Jak nauczyć dziecko głoskować? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Moja ma 6,5 roku, jest w 1 kl.
    Wczoraj na wywiadówce, dowiedzialam się, iż córka ma problem z głoskowaniem. Zresztą na koniec grupy 5latków też miała to w uwagach wpisane.
    Głoskuję jej wyrazy, mówię wyraźnie , nic, mówię litery co raz szybciej, i dopiero jak już mówię caly wyraz to wie, ale przecież nie o to chodzi. Ma umieć głoskować.
    Jak ją tego nauczyć? Sylabuje super, literki zna.
    Ale gloskowanie nie idzie, i potem problem z czytaniem.
    Czy znacie jakieś dobre metody (sprawdzone), lub może nawet jakieś w kompie fajne gry/zabawy, może w ten sposób ją zachęcić? Bo ona się zniechęca jak jej nie wychodzi.

    PS. Uczyli się litery "k" , jadę w samochodzie i jej mówie, wyrazy na "k" jak kolega,"k" jak kacper, "k' jak kawa," k" jak krowa... a ona na to Eryk, łapy opadły.
    Czyta ona litery K-A-M-I-L-A , powiedz całość - Aga? sie pyta, masakra sad
    --
    *TE robię SAMA*
    *TE robiłam z MĘŻEM*
    • jeśli dziecko czyta sylabami, to zostawiłabym ją w spokoju.
      --
      -------------------------------------------------------------
      Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.

    • - zacznij z nią ćwiczyć od określania pierwszej i ostatniej głoski.
      - następnie dzielenie krótkich wyrazów na głoski i dopiero później syntezę. Jeżeli jej to nie wychodzi niech zacznie je śpiewać rozciągając tz kkkkkkkkkoooooooooootttttttttttt.

      Możesz wykorzystać programy na PC wspomagające naukę czytania, królik bystrzak ( dla zerówki) oraz reksio i alfabet, dziecko nawet nie zauważa kiedy się uczy

      Córka powinna również zostać zakwalifikowana na zajęcia wyrównawcze w celu wyćwiczenia słuchu fonematycznego, jeżeli nie ma u was takich zajęć udaj się z nią do PPP. Samej na prawdę trudno jest to ćwiczyć , a stres może ją tylko zniechęcić.
      Do nauki czytania polecam metodę sylabową możesz skorzystać z książek cieszyńskiej lub sama stworzyć plansze z sylabami ( u cieszyńskiej według mnie rysunki za bardzo wskazują na sylabę )
    • Do nauki czytania lepsza jest metoda sylabowa, nie przestawiaj dziecka na głoskową. Jak napisano wyżej, zrób (lub kup) plansze (kartoniki) z sylabami zaczynając od otwartych, czyli zakończonych samogłoską np ma-ma, po-le, ma-ta, ta-to, łatwiej jest złozyc cale słowo z sylab niż pojedynczych liter. A jak powiesz dziecku jakie to słowo: ta-ma, to czy wypowie tama? Inna sprawa jest czy dziecko potrafi powiedzieć czy w danym słowie występuje dana głoska np. w którym słowie słyszysz m: lampa, kanapa, mama,. Jak chodziłam z dzieckiem do logopedy, to logopedka robiła takie ćwiczenia. Może więc niezależnie od własnej pracy w domu warto skonsultować z dobrym logopedą. Ja mam lepsze doświadczenia z Poradnia psychologiczno-pedagogiczna niz prywatnym logopedą. Ale to pewnie zalezy na kogo się trafi.
      • Zapomnij. Głoskowanie jest szkodliwe w nauce czytania .
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
        • tak w czytaniu lepsze jest sylabowanie, ale w pisaniu chyba głoskowanie jest konieczne..
          • > ale w pisaniu chyba głoskowanie jest konieczne..

            ano wlasnie.
            u syna w I klasie sporo bylo tez ćwiczen i sprawdzianów typu policz w wyrazie litery, głoski, sylaby.
            tudziez samogloski i spolgloski.

            jak to zrobić bez umiejętności głoskowania?
            • No nie wiem. Dawniej nie uczono głoskowania, tylko sylabizowania, a dzieci i tak umiały w końcu pisać. wink
              --
              -------------------------------------------------------------
              Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
            • typu policz w wyrazie l
              > itery, głoski, sylaby.
              Tu to przede wszystkim trzeba umieć liczyć oraz odróżniać samogłoski od spółgłosek.
              Osobiście do tej pory nie przyswoiłam pojęcia głoski i kiedy córki były w klasach pierwszych, miałam problemy z poleceniami dotyczącymi głosek. smile

              --
              -------------------------------------------------------------
              Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
          • A głoskujesz pisząc? wink Więc czemu chcesz to zrobić dziecku? To zbrodnia popełniona na czytaniu, w dodatku doskonale zbędna.
        • > Zapomnij. Głoskowanie jest szkodliwe w nauce czytania .

          Dopisuję się,
          Moja starsza też nie potrafiła głoskować - był problem już w zerówce (miała wtedy jakieś 6,5). Moja ówczesna koleżanka zajmowała się zawodowo dziećmi z dysleksją i podrzuciła mi książkę o nauce czytania sylabami.
          Moja mama - wieloletnia nauczycielka matematyki w podstawówce z epizodem pracy w klasach 1-3 poradziła mi, abym raczej uczyła ją sylab (ma, mi, mu itp.). Czyli również bez głoskowania.
          Ostatecznie stanęło na tym, że wieczorami ku obupólnej przyjemności czytałyśmy sobie fajne książki dla dzieci (nie czytanki): ona czytała wyrazy typu ma, na, a, i , o itp. z czasem trudniejsze (spółgoska-samogłoska spółgłoska-samogłoska itp.), a ja resztę. Pamiętam jak się wtedy podbudowała psychicznie i jakie miała poczucie sukcesu smile Ona czyta smile Tak też mówiła pani w zerówce: "a ja już gazety z mamą czytam"
          Obie panie (zerówki i nauczania początkowego) były rozsądne, widziały że są postępy w czytaniu i zbytnio nie naciskały. Córka dojrzała do czytania, choć polubiła je tak naprawdę parę lat później. Do dziś lubi czytać i wcale jej ten brak głoskowania w niczym nie przeszkodził wink

          A mnie naszła jedna refleksja: co się stało z naszym szkolnictwem, skoro moja mama, ucząc starymi metodami, uczyła lepiej niż wytyczne w nowoczesnym nauczaniu? Stare "Ala ma Asa" też jest dużo przyjaźniejsze dzieciom niż zbitek słów nie do przeczytania dla maluchów w czytankach moich dzieci.

          Inna metoda jest opisana tu:
          www.bbedukacja.pl/dzieci_6_9/szkola/nauka_czytania_bez_stresowania.html
          (można też to wykorzystać)

          W przypadku poważniejszych problemów polecam specjalistów.

          Pozdrawiam
          Jola
          • Dokładnie rok temu pisałam tu podobny post o mojej 6-latce w 1-szej klasie. Miała taki sam zarzut od pani, usłyszałam podobne rady na forum, a potem po prostu jakos to przeszło. W tym sensie, że coraz lepiej czytała i na głoskowaniu już nikt się nie skupiał. Podejrzewam, że teraz by sobie poradziła z głoskowaniem, ale teraz to juz nikogo nie obchodzi bo dobrze czyta.

            Ale bezsens głoskowania udowadnia mi mój czterolatek, który umie przeczytać kilka literek i któremu powiedziałam, ze mama jest na "m(y)". Zrobil wielkie oczy i powiedział: "nieprawda; jest na ma; ma-ma". I myslę, że on ma racjęsmile
            • Jestem wielką przeciwniczką nauki na siłę głoskowania małych dzieci. Syn był uczony czytania i pisania w domu z elementarza Falskiego metoda sylabową. Nie powiem, że poszedł do pierwszej klasy płynnie czytając i super pisząc, ale bardzo dobrze sobie radził. Do czasu, aż Pani zaczęła wymagać głoskowania. No i tłukliśmy w domu te głoski. Efekt był taki, że nagle moje dziecko zgłupiało, zaczęło gorzej czytać a wyrazy pisał w cały świat. Potem do tego jeszcze dołączyło się jąkanie. Nie mówię, że jąkanie to efekt głoskowania, bo to by było zbyt proste, ale moim zdaniem głoskowanie utrudnia naukę czytania i pisania. A moda na nie niestety przyszła z zachodu i nijak się ma do naszego ojczystego języka.
              • bez sensu z tym gloskowaniem tak naprawde...
                metode sylabowa uskuteczniam w szkole (ucze w klasie I) i polecam do cwiczen rodzicom w domu. Zaslaniam wyraz ktory dziecko ma przeczytac po czym odslaniam po sylabie. Oczywiscie warunkiem jest dobra znajomosc wszytskich liter (w sensie znakow graficznych).

    • Żaden normalny człowiek nie umie głoskować dopóki się nie nauczy czytać
      Nie mogę pojąć, skąd ten pomysł, by żądać od nieczytających maluchów głoskowania - ktos kto to wymyślił nie uczył się chyba nigdy w życiu żadnego obcego języka.
      --
      Dziejów Polski tenorem było ginąć z honorem.
      Każdy życiem szafował bez żenad.
      Pradziadowie i ojce raźno szli w samobojce
      tylko ten sławę miał,kto był denat.
    • Z mojego doświadczenia, dopóki dziecko czegoś nie umie, to nie umie i można na rzęsach stawać, wynajdować metody - i wszyscy się męczą, a praca posuwa się nader wolno. A potem następuje przeskok i dziecko uczy się tego w dwa dni. Nie ma co walczyć przed czasem.
      Gdyby jedyną metodą na pisanie było głoskowanie, żaden Anglik nie umiał by pisać. Dziecko zapamięta postać wyrazu, pisaną i mówioną.
      --
      Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
      Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
      • no tak - z tego co sie orientuej to w Anglii ucza metoda globalna??? calosciowo czytaja krotkei wyrazy (najpierw trzyliterowe) i w ten sposob "przy oakzji" poznaja litery????
        • Nie za bardzo mają inne wyjście. Ale i po polsku, kiedy ludzie już nauczą się czytać, czytają metodą globalną. Ja ani przy pisaniu ani przy czytaniu nie głoskuję - mam zapamiętane formy wyrazu druk, dźwięk, pisana (i kombinacja na klawiaturze, ostatnio wink ). Wydaje mi się, że każdy tak ma.
          --
          Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
          Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
          • Nie każdy, ludzie tragicznie wolno czytający własnie głoskuja.
            Tak czyta się w językach z innym alfabetem - jedyna rzecz, jaka nalezy zrobic, to jak najszybciej się od tego odzwyczaić.
            --
            Mops i kot

            img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
            • Moje dziecię w zerówce też miało problem z czytaniem. Pamiętam, jak w elementarzu Falskiego było: Ala i osy. Ona patrząc jednocześnie na rysunek głoskowała: o-s-y. Pytam: co tu jest napisane? A ona: Ala i pszczoły. Mnie też ręce wtedy opadły. Na szczęście ja trafiłam na dobrego nauczyciela dziecka, który zakazał mi głoskowania przy czytaniu. Miałam robić z dzieckiem to co napisały poprzedniczki, czyli karteczki z sylabami, ma ta la pa i codziennie przez 5 minut układałyśmy z tego wyrazy. Dodatkowo należało czytać z dzieckiem przeciągając wyraz. Ktoś wyżej też o tym pisał. Pamiętam, że pani wówczas (w zerówce) powiedziała, że ćwiczy głoskowanie z dziećmi, ale w podstawie programowej dziecko powinno rozpoznawać głoskę na początku i na końcu wyrazu. Nie wiem, ja jest teraz w szkole.
              Poza tym to prawda, że czytamy sylabami, a nie głoskami. Jeśli nie znasz dobrze niemieckiego to spróbuj przeczytać ten wyraz: Weidenblutenflaumtage. Głoskowałaś, czy sylabizowałaś? Przedłużałaś samogłoski? Jeśli Ty umiejąc, jak sądzę świetnie czytać nowy wyraz naturalnie czytasz w ten sposób to chyba coś w tym jest.
        • mysz1978 napisała:

          > no tak - z tego co sie orientuej to w Anglii ucza metoda globalna??? calosciowo
          > czytaja krotkei wyrazy (najpierw trzyliterowe) i w ten sposob "przy oakzji" po
          > znaja litery????

          W krajach anglojęzycznych mogą sie uczyć metodą globalną, bo angielski jest niefleksyjny i dla kazdego rzeczownika zapamiętujesz jedną formę - jeden "obraz" wyrazu. A nie pięć, sześć, siedem.

          --
          Aspolecznosc pomaga w jasnym myśleniu niezmąconym pierdołami polegajacymi na zaprzataniu sobie glowy tym, w jaki sposob podejść do innych ludzi. © Elza78
          • Jak piszę ręcznie, to już mam ten proces nieświadomy, więc mi trudno powiedzieć, ale wnioskując z pisania na klawiaturze myślę, że mam zapamiętane w częściej używanych wyrazach jednak wszystkie te obrazy, w rzadziej używanych mam zapamiętane trzony i końcówki i kombinuję. Z całą pewnością nie mam świadomości w jaki klawisz aktualnie uderzam.
            --
            Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
            Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
    • > Czyta ona litery K-A-M-I-L-A , powiedz całość - Aga? sie pyta, masakra sad

      Jaka masakra. Prawie każdy rodzic ma taką anegdotę o swoim dziecku w zanadrzu. Że dziecko czyta Kyyy - oooo - t. To jak razem? Krowa.
      Twoje dziecko jest bardzo typowe, żadna masakra!

      Do głoskowania musi dojrzeć.

      Zacznij od pytania o pierwszą głoskę. I nie idź dalej, dopóki nie będzie bezbłędnie. Powiedzmy przez tydzień bezbłędnie.
      Potem dołącz pytania o ostatnią głoskę. I nie idź dalej, dopóki itd.

      Jeśli Twoje dziecko jest w klasie samych 6-latków, to się nie przejmuj tak bardzo. Nie ona jedyna ma takie kłopoty, nie sądzę, by odstawała poziomem od innych rówieśników.
      Ale jeśli jest w klasie z 7-latkami, to źle - bo może wyróżnia się in minus. Nie powinno się dawać niedojrzałego dziecka do dzieci starszych, bo ma jest słabsze, i tyle.
      --
      Mama A. (6,5) i M. (2,5)
      Trójmiasto dla 30+
      • No, pamiętam moją córeczkę na stacji szynobusu "czyta" K-A-S-A "Mamo co tu jest napisane? Szynobus?"
        --
        Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
        Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
    • Moje dziecko sylabizowac umialo dosc szybko ale gloskowac dluuugo nie. Wlasciwie dopiero na etapie nauki pisania to przyszlo.
      W szkole dzieci uczyly sie gloskowania, podobnie jak teraz bawie sie z kolejnym dzieckiem (podejrzalam to u kolezanki z zacieciem edukacyjnym). smile
      Bawie sie w "slyszysz gloske?"
      Czyli np. jakie znasz slowa zaczynajace sie na "L"?
      A potem gdzie slyszysz "L" w tym slowie i daje mieszanke (forteL, Lody, teLewizor, LaLa, koaLa, meneL, itd). Dziecko okresla na poczatku, w srodku, na koncu.
      Szukamy razem slow z "L" na poczatku, w srodku i na koncu. Np. na szyldach sklepow jak nic do glowy nie przychodzi.
      A na koniec jak juz zabawe zna (mozna sie bawic tak w aucie, w poczekalni itd) mozna proste krotkie slowa sobie wydrukowac i kazac dziecku wrzucic w zbiory j.w. I tez z gloska to tu to tam.
      Innych pomyslow nie mam.
      Ale corka kolezanki w wieku 4 lat "grala" w to az milo i moje dziecko nieco starsze tez to rozpykuje.
      • W szkole dzieci uczyly sie gloskowania, podobnie jak teraz bawie sie z kolejnym
        > dzieckiem
        Tj. uczyly sie rozpoznawania glosek i gdzie one leza.
        Ale gloskowania oprocz klasowek pani nie chciala. Tylko na klasowce istotne bylo, ze "dzdzownica" to tyle liter a tyle dzwiekow.
        Dopiero po nauczeniu sie zapisywac slowa tak naprawde dzieci nauczyly sie gloskowac.
        • bardzo, bardzo dziekuję za wszystkie rady, ćwiczenia, zabawy.Będę je stopniowo wprowadzać.
          No i uspokoiłyście mnie, że takie są początki, i że nie tylko moja tak ma (czyt.Kamil co szlyszysz Agnieszka?). Wrzucam na luz, daję czas jej i sobie wink
          Po prostu, człowiek przez te pomysły różne ze szkołą, jest tak ogłupiony i sam nie wiem czy dobrze zrobił, że dał 6-latkę do 1kl. Po prostu potem się zastanawiam, czy jej krzywdy tym nie zrobiłam, chociaż, jakiś głos tam w środku mnie, mówi że nie.
          PS. Córka chodzi do kl.samych 6 latków, jest ich 15 dzieci. Z czego 1 chlopiec czyta płynnie (chyba zasługa starszego brata, tak mówi jego mama), i 2 dzieci gloskuje, reszta - takie jak moje- Asy z klasy wink
          --
          *TE robię SAMA*
          *TE robiłam z MĘŻEM*
    • Ja mojemu kazałam słowa ZAŚPIEWAĆ i nie bawiłam się w sylabizowanie czy głoskowanie ...
      Nie chciał bo jest z tych co wiedzą lepiej.
      Ale kiedy w końcu zaśpiewał to płynnie zaczął czytać w jeden wieczór.

      Zaaaaśpieeeewaaaaj baaaraaanie, boooo w duuupeee dooostaaaaanieeesz ...
      --
      Alabama8

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.