czytanie- sześciolatek w pierwszej klasie Dodaj do ulubionych


witam,
Moje dziecko chodzi do 1 klasy na Ursynowie w państwowej szkole. Klasa składa się z samych sześciolatków.

Dzieci uczą się z podręcznika Juka. Po 2,5 miesiąca dzieci miały przerobiony 1 zeszyt ćwiczeń podręcznika. Od początku było nadane ostre tempo nauki, literki itd
Na zebraniu jeden rodzic powiedział że to może za duże tempo, na to inni rodzice ale ich zdolne dzieci nie będą się nudzić itd, itp.

Szybko pani zadawała teksty do czytania do domu. Te teksty dzieci uczyły się na pamięć bo były krótkie. Nie zauważyłam, żeby dzieci były jakimś systemem uczone czytać, na początku jakieś dzielenie na sylaby wyrazów i wio do czytania. Byłam na rozmowie z panią, moje dziecko nie czyta tak szybko itd..pani na to że no niektóre dzieci czytają naturalnie no a inne nie. Moje dziecko zaczęło płakać przy czytaniu już pół stronnicowych tekstów po miesiącu.
Pani powiedziała że niech czyta połowę z tego.
Wychowawczyni dodatkowo debiutuje w roli nauczyciela 6 latków, wcześniej nie uczyła w szkolesad(((

Po rozmowie z rodzicami, niektórych czytających dzieci dowiedziałam się, że ich dzieci czytały już "naturalnie" od 1 września, gdyż albowiem "naturalnie" już były uczone jako 5 latki w prywatnym przedszkolu (sic!)
Moje dziecko po państwowym przedszkolu gdzie było chyba programowo zabronione uczenie czytać, przyszło do państwowej szkoły z zamiarem nauczenia się czytać.
W tej chwili ona nie chce czytać, bo widzi że czytanki coraz dłuższe, tempo większe i dziecko wpada w kompleksy, bo nie umie.
Dziecko przez panią zostało zapisane na reedukację, bo 1 września nie czytało!!! W każdym razie odstaje.
Mimo że uważam ją za zdolną i rozwiniętą ponad poziom, bo jest większa, ma większy zasób słów itd itp to w tej chwili dziecko już jest zniechęcone.
Dodatkowo ostatnio dziecko zmoczyło się w nocy, co nie miało miejsca przez kilka ostatnich lat.
Co robić? Idę na zebranie w przyszłym tygodniu.
Niemniej jednak nie robię sobie wiele nadziei, postrzegam szkołę jak betonowy schron, gdzie nauczyciele realizują swoje wizje, swoje cele i dzieci są na końcu. Miało nie być ocen a są literki i są oceniane. Problemy się przyklepuje. Boję się że problemy psychologiczne mogą się pojawić z zaburzeniami neurologicznymi . Jak postępować?
Nadmienię że byłam entuzjastką 1 klasy a teraz uważam że w wykonaniu naszych szkól i nauczycieli to farsa! Klasy 26 uczniów i nieprzygotowani nauczyciele. W razie co etykietka dziecka mało zdolnego a rodzic problemowy! Pomocy!


Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.