Dodaj do ulubionych

Do rodziców IV-klasistów

29.05.11, 17:36
Moja córka w przyszłym roku szkolnym zacznie IV klasę (podstawówka) i tu zaczynają się moje wątpliwości i niepokoje.Na co muszę się przygotować,co czeka ją,o czym powinna wiedzieć już teraz,co Was i Wasze dzieci zaskoczyło,co stanowiło problem.Krótko mówiąć potrzebuję Waszych rad i spostrzeżeń aby uniknąć błędów,problemów i trudności.Co byście teraz zrobili inaczej,lepiej,mając wraz z dzieckiem ta wiedzę nt.4 klasy jaką macie teraz czyli już na koniec roku szkolnego.
--
http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
Edytor zaawansowany
  • andaba 29.05.11, 18:05
    Piszesz o tym "milowym kroku" tak jakby to był wyjazd 10-latka na uniwersytet do Ameryki.
    A to tylko kolejna klasa, wprawdzie z podziałam na przedmioty i innymi nauczycielami, ale przecież nic strasznego - w sumie niewielki, prosty materiał, te same koleżanki, ta sama szkoła.

    Po prostu patrz na to pozytywnie, prawie wszystkie dzieci cieszy ta zmiana, twoje pewnie też będzie zadowolone.
  • k1234561 29.05.11, 18:17
    Chodziło mi tylko o takie pratyczne wskazówki od osób,których dzieci są juz na półmetku 4 klasy.
    Przecież podobne pytania padają tu od mam dzieci idących do I klasy.To tez jest jakiś milowy krok w życiu dziecka i każda odpowiedzialna matka,chciałaby wiedzieć tak od strony pratycznej jak się do tego przygotować.
    Lepiej poczytać jakie ktoś ma spostrzeżenia bo już to przerobił,niz powielać banalne błędy.
    Ja wiem,że to ta sama szkoła,te same koleżanki i koledzy,wiem,że emocjonalnie moje dziecko sobie poradzi,ja tez patrzę na to pozytywnie.Mi chodzi tylko o takie typowo pratyczne rady,które ułatwią dziecku ten przeskok do 'prawdziwej" nauki i samą naukę.
    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • jakw 29.05.11, 18:22
    A może być rodzic trochę starszego ucznia?
    Jak pamiętam to główną trudność stanowiło to, że nagle jest tylu nauczycieli i każdy zadaje "swoje" prace domowe i robi "swoje" klasówki. I oczywiście trzeba zapanować nad tym, że we wtorek klasówka z przyrody, w czwartek z matematyki, a na piątek trzeba napisać jakieś wypracownie. Zwróć we wrześniu uwagę na to, czy córka panuje nad swoją organizacją czasu i ogarnia co ma zrobić i kiedy należy to zacząć robić, żeby zdążyć.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • aniask_mama 29.05.11, 18:33
    my w tym celu założyliśmy kalendarz (1 tydzień na 1 stronie) i młody szybko się nauczył, że gdy wypakowuje torbę, to sobie przypomina, co trzeba przynieść/nauczyć się i zapisuje na konkretne dni - to dość mocno pomaga, żeby nie zapomnieć big_grin, ma więc takie hasła np. klasówka historia, wypracowanie, wiersz, wyjazd do filharmonii, konkurs - bo wbrew pozorom jest tego dość sporo... a w ogóle myślałam, że z tym przeskokiem to będzie jakiś kłopot, ale nie jest...
  • k1234561 29.05.11, 18:44
    Dzięki dziewczyny o takie właśnie odpowiedzi mi chodziło.Może są jeszcze jakieś inne fajne gadżety,które ułatwią dziecku naukę,zapamiętywanie itd,oprócz kalendarza.
    Kalendarz taki zakupię,bo na razie córka ma ale taki wiszący,niestety nie można w nim nic zapisać,a widzę,teraz,że to przydatne.
    Czekam na dalsze podpowiedzi! smile
    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • marzec76 29.05.11, 19:54
    Mój syn jest teraz w IV klasie. Faktycznie - na początku musiałam zadbać o to, czy syn pamięta, co jest zadane. Pracę domową zaznacza w ćwiczeniach, zakreślając stronę, numer ćwiczenia, terminy sprawdzianów pisze w zeszytach lub dzienniczku. Jeśli czegoś zapomni, dzwoni do kolegi. Czasami zdarza się, że kompletnie o czymś zapomni - trudno musi ponieść konsekwencje. Zdarza się to bardzo rzadko. smile W piórniku ma też notesik. Notuje dodatkowe prace, które chce wykonać. Poza tym jest zadowolony: ma więcej swobody w szkole. Jeśli chodzi o prace domowe - to podział na różne przedmioty w jego przypadku to tylko plus - mówi, że prace domowe nie są nudne. Wyćwiczyliśmy systematyczność w odrabianiu. Syn odrabia lekcje w dniu, w którym pani zadaje. Tylko dłuższe wypracowania pisze w ciągu 2 dni. Do sprawdzianu uczy się dwa dni przed jego terminem. Dzięki temu ma utrwalone potrzebne umiejętności. Uczy się, żeby rozumieć, a nie wykuć na pamięć.
  • znowuniedziela 29.05.11, 19:55
    Hm...
    Po pierwsze zweryfikuj, czy dziecko należycie opanowało materiał klas początkowych-przede wszystkim tabliczka mnożenia, słówka z angielskiego(dni, miesiące, liczebniki itp), potem możecie poczytać sobie podręczniki do kl 4 na zasadzie ciekawości, pooglądać, zobaczyć, co jest innego niż w klasie 3.
    Polecam metodę z notowaniem tylko u nas np sprawdził się mini kalendarzyk do piórnika-działa sprawnie.
    Zastanów się, czy dziecko potrafi skoncentrować uwagę nieco dłużej, niż w klasie początkowej, to ważne. Przygotuj(nie strasz) na to, że każdy nauczyciel ma zupełnie inne wymagania, niż drugi.
    Ogólnie-to nic strasznego, tylko nieco więcej nauki i mnóstwo sprawdzianów smile
    --
    P.I.O.-moje natchnienie smile kiss smile kiss
  • penelopa40 31.05.11, 10:55
    córka w 3 pierwszych klasach miała spore problemy, po części wynikające z problemów zdrowotnych (brak słuchu w jednym uchu 2 razy zabieg w 2 i 4 klasie), przystosowawczych, podejrzenia dysfunkcji ... nieważne, w każdym razie w 4 klasie szybko się przystosowała, co więcej twierdzi, że woli podział na przedmioty, jest czytelny, porządkuje, wprowadza ład, jej przeszkadzało, że była matematyka z polskim i przyrodą i muzyką i rysunkiem w jednym..., ma średnie stopnie, ale generalnie jest dużo lepiej niż w początkach szkoły... myślę że nie ma się czym martwić na zapas...
  • gorn73 31.05.11, 12:49
    mój własnie kończy 4 klasę i tak jak piszą tu niektórzy - najwiekkszym problemem takiego człeka jest zapamietanie tych wszystkich terminów klasówek, kartkówek, zadań do odrobienia a to w ćwiczeniach, a to z podręcznika, a to trzeba coś na plastykę przynieść, co innego na technikę, to na wtorek , to na piatek za tydzień itp itd.
    Jak tak jak niektórzy załatwiłem mu terminarzyk, którego skrupulatnego wypełniania sam musiałem dopilnować wink
  • zuzi.1 31.05.11, 13:11
    A z tego co mi wiadomo, to prawdziwym przełomem jeśli chodzi o ilośc nauki i poziom trudności tej nauki to jest dopiero 5 klasa a nie 4. W czwartej jest jeszcze znośnie.
  • jakw 31.05.11, 13:59
    W 5 klasie zasadniczo są te same przedmioty co w 4-tej (mogą być drobne różnice typu plastyka/muzyka) i żadnych problemów większych niż w klasie IV nie kojarzę. No, może poza tym, że zmieniła się pani od przyrody. Trochę ostrzej było w klasie VI, bo nauczyciele zaczęli wariować ze sprawdzianem 6-klasistów.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • morekac 31.05.11, 14:03
    Wcale nieprawda. Tej nauki nie jest nawet tak strasznie dużo więcej niż w III klasie, tyle tylko, że zmienia się to organizacyjnie: są stopnie zamiast ocen opisowych, trzeba latać między klasami i pamiętać o tylu rzeczach. W V klasie są już do tego przyzwyczajeni.
    Rodzic też musi nauczyć się odróżniać jednego nauczyciela od drugiego oraz przyjąć do wiadomości, że czasami trzeba odstać swoje w kolejce do kilku pedagogów. wink
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • pam_71 31.05.11, 14:26
    zuzi.1 napisała:

