Dodaj do ulubionych

7-latka a matematyka

13.07.11, 18:13
Posłałam 6,5 latkę do szkoły i odrazu mówię, że nie żałujęsmile. Córka ma problem z matematyką to znaczy liczy tylko na konkretach. Zauważyłam , że ma problem z skojarzenia znaku z usłyszaną cyfrą, dotyczy to cyfr 7,9 i 10, reszta cyfr w porządku. Gdy mówię zapisz cyfrę 10, córka na palcach zaczyna liczyc do 10, dopiero póżniej jest w stanie zapisać cyfrę. Próbowałam feralne liczby malować z nią farbami, lepić z plasteliny i nic, po roku nauki dalej tego nie potrafi. Mimo długiej nauki dalej nie wie, że na jednej ręce ma 5 palców na dwóch 10, wszystko musi policzyć na palcach. Często cyfry zapisuje odwrotnie (jest leworęczna). Co ciekawe z literami nie ma problemu, czyta bardzo ładnie, ogólnie jest inteligentną, wygadana siedmiolatką. Córka do szkoły chodzi bardzo chętnie. Pani wychowawczyni radzi aby czekać, ale ja się bardzo martwię. Czy któraś z Was miała z dzieckiem taki problem?. Poradźcie coś.
Edytor zaawansowany
  • rybalon1 13.07.11, 18:59
    ja mam prawie 7 latka ,który dopiero pójdzie do 1 klasy zdarza mu się napisać cyfrę odwrotnie jednak to sporadycznie juz teraz, liczy całkiem sprawnie do 100 odejmuje i dodaje do 20 i większosc w pamięci wiec żle nie jest - kup jej może jakąś grę komputerową edukacyjną dot. cyfr może szybciej załapie - myślę, że nauczycielka ma rację napewno z czasem zapamięta ..
  • kepp 13.07.11, 19:07
    10 to nie cyfra wink.

    Mała ma problem z myśleniem abstrakcyjnym. Jakby była starsza, to zastanawiałabym się czy nie ma przypadkiem dyskalkulii (udzielałam korków z matmy kilku osobom z takimi problemami, ale to byli co najmniej gimnazjaliści, więc było się czym martwić), ale w jej wieku to chyba nie ma jeszcze powodu do niepokoju. Tym bardziej, że w nauczycielka radzi czekać. Z drugiej strony pedagogiem nie jestem i jak się martwisz, to konsultacja w poradni PP mogłaby Ci pomóc, pewnie pokazaliby jak można ćwiczyć.
  • verdana 13.07.11, 19:15
    Jak nauczycielka mowi, zeby poczekać - to poczekaj. Na Twoim miejscu nie robilabym na razie nic. Bo ćwicząc stale z corką, która "nie załapuje" problemu uczysz ją tak naprawdę tego, ze ma problem.
    Mój najstarszy, uczony przeze mnie czytania w wieku 5 lat, kompletnie nie rozumiał, o co chodzi. Znał litery, ale kompletnie nie umiał złożyć słowa . czytał l-i-s i triumfalnie mowił "Lody!", albo "mak!". Bylam przerazona.
    Poszedł do zerówki, nauczył się czytać bez cienia problemu, w pierwszej klasie czytał lepiej niz większość klasy. Dorósł.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • yula 13.07.11, 19:40
    > Mój najstarszy, uczony przeze mnie czytania w wieku 5 lat, kompletnie nie rozum
    > iał, o co chodzi. Znał litery, ale kompletnie nie umiał złożyć słowa . czytał l
    > -i-s i triumfalnie mowił "Lody!", albo "mak!". Bylam przerazona.
    U mnie z młodą było podobnie, tyle że w wieku 4 -lat i sama chciała sie nauczyć, więc jak podchodziła z książką to chwilę "czytałyśmy". Aż pewnego pięknego dnia załapała i usłyszałam z sąsiedniego pokoju jak moja niespełna 5-latka czyta. A teraz po zerówce pani napisała że "dziecko zna litery" tongue_out Jasne że zna skoro do szkoły poszło czytające tongue_out I w ogóle jak pokazałam tą opinię innej nauczycielce klas podstawowych to ta nie wiedziała czy śmiać sie czy płakać.

    A co do problemu z matematyką, to niektóre typy tak mają i dojrzewają trochę później. Zgłębiam to bo mój syn ma 8 lat i skończoną drugą klasę i nadal mu takie kwiatki sie przytrafiają. W jakiejś książce poświęconej problemom z matematyką czytałam że to może sie rozwiać nawet do 10-go roku życia. Teraz mamy na tapecie tabliczkę mnożenia, a właściwie połowę tabliczki, na 3- prawie, na 4,6,7,8 . resztę umie.


    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    "Te książki miały prawdziwą szkołę życia" - moja pociecha o podręcznikach z poprzedniego roku
  • jakw 16.07.11, 14:01
    yula napisała:
    > A teraz po zerówce pani napisała że "dziecko zna litery" tongue_out Jasne że zna skoro
    > do szkoły poszło czytające tongue_out
    Bo pani pewnie miała jakiś szablon "zna litery/nie zna liter" i pewnie nie było tam rubryki: "czyta/nie czyta". Tak samo w I klasie pani napisze np. "liczy, dodaje i odejmuje w zakresie 20" - choćby dziecko znało biegle całą tabliczkę mnożenia.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • alabama8 14.07.11, 10:52
    A do sklepów nie chodzicie? Niech czyta ceny na półkach. W trymiga się nauczy.
    --
    Alabama8
  • kanna 14.07.11, 14:36
    Odpowiem Ci tak: ROZWOJOWO wszystko jest ok.

    Najmądrzej o rpozwoju myślenia (w tym matematycznego) dzieci pisał Piaget i on wyróżnił kilka etapów. Nikt po nim nie wpadł na nic bardziej odkrywczego.

    Nas interesują:

    Stadium operacji konkretnych
    (od około siódmego do jedenastego roku życia).

    to jest nazywane stadium operacji konkretnych, ponieważ dziecko, aby rozwiązać problem w sposób logiczny, potrzebuje manipulacji i eksperymentowania na rzeczywistych przedmiotach. (czytaj palcach, patyczkach itp.)

    Na tym etapie jest twoja córka

    Stadium 4: operacje formalne
    (od około jedenastego roku życia).
    W tym stadium pojawia się zdolność do rozumowania abstrakcyjnego bez odwoływania się do konkretnych przedmiotów lub wydarzeń.

    Polecam prof. Gruszczyk-Kolczyńska i jej "Dziecięcą matematykę". Tam znajdziesz przykłady ćwiczeń, ale tez wyjaśnienia, dlaczego kolejnych etapów rozwoju nie da się przeskoczyć. Mozna ćwiczyc, żeby rozwój przyśpieszyć, ale to wszystko

    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
  • gertruda.k 14.07.11, 18:24
    mik-a999 napisała:
    "Córka ma problem
    > z matematyką to znaczy liczy tylko na konkretach"
    Moje dziecko także jako 5 latek w "zerówce" było w szkole uczone liczyć w pamięci, a nie na konkretach. A kiedy poszlismy do poradnii p-p na badania przed klasą 1 ku mojemu zdziwieniu Pani pedagog powiedziała, że do 9 roku życia dzieci powinny liczyć na konkretach, a nie w pamieci. Myślę, że możecie np. napisać cyfrę 5 i obok narysować 5 kwiatów itd. -powiesić w widocznym miejscu, widziałam na rynku foremki do piasku -cyfry, może to?
  • jotde3 16.07.11, 08:10
    gertruda.k napisała:

    > mik-a999 napisała:
    > "Córka ma problem
    > > z matematyką to znaczy liczy tylko na konkretach"
    > Moje dziecko także jako 5 latek w "zerówce" było w szkole uczone liczyć w pamię
    > ci, a nie na konkretach. A kiedy poszlismy do poradnii p-p na badania przed kla
    > są 1 ku mojemu zdziwieniu Pani pedagog powiedziała, że do 9 roku życia dzieci p
    > owinny liczyć na konkretach, a nie w pamieci.

    problem z tym że dzieci tego nie wiedzą i jak oszalałe nie dodają już setek patyczków tylko wolą to zrobić w pamięci . ciekawe czy według tej pani dzieci też np. powinny raczkować do 2 go roku życia wink hehe
  • jakw 16.07.11, 14:04
    jotde3 napisał:

    > problem z tym że dzieci tego nie wiedzą i jak oszalałe nie dodają już setek pa
    > tyczków tylko wolą to zrobić w pamięci . ciekawe czy według tej pani dzieci też
    > np. powinny raczkować do 2 go roku życia wink hehe
    No i później przeszło 20% tych genialnych dzieci nie jest w stanie uzyskać 30% z całkiem prostej matury z matematyki.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • jotde3 17.07.11, 15:48
    jakw napisała:

    > jotde3 napisał:
    >
    > > problem z tym że dzieci tego nie wiedzą i jak oszalałe nie dodają już se
    > tek pa
    > > tyczków tylko wolą to zrobić w pamięci . ciekawe czy według tej pani dzie
    > ci też
    > > np. powinny raczkować do 2 go roku życia wink hehe
    > No i później przeszło 20% tych genialnych dzieci nie jest w stanie uzyskać 30%
    > z całkiem prostej matury z matematyki.

    jakich genialnych ? tych co przed ukończeniem 9 lat liczą w pamieci a nie na patyczkach ?to może wstrzymujmy rozwój do 18 nastki to napewno wszystko zdadzą i bedą rewelacyjnie przygotowane do życia .
  • jakw 17.07.11, 19:59
    Mhm, jak rozumiem pojęcie sarkazmu jest ci całkowicie obce?
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • jotde3 17.07.11, 20:07
    jakw napisała:

    > Mhm, jak rozumiem pojęcie sarkazmu jest ci całkowicie obce?

    ależ skąd ,wydaje mi sie że oboje polemizujemy posługując sie właśnie nim ale może coś mi umkło ?
  • jakw 17.07.11, 20:19
    Brak znajomości pojęcia sarkazm zaczęłam podejrzewać po zakwestionowaniu genialności uczniów liczących setkami w pamięci wink
    A co do pani twierdzącej o powinności liczenia dzieci za pomocą patyczków podejrzewam, że chodzi o to, że do końca obecnej II klasy (nie wiem, czy reforma ma tu jakiś wpływ czy nie) uczniowie mają prawo liczyć za pomocą patyczków. I wymaganie od tych z nich, którzy nie są gotowi do porzucenia tych patyczków, liczenia w pamięci nie ma nic wspólnego z prawidłowym nauczaniem matematyki. I pewnie całkiem sporo uczniów w II klasie jednak woli liczyć na palcach.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • jotde3 19.07.11, 16:36
    > A co do pani twierdzącej o powinności liczenia dzieci za pomocą patyczków podej
    > rzewam, że chodzi o to, że do końca obecnej II klasy (nie wiem, czy reforma ma
    > tu jakiś wpływ czy nie) uczniowie mają prawo liczyć za pomocą patyczków

    podejrzewać to oczywiście sobie możemy ale wtedy nie ma dyskusji wink tak czy siak ktoś czytając że nie należy uczyć dzieci do 9 roku życia liczenia inaczej jak np. na patyczkach może im zrobić krzywde .
  • gertruda.k 19.07.11, 16:58
    Oczywiście zmuszanie dzieci 6 i 7 letnich w "zerówce" i klasie 1, a obecnie 5 i 6 latków do liczenia tylko i wyłącznie w pamieci, to także wyrządzanie im krzywdy.
  • jakw 19.07.11, 17:55
    jotde3 napisał:

    > tak czy sia
    > k ktoś czytając że nie należy uczyć dzieci do 9 roku życia liczenia inaczej jak
    > np. na patyczkach może im zrobić krzywde .
    Sorry, ale od tego, że ktoś przeczyta to jeszcze krzywda nikomu się nie stanie.
    Zresztą nawet w przypadku "dręczenia" umiejącego liczyć w pamięci 8- czy niemal 9-latka patyczkami szkody będą raczej niewielkie - prawdopodobnie oleje te patyczki i tyle.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • grzalka 19.07.11, 18:12
    Ja też bym posłuchała nauczycielki i poczekała jeszcze z tą paniką- o ile wiem program klasy I przewiduje liczenie do 10 i przeliczanie do 20- do 10 spokojnie można robić na konkretach, a przyjdzie czas, że dojrzeje do liczenia abstrakcyjnego

    zgadzam się poza tym z Verdaną, że niepotrzebnie jej pokazujesz, że ma probelm- jest duża szansa, że się "zablokuje" matematycznie i będzie kolejnym potwierdzeniem statystyki, że dziewczynki są gorsze z matmy od chłopców
    --
    Prawo Katza - ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko wtedy, gdy wyczerpią już wszystkie inne możliwości
  • jotde3 20.07.11, 08:53
    jakw napisała:
    > Sorry, ale od tego, że ktoś przeczyta to jeszcze krzywda nikomu się nie stanie.

    to że od tego nie zejdzie wink to nie znaczy jeszcze że bedzie miał z tego pozytek .

    > Zresztą nawet w przypadku "dręczenia" umiejącego liczyć w pamięci 8- czy niemal
    > 9-latka patyczkami szkody będą raczej niewielkie - prawdopodobnie oleje te pat
    > yczki i tyle.

    szkody bedą takie że bedzie gorzej liczył niż gdyby nie wstrzymywano jego rozwoju w tej dziedzinie .
  • mama303 19.07.11, 20:19
    jakw napisała:

    > podejrzewam, że chodzi o to, że do końca obecnej II klasy (nie wiem, czy reforma ma
    > tu jakiś wpływ czy nie) uczniowie mają prawo liczyć za pomocą patyczków.

    jak tu dodawać i odejmować do 100 na patyczkach?
  • kanna 19.07.11, 22:01
    Przy duzych liczbach bardziej sprawdza sie liczydło smile
    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
  • mama303 19.07.11, 22:28
    kanna napisała:

    > Przy duzych liczbach bardziej sprawdza sie liczydło smile

    A co to takiego? wink
  • gertruda.k 19.07.11, 23:46
    Bardzo łatwo i przyjemnie. Zakupiłam taką tabliczkę z kołeczkami przed klasą 1. Niestety moje dziecko miało to za nicsmile i liczyło w pamięcismile Kilka razy jednak użyliśmy i bardzo pomocne się okazało.
    www.sklep.educarium.pl/educarium.php?section=2&kategoria=9&p=1&subkategoria=40&produkt=1778

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.