A ja jestem po prostu wściekła, gdy słucham zapowiedzi zmiany reformy! Moje dziecko sobie w szkole radzi, bo wybrałam małą szkołę, z małymi klasami, z nauczycielem, który wiedział, że będzie pracował z 6latkami. Za ten "luksus" muszę płacić, bo to szkoła społeczna. Państwówki na moim osiedlu są ogromne, a nauczyciele na spotkaniach częstowali rodziców tekstami: "na początek kupimy książki dla 6latków, ale proszę się nie martwić, do końca października możemy je wymienić na NORMLNE". Teraz jest w tych szkołach po 5 klas pierwszych, ile byłoby w przyszłym roku i jak liczne, nikt nie wie (w naszym mieście do szkoły poszło 20% 6latków). Uciekłam przed tym koszmarem, a teraz okazuje się, że to była tylko taka próba??? Kto mi odda czesne? Poza tym dziecko do szkoły niestety musi wstawać wcześniej i zostaje na świetlicy dłużej, niż przebywała w przedszkolu. Wieczorem jest bardzo zmęczona. Teraz wychodzi na to, że zafundowałam dziecku szybsze dorastanie z powodu ... własnego widzimisię??? Czuję się nabita w butelkę. Czy teraz ktoś powoła ruch rodziców oszukanych przez reformatorów? Ach, żle mi...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.