Dodaj do ulubionych

mój 6 latek i sama nie wiem co

23.03.12, 11:04
Tytuł dziwny,ale naprawdę nie wiem co jest.
Mój 6 letni synek (styczeń 2006) chodzi do przedszkola od drugiego roku życia.Panie w przedszkolu nie widzą nic niepokojącego no a ja z mężem tak,a mianowicie synek czasem się wyłącza,szczególnie jak ogląda TV lub siedzi przed komputerem. Można mówić do niego i mówić , a on nie reaguje. Chociaż ostatnio chciałam go sprawdzić i jak mówiłam do niego i nie reagował,powiedziałam za chwilę," mam dużą pyszną czekoladę i idę ją zjeść",na co syn wyrwał się i krzyknął "mi też daj"! Słuch jest ok,bo był badany pod tym kątem. Można by pomyśleć,że reaguje wtedy kiedy mu wygodnie,że słyszy,ale nie słucha. Wychowawczyni jego grupy przedszkolnej powiedziała,że zauważyła,że on odpowiada na pytania zadane wprost do niego,jak pytanie ,czy rozmowa jest ogólna,to on nie włącza się, jakby nie "jarzy" o czym się mówi na zajęciach. Czasem się zachowuje jakby nie rozumiał o co w ogóle chodzi.
W domu jest to samo,jak cokolwiek chcę porozmawiać z synem,to najlepiej wyłączyć wszystko,usiąść z nim na przeciwko i wtedy się dowiem co się działo w przedszkolu no i inne rozmowy wszelkiego rodzaju są możliwe.
Zaczął chodzić na zajęcia do Pani psycholog z PPP,ale po paru miesiącach Pani psycholog powiedziała,że nie widzi nic niepokojącego i nie ma powodów,żeby chodził na te zajęcia .
Synek nie jest jakiś nadpobudliwy,chociaż lubi skakać np.na kanapie,ale to chyba normalne w tym wieku.
Ostatnio zaczął chodzić do szkółki piłkarskiej i tu też zaobserwowałam,że nie słucha co mówi trener,robi to co widzi,że inne dzieci robią.Trener tez czasem 4 razy musi do niego zawołać żeby zareagował,bo on stoi i myśli o niebieskich migdałach.
Na chwilę obecną czyta proste zdania typu "Ala ma kota" ,liczy,dodaje,odejmuje,lubi układać puzzle,klocki,bawić się "ludzikami" ,żołnierzykami. W przedszkolu kontakty z rówieśnikami są ok,ma wielu kolegów,z którymi lubi się bawić,chociaż jak sam mówi lubi się też bawić sam,bo dzieci nie umieją się bawić w te zabawy,w które on chce.
Mieszkamy w małej miejscowości i tu naprawdę nie ma nic oprócz tej jednej PPP.Nie wiem gdzie szukać pomocy,bo od września 2013 zacznie się szkoła i jak nic się nie zmieni ,to on wiecznie nie będzie wiedział co na lekcji ma zrobić,co pani mówi i co jest zadane.
Naprawdę się martwię sad
Obserwuj wątek
    • matizka Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 23.03.12, 11:30
      Pewnie tak będzie, że nie będzie pamiętał co zadane, ale normalna nauczycielka wie o tym, że to dotyczy 3/4 dzieci i dyktuje dzieciom prace domowe, a dobra sprawdza czy te najbardziej rozkojarzone zapisałysmile

      Moim zdaniem prawdę ci mówią wszyscy wokół, że to normalne. Dzieci często skupiają się na jakiś swoich myślach (dorośli też). Dodatkowo dzieci często nie rozumieją co się do nich mówi i dlatego się wyłączają. Np. na tych zajęciach sportowych on może nie rozumieć co mówi trener i dopiero jak popatrzy na innych to ich naśladuje. Zupełnie normalne zjawisko na zajęciach fitness np. gdzie nowe dziewczyny robią cos dopiero jak zobaczą instruktorkę czy inne uczestniczki i są przez pewein czas o krok do tyłusmile
    • morekac Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 23.03.12, 12:21
      Chociaż ostatnio chciałam go sprawdzić i jak mówiłam do niego i nie reagował,powiedziałam za chwilę," mam dużą pyszną czekoladę i idę ją zjeść",na co syn wyrwał się i krzyknął "mi też daj"!

      To klasyczny objaw tzw.niedosłuchu wybiórczego. wink
      Jak jest za dużo bodźców, mózg koncentruje się na najważniejszym źródle, a resztę bodźców wyłącza.

      A tak na poważnie.

      on odpowiada na pytania zadane wprost do nie
      > go,jak pytanie ,czy rozmowa jest ogólna,to on nie włącza się, jakby nie "jarzy"
      > o czym się mówi na zajęciach
      Bo są takie dzieci. Może jest nieśmiały, może ogólnie dosyć mocno introwertyczny i mało wyrywny do odpowiedzi? Zastanawia się, co powiedzieć? Zamyśla się, bo jest mniej skoncentrowany na życiu towarzyskim, a bardziej na swoim życiu wewnętrznym?
      Owszem, takie dzieci sprawiają wrażenie mniej rozgarniętych niż takie wyrywne do odpowiedzi, nawet jeśli te wyrywne gadają głupoty.
      dodaj do tego typowy dla dzieci brak koncentracji - to nie są dorośli.

      od września 2013 zacznie się szkoła i jak nic si
      > ę nie zmieni ,to on wiecznie nie będzie wiedział co na lekcji ma zrobić,co pani
      > mówi i co jest zadane
      Proponuję, żebyś zaczęła się martwić, jak rzeczywiście ten problem wystąpi. Na razie twój syn ma jeszcze sporo czasu na dorośnięcie do szkoły.
      --
      -------------------------------------------------------------
      Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
      • oli-ole Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 23.03.12, 12:47
        Piszecie,że to norma,ale ja mam taki wewnętrzny niepokój.
        To nie jest tak,że się doszukuję,absolutnie nie.
        Mam też starszego syna (12 lat ) i przy pierworodnym nigdy przez myśl mi nie przeszły żadne takie wątpliwości jak teraz. Biorę pod uwagę,że każdy jest inny,ale zastanawiam się czy i jak mogę mu pomóc.
        • morekac Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 23.03.12, 13:35
          Ale co chcesz zrobić? Psycholog widział dziecko, pracował z nim - i nie zauważył nic niepokojącego. I z pewnością widział czy widziała niejednego 6 -latka - ty zaś dogłębnie poznałaś tylko dwóch. Jeden różni się od drugiego, tak bywa. Poza tym czy nie porównujesz 6-latka z 12-latkiem? Młodszy jest bez szans w tym porównaniu. Poza tym jeśli starszy zawsze był taki bardziej śmiały, przebojowy, towarzyski czy wygadany - to młodszy tym bardziej będzie wyglądał nieco gapowato.

          BTW: U moich dziewczyn w szkole przez całą pierwszą klasę rozdawali prace domowe/inne informacje dla rodziców na karteczkach, słusznie przyjmując, że zdawanie się na czujność i pamięć niepiśmiennych 7-latków to prosta droga do klęski.



          --
          -------------------------------------------------------------
          Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
          • oli-ole Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 23.03.12, 13:44
            > Ale co chcesz zrobić? Psycholog widział dziecko, pracował z nim - i nie zauważ
            > ył nic niepokojącego

            Tak,ale psycholog pracowała z nim w cichym pokoiku,gdzie nie było innych dzieci. On w kontakcie tylko z opiekunem pięknie pracuje i rozumie. Prosiłam o obserwację na zajęciach w przedszkolu,ale nie wiem dlaczego nie doszło to do skutku.


            Jeden różni się od drugiego, tak bywa.
            > Poza tym czy nie porównujesz 6-latka z 12-latkiem? Młodszy jest bez szans w tym
            > porównaniu. Poza tym jeśli starszy zawsze był taki bardziej śmiały, przebojowy
            > , towarzyski czy wygadany - to młodszy tym bardziej będzie wyglądał nieco gapow
            > ato.

            Nie porównuję 6 i 12 latka,bez przesady, chyba nie rozumiesz o co mi chodzi ( nie o porównywanie) Starszy syn nie jest śmiały i przebojowy,ale zawsze był "obecny" ciałem i duchem.
            • morekac Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 23.03.12, 16:37
              On w kontakcie tylko z opiekunem pięknie pracuje i rozumie.

              Większość dzieci pracuje lepiej w wyciszonym otoczeniu, w zespole nauczyciel + uczeń.
              Jeśli dziecko nie ma kłopotów towarzyskich, nie ma kłopotów z nauką, potrafi skupić się na czymś, co go interesuje - to naprawdę nie wynajdywałabym w nim problemów. Bo na razie martwisz się, że za 1,5 roku 'on wiecznie nie będzie wiedział co na lekcji ma zrobić,co pani mówi i co jest zadane' - a to jest objaw bycia 6-7-latkiem w dużej mierze.
              Może on po prostu tak ma.
              --
              -------------------------------------------------------------
              Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
      • canuck_eh Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 31.03.12, 21:55
        Chociaż ostatnio chciałam go sprawdzić i jak mówiłam do niego i nie reagował,po
        > wiedziałam za chwilę," mam dużą pyszną czekoladę i idę ją zjeść",na co syn wyrw
        > ał się i krzyknął "mi też daj"!
        >
        > To klasyczny objaw tzw.niedosłuchu wybiórczego. wink

        Tjia
        Moge prisic, blagac drzec sie o wszystko - dzieci gluche i jakos zapominaja ze mamusia prosila.Szeptem do meza powiem ze mam czekolade, czy gumisie i czy chce to dziwnym trafem to uslysza na gorze w swoich pokojach i juz leca i sa gotowe do wspolpracy w nadszarpnieciu moich zapasowsmile
        Uwazam ze z dzieckiem wszystko w porzadku w tej kwestjii jak reaguje na haslo CZEKOLADA
    • katanus Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 23.03.12, 13:24
      A czy reaguje złościa lub wręcz agresją jak jest cos nie po jego mysli, jak ktos przełoży jego rzecz bez poinformowania go o tym, itp?
      A moze zauważylaś, ze z duza, wrecz przesadna dokładnościa podporzadkowuje sie norma społecznym i jezeli ktos je łamie, to usiłuje za wszelka cenę takiego osobnika/osobniczke nawrocic?
      A czy masz wrażenie, ze tak jakby wyprzedzał intelektualnie swoich rowieśników?
      Moga byc rozne tego objawy; np. interesuje bardziej niz rowiesnicy zjawiskami przyrody, dinozaurami?
      A moze bardzo lubił pociagi jak miała ok. 2,5 - 5 lat?
      I powiem Ci jedno: jezeli jako matka masz jakis niepokoj, nie pozwól sobie wmowic, ze wszystko jest ok.
      Spokojnie i z rozwaga, ale konsekwentnie sprawdz co moze byc na rzeczy.
      • oli-ole Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 23.03.12, 13:48
        > A czy reaguje złościa lub wręcz agresją jak jest cos nie po jego mysli, jak kto
        > s przełoży jego rzecz bez poinformowania go o tym, itp?

        Tak,złości się jak coś nie jest po jego myśli,obraża się,ale to chyba nic złego.Chce po prostu postawić na swoim.

        Reszta rzeczy o których piszesz raczej nie pasuje d niego.

        > I powiem Ci jedno: jezeli jako matka masz jakis niepokoj, nie pozwól sobie wmow
        > ic, ze wszystko jest ok.
        > Spokojnie i z rozwaga, ale konsekwentnie sprawdz co moze byc na rzeczy.

        Właśnie tak czuję,dziękuję.
        • katanus Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 23.03.12, 13:57
          A odbierasz maila gazetowego?
          Chciałabym Ci wysłać pewne sugestie do rozważenia.
          A jeszcze pytanie: jak z jego tzw. zbornościa ruchów, tzn. ubiera sie szybko i sprawnie, czy moze niezbyt zgrabnie i czesto sie wtedy zamysla, odpływa?
          Czy na zajęciach sportowych jest w normie rowieśniczej, czy raczej troche ponizej?
          • oli-ole Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 23.03.12, 16:00

            > A odbierasz maila gazetowego?
            Niestety nie.

            A jeszcze pytanie: jak z jego tzw. zbornościa ruchów, tzn. ubiera sie szybko i
            > sprawnie, czy moze niezbyt zgrabnie i czesto sie wtedy zamysla, odpływa?
            > Czy na zajęciach sportowych jest w normie rowieśniczej, czy raczej troche poniz
            > ej?
            Ubiera się raczej w normie czasowejsmile
            Na zajęciach sportowych jak wie co ma zrobić,to to robi,pomijam,że czasem nie wie,bo "nie dotarło" do niego co ma wykonać.
            • ola33333 Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 23.03.12, 22:27
              mamy to samo, corka ma 5 lata. Jest bardzo kontaktowa i rozgarnieta, ale wystarczy, ze przekroczymy np. prog przedszkola i zagapi sie na jakies dzieci to nic do niej nie dociera, moge 10 razy ja wolac. 0 reakcji.
              Nawet panie w przedszkolu zwrocily mi uwage, zeby jej zbadac sluch. 2 razy byl badany i 100% slyszy.

              Tez pare razy ja testowalam, mowiac ze ide np. otworzyc paczke jej ulubionyych misiaczkow, reakcja byla natychmiastowa, ale nie zawsze, czasem pytala: "mama co mowilas?"
          • tijgertje Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 24.03.12, 00:45
            Katanus, czyzbysmy myslaly o tym samysm? wink
            droga autorko watku, powiem jak juz wyzej wspomniano. Jesli jako matka widzisz cos niepokojacego, tym bardziej ze masz porownanie ze starszym dzieckiem, to szansa jest spora, ze faktycznie "cos jest". Czasem to drobiazg, czasem cos powazniejszego, co wychodzi dopiero w szkole. Sama bylam takim roztrzepanym ,zamyslonym inieobecnym dzieckiem. Choc uczylam sie swietnie, to ores szkolny byl dla mnie bardzo trudny. Zawsze odstawalam. Najbardziej mnie interesuje, jak sie twoj syn zachowuje w grupie rowiesniczej, czy bawi sie w grupie, czy probuje rzadzic albo slepo nasladuje innych? ma przyjaciol? Moj 8-latek obecnie ma tak, ze jak ktos rzuci polecenie grupie, to on nie wie, ze dotyczy rowniez jego, trzeba mu wyraznie powiedziec, co ma zrobic i najlepiej bezposrednio.W sytuacji 1:1 pracuje swietnie, ale w grupie istne cuda wychodza. Nie daj sie zbyc, jesli cos cie martwi. bardzo dobrze, ze szukasz pomocy teraz, a nie, gdy nagle w szkole zaczna sie na niego skarzyc.
            --
            autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
            • oli-ole Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 24.03.12, 08:40
              Najbardziej mnie interesuje, jak sie twoj
              > syn zachowuje w grupie rowiesniczej, czy bawi sie w grupie, czy probuje rzadzi
              > c albo slepo nasladuje innych? ma przyjaciol?

              Przyjaciół nie ma,ma kilku kolegów z grupy ,z którymi się lubi i się bawi. Jak już pisałam wcześniej ,bardzo lubi też bawić się sam. Rządzić to on lubi w domu,w przedszkolu raczej nie. Pani wychowawczyni mówi,że nie jest ani tym przodującym,ani uległym,tak pośrednio.

              Moj 8-latek obecnie ma tak, ze ja
              > k ktos rzuci polecenie grupie, to on nie wie, ze dotyczy rowniez jego, trzeba m
              > u wyraznie powiedziec, co ma zrobic i najlepiej bezposrednio.W sytuacji 1:1 pr
              > acuje swietnie, ale w grupie istne cuda wychodza

              No i u nas jest podobnie. Czasem zareaguje na coś powiedzianego do grupy,ale częściej nie. tijgertje czy Twój syn ma jakieś zaburzenie,czy taka jego uroda?
              • tijgertje Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 24.03.12, 09:23
                Mlody ma zdiagnozowany klasyczny autyzm i ADHD, ja rowniez mam autyzm. W kierunku ADHD diagnozowana nie bylam, ale jak slyszalam pytania d diagnozy mlodego, to sadze, ze cos z ADD mam, choc akurat te problemy (rowniez zawieszanie sie, wybiorcze slyszenie, "zapominanie" o przelknieciu jedzenia czy przerywanie czegos w polowie i nie pamietanie, co sie robilo) moga rowniez wynikac z autyzmu. dla jasnosci: oboje mamy dosc wysoka inteligencje i w moim przypadku diagnoza nie byla az tak jednoznaczna jak u syna, bo dzieki inteligencji uczymy sie rozumowo tego wszystkiego, co inni robia automatycznie (np kontakt wzrokowy, gestykulacja, zachowania spoleczne). Paradoksalnie u inteligentnych dzieci diagnoza jest duuuzo trudniejsza, bo lepiej sie maskuja i zdarza sie, ze dziecko jest bardzo pozno (szkola podstawowa albo pozniej) albo wcale diagnozowane. Tym bardziej, jesli trafi do slabo zgranej klasy, gdzie brak wlasciwych dla wieku relacji z rowiesnikami nie rzuca sie bardzo oczy. Jeszcze jak dziecko jest w miare ulegle i dobrze sie uczy, to najczesciej nikt nie widzi problemu (no bo przeciez nikt nie jest idealny). sama znam obecnie nastolatka(w rodzinie), ksiazkowy przyklad Zespolu Aspergera , u ktorego psychiatra (!) wykluczyl zaburzenia autystyczne, bo jest "za inteligentny". Autystow wbrew pozorom ejst calkiem sporo, z tym, ze tych wysokofunkcjonujacych (czyli na tyle inteligentnych, zeby sie byli w stanie w miare przystosowac nawet bez zadnego wsparcia, po prostu przez obserwacje zachowan innych) po prostu najczesciej sie nie diagnozuje i autyzm kojarzy sie z ciezko uposledzonym psychicznie dzieckiem walacym glowa w podloge. zajrzyj na forum Inny swiat, dzieci z zaburzeniami autystycznymi sa bardzo rozne. Z twoich opisow wcale nie wynika, ze twoj syn moze miec cos z autyzmu, ale pare rzeczy jest niepokojacych. Tyle, ze albo faktycznie cos jest na rzeczy, albo sa to pojedyncze objawy, ktore z czasem zanikna. Przez internet nikt ci diagnozy nie postawi, ale poczytaj co nieco, jesli wylapiesz wiecej niepokojacych zachowan u syna, to diagnozowac warto tylko przez zespol specjalistow, bo "zwykly" psycholog czy psychiatra jeszcze cie zjezdzi, ze wymyslasz. jesli faktycznie cos cie niepokoi, mozesz sprobowac ponagrywac zachowania syna, zwlaszcza w grupie (zapros kilku kolegow), moga sie przydac do ewentualnej diagnozy.
                --
                autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
            • katanus Re: mój 6 latek i sama nie wiem co/ do tijgertje 24.03.12, 10:27
              Dokladnie o tym samym sad
              Bo skojarzenia sa az nadto oczywiste.
              Dlatego podpytywałam mame o pare innych zachowań, aby sie utwierdzić w swoich domysłach.
              No i nakierowac, aby zrobiła profesjonalna diagnoze, zanim bedzie wzywana do przedszkola/szkoły co najmniej 2 x w tygodniu i wysłuchiwała.
              Jednak w opisie za mało jest sympomów towarzyszących, wiec dlatego chciałam na priv zasugerować moje przemyslenia i namówic do fachowej diagnozy w osrodku, który zajmuje sie tego typu zaburzeniami.
              Bo wg mnie zadna PPP, tego nie stwierdzi, jezeli dziecko jest wysokofunkcjonujace.
    • 71tosia Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 24.03.12, 00:22
      jezeli on tylko nie reaguje na pytania bo jest bardzo zainteresowany programem TV lub gra to raczej normalne. Doroslym tez sie zdarza, a dzieci zwykle sa mniej multifunkcyjne. Test z czekolada wypadl pomyslnie wiec raczej kontroluje calkiem niezle sytuacje tylko ignoruje jego zdaniem nieinteresujące (takie 'nieczekoladowe') bodzce .
      Przeczytaj o podobnym problemie na forum eksperckim 'wychowanie bez porazek'.
    • mamusia1999 Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 24.03.12, 18:44
      wiele z twoich problemow rozpoznaje, szczegolnie objaw przedszkolny "reaguje tylko na bezposrednie, osobiste zagadniecie, wskazowki dla grupy do niego nie docieraja".

      ja tak mialam, wychowawczyni myslala, ze niedoslysze i moja mama tez posluzyla sie trickiem z czekolada: wchodzac do domu, w przepokoju jeszcze dosc cicho powiedziala, ze dostala czekolade wink
      tak mial i miewa nadal moj syn, obecnie w 2kl., 7latek. czesto nie reaguje na polecenia grupowe, inne dzieci go szturchaja, ze ma pisac/wycinac etc. u nas to zaburzenia SI, niedobory uwagi i koncentracji+ wiedza do przodu = trudno mu sie skupic na sledzeniu mozolnie skladanego przez inne dzieci tekstu, skoro on juz przelecial caly, trudno sledzic etapy rozwizania zadania tesktowego, ktore policzyl w glowie.

      niestety wylaczajac sie przy kwestiach dla niego oczywistych, przegapia rozpoczecie nowego zagadnienia (np. matematyka), ale na szczescie klasa mala i sciagaja go na ziemie.
      mozna sie martwic na zapas, ze kiedys przegapi cos skutecznie. ale jak na razie jednak i nowe dla niego mnozenie, dzielenie, jednostki miary zalapal w szkole na lekcji. a tez mialam wrazenie, ze to co umial jeszcze przed szkola (czytac, pisac, rachowac do 20) przyswoil sobie wlasnie w osobistym, ekskluzywnym trybie ze mna, a nie na grupowej lekcji.

      na dzien dzisiejszy stwierdzam wiec: uwaga i koncentracja to niekoniecznie wartosci objektywne, tylko srodek do celu. cel osiaga. SI trenujemy, o wspolprace na lekcji bedziemy walczyc, jak w dalszej szkole bedzie wieksza klasa i ew. pojawi sie prawdziwy problem. tu i teraz nawet nie wiem jakby mu wytlumaczyc koniecznosc, skoro radzi sobie bez.

      dochodza jeszcze tzw. marzenia dzienne, w wieku wczesnoszkolnym dosc typowe. moja corka maila tez momenty wylaczenia i maslanego wzroku i z drgawkami goraczkowymi w tle mialam zupelnie inne obawy, o tzw. petit mal czyli male utraty przytomnosci o charakterze epileptycznym. ale tez sie nie potwierdzily. wzielam ja "na czekolade" lub za rada pediatry chcialam dac pstryczka w nos. uchylala sie!

      ale dopoki nie dostaniesz zadowlalajacej cie odpowiedzi, to sie nie daj zbyc. zadaj od psychologa wyczerpujacego wyjasnienia i juz.
      • 18buzka Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 24.03.12, 20:02
        przepraszam, ale moj maz mówi o takich dzieciach, ze maja "zryte pod beretem". synek znajomych, 6,5 latek wychowany na komputerze i tv, tez nie reaguje na pytania. zachowuje sie jak twoje dziecko. Pani psycholog kazała wziac go na odwyk, 15 min. telewizor i 15 min komputer dziennie. efekty widac po 5 miesiącach kuracji. choc mam wrazenie na najcieżej znoszą to rodzice, bo muszą sie dzieckiem zajmowaćsmile
        moze tu jest problem tv i komp.
        pzdr
        18buzka
        • oli-ole Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 25.03.12, 19:45
          Przepraszam,ale mówię o takich ludziach (takich, którzy myślą,tak jak Twój mąż) ,że mają "zryte pod beretem". To,że synek Waszych znajomych był tak wychowany i uzależniony od telewizji i komputera nie świadczy o tym,że inne dzieci mają problemy z tego samego powodu. Na jakiej podstawie uważasz,ze moje dziecko przesiaduje przed komp i TV ? Pozdrawiam.
    • monikka_27 Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 24.03.12, 21:49
      czytając twój post czuje jakbyś mówiła o moim synu , wszystko się zgadza, z tym ze mój syn ma w tej chwili 8,5 lat. Sytuacja ta trwa od dłuższego czasu, w szkole sobie dość dobrze radzi choc niestety czasem się wyłącza,ale pani wie o tym i reaguje. Ja równiez się niepokoiłam na początku jak ty,ale wszyscy mnie uspokajali że to minie, niestety nie mija. Nie wiem jak twoj syn,ale mój ma problemy z koncentracją, wykonujemy proste ćwiczenia na koncentrację i wyłącza sie coraz rzadziej, w naszym przypadku pomógł ten uporządkowany tryb dnia
      • annes67 Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 24.03.12, 22:31
        problem, czy ni e masz problemu, ze o tym piszesz.


        al e to mozliwe..i wrecz uwazam ze ok. zaczyna byc soba i tyle.
        pewne rzeczy go ni e interesuja i ni e bedzi e reagował. a ty tez n a
        wszytsko reagujesz.
        ?
        --
        ============0=0=0=080=0=0=0==========
        • akulenko Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 25.03.12, 21:36
          Mamy to samo, tzn. nasz prawie ośmiolatek tak ma (klasa I). Nie rozumie/nie reaguje na polecenia kierowane do całej grupy/klasy. U nas to zostało określone jako zaburzona percepcja słuchowa, przy prawidłowym słuchu fenomenowym (i jest to ryzyko dysleksji). Na szczęście mamy bardzo fajną panią, która ma indywidualne podejście do każdego dziecka. Co z tym robię? Na razie nic szczególnego. Mały świetnie sobie radzi na tle klasy – czyta płynnie, liczy ponadprzeciętną, tylko podczas pisania "zjada" literki. Podobno dzieci z zaburzoną percepcją słuchową tak mają. W związku z tym piszemy pamiętnik (2-3 zdania opisujące to co wydarzyło się w ciągu dnia, no i dużo krzyżówek obrazkowych). Sporo też czytamy małemu "do poduchy". Wszytko co zostało mu przeczytane musi zostać "przerobione", tzn sprawdzamy czy młody słuchał smile. Liczę, że w drugiej, trzeciej klasie zwiększy się jego dojrzałość do wyłapywania pewnych sygnałów z otoczenia. Najlepsze jest to, że w domu u nas w ogóle tego nie widać. Dziwi mnie fakt, że nikt z PPP tego u Was nie zauważył. Z drugiej strony jak miał zauważyć jak pracowano indywidualnie z dzieckiem a nie z dzieckiem na tle grupy? W sumie to nic takiego, da się z tym żyć smile
          • tijgertje Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 26.03.12, 09:48
            akulenko napisała:

            Mały
            > świetnie sobie radzi na tle klasy – czyta płynnie, liczy ponadprzeciętną,
            > tylko podczas pisania "zjada" literki.

            wiesz co mnie zawsze zadziwia? jesli dziecko sie dobrze uczy, to juz nie ma problemu. Ze mna wlasnie tak bylo. Teraz rowniez jest tak z moim synem i jego kuzynem. rodzina nie rozumie, ze sam fakt, ze dobrze sie uczy, jeszcze nie swiadczy o tym, ze sobie w zyciu poradzi. autorka watku wspomniala o paru rzeczach mogacych swiadczyc o zaburzonym rozwoju spoleczno emocjonalnym, a to jest problem. Slowem nie wspomnialas o tym w odniesieniu do twojego dziecka. Owszem, jak piszesz, da sie z tym zyc, ale co to za zycieuncertain Moj mlody jest inteligentny, w niektorych dziedzinach znacznie wyprzedza rowiesnikow ale wcale mnie to nie cieszy, bo rownoczesnie ze swietnym rozwojem intelektualnym koszmarnie kuleje rozwoj spoleczno emocjonalny. Choc akurat o jego przyszlosc sie za bardzo nie martwie, bo wiem, ze sobie poradzi. Juz teraz mozna zyc nie wychodzac z domu. Martwi mnie tylko, czy nauczyc sie spolecznych norm i zasad na tyle, zeby nie wychodzenie z domu bylo jego wyborem, a nie przymusem i czy kiedys bedzie szczesliwy.
            --
            autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
            • mamusia1999 Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 26.03.12, 15:42
              no mnie o tyle latwiej pogodzic sie z sytuacja, ze Mlody od 4 roku zycia byl pod okiem logopedow i ergoterapeutow (proste opoznienie mowy) i pscyholog tez go widzial. i moze z bardzo odjazdowa klasa zzyty nie jest, ale na plazy, urlopie etc natychmiast znajduje towarzyszy zabaw. wczoraj odwiedzilismy nowopoznanych ludzi - nawet zadnego "obwachiwania" nie potrzebowal, jak tylko tamci chlopcy zaczeli akrobacje (w futrynie drzwi) wlaczyl sie w nia, a po chwili ich nie bylo.

              i do tego wlasnie potrzebny jest fachowiec. kazdy u siebie znajdzie jakies symptomy (raka/autyzmu/depresji/demencji/ADHD/wrzodow etc etc etc), sek w ich nasileniu i kombinacji.
            • akulenko Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 26.03.12, 17:38
              tijgertje napisała:
              > autorka watku wspomniala o paru rzeczach moga
              > cych swiadczyc o zaburzonym rozwoju spoleczno emocjonalnym, a to jest problem.
              > Slowem nie wspomnialas o tym w odniesieniu do twojego dziecka. Owszem, jak pisz
              > esz, da sie z tym zyc, ale co to za zycieuncertain


              Nie wspomniałam, bo jakoś u nas to nie problem. Mały ma dużo kolegów, bardzo szybko odnajduje się w grupie itd. Wychowawczyni sama podkreśliła, że jest dzieckiem bardzo otwartym i śmiałym tzn. jak czegoś nie zrozumie (czyt. polecenia) to sam się upomina o jego wytłumaczenie/przełożenie na jego sposób myślenia.
              Nie powiem cieszy mnie to i chciałabym aby ta cecha mu pozostała. Mam w domu jeszcze drugi egzemplarz, zupełnie inny od pierwszego. Młodszy syn (kwiecień 2006) na pewno nie ma zaburzeń i jest dzieckiem dużo bardziej nieśmiałym, trudniej nawiązującym znajomości, akceptującym tylko stałych kolegów itd.
    • zajacowna Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 26.03.12, 19:55
      przepraszam jesli zasieje w tobie ziarenko niepokoju.. ale prosilas o komentarz..
      moich znajomych cora tak 'zawisala'
      Chwilka, pare sekund, oczka wpatrzone w dal, odcieta od rzeczywistosci, nie reagowala.To byl u niej atak padaczki.
      Ktora zdiagnozowano pozniej.
      --
      z pozdrowieniami E.
      • mamusia1999 Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 27.03.12, 11:59
        ha, przypomnialam sobie jak sie to na prawde nazywa: absencja i jest faktycznie atakiem padaczki. sama sie balam, ze moja Mloda to ma. swietnie sie sprawdza metoda na czekolade, badz pstryczka w nos. o ile dziecko pstryczka zna, rzecz w tym czy rozpozna zamiar i sie uchyli. dla pewnosci mozna sie - choc serce boli - zamierzyc jak do spoliczkowania.

        moja Mloda sie tak zawieszala, jak goscie przy stole gwarzyli (nie o niej), albo w trakcie mojej tyrady, albo byla to przerwa w trakcie zabawy. jw - nie dala sie spoliczkowac i czekolade chciala, wiec zapytany neurolog dzieciecy ( w naszym przypadku to nasz pediatra) wykluczyl padaczke.
        dodatkowo w trakcie ogladania telewizji (maks. 15min na dzien) zamieniala sie w slup soli, chlonela program cala soba. ale czekolade tez chciala wink

        wiec "na oko", to to moze byc autyzm, absencja, marzenie dzienne, albo normalne, chwilowe absolutne skupienie sie na samym sobie.

    • guderianka Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 27.03.12, 12:21
      Kochana, ze mnie tez rodzina się śmieje, że jak jestem przy kompie to mnie nie ma
      Mogą mowić, krzyczeć, pytac, ja machinalnie mogę kiwać głową-ale kompletnie nie jarzę rzeczywistości wink
      --
      Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

      George Bernard Shaw
    • asiak21 Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 27.03.12, 14:01
      Poczytaj sobie w necie o centralnym zaburzeniu przetwarzania słuchowego. Po długich i ciężkich bojach udało sie to zdiagnozować u mojej córki (w ppp moja córka była pierwszym takim przypadkiem i długo nie wiedzieli jakie są przyczyny jej zachowań). Była badana okulistycznie (bardzo wszechstronne badania), laryngologicznie i neurologicznie i nic nie wykazały, co mogłoby być uznane za odbiegające od normy. Właściwa diagnoza pomoze Wam i synkowi.
      --
      Joanna,
      Ania (2003), Lena (2007), Nina (2009)
    • canuck_eh Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 29.03.12, 14:38
      Zbytnio bym sie nie martwila, tym bardziej ze psycholog mial dziecko na oku.
      Co bym zrobila?No wiec - macie rozmowe w domu?Mowisz do wszystkich?Fajnie.Sprawdzaj po wygloszeniu "przemowy" czy do Mlodego dotarlo.NIe dotarlo?To jeden na jednego powtarzasz.To samo prawie mam ze swoim.Tyle ze moj jest dyslektykiem i ma do tego lekkie zawirowania z koncentracja i jak chce aby wykonal 3-4 polecenia to nie moge mu powiedziec zrob mi to , to to i to bo zrobi mi tylko jedno z tych polecen i bedzie zdziwiony ze jeszcze cos innego od niego chcialam.Wiec jest t ak ze jedno polecenie, wykonac i wrocic po nastepne.W szkole juz walcze drugi rok z idiotka nauczycielka co do glaba nie dochodzi ze jak wytlumaczy klasie zagadnienie to niech podejdzie do niego i niech sprawdzi czy delikwent zrozumial wszystko bo moze byc tak ze po 5- min odplynal bo sie zgubil w tym jej monologu i nie wie o co biega i wystarczy 2-3 min z nim zeby zajarzyl o co chodzi.T ona mi mowi ze ona nie ma czasu.Dziwne ze inni nauczyciele maja czas a ona bidulka nie ma.Czekam az sie ten rok szkolny skonczy bo mi juz rece opadaja, ale jej sie zbiera i skarge na nia napisze i moze cos poradzi sie i inni uczniowie nie beda cierpiec z powodow durnego nauczyciela( tutaj jednak mozna zaradzic jezeli chodzi o wydalenie nauczyciela ze szkolysmile )
      Masz jeszcze czas przed szkola, jak dalej bedzie taki z lekka rozkojarzony to pogadaj z nauczycielka i popros by miala oko na dziecko i koniecznie daj jej do zrozumienia ze chcesz wspolpracowac i prosisz o pomoc i moze ona ci pomoze , moze ma jakies metody jak pracowac i jak ci pomoc.A poki co moze to co napisalam ci pomoze wypracowac cos w domu.
    • mamusia1999 Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 29.03.12, 16:56
      pisalam u gory, ze ja tak mialam.
      potem cale zycie sie w szkole i na studiach "nudzilam" sluchajac wykladow, za to jak tylko dorwalam tekst, to w 5 min. mialam przyswojony.
      do Kosciola nie chodze bo po 5min. kazania trace watek.
      moze to jest jakies zaburzenie, ale specjalnie mi zycia nie utrudnia. no moze : angielski znam tylko rudymentarnie, bo trudnoi sie go nauczyc wylacznie czytajac. za to jak native posluguje sie niem.
      a Mlody? j.w. trzeba go sprowadzac na ziemie, jesli ma sluchac. pani kazala cwiczyc tabliczke mnozenia, w samochodzie, przy wieszaniu prania etc etc. no tak na gebe, to moj Mlody jest z tej tabliczki taki sobie. posadzony przed zadaniami z ksiazki super.
      wg audiologa i zespolu terapeutow u Mlodego to jest niedobor uwagi sluchowej. centralne prztewarzanie OK.
      • mamusia1999 Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 30.03.12, 15:06
        sadzac po moim Mlodym to takie podprogowe niedobory koncentracji nawet maja pozytywne strony wink poniewaz nie jest w stanie skupic sie na sednie danego zagadnienia - czyli odfiltrowac najwazniejsze od mniej waznego, to chlonie calosc. kazda kwestie, ktora go interesuje zglebia calkowicie.
        na konkrecie to jest tak: znalazl znaczek z astronautami o mocno anieslkim wygladzie, usiedlismy do kompa, googlujemy sojuz 11, podejrzewajac katastrofe. czytamy. mnie wystarcza, ze awaria przy ladowaniu spowodowala uduszenie sie zalogi. a Mlody dwa dni sie z tym artykulem nosil i zna wszystkie szczegoly.

        dla mnie to tez jest tak: od brzucha mamy czlowiek uczy sie czesc wrazen ignorowac, jak nie to niemowle sie drze calymi dniami, moj maz po godzinie w wiekszym towarzystwie jest detka, bo podczas gdy rozmawia z jedna osoba napiera na niego w 100% gwar calej imprezy. po drodze do "normalnie" podzielnej uwagi (tu sobie czytam, ale jednak slysze, ze ktos dzwoni) moga miec meijsce rozne mniej lub bardziej czasowe odchyly w jedna badz druga strone.
        dodatkowo jest tajemnica poliszynela, ze wlasnie podzielnosc uwagi bardzo sie u kobiet u mezczyzn rozni. kobitki sa multitask, a faceci jednowymiarowi. i juz.

        nie wierze zeby psycholog pracujacy dluzej z dzieckiem nie zauwazyl autyzmu, lub zaburzen centralnego przetwarzaniasluchowego - bo one sie pokazuja nawet jak dziecko jest skupoione na partnerze.
        • tijgertje Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 30.03.12, 15:51
          mamusia1999 napisała:
          nie wierze zeby psycholog pracujacy dluzej z dzieckiem nie zauwazyl autyzmu,

          Oj, to malo jeszcze widzialas. caly myk polega na tym, ze autyzmu w sytuacji 1:1 najczesciej NIE WIDAC. Dziecko musi byc naprawde mocno zaburzone, zeby miec w tym kierunku podejrzenia. A to, co piszesz o swoim mezu i synu to dosc klasyczne objawy towarzyszace wysoko funkjconujacym autystomwink
          Kiedys zostalam poproszona o opis, jak odbieram pewne rzeczy. Powstal z tego taki filmik, rzuc okiem:
          youtu.be/oMckntTDBRg
          Czasem przy nadmiarze bodzcow nie rozrozniam slow, slysze belkot, jesli ktos mnie nie szturchnie albo nie wpakuje mi sie nachalnie w pole widzenia, to zadane mi pytanie traktuje tak, jak ten pan z filmu. Jesli jednak sie pilnuje, zeby uwazac na otoczenie, to wygladam zupelnie normalnie.
          Odnoscie sytuacji z twoim synkiem: Jak mnie cos zainteresuje, to ede drazyc do upadlego. moj mlody ma podobnie, choc jest mocniej zaburzony i akurat zainteresowan szczegolnych nie przejawia. Wszystko ma swoje dobre strony, nawet autyzm (patrz sygnaturkawink ) ale autystyczny odbior swiata, ktory dla autystow jest coraz mniej przystosowany (coraz wieksze tempo zycia i natlok roznorodnych bodzcow) jest baaaardzo meczacy.

          --
          autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
          • mamusia1999 Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 31.03.12, 19:11
            zapewne lepiej sie orientujesz niz ja.
            rozumiem, ze w grupie autzym leipiej sie daje zaobserwowac. no ale jak juz dziecko "normalnie" (biorac poprawke na indywidualistow, introwertykow) funkcjonuje w grupie rowiesniczej, a dorosly czlowiek jest szanowanym kolega i przelozonym w zmiennych firmach to jednak raczje jest OK.
            film obejrzalam i jest dobrze zrobiony, ale ani moj maz ani moj syn nie przypomina tego mlodego czlowieka. Mlody potrfai sie wylaczyc i odplynac w swiat robotow, ale na ponowne zapytanie jednak reaguje, a maz jest szybko zmeczony gwarem imprezy.
            • oli-ole Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 04.04.12, 09:57
              Napisze jeszcze parę rzeczy o synku.
              Jak mały miał 2,5 lat moja mama mówiła,że coś jest na rzeczy. Wtedy czytałam forum Inny Świat,znalazłam adres do Instytutu Wczesnego Wspomagania Rozwoju ( to najbliższe miejsce od naszego miasteczka - "zaledwie " 90km ), wizyta była prywatna,bo inaczej czas oczekiwania był bardzo długi.
              Dwie Panie psycholożki rozmawiały z nami i obserwowały małego,bawiły się z nim. Po tym spotkaniu powiedziały,że wykluczają autyzm,bo dzieci z tym zaburzeniem nie potrafią robić czegoś na niby a on w zabawie udawał,ze nie złapał piłeczki,mimo,że ja złapał itd.
              Do dziś lubi robić sobie żarty,np ostatnio po przyjściu z podwórka poprosiłam,żeby zdjął jeansy i założył dresy,a kiedy na niego nie patrzyłam on położył koło siebie jeansy mojego męża i powiedział "już się przebrałem ",ja na to "tak szybko" a on "no,zobacz,zdjąłem jeansy, leżą tu obok". Udawał,że to jego jeansy.
              Wtedy W tym centrum wspomagania,Panie powiedziały,żeby go zapisać do przedszkola,żeby był wśród dzieci i od razu go zapisałam.
              Teraz po Waszych postach na forum sama już nie wiem co myśleć.
              Poczytałam o ZA w necie.
              Nie pasuje mi tam sporo rzeczy (np to,że nie lubią takie dzieci rysować,lepić itd,mój synek to uwielbia,rysuje ładne barwne obrazki),ale jest i taka,która pasuje ( ton głosu,jak mówi coś z przejęciem,chce coś szybko powiedzieć,albo wytłumaczyć,to ma taki wysoki piskliwy głosik,jak mu powiem,nie piszcz tak,bo nie jesteś dziewczynka,to przestaje,ale oczywiście potem przy innej "okazji" znów zaczyna piszczeć).
              To jest naprawdę trudne,bo niektóre z tych cech mogą mieć też dzieci zupełnie zdrowe,albo z zaburzeniami SI.
              Cała rzecz w tym,że mieszkając w małym miasteczku nie mam możliwości go dokładnie zbadać a już bym chyba nie chciała jechać w to samo miejsce,co 3 lata temu.
              Największym moim ale,jest to "nie jarzenie" momentami i to,że on czasem zapomina jakieś nazwy które są oczywiste .
              Np. czytałam mu zagadkę,na która odpowiedź brzmiała odkurzacz a on mi mówi,tłumaczy co to jest i gdzie to jest u nas w domu,ale mówi,że zapomniał nazwy. Wie o co chodzi,ale czasem zapomina jak się to nazywa.ogólnie pamięć ma rewelacyjna,pamięta jakieś szczegóły ,które były kiedyś ,pamięta która zabawka była kiedy kupiona lub od kogo dostał itd.
              • tijgertje Re: mój 6 latek i sama nie wiem co 04.04.12, 10:38
                zapytaj jeszcze raz na Innym Swiecie. Teraz to juz troche pozno chyba, ale zdaje sie, ze bywaja letnie turnusy diagnostyczne, gdzie dziecko ma do cxynienia z roznymi specjalistami.
                Wiesz, jesli juz 2,5-latka podejrzewano o autyzm (nawet, jesli to bylas tylko ty czy twoja mama), to faktycznie bym sie przyjrzala blizej. ZA ma to do siebie, ze jest diagnozowany u starszych dzieci, czesto do 3-4 lat po dziecku wlasciwie nic nie widac. sprobuj nagrywac rozne sytuacje, w ktorych masz wrazenie, ze dziecko nie reaguje standardowo, wspolna zabawe z dziecmi itp. dziwne, ze tak od razu wykluczono autyzm i nie kazano dziecka obserwowac, tylko dlatego, ze cos robil na niby. Mozesz sprobowac jak to jest z tym udawaniem. Roznica miedzy dzieckiem z autyzmem a niezaburzonym jest taka, ze autysta moze cuda udawac, ale pod warunkiem, ze sam na cos wpadnie. Jak dostanie polecenie i ma sie trzymac wytycznych kogos innego, to ma z tym problem. sama jezdzilam z dziecmi na kolonie i istne cuda wyczynialam, wymyslalam rozne historie i tez udawalam kogos, czy cos innego. Jednak pare lat temu, gdy siedzialam w parku wakacyjnym i mlody siedzial na scenie obok barwnej postaci, czytajacej bajke na dobranoc, ktora zaczela wywolywac na scene rodzicow, zeby udawac zwierzeta i padlo na mnie, to spanikowalam do tego stopnia, ze sie prawie rozplakalam, zatczelam trzasc i prawie ucieklam, a powstrzymalam sie sila, bo musialam zabrac mlodego. Na scene nie weszlam i zadna sila by mnie do tego nie zmusila, choc podobne rzeczy wielokrotnie robilam ale z wlasnej inicjatywy. To zapominanie nazw moze swiadczyc o mysleniu obrazami. Mam to samo. wiem o co chodzi, potrafie opisac wyglad w najdrobniejszych szczegolach, ale nie moge sobie przypomniec nazwy. W zdenerwowaniu zdarza mi sie mieszac jezyki, bo znajac 3 widze obraz i nie zastanawiam sie nad jezykiem, tylko automatycznie lapie pierwsze slowo, ktore sie do obrazu przyczepismile Moj mlody, mimo klasycznego autyzmu uwielia zarty. Tyle,z e zazwyczaj musi sie ich nauczyc. smiesza go dopiero, jak zalapie o co chodzi, czasem w ogole nie kojarzy, a smieje sie tylko dlatego, ze inni to robia. Uwaza wowczas zart za smieszny, ale pojecia nie ma, co w nim jest smiesznego. Tate za to wiecznie "robi w balona", tak jak z tymi opisanymi przez ciebie jeansami. Nieraz peknac ze smiechu mozna, ale rownie czesto mlody nie lapie oczywistych skojarzen (tak jak ja) i musi rozebrac cos na czynniki pierwsze, zeby zrozumiec, co w tym smiesznego.
                Nie twierdze, ze twoj mlody ma ZA, moze miec jednak pewne cechy autystyczne i jesli bedziesz wiedziec, co ( o ile faktycznei cos ma), to duzo latwiej wowczas bedzie dziecku pomoc. Mozliwe, ze teraz, jesli przedszkole potwierdzi, ze ma problemy w sytuacjach spolecznych, maly jednak dostanie jakas diagnoze ze spektrum. Niekoniecznie dlatego, ze ma autyzm, ale dlatego, zeby mozna bylo mu pomoc w szkole (bez papiera nic zazwyczaj nie zalatwisz).
                --
                autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka