Dodaj do ulubionych

szok pani w makdonaldzie

06.06.11, 14:43
Poszliśmy sobie z Młodym (7lat) do kina w Dzień Dziecka. Po kinie idziemy do McDonald's - bardzo rzadko tam jadamy, no ale święto, to można.
Młody oczywiście bierze HappyMeal, podchodzimy do kasy, mówimy, że to, że cheeseburger i zabawka nr 6, po czym pani znudzonym głosem i z absolutną pewnością pyta:
- frytki i cola do tego zestawu?
- nie, pomidorki i woda mineralna - odpowiada z godnością Młody.
Pani opada szczęka, mi w sumie leciutko też. potem jeszcze on zjada te pomidorki koktajlowe, ja go częstuję moimi frytkami, on grzecznie dziękuje, ale nie chce.

Skąd to się takie wzięło? big_grin
--
Królowa vs świat
Edytor zaawansowany
  • verdana 06.06.11, 15:09
    Może szok dlatego,z ę te pomidorki sa hiszpańskie?
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • krolowanocy 06.06.11, 15:13
    przecież trują nie hiszpańskie, a niemieckie i nie pomidory, a kiełki, nie jesteś na bieżąco wink
    --
    Królowa vs świat
  • gazeta_mi_placi 07.06.11, 13:18
    Kiełki też już nieaktualne...

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
  • krolowanocy 07.06.11, 13:52
    no dziś nie, wczoraj były, sytuacja jest dynamiczna wink
    --
    Królowa vs świat
  • iin-ess 08.06.11, 08:30
    krolowanocy napisała:

    > no dziś nie, wczoraj były, sytuacja jest dynamiczna wink

    a co teraz jest winowajcą? podpowiedźcie bo nie sledzę.
    a producenci ogórków popłyneli.. jakiś dramat.
  • krolowanocy 08.06.11, 12:08
    dzisiaj wołowina smile

    --
    Królowa vs świat
  • kretynofil 10.06.11, 11:53
    W ostatni weekend byłem w Amsterdamie. Naćpałem się jak prosie, włączyła mi się gastrofaza i antydieta i nagle widzę McDonalda, jego logo lśniące jak gwiazda polarna na widnokręgu, kierująca moje kroki do stajenki w której będę mógł posilić swoje zbolałe członki.

    Oczywiście musiałem wstąpić - byłem ciekaw jak mi wejdzie po roku przerwy taki szajsfood.

    Podchodzę do kasy, bełkotliwie zamawiam podwójnego cheeseburgera w zestawie z frytkami i napojem. Pani pyta jaki napój to odpowiadam że chcę wodę mineralną gazowaną.

    A ta franca zagramaniczna, podła potomkini germańskich kolaborantów i w ogóle konfidentów podłych wmówiła mi że w McDo nie serwują wody mineralnej i muszę wybrać Colę, Fantę albo Sprite! Żeby ich wszystkich pokręciło do reszty wink

    --
    Powiedz kto cię spłodził, to cię pomszczę.
    (by vogon.jeltz)
  • misself 10.06.11, 12:38
    kretynofil napisał:
    >
    > A ta franca zagramaniczna, podła potomkini germańskich kolaborantów i w ogóle k
    > onfidentów podłych wmówiła mi że w McDo nie serwują wody mineralnej i muszę wyb
    > rać Colę, Fantę albo Sprite! Żeby ich wszystkich pokręciło do reszty wink

    Bo chyba dla dorosłych nie ma wody.
    Woda dla dzieci jest w minibutelkach z Nestle, z jakimiś bohaterami kreskówek na etykiecie, o ile dobrze kojarzę.
    Pamiętam, że raz byłam w McD będąc na diecie i wzięłam herbatę, żeby nie pić słodkiego smile Ale może się coś zmieniło, bo to z 10 lat temu było...
    --
    Mój ekskribicjonizm kontrolowany.
    ich4pory.blogspot.com
  • mama_kotula 10.06.11, 13:14
    Cytat
    Bo chyba dla dorosłych nie ma wody.


    Na moim biurku właśnie stoi butelka po mineralnej gazowanej pt. Kropla Beskidu. Z McDonalda, zestaw śniadaniowy. Jestem dorosła tongue_out

    --
    http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/h/hrle12pb7.png
  • kretynofil 10.06.11, 13:16
    ...zagramaniczne tak wykańczają biednych polskich emigrantów smile

    "Jestem dorosła tongue_out"

    A jesteś pewna? Bo ja co do siebie to nie za bardzo wink

    --
    Gruszkę można walić takoż pod obraz i z pamięci.
    (by mlody.polski.kartofel)
  • mama_kotula 10.06.11, 13:25
    kretynofil napisał:
    > "Jestem dorosła tongue_out"
    >
    > A jesteś pewna? Bo ja co do siebie to nie za bardzo wink

    No teges, metrykalnie to raczej tak. Co do innych aspektów mojej dorosłości mogłabym polemizować wink


    --
    CODINGSLUT
  • misself 10.06.11, 15:01
    mama_kotula napisała:

    > Cytat
    > Bo chyba dla dorosłych nie ma wody.
    >

    >
    > Na moim biurku właśnie stoi butelka po mineralnej gazowanej pt. Kropla Beskidu.
    > Z McDonalda, zestaw śniadaniowy. Jestem dorosła tongue_out

    To przepraszam, w ofercie śniadaniowej się nie orientuję smile
    A do takich zestawów zwykłych (nie śniadaniowych) też można wziąć wodę?
    --
    Mój ekskribicjonizm kontrolowany.
    ich4pory.blogspot.com
  • mama_kotula 10.06.11, 15:15
    Cytat
    A do takich zestawów zwykłych (nie śniadaniowych) też można wziąć wodę?


    Wydaje mi się, że można. Na ichniej stronie napisano, że w skład zestawu normalnego może wchodzić napój gazowany/kawa/herbata/woda źródlana, niemniej w zestawie powiększonym nie przewidują wody, tylko napoje zimne i ciepłe.


    --
    Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
    Jestem niepełnowartościowa, bo nie mam męża
  • ugie 11.06.11, 10:29
    Ile teraz kosztuje 5 w Amsterdamie? Coś smacznego paliłeś?
    Coś jest na rzeczy, że po spaleniu logo makścierwa uśmiecha się do nas jakby przyjaźniej.
  • jordanbull 11.06.11, 14:14
    Oczywiście jasnym jest, że absolutnie wszystko jest niezdrowe!
    Każde dowolnie spożyte żarcie niesie ze sobą ryzyko zgonu ze skutkiem śmiertelnym!!
    ...i w tym temacie młody odznaczył się wielkim wyczuciem, bo frytki w makdonaldzie są wyjątkowym i niestrawnym syfem.
    Na co dzień najlepszym jest zachowanie rozsądku poprzez stosowanie strategii powolnego próbkowania - jeśli po małej porcji dowolnego koryta w przeciągu pół godziny nie napierdziela żołądek, trzustka etc, znaczy można konsumpcje wznowić.
    A tak poważnie, to zdecydowanie najzdrowsza postawa to niejedzenie absolutnie niczego, wtedy można wykorkować z głodu będąc jednakowoż pewnym swojego świetnego stanu zdrowia.
  • retour 06.06.11, 15:24
    Oj no bez przesady...wiele dzieci tak ma- orderu za to nie dostanie smile
  • verdana 06.06.11, 15:35
    W dzień dziecka truły pomidory - przestrzegano, aby nie jeść ze skorka, a już na pewno nie hiszpańskich. W tym dniu akurat wolałabym, aby dziecko wzięło frytki.
    Mój syn całe dzieciństwo brał sałatkę, jako, ze frytek nie lubi. Nigdy nikt sie nie dziwił, ani tym bardziej nie był zszokowany. Gdyby to było rzadkie, to zareczam, ze nie byloby w menu - po co?
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • fogito 06.06.11, 17:51
    Moj syn w McDonaldsie zamiast frytek bierze jogurt z owocami i sok jabłkowy. Kanapki to on nawet tam nie przełknie. Jedynie Mc Nuggettsy. I jakoś nikt nigdy zdziwiony nie był.
  • zofijkamyjka 06.06.11, 19:23
    A moja corka zawsze bierze frytki i też nikt zdziwiony nie jest wink
    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • mama_kotula 07.06.11, 09:20
    Cytat
    Moj syn w McDonaldsie zamiast frytek bierze jogurt z owocami i sok jabłkowy. Kanapki to on nawet tam nie przełknie. Jedynie Mc Nuggettsy. I jakoś nikt nigdy zdziwiony nie był.


    Podobnie moja córka. Nie tknie kanapek, pomidorki uwielbia, gazowanego nie pije, z McDonalda je nuggety (które imo są o wiele gorszym świństwem niż kanapki).
    Nikt zdziwiony nigdy nie był, bo generalnie w McDonaldzie sprzedający nie zwracają na to uwagi i mają to w głębokim poważaniu, co kto zamawia.

    --
    Jestem niepełnowartościowa, bo nie mam męża
  • ania2003i2011 06.06.11, 20:15
    mój - lat 7,5 w tym zestawie zamawia jogurt i wodę mineralną
    frytek nie je - ja zjadam
    cheesburgera trochę skubie
    --
    maleństwo - zapraszamy na forum lipcówki 2011
  • leluchow1 06.06.11, 21:02
    Mój nic poza lodami i jogurtem tam nie zje. Tak wiec twój młody calkiem normalny jest--
    lbyf.lilypie.com/lZfhp2.png[/img][/url]
    lb4f.lilypie.com/o4rFp2.png[/img][/url]
    Co dzień budzę się piękniejsza, ale dziś to już przesadziłam... smile
  • mgla_jedwabna 07.06.11, 00:06
    Za czasów studenckich pracowałam w pizzerii. I zawsze mnie dziwiło (choć nie okazywałam tego), że mając alternatywę w postaci soków Cappy oraz soków wyciskanych na miejscu (grejpfrut, pomarańcza, marchew), a także wody mineralnej i herbaty w wielu smakach (również zielonej i mięty), zdecydowana większość rodziców bez zastanowienia brała dla dzieci do picia colę. Tak na oko, to tej coli schodziło mniej więcej tyle, co wszystkich pozostałych napojów razem wziętych (łącznie z innymi śmieciowymi, typu sprite lub fanta), nie licząc mineralnej wody niegazowanej, którą brały prawie wyłącznie kobiety w wieku około 25-40 lat.

    Dodam jeszcze, że mimo bogatego wyboru sałatek, zarówno dużych, jak i małych, prawie nikt nie brał ich dla dzieci.
  • verdana 07.06.11, 08:47
    A mnie jakos nie dziwi, ze rodzice, zabierając dziecko na wypad do pizzerii, zamawiają mu pizzę i colę, a nie sałatke i sok. To nie jest okazja do zdrowego żywienia i wmuszania w mlodego człowieka warzyw, które ma na codzień, tylko atrakcja, ktora ma być dla dziecka przyjemnoscią.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • iin-ess 07.06.11, 09:13
    verdana napisała:

    > A mnie jakos nie dziwi, ze rodzice, zabierając dziecko na wypad do pizzerii, za
    > mawiają mu pizzę i colę, a nie sałatke i sok. To nie jest okazja do zdrowego ż
    > ywienia i wmuszania w mlodego człowieka warzyw, które ma na codzień, tylko atra
    > kcja, ktora ma być dla dziecka przyjemnoscią.

    uff, dobrze, że jedzenie warzyw, sałetek i picie wody, ewe. soku wyciskanego na świeżo z owoców jest dal mojego dziecka przyjmnoscią.. no ale z niczego to się nie wizielo, mama ma tez w tym swój udziałbig_grin

  • mama_kotula 07.06.11, 09:31
    Ale to nie o to chodzi, czy dziecko woli zdrowe, czy niezdrowe.

    Podzielam zdanie Verdany - chodzi o to, że poniekąd dziwne jest zabieranie dziecka do McDonalda i wymaganie od niego, aby zamówiło COŚ ZDROWEGO, bo McDonald z definicji jest niezdrowy. Po co iść do McDonalda na pomidorki, wodę mineralną i jogurt, jeśli można to kupić w każdym niemal sklepie za połowę ceny? A jeśli chodzi o zabawkę, to też można ją kupić za bodaj 3,99 bez konieczności zamawiania happymeala.


    --
    Aspolecznosc pomaga w jasnym myśleniu niezmąconym pierdołami polegajacymi na zaprzataniu sobie glowy tym, w jaki sposob podejść do innych ludzi. © Elza78
    Jestem niepełnowartościowa, bo nie mam męża
  • iin-ess 07.06.11, 10:00
    mama_kotula napisała:

    > Ale to nie o to chodzi, czy dziecko woli zdrowe, czy niezdrowe.
    >
    > Podzielam zdanie Verdany - chodzi o to, że poniekąd dziwne jest zabieranie dzie
    > cka do McDonalda i wymaganie od niego, aby zamówiło COŚ ZDROWEGO, bo McDonald z
    > definicji jest niezdrowy.

    to znaczy, ze jak dziecko macu prosi o pomidorki to mu na sile mam mu wciasnąć frytki i zabronić kupic pomidorki?
    Jezeli rodzic ma takie podejscie,że zdrowe rzeczy się je z obowiązku, ale przyjemnością sa tylko te niedrowe to juz sie nie dziwie skąd te dzieci, które nie lubią warzyw, ani owoców i trzeba je do tego zmuszać, albo do picia wody.
    Po co iść do McDonalda na pomidorki, wodę mineralną
    > i jogurt, jeśli można to kupić w każdym niemal sklepie za połowę ceny? A jeśli
    > chodzi o zabawkę, to też można ją kupić za bodaj 3,99 bez konieczności zamawian
    > ia happymeala.

    bo dla dziecka jest atrakcją( przynajmniej dla mojego bo chodzi tam niezwykle rzadko) sama wizyta w macu i zamówienie tego co chce
    zamawia hamburgera(chociaz mnie skręca na mysl o bulakch które maja wazność pół roku o "mięsie" juz nie wspominając, ale cóż.. jak atrakcja to atrakcjauncertain
    cola wg mnie to trucizna, szczegolnie dla dziecka, malo tego wypiecie coli moje dziecko odchorowuje( ból brzucha) więc takich atrakcji i przyjemności wolę dziecku oszczędzić, zreszta ona o tym wie i nie poprosiłaby o cole nawet.
  • mama_kotula 07.06.11, 11:12
    Cytat
    to znaczy, ze jak dziecko macu prosi o pomidorki to mu na sile mam mu wciasnąć frytki i zabronić kupic pomidorki?


    A nie, nigdzie tego nie powiedziałam, że trzeba cokolwiek zabraniać. Cytując, podzieliłaś moją wypowiedź na 2 części, które oderwane od siebie mają inny wydźwięk, zauważyłaś?

    Cytat
    > Jezeli rodzic ma takie podejscie,że zdrowe rzeczy się je z obowiązku, ale przyj
    > emnością sa tylko te niedrowe to juz sie nie dziwie skąd te dzieci, które nie l
    > ubią warzyw, ani owoców i trzeba je do tego zmuszać, albo do picia wody.


    Tego też nie napisałam. Po prostu cały czas piszę, że nie rozumiem dlaczego aby zjeść warzywa/owoce idzie się akurat do McDonalda.

    Cytat
    > bo dla dziecka jest atrakcją( przynajmniej dla mojego bo chodzi tam niezwykle r
    > zadko) sama wizyta w macu i zamówienie tego co chce
    > zamawia hamburgera


    O, i teraz jest jasne smile


    --
    Jaszczurek Ninja Dżedaj, jest w stanie przetrwać WSZYSTKO.
    http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/h/hrle12pb7.png
    Jestem niepełnowartościowa, bo nie mam męża
  • iin-ess 07.06.11, 12:40
    mama_kotula napisała:

    > > bo dla dziecka jest atrakcją( przynajmniej dla mojego bo chodzi tam niezw
    > ykle r
    > > zadko) sama wizyta w macu i zamówienie tego co chce
    > > zamawia hamburgera

    > O, i teraz jest jasne smile
    a jak chce do tego hamburgera jogurt, wodę i pomidorki to może czy to tylko w "nieatrakcyjne dni", a w to wyjście musi się truć kompleksowo?
  • mama_kotula 07.06.11, 12:59
    Cytat
    a jak chce do tego hamburgera jogurt, wodę i pomidorki to może czy to tylko w "nieatrakcyjne dni", a w to wyjście musi się truć kompleksowo?


    Ależ nie. Niemniej robienie wielkiego halo z powodu tego, ze dziecko je pomidorki a nie frytki, jest dość zabawne smile

    --
    Jestem niepełnowartościowa, bo nie mam męża
  • iin-ess 08.06.11, 08:27
    mama_kotula napisała:

    > Ależ nie. Niemniej robienie wielkiego halo z powodu tego, ze dziecko je pomidor
    > ki a nie frytki, jest dość zabawne smile

    no tu się zgodzę. Ale jaka dyskusja się rozpętała, że hoho
  • verdana 07.06.11, 12:03
    Nie, jak dziecko nie lubi frytek i pizzy, a kocha pomidorki, salatki i mineralną, to absurdem jest zabierać go do McDonaldsa. A płacenie majatku za sałatke w pizzerii jest o tyle absurdem, ze taka sama salatkę można zrobić dziecku za 1/5 ceny w domu... Pizzy, takiej jak w specjalistycznej restauracji raczej w domu nie zrobię.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • krolowanocy 07.06.11, 12:19
    no w ogóle po co chodzić do restauracji czy barów, jak można ugotować w domu smaczniej i z pewniejszych składników tongue_out
    pizzę, taką albo i lepszą niż w pizzerii też można zrobić w domu, zaręczam.
    --
    Królowa vs świat
  • angazetka 07.06.11, 12:20
    Rozumiem, że masz w domu piec do pizzy?
    --
    "Żeby on [Tusk] był takim dobrym premierem, jak jest fajnym facetem, to nie miałabym tych problemów przed przyszłymi wyborami, co mam." - Asia_i_p
  • frattini 11.06.11, 18:33
    Wszyscy mamy.
  • iin-ess 07.06.11, 12:43
    verdana napisała:

    > Nie, jak dziecko nie lubi frytek i pizzy, a kocha pomidorki, salatki i mineraln
    > ą, to absurdem jest zabierać go do McDonaldsa. A płacenie majatku za sałatke w
    > pizzerii jest o tyle absurdem, ze taka sama salatkę można zrobić dziecku za 1/5
    > ceny w domu... Pizzy, takiej jak w specjalistycznej restauracji raczej w domu
    > nie zrobię.

    czyli chodzisz jeść na mieście tylko na to czego sama nie możesz zrobić w domu? czyli na piwo/wino/wódke do baru nie pójdziesz bo piwo 3 razy tańsze jest jak kupisz je w sklepie i wypijesz w domu?
    Może dla niektórych samo wyjście jest przyjemnością i zjedzenie w innych warunkach, ze ktos nam poda, a my mamy czas dla siebie,np. nie pomyślałaś?
  • a.nancy 07.06.11, 12:58
    iin-ess napisała:

    > verdana napisała:
    >
    > > Nie, jak dziecko nie lubi frytek i pizzy, a kocha pomidorki, salatki i mi
    > neraln
    > > ą, to absurdem jest zabierać go do McDonaldsa. A płacenie majatku za sała
    > tke w
    > > pizzerii jest o tyle absurdem, ze taka sama salatkę można zrobić dziecku
    > za 1/5
    > > ceny w domu... Pizzy, takiej jak w specjalistycznej restauracji raczej w
    > domu
    > > nie zrobię.
    >
    > czyli chodzisz jeść na mieście tylko na to czego sama nie możesz zrobić w domu?
    > czyli na piwo/wino/wódke do baru nie pójdziesz bo piwo 3 razy tańsze jest jak
    > kupisz je w sklepie i wypijesz w domu?
    > Może dla niektórych samo wyjście jest przyjemnością i zjedzenie w innych warunk
    > ach, ze ktos nam poda, a my mamy czas dla siebie,np. nie pomyślałaś?

    no nie, to nie tak
    jak mam ochote na pizze, ide do pizzerii
    jak mam ochote na sushi, ide do sushi baru
    jak mam ochote na hamburgera, ide do McDonalda (teoretycznie, bo nie chodze)
    salatke mozna zjesc niekoniecznie w domu, mozna w restauracji albo w barze salatkowym. a do tego "warunki" beda przyjemniejsze, bo McD ani estetyka, ani atmosfera raczej sie nie wyroznia na plus.

    --
    -Mieliscie zamiar z zimna krwia strzelac do tych ludzi?
    -Nie, sir. Tylko ostrzegawczy strzal w glowe, sir.
  • verdana 07.06.11, 13:06
    Otóż to. jedznie byle jakiej, nadwiednietej zazwyczaj salatki w McDonaldsie czy pizzerii to jednak jak dla mnie wyrzucanie pieniedzy. Trochę jak pójscie do baru specjalizującego się w drinkach i zamowienie wody mineralnej, bo lakohol jest niezdrowy.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • iin-ess 08.06.11, 08:22
    verdana napisała:

    > Otóż to. jedznie byle jakiej, nadwiednietej zazwyczaj salatki w McDonaldsie czy
    > pizzerii to jednak jak dla mnie wyrzucanie pieniedzy. Trochę jak pójscie do ba
    > ru specjalizującego się w drinkach i zamowienie wody mineralnej, bo lakohol jes
    > t niezdrowy.
    moje dziecko ma przyjemność z tego, że jest w mcdonaldzie, to jest główna atrakcją i wole mu juz kupić nawet niedobrą, byle jaka, nadwiędnięta sałatkę( jeśli oczywiście ją chce) niż równiez nadwiędnięte, odgrzewane 10 razy w oleju, ktory ma miesiąc, które maja 100 lat ważności i do tego z definicji niezdrowe frytki.
  • a.nancy 08.06.11, 22:20
    > moje dziecko ma przyjemność z tego, że jest w mcdonaldzie, to jest główna atrakcją

    serio? bez zlosliwosci, z czystej, nieklamanej niewiedzy zapytam: dlaczego? co jest atrakcyjnego w macdonaldzie?

    --
    "hankrearden" natym blogu ponizej twierdzi, ze powolaniem kobiety jest uzywanie swojego mozgu i to on decyduje na co kobieta ma ochote. Mysle, ze normalny facet nie chce miec z taka kobieta nic wspolnego. (z forum)
  • iin-ess 09.06.11, 08:09
    a.nancy napisała:

    > serio? bez zlosliwosci, z czystej, nieklamanej niewiedzy zapytam: dlaczego? co
    > jest atrakcyjnego w macdonaldzie?

    nie wiem. jak masz jakies dziecko na podorędziu jakies dzieco i to zapytaj smile
  • iin-ess 08.06.11, 08:18
    a.nancy napisała:



    > jak mam ochote na hamburgera, ide do McDonalda (teoretycznie, bo nie chodze)
    > salatke mozna zjesc niekoniecznie w domu, mozna w restauracji albo w barze sala
    > tkowym. a do tego "warunki" beda przyjemniejsze, bo McD ani estetyka, ani atmos
    > fera raczej sie nie wyroznia na plus.

    zależy dla kogo, dla dziecka odróżnia się baaardzo na plusbig_grin
  • dorek3 07.06.11, 10:17
    A ja jestem taka wredna że nawet jak idziemy na pizzę to coli im nie zamówię. Może dlatego że sama nie lubię (a już na pewno nie do jedzenia) to i innym nie dam.
    --
    pozdrawiam
    Dorota i Kuba&Bartek
  • iin-ess 07.06.11, 12:45
    dorek3 napisała:

    > A ja jestem taka wredna że nawet jak idziemy na pizzę to coli im nie zamówię. M
    > oże dlatego że sama nie lubię (a już na pewno nie do jedzenia) to i innym nie d
    > am.

    jak możesz! Twoje dzieci nie maja atrakcji i przyjemności w życiu! tongue_out
  • mgla_jedwabna 07.06.11, 22:05
    Mnie nie dziwi fakt, że ktoś w ogóle bierze pizzę dla dziecka, tylko że nigdy nie zdarzało się, by ktoś brał sałatkę. Przede wszystkim pizza, czasem makaron. W napojach było trochę więcej zróżnicowania, acz cola królowała.

    I dało się też odróżnić ludzi wpadających na zasadzie "zmęczyliśmy się na zakupach, zjedzmy coś szybko" (knajpa była w centrum handlowym, ale nie food court, tylko taka normalna z obsługą kelnerską) od "zabraliśmy dziecko na pizzę, żeby mu zrobić przyjemność". Tego pierwszego rodzaju było dużo więcej, w dodatku ludzie często nie fatygowali się poświęcić choćby minuty na zapytanie dziecka, na co ma ochotę, tylko od razu padała komenda "a dla dziecka pizza z szynką i cola" (podczas gdy własne jedzenie wybierali z pewną starannością).
  • mama303 07.06.11, 22:56
    mgla_jedwabna napisała:

    > nie fatygowali się poświęcić choćby minuty na zapytanie dziecka, na
    > co ma ochotę, tylko od razu padała komenda "a dla dziecka pizza z szynką i cola

    Bo dzieci maja często bardzo sprecyzowane gusty w kwestii potraw. Moja córka jada stały zestaw.
  • mama_kotula 08.06.11, 06:33
    Cytat
    Tego pierwszego rodzaju było dużo więcej, w dodatku ludzie często nie fatygowali się poświęcić choćby minuty na zapytanie dziecka, na co ma ochotę, tylko od razu padała komenda "a dla dziecka pizza z szynką i cola" (podczas gdy własne jedzenie wybierali z pewną starannością).


    Jak zamawiam pizzę do domu, to dla dzieci jest niezmienny zestaw - córka je wyłacznie pizzę ze szpinakiem, syn je wyłacznie hawajską. Czasem uszczkną kawałek od nas, dla posmakowania, ale jak pytam, co zamawiać, odpowiedź zawsze ta sama.

    --
    Aspolecznosc pomaga w jasnym myśleniu niezmąconym pierdołami polegajacymi na zaprzataniu sobie glowy tym, w jaki sposob podejść do innych ludzi. © Elza78
    Jestem niepełnowartościowa, bo nie mam męża
  • marghe_72 08.06.11, 23:47
    verdana napisała:

    > A mnie jakos nie dziwi, ze rodzice, zabierając dziecko na wypad do pizzerii, za
    > mawiają mu pizzę i colę, a nie sałatke i sok. To nie jest okazja do zdrowego ż
    > ywienia i wmuszania w mlodego człowieka warzyw, które ma na codzień, tylko atra
    > kcja, ktora ma być dla dziecka przyjemnoscią.

    Mnie dziwi.
    Bo pizza to nie smieciowe zarcie.. a cola owszem.

    --
    miszmasz-marghe.blogspot.com/
    i
    malutki-kuchcik.blogspot.com/
  • joa66 09.06.11, 07:36
    Bo pizza to nie smieciowe zarcie..

    coz, zalezy jaka pizza wink W przybytkach takich jak np Pizza hut to jest smieciowe zarcie.

    p.s. oryginalnym pomyslem wydaje mi sie chodzenie na salatki do McDonalda - sa obrzydliwe!
  • misself 10.06.11, 12:44
    joa66 napisała:

    > Bo pizza to nie smieciowe zarcie..
    > coz, zalezy jaka pizza wink W przybytkach takich jak np Pizza hut to jest smiecio
    > we zarcie.

    W Pizza Hut robią pizzę ze świeżego ciasta i ze świeżych składników.
    Wiem, bo znajomy pracował.
    Tak jak w domu.

    To, że coś jest sieciowe, nie znaczy, że robią z półproduktów smile

    Śmieciowa to jest pizza z mrożonki albo gotowa z Makro odgrzewana w mikrofali - bo tam jest syfiasty ser z utwardzonego oleju palmowego i najtańsza wędlina.
    --
    Mój ekskribicjonizm kontrolowany.
    ich4pory.blogspot.com
  • black_halo 10.06.11, 22:11
    Nie wiem z czego jest ciasto w pizza hut ale jest wstretne moim zdaniem.

    tak w ogole jak kiedys bylam z jednym dzieckiem w pizzeri i zapytalam jaka chce to bez mrugniecia okiem odpowiedzial "no normalnie!". normalna czyli pepperoni.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • swiete.jeze 10.06.11, 22:15
    joa66 napisała:

    >
    > p.s. oryginalnym pomyslem wydaje mi sie chodzenie na salatki do McDonalda - sa
    > obrzydliwe!

    Zamawianie sałatek w Macu to jak proszenie prostytutki aby Cię przytuliła.
    --
    bykom-stop.avx.pl
  • dijkman 10.06.11, 21:04
    Czy proponowała Pani klientom te soczki i sałatki, czy tylko dziwowała się Pani ich głupocie?
  • afrikana 07.06.11, 00:19
    Moja córka generalnie nie lubi, więc z własnej woli nie jada słodyczy. Częstowana grzecznie odmawia, ale tak łatwo nie jest, trzeba miec dużo samozaparacia, ponieważ dorośli najczęściej bardzo nalegają i z uporem maniaka namawiają na cukierka tekstami typu: no weź, nie wstydź się, no dlaczego nie chcesz, pyszne są, spróbuj, to weź sobie na później, najwyżej zjesz w domku itp itd. A potem się dziwią, że moja córka po piątym "nie, dziękuję, ja naprawdę nie chcę/nie lubię" zaczyna się wkurzaćuncertain Wiecznie obserwuje ich zdzwione miny, a mi się już nie chce tłumaczyć, że to nie ze wstydu, tylko ona FAKYCZNIE nie przepada za słodkościami. Dlaczego ludzie są zdziwieni, nie wierzą i myślą, że dziecko się wstydzi ??? Nie rozumiem tego.
  • maksimum 07.06.11, 04:32
    Naogladal sie filmow amerykanskich!
  • ania2003i2011 07.06.11, 06:21
    a mojego nikt nie namawia na cukierka, batona, czekoladę - wszyscy wiedzą, że on antysłodyczowy
    ale jak coś, to bierze - a matka później wcina smile

    --
    maleństwo - zapraszamy na forum lipcówki 2011
  • yula 07.06.11, 08:02
    a dlaczego uparcie odmawia? W domu nie ma komu zjeść? Przecież nie musi sama jeść jak nie lubi. I częstujący będzie zadowolony i ten komu da i ona sama, bo nie będzie musiała półgodziny przekonywać że nie chce.
    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    "Te książki miały prawdziwą szkołę życia" - moja pociecha o podręcznikach z poprzedniego roku
  • afrikana 07.06.11, 14:06
    > a dlaczego uparcie odmawia? W domu nie ma komu zjeść?