    > A z tego co mi wiadomo, to prawdziwym przełomem jeśli chodzi o ilośc nauki i po
    > ziom trudności tej nauki to jest dopiero 5 klasa a nie 4. W czwartej jest jeszc
    > ze znośnie.

    Mój Duży własnie kończy V kl i jakiegoś wielkiego "przeładowania" nie zauwazyłam ... program z przyrody jest trochę mniej strawny (bo więcej geografii - a ja jej nigdy nie lubiłam) no i z matmy ułamki i słupki do znudzenia ... ale w sumie to moje subiektywne odczucia wink
    A wracając do IV kl ... to trzeba sobie dac na poczatku trochę na wstrzymanie, bo pierwsze lekcje polegają na "zastraszeniu" przeciwnika .... potem okazuje się, że nie taki diabeł straszny ... da się przeżyć wink
    Powodzenia
  • morekac 31.05.11, 13:58
    Aż tak się nie stresuj, bo jeszcze i małej się udzieli... A jak zapomni o pracy domowej czy dostanie jedynkę, to zamiast podnosić lament i biadolić coś w typu "Jak mogłaś mi to zrobić" przytul dziecia, napij się melisy i na spokojnie zapytaj, czy w czymś mogłabyś pomóc czy też uważa, że sama da radę. Inaczej jak w banku masz staranne ukrywanie złych ocen do końca kariery szkolnej i będziesz musiała wypisywać posty w stylu 'moje dziecko nie uczy się i kłamie'.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • morekac 31.05.11, 14:15
    Miało być :coś w stylu (lub w typie)...
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • asia_i_p 31.05.11, 14:59
    Dziewczyno, zmiłuj się, wyluzuj, wyrobisz dziecku nerwicę szkolną, jak tak się będziesz przejmowała. To tylko szkoła.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
  • cruzbos 31.05.11, 17:35
    Na pewno trzeba uczulić dziecko, żeby zapamiętało lub zapisało jakie wymagania mają poszczególni nauczyciele, zwykle to jest podawane na pierwszej lekcji. Trzeba przypominać, żeby zawsze zapisywało zadanie domowe i co trzeba przynieść, można to robić na marginesie w zeszycie albo w jakimś malutkim notatniku noszonym w piórniku. Dobrze zrobić listę lektur na polski z terminami do kiedy przeczytać i powiesić gdzieś w pokoju, żeby wszystko sobie rozplanować. Zrobić plan lekcji i innych zajęć dodatkowych, żeby wiedzieć kiedy co jest i jak dużo czasu na naukę jest danego dnia. Zawsze przed zapakowaniem sprawdzać zeszyty, podręczniki nawet jak się jest absolutnie przekonanym, że nic nie było zadane. Powtórzę za którąś forumką, żeby zadania domowe robić w dniu kiedy zostały zadane, u nas jeszcze dochodziło czytanie danego tematu w podręczniku bo to było wymagane, a dzień przed lekcją tylko powtórzyć. Coś co wymaga systematycznego uczenia np słówka powtarzać codziennie. Prace pisemne są zwykle zadawane z tygodniowym wyprzedzeniem, więc można to zostawić na weekend, główne przygotowanie do sprawdzianu też lepiej robić w weekend a później tylko utrwalać. Na pewno trzeba przeczytać wewnątrzszkolny system oceniania i pso, żeby dziecko wiedziało na jakich zasadach są wystawiane oceny. Jako rodzic być na bieżąco z tym co przerabiają dzieci i pytać czy wszystko rozumieją, żeby nie narobić zaległości. Zapisać sobie terminy konsultacji z nauczycielami, żeby w razie kłopotów nie czekać do wywiadówki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka