Dodaj do ulubionych

Problem z uwagą u 7 latka

17.04.12, 17:58
ech...
Mój syn został właśnie wyrzucony z zajęć koszykówki.
Niestety, nie wykonuje poleceń i rozwala totalnie zajęcia. Robi wszystko po swojemu, nie reaguje na upominanie.
Na basenie podobnie. Widzę, że instruktor już na niego nie zwraca uwagi. Robi w zasadzie co chce, nie reagując na polecenia instruktora.
Chodził na judo. Instruktor go wyrzucił bo nie reaguje na polecenia i rozwala zajęcia.
Tłumaczymy, krzyczymy, prosimy, rozmawiamy i... nic.
Pójdzie gdzieś i wsiąka. Odlatuje. Pajacuje, wydurnia się, szpanuje. Robi coś po swojemu nie zwracając uwagi na cały świat.
Nie jestem pewien jak na lekcjach, ale w zasadzie mogę założyć, że jest podobnie.
Tyle, że lekcja mają inną dynamikę...
Masakra.
Jak z nim pracować, żeby do niego dotarło, że ma dostosować się do zajęć? Słuchał trenera/instruktora/nauczyciela?
Obserwuj wątek
    • marcin.slawski Re: Problem z uwagą u 7 latka 17.04.12, 22:08
      W domu też tak się zachowuje ? Czy bywa, że się wyłącza i nic do niego nie dociera ?
      Miałem kontakt z kilkorgiem dzieci o podobnym zachowaniu i: u jednego stwierdzono zespół Aspergera, u dwóch innych podejrzewano. U mnie na zajęciach wyglądało to tak:
      Robimy "To" - wszystkie dzieci wykonują polecenie, jeden zaczyna w tym momencie robić zupełnie co innego. Nie dociera nic. Co ważne to nie w formie "nie chcę tego robić" a zupełne wyłączenie. Dwójka z nich uwielbiała również "wsiąknąć".
      Popytaj, poczytaj w tym kierunku, porównaj objawy i typowe zachowania.
    • tijgertje Re: Problem z uwagą u 7 latka 19.04.12, 10:08
      O, to troce tak jak moj mlody. Ma Autyzm wysokofunkcjonujacy (inteligencja o pare lat wyprzedza rowiesnikow, ale spolecznie jest pare lat do tylu), do tego adhd. Rozwalanie zajec grupowych w przypadku mojego syna w duzej mierze wynika nie tylko z zaburzen koncentracji i ödplywaniu", ale wlasnie z autyzmu: polecenia dla grupy nie sa odbierane jako polecenia skierowane do jednostki, czyli nie do niego. trzeba mu wszstko osobiscie zakomunikowac. Z grupa sie nie utozsamia, a poprzez inne widzenie swiata nawet jak cel dotrze, to droga do niego niekoniecznie bedzie przewidywalna. Na twoim miejscu pogadalabym z wychowawca i usilowala sie dowiedziec, jak sie ma sprawa na lekcjach. trudno uwierzyc, zeby bylo super, ale czasem jak nie zapytasz wprost o konkretne rzeczy, to sie niczego nie dowiesz. troche za duzo tych przypadkow. Pytaj nie tylko o nauke (bo czesto nauczyciele tylko na tym sie skupiaja), ale wlasnie zachowanie na lekacjach, uwage i koncentracje, ale przede wszystkim relacje z rowiesnikami i funkcjonowanie w grupie. Jesli nauczyciel ma jakiekolwiek watpliwosci, to gnalabym do ppp przynajmniej, nazywajac problem latwiej dziecku pomoc ukierunkowujac swiadomie swoje i jego dzialania.
      --
      autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
        • tijgertje Re: Problem z uwagą u 7 latka 20.04.12, 22:08
          Adhd bez nadpobudliwosci ruchowej to ADD. Powodzenia! Moj mlody bierze Cincerte (caly dzien podobne natezenie leku, wystarcza mu jedna tabletka dziennie), i mimo, ze przy ulotce mozna umrzec na zawal, to bylismy zarowno w domu jak i w szkole w szoku, jak bardzo dziecko sie zmienilo. Na plus oczywiscie. Teraz musimy tylko pilnowac, zeby wieczorem za duzo nie kombinowac, jak lek przestaje dzialac, bo "diabel w niego wstepuje"wink


          --
          autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
    • mama-ola Re: Problem z uwagą u 7 latka 23.04.12, 12:20
      Całkiem możliwe oczywiście, że wynika to z jakichś zaburzeń typu ADHD. Ale jeśli nie, to przyjrzałabym się, jak są prowadzone te zajęcia. Może trener ma pod sobą zbyt wiele dzieci i nie panuje nad nimi. Tak małe dzieci nie będą słuchać "dobrowolnie", trzeba nad nimi panować.

      Mój syn chodził przez 1,5 roku na judo. W pierwszym roku było dobrze, słuchał się, chętnie wykonywał polecenia. Jak się zaczął drugi rok, to przyjęli tyle nowych osób, w sumie zrobiła się grupa chyba 30-osobowa! Koszmar, dzieci w ogóle nie słuchały, każde sobie latało w swoją stronę. A nawet jak ćwiczyło to, co miało ćwiczyć, to nie wiedziało, czy dobrze, bo trener nie mógł nad każdym się pochylić. I mój syn zrobił się tak niegrzeczny jak Twoje dziecko.
      Zmieniliśmy mu zajęcia na bardziej kameralne - i wszystko jest super. Ćwiczy teraz w grupie 8-osobowej i się słucha, i wykonuje polecenia, i nie pajacuje.

      I jeszcze jedna uwaga:
      Z tego, co wiem, nauczycielki nauczania początkowego do klasy mówią w liczbie pojedynczej. Napisz, narysuj, wytnij. Jakby mówiły: napiszcie, narysujcie, wytnijcie, to by nie było oczekiwanej reakcji. Każde dziecko z osobny by uznało, że to nie do niego. Czy trenerzy wiedzą takie rzeczy?
      --
      Mama A. (7 lat) i M. (3 lata) i żona swego męża
    • mamusia1999 Re: Problem z uwagą u 7 latka 23.04.12, 21:33
      pytanie zasadnicze: czy tak bylo od pierwszych zajec (z danej dyscypliny)?
      bo jesli tak, to sugestie "powyzej" to pewnie dobry trop.
      a jesli na poczatku kazdych zajec bylo OK, to zadam nastepne pytanie: jestes na tych zajeciach? bo "pajacowi" czasem wystarczy zabrac scene, zeby komedia przestala miec racje bytu. czyli musisz wyjsc i zostawic go z grupa i trenerem sam na sam. jesli to nadal jest intersujaca scena, to mozna jeszcze trenera poprosic, zeby ignorowal pajaca dopoki nie zagraza sobie i innym, albo posadzil na lawce i kazal tylko ogladac.
      choc w przypadku adhd wewnetrzna dyscyplina tez na pocztaku, w nowym otoczeniu moze dzialac, dopoki dzieciak sie nie oswoi, nie przestanie "bac" nieznanych mu konsekwencji.
    • bozek74 Re: Problem z uwagą u 7 latka 24.04.12, 11:28
      Tak jakbyś opisała mojego synka (6,5 roku).Od urodzenia był nadruchliwy i miał problemy ze słuchaniem i wytkonywaniem poleceń.Pierwszy raz trafilismy do psychologa w wieku 5 lat na sugestie pań w przedszkolu- stwierdzono zaburzenia koncentracji i nadpobudliwość -chodził na zajęcia dla dzieci z nadpobudliwością po których zachowywał sie jeszcze gorzej bo trafił na dzieci podobne do siebie albo jeszcze gorsze i pajacował jeszcze bardziej tak jak one- same przedszkolanki stwierdziły że po tych zajęciach był nie do opanowania.Więc zrezygnowaliśmy chwilowo z zajęć w poradni. Ograniczyliśmy telewizję tylko do weekendów, skasowaliśmy cartoonnetwork,więcej czytaliśmy , rozwiązywaliśmy książeczki dla dzieci.I po roku ja i panie przedszkolanki widziały ogromny postęp. W tym roku poszedł do zerówki szkolnej ( bo przedszkolne polikwidowali).Nic nie sugerowałam, tylko czekałam kiedy wychowawczyni zacznie się narzekać na synka. Po miesiacy zaczęły sie uwagi w dzienniczku, a po 2 pani zasugerowała wizytę w poradni. Więc znowu był przebadany przez psychologai otrzymał opinię na piśmie że ma problemy z koncentracją i nadpobudliwością ruchową, że trzeba mówić do niego polecenia krótkie i proste skierowane bezpośrednio do niego. Chodzi na karate żeby się rozładować ale tylko dzieki cierpliwości senseja nie został jeszcze wyrzucony choć było takie ostrzeżenie. Ale nie wiem czy coś korzysta bo oczywiście nie słucha poleceń. W domu też pajacuje , nie słucha, zapomina polecenia po 5 sekundach albo czasem w ogóle go nie słysz a jak usłyszy to trzeba powtarzać 10 razy i nad nim stać.W grupie jakoś funkcjionuje, kolegów ma, ale niestety jest strasznie wpływowy i wystarczy jeden kolega z którym się bawi i nie widzi już niczego innego.Bez przerwy gada, buzia mu się nie zamyka i nie potrafi nad tym zapanować.Ma guzki na strunach głosowych od tego gadania i chrypi od kilku lat- ale jak mu wytłumaczyć żeby "oszczędzał głos" kiedy on nie jest w stanie nad tym zapanować.Ja chwilami nie mam już siły. Ze starszą córką nie ma tych problemów. Co będzie gdy pójdzie do pierwszej klasy i zacznie się prawdziwa nauka? Dodam że głupi nie jest, ma dużą wiedzę o otaczającym świecie i jest ciekawy wszystkiego. Tylko nie może się skupić bo wystarczy że na stole leży okruszek chleba a on wtedy przestaje jeść , gada oczywiście i zaczyna sięnnim bawić.Wiele by jeszcze pisać. Nie wiem czy na jakimś etapie w końcu nie rozpoznają mu ADHD? Może to byłoby i lepiej. Bo nie wiem jakmam z nim postępować.Czasem mówi- mamo jak naprawdę się starałem dostaćzieloną kropkę a przynosi czarną najgorszą
      • tijgertje Re: Problem z uwagą u 7 latka 24.04.12, 12:28
        bozek, bylas u psychiatry dzieciecego? jesli jeszcze nie, to chyba czas najwyzszy. Lepiej, zeby dziecko mialo udany start w szkole, niz zaczynalo z etykieta lobuza. Mimo najlepszych staran dziecko z zaburzeniami koncentracji nie bedzie w stanie sprostac szkolnym wymogom. Masz pojecie, jak na tym cierpi samoocena? z mlodym niestety to przerabialismy i ciesze sie, ze ma diagnoze i zdecydowalismy sie na leki (probowalismy roznosci i cencerta byla ostatecznoscia, ale zmienila zycie nas wszystkich). Zaburzenia koncentracji z nadpobudliwoscia ruchowa to adhd, tylko po polskiemu.
        --
        autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
        • bozek74 Re: Problem z uwagą u 7 latka 24.04.12, 20:18
          Przeszło mi już to przez myśl, nawet rozmawiałam o tym z mężem tuż przed przeczytaniem Twojego komentarza.Zastanawiam się tylko czy już teraz? Żaden psycholog nas nie wysyłał i nawet nie sugerował psychiatry dziecięcego. Z tego co pamiętam z zajęć dla rodziców dzieci nadpobudliwych to chyba za wcześnie na rozpoznanie ADHD, że można dopiero to rozpoznać u dziecka w wieku szkolnym 2-3 klasa ( nie pamiętam tylko kto to mówił czy prowadzący czy matki uczestniczące w zajęciach) i że dopiero po rozpoznaniu leki. Prawdę mówiąc trochę boję się jeszcze leków, choć ja jestem bardziej skłonna podać leki niż mój mąż który taką wizję w ogóle odrzuca- jak wtedy przekonac męża.Tijgertje- a w jakim wieku Twoje dzieckjo zaczęło przyjmować leki?
          • tijgertje Re: Problem z uwagą u 7 latka 24.04.12, 21:20
            Podejrzenie zaburzen koncentracji u mlodego padlo id naszej opiekunki/psycholozki, do ktorej chodzimy na konsultacje ze wzgledu na autyzm mlodego. mlody mial rowno 7 lat, od prawie pol roku chodzil do szkoly (tzn chodzil wczesniej, ale jako 6/latek rozpoczal regularna nauke przy stoliku). z czytaniem mial koszmarne problemy, choc jest bardzo inteligentny, nie konczyl prac z braku czasu, choc dokladnie wiedzial co kto kiedy powiedzial czy zrobil. Dosc szybko trafilismy na ponowna konsultacje u psychiatry i po kilku spotkaniach mlody dostal nowa diagnoze (potwierdzajaca rowniez wczesniej zdiagnozowany autyzm). leki wprowadzilismy jak mial 7 lat i 3 miesiace, prawie rok temu. wczesniej stawalam na glowie, zeby mlodemu pomoc i leki, jak u twojego moeza byly dla mnie ostatecznoscia. Przy samej ulotce mozna zejsc na zawal. Tyle, ze w sumie nie bardzo mielismy inne wyjscie. Mlody w tym roku chodzi do innej szkoly i osoby, ktore nie wiedzialy, ze jest na lekach nie mogly sie nadziwic zmianie. mlody wydoroslal, bardziej sie usamodzielnil, nabral pewnosci siebie. Duza w tym zasluga szkoly, ale juz kilka tygodni po wprowadzeniu lekow mlody zaczal z radoscia opowiadac o szkole i swoich sukcesach, o czym wczesniej moglismy tylko pomarzyc. w tej chwili zdajemy sobie sprawe, ze dla niego leki to koniecznosc (choc daja po kieszeni, bo mimo znacznej refundacji sami placimy srednio 2€ dziennie). Mlody sam mowi, ze bez tabletki ma w glowie `za duzo rekinow`. rano czasem sam ze soba nie moze wytrzymac, pod wieczor tez dostaje glupawki, ale w koncu `normalnie` funkcjonuje w szkole, po lekcjach mozna gdzies z nim wyjsc bez stresu, ze trzeba go pilnowac jak oka w glowie, bo ciagle znikal, nawet nie zdajac sobie sprawy, ze ktos go szukal. jesli lekarz zaproponuje wam leki na dzien dobry, to na pewno skonsultowalabym sie z innym lekarzem, bo poza lekami potrzebne sa tez cwiczenia czy terapia. jednak warto sprobowac. ADHD mozna stwierdzic u 6/latka, tym bardziej, jesli ma juz `historie` z przedszkolem czy jakimis zajeciami pozalekcyjnymi, na ktorych wyraznie widac, ze odstaje od rowiesnikow i jego zachowania sie powtarzaja. na pewno nie czekalabym do 2/3 klasy, bo naprawde raz nabytej etykietki w klasie baaaardzo trudno sie pozbyc i tego, co przeszlo moje dziecko, mimo, ze mialo fantastyczna klase, cudowna pania, byl lubiany i przez doroslych i przez dzieci, to naprawde nikomu nie zycze, a z tego co sie orientuje, w polskich szkolach dzieci (i ich rodzice) nie zawsze sa tak tolerancyjni. Jesli psychiatra uzna, ze dziecko jest za male, to na pewno bedzie chcial je widywac co jakis czas i trzymac reke na pulsie (chyba, ze glab nie lekarz).
            --
            autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka