• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

jak ćwiczyć koncentrację u 7latka? Dodaj do ulubionych

  • 25.01.12, 09:48
    Witam, może ktoś z was miał podobny problem i pomoże NAM, bo powoli brakuje mi cierpliwości. Mój syn w tym roku skończy 7 lat, poszedł do szkoły jako ten nieszczęsny 6latek, z prawie całą swoją grupą przedszkolną. Umiał czytać, liczyć do 100, głoskować, opinia z poradni psychologiczno-pedagogicznej oczywiście pozytywna, nadaje się do rozpoczęcia nauki w 1 klasie, w zerówce na pewno cofałby się w rozwoju. Tak więc wybraliśmy szkołę, małą, kameralną, przygotowaną na przyjście 6latków, z osobnymi szatniami, zabawkami, kolorową salą i świetlicą. W szkole - wg. mojego syna - jest supersmile Bardzo mnie to cieszy, wiem, że pani jest z niego zadowolona, wiem że sobie radzi, ba, jest najlepszym (jednym z 3) uczniem w klasie. Wszystkie testy napisane na 100%. A z drugiej strony... Jedyna uwaga, za to powtarzana od września - zbyt wolne tempo pracy... I nie tylko kiedy uzupełnia ćwiczenia, pisze literki, czy wykleja obrazki. Ubieranie się rano trwa 30 minut, 30 minut mycie, 20 minut zjedzenie serka danio. Budzę go już na tyle szybko, żeby zrobił to wszystko w swoim tempie, żebyśmy zdążyli bez specjalnych nerwów. W szkole - zdjęcie kurtki i przebranie butów to min. 15 minut i to przy ciągłym pospieszaniu, bo inaczej trwałoby to godzinę, a lekcje musiałby zaczynać nie o 8 a o 9. Jedzenie obiadu trwa średnio godzinę. W międzyczasie syn nagle musi się wysikać/napić/dostaje ataku kaszlu/coś mu się przypomni/coś spadnie. Kiedy twardo mówię na początku posiłku, że ma 15 minut na zjedzenie (a bardzo tego nie lubię, bo zalatuje mi to musztrą) i jak nie zje to do kolacji będzie głodny, to co pół minuty się pyta ile zostalo mu czasu, po czym okazuje się że zostaje minuta a na talerzu pełno. Dostaje minutnik - to samo. Odrobienie jednej strony w książce - przeważnie są to 3 małe zadania typu uzupełnienie 3 wyrazów, naklejenie czegoś i napisanie zdania - trwa czasem 2 godziny. I to są "tylko" 2 godziny, bo co chwilę chodzę i sprawdzam, czy już zrobił, czy może siedzi przy biurku i liczy kredki albo ogląda tynk na ścianach. Ewidentnie moje dziecko nie potrafi się skupić, a ja nie wiem jak mu pomóc (i sobie przy okazji, bo nie ukrywam, że po 10 razie kiedy mówię mu żeby zapiął kurtkę a nie bawił się klockami kiedy mamy wyjść do szkoły, puszczają mi nerwy i podnoszę głos). Macie jakieś pomysły?
    Zaawansowany formularz
    • 25.01.12, 10:32
      nie bede sie nawet rozpisywac o intergracji sensorycznej lub chociazby trampolinie.

      bo skoro dziecko pisze sprawdziany na 100% to potrafi sie skoncentrowac!
      nie przeceniam szkolnych sparwdzianow, ale 100% to najwyzsza polka i nie widze szansy, zeby dziecko mialo zaburzenia koncentracji. przy zaburzeniach koncentracji wszyscy wiedza, ze dziecko umie a sprawdziany pod psem (tak w duzym uproszczeniu).

      co do roznych niewygod w zyciu codziennym - okreslilabym to tak: twoje dzeicko jest otwarte na odrywanie sie od aktualnego zadania. i na tym poziomie (zreszta u na parwde roztargnionych dzieci tez) to jest temat dla rodzicielskiej stanowczosci, logicznych konsekwencji. co z tym pelnym talerzem? ja bym mu dala 30 min - mam tu taki egzemplarz - ale potem kolacja jest zakonczona, talerz sprzatasz bez zadengo juz komentarza.
      gorzej neistety jesli jest starsznie chudy jak moj, wtedy serce sie kraje.
      • 25.01.12, 10:38
        waży 16 kg, a żywi się chyba głównie energią z kosmosuwink
        • 25.01.12, 10:51
          nie wiem ile moj wazy crying widze ze chudy jak przecinek, czasem wrecz z niedowaga
          wiec jedzenie wykluczylam z zelaznej konsekwencji - juz przy pierwszej neidowadze, moze to blad.
          w pozostalych sprawach generalnie ja nie nadrabiam straconego przez Mlodego czasu. na basenie np. (swiezy bo poniedzialkowy przyklad) jak jestem gotowa (a mam dluga grzywe) to wychodze i sobie kawe popijam. jak on doszlusowal, to czas na kawiarnie (lody albo frtyki albo paczek) sie skonczyl i musial sie obejsc smakiem. na glosne protesty sie uodpornilam.
          • 25.01.12, 11:11
            Cwiczenia Si i prosze sprawdzić wzrok dziecka u ortooptysty, chodzi mi o widzenie obuoczne.
        • 25.01.12, 19:01
          Znaczy się, kosmita. Ale może na jego planecie po prostu dzień trwa dłużej?
          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
          • 26.01.12, 08:46
            zdecydowanie kosmita. A doba na jego planecie trwa 48 godzin.
            • 26.01.12, 09:48
              Może ten typ tak po prostu ma. Grzebie się. I nic na to nie poradzisz.
              --
              -------------------------------------------------------------
              Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
    • 25.01.12, 18:19
      To niemozliwe aby dziecko ktore pisze wszystkie testy na 100% i jest jednym z 3 najlepszych uczniow w klasie mialo deficyty koncentracji wymagajace specjalnej rehabilitacji. Twoje dziecko nie ma slabej koncentracji tylko po prostu wszystko wolno robi, podobnie jak... 3/4 jego rowiesnikow.

      Kilka razy juz pisalam na tym forum, bo problem wystepuje powszechnie - to nie dzieci sa wolne ale swiat cholernie przyspieszył. Dorosli żyja w strasznym pędzie, wszystko na czas, cały czas dyspozycyjni pod komórka, internetem, praca w pracy, praca w domu, wyścig szczurow, zdobywanie kolejnych umiejetnosci, bycie coraz lepszym, obowiazkowe hobby i zajecia w weekend. A teraz wyobraz sobie że musisz tak żyć od 6 roku życia. Ba, niektórzy każą dzieciom tak funkcjonować od 3-latków...
      Kim byłabys w wieku 25 lat - wypalonym, sfrustorwanym, znerwicowanym i pozbawionym kreatywnosci wrakiem czlowieka.

      Nasze dzieci instynktowanie, nieswiadomie, bronią się przed tym swiatem dorosłych. Ich natura domaga się wolności, niekrepowania, bujania w oblokach, codziennej dawki nudy i nicnierobienia. Za naszego dziecinstwa wracalo sie ze szkoly i bieglo sie na podworko, na trzepak, na górki, gralo sie w pochody, bralo sanki i samemu zjeżdżalo z kolegami, skakało w gume i jeździlo na wrotkach. Zwisalo sie glowa w dol z trzepaka i nie mialo sie tak często dysleksji bo caly czas prawa i lewa półkula były odpowiednio stymulowane i na swiezym powietrzu a nie w dusznej sali z trenerem jako obowiazkowe hobby (bo kazdy musi je miec, prawda? taki wymóg czasów).

      Przypuszczam że twoje dziecko jest najnormalniejszym dzieckiem pod sloncem, ktore po prostu broni sie przed wszechobecnym pospiechem. Z punktu widzenia doroslych to wyglada na zlosliwosc ale to instynktowna obrona. Nie szukaj dziury w calym. Opracuj zasady i plan czego wymagasz a w czym moze sie guzdrac do woli. Ja bym postawila na odrobienie lekcji w ciagu godziny, jak nie to chowasz ksiazki do szafki na klucz i trudno, dostanie zla ocene, szybsze ubieranie sie rano i jedzenie sniadania. Inne rzeczy jak jedzenie obiadu cale popoludnie - jak chce niech tak robi, nie zdazy sie przebrac w szatni to sie spozni na lekcje itd.
      Dziecko musi sie przystosowac ale ty zadbaj o rozsadne granice, niech ma wolnosci jak najwiecej, naprawde jeszcze zdazy w zyciu robic wszystko na czas.






      --
      Serdecznie pozdrawiam moją bratową!

      54 Zecchino d'Oro!
      • 26.01.12, 08:57
        Ja wiem, że to NAM - dorosłym wiecznie się spieszy, a dzieci mają czas. Ja mu pozwalam robić wszystko w swoim tempie, min. dlatego budzę go rano na tyle wcześnie żeby oszczędzić sobie i jemu nerwów przy przygotowaniach do wyjścia. Ale ON jest masakrycznie powolny, rozkojarzony i to dużo bardziej od rówieśników - z sali ZAWSZE wychodzi ostatni, kiedy dzieci są już spakowane i przy wyjściu on dopiero zamyka książkę. Kiedyś weszłam do sali w trakcie lekcji, przy biurku pani ogonek dzieci ze skończonym zadaniem do oceniania, a moje dziecko jako JEDYNE w klasie w połowie zadania. Robi te testy na 100% ale tylko kiedy pani "wisi" nad nim i ostrzega przed końcem czasu, ba czasem daje mu tego czasu więcej niż innym. W trakcie lekcji też musi mieć "straszak" w postaci smutnej minki, bo wie, że na tą (tę) buźkę nie zasługuje i wtedy potrafi się spiąć i zrobić wszystko.
        Nie łazi na żadne dodatkowe zajęcia, bo mu się nie chce, 2 lata trenował tenisa, potem chyba stwierdził że szkoda energiiwink kilka razy poszedł na zbiórkę zuchów, po czym stwierdził że jest nudno. Jego decyzja. Nie każę mu absolutnie nic, poza tą szkołąwink a potem to już tylko koledzy/rower/podwórko/śnieg w zależności od pogody.

    • 25.01.12, 19:03
      Skoro jest jednym z najlepszych uczniów w klasie i sprawdziany pisze na 100% to raczej potrafi się skupić.
      --
      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
      • 25.01.12, 23:26
        Moja córka jest rok starsza - teraz jest w I klasie. Szkołę uwielbia i też dobrze jej idzie. Ale też często mamy z nią podobne problemy z rozpraszaniem się. Jak widzę, co robią jej rówieśnicy choćby w szatni w szkole - jest podobnie, więc chyba to normalne w tym wieku. Dodatkowo u mojej córki to chyba próba wymuszenia naszej uwagi, a może raczej prośba o nią: jeśli poświęcam jej całą swoją uwagę - szybko się ubiera, szybko zjada - jak chcę, żeby sprawnie odrobiła lekcje, siadam z nią w pokoju i odrabiamy razem, tj. córka robi ćwiczenie, a ja sprawdzam czy dobrze, komentuję. Może u Ciebie jest podobnie, syn po prostu potrzebuje więcej Twojej uwagi i w ten sposób to manifestuje.
        --
        Monika z Ewunią i Wojtkiem
        Ewunia ma dziś:
        Wojtuś ma dziś:
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.