Dodaj do ulubionych

lektury obowiązkowe

15.09.12, 20:28
Wyobraźcie sobie, że jesteście Ministrem Edukacji i jednym podpisem możecie zlikwidować lektury obowiązkowe w szkołach, zrobiłybyście to?

Powiem szczerze, że mimo wielu wad takiego systemu nauczania języka ojczystego i literatury, nie wyobrażam sobie DOBREJ szkoły bez lektur i klasyki literatury, juz od pierwszej klasy podstawówki (nawet jeżeli młodsze dziecko nie przeczyta jej samodzielnie).

Ale być może należę do mniejszości.

p.s. mam prośbę o dyskusję tylko na temat samej idei lektur na tyle na ile jest to możliwe.
Obserwuj wątek
    • fogito Re: lektury obowiązkowe 15.09.12, 20:36
      joa66 napisała:

      > Wyobraźcie sobie, że jesteście Ministrem Edukacji i jednym podpisem możecie zli
      > kwidować lektury obowiązkowe w szkołach, zrobiłybyście to?
      >

      Nie smile Ale ja stara konserwa jestem. Wprowadziłabym jednakże w klasach I-III książki do ćwiczenia czytania na różnych poziomach. Ale nie wiem ile czasu by to zajęło polskim autorom, żeby stworzyć taką bazę czytelniczą w ilości np. 500 tytułów. Pewnie ze sto lat wink
      • joa66 Re: lektury obowiązkowe 15.09.12, 20:49
        Wprowadziłabym jednakże w klasach I-III książki do ćwiczenia czytania na różnych poziomach.

        trochę off topicsmile

        Bardziej mnie interesuje to czy istnieje jeszcze "model" człowieka wykształconego , takiego, który ma pewien zasób wiedzy , w tym literackiej. Czy powinna istnieć jakaś granica obciachu, czy może to nie ma znaczenia, że z niczym nam się nie kojarzy nazwisko np Sartre?
    • e_r_i_n Re: lektury obowiązkowe 15.09.12, 20:56
      W temacie lektur pewnie bym zrewidowała listę.
      Ale obowiązkowe lektury być powinny.
      Przerażający jest poziom czytelnictwa, więc może chociaż tak dzieciaki trochę poczytają.
      --
      Oddaj 1% na Dom Misi
      ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
      • joa66 Re: lektury obowiązkowe 15.09.12, 21:02
        Nie mam na myśli czytania jako takiego. Tylko to czy uważacie, ze istnieje klasyka, która musi być omawiana w szkole. Czy może wystarczy, ze ktoś czyta dużo czegokolwiek.
        • fogito Re: lektury obowiązkowe 15.09.12, 21:06
          joa66 napisała:

          > Nie mam na myśli czytania jako takiego. Tylko to czy uważacie, ze istnieje klas
          > yka, która musi być omawiana w szkole. Czy może wystarczy, ze ktoś czyta dużo c
          > zegokolwiek.

          Ja jestem za klasyką. I doborem odgórnym do pewnego wieku czyli liceum smile
          • joa66 Re: lektury obowiązkowe 15.09.12, 21:15
            Tak jak pisałam, też tak uważam. Poza lekturą czegokolwiek (co kto lubi), jest pewne miniumum klasyki, które szkoła powinna wprowadzić.

            Na przykłądzie dziecięcym: nie wyobrażam sobie, żeby np 6-10 latek nie wiedział kim jest Andersen i nie znał przynajmniej jednej jego baśni. I tysiące przeczytanych koszmarnych karolków czy książek o Indianch nie zwalnia go z tego.
            • fogito Re: lektury obowiązkowe 15.09.12, 21:39
              joa66 napisała:

              > Na przykłądzie dziecięcym: nie wyobrażam sobie, żeby np 6-10 latek nie wiedział
              > kim jest Andersen i nie znał przynajmniej jednej jego baśni. I tysiące przeczy
              > tanych koszmarnych karolków czy książek o Indianch nie zwalnia go z tego.

              No dokładnie. A mój syn nie cierpi Karolka, bo on taki niegrzeczny jest wink
            • robitussin Re: lektury obowiązkowe 17.09.12, 12:26
              > Na przykłądzie dziecięcym: nie wyobrażam sobie, żeby np 6-10 latek nie wiedział
              > kim jest Andersen i nie znał przynajmniej jednej jego baśni.

              Ale dlaczego? Dlaczego akurat on, a nie baśnie polskie, nie legendy celtyckie, nie klechdy śląskie? Kto decyduje o tym, że to Andersen jest bardziej wartościowy? Tylko jacyś ludzie wg swojego osobistego gustu. Czy to musi być wyznacznik i wskazówka, co należy przeczytać i czego nieznajomość stanowi faux-pas?
              Andersena czytałam sama z przyjemnością, zwłaszcza te nieznane pozycje, bo po prostu lubiłam taki rodzaj literatury. O dziwo byłam w klasie wyjątkiem, bo nie każdy to "łykał". Niemniej jednak nie szufladkuję ludzi wg zakresu znajomości dorobku Andersena. Ktoś uwielbia literaturę chilijską z XIX wieku, której być może ja bym nie zdzierżyła, choć zapewne jest równie wartościowa.

              --
              R.
        • robitussin Re: lektury obowiązkowe 17.09.12, 12:21
          joa66 napisała:

          > Czy może wystarczy, ze ktoś czyta dużo czegokolwiek.

          Dla mnie wystarczy. Oczywiście za cokolwiek nie uważam Gazety Wyborczej czy komiksów, ale naprawdę ważne jest, by się czytało to, co się samemu uważa za ciekawe i wciągające, a nie to, co wypada znać, bo jeśli się nie zna, to obciach. To już zahacza o zwykły snobizm.

          --
          R.
    • jakw Re: lektury obowiązkowe 15.09.12, 22:03
      Ja bym chyba jednak zlikwidowała listę lektur obowiązkowych w nauczaniu początkowym, co nie znaczy, że zlikwidowałabym obowiązkowe czytanie. Wydaje mi się, że na tym etapie to nauczycielka mogłaby sama coś wybrać do czytania dla swojej klasy.
      --
      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
      • mama303 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 08:48
        jakw napisała:

        > Wydaje mi się, że
        > na tym etapie to nauczycielka mogłaby sama coś wybrać do czytania dla swojej k
        > lasy.
        tak własnie jest w teorii! Ale nauczyciele z tego nie korzystają.
        • jakw Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 18:45
          mama303 napisała:

          > jakw napisała:
          >
          > tak własnie jest w teorii! Ale nauczyciele z tego nie korzystają.
          A szkoda - a sądząc po niektórych wątkach to chyba nadal na liście lektur występują książki typu "Jacek,Wacek i Pankracek", która to książka podejrzanie mnie denerwowała już przeszło 30 lat temu.

          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
          • robitussin Re: lektury obowiązkowe 17.09.12, 12:28
            > A szkoda - a sądząc po niektórych wątkach to chyba nadal na liście lektur wy
            > stępują książki typu "Jacek,Wacek i Pankracek", która to książka podejrzanie mn
            > ie denerwowała już przeszło 30 lat temu.

            No widzisz, a ja tę książkę uwielbiałam smile
            A moje dzieci, jak im to podsuwałam, to się tylko marszczyły "Mamo, jak ty mogłaś czytać takie wypociny?" wink

            --
            R.
        • mama_kotula Re: lektury obowiązkowe 23.09.12, 21:27
          mama303 napisała:

          > jakw napisała:
          >
          > > Wydaje mi się, że
          > > na tym etapie to nauczycielka mogłaby sama coś wybrać do czytania dla sw
          > ojej k
          > > lasy.
          > tak własnie jest w teorii! Ale nauczyciele z tego nie korzystają.

          Nie korzystają z wielu powodów. Z których to powodów pierwszym jest fakt dostepności określonych książek w bibliotece szkolnej, a kolejnym, nie mniej ważnym, fakt dostępności gotowych scenariuszy omawiania lektur na lekcji na chomikuj.peel., o ćwiczeniach typu "zeszyt lektur" dołączanych do boxów nie wspominając.

          --
          Trójca
          I am weird but I am not strange.
    • olena.s Re: lektury obowiązkowe 15.09.12, 23:57
      Ja tak, podpisuję natychmiast. Uważam, że nie ma potrzeby, żeby młodsze dzieci (powiedzmy - podstawówka) koniecznie czytały klasykę. Nie uważam, żeby znajomość Wróbelka Elemelka, Andersena czy innej Ucho - Dynia 125 było niezbędne wszystkim dzieciom, czy nawet wszystkim dzieciom z jednej klasy.
      Natomiast bez zachwytu zachowałabym lekturę obowiązkową dla gimnazjum i liceum
      --
      Życie w Zatoce Perskiej
    • menodo Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 00:05
      joa66 napisała:

      > Wyobraźcie sobie, że jesteście Ministrem Edukacji i jednym podpisem możecie zli
      > kwidować lektury obowiązkowe w szkołach, zrobiłybyście to?"

      Tak, zrobiłabym to.
      A następnie - zaprosiłabym wybitnych polonistów z najlepszych polskich szkół i zleciłabym im projekt opracowania nowej listy obowiązkowych lektur.

      Myślę, że na tej nowej liście znalazłoby się wiele pozycji dotychczas obowiązujących, ale wiele by z niej wypadło, a ich miejsce zajęłyby inne, niekoniecznie jakieś "nowości" typu Zmierzchsmile

      Moja córka, która w tym roku skończyła klasę humanistyczną w bardzo dobrym liceum i nie ma problemu z czytaniem nawet tego, co niekoniecznie ją zachwyca, uważa, że w jej klasie lektury obowiązkowe przeczytała mniej mniej niż połowa klasy... Reszta "jechała' na streszczeniach... Przy czym klasyka światowa - Ok, ale np. "Ludzie bezdomni" ???? Albo - Nad Niemnem???
      • olena.s Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 00:54
        Zgadzam się - mamy w programie literackim za dużo 19 wieku i za dużo literatury polskiej. Za mało światowej i współczesnej.
        Aczkolwiek ja do tej pory czytuję Nad Niemnem dla przyjemności. Za to Chłopów nie znosiłam serdecznie i poleciałam kompletnie po łebkach.
        --
        Życie w Zatoce Perskiej
        • fogito Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 07:46
          olena.s napisała:

          > Zgadzam się - mamy w programie literackim za dużo 19 wieku i za dużo literatury
          > polskiej. Za mało światowej i współczesnej.

          A ja ubolewam, że na 10 lektur syn ma w II klasie tylko 3 książki polskich autorów. Reszta to tłumaczenia z angielskiego. A przecież w szkole brytyjskiej każdy mógłby łyknąć dr Dolittle w oryginale uncertain

        • morekac Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 10:20
          A próbowałaś czytać powieści z XVII czy XVIII wieku? Taka "Malwina czyli domyślność serca." wink Albo "Tajemnice zamku Udolpho" ...
          --
          -------------------------------------------------------------
          Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
        • morekac Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 10:28
          Przede wszystkim jest za dużo Sienkiewicza. Niestety, jako osoba dorosła zaczęłam uważać go za grafomana. Orzeszkowa byłaby bardziej strawna, gdyby nie dydaktyzm wyłażący z każdego zdania. Chociaż "Nad Niemnem' akurat lubię , nawet pomimo podniosłych przemów Wicia do ojca.
          --
          -------------------------------------------------------------
          Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
          • morekac Re: lektury obowiązkowe 17.09.12, 23:09
            Kiedyś bardzo lubiłam Sienkiewicza. A teraz wolę Prusa. I Dickensa - a nie trawiłam ich przed 30-tką. Być może do każdej lektury człowiek musi dojrzeć, A z niektórych wyrosnąć.
            --
            -------------------------------------------------------------
            Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
          • verdana Re: lektury obowiązkowe 18.09.12, 09:16
            "Lalkę", która jest powieścią wybitną i mało sie zestarzała, nawet "dzisiejsza młodzież" czyta dla przyjemności - w klasie syna przeczytali ją prawie wszyscy, żadna lektura nie cieszyła się taką popularnością.
            Z czego wynika morał - jak sie da uczniom coś naprawdę dobrego, to okazuje się, że mlodzież czyta i się zachwyca, a nie marudzi i kupuje bryki.
            --
            zpopk.blox.pl
      • verdana Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 11:04
        Mój syn, też w klasie humanistycznej, który dotychczas nie przeczytał tylko dzieła "Ten obcy", załamał sie przy "Ludziach bezdomnych" i po raz pierwszy w życiu zakupił bryksmile
        Lektury na poziomie gimnazjum-liceum - tak. Ale 1. Zdecydowanie inne, wiecej literatury światowej, mniej polskiej ramoty patriotycznej, b. Więcej literatury współczesnej, c. Większa swoboda wyboru książek z listy przez nauczyciela.
        --
        zpopk.blox.pl
        • jakw Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 18:51
          A ja zastanawiam się czy takie zabiegi cośkowiek dadzą. W sumie chyba większość lektur dla gimnazjalisty czy licealisty była pisana z myślą o ludziach dorosłych, a nie o nastolatkach ze stosunkowo niedużym doświadczeniem życiowym. I nie ulegnie to zmianie jeśli chcemy zapoznawać młodzież z klasyką literatury światowej. Ja "Ludzi bezdomnych" przeczytałam jako lekturę szkolną mając lat 17 czy 18. A doceniłam po następnych 18-tu latach gdy przypadkiem wpadła mi w ręce.
          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
          • olena.s Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 19:02
            Bo lektury dla większych mają być oprawą historii literatury i historii Polski/powszechnej. Dlatego to głównie klasyka,klasyka, klasyka plus polityka, polityka.
            --
            Życie w Zatoce Perskiej
    • mama303 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 08:44
      joa66 napisała:

      > Wyobraźcie sobie, że jesteście Ministrem Edukacji i jednym podpisem możecie zli
      > kwidować lektury obowiązkowe w szkołach, zrobiłybyście to?

      Ja bym zostawiła pewien kanon, z mozliwoscia modyfikacji i wyboru przez nauczyciela /ew. razem z klasą/.
      Z tym, że w klasach młodszych gdzie dzieci ucza sie dopiero czytać zlikwidowałabym liste obowiązkową a skierowała wysiłki na wzbudzanie zamiłowania do czytelnictwa.
      • joa66 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 08:48
        A co z klasyką literatury dziecięcej , tak jak wspomniany wcześniej Andersen...? Pozostawiamy to w gestii rodziców?

        p.s. Nie twierdzę, że w młodszych klasach dzieci wszystko muszą czytac samodzielnie.

        • joa66 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 09:25
          Spojrzałam na listy lektur w szkołach podstawowych i moim zdaniem nikomu nic by się nie stało gdyby 90% z nich zostało zastąpione innymi, dowolnie wybranymi.

          Ale pozostaje około 10% , które znac powinno (?) chyba każde dziecko.

          No własnie...czy każde dziecko powinno znać Andersena (nie mylić z "lubić") ?

          I czy każde dziecko powinno znać Porazińską?
          • verdana Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 11:08
            Nie, nie musi znać ani Andersena, ani Porazińskiej.
            Problem w tym, zę w polskich szkołach albo lektura jest, do przeczytania od a do z, albo w ogóle nie ma o niej ani słowa. A ludzie obyci i wykształceni na ogół nie czytali całej klasyki, ale jednak wiedzą, o czym jest Anna Karenina Tołstoja, Kobieta trzydziestoletnia Balzaka, czy Hamlet, choć nic z tego w lekturze nie mieli - a podejrzewam, że moze i nigdy nie czytali.
            Tego mi brakuje najbardziej - dlaczego by nie wprowadzić "Opowiesci szekspirowskich" do gimnazjum, zamiast tłuc jedną sztukę Szekspira? Dlaczego jeśli coś nie jest w lekturze, to tak, jakby nie istniało?
            --
            zpopk.blox.pl
            • joa66 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 11:21
              Nie miałam na myśli całej twórczości Andersena. Tylko skąd dziecko (dziecko, nie nastolatek) ma wiedzieć czy Andersen mu sie podoba czy nie? Jezeli nie będzie "zmuszone" przeczytania/wysłuchania?

              Osobną sprawą jest sam kanon - czy ktos wie jak wygląda/wyglądał proces ustalania listy lektur obowiązkowych przez MEN? Bo są na nich i dzieła wybitne i dzieła , które tam tkwią "przez zasiedzenie"


              p.s. "opowieści szekspirowskie" jak najbardziej, ale moim zdaniem co najmniej jeden wybrany utwór też powinien być przeczytany.
              • verdana Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 11:32
                Dlaczego tylko Andersen? Takich autorów jest sporo, nie ma szans, aby dziecko przeczytało "próbki" wszystkiego.
                Ja nie wiem, jak działa MEN i dlaczego w podstawówce moje dziecko miało niemal te same lektury co ja 30 lat wczesniej...
                Szekspir - oczywiście, co najmniej jeden utwór, ale w liceum i IMO nie przeczytany, a obejrzany. Czytanie sztuk teatralnych to tak, jak czytanie scenariusza filmu. Mnie by sie mmarzyło, aby w liceum oglądano np. dwie różne adaptacje "Hamleta".
                I tak na marginesie - dlaczego szkoła uznaje, ze człek wykształcony musi znać klasykę literatury, a ma prawo nie znać zadnej klasyki filmu i nazwisk reżyserów?
                --
                zpopk.blox.pl
                • joa66 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 11:42
                  Andersen to to tylko przykład. I temu miało właśnie służyć mostnieće pytanie: czy istnieje i czy powinnien kanon. Nie mylic kanonu z istniejąca lista lektur obowiązkowych.


                  Oczywiście masz rację z dramatem i filmem, ale ja tu widzę po prostu całkiem świeże zaniedbanie: Nie można tworzyć odrębnych programów dla miast i wsi, a łatwy dostęp do inscenizacji dramatu na DVD, filmów innych niż kasowe przeboje, to kwestia ostatnich paru lat.
                  • mama303 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 12:18
                    joa66 napisała:

                    > Andersen to to tylko przykład. I temu miało właśnie służyć mostnieće pytanie: c
                    > zy istnieje i czy powinnien kanon. Nie mylic kanonu z istniejąca lista lektur
                    > obowiązkowych.

                    Powinna byc lista książek polecanych dla dzieci, wręczona rodzicom. Nauczyciel może i powinien wybrać coś z tej listy i ew. jeszcze cos dodać.
                    BTW uważam, że Andersen jest za trudny dla dzieci sześcio, siedmioletnich.
                • olena.s Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 13:47
                  Otóż to.
                  Od lat mamy w kanonie Andersena i wydaje nam się, że musi zostać na zawsze, żeby nie wiem co. Tymczasem baśni jest mnóstwo, i czemu zapierać się akurat na Andersena, a nie Ezopa? Albo czemu nie sięgnąć do jakichś zabawnych dekonstrukcji? Jedna z książek które z zachwytem czytaliśmy w domu była o księżniczce, półsierocie, która po kryjomu uczyła się rycerskiego rzemiosła i bardzo jej się to przydało: kiedy król zdecydował, że odda jej rękę zwycięzcy w turnieju wystąpiła w nim sama jako Rycerz Bezimienny wygrała i pokazała tatce figę.
                  --
                  Życie w Zatoce Perskiej
                  • joa66 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 14:24
                    Ba, Ezop też powinien być w obowiązowym kanonie , moim zdaniem smile

                    Co przecież nie wyklucza czytania innych rzeczy. w tym dekonstrukcji, gdzie wypadałoby znać materiał wyjściowy smile

                    Trudno, nic nie poradzę, takie jest moje zdanie.

                    p.s. lektura obowiązkowa nie oznacza automatycznie jej "przerabiania"

                    p.s. 2 do mamy303 - mnie samej trudno określic grupę wiekową dla Andersena , ale zakładam, że to między 6-10 lat.

                    • verdana Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 14:31
                      Andersen jest tak naprawdę dla dorosłych. Serio. Dla dzieci są przeróbki - sam Andersen jest zazwyczaj zbyt trudny dla dzieci. W dodatku daje się nie te bajki, które sa najlepsze, ale te, które są dostatecznie krótkie.
                      Sporo problemow w tych bajkach warto by omowić trochę później, gdy dzieci zrozumieją znacznie więcej niz samą akcję. Takie "Brzydkie kaczatko" omawiałabym jako temat współczesny w pierwszej gimnazjalnej.
                      --
                      zpopk.blox.pl
                      • joa66 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 14:45
                        Hmmm ... a ja myślę, że wiele bajek, baśni ma dwa (co najmniej )poziomy , m.in. na tym polega ich geniusz. Nie widzę powodów, żeby nie czytać ich dzieciom tylko dlatego, że nie pojmą wszystkich od razu.

                        • verdana Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 15:29
                          Tak, tylko jeśli damy coś jako lekturę do podstawówki, to gimnazjalista juz po nią nie siegnie. Zostanie na poziomie pierwszym na zawsze.
                          Czytać dzieciom - alez oczywiście, koniecznie. Ale czytanie dzieciom, a lktura szkolna "przerabiana" obowiązkowo to sa dwie zupełnie różne rzeczy.
                          --
                          zpopk.blox.pl
                      • mama303 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 20:26
                        verdana napisała:

                        > Andersen jest tak naprawdę dla dorosłych. Serio. Dla dzieci są przeróbki - sam
                        > Andersen jest zazwyczaj zbyt trudny dla dzieci. W dodatku daje się nie te bajki
                        > , które sa najlepsze, ale te, które są dostatecznie krótkie.

                        No nie wiem, czy Królowa Śniegu jest taka krótka wink
                    • olena.s Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 16:08
                      Materiał wyjściowy dzieci czytające znają i tak z innych książek, a pozostałe z filmów, dobranocek, gier. I będą stykać się ze schematem Kopciuszka (dobra, wiem że to akurat Grimm) czy innego ziarnka grochu po wielokroć. Czy musi się im w związku z tym wtryniać Andersena?
                      --
                      Życie w Zatoce Perskiej
                      • joa66 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 16:30
                        Własnie o tym rozmawiamy: czy trzeba wtryniać Andersena (czy kogokolwiek innego) czy nie.
                        I czy kanon jeszcze istnieje

                        p.s. przepraszam za błędny temat wątku, bo właściwie miałam na myśli kanon, a nie obowiązujące listy lektur.
                        • olena.s Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 17:19
                          Nie trzeba wtryniać Andersena, ponieważ pisze się mnóstwo nowych, dobrych książek, znacznie bliższych dzieciom, z właściwszym dla nich językiem i odniesieniami, na których łatwiej będzie nauczyć się im czytać i czytanie polubić. Niech sobie Andersen będzie wydawany, niech będzie dostępny w bibliotekach, niech rodzic zaproponuje skoro sam Andersena kocha - ale niech małe dzieci maja pełne prawo wybrać zamiast niego Funke, potwornego Franklina czy koszmarnego Geronimo Stiltona, czy cokolwiek innego. Co piszę ja, miłośniczka licznych klasycznych pozycji literatury dziecięcej.
                          Kanon, skoro musi być - ok, ale w gimnazjum, liceum. Nie dla maluchów.
                          A czy kanon istnieje? Nie, nie istnieje, tak samo jak zmarło śmiercią naturalną pytanie 'oglądałaś wczoraj film po dzienniku'?
                          --
                          Życie w Zatoce Perskiej
                    • mama303 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 20:23
                      joa66 napisała:

                      > p.s. 2 do mamy303 - mnie samej trudno określic grupę wiekową dla Andersena , al
                      > e zakładam, że to między 6-10 lat.

                      Obawiam się, że 6 latki nie poznają sie na Andersenie i nie docenią go. Może 10, 11 latki.
        • jakw Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 19:03
          joa66 napisała:

          > A co z klasyką literatury dziecięcej , tak jak wspomniany wcześniej Andersen...
          > ? Pozostawiamy to w gestii rodziców?
          Jeśli już czytać - to bym je wrzuciła do IV klasy.
          Gdy byłam dzieckiem to baśnie Andersena wydawały mi się jakoś strasznie ponure i przygnębiające - chociaż byłam fanką Muminków, które z kolei wydawały się moim córkom straszne z powodu Buki ;-/

          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • ga_ga_aga Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 15:43
      NIe zlikwidowałabym lektur obowiązkowych szkołach. W toku kształcenia - od przedszkola do matury powinniśmy pokazać młodziakom cały wachlarz literackich dokonań ludzkości. Tu sie zgadzam z przedmówczyniami: więcej lit. współczesnej i światowej, a dodatkowo więcej elastyczności w podejściu do lektury:
      - dla mnie nie ma znaczenia czy dziecko/uczeń samo przeczyta, ktoś mu przeczyta, wysłucha audiobooka, obejrzy dramat w teatrze, ekranizację dzieła - ważne, żeby zapoznało się z tekstem literackim, potrafiło streścić, a co bystrzejsze jednostki powinny mieć możliwość analizy i interpretacji;
      - nie wszyscy uczniowie powinni mieć obowiązek czytać wszystko czyli jak już jest lektura obowiązkowa, to zadaje się ją do przeczytania od przysłowiowej deski do deski. Na poziomie podstawowym (na użytek szkolny do oceny do dobrej włącznie) w niektórych przypadkach wystarczyłyby imo mniej lub bardziej obszerne fragmenty, a dla zainteresowanych i czytających uczniów całość. Aby uzyskać oceny bdb i cel uczeń musiałby się pokusić o analizę i interpretację lektur.

      O kanonie można i trzeba dyskutować, ale lektury obowiązkowe - obowiązkowosmile
    • maggorlo Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 17:33
      Zastanawiam się na ile obecny system wmuszania starych, nieaktualnych i nudnych dla dzieciaków lektur obowiązkowych wpływa na koszmarny poziom czytelnictwa wśród dorosłych Polaków...?
      W każdym razie mi się kłóci "lektura obowiązkowa" z wpajaniem nawyku czytania dla przyjemności, chłonięcia książek i smakowania literatury. Jak coś jest obowiązkiem to rzadko kiedy sprawia frajdę. Zwłaszcza dla młodego człowieka.
      W Czechach czytelnictwo oscyluje na poziomie 80% co nie znaczy, że Czesi czytają "kanony".
      • joa66 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 18:06
        Zastanawiam się na ile obecny system wmuszania starych, nieaktualnych i nudnych
        > dla dzieciaków lektur obowiązkowych wpływa na koszmarny poziom czytelnictwa wś
        > ród dorosłych Polaków.
        ..

        Kiedy zakładałam ten wątek nie spojrzałam się na listę lektur obowiązujących w tej chwili. Kiedy znalazłam takie listy w necie- przeraziłam się trochę. Bo nie tak sobie wyobrażam kanon. W przedziale klas 1-6 jest, moim zdaniem, miejsce dla jednej , góra dwóch książek na rok z tego co ja rozumiem jako obowiązkowy kanon. Reszta wg uznania młodych czytelników, ewentualnie ich nauczycieli. Niestety teraz lista wygląda tak jakby chcieli zrealizowac plan ilościowy.
        • joa66 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 18:22
          Tak na szybko , moja sugerowana lista lektur obowiązkowych w klasach 1-6:

          przynajmniej jeden utwór Ezopa
          przynajmniej jeden utwór La Fontaine'a
          przynajmniej jeden utwór Andersena
          przynajmniej jeden utwór braci Grimm
          Dzieci z Bullerbyn
          wybrane mity greckie
          przynajmniej jedna legenda związana z miejscem zamieszkania dziecka

          Pewnie zapomniałam o 2-3 utworach, ale to i tak nie jest za dużo na 6 lat.

          p.s. Mam mieszane uczucia związane z Malym Księciem, bo nie potrafię go umiejscowić w żadnej kategorii wiekowej.
          • verdana Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 18:33
            Za dużo bajek, za mało, szczególnie w starszych klasach, literatury współczesnej, mówiącej o realnych problemach dzieci.
            Ja bym przede wszystkim pokazała dzieciom bardzo różne rodzaje literatury - bajka, powieść przygodowa/kryminalna, obyczajowa, wiersz, coś popularno-naukowego, jakieś opowiadanie historyczne no i fantastyka oczywiście. Moze nawet jakiś poradnik, oczywiście do wyboru, a nie zmuszanie wszystjkich do czytania o szydełkowaniu.
            Żeby dziecko zrozumiało, że literatura to zbiór bardzo, bardzo różnorodny, a jesli sie nie lubi bajek czy powieści obyczajowyych, to mozna znaleźć i tak coś dla siebie.
            --
            zpopk.blox.pl
            • joa66 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 18:41
              Ale rozumiem, że resztę wprowadza nauczyciel wg swojego uznania i przede wszystkim daje dzieciom szanse opowiadania o swoich indywidualnych wyborach. Tu jest własnie pole na różne rodzaje literatury, które oczywiście też powinny byc obecne w życiu dziecka. Może być szydełkowanie i Harry Potter.
              • verdana Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 18:54
                Moje zaufanie do nauczycieli nie obejmuje pozostawienia im całkowitej swobody. Jedni dadzą HP, drudzy wyłącznie literaturę wojenną, a w kolejnej klasie dzieci poznają tylko życiorys JPII, a dziecko, które przeczyta Pottera zostanie odesłane do egzorcystysmile
                Uwazam,że nie musi być konkretnych lektur, ale lista książek, z których można wybierać byż jednak musi.
                --
                zpopk.blox.pl
                • olena.s Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 19:13
                  To jest dobry argument, fakt.
                  Ale ja myślę, że jądro problemu to biblioteki szkolne, a ściśle ich zaopatrzenie. Gdyby były bogatsze, a dzieci miałyby czas (specjalna lekcja raz na tydzień dla każdej młodszej klasy?) żeby przeglądać i wybierać...
                  --
                  Życie w Zatoce Perskiej
                  • joa66 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 19:33
                    I własnie o tym myślę - czy słusznie krytykując obecne listy lektur , nie wylewamy dziecka z kąpielą. I nie zaczynamy procesu wykluczania z uczestnictwa w kulturze w przyszłości, albo co najmniej jego ograniczenia.

                    Co do organizacji bibliotek szkolnych, to bardziej brakuje, moim zdaniem, czytelni. Takiej ze stolikami, krzesłami, fotelami, pufami, materacami. Dzieci czasami są zmuszone spędzac kilka godzin w szkole na świetlicy. Powinny mieć możliwośc spokojnego poczytania jeżeli maja na to ochotę. Nawet jeżeli książkę przynoszą z domu. A tak naprawdę w takiej czytelni można byłoby zostawiac książki już w domach zbędne - innemu dziecku mogłyby sprawić frajdę.

                    Rozmarzyłam się, która szkoła da na to duże pomieszczenie.
        • olena.s Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 18:51
          Ale wyłuszcz jeszcze po co ci ten kanon i dlaczego twoim zdaniem dzieci od 6 do 12 lat powinny te książki czytać?
          Co do lektur, pocieszę cię - lista jest do wyboru dla nauczyciela, nie jest obowiązkowa w całości. Tyle, że z punktu widzenia dziecka jest to nadal narzucony wybór.
          --
          Życie w Zatoce Perskiej
          • verdana Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 18:55
            Nie szkodzi - nie jestem przeciwna narzuconemu wyborowi, choćby dlatego,z ę dziecko zazwyczaj bardzo słabo orientuje sie samo, w czym mogłoby wybierać. Dzieci bardzo oczytane mogą przecież czytać dla przyjemności, nie w ramach programu, a tym, które z książkami nie mają do czynienia - trzeba wskazać z czego wybierać.
            --
            zpopk.blox.pl
          • joa66 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 19:11
            Nie musisz mnie pocieszać, bo problem mnie dotyczy tylko teoretycznie smile

            I już mówię po co MI ten kanon.

            Uważam, że istnieje literatura, która jest ważnym elementem naszej ( w sensie europejskiej) kultury. Elementem, który będzie powracał jak bumerang w innych kontekstach literackich i nie tylko literackich. Co więcej, widziałam, że klasyka najwyższej jakości (nie mam na myśli wróbelka elemelka) potrafi nie tylko zainteresować, ale dać przyjemnośc i radośc dośc przypadkowej grupie młodych ludzi. Ale wczesniej ktos w to uwierzył.

            Tak jak pisałam - na poziomie osobistym mało mnie to interesuje. I oczywiście można być szczęsliwym bez znajomości "kanonu".

            • olena.s Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 19:58
              Uważam, że istnieje literatura, która jest ważnym elementem naszej ( w sensie e
              > uropejskiej) kultury.

              Tak, ale czy Ezop jest akurat coś, co muszą poznawać małe, uczące się czytać dzieci? Może na to jest czas, kiedy zajmują się historią Grecji?

              > Nie musisz mnie pocieszać
              Nie pocieszam cię zjadliwie, więc nie musisz się tak oganiać: pocieszam cię jako osobe, której problem leży na sercu i która dostała palpitacji po ujrzeniu listy lektur. Z faktu, że się z tobą wielu kwestiach nie zgadzam, nie wynika, że usiłuję ci dopiec.
              --
              Życie w Zatoce Perskiej
              • joa66 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 20:07
                Ależ dzieci nie muszą tego czytać same! Gdyby wymienione przeze mnie utwory przeczytał im nauczyciel, byłoby jeszcze lepiej. A nie są to ilości utrudniające realizację programu.

                A obecna lista lektur...szkoda gadać.....
      • mama303 Re: lektury obowiązkowe 16.09.12, 20:20
        tehanu73 napisała:

        > Nie ma czegoś takiego jak lektury obowiązkowe w szkole podstawowej - w nowej p
        > odstawie programowej są propozycje i zastrzeżenie, że nie mniej niż 4 w roku.

        W teorii nie ma, w praktyce są.
        • tinywee Re: lektury obowiązkowe 17.09.12, 11:39
          Wydaje mi się, że kanon tworzy wspólny układ odniesień; bez niego grozi atomizacja – każdy miałby najwyżej swój własny. Lista lektur taki kanon w jakimś stopniu odzwierciedla.
          Poza tym moim zdaniem lista lektur nie jest dla przyjemności, tylko, że tak powiem, dla budowy fundamentów człowieka jeśli nie wykształconego, to przynajmniej „kulturalnego” – posiadającego podstawowe rozeznanie w kulturze.
          Jeśli kogoś lektury zniechęcają do czytania – to trudno. Jak ktoś uzna, że nie warto się uczyć matmy, bo geometria jest nudna – jego problem. (Poza tym wydaje mi się, że czytanie najpierw bierze się z domu, a dopiero później ze szkoły).
          Kanon wyraża swój czas. Poszczególne epoki mają swoje reprezentatywne dzieła i to jest generalnie niezmienne. Najbardziej zmienia się współczesność – tutaj kwestia, co jest a co nie jest kanonem, jest płynna.
          Na Twoje pytanie odpowiem – tak, moim zdaniem lista lektur jest potrzebna. Od podstawówki.
          **
          Co do Żeromskiego np., owszem, możemy pamiętać Hłaskę („Moja matka, która kazała mi czytać, wepchnęła mi kiedyś Żeromskiego: miałem wtedy dziesięć lat. Przeczytałem zdanie: „Śnica zapuścił sępie spojrzenie swoich źrenic na jej duszę.” Poczułem się zwolniony na zawsze od obowiązku czytania Żeromskiego (...)."). Możemy też rozważyć to, co napisał Stomma w lipcowej ‘Polityce’ (Żeromszczyzna) – dlaczego nie musimy kochać Żeromskiego smile, ale powinniśmy go znać.
          **
          Off-top do joa: z innego wątku, gratuluję znajomości angielskiego u syna! (To w końcu wysiłek więcej, niż jednej osoby). I mam pytanie: czy przy jego umiejętnościach robi bez problemu dowolny etap pisemny OJA? Pytam, bo mam wrażenie, że olimpiada jest dość specyficzna i trudno ją zrobić z biegu – ale może tak wcale nie jest?
          • joa66 off top do tinywee 17.09.12, 13:10
            Jeżeli mówimy o tym samym wątku, to dziękuję za gratulacje, bo sama jestem dumna. Angielski angielskim, ale nie da się zrobić dobrego tłumaczenia nie znając tematu i nie mając odpowiedniej wiedzy. Zaimponowało mi dziecko wiedzą, znajomością terminologii, bogatym i poprawnym językiem polskim. I dokładnością (pilnowanie się co do sekundy/milimetra time codes).

            Nie myśli o OJA, bo do olimpiad ma stosunek merkantylny, a angielska niespecjalnie jest mu do czegokolwiek potrzebna. Przygotowuje się do dwóch innych. Trudno mi powiedzieć coś na temat OJA, bo żadne z nas nie widziało przykładowych papierów egzaminacyjnych. Wiem tyle co od innych, np to, że Angielka nie przeszła do kolejnego etapu smile
            • tinywee Re: off top do tinywee 19.09.12, 13:26
              Dzięki.
              Merkantylny rozumiem związany z maturą/studiami? Do OJA może zatem podejść czysto sportowo smile. Tak czy owak, przykłady testów z lat ubiegłych można zobaczyć tutaj: www.wsjo.pl/oja/?id=12.
              A finał z ubiegłego roku jest tutaj: www.oja.wsjo.pl/testy/36%20oja%20final%20test.pdf.
              (Moja ulubiona część - vocab smile)
              • joa66 Re: off top do tinywee 19.09.12, 21:06
                Nie sądzę, bo wbrew pozorom on nie jest typem "językowca" i nie ekscytują go testy itp, tyle co musi w szkole, itd. Najlepiej byłoby to widać właśnie na testach "vocabulary" OJA (oj, pamiętam ten typ big_grin ). Słownictwo (w tym idiomy, phrasal verbs, etc) ma opanowane doskonale, książki w oryginale czyta jak po polsku, to samo TV , filmy , etc. Rozmawia swobodnie, używając bogatego języka, ale takie ćwiczenia jak w OJA odrzucają go na kilometr, więc dla przyjemnosci ich robił nie będzie. Inna sprawa, że w OJA mógłby odpaść z powodu jakiegoś "the".

                On zupełnie inaczej niż ja "wchłania" języki obce i dobrze, że się do tego aktywnie nie włączałam , bo jeszcze bym mu zakłóciła jego system. Teraz patrzę się jak uczy się francuskiego i dla mnie to jednak kosmos, bo ja mam inne podejście.

                • tinywee Re: off top do tinywee 21.09.12, 22:38
                  No tak, czasy się zmieniły i sposoby uczenia też. Sama jestem z czasów, gdy tłukło się dużo ćwiczeń - i szczerze mówiąc, nie żałuję - choć może dlatego, że nie uczyłam się inaczej? Wokół widzę sporą niechęć do tego typu pracy, no chyba że ktoś do jakiegoś SATa się przygotowuje czy innego Kopernika smile. W sumie, ważne są efekty, a nie sposoby.
                  Synowi życzę, żeby dalej szedł from strength to strength.
                  • joa66 Re: off top do tinywee 22.09.12, 08:29
                    Rośnie nam off topic, ale trudno smile

                    Sama pochodzę ze starej szkoły gramatyczno-ćwiczeniowo-tłumaczeniowej...i ja nadal uwielbiam smile . Na szczęście dla wszystkich nauczanie porzuciłam dwadzieścia lat temu, ale przyznam się, ze mnie korciło, żeby się wtrącić (przysłóweczek taki ładny, ci... ci... cip). I znowu na szczęście , moje dziecko ma silny charakter a ja nie miałam argumentów - po latach wiem, że mogłabym coś nieźle schrzanić. Nie tylko metody jako takie się różnią. Uczniowie też - ja do tej pory na swoim francuskim ronię łzy wzruszenia przy wyrażeniu "imiesłów czasu przeszłego" (i znalazłam sobie do tego odpowiednią nauczycielkę). Mój syn pewnie by zasnął i całe nauczanie języka diabli by wzięli. Oczywiście miał i ma tego niezbędną dawkę w szkole, ale cała nauka własna opierała się na języku rzeczywistym
    • robitussin Re: lektury obowiązkowe 17.09.12, 12:18
      joa66 napisała:

      > Wyobraźcie sobie, że jesteście Ministrem Edukacji i jednym podpisem możecie zli
      > kwidować lektury obowiązkowe w szkołach, zrobiłybyście to?

      Nie, ale dałabym nauczycielom możliwość indywidualnego wyboru.
      Jest masa naprawdę dobrych, współczesnych pozycji, a większość ciągle "jedzie" na starociach, które nijak nie przystają do naszych czasów, a jednocześnie są totalnie niezrozumiałe, bo lista lektur jest zbyt uboga.
      Oczywiście poznawanie klasyki również jest ważne, ale nie na zasadzie obowiązku zapoznania się z nią. Raczej warto zachęcić, omówić na podstawie fragmentów, zaciekawić, zaintrygować. Kto będzie miał ochotę - przeczyta całość, kto nie, trudno.

      --
      R.
      • tehanu73 Re: lektury obowiązkowe 17.09.12, 23:09
        > Nie, ale dałabym nauczycielom możliwość indywidualnego wyboru.

        Taki wybór w sp już teraz jest - teoretyczniewink - wybiera się z tego, co jest w bibliotece - bo inaczej dzieci nie przeczytają, a w bibliotece - starociesad
        • jarkotowa1 Re: lektury obowiązkowe 17.09.12, 16:01
          Zlikwidowałabym lektury obowiązkowe. Ale oczekiwałabym, że uczniowie w danym roku szkolnym przeczytają kilka książek, każda z innego gatunku literatury (począwszy od klasy 4). Wtedy nauczyciel mógłby rozmawiać o danym gatunku, analizować, przytaczać fragmenty, porównywać, porozmawiać o autorach tych dzieł......Mam wrażenie, że każdy byłby wtedy zaangażowany bo nie miałby narzuconego jednego tytułu. Bo dlaczego nie mieliby omawiać Władcy Pierścieni, Kinga czy Marqueza? (oczywiście nie w 4 klasiesmile)
          W klasach 1-3 wybór byłby dokonywany w porozumieniu z rodzicami a nie narzucany przez nauczycielkę w postaci "Czarnej owieczki" czy "Kubusia Puchatka".
          • ewa_mama_jasia Re: lektury obowiązkowe 18.09.12, 10:37
            Jeśli będzie to decyzja rodziców, to uwierz mi, nie dojdą do porozumienia smile Jeden będzie chciał Karolka, inny - Martynkę, ktoś zakochany w klasyce dziecięcej - Małą Księżniczkę a ktoś Andersena. Ja osobiście czytuję synowi książki dla młodziezy sprzed 30 lat (moje własne z dzieciństwa), z których wyłania się zupełnie inny świat niż znają nasze dzieci. Dzika Mrówka, Próba odwagi, Złota kula, Dziewczyna i chłopak, Kajtkowe przygody.... z otrzymaną w szkole "łapą", ze zbieraniem ziół żeby zarobić na przyjemności, z brakiem ciepłej wody w warszawskich mieszkaniach, z opisem starych prac polowych i gospodarskich. A przede wszystkim - ze światem przed epoką komputerów, gdzie dzieci przebywały na dworze a nie przed monitorem.
            --
            Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
            • olena.s Re: lektury obowiązkowe 18.09.12, 12:16
              No i na tym wic polega. Nie lubimy tych samych książek, nawet między sobą się nie dogadujemy: ja kochałam i Pirxa i Anię, za to razi mnie dydaktyzm skądinąd sprawnie napisanych książek PRLowskich dla młodzieży, a większośc Andersena powoduje u mnie depresję. W będziecie miec odwrotne odczucia: założę się, że nawet gdybym tu wymieniła koszmarnego Janka Muzykanta czy inną Szkapę, zgłosiłby się ktoś, kto to kochał.
              Więc dlaczego, skoro wiadomo z góry, że czy MEN czy nauczyciel, nie może w życiu trafić w gust/możliwości czytelnicze wszystkich dzieci, zmuszamy je do czytania tego samego i w tym samym czasie? I to w wieku, kiedy dopiero budują umiejętności czytelnicze i przymuszenie ich do przedzierania się przez jakąś nudną nudę może skutecznie odstręczyć od jakichkolwiek lektur?
              Żarłam się o to parę miesięcy temu z fogito - jej argumentem było, że klasyka jest cudna, a dzieci uczą się omawiać tekst. No dobra, ale tak serio: co straciłyby dzieci do klasy czwartej włącznie, gdyby nie musiały czytać lektur wybranych przez innych, tylko dałoby się im wybór, a praca nauczyciela polegałaby np. na dyskusji o najciekawszej przygodzie, albo o najbardziej zaskakującym rozwoju akcji? Na subtelnym kierowaniu dyskusji o książkach? Na planowaniu prezentacji dzieci o książce jaka im się ostatnio spodobała?

              --
              Życie w Zatoce Perskiej
              • joa66 Re: lektury obowiązkowe 18.09.12, 12:43
                Moim zdaniem problemem wyjściowym jest niemożność zdefiniowania uniwersalnego kanonu. Fakt, że ja "czytałam jak byłam mała i bardzo mi się podobało" nie usprawiedliwia istnienia książki na liście lektur obowiązkowych.


                Być może o tym czy dany utwór, nawet dla dzieci, należy do uniwersalnego kanonu literackiego i kulturowego powinni być może decydować literaturoznawcy i kulturoznawcy. I ten kanon dla dzieci mógłby w dużej mierze po prostu znaleźć się w podręcznikach.

