Dodaj do ulubionych

chodzicie na zakończenia roku?

15.06.11, 12:08
Syn kończy IV klasę. W klasach I-III zawsze byłam na rozpoczęciach i zakończeniach roku szkolnego. Na rozpoczęcie IV klasy tez byłam ,zresztą jakieś 90% rodziców było,bo to nowy budynek szkoły,nowy wychowawca. Zastanawiam się czy iść z nim na zakończenie i rozdanie świadectw. Wy chodzicie w klasach IV-VI?
Edytor zaawansowany
  • 15.06.11, 12:17
    Na rozpoczęcie IV klasy poszłam z córką bo to była nowa szkoła, bylismy tuz po przeprowadzce, nie znała budynku, dzieci, nauczycieli. Po swiadectwo poszła sama, poszlismy na zakończenie szóstej klasy i bylismy wyjatkami. Dp gimnazjum chodzi sama.
  • 15.06.11, 12:24
    Ze mną rodzice nie chodzili w starszych klasach ani na rozpoczęcie, ani na zakończenie roku szkolnego. Ja natomiast mam dopiero zerówkowiczawink
    --
    Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko... - Słownik języka dziecięcego
  • 15.06.11, 12:38
    Tak. Ja chodziłam zarówno na rozpoczęcie jak i zakończenie roku szkolnego. Na zakończeniu jest zwykle dość dużo rodziców, na rozpoczęciu niewiele. Ale pani dyrektor zawsze mile wita rodziców i podkreśla, że to fajnie, że rodzice przychodzą choć dzieci to już starsze roczniki podstawówkowe. Moja córka kończy w tej chwili 6 klasę i myślę, że to ostatni rok kiedy jestem z nią na zakończeniu. Poza tym u nas rodzice, którzy pomagają przy różnych okazjach, wycieczkach, itp. dostają dyplomy i oni zazwyczaj odbierają je osobiście. No ale jak ktoś jest związany ze szkołą w trakcie roku to i na zakończenie pójdzie. Poza tym, w naszej szkole jest taki miły zwyczaj, że składa się gratulacje również rodzicom odchodzących szóstoklasistów wpisanych do Złotej Księgi. I Ci rodzice też są.
  • 15.06.11, 14:40
    Tak chodzę i na zakończenie jak i na rozpoczęcie. Frekwencja rodziców znikoma-u mnie 2 rodziców na 26 dzieci.
  • 15.06.11, 15:00
    Chodzimysmile Dzieci są dumne ze swoich ocen, a my z dziecismile
    wracając ze szkoły wchodzimy na lody
    wytwarza się taka pozytywna atmosfera na koniec roku szkolnegosmile
  • 15.06.11, 22:40
    moja mama ze mną chodziła do klasy maturalnej włącznie... to była nasza rodzinna tradycja - impreza w szkole, później lody i obiad... na studiach też to kultywowałyśmy, tyle, że ja nie chodziłam na wykład inauguracyjny wink
    myślę, że to zawsze zależy od kontaktu dziecko - rodzice i od niczego więcej...
  • 16.06.11, 12:37
    Ponieważ w tym roku żegnamy się definitywnie z "naszą" panią, dlatego wypada być na zakończeniu roku szkolnego i podziękować jej osobiście za wszystko.
    W przeciwnym wypadku dziecko poszłoby samo. Ostatnio obserwuję u niego ogromny pęd do samodzielności i niezależności (wyjścia i powroty do szkoły, chęć wyjazdów na obozy z rówieśnikami, wszystko sam, sam, sam). Nie odbiaram tego, jako brak kontaktu emocjonalnego z rodzicami, a raczej, jak kolejny etap wejścia w "dorosłość". W końcu przed nami dojrzewanie, a pewnie i okres większego lub mniejszego buntu nastolatka.
    --
    "Plotk@"
  • 16.06.11, 13:11
    Nie, bo nie ma czagos takiego, pierwszy i ostatni dzien szkoly sa dniami jak zwykle, tyle, ze ostatni to glownie gry i zabawy, nie ma swiadectw wiec ich nikt nie rozdaje.
  • 16.06.11, 15:10
    Tak idę, bo dostaję jako rodzic(rodzice) dyplom za dobre wyniki mojego syna smile smile Klasa I gimnazjum.
  • 16.06.11, 19:05
    Tak! Idź koniecznie, może jeszcze za mało obciachu synowi zrobiłaś prowadząc go za rączkę do szkoły. A potem się dziwicie, że trzydziestolatki na garnuszku rodziców ciągną.
    --
    Jorn van der Ar
    ---------------------------
    Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru.
  • 16.06.11, 19:56
    Jeden jedyny raz, kiedy mama ze mną poszła na rozpoczęcie/zakończenie roku szkolnego to było rozpoczęcie pierwszej klasy podstawówki, później już sama chodziłam. W gimnazjum jeszcze się zdarzyło, że ktoś przyszedł z rodzicem na zakończenie. W liceum (w drugiej klasie) raz z jednym chłopakiem przyszedł ojciec (prawdopodobnie żeby go przypilnować - koleś powtarzał rok i wcześniej miał duże problemy z frekwencją), wychowawczyni kulturalnie powiedziała ojcu, że syn nie jest już małym dzieckiem, a jeżeli ma jakąś sprawę to zaprasza po części zarezerwowanej dla uczniów (tyle, że w liceum nie mieliśmy żadnych apeli, tylko spotkanie klasy z wychowawcą, które w naszym przypadku trwało max 20 minut).
  • 16.06.11, 20:03
    ostatni raz poszłam z synem na rozpoczęcie roku szkolnego w 4 klasie.potem to już sam chodził a za chwilę kończy 6 klasę i jakbym mu powiedziała,że pójdę z nim do szkoły to chyba by mnie wyśmiał..
    --
    Aby złapać zająca należy umiejętnie zamaskować się w gęstym młodniku i monotonnie wydawać odgłos marchewki.
  • 17.06.11, 10:36
    po pierwsze pracuję, więc musiałabym brać specjalnie z tego powodu dzień urlopu (szkoda całego dnia...), pod warunkiem jeszcze że by mi go szef dał akurat w tym dniu...
    po drugie o ile początek szkoły czyli 1 klasy i może 4ej są dość istotne i zakończenie 3 i może 6ej (osobna uroczystość chyba) to reszta to jakaś akademia ku czci i pół godziny w klasie z wychowawcami ... nie uważam za konieczne bywania...
    przez 4 lata byłam na końcu 3 klasy bo akurat tego dnia wywoziłam dziecko na wakacje zaraz potem, i na początku 4 klasy bo urlop miałam tego dnia zupełnie z innych przyczyn ale miałam to rano poszłam...
  • 16.06.11, 20:50
  • 16.06.11, 21:26
    Hej, skoro wszedleś/aś na ten temat to chyba on i Ciebie dotyczy nie?
    Poza tym pod takimi niemiłymi komentarzami powinno się podpisywać imieniem i nazwiskiem. No chyba że mama nie nauczyła że krytyka powinna mieć autora
  • 17.06.11, 12:06
    moja mama byla raz ,na rozpoczeciu pierwszej klasy ,potem nigdy nie byla ,zreszta nie wiem po cosmile
    --
    cuando menos piensas , sale el sol
  • 17.06.11, 12:31
    Zawsze byłam na rozpoczęciu I klasy, potem dzieci chodzą już same. A na zakończeniu bywam, bo dostajemy zaproszenia od wychowawczyń jako rodzice dzieci otrzymujących świadectwa z wyróżnieniem. Nie chwaląc się, ma się rozumieć smile
  • 17.06.11, 12:42
    No właśnie tak się zastanawiam. Syn też ma świadectwo z wyróżnieniem,ale u nas rodziców zapraszają tylko na koniec 6 klasy ( z tego ,co wiem). Poza tym jestem w trójce klasowej,ale to chyba nie ma znaczenia,jeżeli chodzi o obecność na zakończenie roku szkolnego.Nie chcę być nadgorliwa.
    Pracuję w domu,wiec z wolnym nie mam problemu.
  • 17.06.11, 13:56
    Najlepiej spytaj syna, czy chce, byś z nim poszła. Moja córka kończy 5 klasę, jak na razie zawsze chodzimy z mężem na zakończenie roku.
    --
    "Nawet jeśli pytanie jest poważne i nauka nie potrafi na nie odpowiedzieć, to wcale nie oznacza, że odpowiedź zna religia."
    R. Dawkins
  • 17.06.11, 15:00
    Byłam na rozpoczęciu 4 kl i zakończeniu 6, rozpoczęciu 1 gim i zakończeniu 3, rozpoczęciu 1 liceum i na zakończenie w przyszłym roku też pewnie pójdę.
  • 17.06.11, 22:26
    żartujesz prawda...podaruj dziecku odrobinę swobody
  • 18.06.11, 00:12
    u młodej w szkole przychodzą wszyscy przynajmniej z jej klasy (to już piąta klasa) zawsze jest też (na oko) większość rodziców z innych klas. Po rozpoczęciu/zakończeniu wszyscy idziemy na lody/do parku.
  • 18.06.11, 17:54
    żartujesz prawda... nie rozumiem co ma swoboda z chodzeniem na zakończenie roku szkolnego... że przy matce to nie ma swobody? bzdura jakaś...
  • 17.06.11, 23:03
    Na rozpoczęciu byłam, bo to I klasa, na zakończenie też pójdę ( chyba nawet razem z M) bo nas pisemnie serdecznie zaprosiła dyrekcja i rada pedagogiczna szkoły. Wszystkich rodziców uczniów wyróżnionych zapraszają na zakończenie roku szkolnego.
    Moja mama też chodziła do mnie i do brata tongue_out
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/zc/ma/pvku/nHCcjO9rMaZFnEGJrA.jpg
  • 17.06.11, 23:36
    Wszystkich rodziców uczniów wyróżnionych zapraszają na zakończenie roku szkolnego.

    Naprawdę sa szkoły gdzie pisemnie się zaprasza tylko rodziców dzieci wyróżnionych???

    sad
  • 18.06.11, 13:20
    Są. A co w tym dziwnego - że pisemnie? W jaki inny sposób ich powiadomić? Telefonicznie?
    Inni też mogą przyjść, nikt nie zabrania chodzenia na apele, wręcz przeciwnie. Dyrektorka na spotkaniach z rodzicami zawsze chętnie zaprasza rodziców na wszystkie imprezy szkolne. Jakoś zrywu nie ma uncertain
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/zc/ma/pvku/nHCcjO9rMaZFnEGJrA.jpg
  • 18.06.11, 14:36
    Wszystko jedno jak zaprasza, czy pisemnie czy ustnie - Ważne, moim zdaniem, jest to, żeby WSZYSTKICH rodziców zapraszała TAK SAMO. Bez względu na to czy sa rodzicami uczniów wyróżniających sie czy nie.

    Nawet jeżeli częśc z nich olewa.
  • 18.06.11, 16:35
    joa66 napisała:

    > Wszystko jedno jak zaprasza, czy pisemnie czy ustnie - Ważne, moim zdaniem, jes
    > t to, żeby WSZYSTKICH rodziców zapraszała TAK SAMO. Bez względu na to czy sa r
    > odzicami uczniów wyróżniających sie czy nie.

    A ja myślę, że wyróżnienie ma przy zapraszaniu priorytetowe znacznie, więc dlaczego nie uroczyście i na piśmie?
    Nie wiem jak w innych szkołach ale u nas na apelu świadectwa uczniom wyróżnionym i listy gratulacyjne ich rodzicom wręczane są przez dyrektora szkoły na forum. Więc chyba stąd to pisemne zaproszenie.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/zc/ma/pvku/nHCcjO9rMaZFnEGJrA.jpg
  • 18.06.11, 04:10
    Ja się wybieram. Z ciekawości.
  • 18.06.11, 09:14
    na rozpoczęcie 1 i 2 klasy sp poszłam. Na zakończeniu pierwszej byłam, teraz na zakończenie 2 kalsy też idę. Rodzice udzielający się dostają wtedy podziękowania od wychowawczyni (dyplomy). Poza tym mamy też uroczyste zakończenie świetlicy, na które rodzice są zapraszani - dzie otrzymują nagrody za zachowanie, za aktywny udział w zajęciach, a rodzice udzielający się dostają dyplomy z podziękowaniami. Nie widzę nic złego w towarzyszeniu dziecku w takim dniu. Wszystko zalezy od relacji pomiędzy rodzicem a dzieckiem. poza tym u nas też jest tradycja, że po uroczystości w szkole idziemy na uroczysty obiad - tym bardziej, że jak na razie wink mamy co świętować - młoda kończy kolejny rok z wyróżnieniem.
    --
    http://gify.klimacik.pl/mini/1850.gif
  • 18.06.11, 17:57
    Idę i zawsze chodzę smile nie widzę powodu, żeby nie, zwłaszcza, że jestem dumna z mego syna big_grin żadne z nas nie traktuje tego jako "brak swobody" jak to któraś wyżej napisała wink
  • 20.06.11, 13:55
    Spytaj syn, czy chce, żebyś poszła.
    --
    Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
    że przylecą piraci bombowcem
    i bogatym zabiorą pieniądze,
    a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.