    A przepraszam... Ma prawo odmówić czy nie ?
    Jak Tobie na siłę wpychają kolejną porcję jedzenia, to rozumiem że nie odmawiasz ?
    Jak namawiają cię na kieliszek, to pijesz z grzecznośći ?
    A jak Ciebie częstują czymś czego nie lubisz lub nie masz ochoty, rozumiem że zawijasz w serwetkę dla męża lub po kryjomu wyrzucasz do śmiecibig_grin
    Jak się grzecznie mówi - nie, dziękuję, to druga osoba powinna to uszanować a nie stroić dziwne miny i być namolnym. Czy to jest grzeczne ?
    Dlaczego nie mozna uszanować woli małego człowieka ?
    Dlaczego nie ma prawa odmówić ?
    I co małe dziecko ma zrobić np. w upał z cukierkiem w czekoladzie kiedy jest w parku ? Ma to nieść do domu czy wyrzucić do śmietnika, zeby komuś było przyjemnie ?
    Nie rozumiem takich ludzi.
  • mowmidobrze 10.06.11, 12:23
    Już mi szkoda twojej córki bo ja mam to samo z ciastem. Nie jadam ciasta bo nie lubię, nawet jak się skuszę i w smaku jest dobre to nie jest to dla mnie żadna frajda, potrafię całe imprezy przesiedzieć obok talerza z ciastem i w ogóle mnie to nie wzrusza. Natomiast ręce mi opadają jak przez dwie godziny muszę tłumaczyć namolnym ludziom, że po prostu nie będę jadła ciasta, że się nie odchudzam i nie choruję na nic, nie skacze mi cukier, że wiem że jest dobre, nie ćwiczę silnej woli i nie boję się salmonelli itd. No i tutaj przechodzę do następnej dyskusji pt;" no jak można nie lubić ciasta?!" Masakra, mi dorosłej osobie często już trudno odmówić i wychodzi mi to bokiem a co dopiero dzieciaczkowi. A swoją drogą jak ktokolwiek powie, że nie lubi jakiegoś tam warzywa to wszyscy potrafią to zaakceptować i nie rozwodzić się nad tym.
  • zuzanka79 07.06.11, 10:14
    A mój syn makdonalda omija szerokim łukiem, o tongue_out
    I nic tam nie zje i nie wypije. Nawet pomidorków i wody.
    Jedynie zabawkę przywłaszczy. O ile mu się spodoba.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/zc/ma/pvku/nHCcjO9rMaZFnEGJrA.jpg
  • gorn73 07.06.11, 11:03
    czytam i oczom nie wierzę. skad wy takie dzieci bierzecie? ja osobiści jeszce nie widziałem bąbla który by nie lubił frytek i coli, tudzież omijał mcdonaldy i kfc szerokim łukiem wink
  • verdana 07.06.11, 12:05
    Moje zawsze McDonald'sa lubily (cóż, ja tez lubię). Ale najmlodszy nie jadał frytek, zawsze chciał sałatkę. Wolał też mleko od coli.
    Teraz wydoroślał i gusty mu sie zmienily.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • iin-ess 07.06.11, 12:47
    verdana napisała:

    > Moje zawsze McDonald'sa lubily (cóż, ja tez lubię). Ale najmlodszy nie jadał fr
    > ytek, zawsze chciał sałatkę. Wolał też mleko od coli.

    no co TY. I zabierałaś go do tam? Przeciez to absurdbig_grin
  • verdana 07.06.11, 13:08
    Nie, bo hamburegara w domu nie zrobię, ani obrzydliwego ciasteczka z owocwami sezonowymi.
    gdyby miał ochotę tylko na sałatkę i mleko, na pewno nie serwowałabym mu tego akurat w MCDonaldsie.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • iin-ess 08.06.11, 08:16
    verdana napisała:

    > Nie, bo hamburegara w domu nie zrobię, ani obrzydliwego ciasteczka z owocwami s
    > ezonowymi.
    > gdyby miał ochotę tylko na sałatkę i mleko, na pewno nie serwowałabym mu tego a
    > kurat w MCDonaldsie.

    tylko, ze i ja i autorka pisałysmy, ze dziecko bierze hamburgera i a do niego zamawia zamiast frytek cos zdrowszego
  • mama.aneta 07.06.11, 13:07
    Przynajmniej zdrowo... choć też do końca nie byłabym taka pewna?
  • agatka_s 07.06.11, 15:44
    I taaaaaam jak przeczytałam tytuł postu, to myślałam ze odkryliscie ze wasza nauczycielka w McDonalds sprzedaje hamburgery.

    A tu tylko ze dziecko pomidory zjadło.

    Oj tam, oj tam....
  • iin-ess 08.06.11, 08:55
    agatka_s napisała:

    > I taaaaaam jak przeczytałam tytuł postu, to myślałam ze odkryliscie ze wasza na
    > uczycielka w McDonalds sprzedaje hamburgery.

    dokladnie, albo jak ja przeczytałam tytuł to wyobrazilam sobie wychowaczynię, ktora w szkole propaguje zdrowe żywienie, a dziecko spotkało ja w macu obżerająca się jak prosie hamburgerami i popijająca cole, na stoliku wszystko porozrzucane, pani upycha w buzi na siłe, oh ta bujna wyobraźnia tongue_out
    >
    > A tu tylko ze dziecko pomidory zjadło.
    >
    > Oj tam, oj tam....
  • feniks_z_popiolu 08.06.11, 05:27
    a co w tym szokującego?
  • adwarp 08.06.11, 21:46
    a my jak chodziliśmy do McDonald a, to był cheesburger, nuggetsy, cola i frytki,a i jeszcze sos barbequesmile
  • kamilkka30 09.06.11, 12:28
    Mój dzieć jest mega alergikiem, ale od czasu do czasu idziemy do Maca na frytki, a nawet lody (alergia na mleko). Sałatki lub pomidorków mu nie zamówię, bo wątpię, że ma dużo mniej chemii niż chesburger. W końcu Mc Donald’s to nie knajpa typu Slow Food smile.
  • mama_misi 09.06.11, 22:00
    Też nie widzę w tym nic nadzwyczajnego smile
    Moja młoda lat 8, nie je żadnego "śmieciowego" jedzenia, bo... uwaga - NIE LUBI. Nie pije też nic gazowanego, mało tego nigdy nawet nie chciała spróbować.
    Jako, że to drugie to nawet mnie cieszy, pierwsze paradoksalnie jest problemem. Dzieci z mukowiscydozą często sa podkarmiane frytkami, hamburgerami itp bo to bomby kaloryczne, a nasze dzieci mają zwiększone zapotrzebowanie na kalorie. Tymczasem moje dziecko nigdy frytki do ust nie wzięło...
    Także, różne egzemplarze chodzą po świecie smile
    --
    www.dominika.muko.med.pl
    Mukowiscydoza walka o szczęśliwe dzieciństwo
  • tabeletka 10.06.11, 11:44
    pewnie ma to po swojej zajebistej mamusi
  • bulkazbananem 10.06.11, 12:18
    hehe o tym samym pomyślałem...mamusia napisała po to, żeby każdy między wierszami przeczytał "patrzcie jakie mam mądre dziecko, nie je niezdrowych rzeczy, to oczywiście dlatego, że wpoiłam mu wspaniałe zasady zdrowego, ekologicznego odżywiania"

    A za parę lat przeczytamy z pewnością: "mam dziwnego nastolatka - koledzy zapraszają go na imprezę, a on mówi, że woli z mamusią iść do teatru"

    --
    Nie uwłaczając
  • tabeletka 10.06.11, 12:21
    big_grin
  • senseiek 10.06.11, 11:49
    > Skąd to się takie wzięło? big_grin

    Moze sie odchudza.. ? wink
  • adellante12 10.06.11, 14:08
    krolowanocy napisała:
    on grzecznie dziękuje, ale nie chce.
    Skąd to się takie wzięło? big_grin


    Z mamusinej chełpliwosci i z żądzy poklasku....
    No wiec do dzieła:
    Och... Ach... cudownie wspaniale jakie cudowne madre dziecko jaka wspaniała mamusia jakie cudowne wychowanie...
    Juz?
  • basic.woman222 11.06.11, 09:03
    ROTFL
    Może biedula nie ma innych powodów do dumy z "młodego".

    Niuniu, zyliardy dzieci na swiecie NIE jadają w makdonaldzie.
    Teraz możesz pogrążyć się w rozpaczy, że NIKT się "młodym" nie zachwyca" hahaha

    adellante12 napisał:

    > krolowanocy napisała:
    > on grzecznie dziękuje, ale nie chce.
    > Skąd to się takie wzięło? big_grin

    >
    > Z mamusinej chełpliwosci i z żądzy poklasku....
    > No wiec do dzieła:
    > Och... Ach... cudownie wspaniale jakie cudowne madre dziecko jaka wspaniała mam
    > usia jakie cudowne wychowanie...

  • czarna_pijawka 10.06.11, 14:36
    Chcialoby sie powiedziec "glupia matka, madre dziecko".
    Nie ma lepszej metody na pokazanie dziecku ,ze fastfood jest swietny, jak serwowanie mu tego jako jedzenie swiateczne.
  • zalobanarodowa 10.06.11, 15:31
    Zastanawiam się skąd się wziął debilny zwyczaj mówienia "młody" na dziecko.
    Pozostałość gó...arstwa w głowach coniektórych rodziców?
    Jeszcze mówić tak na 13latka, zrozumiem, ale jak czasem widzę jak tak określa młody tatusiek swoje 3 letnie dziecko?
  • zalobanarodowa 10.06.11, 15:36
    Może warto takiemu przygłupowi uświadomić że to nie jest jego młodszy brat tylko jego dziecko?
  • vogon.jeltz 10.06.11, 17:13
    > Zastanawiam się skąd się wziął debilny zwyczaj mówienia "młody" na dziecko.

    Ja się z kolei zastanawiam, skąd wziął się debilny zwyczaj obrażania i wykpiwania na forach internetowych zupełnie nieszkodliwych zwyczajów innych ludzi.
  • kura28 11.06.11, 15:12
    Hehe, mój "gó...arski" ojciec (lat 64) do tej pory mówi do mnie młoda. Bardzo to lubię wink
  • anna.vanilla 10.06.11, 21:50
    Nie rozumiem, skad ten SZOK?!

    Bo zwykle wolal frytki, a tym razem pomidorki?
    A moze zaszokowal Cie fakt, ze nie znasz upodoban kulinarnych swojego dziecka?
    Fakt, to nie swiadczy dobrze o matce...

    Innych powodow do SZOKU nie dostrzegam...
  • konto.do.komentarzy2 10.06.11, 22:26
    Hamburger + pomidorki niewiadomoskąd + mineralna! To się nazywa zdrowa żywność...
  • godeliva 10.06.11, 23:50
    To dziecko jest genialne!
    Radze obejrzyc filmik i nie chodzic juz nigdy wiecej tam gdzie dziecko czuje, ze nie powinno byc.
    www.youtube.com/watch?v=ZAJ7V6ZnWsI
  • prof.miauczur 11.06.11, 10:25

    --
    mam poglądy i nie zawaham się ich wyrazić
  • glean 11.06.11, 10:27
    > Poszliśmy sobie z Młodym (7lat) do kina w Dzień Dziecka. Po kinie idziemy do Mc
    > Donald's - bardzo rzadko tam jadamy, no ale święto, to można.

    Rany julek, ale wiocha.... A po McSyfie obowiązkowa wycieczka do hipermarketu, na zwiedzania?

    Nawiasem mówiąc - takie dziecko to skarb. A rodzice które uczą dzieci jadania McSyfie od młodu....po prostu brak słów. Większą głupotą jest chyba jedynie serwowanie dziecku coli. No coż, w każdym razie dentyści się cieszą.
  • aatlanika 11.06.11, 11:27
    Myślę, że mina tej pani musiała być bezcenna smile.
    --
    aatlanika.blox.pl/html
  • tow_beton 11.06.11, 16:49
    , że gej ci rosnie...;-(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.