fogito napisała:
> To chyba nigdy z dzieckiem nie czytałaś na głos. Korygowanie polega na tym, że
> ja daję sygnał, iż jest źle przeczytane, a dziecko poprawia samo swój błąd. Efe
> kty są spektakularne.
Alez czytałam i ktos madry mi własnie odradził. moje dziecko miało problem z czytaniem i jej głosne czytanie wrecz przeszkadzało a juz najbardziej stresowało ją właśnie korygowanie. Więc przeszliśmy na czytanie ciche w sporych ilosciach i pomogło. Efekty sa spektakularne.
>

Jak się odpowiedni do czytania podejdzie, to dla dziecka to jest czysta przy
> jemność. Mój uwielbia czytać z rodzicami.
no wiem, pisałas o tym ale moja córka nigdy tego nie lubiła. Owszem lubiła gdy ja jej czytałam, ona czytać głosno nie lubiła bo czuła że jej nie wychodzi. dlatego korygowanie w jej przypadku wszystko tylko psuło. Każde dziecko ma inną wrażliwość.
> A co do problemów - ci co je mają tym bardziej powinni czytać z kims, żeby ułat
> wić im naukę. Ale to moja teoryjka
A no właśnie to jest taka TEORYJKA powszechna, która nie zawsze sie sprawdza.
> I przypominam, że w mojej polskiej zerówce za głębokiego komunizmu też czytaliś
> my na głos.
Ja też /nienawidziłam tego - córka ma to po mnie/ale teraz powoli sie od tego odchodzi i poszukuje sie innych metod. Wiele dzieci ma problemy dyslektyczne. Dla tych dzieci katowanie głośnym publicznym czytaniem jest wręcz szkodliwe.
> I super. Ja też mam swoje książki i syn swoje. Bo przecież głosne czytanie w ty
> m nie przeszkadza
No właśnie: co tam kto lubi.
> Niekoniecznie. To takie podstawy dobrego wykształcenia.
E tam, można pieknie głosno czytać i nie mysleć nad tym co sie czyta. Ja nie uważam, że to sa podstawy tylko jakiś tam kierunek, metoda nauczania, przeniesiona z języka angielskiego.
> Wcale nie jest wtórna jeśli się inaczej bedzie dzieci uczyć. A najwidoczniej je
> st spora część świata, która tak właśnie dzieci uczy.
No tak, Brytyjczycy uwielbiają swój jezyk, upajają sie nim no i pewnie wszyscy pieknie czytają za to dziedziny wymagajace myślenia szwankują. Moja bratanica właśnie wyjechała do Anglii na studia i jest przerażona niskim poziomem wiedzy swych brytyjskich rówiesników, ale fakt wygadani płynnie są
> Słyszałam, że niektórzy łykają stronę w sekundę. Dla mnie to byłaby strata owej
> strony

Ja celebruję czytanie podobnie jak wyjście do restauracji.
Zauważyłam, ale wielu ludzi traktuje czytanie poprostu jako sposób na pozyskiwanie i analizowanie informacji i ogólnie: poznawanie świata.
> Nie. Bo czasami jest tak, że jak coś wypowiesz na głos to lepiej to zrozumiesz.
Ciekawa TEORYJKA
> I dlatego ja np. ucząc się przez wiele lat czegoś, czego nie do końca rozumia
> łam (np. chemia, fizyka) czytałam to na głos, żeby lepiej zrozumieć i zapamięta
> ć.
Serio? Może żeby zapamietać ale w celu zrozuminia ...... chociaz niektórzy faktycznie do sibie gadają. Może i to im jakos pomaga
> Dziecko po roku głośnego czytania czyta rewelacy
> jnie. Po angielsku czyta lepiej ode mnie. A po polsku lepiej od ojca.
Mam nadzieje że chociaz rozumie tez tak doskonale jak artykuuje

bo moim zdaniem to jest najwazniejsze
Moja córka jak juz wspomniałam zaczęła lepiej czytac jak przestała czytac głośno
>

Tak sugerujesz, ale ja wiem, że on jest piekielnie inteligentny
ja tam nic nie sugeruję a Ty w ocenach syna prawdopodobnie obiektywna nie jesteś.
> > a skad Ty to wiesz?
>
> Bo codziennie mam styczność z Polakami mieszkając w Polsce
Ja tez mam styczność codziennie ale niewiele okazji do słuchania jak czytają głośno.
> ? Nie zdarzyło ci się nigdy w żadnym banku czy urzędzie zauważyć, że osoba nie
> jest w stanie poprawnie wyartykułować zdania czytając jakiś tam druk adresowany
> do klienta? Mnie się zdarzyło wielokrotnie. Zdarzyło mi się to w szpitalu, na
> komisariacie i w wielu miejscach. Nie zdarzyło ci się słyszeć, jak ktoś ze znaj
> omych zaczyna coś czytać na głos z gazety? Może po prostu nie zwracasz na to u
> wagi...
Fakt nie zwracam uwagi bo wszyscy płynnie czytają. Może nie są zawodowymi lektorami i ich intonacja mogłabyby byc lepsza

ale jednak płynnie.