Za chwilę poza słowem
    > idiotka dojdzie kolejne... wypowiedziane pod czyimś adresem.
    > Tak, uważam, że jest taki etap w życiu dzieci, że skarżą, nie popieram, ale nie
    > dramatyzuję, zwykle przechodzi z wiekiem...

    dobrze, ze moje dziecko nie siedzi z twoim w ławce - nie zainterweniowałabyś w kwestii donosicielstwa, bo "samo przejdzie z wiekiem", za to zainterweniowałabyś za stosowanie idiotki. jak dla mnie to to obrzydliwa hipokryzja - skarżyć można, bo za plecami, ale w twarz powiedzieć idiotka nie można. na szczęście nie mój problem. to ty tak wychowasz swoje dziecko i ty - na szczęście nie ja - będziesz się użerać ze swoim donosicielem w białych rękawiczkach, którego usteczek nie skala słowo tak brzydkie jak idiotka.

    Znam słowo "szczen
    > iak", ale w przeciwieństwie do Ciebie nie stosuję. Taka drobna różnica wink
    sarkazm - to nie jest trudne słowo. to baaaaardzo trudne słowo...
  • makurokurosek 23.05.11, 14:25
    > Za chwilę poza słowem
    > > idiotka dojdzie kolejne... wypowiedziane pod czyimś adresem.
    >
    > to dojdzie. i co z tego?? to się dzieciak dowie, że tak nie wolno. jak ma się i
    > naczej dowiedzieć?

    Jak do tej pory dowiedział się, że nie ma nic obraźliwego w używaniu słowa idiotka. Ciekawe czy mamuśka rownież nie widziałaby problemu gdyby syn skomentował tak jej zachowanie.
  • tygrysiatko1 21.05.11, 08:46
    a co złego w tym, że dziecko zna słowo "idiotka" i na dodatek potrafi je użyć adekwatnie do sytuacji?? to zdaje się jest już duży chłopiec skoro mówimy o szkole to ma m.in 6 lat... znaczy, że chodzi po ulicy i słyszy różne słowa... śmiem twierdzić, że idiotka to najdelikatniejsze ze słów, jaki można usłyszeć na ulicach i dzieciak jest bardzo mądry skoro potrafi słowo dopasować adekwatnie do sytuacji...
    skarżenie to owszem normalny etap rozwojowy, ale przyzwolenie i akceptacja już nie jest normalna... jeżeli się tego nie ukróci to dziecko nigdy z tego nie wyrośnie i również jako dorosły będzie donosicielem...
  • scher 23.05.11, 17:18
    tygrysiatko1 napisała:

    > a co złego w tym, że dziecko zna słowo "idiotka" i na dodatek potrafi je użyć
    > adekwatnie do sytuacji??

    Nie no, zupełnie nic w tym złego.
    Zupełnie normalne jest społeczeństwo zmierzające do tego, żeby sześcioletnie dzieci przy akceptacji swoich rodziców mełły w ustach różne obelgi pod adresem uczących je nauczycieli oraz innych osób.

    --
    Ne puero gladium!
  • wartosc.energetyczna 06.06.11, 16:33
    tygrysiatko1 napisała:

    > a co złego w tym, że dziecko zna słowo "idiotka" i na dodatek potrafi je użyć a
    > dekwatnie do sytuacji?? to zdaje się jest już duży chłopiec skoro mówimy o szko
    > le to ma m.in 6 lat... znaczy, że chodzi po ulicy i słyszy różne słowa... śmiem
    > twierdzić, że idiotka to najdelikatniejsze ze słów, jaki można usłyszeć na uli
    > cach i dzieciak jest bardzo mądry skoro potrafi słowo dopasować adekwatnie do s
    > ytuacji...
    > skarżenie to owszem normalny etap rozwojowy, ale przyzwolenie i akceptacja już
    > nie jest normalna... jeżeli się tego nie ukróci to dziecko nigdy z tego nie wyr
    > ośnie i również jako dorosły będzie donosicielem...

    czy ty to piszesz na serio?
    donosicielstwo tępić (bo pani się dowiedziała co moje dziecko o niej mówi), ale jak mój 6-latek określający nauczycielkę per idiotka to zupełnie normalne zjawisko i właściwie należy mu się pochwała że tak dojrzale formułuje myśli (że nauczycielka jest idiotką to się rozumie samo przez się, przecież dziecko by tego nie zmyśliło)..

    --
    I recommend wearing trash cans on your heads to avoid any accidental exposure to knowledge
  • mamalgosia 14.06.11, 10:47
    tygrysiatko1 napisała:

    > skarżenie to owszem normalny etap rozwojowy, ale przyzwolenie i akceptacja już
    > nie jest normalna... jeżeli się tego nie ukróci to dziecko nigdy z tego nie wyr
    > ośnie i również jako dorosły będzie donosicielem...


    Lub przestanie informować o czymkolwiek i następnym razem gdy zobaczy, że banda oprychów kopie Twoje dzecko, przejdzie obok bez reakcji
  • pandzik 06.06.11, 16:28
    W zakresie zachowania, to ja bym powiedziała synowi, że ma dwie opcje - albo miej odwagę powiedziec to głośno, albo zachowaj dla siebie i cierp. I tyle, przy czym ja optuję za rozwiązaniem pierwszym.
    Ja osobiście tez nie lubię, jak sie na mnie wrzeszczy, to nie sprzyja budowaniu autorytetu i może dobrze, żeby ktoś tej pani to uświadomił. Szkoła to nie jest jej prywatny folwark, gdzie może wydzierać się bez opamiętania po słabszych, a dzieci to nie bezrozumne kukiełki, które mają się przed nią kłaniać.
    I jeszcze jedno - on nie powiedział, że pani jest idiotką. On powiedział, że pani zachowuje się jak idiotka, piętnując zachowanie, a nie osobę. Bardzo pedagogicznie. Popieram, tylko następnym razem niech powie to na forum i niech broni swoich racji. Cholewcia, uczmy tego swoje dzieci, bo inaczej całe życie będą im wchodzić na głowę.
    1. Myśleć.
    2. Mówić głośno, co się myśli.
    3. Bronić swojego zdania w dyskusji.
  • morekac 21.05.11, 08:18
    Czy to ty masz problem z tym, że dziecko miałoby być od września w innej klasie niż jego koledzy i pani nauczycielka?
    Bo jeśli tak, to chyba najwyższa pora przestać się tym martwić.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • najma78 21.05.11, 10:28
    Aniask_mama masz absolutna racje, tzw. skarzenie to normalny etap u dzieci i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, niedlugo minie, jak widac od razu kwalifikowany jako donosicielstwo (epoka komunizmu odcisnela glebokie pietno) zupelnie niepotrzebnie. Gdyby taki 6-latek w toalecie oddawal mocz do umywalki zamiast pisuaru albo kalem postanowil wysmarowac sciane a kolega powiadomil o tym nauczycielke to tez bylby okropnym donosicielem? A gdyby dokuczal komus, wyzywal, poszturchiwal itp. oczywiscie tak aby nauczycielka nie widziala to tez wszyscy powinni trzymac usta na klodke? Pietnowanie tzw. skarzenia to taki sygnal na akceptowanie nieodpowiednich zachowan poprzez nie dostrzeganie ich (nauczycielka) ignorowanie (dzieci jako swiadkowie) Slowo ''idiotka'' wypowiedziane pod adresem nauczycielki na tyle glosno aby jednak je uslyszano jest zachowaniem bardzo niestosownym i powinno byc ukarane. Szeciolatek wie kiedy uzyc takiegio slowa i wie co ono oznacza, koledzy takze i slusznie poinformowali nauczycielke. Dzis jest idiotka ''pod nosem'', pozniej bedzie glosno i wyraznie do adresata, potem kosz na glowie i lomot za niepozytywna ocene z testu, a wszystko za ogolna aprobata. Jesli nauczycielka czesto krzyczy i dzieci skarzawink uzyje innego slowa, bo to drazni wiec informuja rodzicow to oni powinni zareagowac poprzez zgloszenie tego faktu odpowiedniej osobie w szkole czy przedszkolu. Juz wyobrazam sobie oburzenie gdyby to nauczycielka mruknela pod nosem idiota o Jasiu a Krzys by mu doniosl...
  • morekac 21.05.11, 10:38
    No i zachowanie zostało ukarane - młody dostał uwagę.
    Nie widzę też powodu, żeby ganiać do nauczycielki i robić aferę.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • najma78 21.05.11, 10:46
    morekac napisała:

    > No i zachowanie zostało ukarane - młody dostał uwagę.
    > Nie widzę też powodu, żeby ganiać do nauczycielki i robić aferę.

    Uwaga to informacja dla rodzica, a nie kara. Rodzic powinien wyciagnac konsekwencje/ukarac dziecko, przeprosiny dla nauczycielki nie powinny byc kara dla dziecka, ale naturalnym wynikiem niestosownego zachowania.
  • morekac 21.05.11, 12:14
    No,nie wiem. Osobiście oddzielam sprawy szkolne od domowych i nie uważam, żebym musiała dzieciom robić piekło za zachowanie może nie do końca zgodne z normą typu "buzia w kubeł, nie bulgotać"...
    W opisywanym przypadku bardziej by mnie zaniepokoiła przyczyna stania młodzieńca pod tablicą - nawet lekkie uderzenie może uszkodzić komuś oko. Tutaj byłaby porządna zjebka, a nie wymyślanie, że dziewczę nadmiernie delikatne.
    W tym pierwszym przypadku ograniczyłabym się do komentarza, że milczenie jest czasem złotem...

    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • najma78 21.05.11, 12:30
    morekac napisała:

    > No,nie wiem. Osobiście oddzielam sprawy szkolne od domowych i nie uważam, żebym
    > musiała dzieciom robić piekło za zachowanie może nie do końca zgodne z normą t
    > ypu "buzia w kubeł, nie bulgotać"...

    Nie chodzi o robienie piekla, ale o reakcje (rozmowa) uswiadamiajaca dziecku gdzie popelnilo blad, zachowalo/zareagowalo nieodpowiednio i zastosowanie badz nie kary, przeprosiny osoby, ktora sie obrazilo. Najwazniejsze aby sygnal dla dziecka byl jasny iz jego postepowanie nie bylo godne nasladowania. Nie oddzielam spraw szkolnych i domowych, bo uwazam, ze te plaszczyzny sie uzupelniaja i jestem bardzo zadowolona gdyz w szkole moich dzieci oprocz wiedzy przekazuje sie takze zasady prawidlowego wspolzycia w spoleczenstwie i odpowiedniego zachowania. Moja corka tez zachowala sie kiedys niestosownie i zostala ukarana przez nauczycielke nie karalam jej podwojnie, ale odbylysmy rozmowe na ten temat, bo chcialam upewnic sie ze rozumie co bylo niestosownego w jej zachowaniu.

    > W opisywanym przypadku bardziej by mnie zaniepokoiła przyczyna stania młodzieńc
    > a pod tablicą - nawet lekkie uderzenie może uszkodzić komuś oko. Tutaj byłaby porządna zjebka, a nie wymyślanie, że dziewczę nadmiernie delikatne.

    Otorz to, tyle, ze zamiast zjebki uswiadomilabym, ze trzeba bardziej uwazac gdyz mozna wyrzadzic komus krzywde nawet niechcacy, a skutki moga byc bardzo powazne. Sarkazm o takiej wrazliwej to blad matki, to umniejszanie winy oraz bledny sygnal dla dziecka na przyszlosc.

    > W tym pierwszym przypadku ograniczyłabym się do komentarza, że milczenie jest czasem złotem...

    Krzyk nauczycielki nie jest dobry, ale to powinno byc zalatwione na linii rodzic - przelozony nauczycielki, a dziecko ukaralabym za wypowiadanie tego rodzaju epitetow, bo choc nie powiedzial jej wprost to bylo to o niej i nie byl to dobry przyklad dla kolegi, ktory slyszal.
  • morekac 21.05.11, 12:33
    nie byl to dobr
    > y przyklad dla kolegi, ktory slyszal.

    Akurat ten argument w przypadku 6-latków uważam za kretyński, serio...
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • najma78 21.05.11, 12:53
    morekac napisała:

    > nie byl to dobr
    > > y przyklad dla kolegi, ktory slyszal.
    >
    > Akurat ten argument w przypadku 6-latków uważam za kretyński, serio...

    A dlaczego? Gdyby kolega twojego dziecka przeklinal bawiac sie z nim to uwazasz, ze byloby to dobre?
  • morekac 21.05.11, 13:09
    Dyskusja jest nie o przeklinaniu, ale o nazwaniu nauczycielki idiotką.
    Poza tym takie zachowania może się nieco udzielają, ale - bez przesady...
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • najma78 21.05.11, 13:21
    morekac napisała:

    > Dyskusja jest nie o przeklinaniu, ale o nazwaniu nauczycielki idiotką.
    > Poza tym takie zachowania może się nieco udzielają, ale - bez przesady...

    Mysle, ze bardziej co niz nie.
  • yula 21.05.11, 14:07
    > Dyskusja jest nie o przeklinaniu, ale o nazwaniu nauczycielki idiotką.
    > Poza tym takie zachowania może się nieco udzielają, ale - bez przesady...

    nie, dyskusja jest o tym że zanim DO SIEBIE powiesz co myślisz, rozejrzyj sie czy w około nie ma jakiegoś kapusia. Bo on nie powiedział tego do nauczycielki, a nawet do żadnego kolegi, po prostu burknął sobie pod nosem. Mi też zdarzało sie burknąć coś sobie pod nosem pod adresem szefa, na szczęście nikt tego nie doniósł.
    I raczej należy odróżnić informowanie o niedozwolonych zachowań typu mazanie po ścianach, bicie czy co tam jeszcze od skarżenia "a Ania nazwała Kasie idiotką", czy "Kaziu pierdnął w kąciku"
    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    "Te książki miały prawdziwą szkołę życia" - moja pociecha o podręcznikach z poprzedniego roku
  • makurokurosek 23.05.11, 14:36
    Według mnie dyskusja dotyczy akceptacji braku szacunku do nauczyciela. Nie wyobrażam sobie aby sześcioletni gó...arz, bo tylko tak można określić syna autorki, odezwał się do mnie w taki sposób. Rozumiem , że gdyby twój syn powie pod nosem do ciebie "głupia pi..." to również nie widzisz problemu po powiedział to pod nosem.
    Hipokryzją to jest właśnie brak reakcji na takie zachowanie i udawanie , że nie widzi się chamskiego i bezczelnego zachowania własnego dziecka.

    "Mi też zdarzało s
    > ie burknąć coś sobie pod nosem pod adresem szefa, na szczęście nikt tego nie do
    > niósł."

    Teraz rozumiem skąd takie zachowanie u dzieci skoro niejednokrotnie słyszeli ze strony rodziców komentarz wypowiedziany w ich kierunku, oczywiście pod nosem "debil, czy idiota".
  • pandzik 06.06.11, 16:37
    Ja rozmawiam z moim synem kulturalnie, jak równa z równym, szanuję go w dyskusji i przedstawiam swoje racje.
    Gdybym na niego wrzeszczała jak idiotka, i bym usłyszała, że wrzeszczę jak idiotka, to bym się nad sobą zastanowiła raczej, niż nad nim. Dziecko prawdę powie.
    NA SZACUNEK TRZEBA SOBIE ZASŁUŻYĆ, czego nie rozumieją sfrustrowane nauczycielki, ogarnięci poczuciem władzy urzędnicy i staruszki narzekające na współczesną młodzież w środkach komunikacji miejskiej, walące współpasażerów niby ukradkiem torebkami.
  • kartof-lanka 06.06.11, 22:43
    ''jak rowny z rownym'' kobietl Ty jestes jego matka, Ty swojego dzieciaka masz uczyc swiata, swiecic przykladem a dziecko Twoje zachowanie bedzie powielac, Tu nie ma znaku rownosci. Ty masz byc autorytetem. dzieciak to nie Twoj kumpel.Rosnie nam generacja popaprancow bezstresowo chowanych przez nowoczesne mamusie.KONIEC Swiata. dzieciakowi sie uwaga nalezala za pyskowanie nauczycielce.koniec i kropka.
  • pandzik 06.06.11, 23:12
    Aha, czyli ty jak wrzeszczysz na swoje dziecko i każesz mu stulić pysk, to świecisz przykładem?
    I jak twoje dziecko zacznie powielać twój przykład i wrzeszczeć na innych, to będzie w porządku?
    OK, twój wybór. Na szczęście ja z twoim popaprańcem nie będę miała nic wspólnego.
    Moje dziecko będzie szefem twojego - a jak twojemu się coś nie spodoba, to będzie mogło co najwyżej pomamrotać sobie pod nosem i wywrzeć pysk w domu na swoje dziecko - jak mamusia uczyła.
  • makurokurosek 06.06.11, 23:23
    > Aha, czyli ty jak wrzeszczysz na swoje dziecko i każesz mu stulić pysk, to świe
    > cisz przykładem?

    dziecko autorki musiało się od kogoś nauczyć zarówno agresywnego zachowania jak i chamstwa i jak słusznie zauważyłaś, dziecko powiela zachowania rodziców.

    "> Moje dziecko będzie szefem twojego - a jak twojemu się coś nie spodoba, to będz
    > ie mogło co najwyżej pomamrotać sobie pod nosem i wywrzeć pysk w domu na swoje
    > dziecko - jak mamusia uczyła.

    Trudno powiedzieć, kto będzie kogo szefem za dwadzieścia lat, łatwo jednak przewidzieć kto będzie chamem i burakiem. Jeżeli ktoś się chamstwa nauczył w domu to niezależnie czy z tytułem profesora czy jako śmieciarz chamem pozostanie.
    Zachowanie syna autorki świadczy tylko i wyłącznie o poziomie kultury rodziny autorki.
  • scher 07.06.11, 00:17
    pandzik napisał:

    > Moje dziecko będzie szefem twojego - a jak twojemu się coś nie spodoba, to będzie
    > mogło co najwyżej pomamrotać sobie pod nosem

    Oto współczesne chamstwo w całej okazałości.

    --
    Ne puero gladium!
  • kartof-lanka 07.06.11, 12:55
    ja na swoje dziecko nie wrzeszcze, bo jest dobrze wychowane, przy czym wspolczuje Twojemu. Bewnie ty drzesz chalape a ono Ci odpowiada jaka to glupia jestes. W koncu Rowny z rownym. Twoje dziecko bedzie szefem...chyba klopa w kryminale. Brak autorytetow to choroba XXI wieku, a Tobie jest z tym fajnie. Juz to,ze ze ublizasz mojemu dziecku nazywajac je per popapraniec swiadczy zle o Tobie i oto przyklad jaki dajesz swojemu dziecku. Mysl!
  • wartosc.energetyczna 07.06.11, 17:11
    kartof-lanka napisała:

    > ja na swoje dziecko nie wrzeszcze, bo jest dobrze wychowane, przy czym wspolczu
    > je Twojemu. Bewnie ty drzesz chalape a ono Ci odpowiada jaka to glupia jestes.
    > W koncu Rowny z rownym. Twoje dziecko bedzie szefem...chyba klopa w kryminale.
    > Brak autorytetow to choroba XXI wieku, a Tobie jest z tym fajnie. Juz to,ze ze
    > ublizasz mojemu dziecku nazywajac je per popapraniec swiadczy zle o Tobie i oto
    > przyklad jaki dajesz swojemu dziecku. Mysl!

    oj tam oj tam, tak sobie tylko mruknęła pod nosem, winny jest twój monitor bo to na nim wyświetlił się "popapraniec"


    --
    I recommend wearing trash cans on your heads to avoid any accidental exposure to knowledge
  • canuck_eh 23.05.11, 06:29
    Wiesz moj syn strasznie sie przykleil do jednego chlopca w klasie i nie moglam mu przetlumaczyc ze ten chlopiec to zla nowinka dla niego.I bylo co rusz cos.Zawsze cos chlopak zmalowal a wina spadala na mojego.Kiedys przynosi moj do domu jakas zabawke ze szkoly i sie pytam a ty skad to masz - no zabralem sobie ze szkoly to Joshua tez sobie wzial i powiedzial ze mozna.Byla powazna rozmowa i otworzylam oczy dziecku ze ten kolega wcale taki dobry to on nie jest - wpedza go we wszelkie mozliwe tarapaty, namawia go do bijatyk do kradziezy i on ma czelnosc sie nazywac jego kolega?Dziecko zrozumialo ze jednak faktycznie cos nie halo tutaj.Z przeklinajacym kolega mozna wykonac ten sam manewr - dziecku mozna wytlumaczyc ze takich slow sie nie stosuje bo to nie ladnie.Jezeli przeklinanie to jedyny mankament dziecka to przymknelabym oka, ale jezeli to jeden z wielu - odsunelabym dziecko od tego delikwenta i juz.
  • jakw 21.05.11, 20:33
    najma78 napisała:

    >a dziecko ukaralabym za wypowiadanie tego rodzaju
    > epitetow, bo choc nie powiedzial jej wprost to bylo to o niej i nie byl to dobr
    > y przyklad dla kolegi, ktory slyszal.
    W sumie racja - niewinny młodzianek siedzący obok doznał zapewne niepowetowanych strat moralnych...

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • triss_merigold6 21.05.11, 12:32
    Ano dokładnie.
    W podstawówce regularnie z koleżankami dostawałyśmy uwagi za pisanie do siebie karteczek na lekcjach (taka archaiczna forma korespondencji) i potem duszenie się od tłumionego śmiechu. Uwagi były generalnie zasadne i co z tego?
  • kkokos 21.05.11, 14:16
    Dzis jest idi
    > otka ''pod nosem'', pozniej bedzie glosno i wyraznie do adresata, potem kosz na
    > glowie i lomot za niepozytywna ocene z testu,

    taaaa... jasne, proste następstwo faktó. oczywista oczywistość. jak mając sześć lat burczysz źle pod nosem o naczycielce, mając lat 13 będziesz jej spuszczał łomot w ciemnej ulicy.

    no chyba że sama to przeżyłaś - u ciebie tak to postępowało czy u twojego dziecka? bo jak nie, to generalnie nie pisz głupot.
  • najma78 21.05.11, 14:44
    kkokos napisała:

    > taaaa... jasne, proste następstwo faktó. oczywista oczywistość. jak mając sześć
    > lat burczysz źle pod nosem o naczycielce, mając lat 13 będziesz jej spuszczał
    > łomot w ciemnej ulicy.
    >
    > no chyba że sama to przeżyłaś - u ciebie tak to postępowało czy u twojego dziec
    > ka? bo jak nie, to generalnie nie pisz głupot.

    Generalnie to znam kilka takich przypadkow jak to mamusie bronily kilkuletnich Robercikow i zwyzywaly niejedna osobe, ktora skarzyla sie na ich niewlasciwe postepowanie, omal oczu nie wydrapaly oczywiscie Roberciki byli swiadkami matczynej ''walki'' o ich niewinnosc, niestety zle sie to konczylo, bo w konflikcie z prawem a mamuski szacunku tez sie nie doczekaly. Ten smierdzacy ''kwiat'' mlodziezy, ktory kosze na glowe nauczycielom wklada albo zmusza kolezanki do rozbierania sie i nagrywa kamerami w telefonach kom. to tak ni stad ni zowad sie pojawia, nikt bledow wychowawczych wczesniej nie popelnia ot przypadek...
  • kkokos 21.05.11, 15:13
    cudnie. tylko jest zasadnicza różnica między sześciolatkiem burczącym pod nosem coś o idiotce, któremu to sześciolatkowi matka (nie wnikając w motywy) zakaże takiego zachowania i nakaże przeprosić panią (jak autorka wątku), a robercikiem, za którego, choćby i pluł na przechodniów, mamusia tym skarżącym się przechodniom oczy wydrapuje, rzucając przy okazji k.rwami. też takie mamusie mam na moim osiedlu, rzecz jasna.

    wysnuwanie prostej korelacji "idiotka pod nosem skutkuje nakładaniem kosza kilka lat później" nie ma sensu.
  • najma78 21.05.11, 15:26
    kkokos napisała:

    > cudnie. tylko jest zasadnicza różnica między sześciolatkiem burczącym pod nosem
    > coś o idiotce, któremu to sześciolatkowi matka (nie wnikając w motywy) zakaże
    > takiego zachowania i nakaże przeprosić panią (jak autorka wątku), a robercikiem
    > , za którego, choćby i pluł na przechodniów, mamusia tym skarżącym się przechod
    > niom oczy wydrapuje, rzucając przy okazji k.rwami. też takie mamusie mam na moi
    > m osiedlu, rzecz jasna.

    Roznica bedzie tylko wtedy gdy reakcja rodzicow na zachowania 6-latka bedzie odpowiednia, jesli tego zabraknie to bedzie cudnie...
    >
    > wysnuwanie prostej korelacji "idiotka pod nosem skutkuje nakładaniem kosza kilk
    > a lat później" nie ma sensu.

    Ma sens, bo zakladanie kosza sluzy jako przyklad pokazaniu do jakich czynow sa zdolne starsze dzieci, a jest to wynikiem bledow i zaniedban w procesie wychowywania.
  • kkokos 21.05.11, 15:46
    najma, nie dogadamy się - z prostej przyczyny: dla mnie nie stało się nic strasznego i robimy z igły widły, dla ciebie syn autorki jest na równi pochyłej. rozstańmy się w pokoju każda ze swoją wizją świata. cieszę się z mojej, nie zazdroszczę ci twojej.
  • najma78 21.05.11, 16:03
    kkokos napisała:

    > najma, nie dogadamy się - z prostej przyczyny: dla mnie nie stało się nic stras
    > znego i robimy z igły widły, dla ciebie syn autorki jest na równi pochyłej. roz
    > stańmy się w pokoju każda ze swoją wizją świata. cieszę się z mojej, nie zazdro
    > szczę ci twojej.

    Nie, mylisz sie, ja nie twierdze, ze syn autorki jest na rowni pochylej ja tylko zwracam uwage aby nie bagatelizowac takich zachowan uwazajac ze nic sie nie stalo, co wiecej uwazac, ze w kazdej sytuacji i wobec kazdego mozna wyrazac swoje emocje i w sposob jaki sie chce. Uwazam tez, ze rodzice powinni byc bardziej ostrozni w stosowaniu srodkow lagodzacych osadzajac uczynki wlasnych pociech. Zaden rodzic nie lubi gdy ich dziecko zle sie zachowuje a zwlaszcza gdy inni go tym informuja, ale tak sie czasem dzieje i lepiej aby to rodzic skorygowal postepki dziecka i utrzymal na wlasciwej drodze we wspolpracy ze szkola zanim sytuacja wymknie sie spod kontroli i bedzie o wiele trudniej.
  • canuck_eh 23.05.11, 06:35
    najma ty teraz tak na powaznie z tym wyskoczylas?
    6latek z jakis powodow sie sfrustrowal na wrzeszczaca nauczycielke skomentowal jej zachowanie sobie pod nosem a maly donosiciel polecial na skarge.Urazona duma nauczycielki nie pozwolila tego zostawic bez odzewu i wysmarowala uwage do amusi - NAUBLIZAL NAUCZYCIELCE.Gdzie tu k...wa naublizanie?Jest roznica w stwierdzeniu ze ktos jest idiota a zachowuje sie jak idiota.No i swoim zachowaniem potwierdzila ze sie tak zachowuje.
    Gadke umoralniajaca dziecku bym strzelila w domu a z nauczycielka swoje bym tez odbebnila ze krzykiem niczego w klasie nie zdziala i moze jezli to zadanie ja przerasta to czas na zmiane profesji.
    Wyskoczylas z tymi koszami i teraz sie zastanawiam czy plakac czy sie smiac.
  • asia_i_p 24.05.11, 18:55
    Rozumiem, że gdyby nauczycielka oświadczyła pod nosem "zachowujesz się jak debil" i dziecko poskarżyło się rodzicom, to nie powinni oni nic robić, bo po pierwsze nie nazwała dziecka wprost debilem, a po drugie to było po cichu?
    Rozumiem, że można generalnie nie lubić nauczycieli, ale niestawianie dzieciom granic w tym momencie to utrudnianie sytuacji także sobie. Spoko, o rodzicach też się tak kiedyś odezwą.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • canuck_eh 06.06.11, 14:29
    Zaraz zaraz, asia.Wyskoczenia z idiota a debilem to dwie rozne sprawy.No i podejrzewam ze dosc spora ilosc nauczycieli robi sobie podobne komentarze pod nosm tylko ze oni sa swiadomi tego ze wokol nich sa donosiciele.Jakby mi dziecko przyszlo i powiedzialo ze nauczycielka sie tak odezwala to po pierwsze bym sie zapytala o co poszlo i jak sie opn zachowywal i jezeli faktycznie zachowywal sie jak idiota i robil z siebie klasowego blazna to bym mu to powiedziala i kazala sie wyluzowac skoro wie ze jest inteligentny a ze kazdy ma momenty ze zachowuje sie jak idiota to coz..On mial akurat ten swoj.I zwroccie uwage komentarz ze ktos sie zachowuje JAK IDIOTA - to co to zaublizenie? Stwierdzenie faktu ze dzieciakowi zaczyna szajba odbijac bo sie nudzi bo jeszcze tysiace innych powodow.
    Robic z igly widly.Ta nauczycielka to z lekka niepowazna jest i tyle
  • mamalgosia 14.06.11, 10:50
    "Twoja mama wygląda JAK IDIOTKA" - gdyby tak powiedziała pani do Twojego dziecka, to byłoby ok?
  • annes67 14.06.11, 20:47
    tak! byłoby idealnie! trafiłaś w sedno tematu...

    czy cię aby nie pokręciło..?..jasne ,tak samo mówie do swojego dziecka, jestem okropna i zdemoralizowana..zapomniałam cos dodać? to dodawajcie pokręceni i bawcie sie dalej...
    cha!







    ręce i nogi się uginają....
    ....


    --
    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • mama303 21.05.11, 10:00
    No nie bardzo rozumiem. Dziecko ewidentnie zachowało się bardzo niegrzecznie! Nieważne czy powie głośno czy pod nosem. Jak widać ktos inny usłyszał.Nie używa się takich epitetów w stosunku do kogokolwiek a co dopiero do nauczycielki. Nie zajmuj się tym że inne donosi... co Cię to obchodzi? Ty zajmij się wychowywaniem swojego syna. Powinien najzwyczajniej w świecie pójśc i przeprosic nauczycielkę. Tyle w temacie!
  • tygrysiatko1 21.05.11, 10:09
    bzdura... nie powiedział tego do niej... a o niej... i zresztą miał rację... za prawdę dzieciak ma przepraszać czy za posiadanie własnego zdania?? chyba, że ma pójść i powiedzieć "Przykro mi, że jest Pani idiotką"... to będzie zgodne z prawdą... a przeprosiny powinny być szczere a nie wymuszone...
  • morekac 21.05.11, 10:19
    Anna Shirley mi się przypomniała...
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • aniask_mama 21.05.11, 10:24
    tygrysiatko1 napisała:

    > bzdura... nie powiedział tego do niej... a o niej... i zresztą miał rację... za
    > prawdę dzieciak ma przepraszać czy za posiadanie własnego zdania??

    a Ty jak idziesz ulicą i widzisz kobietę przy tuszy to też głośno komentujesz, że jest "grubasem" (czy inny niesympatyczny epitet) , bo takie jest Twoje zdanie???

    posiadać własne zdanie a obrażać innych to dwie różne rzeczy

    przeprosić za zachowanie a nie za własne zdanie (o ile można to nazwać własnym zdaniem, najpierw trzeba wiedzieć kto to "idiota") można...
  • scher 23.05.11, 17:29
    tygrysiatko1 napisała:

    > za prawdę dzieciak ma przepraszać czy za posiadanie własnego zdania??

    Niestety ta wypowiedź jest charakterystyczna dla większej części naszego coraz bardziej "nowoczesnego" i 'postępowego" społeczeństwa.
    Lobotomia jako zjawisko społeczne - ciekawe, jak daleko jeszcze na tej drodze zajdziemy?

    --
    Ne puero gladium!
  • annes67 21.05.11, 10:37
    Ależ on przeprosił Panią, jakżeby inaczej.

    Fakt ,ze licze juz dni konca nauki z tą panią..mówie mu jeszcze tylko 20 dni..wytrzymaj...
    fakt ze ona zrobiła z ta grupa...nie wiem jak to nazwac..

    Po dokładniejszej analizie wypadku wczorajszego syna...( jeszcze dzis odtwarzylismy zdarzenia):
    okazało sie ze dostal kare ,ze klepnal swoja kolezanka( którą lubi..) w oko..ale delikatnie i nic sie takiego nie StaŁo..no ale slusznie kare dostal...( bo ona taka delikatna i ja to zabolało.) .
    .no ok.
    Stal wiec przy tablicy przez 5 min..i nie mógł utrzymać rąk w bezruchu ( jak to on wiec dotykal tablicy...a pani na niego wrzeszczała...z nikłym skutkiem...)
    Jak skonczył kare po 5 min wrócił na miejsce i to powiedzial pod nosem...naprawde nikt nie slyszal tylko ten jeden kolega był przy tym..
    ..jak jej to powiedział ona pochwaliła go: "dobrze ,ze naskarżyłeś"..naprawde użyła tego słowa !! i to jest dla mnie szokujace...

    Nie wiem czy sie powstrzymam by nie mówic o tym z nią lub kim innym..
    Syn nie ubliżył jej, ona napisała nieprawde...to ten kolega jej ublizył..mówiąć jej "pani jest idiotka"
    Ona nawet nie dociekała czy to prawda?..Wzieła go wsciekla jeszcze raz do tablicy na kare..



    Niestety znam rodziców. którzy pochwalaj skarżenie...pewna pani mam dziecka pracujaca w pollicji ...sprzeczała sie ze mna, ze dzieci powinni skarżyć pani...
    Mówi mi tez syn, ze część osób skarży, połowa prawie .. tyle na razie...

    Oczywiscie zeby nie było, lepiej nie mówic pod nosem takich rzeczy ( nawet cicho) ale mówie tu o czyms innym tez...

    --
    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • triss_merigold6 21.05.11, 10:43
    Znakomity moment, żeby nauczyć dziecko minimum zdrowej hipokryzji - nawet jeśli pomyśli o pani "idiotka" to ma tę myśl zachować dla siebie i nie upubliczniać.
  • najma78 21.05.11, 10:54
    triss_merigold6 napisała:

    > Znakomity moment, żeby nauczyć dziecko minimum zdrowej hipokryzji - nawet jeśli
    > pomyśli o pani "idiotka" to ma tę myśl zachować dla siebie i nie upubliczniać.


    Podam przyklad dotyczacy forum. Czytajac niektore wypowiedzi mam jedna mysl w glowie
    ''idiotki'' i mam ochote to napisac, wprost, bez ogrodek, szczerze, bo tak mysle, tylko, ze za chwile przychodzi nastepna mysl ''po co obrazac innych?'' w rezultacie powstrzymuje sie i nie zawracam sobie tym glowy.
  • bmms 21.05.11, 11:04
    Nie hipokryzji trzeba synka uczyć, tylko grzeczności. Jak zachowywał się źle, co wyszło dopiero później, to niech wie że został słusznie ukarany i niech ma świadomość, że odgryzanie się słowne za to na nauczycielce jest jego następnym występkiem, a nie żeby wspólnie z mamą doszukiwał się okoliczności łagodzących (że koleżanka taka "wrażliwa", że pani zła zawsze była).
  • najma78 21.05.11, 11:33
    bmms napisała:

    >a nie żeby wspólnie z mamą doszukiwał się okoliczności łagodzących (że koleżanka taka "wrażliwa", że pani zła zawsze była).


    Tez zwrocilam uwage na to, a dziwi o tyle, ze matka bierze za jedynie sluszne co syn mowi, choc nie bylo jej tam, neguje decyzje nauczycilelki,stosowane metody wychowawcze, stawia ja w zlym swietle jednoczesnie umniejszajac przewinienia dziecka, a uzywa do tego sarkazmu chocby o tej wrazliwej kolezance, a syn tez widac wrazliwy, bo nie moze sie powstrzymac od nie dotykania tablicy i reaguje uzywajac obrazliwych slow pod adresem nauczycielki. Kij zawsze ma dwa konce.
  • canuck_eh 23.05.11, 06:57
    Przepraszam gdzie negowana jest nauczycielka?Czy annes stwierdzila gdziekolwiek ze nauczycielka zle zrobila ze postawila dzieciaka pod tablica za kare ze klepna dziewuszke w oko?To ze dziewcze delikatne, ze nie chcial to nie zmienia faktu ze ie powinien i zostal ukarany i nie ma dyskusji.A ze lapek nie mogl utrzymac przy sobie i mackal tablice i pani nerwy puscily i zaczela drzec jape to juz inna para kaloszy i tu mozna zaczac dyskutowac czemu drze ryja?JA przepraszam, ale bez wzgledu na to jak moje dziecko skandalicznie sie bedzie zachowywalo nauczyciel nie ma prawa sie drzec na moje dziecko.
    Uwage mozna wpisac do dzienniczka, wezwac mnie do szkoly, ale jezeli nauczycielka mysli ze jej plazem ujdzie darcie sie na moje dziecko to sie grubo myli.
    Jezeli cos narozrabia to owszem - niech zostanie odpowiednio ukarany, dodatkowo mu nawtykam w domu, ale darcie sie na dziecko to jest "przywilej" rodzicow a nie obcych ludziwink
  • morekac 21.05.11, 12:17
    Jak zachowywał się źle, co wyszło dopiero później, to niech wie że został słusznie ukarany i niech ma świadomość, że odgryzanie się słowne za to na nauczycielce jest jego następnym występkiem,
    hm, i niech mu to mamusia tłumaczy po x godzinach za co stał pod tablicą, a nie nauczycielka w szkole... Litości...
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • bmms 21.05.11, 12:24
    Że co, przepraszam? Bo nie bardzo rozumiem.
  • morekac 21.05.11, 12:30
    Nie uważasz, że to nauczycielka powinna dziecku powiedzieć, za co postawiła go do kąta?
    A nie mama powinna po iluś tam godzinach starać się wytłumaczyć dziecku motywy postępowania pani? Zwłaszcza, że mama zna tylko jedną wersję wydarzeń i niekoniecznie się z tym staniem w kącie zgadza...

    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • bmms 21.05.11, 13:22
    A ty uważasz, że nauczycielka mu nie powiedziała? Napisała uwagę, bo młody człowiek ma rodziców i to oni odpowiadają za "całokształt", więc powinni być poinformowani o niefajnych odruchach synka, żeby ogarniać ten całokształt póki czas, a nie jak syna przymkną za kibolowanie np. Jak się pani zorientuje, że mama nie rozmawia o tym z synem jak należy (zauważ - nie że źle go karze, że nie każe mu przepraszać itp.) to na pewno znajdzie sposób, żeby porozmawiać z nim, dajmy na to po lekcjach. Bo na lekcji to za bardzo nie czas i nie miejsce na spokojną rozmowę o tym co dziecko zrobiło źle.
    Jakbym była zaniepokojona tym, że dzieciak mi wyjawia prawdę po kawałku i , hm, te kawałki są coraz mniej ciekawe, to pomyślałabym, żeby spytać nauczycielkę i poznać jej wersję.
    Tylko nie trzeba iść do szkoły z takim nastawieniem, że się pani coś udowodni i że będę synka bronić lub potem karać. Tylko żeby poznać drugą wersję. I porozmawiać z synkiem - to nie psiak, że trzeba ukarać natychmiast po przewinieniu smile, bo inaczej nie skojarzy o co chodzi. Zresztą nie o karanie tu chodzi a i dzieciak widać bystry, "idiotkę" zapamiętał, to na drugi dzień też skojarzy, o czym matka chce z nim rozmawiać i dlaczego.
  • jakw 21.05.11, 20:31
    bmms napisała:

    > Napisała uwagę, bo młody czło
    > wiek ma rodziców i to oni odpowiadają za "całokształt", więc powinni być poinfo
    > rmowani o niefajnych odruchach synka, żeby ogarniać ten całokształt póki czas,
    > a nie jak syna przymkną za kibolowanie
    To w takim razie powinna być też uwaga: "X walił koleżankę po oku/twarzy", "X wiercił się w kącie"
    Imho pani wpisała uwagę, bo dzieciak ją po prostu wkurzył: najpierw walnął koleżankę po twarzy (w okolicach oczu), potem wiercił się w kącie (fakt, niektóre dzieci nie są w stanie stać spokojnie), a potem jeszcze coś bluzgał pod nosem.

    np. Jak się pani zorientuje, że mama ni
    > e rozmawia o tym z synem jak należy (zauważ - nie że źle go karze, że nie każe
    > mu przepraszać itp.)
    Młody dostał już karę - stanie w kącie x 2 i zdaje się, że przeprosił. Od strony rodziców można oczekiwać raczej jakieś rozmowy wychowawczej. Z tym, że ja bym w takiej sytuacji zaczęła rozmowę od "klepania po oku" .

    > to na pewno znajdzie sposób, żeby porozmawiać z nim, dajmy
    > na to po lekcjach.
    Jakoś mi trudno uwierzyć w aż taki zapał wychowawczy nauczycieli...Na razie to tej pani nauczycielce nie chciało się nawet opisać z grubsza swojej wersji wydarzeń.


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • yula 21.05.11, 14:13
    ale matka powiedziała że syn został słusznie ukarany i o to nie miała pretensji. A syn nie powiedział tego idiotka do nikogo, a do siebie samego. Nikogo nie obrażał, chyba że obrażaniem można nazwać już samo pomyślenie czegoś o kimś.
    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    "Te książki miały prawdziwą szkołę życia" - moja pociecha o podręcznikach z poprzedniego roku
  • morekac 21.05.11, 12:38
    Syn nie ubliżył jej, ona napisała nieprawde...to ten kolega jej ublizył..mówiąć
    > jej "pani jest idiotka"

    Annes67, czy jeśli napiszę tutaj, że jesteś idiotką, to ci ubliżę czy też nie?

    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • canuck_eh 23.05.11, 07:04
    CZy wy mozecie nie mylic pojec.Syn annes powiedzial ze PANI SIE ZACHOWUJE JAK IDIOTKA a nie ze JEST IDIOTKA czy wy nie wiedzicie tutaj roznicy?
  • jakw 21.05.11, 20:20
    annes67 napisała:
    > okazało sie ze dostal kare ,ze klepnal swoja kolezanka( którą lubi..) w oko..al
    > e delikatnie i nic sie takiego nie StaŁo..no ale slusznie kare dostal...( bo on
    > a taka delikatna i ja to zabolało.) .
    Nie, on nie dostał kary za to, że koleżanka taka delikatna, tylko dlatego, że klepanie kogoś w okolicach oka jest po prostu niebezpieczne. I gdyby klepnął tak najmniej delikatnego kumpla w klasie też by pewnie karę dostał - i słusznie. Nauczyciel powinien reagować na zachowanie stwarzające zagrożenie. Bo innym razem klepnie koleżankę trochę mocniej albo klepnie ją długopisem w oko - i co wtedy?

    > Niestety znam rodziców. którzy pochwalaj skarżenie...pewna pani mam dziecka pra
    > cujaca w pollicji ...sprzeczała sie ze mna, ze dzieci powinni skarżyć pani...
    Być może pracownicy policji mają specyficzne odchylenia zawodowe...




    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • wartosc.energetyczna 06.06.11, 17:10
    annes67 napisała:

    > Po dokładniejszej analizie wypadku wczorajszego syna...( jeszcze dzis odtwarzyl
    > ismy zdarzenia):
    > okazało sie ze dostal kare ,ze klepnal swoja kolezanka( którą lubi..) w oko..al
    > e delikatnie i nic sie takiego nie StaŁo..no ale slusznie kare dostal...( bo on
    > a taka delikatna i ja to zabolało.) .
    > .no ok.
    > Stal wiec przy tablicy przez 5 min..i nie mógł utrzymać rąk w bezruchu ( jak t
    > o on wiec dotykal tablicy...a pani na niego wrzeszczała...z nikłym skutkiem...)
    > Jak skonczył kare po 5 min wrócił na miejsce i to powiedzial pod nosem...napraw
    > de nikt nie slyszal tylko ten jeden kolega był przy tym..
    > ..jak jej to powiedział ona pochwaliła go: "dobrze ,ze naskarżyłeś"..naprawde u
    > żyła tego słowa !! i to jest dla mnie szokujace...
    > Nie wiem czy sie powstrzymam by nie mówic o tym z nią lub kim innym..
    > Syn nie ubliżył jej, ona napisała nieprawde...to ten kolega jej ublizył..mówiąć
    > jej "pani jest idiotka"
    > Ona nawet nie dociekała czy to prawda?..Wzieła go wsciekla jeszcze raz do tabli
    > cy na kare..

    czyli co, koleżanka dziwna bo ją pacnięcie w oko zabolało (!), pani dziwna bo nie rozumie że twój aniołek nie potrafi spokojnie ustać w trakcie kary (no bo on już tak ma), to nie aniołek tylko kolega obraził nauczycielkę mówiąc o niej "idiotka"
    jednym słowem wszyscy są winni tylko ten twój samodzielnie myślący młodzieniec po środku niewinny jak ta lelija bielutka.. nie wierzę że tak można myśleć.. żartujesz sobie, prawda?

    --
    I recommend wearing trash cans on your heads to avoid any accidental exposure to knowledge
  • bmms 21.05.11, 10:17
    Pytania do autorki wątku:
    -czy zdarzyło się, że twoje nerwowe lub wybuchowe reakcje mąż komentuje pod nosem (i np. w obecnosci syna) "zachowuje się jak idiotka", lub wprost do ciebie "zachowujesz się jak idiotka"?
    - czy gdy mąż zachowuje się twoim zdaniem nieadekwatnie do sytuacji, jest zbyt ekspresyjny mówisz "nie zachowuj się jak idiota"?
    Skądś się temu dziecku to wzięło...
  • triss_merigold6 21.05.11, 10:26
    Jesteś pewna? Dziecko sześcioletnie nie żyje w próżni społecznej - chodziło do przedszkola, kolegów i koleżanki ma różne, nieraz coś usłyszy w radio lub telewizji czy na ulicy/w sklepie etc.
    Wprawdzie nie mówię do syna czy partnera per "idiota" ale skomentować wielu polityków podczas porannej prasówki mi się zdarzyło nieraz i będzie się zdarzać. Mniej subtelnych określeń też używam.
    Jakiś czas temu w wątku na temat zachowania swojego dziecka w zerówce pisałam, że moje przyniosło uwagę, że pokazywało pupę (kolegom, żeby ich rozśmieszyć tzn. odwracał się i wypinał tyłek, nie goły oczywiście). W domu nikt się tak nie zachowuje. P
  • bmms 21.05.11, 10:49
    Jasne, że nie. Pewności nie ma się nigdy. Ale, chodzi właśnie o przyzwolenie na takie komentarze; skoro zdarzają się mamie, tacie w odniesieniu do innych ludzi, to bardziej prawdopodobne, że zdarzą się dziecku.
    Może byłoby dobrze, i taki cel miały moje pytania, żeby mama uświadomiła sobie, a potem dziecku, że taki komentarz służy tylko obrażeniu kogoś.
    Może czasem trzeba się uczyć czegoś i od dziecka i zrewolucjonizować swoje komentarze, nie obrażać ludzi (nawet niewprost), komentować sytuacje, nie ludzi. Może jest okazja, żeby napomknąć dziecku, że czasem takie same zachowania wynikają z różnych powodów i nie zawsze ten co płacze to beksa, a ten co krzyczy to idiota. No i właśnie, że można się powstrzymać z obraźliwymi komentarzami co do osoby, komentując sytuację, coby dać ujście swojej frustracji, ale z humorem i nieagresywnie.
    Oczywiście piszę w skrócie i nie językiem, jakim należałoby rozmawiać z sześciolatkiem.
  • jakw 21.05.11, 11:24
    No to wytłumacz młodemu, że jeśli mówi tylko do siebie to niech mówi tak, żeby kolega nie słyszał. A jeśli chce podzielić się swoimi przemyśleniami z całą klasą to może to mówić od razu głośniej i dostać za to po uszach. Możesz też wskazać młodemu kulturalne sposoby zwracania uwagi pani, że przynudza , gada głupoty lub niewłaściwie się zachowuje. Np. łapa w górę i "Przepraszam bardzo, czy musi pani tak krzyczeć?". Wprawdzie wtedy pewnie będzie miał w dzienniczku uwagę typu: "uczeń zwracał uwagę nauczycielce, że głośno krzyczy" - za to będą podstawy do robienia afery.
    PS
    Poruszałaś kiedykolwiek na zebraniu sprawę wrzasków pani nauczycielki?
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • yula 21.05.11, 14:17
    "Przepraszam bardzo, czy mu
    > si pani tak krzyczeć?".
    oj będzie afera jeszcze większa, jak śmie zwracać uwagę nauczycielce, uczeń idealny ma siedzieć sztywno i spijać słowa z ust nauczycielki nawet jak ta mówi że krokodyl jest ssakiem.
    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    "Te książki miały prawdziwą szkołę życia" - moja pociecha o podręcznikach z poprzedniego roku
  • jakw 21.05.11, 11:39
    Acha, możesz też wpoić synowi, że jak powie: "Uważam, że pani zachowuje się jak ... (tu dowolne słowo z powszechnie uważanych za obraźliwe)" to jest to wyrażenie opinii i nie jest to żadna obraza ani ubliżanie - co w polityce zostało już stwierdzone odpowiednim wyrokiem sądu...
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • e-emma-e 21.05.11, 12:15
    Myślę, że powinnaś być dumna z syna, że taki inteligentny, że tak mądrze odpowiedział pani. W dzisiejszych czasach dziecko ma być takie właśnie asertywne, szczere, mądre, inteligentne. To się ceni. To oznacza, że poradzi sobie w życiu, a przecież do tego wychowujemy dzieci.

    Był i tak delikatny, bo powiedział szeptem, a mógł walnąć prosto z mostu.

    Intencje miał i tak czyste, bo nie zamierzał, by to doszło do pani, ona dowiedziała się przypadkiem. Gdyby nie ten bezczelny skarżypyta, nie byłoby problemu.

    Najlepiej więc skupić się na tym, że winien jest jednak skarżypyta, albo że pani sama sobie winna, bo wrzeszczy, albo że uwaga w dzienniczku nieadekwatna do przewinienia czy fałszywa. A w ogóle doszło do pani przez przypadek, a nie było skierowane celowo, więc nie ma o co kruszyć kopii.

    TYLKO NIE PISZ TU ZA DWA, CZTERY LATA, ŻE SYN CI UBLIŻYŁ, NAZYWAJĄC IDIOTKĄ, CZY GŁUPIĄ, GDY POWIESZ COŚ DO NIEGO W ZDENERWOWANIU CZY GŁOŚNIEJ.

    Bo będzie miał rację. Bo jest yntelygentny, mówi co myśli.
  • annes67 21.05.11, 14:26
    Wiesz, ja byłam nieco ogłupiona ,ze powiedział słowo "idiotka".To słowo nie używane przeze mnie,i u mnie w domu... ( ...)
    Ja tez go ostanio złapałam na tym ,ze burknął coś na mnie pod nosem ,ale akurat miał powódr ,bo się uniosłam głosem ,a wiem ,ze tego nie znosi i to go wyprowadza z równowagi.( jak każdego) Niestety to troszke podsłyszałam (jak to mama wszystko słyszy) i miał jakas tam swoja kare.

    ,ale co ma mówić dziecko skoro tak mysli?

    No właśnie...Dusić w sobie wściekłośc i nie puścić nawet pary z ust...dla rozładowania...

    Wiem,. ze był winien i kara jest ok.ale mu tłumaczę , to jest nauczycielka..to jak policjant..złego słowa nie możez powiedzieć...itd,itp.
    Ktoś tu wspomniał o hipokryzji...no właśnie...
    To jedno.

    Drugie :gdyby kolega nie naskarżył, nie było by całej sprawy.

    Mam nadzieje ,ze mnie przez wygadanie sie z wami tez opuści para i nic jej nie powiem...czy warto robic afere? Juz końcówka.

    Nawet jesli ktos mi powie ,ze jestem idiotka( ktoś tu pytał..) to sie nie obrażę i nie jest to dla mnie ubliżanie...bo może ..trochę jestem...( jak by sie nie zastanowić..wink..zależy jeszcze kto, jak ..i wogóle...nic takiego..).
    Ja bym to wzięła żartem, sprytem ,rozmową...nie wiem ..dlaczego pani o tym nie pogadała...tylko od razu "ubliżanie"...nawet nie wie co to znaczy.
    Tyle..



    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • najma78 21.05.11, 15:21
    annes67 napisała:

    > Ja tez go ostanio złapałam na tym ,ze burknął coś na mnie pod nosem ,ale akur
    > at miał powódr ,bo się uniosłam głosem ,a wiem ,ze tego nie znosi i to go wypro
    > wadza z równowagi.( jak każdego) Niestety to troszke podsłyszałam (jak to mama
    > wszystko słyszy) i miał jakas tam swoja kare.

    Jakas tam swoja kare... mysle, ze dziecko przede wszystkim powinno wiedziec za co zostalo ukarane, kara powinna byc adekwatna do popelnionego przewinienia a nie jakas tam jego. Skoro unioslas glos to powinnas go przeprosic i powiedziec, ze zrobisz wszystko aby sie powstrzymac od tego, ale takze on nie powinien burczec czegos (ty i on wiecie co to bylo) na ciebie pod nosem, tylko powiedziec, ze jest mu zle gdy krzyczysz, ale tez przykro, ze zrobil zle.


    > No właśnie...Dusić w sobie wściekłośc i nie puścić nawet pary z ust...dla rozła
    > dowania...

    Tyle, ze on przwinil i jego zachowanie albo ich szereg doprowadzilo nauczycielke do tego, ze krzyczala, tak jak i ciebie - on musi byc tego swiadomy, ze jego akcje budza reakcje (nie stal pod tablica spokojnie)
    >
    > Wiem,. ze był winien i kara jest ok.ale mu tłumaczę , to jest nauczycielka..to
    > jak policjant..złego słowa nie możez powiedzieć...itd,itp.

    Blad, moze slowo powiedzic ale nie musi byc to obrazliwy epitet burkany pod nosem, naucz dziecko kiedy, komu i w jakiej formie wyrazac krytyke, czy problem z czyims zachowaniem wobec niego.
    >
    > Drugie :gdyby kolega nie naskarżył, nie było by całej sprawy.

    Gdyby twoj syn tego nie powiedzial nie byloby sprawy, wciaz skupiasz sie na innych lagodzac zachowanie wlasnego dziecka. Po co?
    >
    > Mam nadzieje ,ze mnie przez wygadanie sie z wami tez opuści para i nic jej nie
    > powiem...czy warto robic afere? Juz końcówka.

    Ale o co ma byc ta afera?
    >
    > Nawet jesli ktos mi powie ,ze jestem idiotka( ktoś tu pytał..) to sie nie obraż
    > ę i nie jest to dla mnie ubliżanie...bo może ..trochę jestem...( jak by sie nie
    > zastanowić..wink..zależy jeszcze kto, jak ..i wogóle...nic takiego..).
    > Ja bym to wzięła żartem, sprytem ,rozmową...nie wiem ..dlaczego pani o tym nie
    > pogadała...tylko od razu "ubliżanie"...nawet nie wie co to znaczy.
    > Tyle.

    Moze i nie wie co to slowo znaczy ale wie jak to zrobic aby ublizycwink
  • verdana 21.05.11, 16:43
    Sadząc z afery, jaka wybuchła, dziecko wiedziało co mowi.
    Polecam starą ksiązkę Wiery Panowej "Sierioza" - tam jest taka scena, gdy dziecko mowi wujkowi, ze jest glupi - zupelnie slusznie. matka chce dziecko ukarać, a ojczym ją powstrzymuje, mówiac, ze nie ma takiego prawa, by karać za nazwanie glupca glupcem.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • tygrysiatko1 21.05.11, 19:46
    Nie zgadzam się, że złego słowa na nauczyciela powiedzieć nie można... nauczyciel powinien mieć autorytet, ale na to trzeba sobie zasłużyć... jeżeli faktycznie ktoś jest głupi i źle postępuje to należy temu przyklaskiwać bo jest nauczycielem??
  • mama303 21.05.11, 23:12
    Bo sztuką jest wyrażenie krytyki bez używania epitetów. Wyzywanie się wzajemnie od idiotów czy głupków niczemu nie służy, nakręca tylko spiralę agresji.
  • scher 23.05.11, 17:44
    tygrysiatko1 napisała:

    > Nie zgadzam się, że złego słowa na nauczyciela powiedzieć nie można... nauczyciel
    > powinien mieć autorytet, ale na to trzeba sobie zasłużyć... jeżeli faktycznie ktoś jest głupi
    > i źle postępuje to należy temu przyklaskiwać bo jest nauczycielem??

    Na szczęście mamy już w dzisiejszych czasach tak mądre sześcioletnie dzieci, które doskonale potrafią ocenić, który dorosły jest idiotą. A przecież kiedy wypatrzą idiotę, muszą mu to wykrzyczeć, choćby i pod nosem, bo:

    1. Mają prawo do własnego zdania

    2. Powinny być asertywne i nie wolno im z góry zakładać, że każdy dorosły jest mądry i chce dla nich dobrze, gdyż z takim szkodliwym nastawieniem mogą być wykorzystane przez różnych dewiantów, więc lepiej niech się uczą od najmłodszych lata nie ufać nikomu dorosłemu

    3. Dziecko nie powinno tłumić w sobie negatywnych emocji, bo to źle wpłynie na jego rozwój i uniemożliwi prawidłowe funkcjonowanie w społeczeństwie

    wink

    PS. Szkoda mi twoich dzieci, panienko. Im więcej cię czytam, tym bardziej mi szkoda.

    --
    Ne puero gladium!
  • olena.s 21.05.11, 23:28
    Z całym szacunkiem...
    Twoje podejście "gdyby kolega nie naskarżył, nie byłoby całej sprawy" budzi moje przerażenie. Kolega nie ma tu nic do rzeczy! Twój syn zachował się źle ("klepnął" w oko? Wątpię, by klepnięta osoba uznała to określenie za właściwe. Syn uderzył koleżankę w oko, może niechcący, ok, ale na pewno jej nie "klepnął".
    Po drugie, nie aprobujesz tego, by dziecko miało "dusić w sobie" negatywne uczucia. No niestety, powinno, a sciślej mówiąc powinno nauczyć się upuszczać pary na sposób, który nie krzywdzi otoczenia, nie jest niebezpieczny dla ludzi, zwierząt i przedmiotów. No i to ty go musisz nauczyć.

    --
    katar1.blox.pl/html
  • canuck_eh 23.05.11, 07:32
    Syn autorki nie mial pretensji ze stal pod tablica.Mial pretensje ze nauczycielka sie na niego darla.I wydaje mi sie tylko do tego zachowania byl komentarz nie do ukarania go za uderzenie kolezanki w oko.Tutaj na pewno wiedzial ze zle zrobil.

    Kiedys w szkole mialam taka syt. ze moje dziecko bylo poszkodowane.Poszlam wyjasnic sprawe.No i dyrektor obiecal wyjasnienie sprawy nastepnego dnia bo juz dzieciarnia sie rozeszla do domow.Poprosil o przyjscie do szkoly rano.Przyszlam no i sie okazalo ze owszem kilka osob zawinilo i mojemu dziecku sie oberwalo, ale zeby bylo wszystko sprawiedliwie moje tez nie jest bez winy bo postanowilo wskoczyc komus tam na plecy.No i musze przyznac ze dyrektor byl z lekka zdziwiony bo poprosilam o rozmowe z dzieckiem ze tak sie nie robi ,bo w sumie zdarzenie na terenie szkoly i jezeli uznaja ze nalezy ukarac to prosze ukarac dziecko.Syn mnie po szkole przywital wrzaskiem ze sprawilam ze mial szlaban na wyjscie na dwor.Ale o co mi chodzi - zawinil - kare musi poniesc, nie ma ze boli.Ale bez krzykow i wrzaskow.A ja swoja droge dodatkowa rozmowe mialam z dzieckiem w domu ze tak robic nie wolno.
  • olena.s 23.05.11, 11:07
    Słuchaj, masz rację, że wrzasków byc nie powinno ani w domu, ani w szkole, ani w ogóle.
    Ale nawet jeżeli są, to nie jest to usprawiedliwienie "idiotkowania" bądź co bądź osobie starszej.
    --
    katar1.blox.pl/html
  • canuck_eh 23.05.11, 16:50
    olena, ja sie zgadzam ze komentarz dziecka troche nie na miejscu, ale...
    Po pierwsze nie nazwal jej idiotka tylko powiedzial pod nosem ze zachowuje sie jak idiotka a to jest roznica.ile razy to ja synowi powiedzialam zeby przstal zachowywac sie jak idiota i ile razy mi focha strzelal i sie darl na mnie ze nie jest idiota i mu tlumaczylam ze nie powiedzialam ze jest idiota bo inteligentne mam dziecko tylko ze wlasnie sie zachowuje jak polglowek i niech przestanie bo nim nie jest. Zawsze chwila zastanowienia i do tej lepetyny dochodzilo.Dwa stanelabym w obronie dziecka ze to nie bylo ublizanie, a swoja droge porozmawialbym z dzieckiem ze jednak moze takie opinie zachowa dla siebie no i kolejna sprawa ze moze lapki przy sobie bo krzywde moze kolezance zrobic i ze pani miala racje.
    teraz co do krzykow - z tego co annes pisze to norma u pani te wrzaski - nie powiesz mi ze to pierwszy taki wybryk jej syna ze sie z lekka zdenerwowal jak zostal podniesiony glos na niego czy wogole w klasie.trzeba byc ulomnym by nie zauwazyc ze dziecko tak a nie inaczej reaguje na krzyk.Rok szkolny sie konczy jezeli do tej pory nauczycielka tego nie zauwazyla to mija sie z powolaniem.
  • canuck_eh 23.05.11, 07:20
    eejj zaraz zaraz.To jak nauczyciel bedzie jakies glupoty wygadywal to tez nie moze nic powiedziec?
    Bez przesady.Nie ucz tego dziecka.SZacunek szacunkiem, ale na owy szacunek to trzeba sobie zasluzyc.Bycie nauczycielem nie sprawia ze owy szacunek bezwarunkowy ma sie automatycznie.
  • mamusia1999 24.05.11, 18:34
    moze sek w tym, zeby dziecko mialo dystans i oglad wlasnych emocji.

    jak sie kloce z moim dzieckiem, to mi czasem przemknie przez mysl "nienawidze cie".
    1. tego nie mowie 2. nie wpadam w depresje, ze tak pomyslalam
    bo wiem, ze tak na prawde jestem wsciekla, a wscieklosc to przyjemniejsza wersja leku, rozczarowania, bezradnosci i mowie prosto z mostu co JA czuje. niczego nie hamuje, nie ukrywam.

    skad ma to wiedziec wcale nie takie male dziecko? z obserwacji rodzicow. epitety sa wymienne - jestes balaganiarz, niechluj, burczymucha, niejadek, spioch, uparciuch. wazna jest intencja - obrazic kogos.

    to wszystko latwe dla dzieci nie jest - wiec moze zasad etykiety uzywac w stos. do dzieci jak "bryka", kotwicy? jest zasada: mozesz sie wsciekac, nie mozesz ublizac. bardziej psychologicznie niz bontonowo: mow "ja......" a nie "ty......ona......"
    zarysowana tu Pani pewnie by sie nadal wsciekala, gdyby chlopiec burknal do kolegi "nienawidze jej" ale na zdrowy rozum to by nie byla obelga.

    autentyczne wyrazanie wlasnych emocji nie oznacza IMO dyskreydtowania innych.
  • zuzann-a 07.06.11, 08:02
    Wiesz annas67, czytając Cię odnoszę wrażenie, że jesteś niezrównoważona psychicznie. Mam nadzieję, że nie masz więcej dzieci i mieć nie będziesz.
  • elus11 21.05.11, 17:32
    Taaa, jasne, bystry i szczery synuś powiedział prawdę o nauczycielce, a ona śmie mu to mieć za złe. Przeciez miał rację. A potem afery, że nauczyciele nie mają autorytetu, że uczniowie nie czują respektu i szacunku dla nauczycieli i nie tylko - wogóle dla drugiego człowieka. Bo przecież musi umieć wyrażać swoje zdanie nawet jesli nie podoba się ono innym. A poza tym, no przecież tak nauczycielka dziecię zdenerwowała....
    Moje zdanie jest takie: pani dać spokój, a synusiowi urządzić pogadankę o tym jak powinien się odnosić do nauczyciela i co można mówić o nauczycielu a co nie. Nawet jesli uważasz że masz rację broniąc syna ( a uważam że nie masz) to nie powinnas mu tego mówić.
    Nie wiem czemu Pani "wydziera się " na dzieci, ale może ma powód, może gó...arzeria inaczej nie słucha i wchodzi na głowę. Ale to nie powód żeby dzieci w ten sposób oceniały nauczycielkę. Co do sposobu odnoszenia się pani do dzieci to uważam, że jest to sprawa do dyskusji między nauczycielką a rodzicami, bez komentowania przy dziecku zachowania pani.
    Mnie moi rodzice nigdy nie powiedzieli ze nauczyciel nie ma racji, nawet jeśli nie miał. Zawsze miałam wpajane, że nauczyciel ma być autorytetem dla ucznia i należy go szanowac. I źle na tym nie wyszłam, choć wiem... były inne czasy. Ale ja tak samo będę uczyc moje dzieci. bez względu na to co sobie pomyśli, nie wolno głośno nic obraźliwego powiedzieć do nauczyciela ani o nauczycielu. Tak się zachowują dojrzali i kulturalni ludzie. W końcu Ty pewnie też nie raz pomyslałaś np o swoim szefie że jest durnym idiotą ale mu tego nie powiedziałaś - dlaczego?? Bo należy mu się szacunek jako przełożonemu, za to można kulturalnie dyskutować broniąc swjego zdania. I uważam że tego należy uczyc dzieci, a nie tej bezwzględniej "szczerości", która to, wg niektórych, upoważnia smarkaterię do ubliżania wszystkim dookoła.
    Moja córka tez jest w zerówce i nie wyobrażam sobie takiego zachowania. Jeśli miałabym do Pani zastrzeżenia to jest porozmawiałabym z Panią, a nie komentowała przy dziecku zachowania Pani, albo co gorsza nie powiedziałabym dziecku , że nic się nie stało bo przecież miał rację, a głupia baba się czepia.
    Jesli już w zerówce małolaty w ten sposób oceniają nauczyciela to nie chcę wiedzieć co będzie w gimnazjum.
    Pewnie będę miała rózne jeszcze akcje w szkole, bo to dopiero początek, ale mam nadzieję że uda mi się zaszczepić w dziecku szacunek dla drugiego czlowieka ( nie tylko nauczyciela)
    Aaaa i uważam że w uwadze nie ma fałszu, bo jego slowa są obraźliwe dla Pani bez względu nato w jaki sposób się o nich dowiedziała, a że dzieci skarżą to norma w tym wieku.
    To by było na tyle w temacie, ale to jest tylko moje zdanie
    Pozdrawiam
  • verdana 21.05.11, 21:45
    Nie powiedział tego do nauczycielki. Trzeba być rzeczywiscie skonczona idiotka, by posłuchać malego donosiciela i dac mu satysfakcję pokazując, ze nalezy ludziom opowiadac, co inni o nich mowią sami do siebie, w gniewie. Dobry nauczyciel powiedziałby "no, cóż, ja tego nie slyszałam" i zakonczył sprawę. Zły nauczyciel ukarze nie to dziecko, ktore powinno być w tym wypadku skarcone.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • thaures 21.05.11, 22:16
    To czy powiedział pod nosem czy bezpośrednio do niej-nie ma moim zdaniem wielkiej różnicy. Powiedział i już. Jakby o Was ktoś chlapnął ,że-nie wiem-zachowuje się jak puszczalska- to też niektóre by stwierdziły, że nic się nie stało? Nie rozumiem tego.
  • tygrysiatko1 21.05.11, 22:23
    jeżeli byłyby przesłanki do tego, żeby stwierdzić, że zachowuję się jak puszczalska niewątpliwie by mnie to ostudziło... a tak czy inaczej dałoby mi do myślenia...
  • scher 23.05.11, 17:51
    tygrysiatko1 napisała:

    > jeżeli byłyby przesłanki do tego, żeby stwierdzić, że zachowuję się jak puszczalska

    Skąd 6-letnie dziecko ma wiedzieć, jakie przesłanki świadczą o tym, że zachowujesz się jak puszczalska? Przyjęłabyś taką ocenę od 6-latka i też by cię to "ostudziło"? Przecież dziecko ma prawo wyrażać swoje zdanie, tak? wink

    --
    Ne puero gladium!
  • elus11 21.05.11, 22:20
    Może i tak, ale postaw siebie na miejscu nauczycielki. Najpierw młody trzepnął koleżankę, jak dostał karę to nie potrafił 5 minut ustac w kącie bez wygłupów, nie reagując na upomnienia, a jak pani w końcu nie wytrzymała i podniosła głos to ją zbluzgał pod nosem od idiotek, bo raczyła go zdenerwować, bo "on tego nie znosi i to go wyprowadza z równowagi". Nie dziwi mnie więc że Pani po tej ostatniej wiadomości się uniosła i wpisała uwagę, choć może powinna w uwadze ująć całość niewłaściwego zachowania dzieciaka.
    Też nie pochwalam skarżenia i moje dziecko wie w jakiej sytuacji i co należy powiedzieć pani a z jakimi pierdołami do Pani się nie chodzi.
    Faktem jest również ze nauczyciel, może klasę właściwie ustawić w kwestii skarżenia, jeśli tylko chce. W przedszkolu u mojej córki pani powiedziała dzieciom, że nie wolno skarżyc bo tak jest brzydko itp. Część dzieci to olała i dalej latały za panią z pierdołami a część, w tym moja, wzięła to do siebie i choćby się waliło i paliło to nic nie wolno pani powiedzieć. Ile się natłumaczyłam, że w przypadku krzywdy, bicia, niebezpieczeństwa trzeba iść do pani-nic nie docierało. A w zerówce teraz pani wytłumaczyła dzieciom co nalezy mówić a co jest zwykłym skarżeniem i dotarło. Mało tego, to pani sama piętnuje donoszenie pierdół przez dzieci i jak komuś się zdarzy to zostaje nazwany skarżypytą i dzieciaki trochę się uspokoiły w tej dziedzinie.
    Jednak w tym konkretnym przypadku, gdzie pytanie jest o reakcję na fałsz wypowiedzi w uwadze, moim zdaniem nie ma fałszu, dzieć ubliżył pani, mało tego nie miał prawa ani powodu w ten sposób powiedzieć o nauczycielce, bo miała rację karząc go, a nawet jeśli by nie miała, to nie jemu to oceniac bo 6-latek nie bardzo umie obiektywnie ocenic sytuację i wtedy jest to sprawa rodzic-nauczyciel
  • verdana 21.05.11, 22:24
    Gdyby pani usłyszała to sama - racja.
    Jednak gdy uslyszała to od uslużnego kolegi, powinna byla puscić mimo uszu. Czym innym jest powiedzenie do pani "Idiotka" - szczyt bezczelności, a co innego mamrotanie pod nosem, do siebie, dziecka ukaranego i wscieklego. Rozsadny pedagog w takim wypadku jest głuchy. nie mowiąc już o tym, ze nagroda dla dziecka, ktore o tym powiedziało była spora - udało mu się doprowadzić do tego, ze kolega dostał naganę - a chyba o to chodziło. To nie jest dobry sposób na wychowanie przyzwoitego człowieka.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • annes67 21.05.11, 22:24


    Abstrahujac od winy i kary.
    Trudny jest to temat "grzecznosc w wypowiadaniu złych emocji"
    Jak to powinno być

    Druga sprawa , pani która kocha skarżypyctwo moze zostac zmanipulowana przez uczniów, bo kazdy bedzie cos gadac typu :"a Bartek powiedział ,ze pani jest gruba baba"..
    a Bartek na to,ze
    "to nieprawda ,on to wymyslił!"..

    i co teraz...kogo ukaże?

    ....
    -
    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • verdana 21.05.11, 22:14
    A mnie rodzice nie oklamywali i nie robili mi wody z mozgu. Mówienie dziecku, ze nauczyciel ma rację, skoro dziecko wie, ze nie - to uczenie dziecka, ze szef ma rację i że nalezy mu się podlizywać. Zasluguje na szacunek, bo jest szefem, niezaleznie od kompertencji i charakteru. nie daj boze, jak tak wychowane dziecko samo szefem zostanie - bedzie tępilo kazdą krytyke.
    Mam tez nadzieję, ze rodzice nie uczyli Cię, ze klamać nie wolno oklamujac Cię jednoczesnie.
    Co będzie w gimnazjum - powiem Ci - dzieci będą mialy zaufanie do rodziców i dzięki temu unikną wielu niebezpieczeństw, ktore bedą udziałem tych, co rodzicom zwierzyć się nie mogą.
    Ps. Wiele lat bylam nauczycielką.

    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • elus11 21.05.11, 22:36
    ja nie miałam konfliktów z nauczycielami,zeby rodzice musieli obierac czyjąś stronę i wmawiać mi klamstw, raczej wpajali szacunek do starszych, w tym nauczycieli. A dziecku mozna wytłumaczyć, że nawet jeśli nauczyciel nie ma racji to słowo idiotka (zresztą wiele innych słów też) wypowiedziane - głośno czy cicho - jest nie na miejscu.
    Nie podważam Twoich kompetencji jako nauczyciela, uważam tylko że 6-latek, nie jest wstanie ocenić obiektywnie zachowania nauczycielki, tym bardziej jesli kara dotyczyła jego. Jeśli czuł się pokrzywdzony to powiniem opowiedzieć mamie o całej sytuacji, a ta dopiero oceniając obiektywnie, albo wytłumaczyć rację nauczyciela, albo porozmawiać z panią wstawiając się za dzieckiem.
  • tygrysiatko1 21.05.11, 22:29
    skoro nauczyciel drze się na dziecka za głupoty to dziecko nie może mieć dla niego szacunku...a jeżeli Pani nie umie w inny sposób niż wrzaskiem uspokoić klasę to czas zmienić zawód...
    nauczyciela należy szanować, ale nie każdego... nauczyciel idiota i dureń na szacunek nie zasługuje...
    w LO miałam nauczycielkę od francuskiego, która głośno mówiła, że uważa, że należy wszystkich homoseksualistów do gazu posłać... nie szanowałam jej... nie była dla nim żadnym autorytetem, nie liczyłam się z jej zdaniem i umiałam jej powiedzieć, że nie ma racji i że już jeden człowiek miał podobne zdanie...
    a żal mi Twojego dziecka, jeżeli nie potrafisz przyznać mu racji i stanąć po jego stronie, bo wolisz zadowolić nauczyciela, który ma być nieomylny...
  • annes67 21.05.11, 22:41
    Chwila moment..Jestem tu wzieta w dwa ognie jak widzisz...,ze jestem zbyt pozbłażliwa dla dziecka, a ty teraz ,ze nie biore go w obrone.

    Ja po prostu próbuje dociec prawdy..
    Nie akceptuje ale też nie potępiam jego zachowania.
    Ja nie zmusiłam go do przeprosin, mówił ,że przeprosił( juz nie dociekalam..jak kiedy dlaczego)

    Naprawdę syn ma ze mna pranie mózgu,maglujemy wiec temat na raty by wogóle chcial o tym mówić...troche wczoraj ,trochę dzis rano...
    Wieczorem nie -juz dosc katowania.

    Nauczycielka ze mna nie rozmawiala...nie było jej przy odbieraniu dziecka w piątek..-
    -
    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • elus11 21.05.11, 23:12
    Annes, jak napisałam wczesniej, wg tego co pisałaś, w mojej ocenie Twój syn zachował się niewłasciwie i należy mu to wytłumaczyc dlaczego. Ale ja nie znam Tojego dziecka osobicie ani Pani też nie, a być może i sytuacja wyglądała w końcu inaczej niż to wcześniej opisałas, bo sama piszesz, że na raty wyciagasz z małego fakty. To ty jako matka powinnaś ocenić sytaucję i zareagować właściwie (obiektywnie, a nie za wszelką cenę umniejszać występek dziecka lub powiększać winę nauczyciela). W tej chwili znasz wersję syna, a może warto poznać wersję Pani. sama oceń czy jest sens to drążyć. Jeśli uważasz że został potraktowany niesprawiedliwie to porozmawiaj z panią i wyjasnij sprawę.
  • tygrysiatko1 21.05.11, 23:15
    ja nie do Ciebie to pisałam wink

    uważam, że Twój syn miał rację - jeżeli Pani się drze to jest idiotką... nie powiedział tego do niej, tylko sobie pod nosem... jego nieszczęście w tym moemencie polegało na tym, że pani lubi skarżypytów...
    ja bym swojego dziecka nie ukarała za to co powiedział... ale za uderzenie koleżanki pod oko, nawet delikatnie, już tak... a raczej zrobiłabym pogadankę o konsekwencjach, które mogą z tego wynkinąć...
  • olena.s 22.05.11, 06:36
    A nieprawda.
    Ktoś, kto się drze nie jest idiotą, skąd w ogóle taka myśl?
    Ktos wrzeszczący może być chamem, może być tchórzem, może być fatalnym pedagogiem, może być nerwowy do poziomu uniemożliwiającego mu pracę z ludźmi, ale zdecydowanie nie jest idiotą!

    --
    katar1.blox.pl/html
  • tygrysiatko1 22.05.11, 09:53
    Kwestia nomenklatury... dla mnie usiłowanie wymusić czegokolwiek na dziecku równa się z idiotyzmem...
  • olena.s 22.05.11, 11:27
    Przepraszam, ale to jednak kwestia manier i taktu.
    I nie rozdzielam tu na osoby silniejsze i słabsze - zwyczajnie nie należy wyzywac i obrażac innych, koniec, kropka.

    --
    katar1.blox.pl/html
  • joa66 22.05.11, 15:00
    A czy dziecko może POMYŚLEĆ o kimś "idiota/idiotka"?
  • olena.s 22.05.11, 15:16
    Dorosły też......
    --
    katar1.blox.pl/html
  • giciag 08.06.11, 12:39
    Coz kazdy ma prawo swoje pomyslec ,nawet dzieci.Proponuje jednak rozmowe z synem i lepiej zeby na lekcjach glosno nie myslal.
  • morekac 21.05.11, 23:56
    ze jestem zbyt pozbł
    > ażliwa dla dziecka, a ty teraz ,ze nie biore go w obrone.
    >
    ale to się nie wyklucza... Można dziecko ochrzanić w domu, w szkole zaś pełnić rolę jego adwokata, niejako z urzędu.
    Na razie to czepiasz się jakiś dzieciaków, że to za delikatne czy też nadmiernie latają do pani z donosami, wymyślasz mu całe mnóstwo okoliczności łagodzących.
    A co do obrony - z kobietą użerasz się już dłuższy czas, i raczej bez skutku. W dodatku wpadasz w rozpacz, że dziecko może być w innej klasie, z inną panią. A z tego co piszesz - dziecko kobiety nie lubi, ty się z nią nie dogadujesz (o ile nie jesteś w jakinś konflikcie), koledzy z klasy są wredni.
    Zamiast przesłuchiwać młodego przez kilka dni pod rząd, lepiej idź do pani i wyjaśnij okoliczności zdarzenia. Bo może być, że młody wcale nie mruczał pod nosem itp., a może te donosy na niego wynikają z faktu, że klasa go nie cierpi. Dobrzy koledzy z ławki nie biegają do nauczycielek z takimi bzdetami.
    A mogą go nie cierpieć z różnych powodów, zawinionych przez niego i nie zawinionych.

    Jeśli zaś stwierdzisz, że masz dosyć kontaktów z panią - po prostu podpisz mu tę uwagę i daj spokój.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • madame_charmante 07.06.11, 00:00
    " Dobrzy koledzy z ławki nie biegają do nauczycielek z takimi bzdetami."

    Wyobraź sobie, że są dzieci, które uczone sa od małego, że się tak nie wolno zachowywać: że należy być grzecznym wobec dorosłych. Zachowanie w opisanym przez autorkę wątku stylu może więc być szokujące dla takiego dziecka, więc zgłasza sprawę do pani, żeby przywróciła naturalny porządek tego świata smile
    Wiele dzieci ma wciąż ( dziękować Bogu) silne poczucie przyzwoitości i to one najczęściej "skarżypycą", zwykle w tzw. dobrych intencjach. Czy należy je za to ganić ? Osobiście bym się bała, bo w ten sposób poddawałabym w wątpliwość zasady moralne wg których zostały one wychowane.
    Oczywiście - jest też całkiem spora grupa dzieciaków, które skarżą dla jakiejś własnej korzyści, ale to bardziej się rozwija w klasach starszych, gdy są one w stanie oszacować ewentualne benefity.
    Na koniec - z własnego doświadczenia wiem, że skarżące dziecko bywa kłopotliwe również dla nauczyciela, który czasem wolałby sprawę odpuścić lub załatwić inaczej. Ale jeśli został powiadomiony - musi jakoś zareagować.
    Ostatnia sprawa - jeśli dziecko źle się zachowuje - nauczyciel jest obowiązany powiadomić o tym rodziców, żeby nie było potem zaskoczeń na wywiadówce lub na koniec roku z oceną z zachowania. Tymczasem widzę, że tu spora grupa ludzi traktuje wpis w dzienniczku jako osobistą wendettę nauczyciela. To co, mają was nie powiadamiać o niczym, tylko od razu rypnąć naganne na semestr??? Zastanówcie się trochę ludzie!!!

    --
    Nie chce mi się pisać dużych liter.. a co, leniwa jestem smile)
  • elus11 21.05.11, 23:00
    tygrysiatko1 napisała:
    > w LO miałam nauczycielkę od francuskiego, która głośno mówiła, że uważa, że nal
    > eży wszystkich homoseksualistów do gazu posłać... nie szanowałam jej... nie był
    > a dla nim żadnym autorytetem, nie liczyłam się z jej zdaniem i umiałam jej powi
    > edzieć, że nie ma racji i że już jeden człowiek miał podobne zdanie...

    niech zgadnę, powiedziałaś jej, ze jest durną idiotką i nie będzieszjej słuchać?
    jeśli tak to gratuluję kultury.
    A o swoich racjach i słuszności postępowania można dyskutować kulturalnie i bez obrzucania nikogo epitetami.
    Ty byłaś w LO, to jakies 10 lat wyżej niż syn autorki wątku, inaczej oceniasz ludzi i sytuacje niż dziecko i inaczej umiesz o tym rozmawiać.

    > a żal mi Twojego dziecka, jeżeli nie potrafisz przyznać mu racji i stanąć po je
    > go stronie, bo wolisz zadowolić nauczyciela, który ma być nieomylny...
    A mnie nie zal bo nigdzie nie napisałam, ze nie potrafię stanąć po stronie dziecka. Napisałam ze jeśli nauczyciel nie ma racji to powinno to być załatwione na szczeblu rodzic-nauczyciel, szczególnie w przypadku małych dzieci, które same wielu rzeczy nie potrafią załatwić odpowiednio.
    Mnie natomiast jest żal tych pseudo asertywnych dzieciaków, które w myśl krzywo pojętej asertywności i wolności słowa bluzgają wszystkich dookoła, bo przecież za wszelką cenę należy bronić swojego widzimisię no i szczerze mówić co się myśli
    To jest moje zdanie, kazdy moze mieć swoje - również inne, na siłę nikogo nie będę nawracać na moją ścieżke i to samo w drugą stronę-niech mnie też nikt nie nawraca.
    Pozdrawiam i opuszczam wątek
    ide spać smile
  • tygrysiatko1 21.05.11, 23:18
    Nie powiedziałam jej, że jest durną idiotką tylko, że takie teorie już raz wygłaszał Hitler i szczególnie bym się nie chwaliła na jej, że mam zdanie podobne do niego...
    ale rodzice na wywiadówce już jej powiedzieli, że nie życzą sobie wygłaszania takich opinii do "dzieci"... i żeby się nie dziwiła, że nie jest lubiana i szanowana...
  • elus11 21.05.11, 23:31
    No widzisz, czyli mozna inaczej - bez wyzwisk, nawet wypowiedzianych pod nosem.
    W całej tej opisanej przez autorkę sytuacji, w postawie pani razi mnie to popieranie skarżenia czy donosicielstwa i chwalenie dzieci za skarżenie - to tak odbiegając od winy syna annes. Bo że się zdenerwowała jak już usłyszała taki epitet od 6-latka pod swoim adresem to rozumiem.
    Teraz już naprawdę spadam
  • tygrysiatko1 21.05.11, 23:47
    och pod nosem to cała klasa rzucała wyzwiskami... i nie była to idiotka... tylko u nas nie było donosicieli...bo długo by się nie utrzymali...
  • maksimum 22.05.11, 02:49
    Tak to jest,jak dzieci w domu nauczone sa krytykowac doroslych,czyli polski model wychowawczy w akcji.
    A moze by dac 6 -latkom prawo wyborcze?
    Po co czekac do 18 roku zycia ,jak one juz w wieku 6 lat genialnie oceniaja doroslych?
    A jesli maja poparcie wsrod innych 6 latkow,to moze pozwolic by byli wybierani do Sejmu i Senatu.
  • mama303 22.05.11, 08:50
    To że coś robi cała klasa nie oznacza że jest to własciwe zachowanie.
  • tygrysiatko1 22.05.11, 09:44
    Jak człowiek ma już te 17-18 lat to kitu o szacunku do nauczyciela bo jest nauczycielem wtłuc do głowy mu się nie da...
    a właściwym zachowaniem jest uczenie młodzieży homofobii?? i selekcji ludzi - tych co nie lubię to do gazu??
    nauczycielce nic się nie stało od tego, że sobie na nią poburczeliśmy i nikt nie miał o to pretensji...
    6 latek, mimo tego co niektóre Panie uważają, też ma już swój rozum i pewne rzeczy umie ocenić... np nie wolno na dziecko krzyczeć tylko dla tego, że stoi bez ruchu pod tablicą...
  • annes67 22.05.11, 09:46
    oczywiscie mialo byc" nie bez ruchu" zapewne...bo o tu jej nerwy pusciły.--
    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • tygrysiatko1 22.05.11, 09:56
    Wiesz, ja bym się przeszła do Pani i powiedziała, że nie życzę sobie aby darła się na moje dziecko - bo to mogę robić ja i ojciec dziecka...
    a Pani zachowanie może dzieciaka zrazić do szkoły i narobić olbrzymich problemów na dalsze lata...
    nawet gdybym miała bywać u Pani co tydzień... albo w dyrekcji...
  • maksimum 22.05.11, 14:36
    tygrysiatko1 napisała:

    > Wiesz, ja bym się przeszła do Pani i powiedziała, że nie życzę sobie aby darła
    > się na moje dziecko - bo to mogę robić ja i ojciec dziecka...

    To jest typowy oglad swiata slamsow 3-ciego swiata.
    Normalni ludzie swoje dzici traktuja jak kazde inne,czyli na inne nie mozna krzyczec,to na swoje tez.Jak innego nie mozna bic,to swojego tez.

    > a Pani zachowanie może dzieciaka zrazić do szkoły i narobić olbrzymich problemó
    > w na dalsze lata...
    > nawet gdybym miała bywać u Pani co tydzień... albo w dyrekcji...

    Ja ci wierze bez bicia ze ty jestes specjalistka od stwarzania problemow.
  • tygrysiatko1 22.05.11, 19:07
    a to się teraz uśmiałam...
    może naucz się czytać ze zrozumieniem??
    jeżeli ktokolwiek ma prawo podnosić głos na moje dziecko to wyłącznie jego rodzice... tak samo, jak i na każde inne... nigdzie nie stwierdziłam, że tak robię...

    a nie stwarzam problemów... znam tylko psychologię i zasady rozwoju dziecka...
  • scher 23.05.11, 18:42
    tygrysiatko1 napisała:

    > a nie stwarzam problemów... znam tylko psychologię i zasady rozwoju dziecka...

    A ja jestem żywopłot.

    --
    Ne puero gladium!
  • scher 23.05.11, 18:34
    tygrysiatko1 napisała:

    > nauczycielce nic się nie stało od tego, że sobie na nią poburczeliśmy i nikt nie miał o to
    > pretensji...

    Ale wam zrobiono krzywdę....

    > nie wolno na dziecko krzyczeć tylko dla tego, że stoi bezruchu pod tablicą...

    ...bo nie powinno się dać średniego wykształcenia osobom, które zdania poprawnie po polsku nie potrafią sklecić i robią błędy właściwe dla dzieci z drugiej-trzeciej klasy podstawówki ("dla tego").

    --
    Ne puero gladium!
  • bmms 22.05.11, 07:58
    A poza tym może młody wcale nie mówi jeszcze całej prawdy? Może wcale nie mamrotał, tylko mówił na tyle głośno, że słyszała i pani i pół klasy? Może pani puściłaby to płazem i udała, że nie słyszy, gdyby nie to że dzieci, które usłyszały wstrzymały oddech (jeśli są dobrze wychowane -to wstrzymały) i patrzyły, co zrobi pani? Może już i tak pisała uwagę, a usłużny kolega informował resztę klasy co synek powiedział?
    Założycielko wątku, jak masz wątpliwości, idź do nauczycielki i spytaj jak to było z jej punktu widzenia. Zawsze możesz się umówić na drugą rozmowę "bo chcesz to przemyśleć", "porozmawiać jeszcze z synem". Nie musisz od razu reagować na to, co ci kobieta powie. No i w końcu jak to pierwszy raz się zdarzyło, to trzeba przegadać z dzieckiem i puścić w niepamięć. A swoje robić tj. jak ktoś tu napisał- uczyć młodego jak upuszczać pary, żeby nie pogarszać sytuacji. Będzie dobrze smile
  • annes67 22.05.11, 09:24
    Karygodne było napewno uderzenie w oko( to już wie i tym sie nie zajmujmy)...natomiast

    burkniecie pod nosem wynikalo z nagromadzonych złych emocji...pani nigdy nie powinna tego usłyszeć...i chyba syn zapamięta to i wyciagnie nauczke..by nie mówić co mysli o osobach silniejszych stanowiskiem( ..)

    Gdyby pani sama to słyszała nie musiałaby chwalić donosiciela. !!

    i wolałabym nie rozmawiać z ta pania...bo moze być to dla niej nieprzyjemne.
    Mam jej wiele rzeczy do zarzucenia( no przepraszam,już nie tylko ja tylko juz gromada rodziców, ale odliczamy dni.) jak choćby to ,ze nie zajmuje sie dziecmi, ciagle cos sobie robi( pisze, gada , rozmawia...) a nawet mimo pieknej podogy nie pusci na dwór bo jak mówi nie ma na to czasu..( to zerówka przypominam-patrz podstawa programowa itd)
    Ona i dyra to ich ostani miesiac w szkole..niech odpoczywaja w spokoju...na emeryturce.


    Miłej niedzieli życzę smile
    --
    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • tygrysiatko1 22.05.11, 09:49
    Nie podoba mi się stanowisko, żeby nie mówić co się myśli o osobach od których się zależy... to może prowadzić wyłącznie do frustracji... należy tylko nauczyć, jak co można powiedzieć...
    mimo obrazu na forum, nadal skarżenie jednak jest tępione przez dość dużą ilość nauczycieli... a na pewno inni koledzy z klasy nauczą chłopczyka, że się nie skarży...
  • mama303 22.05.11, 16:02
    Jeśli dziecko takie odważne że nie boi się powiedziec co myśli to OK, tylko niech mówi w miarę kulturalnie,a nie wyzywa Panią niby pod nosem od idiotek. I tego bym uczyła dziecko, a nie tego że ma sie w ogóle nie odzywać.
    Uzywanie epitetów jest bardzo niegrzeczne już nie mówiąc o tym że w ten spossób gwarantowane że nic nie wskuramy, nigdy i u nikogo.
  • annes67 22.05.11, 21:33
    Myślę , ze syn nie zdawał sobie sprawy jakie problemy sobie tym słówkiem narobi...chyba nie do konca wiedzial ,ze to obrazliwe słowo..jak mówilam, słowo to nie używane przez nas, moze usłyszal gdzies ...i nie konca poznał zabarwienie..

    TYlko mi teraz nie atakujcie ze napewno wiedzial i ze z niego bezczelny mały typ...( wiedzial lub nie)


    Myslisz, ze jesli powiesz na pogaduszkach "mój szef to matoł" to kara cie minie..?

    oj, lepiej uważać...na Wielkiego Brata wink--
    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • morekac 23.05.11, 09:49
    Annes, znowu takich problemów sobie nie narobił... Zaraz koniec roku szkolnego, pani idzie na emeryturę, kto za kilka miesięcy będzie pamiętał, co jakiś pierwszak mruczał pod nosem?
    Uwaga w dzienniczku to tylko uwaga, a nie koniec świata.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • makurokurosek 23.05.11, 14:57
    nie masz najlepszego zdania o nauczycielce, w twojej wypowiedzi czuć niechęć do niej ,więc sądzę że twój syn nie raz usłyszał od ciebie negatywny komentarz pod jej adresem. Zachowanie syna nie bierze się z nieba, braku szacunku uczy się od ciebie.
  • joa66 22.05.11, 22:21
    ,a nie wyzywa Panią niby pod nosem od idiotek

    A skąd przypuszczenie, że "niby"? wink

  • a-lfa 23.05.11, 10:40
    Wdawanie się w dyskusje z nauczycielem nie ma sensu. Co do skarżenia czy poinformowania pani o zdarzeniu to nie jest to może w tej sytuacji godne pochwały, ale trzeba synowi uświadomić, iż to się zdarza. Dlatego na przyszłość nawet, jeśli ma do decyzji czy zachowania pani czy kogokolwiek jakoweś uwagi to dla jego własnego dobra lepiej by ich nie artykułował ani się nimi nie dzielił z innymi. Bo postępowanie takowe, czyli poinformowanie zainteresowanej osoby o sytuacji w szkole jest skarżeniem, ale potem w dorosłym życiu takie rzeczy bywają i się zdarzają dość często a i mogą mieć nieco większe konsekwencje niż uwaga
  • bmms 23.05.11, 15:05
    > Wdawanie się w dyskusje z nauczycielem nie ma sensu.

    A co było wdawaniem się w dyskusję? Ta "idiotka" zmielona w ustach? No proszę cię!
    Natomiast prawdziwe wdawanie się w dyskusję z nauczycielką cały czas promuję. Większość nauczycieli jest normalna ( jak i większość rodziców).
  • makurokurosek 23.05.11, 15:24
    W
    > iększość nauczycieli jest normalna ( jak i większość rodziców).

    Powoli zaczynam się zastanawiać nad tym, bo jak widać większość rodziców nie widzi nic złego w obrażaniu nauczyciela
  • scher 23.05.11, 17:13
    makurokurosek napisała:

    > > Większość nauczycieli jest normalna ( jak i większość rodziców).
    > Powoli zaczynam się zastanawiać nad tym, bo jak widać większość rodziców nie widzi
    > nic złego w obrażaniu nauczyciela

    Weź poprawkę na to, że jesteś na forum wyborczej. Tu większość rodziców ma specyficzne poglądy.

    --
    Ne puero gladium!
  • zabamala 06.06.11, 15:11
    tu nie chodzi o specyficzne poglądy tego forum tylko o to, że nauczyciel powinien być autorytetem dla dziecka, a autorytetu nie zdobywa się krzykiem. Jeśli pani nauczycielka sobie nie radzi powinna odejść, bo to oznacza że nie powinna pracować z dziećmi.
  • morekac 06.06.11, 15:26
    Pani odchodzi. Na zasłużoną emeryturę.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • makurokurosek 06.06.11, 15:40
    jak dla mnie w opisanej sytuacji nie radzi sobie matka, która pozwala na bezczelne i chamskie zachowanie syna. Trudno zresztą powiedzieć czy sama go nie nauczyła takiego zachowania.
  • dzielanski 07.06.11, 09:01
    Autorka wątku jest matką. Nie wychowuje nauczycielki tylko dziecko. I nie wychowuje go w świecie idealnym. Niskie pensje na pewno nie będą przyciągać do zawodu nauczyciela najbardziej zaradnych jednostek. Z tym trzeba się albo pogodzić, albo wyemigrować z tego kraju. Zresztą, określenie "wrzeszczała" jest dosyć subiektywne. Moje dzieci czasami twierdzą, że na nie "wrzeszczę", kiedy spokojnie zwrócę im uwagę. Dopiero kiedy ochłoną przyznają, że faktycznie wcale nie wrzeszczałem. A ciężko jest nie wrzeszczeć, kiedy jedno dziecko leje drugie (przecież ten chłopiec mógł tę dziewczynkę pozbawić oka).
    Dziecko powinno być nauczone właściwych reakcji także dla własnego dobra. Wyobraź sobie, co stałoby się, gdyby bohater tego wątku zamiast "idiotka!" powiedział "proszę na mnie nie wrzeszczeć!"
  • canuck_eh 07.06.11, 00:02
    Wiekszosc rodzicow powinna zauwazyc roznice w stwierdzeniu - PANI JEST IDIOTKA a PANI ZACHOWUJE SIE JAK IDIOTKA.
    No ale skoro dla wiekszosci to to samo....
  • a-lfa 23.05.11, 15:45
    Skoro ktoś to stiwedzenie / uwagę usłyszał widać było to na tyle głośno że się usłyszec bez problemu dało. Ale nie o to chodzi. Chodzi o to aby się dzieciak nuczył raz na zawsze iż w pewnych sytuacjach lepiej nawet nie mielić żadnych komentarzy w ustach a zachować je dla siebie. Bez wgledu na to czy mu się jakiaś sytuacja podoba czy nie. Bo w zyciu jakiekolwiek artykułowanie swych uwag czasem moze być niezdrowe. A informatorzy byli sa i beda.
  • scher 23.05.11, 17:08
    annes67 napisała:

    > "to nie pani ubliźył, tylko powiedział sobie pod nosem cos nieładnie na panią w złości",
    > bo przeciez jest to wielka różnica..

    Jaka niby w tym przypadku?

    > Nie powiedzial przeciez do niej na głos na forum klasy "Pani jest idiotkąl!"

    No i co? Dziecko w tym wieku, gdyby jego rozwój moralny przebiegał prawidłowo, powinno mieć na tyle "nabożny" stosunek do nauczycielki, że takie słowa w ogóle do głowy by mu nie przyszły.

    To, co robi twój syn, nie mieści się w normie i powinnaś sobie z tego zdać sprawę.

    > ps.Czy skarżypyta w klasie to jest jakas powszechna sprawa ?

    Chcesz dać do zrozumienia, że wprawdzie niedobrze, jak człowiek kradnie, ale jeszcze gorsze jest, kiedy ktoś o tym doniesie?

    Skarżenie w tym wieku to norma rozwojowa.

    --
    Ne puero gladium!
  • canuck_eh 07.06.11, 00:09
    A moze by ta norma rozwojowa sie nie mijala z prawda , co?
  • asia_i_p 24.05.11, 19:42
    Bardziej niż fałszem w uwadze (dyskusyjnym dosyć, bo jednak ktoś słyszał, czyli nie było to do siebie, tylko na niewielkim forum) zainteresowałabym się tym, że dziecko potrzebuje agresji (co prawda tylko werbalnej), żeby rozładować złość. To normalne u małego dziecka, ale powoli czas, żeby złość przestawiać na bardziej konstruktywne tory.

    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • azonka1 25.05.11, 00:19
    nie czytałam wszystkich opinii, ale moim zdaniem dziecko nie ma prawa wypowiadac się obraźliwie o osobach dorosłych a w szczególnosi o nauczcielce. To jest brak szacunku do osób dorosłych, nie do dziecka należy ocenianie takich ludzi.
    A co do dzieci to sa one SZCZERE DO BÓLU i okrutne, z tym trzeba się zawsze liczyc wypowiadając się. Niech syn sie nauczy że inni słyszą co sie mówi i czasem trzeba ponosi tego konsekwencje.
    --
    Pisanie ą, ę ś,ć jakoś mi nie wychodzi, proszę o wyrozumiałość.
    Joanna
  • canuck_eh 07.06.11, 00:15
    Azonka , tu sie z Toba nie zgodze bo moja corka miala pele prawo zwyzywac kolesia odo ostatnich( fakt zrobila to dopiero w domu , moze tez jeszcze wsrod kolezanek do spolki razem z nimi).FAcet od muzyki dal im jakies materialy do przestudiowania.RAz moje dziecko dosc dobre podstawy muzyczne ma bo od 4 lat chodzi na pianino dwa zwrocila nauczycielowi uwage ze jest blad bo definicja dobra ale znak jest bledny.USlyszala ze ona nic nie wie i ma siadac i nie przeszkadzac w prowadzeniu lekcji - Na szacunek i respekt nawet jako nauczyciel to kochana trzeba sobie zasluzyc.Ten koles przychodzi do szkoly raz na 2 tygodnie i traktuje dzieciaki jak jakis przyglupow ktore nic nie wiedza i nie rozumieja.W koncu corka mial dosyc i poszla na skarge do dyrekcji.I uwierz mi jezeli by jej sie wyrwalo ze koles zachowuje sie jak furiat i idiota stanelabym za nia murem.Bo nazwanie po imieniu czyjegos zachowania naprawde nikomu nie zaszkodzi.
  • asia_i_p 09.06.11, 11:21
    Stwierdzenie, że ktoś się zachowuje jak furiat albo jak idiota nie jest nazwaniem zachowania po imieniu, tylko interpretacją.
    Można wybaczyć, że komuś się wyrwie w nerwach, ale nie uczmy dzieci, że to jest w porządku. Że starczy wstawić "zachowujesz się jak" zamiast "jesteś", żeby każdy miał obowiązek przełknąć każdą obelgę.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • annes67 09.06.11, 11:58
    asia_i_p napisała:


    Że starczy wstawić "zachowujesz się jak" zamiast "jesteś", żeby ka
    > żdy miał obowiązek przełknąć każdą obelgę.

    alez asia...a co pisalam zaczynając watek?zobacz jeszcze raz :forum.gazeta.pl/forum/w,46,125397164,125397164,Moj_syn_powiedzial_ze_pani_jest_idiotka_uwaga_.html
    Może zmyliło Cie ,ze postawiłam znak zapytania na końcu tytułu wątku...lecz ja pytaniem tym rozważałam prawdziwosc stwierdzenia.( gdyż mój syn dokładnie tak tego nie powiedział-dlatego nie uznałam tego za bezpośrednie ubliżanie)


    Powiedział pod nosem- "zachowuje sie jak idiotka"
    a jego kolega doniósł słowami : "..a Kajtuś powiedzial ,ze pani jest idiotką!!"( Kajtus jako mój syn...)

    Różnica która może zmienić sens zdania.i tego próbowalam dowiesc...( z miernym skutkiem)

    .syn chyba tez nie panuje nad soba skoro takie mysli mu przychodza do głowy. ok poddaje się.



    --
    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • olena.s 09.06.11, 14:04
    Słuchaj, twój syn zachował się źle - nie wiem, czy w przypadku parulatka użyłabym słowa "po chamsku", ale z pewnością nagannie i bardzo nieuprzejmie. Nawet jeżeli - w co osobiście powątpiewam - powiedział "jak idiotka" a nie zwyczajnie "idiotka".
    Czytelnicy zareagowali tak na twojego posta, bo wydaje sie, że nie zmartwiło cie wcale zachowanie syna, burzysz się wyłącznie na reakcję kolegi i nauczycielki. Nie pytasz, jak poprawić zachowanie twojego dziecka, ale czy powinnaś wytknąć nauczycielce, że nieprecyzyjnie napisała uwagę. I w ogóle największy twój problem to fakt, że dzieci skarżą.

    --
    katar1.blox.pl/html
  • annes67 09.06.11, 14:24
    Ależ prosze bardzo
    ,proszę o kontruktywna radę...jak radzić sobie ze złymi emocjami u zerówkowicza by nie przeradzały się w agresję .
    TYlko z namysłem proszę, bez emocji i wyzwisk. ni e jestesmy dziecmi, prawda.
    --
    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • scher 09.06.11, 15:17
    annes67 napisała:

    > proszę o kontruktywna radę...jak radzić sobie ze złymi emocjami u zerówkowicza
    > by nie przeradzały się w agresję .

    Kto ma sobie radzić? Ty czy samo dziecko?
    W tak błahych sprawach nie trzeba podchodzić do sprawy psychologicznie, terapeutycznie (to jest właśnie ta ideologia, która cię dopadła). Wystarczy dziecku zabronić. Groźba konsekwencji w postaci niezadowolenia rodziców u prawidłowo wychowywanego dziecka powinna wystarczyć, aby trzymało swoje nerwy na wodzy.

    --
    Ne puero gladium!
  • schamienie.rozsiane 06.06.11, 13:36
    Pani promuje najgorszy rodzaj kapusiostwa jaki można sobie wyobrazić. Co innego gdyby pozwalała na donoszenie sobie że jeden dokucza drugiemu, ale bachorowi który doniósł że drugi coś wymamrotał pod nosem powinna spuścić lanie i wezwać do szkoły rodziców

    Kup synowi duże lody, zabierz do ZOO a potem do lunaparku. Wytłumacz że jest mądrym człowiekiem i wiedz, że daleko zajdzie.
    --
    Śpieszmy się kochać lolitki. Tak szybko tyją...
  • makurokurosek 06.06.11, 14:07
    Nie dziwię się, ani zachowaniu dziecka autorki ani innym dzieciom wykazującym się podobnym brakiem kultury. Czegóż można oczekiwać od dzieci których rodzice wykazują sie brakiem kultury , wulgaryzmem i prymitywizmem, cóż dzieci naśladują rodziców skoro ich poziom kultury jest zerowy nie można niczego więcej oczekiwać od dziecka.
    Co do donosicielstwa w tym wieku jest to norma rozwojowa która mija, chamstwo i buractwo w większości przypadków pozostaje.


    "> W dzisiejszym wychowaniu dzieci widać skrajny deficyt rozumu, męskiego,
    > uczciwego, dojrzałego rozumu,"

    widać mamy inne pojęcie męskości i dojrzałości, bo dla mnie nie jest ona równoznaczna z k-rwą i innymi wulgaryzmami użytymi co drugie słowo i oznacza zwyczajnego buraka który nie potrafi wysłowić, a jakoś nie kręcą mnie prymitywy z pod budki z piwem.


    "> ps. gdyby jakaś koorwa wydzierała mi się na dziecko to w ramach tzw. rozszerzon
    > ej
    > obrony koniecznej (obrona bezbronnego) przypie...łbym jej z całej siły pięścią
    > między głupie oczy. Prawo pozwala wychowywać debilki znęcające się nad dziećmi,
    > tylko
    > niestety mało kto z niego korzysta sad
    >

    To raczej twoja wypowiedz świadczyć o tym, że nie stronisz w domu od przemocy fizycznej. Argumenty siłowe to często domena osób słabo wykształconych dla których dyskusja jest zbyt trudna i niezrozumiała.
    I niestety prawo zbyt wolno działa w izolowaniu dzieci od patologicznych rodziców
  • affera123 06.06.11, 14:30
    ...tłumaczyć" - i tak dalej. To ulubione truizmy wystrzeliwane przez pedagogów i psychologów, szkoda tylko, że sami nie stosują się do tych zasad. W końcu nauczycielka w szkole ma pedagogikę i psychologię na studiach, więc powinna wziąć małego na bok i mu wytłumaczyć, że pewne sformułowania są niestosowne. Ale przecież łatwiej napisać notkę w dzienniczku, czy też, jak to się teraz nowocześnie nazywa, zeszycie do korespondencji. Moja córka stała się "ulubionym" celem pewnej świetliczanki, która produkowała uwagi na średnio stronę, półtorej, w których było wiele słów, a mało treści. Właściwie to zabrakło tylko jednego przewinienia "krzywo spojrzała". Bo był nawet wpis o tym, że córka obraziła kolegę rysując jego karykaturę. Obraza polegała na tym, że nie narysowała mu włosów, a poza tym bardzo wiernie oddała jego wygląd. Do dziś mnie zastanawia, a może córka po prostu nie zdążyła dokończyć portretu kolegi, bo ten już pobiegł na skargę, a to taki typ męskiej cioty, a rysunek został skonfiskowany. Na koniec dowcip stary jak świat: czym się różni pedagog od pedofila? Pedofil naprawdę kocha dzieci. Tyle w temacie.
  • ojca 06.06.11, 14:35
    Wiesz, gdyby moja córkę jakiś gnojek "klepnął" (sama ty wymyśliłaś?) w oko to krzyk nauczycielki byłby twoim i twojego nadpobudliwego synalka najmniejszym zmartwieniem.
    Twój synuś nie tylko nie potrafi znieść słusznej kary po uderzeniu kogoś, ale jeszcze uważa, że ma rację. Cóż mając taką mamuśkę, która największe zło widzi w "skarżypycie", to się nie dziwie.
    --
    deser.pl/deser/1,97052,7361310,Praca_sprzataczki_jest_lepsza_od_bankowca.html
  • zabamala 06.06.11, 15:07
    ja pod uwagą napisałabym do pani:
    "Porozmawiam z synem ale biorąc pod uwagę Pani zachowanie tego dnia proszę się zastanowić, czy nie powiedział prawdy?"
  • roman_j 06.06.11, 15:38
    Pewnie ktoś już coś napisał w podobnym tonie, ale nie chce mi się czytać wątku. Najwyżej po kimś powtórzę.

    annes67 napisała:
    [...]
    > Okazuje sie ,ze syn tak zareagował na wrzaski pani ( ona ma to we krwi, bo wrze
    > szczy po prostu zamiast mówić..) i powiedzial pod nosem.."pani zachowuje sie jak idiotka"
    >
    > i tu kolega co usłyszał-skarżypyta juz biegnie jej powtórzyć, czego nie
    > słyszała...
    [...]
    > bo przeciez jest to wielka różnica..
    > Nie powiedzial przeciez do niej na głos na forum klasy "Pani jest idiotkąl!"
    [...]
    > Oczywiscie nie bronie go, chodzi o fałsz wypowiedzi w tej uwadze...

    Oczywiście, bronisz go. Umniejszasz jego winę i próbujesz zwalić ją na innych (pani, która wrzeszczy i "fałszuje" uwagi; kolega, który doniósł przez co pewnie przypodobał się pani). Na pytanie, co zrobić, powinnaś sobie odpowiedzieć sama, bo to Ty wiesz, jak chcesz wychować dziecko. I czy Twoim zdaniem zachowało się w porządku.
    Moim zdaniem to, co powiedział, było ubliżające. I nie ma znaczenia, czy zrobił to pod nosem, czy na głos. Zwłaszcza, że sprawa i tak pojawiła się na forum klasy, więc ostatecznie słowa te padły publicznie.
    Myślę, choć może jestem w błędzie, że nie jest, że nie wiesz, co zrobić. Myślę, że chcesz dziecku to przewinienie darować, ale masz jeszcze wątpliwości. Dlatego szukasz kogoś, kto Cię w tej decyzji poprze i utwierdzi. A kto szuka, ten znajdzie, więc pewnie znajdziesz. Może nawet już znalazłaś. smile

    --
    [ Zaloguj się, żeby zobaczyć treść sygnaturki]
  • aneta-skarpeta 06.06.11, 15:41
    mam pytanie- jak by powiedział pod nosem "ty stara szmato" to tez byloby ok?

    a jakby niechcacy uslyszala nauczycielka? bo ma dobry sluch to tez nie jego wina, czy juz obraził?

    big_grin

    jakby moj syn pod nosem powiedzial o nauczycielce ze jest glupia, albo jest idiotką to by mial przechlapane
    --
    -*-
    Korek
    www.youtube.com/watch?v=P6JJUwUEc20&NR=1
  • listekklonu 06.06.11, 16:07
    Hmm, a gdyby nauczycielka szepnęła sobie pod nosem, ale tak żeby inni słyszeli, że Twój syn to idiota?
  • canuck_eh 07.06.11, 00:26
    Gdyby nauczyciel powiedzial do mojego dziecka ze jest idiota to poszlabym porozmawiac z nauczycielka czy nie powinna zmienic zawodu.Gdyby jednak powiedziala ze zachowuje sie jak idiota, to zapytalabym sie swojej latorosli co takiego wyczyniala ze zostaly wypowiedziane te slowa.I jezeli faktycznie zachowywal sie jak idiota to zapytalabym sie czemu sie miota jak pantera w pralce skoro jego czyny same za siebie mowia i zeby na drugi raz troche pomyslal zanim zacznie blaznowac.
    NIech w koncu do was dotrze ze dzieciak nazwal po imieniu zachowanie nauczycielki i nie miotal sie bo go ukarala za to ze uderzyl kolezanke tylko ze sie na niego darla.
  • dzielanski 07.06.11, 08:47
    Gdyby to złote dziecko "nazwało po imieniu" zachowanie starszego kolegi, powiedzmy z 1. klasy, to dostałoby po ryju. Zapewne instynkownie wie, że takiego błędu popełniać nie należy. Ale ponieważ pani po ryju ani nawet po łapach dać nie może, dzieciątko uznało, że ma prawo ją zbluzgać.
    Czy zdajesz sobie sprawę, jaki system wartości promujesz? Strach przed brutalną siłą jako jedyne ograniczenie dla własnego rozpasania.
    Acha, i jeszcze potępiasz to, że pani "wrzeszczała" na to niewiniątko za pobicie koleżanki. No to w sumie pasuje do Twojego światopoglądu. Niech nasze pociechy wymierzają sobie nawzajem sprawiedliwość, a my się do tego nie mieszajmy.
  • canuck_eh 07.06.11, 15:38
    JAkby kolega z klasy dal po ryju jak to nazwales mojemu dziecku to rodzice tegoz dziecka mieli by nieprzyjemnosci zarowno w school board jak i z policja a dzieciak bylby zawieszony w prawach ucznia na dosc dlugi czas.Jakby powyzywali sie jeszcze troche to oboje z pewnoscia mieliby jakis szlaban i nie wykluczone ze zarowno ja jak i rodzice drugiego dziecka byliby wezwani do szkoly na rozmowe.Widze ze sa pewne problemy ze zrozumieniem.Nikt tu nikogo nie bluzgal.Nikt tu nikogo od idiotow nie wyzywal.Od kiedy to nazwanie po imieniu czyjegos zachowania to bluzganie.Wytlumacz mi to bo do mnie to nie dociera.W Polsce panuje przeswiadczenie ze nauczyciel jest nie do ruszenia, ma zawsze racje a uczen ma siedziec cicho i wykonywac kazde polecenie nauczyciela.Bron Boze skomentowac kretynskie poczynania nauczyciela, absolutnie nie mozna nic zlego powiedziec o nauczycielu, nawet jak sie wylapie karygodne beldy bo przeciez to swieta krowa.Ludzie otworzcie oczy.Na szacunek i autorytet to trzeba sobie zasluzyc.

    No i pani na owo niewiniatko nie wrzeszczala ze pobil kolezanke tylko ze nie potrafil stac pod tablica w bezruchu - wynika to z opisu annes.Czy tylko ja czytam to z uwaga czy inni czytaja to co chca przeczytac.Jakos annes nigdzie nie napisala ze ma pretensje do ukarania syna postawieniem pod tablica za uderzenie innego dziecka, ma pretensje za darcie sie na swoje dziecko, o czym pisala i nadmienila ze jest to norma u tej pani.Jedyne co mnie dziwi ze jak norma to ze nic nie zostalo zrobione przez caly rok.
  • makurokurosek 07.06.11, 16:22
    > JAkby kolega z klasy dal po ryju jak to nazwales mojemu dziecku to rodzice tego
    > z dziecka mieli by nieprzyjemnosci zarowno w school board jak i z policja a dzi
    > eciak bylby zawieszony w prawach ucznia na dosc dlugi czas.

    I sadzę, że zbyt liberalne podejście do huligaństwa jest największym problemem polskiej szkoły. Gdyby zamiast stania w koncie i uwagi syn autorki za pobicie koleżanki został zawieszony w prawach ucznia, a mamusia musiała świecić oczami przed policją tłumacząc całe zajście nie byłoby problemu z chuligaństwem i chamskimi odzywkami małolatów.

    "Od kiedy to nazwanie po imieniu czyjegos zachowani
    > a to bluzganie."

    Po pierwsze syn autorki dostał karę i uwagę za pobicie koleżanki, a następnie uwagę za skomentowanie nauczycielki i jej wcześniejszej kary. Opierajac się na tym co piszesz w waszej szkole taka sytuacja w ogóle nie miałaby racji bytu bo za pobicie dzieciak wraz z rodzicami wylądowałby na dywaniku.

    "W Polsce panuje przesw
    > iadczenie ze nauczyciel jest nie do ruszenia, ma zawsze racje a uczen ma siedzi
    > ec cicho i wykonywac kazde polecenie nauczyciela."

    Lata w których nauczyciel miał zawsze rację już dawno poszły w zapomnienie, teraz spora grupa rodziców walczy o to by dołączyły do nich lata gdy uczeń ma zawsze rację. Tak jak piszesz za samo pobicie koleżanki w waszej szkole dzieciak wylatuje na dywanik w polskiej szkole ewentualnie dostaje uwagę i za jej postawienie zwymyśla nauczyciela.

    "> No i pani na owo niewiniatko nie wrzeszczala ze pobil kolezanke tylko ze nie po
    > trafil stac pod tablica w bezruchu - wynika to z opisu annes"

    Jak na razie mamy opisy tylko jednej strony, i to opis matki dziecka które zachowało się agresywnie wobec koleżanki

    ".Jedyne co mnie dziwi ze jak norma to ze nic
    > nie zostalo zrobione przez caly rok"

    Tak mnie również dziwi, że syn autorki do tej pory nie znalazł się jeszcze pod opieką psychologa
  • canuck_eh 07.06.11, 22:01
    Czy pani dodatkowo nakrzyczala czy nawet nawtykala podniesionym glosem dzieciakowi ze uderzyl kolezanke zanim postawila go pod tablica - tu nie bede sie spierac.Wiemy ze za kare stal pod owa tablica.NIe wiem bo albo omsklo mi sie albo nawet annes nie napisala czy uwaga o pobiciu kolezanki byla.Byla natomiast uwaga ze "syn naublizal nauczycielce" no i tu sie nie zgadzam z tym bo skoro mial wypowiedziec ze pani sie zachowuje jak idiotka to gdzie tutaj naublizanie.Jest to oceana czyjegos zachowania.
    W szkole moich dzieciakow jest zasada ze kazdy trzyma lapki przy sobie i dosc radykalnie sie z rekoczynami rozprawiaja.Przepychanki sa oczywiscie karane szlabanami na wyjscia na dwor, jak sie to powtarza to jest liscik do rodzicow.Jak powazniejsze incydenty to powazniejsze kary za tym ida.

    Ciagle jednak nauczyciele zyja w przeswiadczeniu ze sa swietymi krowami.Ale tez i uczniowie domagaja sie samych praw, zapominajac ze maja tez obowiazki.

    No i masz racje ze mamy opis jednej strony.tyle ze na opis drugiej to raczej bym wolala opis zajscia jak doszlo ze kolezanka zgarnela od kolegi niz relacje od pani bo nie sadze by sie przyznala ze zaczela sie drzec na dziecko bo zaczelo mackac tablice i ja to wyprowadzilo z rownowagi.
  • makurokurosek 07.06.11, 22:30
    > No i masz racje ze mamy opis jednej strony.tyle ze na opis drugiej to raczej by
    > m wolala opis zajscia jak doszlo ze kolezanka zgarnela od kolegi niz relacje od
    > pani bo nie sadze by sie przyznala ze zaczela sie drzec na dziecko bo zaczelo
    > mackac tablice i ja to wyprowadzilo z rownowagi.

    Ja natomiast nie sądzę aby sytuacja wyglądała dokładnie tak jak opisała ją autorka wątku. Po pierwsze sześciolatki nie operują tak sprawnie językiem by używać zdania " ktoś zachowuje się jak idiota, ktoś zachowuje sie niegrzecznie". Padają raczej proste i zwięzłe opisy " Kasia jest niegrzeczna ", a nie " kasia zachowywała sie niegrzecznie" .
    Dlatego sadzę, że nie padło sformułowanie' nauczycielka zachowuje się jak idiotka", ale" ona jest idiotką", a biorąc pod uwagę całą sytuacje czyli zachowanie syna autorki nie trudno sie domyślić , że był wkurzony na nauczycielkę za stanie pod tablica.
    Jeszcze jedno nauczycielka jest odpowiedzialna za bezpieczeństwo dzieci, gdyby podczas uderzenia doszłoby do uszkodzenia oka, to nauczycielka poniosłaby odpowiedzialność, szczerze mówiąc nie dziwie się że mogła być wyprowadzona z równowagi i mogła podnieść głos.
    Niestety polska szkoła do tej pory ma problem z chuliganami, model który opisujesz według mnie sprawdza się lepiej. Prawdopodobnie gdyby w takich przypadkach za uszkodzenie ciała odpowiadali rodzice delikwenta, ilość takich zdarzeń znacznie obniżyłaby się.

  • annes67 08.06.11, 10:26
    Jesli pogubiłaś sie w watku( albo pogubiłeś...) to wystarczy spojrzeć na wyszukiwarke wg autora.
    Oczywiście masz prawo nie wierzyć, wtedy dziwie sie ,ze zabierasz głos.

    Jesli bardzo Cie to nurtuje,zapraszam do zbadania sprawy na miejscu.:bedziesz miala do dyspozycji wszystkie osoby wystepujace w opisanej sytuacji, i pogląd nie tylko z jednej strony.( oczywiscie jesli jesteś z organów ścigania...)


    _______________________________________________________________________

    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • makurokurosek 08.06.11, 18:14
    szukałaś opinii o całej sytuacji i ją dostałaś, a to że nie odpowiada ci jasna ocena chamskiego zachowania twojego syna to już twój problem.

  • canuck_eh 08.06.11, 20:55
    Sek w tym ze prawie wszyscy tutaj twierdza ze dziecko zwrocilo sie do pani ze jest idotka .Chyba tylko jedna badz dwie osoby zauwazyly fakt( pomijajac mnie) ze dziecko powiedzialo ze pani sie zachowuje jak idiotka. I teraz czy komus sie to podobalo i czy poparlo to czy nie - to juz inna sprawa.Chodzi o to jak uwaznie ludziska czytaja.I jak latwo im przychodzi nazwac6latka chamem.A jakos nikt nie skrytykowal faktu ze pani nauczycielka wydarla sie na zerowkowicza.Jakos to nikomu nie przeszkadzalo.Bo pani miala powod bo dziecko wyprowadzilo ja z rownowagi.Jak jeszcze moglabym zrozumiec ze podniesionym glosem postawila delikwenta pod tablice bo sie zdenerwowala ze drugiemu dziecku moglo sie cos stac czy ze boli bo placze , ale ze sie drze bo nie moze ustac w bezruchu no to przepraszam, ja tu czegos nie rozumiem.Prosze wyjasnijcie mi to - jak 4latkowi.Dlaczego pedagog krzyczy na dziecko ktore nie potrafi ustac w jednym miejscu?
  • annes67 09.06.11, 10:45
    ( nie mowmy juz o winie i karze)

    Wygląda na to ze owa pedagog juz niedługo bedzie niszczyć psyche dzieci ...Na szczęscie ktos inny niz ja też to poczuł , teraz ja już nie musze sie tym przejmowac, tylko inni rodzice się tym zajmą.

    Kultura na owym forum przypomina mi czasem samosąd.nie tylko w moim watku zobacz
    -- forum.gazeta.pl/forum/w,46,125939831,125939831,WAZNE.html
    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • scher 09.06.11, 15:22
    canuck_eh napisała:

    > Sek w tym ze prawie wszyscy tutaj twierdza ze dziecko zwrocilo sie do pani ze j
    > est idotka .Chyba tylko jedna badz dwie osoby zauwazyly fakt( pomijajac mnie) z
    > e dziecko powiedzialo ze pani sie zachowuje jak idiotka.

    Guzik mnie obchodzi, jak dokładnie dzieciak to powiedział. Oba sformułowania są obraźliwe i chamskie.

    --
    Ne puero gladium!
  • wartosc.energetyczna 09.06.11, 21:46
    canuck_eh napisała:

    > Sek w tym ze prawie wszyscy tutaj twierdza ze dziecko zwrocilo sie do pani ze j
    > est idotka .Chyba tylko jedna badz dwie osoby zauwazyly fakt( pomijajac mnie) z
    > e dziecko powiedzialo ze pani sie zachowuje jak idiotka
    . I teraz czy komus sie
    > to podobalo i czy poparlo to czy nie - to juz inna sprawa.Chodzi o to jak uwazn
    > ie ludziska czytaja.I jak latwo im przychodzi nazwac6latka chamem.

    o nie nie, tam ktoś napisał że "6-latek zachował się jak cham" - to jak rozumiem już jest równoznaczne z nazwaniem kogoś chamem?
    czujesz ironię? big_grin

    > A jakos nikt
    > nie skrytykowal faktu ze pani nauczycielka wydarla sie na zerowkowicza.Jakos to
    > nikomu nie przeszkadzalo.

    wiele osób skrytykowało, czytasz bardzo wybiórczo.

    --
    I recommend wearing trash cans on your heads to avoid any accidental exposure to knowledge
  • canuck_eh 11.06.11, 05:17
    No to ta krytyka zachowania pani musiala mi umknac bo jakos nie zapamietalam jej , natomiast wieszanie psow na autorce i jej synu to i owszem.Tu przyznam sie nie pamietam dokladnie jakie slowa byly zastosowane ale cham polecial na pewno.Generalnie chodzi mi o to ze najbardziej zostalo skrytykowane dziecko, natomiast jakos najmniej pani nauczycielka, ba nawet ktos sugerowal ze annes powinna isc i calowac nauczycielke po rekach.
  • olena.s 11.06.11, 07:16
    Słuchaj, ja tam specjalnie niczego nie wieszałam.
    Ale po pierwsze - w narracji uderzyło mnie, że autorka koncentruje się na wszystkich innych niż na własnym dziecku. I ma pretensje do "skarzypyty" - że powiedizał, do "klepniętej w oko (co to za wyrażenie absurdalne!)" dziewczynki, że "delikatna" i przede wszystkim do nauczycielki.
    Mi osobiście z jej wypowiedzi wyłania sie obraz matki, która nie widzi tej belki we własnym oku, a słomke w oku bliźniego dostrzeże z łatwością - dlatego też nie do końca oceniam jej opowieść jako obiektywną. Myśle, że podobnie oceniło to wielu dyskutantów.

    --
    katar1.blox.pl/html
  • annes67 11.06.11, 21:49
    sluchaj, czy gdybym sie nie koncentrowala na wlasnym dziecku, to poswiecila bym tyle czasu na analize jego zachowania..?
    czy wtedy wogóle wchodzilam bym na forum>
    zobacz, forum dotyczy dziecka, a nie nauczycielek, szkol itp.
    Wiem ze trudno jest wejsc w to co naprawde mysle i czuje moze to sama tresc powiedziana innym tonem ma juz inne zabarwiebie.

    i zobaczcie czy wasze 7 latki czasem nie madruje jakby rozumy pojadły...przeciez zdaje sobie sprawe ze sytuacja nie jest dla mnie komfortowa a jednak tu pisze.

    a co do skarzenia to okazuje ze pani sama sobie bicz ukrecila ,: mój syn mówi ze dzieciaki skarża po prostu nieustannie. i nawet za to juz nie dostaja kar, bo jak tu ukarać dziewczynke o której inna powiedziala . :"a sandra powiedziala "tej", prosze pani'"
    czy ktos kto nie przejmuje sie dzieckiem wogóle wchodzi w to forum?
    nie raczej otwieia flaszke i ma wszytsko w d...a dzieciak musi sobie jakos radzic.

    ja analizuje wszystko do bólu.
    o rozmowie z dzieckiem ni e bede wam zdawac relacji, tylko od innej strony do tego podchodze.- rozmawiam z wami jak z dorosłymi.
    nadal nikt nie potrafi powiedziec co powinno było zrobic dziecko bedac wściekłe na nauczycielke.jak ma radzić sobie z emocjami.?
    uwaga 7latek!

    --
    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • morekac 12.06.11, 07:18
    A co ty byś zrobiła - jako dorosła osoba - ze swoją wściekłością na nauczycielkę?
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • annes67 12.06.11, 11:22
    to jest pytanie nie odpowiedz..

    --
    ============0=0=0=080=0=0=0==========
  • morekac 12.06.11, 12:13
    Ale jest dosyć prawdopodobne, że twój syn przejmie twój styl reakcji na tego typu problemy... Dzieci robią nie to, co mówią rodzice, tylko to - co robią. Stąd moje pytanie/
    Jeśli ty w sytuacjach kiedy ktoś na ciebie napada, reagujesz w stylu: uszy po sobie, zaś po odejściu poza zasięg głosu agresora mówisz "pani jest idiotka", tudzież dajesz inny upust złości - nie oczekiwałabym innego zachowania od dziecka.
    Jeśli w takich sytuacjach wydzierasz się na agresora - twoje dziecko też zapewne będzie.
    Jeśli mówisz "uważam, że nie ma pan/pani racji /nie chcę, żebyś na mnie krzyczał " itp - tez jest duża szansa, że dziecko przejmie ten model.

    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • makurokurosek 12.06.11, 23:17
    Przepraszam cię, ale niby za co twój siedmiolatek był wściekły na nauczycielkę za to że otrzymał karę za pobicie koleżanki czy może za to że podczas odbywanie kary nauczycielka musiała mu zwracać uwagę bo sie wygłupiał. Jak powinien zareagować, skruchą.
    I to nie on ma prawo być wkurzony, tylko nauczycielka która musi zmagać się z rozwydrzonym gó...arzem.
    Co ty powinnaś zrobić, wyjaśnić synowi konsekwencje chamskiego, wulgarnego i agresywnego zachowania, ale cóz dziecko należy wychowywać od najmłodszych lat i zwracać uwagę na nieakceptowalne zachowania , a nie w chwili gdy dziecko traktuje takie zachowania jako coś całkowicie normalnego
  • makurokurosek 12.06.11, 23:11
    Przejżałam swoje wypowiedzi, użyłam sformułowania " syn autorki ZACHOWAŁ się jak cham", zgodnie z twoją opinią nie nazwałam go chamem, aczkolwiek według mnie na tą nazwę zasłużył, a jedynie nazwałam jego zachowanie. Syn autorki również nie nazwał pani idiotką, a powiedział pani ZACHOWUJE się jak idiotka. Nie rozumiem czemu czujesz się tak oburzona moją wypowiedzią, wszak to opinia o zachowaniu syna autorki
  • asia_i_p 13.06.11, 09:11
    No to jeszcze raz - ja wiem, że dziecko powiedziało "zachowuje się jak". Ale to jeszcze nie zmienia obelgi w neutralny opis. To jest pseudoopis w gruncie rzeczy będący obelgą. Użycie słowa klucza "zachowujesz się" nie zmienia tu sensu wypowiedzi.
    Kiedy mój mąż miał szkolenie z porozumienia bez przemocy, uczyli ich odróżniania pseudokomunikatów "ja" będących w zasadzie nadal oskarżeniami. "Czuję się zlekceważony" - nie posuwa nas dalej, nie daje żadnego innego komunikatu niż "lekceważysz mnie". Nie nazywa uczucia, tylko dalej interpretuje zachowanie drugiej osoby. Podobnie "zachowujesz się jak idiotka" nie opisuje zachowania, tylko je interpretuje, dalej czyni osobę, do której jest skierowane, przedmiotem obelgi.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • madame_charmante 06.06.11, 16:44
    .. dlaczego tyle chamstwa, palanctwa i prostego skur... synstwa jest na ulicach. reakcje piszacych tu pań na fakt, ze 6 letni chłoptaś zachował się chamsko wobec swojej nauczycielki,, mówią wszystko. Mamusiom gratuluje w kolejności:
    1. rozsądku,
    2. trzeźwej oceny sytuacji,
    3. doskonałych manier ich i ich pociech.

    nota bene - najwyraźniej nauczyciel to jakiś osobny podgatunek człowieka, którego można dowolnie obrażać, bo jakby założycielce wątku ktoś tak powiedział, to pewnie by zareagowała żadaniem przeprosin .. ale .. nauczycielka i obrażona.. głupia, nie ???

    ostatnia rzecz - dziecię lube obraziło nauczyciela w związku z wykonywaną przez nią czynnościami zawodowymi. przy odrobinie złośliwości z jej strony - mamusia tego cudownego i świetnie wychowanego dziecięcia mogłaby mieć najmniej kuratora sądowego na łbie. Więc proponuję kupić kwiaty i iść panią po rękach całować, że wredna nie była.
    --
    Nie chce mi się pisać dużych liter.. a co, leniwa jestem smile)
  • canuck_eh 07.06.11, 00:29
    Ty z tymi kwiatami i calowaniem po rekach na powaznie? Ze zacytuje Maksia z Seksmisji - "Moze mi to PAni jeszcze raz przeczytac?"
  • zuzann-a 07.06.11, 09:05
    canuck_eh napisała:

    > Ty z tymi kwiatami i calowaniem po rekach na powaznie? Ze zacytuje Maksia z Sek
    > smisji - "Moze mi to PAni jeszcze raz przeczytac?"

    Myślę, że chocby ktos Ci to 10 razy przeczytał to i tak jestes zbyt tępa aby zrozumieć.
  • canuck_eh 07.06.11, 15:41
    Jasne, bo to ze nie moge zrozumiec takiego kretynizmu i idiotyzmu to musi byc oznaka mojej tepoty.Pogratulowac inteligencji.Twojej oczywiscie.
  • madame_charmante 10.06.11, 11:13
    moja droga - napisalam wyraźnie: za takie postepowanie dziecka opiekunom prawnym grożą opisane w KK konsekwencje. czy ci się to podoba, czy nie - pani zachowała się bardzo wyrozumiale. natomiast prawo to powstało wlasnie po to, żeby byle gów... niarz nie mógł obrażać nauczciela "bo tak"
    --
    Nie chce mi się pisać dużych liter.. a co, leniwa jestem smile)
  • canuck_eh 11.06.11, 05:30
    Polski narod to przewrazliwiony narod.KK moze i opisuje konsekwencje, ale wiesz co - najpierw to uczen MUSI onbrazic nauczyciela zeby sie delikwentem zajeli a nie wyrazic opinie o zachowaniu tegoz.I jedyne co to mozna miec pretensje o forme wypowiedzi dzieciaka, ale on nauczycielki nie obrazil.Drze sie na dziecko bo ustac pod tablica w bezruchu nie moze wiec dziecko okreslilo jej zachowanie.Kazdy sad go uniewinni.A pani nauczycielka by sie osmieszyla wchodzac na droge sadowa wiec nie robila laski.
  • wartosc.energetyczna 06.06.11, 16:47
    wszystkim mamuśkom walczącym jak lwice o prawo swoich aniołków do ubliżania nauczycielce polecam "balladę o Januszku" i generalnie życzę powodzenia bo pewnie się przyda smile


    --
    I recommend wearing trash cans on your heads to avoid any accidental exposure to knowledge

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.