                Wartości wychowawcze, wychowanie "do czytania" - książki wg uznania młodych czytelników.

                Co by stracił uczeń do klasy IV włącznie? Podobno (to nie moje zdanie, ja nie mam doświadczenia) uczniowie, którzy nie zetknęli się w dzieciństwie z tekstem trudniejszym językowo, często odrzucają taką literaturę w przyszłości. Oczywiście mówimy o dzieciach i młodzieży czytającej, które mimo tego, że czyta dużo , poddaje się przy klasyce z XIX w.
                Kiedyś w TVP była dyskusja nauczycieli warszawskich liceów na ten temat i tego zdanie była większość z nich.
                • olena.s Re: lektury obowiązkowe 18.09.12, 12:56
                  Bardzo chętnie usłyszałabym zdanie "zrobiono badania na takiej a takiej próbie, z których wynika, że"... Zdanie jakichś nauczycieli i to licealnych, czyli pewnie niekoniecznie dysponujących konkretną wiedzą o literackiej przeszłości swoich uczniów, i to zdanie nauczycieli z kraju, w którym każde dziecko ma za sobą a to ponurego Andersena, a to inne obowiązkowe lektury ni czorta mnie nie przekonuje.
                  A czegoś takiego jak uniwersalny kanon nie ma. Możesz go definiować od rana do nocy, ale zawsze będzie to sztuczna konstrukcja, będąca wynikiem kompromisu interesów, fascynacji, oportunizmu, snobizmu, tradycji, polityki. Twój kanon byłby kompletnie różny niż twojej matki, i jak widać z opinii padających na forum - pewnie różny od kanonu mojego, i wszelkich innych dyskutantek.
                  Zaś niechęć do literatury XIX wiecznej może nie być wcale związana z trudnościami językowymi, tylko z nudną dla wielu (bo kompletnie odbiegającą od współczesnych realiów, doświadczeń i prądów) treścią. Jak zachwyca, skoro nie zachwyca, jak upaja, skoro nie upaja, Panie Profesorze?
                  --
                  Życie w Zatoce Perskiej
                  • jarkotowa1 Re: lektury obowiązkowe 18.09.12, 13:43
                    Nikt chyba nie poruszył jednej sprawy - mianowicie oczytania współczesnych nauczycieli języka polskiego. Od 30 lat, albo i dłużej, "jedziemy" na tych samych lekturach. Czytali je nasi rodzice, czytały je nauczycielki będąc dziećmi, czytały je dzieci tychże nauczycielek, czytają je teraz uczniowie. Przerobienie materiału nie stwarza żadnego problemu. Zero wyzwań dla kogokolwiek. Gdyby to zmieniono nagle mogłoby się okazać, że nauczyciele muszą przeczytać kilka "współczesnych" książek, na które np nie mają ochotysmile
                    Niedawno podsunęłam synowi (podstawówka) książki przygodowe sprzed 30 lat......nie wchodzą. Współczesne - owszem.
                    • joa66 Re: lektury obowiązkowe 18.09.12, 14:10
                      Obawiam się, że wielu nauczycieli od zakończenia studiów nie przeczytało nic. sad

                      A ja w takim razie zastanawiam się nad czymś innym : czy z literatury pięknej powinno się czytać tylko to co nam się podoba?
                      • olena.s Re: Fińskie szkoły 18.09.12, 15:34
                        Tu powinnam wstawić emotikon z wytrzeszczem.
                        A z jakich powodów czyta się literaturę piękną, jeżeli nie dla przyjemności i z ciekawości? Dla uwznioślenia ducha? Za karę?
                        • joa66 Re: Fińskie szkoły 18.09.12, 15:49
                          Może poszukaj odpowiedzi w tym co napisałaś sama:

                          Natomiast bez zachwytu zachowałabym lekturę obowiązkową dla gimnazjum i liceum.

                          Po co byś zostawiła?
                          • olena.s ..... 18.09.12, 17:04
                            No faktycznie, pytanie zadałaś ogólne, więc sądziłam, że zastanawiasz się nad koniecznością czytania nie-dla-przyjemności po zadaniu ostatniego egzaminu, a nie w szkole. Nieprecyzyjne pytanie - niewłaściwa odpowiedź.

                            A czemu bym zostawiła lekturę u starszych? Realizm, głównie.
                            1. Uważam, że Polacy mają nadal lękowo-obronne podejście do patriotyzmu i tożsamości narodowej, i prędzej by sie w ziemię zapadli niż zrezygnowali z kanonu literatury narodowej wbijanej w młode główki. Ja bym ten kanon w 4/5 wykopała w kosmos, w zamian proponując wybór literatury światowej, pokazującej rzeczywistość z całkiem innych punktów widzenia, ale nie wierzę, aby za mojego życia była na to szansa.
                            2.Sądzę, że poza historią pt. jacyśmy to byli wspaniali i jak nas nie rozumieją i prześladują i ach, Winkleriedem narodów-śmy, literatura pozwala np. lepiej wejść w tematykę wojenną. Empatia się budzi, której podawanie dat bitew i listy strat idących w miliony nie wywoła.
                            3. Stawia ważne egzystencjalne pytania.
                            4. To miły sposób zrozumienia innych - Europejczyków, emigrantów, dzieci, Amerykanów, weterynarzy.

                            --
                            Życie w Zatoce Perskiej
                            • jarkotowa1 Re: ..... 18.09.12, 19:38
                              Dziś otrzymałam listę lektur młodszego dziecka - klasa trzecia:
                              "Słup soli", "Dzieci z Bullerbyn", "Oto jest Kasia", "Anaruk-chłopiec z Grenlandii", "O psie, który jeździł koleją", "Akademia Pana Kleksa", Baśnie Andersena - Brzydkie kaczątko, Dziewczynka z zapałkami, Dzikie łabędzie.
                              A ja bym wolała jakieś baśnie z dalekich krajów a nie tę depresyjną Dziewczynkę z zapałkami. Może coś Roalda Dahla i Magiczne drzewo. Ale niestety moje "wolenie" mogę zostawić na po lekcjach.
                      • jakw Re: lektury obowiązkowe 18.09.12, 20:39
                        joa66 napisała:
                        > A ja w takim razie zastanawiam się nad czymś innym : czy z literatury pięknej p
                        > owinno się czytać tylko to co nam się podoba?
                        Literaturę piękną czytuję dla przyjemności. Więc nie widzę powodu, dla którego miałabym się katować książką, która mi się nie podoba.

                        --
                        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka