Dodaj do ulubionych

prezent komunijny dla dziewczynki

19.04.12, 22:37
Witam.
W maju wybieramy się na komunię do córeczki mojego brata ciotecznego, nie jestem jej chrzestną po prostu ciocią smile I mam do Was pytanie, co można kupić w prezencie? Właściwie nie mam zupełnie pojęcia co teraz się dzieciom na komunie kupuje uncertain na dobrą sprawę to pierwszy raz będziemy na przyjęciu komunijnym, a z dziewczynkami to już w ogóle lipa.... Ja mam synka dwuletniego i wśród moich bliższych znajomych też w wiekszości chłopcy, poza tą jedną właśnie dziewczynką smile nawet nie wiem za bardzo czym teraz dziewczynki się interesują uncertain
Podpowiedzcie proszę co mozna takiemu dziecku sprezentować.
Będę bardzo wdzięczna za wszelkie sugestie smile
Edytor zaawansowany
  • mama_amelii 20.04.12, 07:42
    mp4 z dużymi słuchawkami,konsola,rolki,hulajnoga(na dużych kauczukowych kołach).Wszystko w granicach 200zł.Tylko trzeba się dowiedzieć co już ma(nawet tel komórkowy na kartę można kupić jeśli nie ma)
    --
    Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,
    nie obleka tego faktu w słowa.
  • tijgertje 20.04.12, 08:21
    Zadzwon i zapytaj malej, co by chciala, niech zrobi liste, cos zawsze wybierzesz. Moj mlody ma tez komunie, ale zapraszamy tylko chrzestnych, na liscie zyczen dla chrzestnego na pierwszym miejscu znalazlo sie wiadro plastelinywink

    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • ga-ti 21.04.12, 10:25
    tijgertje napisała:

    > ... na pierwszym miejscu znalazlo sie wiadro plastelinywink
    >
    Jakbym o moim synu słyszała smile
    Pewnie jeszcze dodałby klocki lego.
  • kolonistamat 20.04.12, 12:33
    córka znajomych w "komunijnym roku" marzyła o łyżworolkach.
  • beatulek 20.04.12, 15:53
    Moja tez idzie w tym roku do Komunii i wiem, że chce dostać: rolki, mini-wieżę, jeśli dostanie pieniądze to pojedzie na drugi obóz (ja opłacam jeden w wakacje - miała wybrać, który chce - ona chce oba)...Ja na Twoim miejscu zapytałabym dziecko co by chciało dostać...w przypadku braku odpowiedzi kupiłabym kwiaty, pamiątkę i dała pieniądze albo bon do empiku czy czegoś co byłoby blisko obdarowanej
  • jolkapo-2 22.04.12, 10:13

    My też mamy komunie dziewczynki takie same pokrewieństwo i też był dylemat co kupić i w końcu kupiliśmy aparat fotograficzny wie że nie ma tylko gożej jak ktoś na taki sam pomysł wpadnie .
  • andalus 30.04.12, 08:33
    u nas chrzestni dają zawsze dziewczynkom pierwsze kolczyki perły. Mówię o prawdziwych. Taki zwyczaj i musiałam zaakceptować . Chłpocy dostają dobry zegarek z wygrawerowana datę. Reszta gości może poszaleć wink
  • wanilia39 30.04.12, 23:45
    moja córka na pytanie - kochanie co chciałabyś dostać w prezencie z okazji I K Ś - powiedziała - klocki LEGO Friends - kawiarnię i STO ZŁOTYCH smilesmilesmilesmile
    --
    wanilia39.blox.pl/html
  • przeciwcialo 09.04.13, 16:11
    pRZYNAJMNIEJ KONKRET ODPOWIEDNI DO WIEKU. mĄDRA DZIEWCZYNKA.
  • hanna26 09.04.13, 09:44
    > u nas chrzestni dają zawsze dziewczynkom pierwsze kolczyki perły. Mówię o prawd
    > ziwych. Taki zwyczaj i musiałam zaakceptować .

    A jak dziewczynka nie chce mieć przekłutych uszu, bo mówi, że to brzydko wygląda? To też dają, bo taki zwyczaj? wink Wspominam o tym, bo moja najstarsza córka właśnie od jednego z gości dostała kolczyki. Leżą sobie od dwóch lat, bo ona nie ma zamiaru zmienić zdania i nadal uważa przekłute uszy za ohydę.


    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych
  • dorota.k2 01.05.12, 20:27
    też za tydzień idziemy na komunię... dowiadywałam się wśród znajomych i na topie są czytniki ebooków, tablety i aparaty fotograficzne wink
  • zuzapanna 29.03.13, 12:01
    Witam. Najlepiej dać na prezent od razu zmywarkę, pralkę, TV LED 40" i mercedesa S wink Komunia wyzwanie dla milionerów
  • angazetka 29.03.13, 12:33
    I specjalnie dla tej złotej myśli wygrzebałaś wątek sprzed roku? big_grin
  • rene1311 30.03.13, 23:11
    moja córka na pytanie co chciałaby dostać powiedziała: piłkę do koszykówki i nową pidżamęwink
  • doroti.net 01.04.13, 22:32
    ja kupuje tableta dla chrześnicy
    --
    www.shocksport.pl
  • mojemieszkanie24 02.04.13, 16:33
    Myślę, że aparat to dobry pomysł lub coś, co ,,zmusi" dziecko do jakiejś aktywności fizycznej ( hulajnoga). Wystrzegałabym się tabletów/komórek- dla mnie to bzdura że dziecko ma takie ,,wynalazki". Po co ? Jeszcze komórka rozumiem, bo służyć na do kontaktu z rodzicami ale reszta jest niepotrzebna. W szkole potem dziecko nie umie sie skupić na zajęciach, bo nauczycielka nie skacze z parapetu lub nie zachowuje się jak małpa. No ale chyba staroświecka jednak jestem.
  • betty842 09.04.13, 22:04
    mojemieszkanie24 napisała:
    Jeszcze komórka rozumiem, bo sł
    > użyć na do kontaktu z rodzicami ale reszta jest niepotrzebna.

    No a ja z koleji nie rozumiem tego szału na komórki dla dziecka. Po co dziecku komórka? Do kontaktu z rodzicami? No ale w jakich sytuacjach? W szkole dziecko nie może mieć komórki wiec niepotrzebna,w domu widzi sie z rodzicami (no chyba że rodzice są w pracy a dziecko w domu i chce z rodzicami porozmawiać ale do tego jeszcze do niedawna wystarczyło mieć telefon stacjonarny).Mój syn ma 6 lat i ja na razie nie wykazuje żadnego zainteresowania komórką.Mam nadzieję,że w wieku 9 lat to sie nie zmieni bo i tak nie mam zamiaru kupić mu komórki.W gimnazjum owszem ale nie wczesniej.
    Ale zaciekawił mnie ten czytnik ebooków.Muszę poczytać co to konkretnie jest....
  • hanna26 09.04.13, 23:34
    Po co dziecku
    > komórka? Do kontaktu z rodzicami? No ale w jakich sytuacjach? W szkole dziecko
    > nie może mieć komórki wiec niepotrzebna,

    Dlaczego u was w szkole nie można mieć komórki? shock
    W szkole moich dzieci wymagane jest tylko, żeby komórka była wyciszona w czasie lekcji. Poza lekcjami oczywiście można włączyć, nie ma problemu. A do czego potrzebują telefonu moje dzieci?

    - Mamo, głowa mnie boli, nie zostanę na kółku informatycznym, przyjedź po mnie wcześniej, dobrze?
    - Mamo, pójdę sama na pianino, dobrze? Idziemy całą grupą z X, Y itd.
    - Mamo, zapomniałam ci powiedzieć, że mamy dzisiaj po lekcjach ostatnią próbę, przyjedź później.
    - Tato, zbiórka zuchowa dawno się skończyła, a was nie ma. No coś ty, znowu stoicie w korku?!
    Plus setka innych informacji.


    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych

  • anetchen2306 10.04.13, 08:59
    ... we wszystkich znanych mi szkolach, dzieci bedac w szkole (bo chodzi o posiadanie komorki w czasie lekcyjnym) moga przekazac informacje (o tym, ze zle sie czuja, ze lekcje przepadly, ze to czy siamto) swoim rdzicom/opiekunom dzwoniac bezlatnie z telefonu stacjonarnego w sekretariacie ...
    Jaka jest potrzeba przekazywania setki informacji w czasie lekcyjnym?
    I jezeli regulamin szkoly (po okresla to regulamin) dopuszcza przynoszenie telefonu komorkowego do szkoly, to okresla rowniez sposob jego uzytkowania (np. jedynie podczas przerw spedzanych na zewnatrz budynku). I Telefon we wszystkich znanych mi przypadkach musi byc wylaczony, nie wyciszony wink Jezeli rodzic ma dziecku cos waznego i pilnego do przekazania to tez wykonuje telefon do szkoly a ie wysylajac smsa (ktory moze dojsc albo i nie, moze dojsc po okreslonym czasie itd.). Pytam sie wiec ponownie: po co dziecku wlaczona w czasie zajec szkolnych komorka?
    I jeszcze jedno: pracuje w szkole i jeszcze NIGDY nie mielismy sytuacji, ze dziecko samodzielnie informowalo rodzicow o tym, ze zle sie czuje i nalezy je odebrac ze szkoly. ZAWSZE czyni to osoba dorosla w imieniu dziecka lub dziecko informuje o tym rodzicow a nastepnie ktos z nauczycieli rozmawia z rodzicem (zeby sie zwyczajnie upewnic, ze dziecko bedzie wczesniej odebrane, przez kogo i kiedy dokladnie). Nadal wiec nie rozumiem, po co w szkole dziecku wlaczona komorka ...
    Nie chodzi o posiadanie komorki PO/PRZED zajeciami szkolnymi (droga do i ze szkoly). Chodzi o wlaczona komorke w szkole, ktora jest zupelnie zbedna do czegokolwiek.
  • hanna26 11.04.13, 18:38

    Nadal wiec nie rozumiem, po co w szkole dziecku wlaczona komorka .
    > ..

    Aż dziwne, że pracujesz w szkole, tak mało rozumiejąc. Ale od początku:

    > ... we wszystkich znanych mi szkolach, dzieci bedac w szkole (bo chodzi o posia
    > danie komorki w czasie lekcyjnym) moga przekazac informacje (o tym, ze zle sie
    > czuja, ze lekcje przepadly, ze to czy siamto) swoim rdzicom/opiekunom dzwoniac
    > bezlatnie z telefonu stacjonarnego w sekretariacie ...

    We wszystkich znanych mi szkołach jest dokładnie tak samo. Każde dziecko może się zgłosić do sekretariatu. Pytanie tylko: po co? Wiadomo przecież, że dużo prościej i wygodniej jest zadzwonić z własnego telefonu.

    > Jaka jest potrzeba przekazywania setki informacji w czasie lekcyjnym?

    W czasie lekcji - żadna. W czasie przerw, czy też w czasie oczekiwania na zajęcia dodatkowe - dokładnie taka sama, jak z sekretariatu. Tyle że z własnego telefonu jest prościej i wygodniej.

    I Telefon we wszystkich zn
    > anych mi przypadkach musi byc wylaczony, nie wyciszony wink

    W szkole moich córek musi być wyciszony - oczywiście w czasie lekcji. W czasie przerw może być normalnie włączony i głośny. Korzystam z tego dość często, informując np. że się spóźnię itp. Dziś akurat ona zadzwoniła, żebym idąc do szkoły po młodsze dziecko chwyciła po drodze zeszyt od plastyki, bo zapomniała go wpakować. Oczywiście, na upartego mogłaby to zrobić przez sekretariat, pytanie tylko: po co utrudniać sobie życie?

    > I jeszcze jedno: pracuje w szkole i jeszcze NIGDY nie mielismy sytuacji, ze dzi
    > ecko samodzielnie informowalo rodzicow o tym, ze zle sie czuje i nalezy je odeb
    > rac ze szkoly.

    Wyrazy współczucia dla dzieci z tej szkoły. Kiedyś mogą przeżyć mały szok, gdy okaże się, że nagle muszą nauczyć się same załatwiać swoje sprawy.
    Myślę, że moje córki są zadowolone wiedząc, że mogą w każdej chwili porozmawiać w czasie przerwy z mamą czy tatą. Szkoła moich dzieci to nie więzienie, nie trzeba specjalnie się opowiadać za każdym razem, gdy ktoś ma ochotę pogadać z rodzicami.

    Oczywiście jeżeli komuś odpowiada, że jego dziecko nie może zwyczajnie zadzwonić w każdej chwili w ciągu wielu godzin pobytu w szkole do matki czy ojca, żeby porozmawiać z najbliższą osobą bez żadnych świadków, bo coś się stało - to już jego sprawa. Nie mnie to oceniać.

    To tyle, jeżeli chodzi o komórki, bo temat dotyczy czegoś innego.


    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych

  • olga727 11.04.13, 20:24
    hanna26 napisała:

    >

    > W szkole moich córek musi być wyciszony - oczywiście w czasie lekcji. W czasie
    > przerw może być normalnie włączony i głośny. Korzystam z tego dość często,

    W szkole mojej córki (SP) jest całkowity zakaz przynoszenia telefonu kom. do szkoły. Jeśli nauczyciel "znajdzie"dzwoniącą komórkę,konfiskuje ją do końca roku szkolnego.

    > Myślę, że moje córki są zadowolone wiedząc, że mogą w każdej chwili porozmawiać
    > w czasie przerwy z mamą czy tatą. Szkoła moich dzieci to nie więzienie, nie tr
    > zeba specjalnie się opowiadać za każdym razem, gdy ktoś ma ochotę pogadać z rod
    > zicami.
    >
    > Oczywiście jeżeli komuś odpowiada, że jego dziecko nie może zwyczajnie zadzwoni
    > ć w każdej chwili w ciągu wielu godzin pobytu w szkole do matki czy ojca, żeby
    > porozmawiać z najbliższą osobą bez żadnych świadków, bo coś się stało - to już
    > jego sprawa. Nie mnie to oceniać.
    >
    > To tyle, jeżeli chodzi o komórki, bo temat dotyczy czegoś innego.
    >
    >
  • hanna26 11.04.13, 20:43
    Jeszcze raz mogę powtórzyć: w wielkie wyrazy współczucia dla dzieci.


    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych

  • olga727 12.04.13, 17:11
    hanna26 napisała:

    > Jeszcze raz mogę powtórzyć: w wielkie wyrazy współczucia dla dzieci.
    >
    Moja córka i inne znane mi dzieci,nad tym zakazem nie ubolewają.
  • anetchen2306 12.04.13, 07:40
    W okolicznych znanych mi szkolach (nie, nie mieszkamy w Polsce) tez jest calkowity zakaz wlanczania komorki w szkole (nie wolno miec sciszonej, nie wolno uzywac na przerwie). Tak stanowi regulamin szkoly i wszystkie strony go akceptuja.
    Jezeli rodzice regulaminu nie akceptuja, musza szukac dla pociechy innej placowki (w wiekszosci jest zakaz uzywania na terenie szkoly telefonow komorkowych, szkoly srednie takze maja Taki zapis w regulaminie)
    Dziecko ma sie w czasie szkoly skupic na szkole a nie na smsach od mamusi/tausia/babciuni i kogo tam jeszcze. Przerwy ma wykorzystywac na aktywny wypoczynek a nie byc zajetym odbieraniem wiadomosci i telefnow od stesknionej rodzicielki.
    Samodzielnosc? Jaka samodzielnosc? To ciagle wiszenie na komorce jak na pepowinie. A jak nie daj Panie zapomni tej komorki zabrac to co? Ach, pewnie pozyczy od kolegi, bo nie bedzie wiedzialo, co zrobic ...
    Posiadanie komorki w czasie zajec szkolnych (przerwy do czasu szkolnego tez sie wliczaja) jest dla rozwijania tzw. samodzielnosci zupelnie zbedna. Dziecko ma sie skupic na zajeciach szkolnych a nie czekac cala godzine lekcyjna, bo moze na przerwie Mama zadzwoni i powie, czy na obiadek bedzie zupka pomidorowa czy kapusniaczek. No bo przeciez to bardzo wazna wiadomosc i trzeba ja koniecznie z dzieckiem uzgodnic ...
    Jakie my mamy szczescie, ze mamy jeszcze trzezwo myslacych nauczycieli i normalne szkoly a nie medialna dyskoteke a zakaz uzywania zabawek (bo to glownie zabawka i to calkowicie zbedna i rozraszajaca dziecko) medialnych nie jest widziany jako zamach na wolnosci i samodzielnosc dziecka ...
    O szkole rozmawiam z dzieckiem PO szkole, takze bez swiadkow. Rozmawiam z dzieckiem bezposrednio a nie przez Telefon. No chyba, ze ktos traktuje Telefon jako najlepsza droge do wylewania zalow, bo "Ola ugryzla mnie w ucho, pani od polskiego mnie nie lubi bo ..., Antek ukradl mi olowek ... i mamo przyjedz i powiedz mu COS". Czy o taka informacje chodzi? I czego dziecko po taim telefonie sie spodziewa? Ze Mama popedzi w te pedy do szkoly i za nie rozprawi sie z kolezankami? I to ma byc samodzielnosc? To kontrola dziecka na kazdym kroku. Dziecko, zamiast samo probowac rozwiazac Problem/Konflikt dzwoni na przerwie do mamy ... Paranoja. Bo inaczej takiej sytuacji nazwac chyba nie mozna.
  • hanna26 12.04.13, 09:43
    Widzę, że rzeczywiście niewiele zrozumiałaś. big_grin

    A więc - komórka jest wynalazkiem, który ma ułatwić ludziom życie. Dzięki niej dziecko nie jest w każdej, najdrobniejszej sprawie zależne od nauczycieli. Może samo zadecydować, czy konieczna jest w danej chwili pomoc rodziców, może samo podejmować ważne dla siebie decyzje - np. czy iść na zajęcia dodatkowe, czy zawiadomić rodziców o wcześniejszym powrocie itd.
    Oczywiście zgadzam się, że bywają dzieci tak tępe, że posiadając telefon nie są w stanie skupić uwagi na czymś innym poza telefonem. Jeżeli posiadasz takie dziecko - to faktycznie szczęście, że trafiłaś na szkołę, w której uczniowie są traktowani trochę jak więźniowie.
    Na szczęście ja mam normalne jednostki, które tak jak dorośli w pracy czy na studiach - potrafią rozsądnie wykorzystywać narzędzia służące człowiekowi. Twoje nie potrafią i dlatego nie powinny w szkole posiadać telefonu - ok, rozumiem.
    Są też i takie rodziny, w których dzieci nie czują kompletnie potrzeby jakiejkolwiek rozmowy z matką czy ojcem, bo zwyczajnie nie są oni dla niego bliskimi ludźmi i nie stanowią jakiegokolwiek oparcia. To też oczywiście całkowicie rozumiem.

    Tak na marginesie - twój szef też ci zabiera komórkę, żebyś się mogła skupić na pracy i nie zajmowała się głupotami? Cóż, jeżeli tobie to nie przeszkadza, to nie ma problemu.

    Ogólnie dyskusja jest ciekawa, ale wątek jednak o czymś zupełnie innym. Proponuję, jeżeli ktoś chce kontynuować, założyć jakiś nowy, bo autorka może mieć słuszne pretensje.


    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych

  • anetchen2306 12.04.13, 10:15
    NIE, NIC nie rozumiesz ...
    Widocznie tez Twoja rodzine dopadlo juz odkomorkowe odmozdzenie .... wink
    Preferuje rozmowe z moja rodzina w cztery oczy, nie za pomoca smsow czy telefonow co godzine.
    Czy pisalam cos na temat uzywania telefonu komorkowego przez moje dzieci?
    Z pewnoscia nie: nie wysnuwaj wiec domyslow, ze takowych nie posiadaja (moja 5-latka nie posiada, powinna??? 14-latek posiada, w szkole nie posiada i nie uzywa, patrzy regulamin szkoly) i ze nie potrafia z nich korzystac.
    Nie uwazam, by komorka byla w szkole przedmiotem niezbednym. Zwlaszcza jako prezent komunijny dla 7-8 latka. Bo o tym jest ten watek.

    Jezeli ty jakosc zycia rodzinnego uzalezniasz od czestotliwosci rozmow telefonicznych z najblizszymi ... Odkomorkowe odmozdzenie zdaje sie postepowac.
    Nadal uwazam, ze komorka w szkole jest zbedna a ty mnie jeszcze w tym twierdzeniu upewniasz big_grin
    Czytajac Twoje wywody na temat telefonu komorkowemu, dzieki ktoremu dzieci sa "samodzielne" oraz "podejmuja wazne dla siebie decyzje" (????a jakiez to? przeciez to TY podejmujesz decyzje za nie, one tylko cie informuja, co moga uczynic z telefonu szkolnego ...) odnosi sie tylko wrazenie, ze bez tego telefonu dziecko by sobie zupelnie nie poradzilo. Jakie wazne decyzje przez telefon podejmowac ma 7-8 latek?
    I jeszcze jedno: szkola to nie biuro ...
    I nadal nie rozumiem, jak ten "wynalazek" ma ulatwic zycie dzieciom w czasie lekcji?

    Nie, nie trafilam na szkole- wiezienie. We WSZYSTKICH znanych mi placowkach w regionie zamieszkania panuje taka sama zasada. I czemus ta zasada sluzy. I tutaj, gdzie mieszkamy, dzieci sa dosc wczesnie samodzielne: nie zawdzieczaja tegoz faktu bynajmniej posiadaniu telefonu komorkowego. wink
    Tak, w mojej pracy skupiam sie na pracy a nie jak wlasnie pisalas: GLUPOTACH (czyli sama przyznajesz, ze glownie w tym celu na telefon omorkowy sie zerka).
    Bo sprawdzanie co 45 min czy nadeszla jakas wiadomosc (ktora na 99% jest glupota) rzeczywiscie z glupota graniczy.
    I w niczym dziecko zycia w szkole nie ulatwia.
    Dzieci poza szola sa takze nieustannie bmbardowane medialnie. Moze chocby w szkole warto im tego zaoszczedzic.
    Aha, zakaz uzywania telefonow komorkowych jest takze w najlepszych prywatnych szkolach na calym swiecie. No ale to przeciez wg Ciebie ubezwlasnowalnianie dzieci i odbieranie im wolnosci (wiezienie) oraz niszczenie wiezi rodznnych ...
    Uwazam, ze telefon komorkowy jako prezent komunijny jest chybiony.
    W tym wieku dziecku w niczym nie pomoze, zycia mu nie ulatwi.
    Sa fajniejsze "wynalazki" nauki do zafundowania dziecku w tym wieku, z ktorych dziecko bedzie mialo wieksza frajde i wiekszy pozytek.
  • olga727 12.04.13, 17:32

    > Uwazam, ze telefon komorkowy jako prezent komunijny jest chybiony.
    > W tym wieku dziecku w niczym nie pomoze, zycia mu nie ulatwi.

    A może jedynie dziecku zaszkodzić: telefony komórkowe znacząco podnoszą ciśnienie w mózgu,jak również bardzo osłabiają wzrok i słuch. W 100 % popieram dyrekcję szkół w których jest zakaz używania telefonów komórkowych. Bo to tylko dla dobra dzieciaków.Jeśli ktoś podaruje komórkę to jego sprawa,ale zadaniem rodziców obdarowanego dziecka jest rozsądne dozowanie tego sprzętu.smile
  • anetchen2306 12.04.13, 21:50
    Powiem cos wiecej: w szkole syna i innych okolicznych szkolach odbylo sie pare lat temu "referendum", czy uczniowie chca, by mozna bylo w szkole korzystac z tel. komorkowych. I wiesz co? Sami uczniowie byli temu przeciwni! Rodzicom bylo wsio rawno, bo wsrod nas ankiete tez przeprowadzono: wyszlo tak mniej wiecej pol na pol. Natomiast wieksza czesc uczniow, bo prawie 80% byla zdecydowanym przeciwnikiem uzywania komorek w szkole... Widocznie cos dzieciakom w nich przeszkadzalo, chociaz praktycznie kazdy z nich prywatnie jest posiadaczem najnowszego androida.
    W Polsce mania komputeryzacji szkol postepuje: w wiekszosci krajow europejskich mowi sie tymczasem otwarcie o cyfrowej demencji dzieciecej i w szkole ogranicza media typu komputer i komorka do Minimum. By chociaz tam dzieciaki odpoczely od przeladowania multimedialna informacja. Dzieciak w wieku 7-10 lat ma biegac na przerwach po boisku, aktywnie odpoczywac a nie "byc pod telefonem".
    Syn, 14-latek w czerwcu wyjezdza wraz ze swoja klasa na zielona szkole, 12 dni, 700 km z dala od domu.
    Rodzice podpisywali regulamin: ZADNYCH komorek, mp3 i podobnych. Podpisali wszyscy, czyli ponad 150 osob.
    Do dyspozycji 24 godz. na dobe jest bezplatny telefon w schronisku: moga dzwonic tam rodzice, moga dzwonic uczniowie.
    Uczniowie maja w ten sposob sie wlasnie usamodzielnic, przeciac "pepowine", starac sie konflikty rozwiazywac samemu. Popieram w pelni!
  • mama303 13.04.13, 08:19
    anetchen2306 napisała:

    >Odkomorkowe odmozdzenie zdaje sie postepowac.
    > Nadal uwazam, ze komorka w szkole jest zbedna

    Dlaczego tylko w szkole jest zbędna? szkoła to jakas enklawa bezkomórkowa? Jestes taka przeciwna i nie widzisz sensu posiadania telefonu mobilnego to pewnie sama tez nie nosisz...... bo po co. Najwyżej inni Ci pożyczą.....bezmózgowcy tongue_out
  • anetchen2306 13.04.13, 11:40
    Powtarzam: szkola to nie biuro.
    A po co pozyczac? Przeciez wiele dziewczyn napisalo: telefon jest w sekretariacie (nawet wlasnych pieniedzy nie trzeba na ten telefon wydac).
    Wypowiadamy sie tutaj o koniecznosci zalatwiania "waznych spraw zyciowych" przez komorke w SZKOLE.
    Jest wiele "enklaw" bezkomorkowych. I dobrze, ze szkoly tez do niej naleza.
    Komorka dziecku w SZKOLE do nieczego nie jest potrzebna.
    W szkolych ktore znam uczniowie uczeni sa przede wszystkim zwracania sie ze swoimi problemami do personelu w tejze szkole pracujacego: bo tak wlasnie jest najszybciej, najbezpieczniej i najwygodniej dla dziecka.
    Odwrotna sytuacja: dziecko z jakims problemem dzwoni do rodzicow z wlasnego telefonu, rodzice za 15 min sa w szkole, nikt o niczym nie wie, ogolny chaos i zamieszanie.
    W starszych klasach jest Problem robienia telefonem komorkowym zdjec innym uczniowm (takze filmow) i ich umieszczanie (bez zgody i wiedzy fotografowanego) na portalach spolecznosciowych. Gdyby ktos takie zdjecie (w nieprzyjemnej dla Twojego dziecka sytuacji) mu zrobil, zamiescil gdzies z niewybrednymi komentarzami, z miejsca bylabys przeciwna noszeniu komorki przez dzieciaki do szkoly ...
    Ale pewnie zbyt malo jeszcze widzialas.
    Sama w szkolnictwie pracuje i widze i wiem, ze do posiadania telefonu komorkowego w szkole wiekszosc dzieciakow (a mowimy tutaj o podstawowce) niestety nie dorosla.
    Komorka sluzy do telefonowania w naprawde waznych sytuacjach moze w 3%. Pozostale wykorzystanie telefonu to tzw. glupoty.
  • mama303 13.04.13, 14:29
    anetchen2306 napisała:

    > Komorka sluzy do telefonowania w naprawde waznych sytuacjach moze w 3%. Pozosta
    > le wykorzystanie telefonu to tzw. glupoty.

    Czy telefon do rodzice z prośbą o dostarczenie zeszytu, którego sie zapomniało z domu a akurat rodzic ma taka mozliwośc jest straszna głupotą? Czy poproszenie o sprawdzenie rozkładu jazdy autobusów z przystanku spod szkoły jest tez straszna głupotą? Czy pochwalenie sie rodzicowi że nareszcie udało się poprawić ocenę z czegos na czym nam zależało, albo że sie wygrało konkurs jest tez straszliwą głupotą? ..... pewnie tak bo wazne sprawy to chyba tylko jakiś terrorysta w szkole.......tongue_out

    Telefon jest poprsotu przydatny, ułatwia życie, nie jest to żaden rarytas ani diabeł wcielony....a zdjęcia moja córka robiła nawet zadaniom na tablicy, których nie zdążyła przepisać.....pewnie głupota ale jakże przydatna.
  • betty842 17.04.13, 15:53
    Ja również uważam,że komórka w szkole jest dziecku nie potrzebna.Owszem zgadzam się,że czaaaaaasem sie przydaje ale akurat w moim przypadku wiem,że komórka dla dziecka jest zbędna. Jak pójdzie do gimnazjum i bedzie musiało dojeżdżać do szkoły to owszem dostanie komórke bo wtedy może okazać sie potrzebna ale raczej nie wczesniej. Jeszcze nie wiem czy moje dziecko bedzie kiedyś dostawało kieszonkowe ale szczerze mówiąc wolałabym co miesiąc dać mu 20zł kieszonkowego niż 20zł na doładowanie/abonament. Jeszcze jakby koszt utrzymania komórki wynosił 10zł/miesiąc to mooooże jeszcze rozważyłabym kupno komórki dla dziecka w szkole podstawowej ale jednak 20zł miesiecznie na głupoty dawać nie bede. Owszem dziecko może wykonać kilka niezbednych telefonów ale w wiekszości przypadków komórka słuzy własnie do głupot.Jeszcze raz powtórzę-komórka ułatwia życie,zgadzam się,ale mnie jest po prostu szkoda co miesiąc dawać 20zł dziecku na komórke jesli wiem,że sie bez niej obejdzie.
  • mama303 17.04.13, 19:21
    betty842 napisała:

    > Ja również uważam,że komórka w szkole jest dziecku nie potrzebna.Owszem zgadzam
    > się,że czaaaaaasem sie przydaje ale akurat w moim przypadku wiem,że komórka dl
    > a dziecka jest zbędna. Jak pójdzie do gimnazjum i bedzie musiało dojeżdżać do s
    > zkoły to owszem dostanie komórke bo wtedy może okazać sie potrzebna ale raczej
    > nie wczesniej.

    Wiele dzieci dojeżdża do domu już w podstawówce, jeśli to argument....tak w ogóle to dziwi mnie, że kiedy można sobie i dziecku życie ułatwić, niektórzy koniecznie chca je sobie utrudnić. W klasie mojej córki jest jedna dziewczynka, której rodzice uważają, że telefon jest do nieczego niepotrzebny, na szczęscie inni koledzy dysponują telefonami i zawsze ktos pożyczy a rodzice kasy "nie marnują" smile
  • betty842 17.04.13, 20:47
    mama303 napisała:

    > Wiele dzieci dojeżdża do domu już w podstawówce, jeśli to argument....

    Tak,dla mnie jest to argument,dlatego piszę,że w moim przypadku komórka byłaby zbędna:szkoła podstawowa jest blisko,pracujemy z męzem na zmianę tak,ze zawsze jedno z nas jest w domu z dziećmi wiec naprawdę moje dziecko komórki by nie potrzebowało.Jak pójdzie do gimnazjum do sąsiedniej miejscowości to jak najbardziej kupię mu komórkę jeśli tylko bedzie chciał.Poki co ma 6 lat i nie wykazuje zadnego zainteresowania telefonem.Jego rok młodsza kuzynka i rok młodszy kolega komórki juz mają i oni są tym faktem zachwyceni ale mój syn wogole.
    Tak wiec jeśli chodzi o komórkę jako prezent komunijny (bo od tego rozpoczęła się ta dyskusja) to wg mnie jest to chybione bo nie wiadomo jak do tej kwestii odnosza sie rodzice.No i wogole to łatwo kupić komorkę w prezencie ale rachunki co miesiac bedą płacić rodzice a nie darczyńca.

    tak w ogó
    > le to dziwi mnie, że kiedy można sobie i dziecku życie ułatwić, niektórzy koni
    > ecznie chca je sobie utrudnić.

    Czy ja wiem czy to,że dziecko nie posiada komórki jest utrudnieniem? Punkt widzenia zależy od punktu siedzienia-mnie i mojemu dziecku w żaden sposób to nie utrudnia życia.
  • mama303 18.04.13, 19:16
    betty842 napisała:

    >Poki co ma 6 lat i nie wykazuje za
    > dnego zainteresowania telefonem.

    To poczekaj jak będzie miał 8-9 lat smile
  • przeciwcialo 12.04.13, 17:39
    Wazne info przekaże sekretarka jeśli dziecko zgłosi nauczycielce. Dzieci nie mają potrzeby posiadania w szkole komórki.
  • mama303 13.04.13, 08:27
    przeciwcialo napisała:

    > Wazne info przekaże sekretarka jeśli dziecko zgłosi nauczycielce. Dzieci nie ma
    > ją potrzeby posiadania w szkole komórki.

    Oczywiscie to nie jest sprzęt niezbędny ale jednak znacznie ułatwia życie. Nie trzeba wtedy poprsotu latać do sekretariatu tylko sprawe mozna załatwic szybciej, prosciej i zachowując prywatność np. samemu.
  • olga727 13.04.13, 08:58
    mama303 napisała:


    > Oczywiscie to nie jest sprzęt niezbędny ale jednak znacznie ułatwia życie. Nie
    > trzeba wtedy poprsotu latać do sekretariatu tylko sprawe mozna załatwic szybcie
    > j, prosciej i zachowując prywatność np. samemu.

    Abstrahując od dylematu szkolno-komórkowego i wracając do tematu głównego: czy jako rodzice kupujecie/kupiliście swojemu dziecku prezent z okazji Komunii ? dodatkowy,ponad to przyjęcie komunijne ? Wydaje mi się to zbędnym wydatkiem wink,a jak wy uważacie ?
  • anetchen2306 13.04.13, 11:24
    Tak, kupilismy. Ale byl to prezent typowo "komunijny": ilustrowana dziecieca Biblia z plytami CD do sluchania biblijnych opowiesci, w Biblii dedykacja od rodzicow.
  • mama303 13.04.13, 14:00
    u nas właśnie od rodziców był telefon komórkowy smile
  • jagabaga92 15.04.13, 11:31
    My postanowiliśmy obdarzyć syna pamiątką religijną "od rodziców" oraz wymarzonym zestawem klocków Lego, tym bardziej że na przyjęcie komunijne nie wydamy fortuny (będzie bardzo kameralnie).

    --
    Teoria jest wtedy, kiedy wiemy wszystko, a nic nie działa. Praktyka jest wtedy, kiedy wszystko działa, a nikt nie wie dlaczego.
  • miss_california123 03.04.13, 13:53
    Moja córka ma w tym roku I KŚ. Z tego co wiem to klocki lego friends leży w zakresie jej zainteresowań i wszystko co związane z Monster High czy jak to się pisze, ale z tego drugiego to ja zadowolona nie jestem.... Ostatnio mówiła że chce tez zegarek i więcej potrzeb nie ma. Aparat już ma, ale to też fajny prezent, istotnie z tego korzysta, zabiera sobie na wycieczki. Bardzo fajny jest tez e-book, ale to troche za droga przyjemność jak na jednego gościa smile Moja lubi czytać, więc np. cała kolekcja Mikołajka by ja ucieszyła. Kolczyki + jakiś grosz w kopertę to też niezły pomysł, bo zawsze jakaś pamiątka zostaje. Najlepiej zadzwoń i zapytaj, dzieci interesują się różnymi rzeczami, więc może sama coś Ci podpowiesmile
  • przeciwcialo 03.04.13, 17:29
    Moja dostała od chrzestnych bizuterię- kolczyki, przywieszke do łańcuszka i pierściolnek. Do teraz uzywa.
  • kwatkiewska 09.04.13, 07:37
    Myślę że taki tablet nie jest złym pomysłemsmile Tym bardziej że dobry tablet można kupić w dobrej cenie! Poza tym słuchawki, wieżę - ale koniecznie żeby miała czytnik SD i zewnętrznych pamięci.
  • anetchen2306 09.04.13, 08:58
    Ja jestem zwolenniczka prezentow-pamiatek, ktore przypominaja o wydarzeniu. Nie jestem za prezentami czysto konsumpcyjnymi, bo na to jest wiele innych okazji (urodziny, imieniny, Boze Narodzenie ...).
    Moja corka wprawdzie ma dopiero 5 lat.
    Na swoj chrzest dostala od cioci prosta lancuszkowa srebrna bransoletke (regulowana dlugosc). Do bransoletki dokupuje sie stosowne zawieszki, ktore cos symbolizuja: na chrzest byla to przywieszka w ksztalcie kropelki wody, z wygrawerowana data chrztu a na bransoletce wygrawerowane imiona corki. I zaczelo sie "zbieranie" zawieszek: na roczek, na pierwszy zabek, idac do przedszkola dostala od babci przywieszke misia, potem na kolejne urodziny ... I jest to najpiekniejsza pamiatka, z ktora corka wzrasta. Spotykam starsze dziewczyny, ktore tez w dziecinstwie dostaly bransoletki. Teraz sa juz doroslymi kobietami a bransoletki, bogato zdobione przywieszkami, nosza nadal. Zarowno dla dziecka i jak rodzicow bardzo fajna, dorastajaca z dzieckiem pamiatka. I fajnie sie potem wspomina, na jaka okazje jaka zawieszke sie dostalo ...

    i.ebayimg.com/00/s/MzUwWDM0OA==/$T2eC16hHJG8E9nyfp-1!BRRWstMLeQ~~48_72.JPG
  • mama303 13.04.13, 14:33
    anetchen2306 napisała:

    > Na swoj chrzest dostala od cioci prosta lancuszkowa srebrna bransoletke (regulo
    > wana dlugosc). Do bransoletki dokupuje sie stosowne zawieszki, ktore cos symbol
    > izuja

    Kwestia gustu, ja nie znosze biżuterii dla dzieci i uważam taki własnie prezent za niestosowny do wieku.
  • przeciwcialo 13.04.13, 16:10
    No ale nie wiesz czy twoja córka jako dorosła nie chciałby nosic takiej z pamiątkowymi wisiorkami.
  • mama303 13.04.13, 17:12
    Mysle że jak ona będzie dorosła to moda na zawieszki przeminie smile
  • anetchen2306 13.04.13, 22:21
    ... moda na ten model telefonu, ktory otrzymala na komunie juz dawno minal big_grin
    Na rynku jest juz nowszy, fajniejszy.
    Jezeli kierujesz sie juz tylko moda, to corka ma juz zapewne nowy telefon.
    Srednio co 2 lata, lub nawet co rok, dzieciaki zmieniaja telefon komorkowy, wiec to nie zadna pamiatka ...
    Na razie moda na przywieszki trwa juz kilka lat. I ma sie swietnie. Najlepsze firmy jubilerskie maja je w ofercie.
    Modele telefonu zmieniaja sie co 2-mce wink
    Model z zeszlego roku lub dwuletni jest juz u mlodziezy "obciachem" ...
    Znane mi dziewczyny (obecnie 14-20 latki) nosza swoje bransoletki. Maja je przewaznie od chrzcin (lub z dziecinstwa). Modele telefonow zmieniaja srednio co roku ...
    To tyle w temacie "mody" wink
  • przeciwcialo 14.04.13, 09:13
    Moja corka bizuterie z komunii i chrztu nosi do teraz. No poza pierwszymi kolczykami, moze wnuczka kiedys je dostanie.
  • mama303 15.04.13, 20:45
    przeciwcialo napisała:

    > Moja corka bizuterie z komunii i chrztu nosi do teraz. No poza pierwszymi kolcz
    > ykami, moze wnuczka kiedys je dostanie.
    Kwestia gustu smile. Nie wiem ile ma lat....
  • mama303 15.04.13, 20:44
    anetchen2306 napisała:

    > ... moda na ten model telefonu, ktory otrzymala na komunie juz dawno minal big_grin
    > Na rynku jest juz nowszy, fajniejszy.

    No tak, juz zmieniła....zgadłaś. Przeciez telefonu nie kupujesz "na pamiątkę"
  • saguaro70 15.04.13, 11:13
    Kup złoty łańcuszek i złote kolczyki.
    --
    Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz co znajdziesz w środku big_grin
  • sik-or 16.04.13, 14:38
    Ja zastanawiam się nad kupieniem mojej chrześnicy małej trampoliny dla dzieci. Pomysł podsunął mi program w TV Pani Gadżet kosztuje to niecałe 300 a mała bedzie miała sporo zabawy, przynajmniej taką mam nadzieję.
  • anetchen2306 16.04.13, 20:11
    Tej akurat wybitnie nie polecam ... nawet, jak to "tylko" 300 zl: strata pieniedzy!
    Mozna ja okreslic jednym mianem wlasnie: gadzet. Nic wiecej.
    Po miesiacu uzytkowania (albo jeszcze krocej) odpadaja piankowe ochraniacze a rurki z siatka zabezpieczajaca sie wyginaja (do srodka).
    Albo trampolina z prawdziwego zdarzenia (500-600 zl) albo sobie darowac taki "gadzet".
  • saszanasza 16.04.13, 16:38
    córce brata ciotecznego kupiłam srebrną Pandorę z 1 charmsem, moja mama dokupiła kolejny. Mam nadzieję że młoda będzie dostawała kolejne charmsy z różnych ważnych okazji i kiedyś dorobi się pięknej pamiątki.
    swojej 4 latce również planuję taki prezent na komunię sprawić (tyle że "bardziej wypasiony"). całkiem prawdopodobne że bransoletkę kupię niebawem, tak by raz w roku dokładać jej jednego charmsasmile
    --
    http://i50.tinypic.com/34hgrpw.jpg

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka