Tytuł może trochę na wyrost, ale już mi nerwy deczko puszczają. Jeden z chłopców ma jakiś blok pamięciowy jeśli chodzi o przyswajanie fraz/wyrażeń w języku angielskim. Od kilku dni maglujemy 4 (słownie: cztery) pytania (o wzrost, wiek, dzień tygodnia i ulubiony dzień) i odpowiedzi na nie i młody przyswaja w takim tempie że może do nowego roku się uda.
Pojedyncze słówka łapie w przeciętnym tempie, ale te 10 dziennie przyswoi.
Co zrobić bo mnie już j..a ch..ra trafia. Jeden sprawdzian właśnie zawalił bo nie umiał pisać tych pytań/odpowiedzi oraz pisowni liczebników. II klasa SP.
Młody ma stwierdzone zagrożenie dysleksja w badaniach przesiewowych.
--
pozdrawiam
Dorota i Kuba&Bartek
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.