Ćwiczenia literowania-pilne. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Dziewczyny proszę pomóżcie ,młoda jest w 1 klasie,pani kazała jej literować,czego moja nie potrafi wogóle pojąć sadPotrafi sylabować wyrazy lecz literowanie to czarna magia dla niej.Znajdę jakieś ćwiczenia na necie dla niej?Jak ją tego nauczyć?Pomóżcie proszę.
    • a boże, po co literować? tylko się cieszyć, że czyta sylabami. czy chodzi o głoskowanie??
    • Nóż się w kieszeni otwiera... Jak to nauczycielka każe głoskować czy też literować w I klasie we wrześniu?! Większość programów do I klasy ma miesięczny (a co najmniej 2-tygodniowy) okres przedlitrowy w I klasie. Potem dzieci poznają pierwsze litery: o, a, e, i, m, t w tempie 2 liter tygodniowo. Na tym etapie czytają słowa mama, tata, mam, tam, mata, tama, przyglądają się im i uczą się widzieć, z jakich liter są złożone. No i słyszeć, z jakich głosek. Bo akurat przy tych przykładach głoski są takie same jak litery. Potem dochodzą trudniejsze wyrazy. Ale zawsze to nauczyciel uczy, co to głoska, co litera, jak przegłoskować, jak policzyć litery. Tym się absolutnie nie może zajmować rodzic!
      A u Twojej córki są już zaległości na tym polu?! Jakim sposobem?
      --
      Mama A. (7 lat) i M. (3 lata) i żona swego męża
      • Co ty opowiadasz. Otwieram książkę córki do 1 klasy i już na kilkunastej stronie są całe wyrazy do przegłoskowania. Albo wymyślenie wyrazu gdzie dajmy na to głoska o jest w środku. Moja mlodsza córka jest teraz w zerówce (5 lat) i tam dzieci juz głoskują. Nowa podstawa programowa zabrania uczyć pisać litery a nie je poznawać.
        --
        Asia mama Sandry (10.03.2005) i Emilki (12.08.2007)
      • Pierwszą literkę poznali w środę-o.Głoskować pani kazała się nauczyć w czwartek.Młoda alfabet cały zna ,sylabuje ale mam wrażenie że ona "nie słyszy" w wyrazie tych literek i tyle.Sama niewiem jak już z nią ćwiczyćsad
        • U mojego syna tez poznali jak narazie literke o. Pani nauczycielka dzisiaj mi zwrocila uwage ze moj syn jest daleko w tyle z gloskowaniem, nie umie gloskowac wyrazow wcale i ze jak dalej tak bedzie to wysle mnie do poradni pedagogicznej
          • Ale co to znaczy poznali... Nauczyli się pisać, bo literki powinni już znać i pewnie stąd opóźnienie wynika. Tak jak piszą dziewczyny zacznij od wyrazów jednosylabowych, ale nie w formie siadamy i sie uczymy tylko w zabawie. Np chodzicie po domu i szukacie czegoś na jedną sylabę a potem głośno głoskujecie.
            --
            Asia mama Sandry (10.03.2005) i Emilki (12.08.2007)
          • nie umie gloskowac
            > wyrazow wcale i ze jak dalej tak bedzie to wysle mnie do poradni pedagogicznej
            Wysłałabym panią do dyrektora za takie sugestie...
            --
            -------------------------------------------------------------
            Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
        • Skoro pani tak się upiera - to może poćwicz z nią podział sylab na głoski. Jeśli jej już to wyjdzie to podział wyrazu na sylaby, a sylab na głoski powinien się już udać.
          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • Zacznij od wyrazów jednosylabowych, np. ul, uf, po
      jak już załapie, to wydłużasz po jednej literze - ula, oko, ola, ufo .... noga, pies ... itd.
      Ważne, żeby mówić spółgłoski jak najkrócej, starać się, żeby UL brzmiał U-L , a nie U-Ly
      Syn uczył się głoskować w pięciolatkach.
      Na początku wyrazy były zgadywane i mocno od czapy:
      - co to jest U-L-A?
      - U-L-A .... kotek!
      Załapał chyba po 2 czy 3 tygodniach. Wiedział, jaki to wyraz, ale sam długo nie potrafił przegłoskować nawet krótkiego wyrazu. Chyba kolejny tydzień to zajęło.
      Potem wydłużałam słowa.
      Na początku dobrze, jeśli wyrazy nie mają obok siebie dwóch spółgłosek, tylko na zmianę samogłoska i spółgłoska.
      Wydaje mi się, że o ile czytanie metodą sylabową jest łatwiejsze, to do pisania chyba jednak umiejętność głoskowania jest potrzebna.
      • Mój syn jest w zwykłej szkole rejonowej. Poznali już A, M, O, T, E- tempo okrutne! za szybko nie wiem po co tak gnają! Też głoskują
      • > jak już załapie, to wydłużasz po jednej literze - ula, oko, ola, ufo .... noga,
        > pies ... itd.
        pies???
        Konia z rzędem temu rodzicowi, który umie poprawnie przegłoskować wyraz pies.

        Rodzice nie powinni się brać za głoskowanie wyrazów z dziećmi. Mało kto widzi jakąkolwiek różnicę pomiędzy głoską a literą. Tego musi uczyć nauczyciel w szkole. I niech nie wmawia rodzicom, że w pierwszym miesiącu nauki dzieci mają zaległości, bo to bzdura i wygórowane ambicje.
        Dziecko w tym wieku ma:
        - wyłapać słuchem, od jakiej głoski zaczyna się wyraz
        - wyłapać słuchem, na jakiej głosce kończy się wyraz
        - wyłapać słuchem, czy np. głoska o jest w wymawianym wyrazie, czy jej nie ma
        To są ćwiczenia kształtujące słuch, które się przeprowadza na lekcjach. Ona mają słuch dzieci kształtować, to są ćwiczenia uczące, a nie sprawdzające i diagnozujące. To duża różnica.
        --
        Mama A. (7 lat) i M. (3 lata) i żona swego męża
    • A czy ktoś umiałby mnie oświecić, po kiego grzyba w ogóle uczy się dzieci głoskować?
      --
      Życie w Zatoce Perskiej
      • olena.s napisała:

        > A czy ktoś umiałby mnie oświecić, po kiego grzyba w ogóle uczy się dzieci głosk
        > ować?
        Przeczytaj dwa posty wyżej.
        • Ja nadal nie rozumiem. Jakoś nauczyłam się czytać i pisać bez tej podobno starszliwie potrzebnej umiejętności. Skoro dziecko potrafi podzielić wyraz na sylaby to nie powinno mieć też dużych problemów z zapisem tych sylab.
          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
          • Dzięki dziewczyny,ja też niewiem po co jej to głoskowanie, ale wychowawczyni chce i młoda się stresuje że ona nie potrafi.
            • W klasie mojego syna pani tez ma parcie na gloskowanie. I tez mamy problem. Mlody dzieli na sylaby bez zadnego problemu, gloski ida duzo gorzej. O ile w pisowni poznali literki o,a,e to gloskowac musza kazdy wyraz. Widze, ze syn powoli zalapuje w czym rzecz. Znalazlam na niego sposob, przy dluzszych wyrazach po prostu dzieli go sobie na sylaby i gloskuje kazda z osobna.
              --
              Bocianom już dziękuję smile
              • Co wolisz? Aby dziecko spełniło idiotyczne wymogi, czy żeby umiało czytać i pisać? Głoskowanie bardzo utrudnia nauczenie się i jednego i drugiego. Dziecko, które czyta sylabami, szybko będzie czytało płynnie, dziecko głoskujące nie zrozumie, dlaczego "My-a- ky", to mak, a nie myak, albo maki. Moja córka dwa lata po takim głoskowaniu nie umiała wstawić w słowach "y" - bo nie miała pojęcia, gdzie jest wynikiem głoskowania, a gdzie jest naprawdę.
                Dziecko pociesz, jak dostanie złą ocenę.
                --
                zpopk.blox.pl
                • verdana napisała:

                  > Co wolisz? Aby dziecko spełniło idiotyczne wymogi, czy żeby umiało czytać i pis
                  > ać? Głoskowanie bardzo utrudnia nauczenie się i jednego i drugiego. Dziecko, kt
                  > óre czyta sylabami, szybko będzie czytało płynnie, dziecko głoskujące nie zrozu
                  > mie, dlaczego "My-a- ky", to mak, a nie myak, albo maki. Moja córka dwa lata po
                  > takim głoskowaniu nie umiała wstawić w słowach "y" - bo nie miała pojęcia, gdz
                  > ie jest wynikiem głoskowania, a gdzie jest naprawdę.
                  > Dziecko pociesz, jak dostanie złą ocenę.

                  Słów nie głoskuje się tak, jak napisałaś. To podstawowy błąd, który faktycznie może tylko namieszać w głowie. Żaden nauczyciel nie przegłoskuje słowa: "mak" w sposób : "my- a -ky". Głoski wymawia się krótko : m-a-k.
                  Niestety zalew tandetnych zabawek interaktywnych, którymi szanowni rodzice raczą dzieci od lat najmłodszych typu zabawkowe laptopy, gadające misie edukacyjne itp miesza w głowach dzieci ( i jak widać rodziców też) najbardziej. To tam głoski wymawiane są błędnie i "mądry" misio niewyraźnym głosem lektora mówi: co to za słowo?: ky- o -zet -a. ( nikt nie wysłucha w tym słowa "koza" ). Potem "wyedukowani" przez misie i laptopy rodzice robią wielkie halo, że głoskowanie tylko utrudnia naukę.
                  I to nie "parcie" nauczyciela na głoskowanie, jak to niektóre z Was twierdzą, jest powodem tego, że nauczyciele ćwiczą wysłuchiwanie głosek.
                  Są to podstawowe treści nauczania, które nauczyciel musi zrealizować, zawarte w podstawie programowej kształcenia ogólnego.
                  Głoskowanie ćwiczy się od małego, panie w przedszkolach i zerówkach też to ćwiczą ( "co słyszysz na początku w słowie OOOOOOOOOOOla? ) tylko nie używają pojęcia " głoskowanie". W szkole podstawowej nagle robi się z tego wielką aferę.
                  I jak ktoś wyżej mądrze napisał: głoskowanie się ćwiczy w szkole, bo jest to jeden z etapów przygotowujących do nauki pisania i czytania. Tok metodyczny wprowadzania KAŻDEJ litery zawiera etap : analiza i synteza słuchowa wyrazu podstawowego, na którym oparte jest wprowadzenie litery. Kolejnym etapem jest zbudowanie modelu wyrazu ( tu też wyraz dzieli się na głoski budując schemat okienkowy ( nakrywkowy) - niebieskie nakrywki- spółgłoski, czerwone-samogłoski. Zajrzyjcie do wyprawek swoich dzieci, na 100% znajdziecie tam czerwone i niebieskie prostokąty- to właśnie nakrywki do budowania modeli wyrazów. A może w podręcznikach też zauważycie niebieskie i czerwone prostokąty przy każdej nowej literze i wyrazie podstawowym.. Tok metodyczny wprowadzania liter to też nie wymysł " głupich" nauczycieli. Same byłyście tak uczone pisania i czytania nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
                  Metoda sylabowa jest świetna i faktycznie wielu dzieciom ułatwia naukę czytania. Głoskowanie jednak też jest potrzebne, prawidłowo wykształcony słuch fonematyczny bardzo przydaje się potem, kiedy dzieci już piszą np ze słuchu.
                  • Tak wymawia nauczyciel. Dziecko wymawia my-a-ky.
                    --
                    zpopk.blox.pl
                    • verdana napisała:

                      > Tak wymawia nauczyciel. Dziecko wymawia my-a-ky
                      Wymawia błędnie, bo od małego słyszy błędne głoskowanie ( patrz wypowiedź wyżej)

                      • iwek33 napisała:

                        > verdana napisała:
                        >
                        > > Tak wymawia nauczyciel. Dziecko wymawia my-a-ky
                        > Wymawia błędnie, bo od małego słyszy błędne głoskowanie ( patrz wypowiedź wyżej
                        > )
                        Wątpliwe. Dzieci Verdany są na tyle "stare", że pewnie ta córka nie załapała się na interaktywne laptopy, więc jedyne głoskowanie z jakim miała do czynienia to to szkolno-przedszkolne.


                        --
                        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                        • wiecie co????
                          juz iles razy uczylam pierwsza klase i nigdy nei mialam parcia na gloskowanie. I pomimo tego wszyscy uczniowie nauczyli sie czytac i pisac uncertain I szczerze watpie zeby to byla zasluga rodzicow, ktorzy widzac ze nie mecze dzieci gloskowanie, wyreczali mnie w tym wzgledzie wink
                  • Żaden nauczyciel nie przegłoskuje słowa: "mak" w
                    > sposób : "my- a -ky". Głoski wymawia się krótko : m-a-k.

                    Nie da się przegłoskować taż żeby usłyszeć m-a-k.
                    m, k to SPÓŁGŁOSKI i jak nazwa wskazuje występuję wespół z drugą głoską. Żeby nie wiem jak się ktoś starał zawsze słychać na końcu "Y", krótko bo krótko ale słychać.
                    • > Nie da się przegłoskować taż żeby usłyszeć m-a-k.
                      > m, k to SPÓŁGŁOSKI i jak nazwa wskazuje występuję wespół z drugą głoską.

                      Tak, ale to nie szkodzi. Nikt nie powiedział, że podczas głoskowania ma się słyszeć czysto wyraz. Po prostu się wymawia po kolei głoski (jak są spółgłoskami - to wespół z y), a nauczyciel sprawdza, czy dziecko wyodrębnia głoski danego wyrazu.
                      --
                      Mama A. (7 lat) i M. (3 lata) i żona swego męża
                      • Jak to nie szkodzi. Szkodzi. Głoskowanie miesza dzieciom w głowach i jest do niczego nie potrzebne. Jak pisze Verdana to wymysł szatana wink Dziecko nie musi wyodrębniać głosek żeby poprawnie czytać i pisać.
                        • > Dziecko nie musi wyodrębniać głosek żeby poprawnie czytać i pisać.

                          Być może... Ale wtedy jak? Uczy się każdego wyrazu jak obrazka? (Jak w angielskim?)

                          Zresztą całkiem możliwe, że ktoś na górze też doszedł do wniosku, że głoskowanie nie jest potrzebne, więc w podstawie programowej I-III go nie umieścił. Ale i tak wszyscy wydawcy edukacyjni robią głoskowanie w podręcznikach, bo nauczyciele są do tego przyzwyczajeni od X lat i zapewne nie wybraliby książki, która głoskowania nie ma.

                          Ja uważam, że głoskowanie jest ważne i na własną rękę uświadamiam synowi różnice między głoskami i literami w wielu wyrazach. Zwłaszcza ubezdźwięcznienia typu przed, przynieść, krzesło itd. On już wie, że często jest głoska sz, a piszemy rz i nie robi takich byków.
                          --
                          Mama A. (7 lat) i M. (3 lata) i żona swego męża
                          • Ale wtedy jak? Uczy się każdego wyrazu jak obrazka?
                            A dlaczego nie?

                            Zwłaszcza ubezdźwięcznienia typu
                            > przed, przynieść, krzesło
                            Równie prosto można zapamiętać, że po b, p, d, t, g, k, ch, j, w piszemy rz + kilka wyjątków (typu pszczoła, pszenica , kszyk i gżegżółka itp.) + to, że jak się przymiotnik kończy kończy na -szy, -ejszy - to jest sz, a nie rz.
                            --
                            -------------------------------------------------------------
                            Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                            • Nie wiem jak się można nauczyć poprawnie pisać bez głoskowania ale można i już. Syna głoskować nie uczyłam a jakoś pisze. Myślę, że albo dziecko wzrokowo pamięta sylaby i je odwzorowuje albo z czasem samo dochodzi do głoskowania w myślach.
                            • >> Ale wtedy jak? Uczy się każdego wyrazu jak obrazka?
                              > A dlaczego nie?

                              Dlatego że pisownią wyrazów rządzą pewne reguły, które niektórym dzieciom mogą pomóc. Na przykład w wyrazie babcia piszemy b, chociaż słyszymy p, ponieważ baba. Albo lew piszemy przez w, a nie przez f, bo lwy.

                              To oczywiście nie jest na miarę każdego dziecka, ale mój syn (7 lat) to pojmuje i podoba mu się. On ma ścisły umysł i lubi takie zasady. Podoba mu się zabawa w poszukiwanie uzasadnień pisowni wyrazów. Ja mu podaję jakiś wyraz (ślad) i pytam, co napisze na końcu, a on mówi: słyszę t, ale pewnie pisze się d... I szuka w myśli innej formy, znajduje (ślady) i jest bardzo zadowolony. I prosi o kolejne przykłady.
                              Wydaje mi się to mądrzejsze, niż wzrokowe (pamięciowe) opanowywanie pisowni każdego wyrazu z osobna.
                              Przy czym - zastrzegam - nie znaczy to, że polecam wszem i wobec taką naukę. Po prostu odpowiadam na Twoje pytanie "dlaczego nie".
                              Podobnie tabliczki mnożenia można się uczyć na pamięć, a można ze zrozumieniem.
                              --
                              Mama A. (7 lat) i M. (3 lata) i żona swego męża
                              • Hm, są też ludzie, którzy po prostu pamiętają po 1-2 - krotnym zapisaniu/przeczytaniu i żadne zasady im nie są potrzebne. smile
                                --
                                -------------------------------------------------------------
                                Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
        • Pytałam absolutnie serio: sama jestem z pokolenia przed głoskowaniem, i przed zerówką. Nauczyliśmy się czytać na Falskim.
          Potem wprowadzono głoskowanie - jak rozumiem, był jakiś powód, aby tę zmianę wdrażać. Ciekawa jestem, jak się widzi jej zalety? I proszę bez interaktywnych a błędnych laptopów, bo głoskowanie leci chyba co najmniej od 15-20 lat.
          Więc czym uczenie z głoskowaniem jest lepsze od uczenia sylabowego?
          --
          Życie w Zatoce Perskiej
          • olena.s napisała:

            > Pytałam absolutnie serio: sama jestem z pokolenia przed głoskowaniem, i przed z
            > erówką. Nauczyliśmy się czytać na Falskim.
            > Potem wprowadzono głoskowanie - jak rozumiem, był jakiś powód, aby tę zmianę wd
            > rażać. Ciekawa jestem, jak się widzi jej zalety? I proszę bez interaktywnych a
            > błędnych laptopów, bo głoskowanie leci chyba co najmniej od 15-20 lat.
            > Więc czym uczenie z głoskowaniem jest lepsze od uczenia sylabowego?

            A Ty masz przed sobą Elementarz Falskiego??
            Ja mam. Wydanie z roku 1974. Cały Elementarz ma 159 stron.
            Na stronach od 3 do 117 pojawia się głoskowanie wyrazów. ( wyróżnione w ramkach z boku stron, wyróżnione kolorami)
            O co chodzi? Od wielu lat jest głoskowanie.Skąd nagle "przebudzeni " rodzice, że przecież kiedyś tego nie było! Że to teraz nauczyciele wymyślają głupie głoskowanie!

            ( I na pewno tylko po to to wymyślają, żeby znęcać sie nad dziećmi i rodzicami - bo przecież innego powodu być nie może. Wszak wiadomo, że w szkole to tylko złośliwie wprowadza się treści, które dzieci muszą ćwiczyć, a są całkowicie zbędne. Wszechwiedzący i znający się na wszystkim rodzic to wie. )

          • olena.s napisała:


            > Więc czym uczenie z głoskowaniem jest lepsze od uczenia sylabowego?

            Tu trochę mylisz pojęcia. Jedno nie wyklucza drugiego, nie ma uczenia tylko głoskowaniem i uczenia tylko sylabami. Głoskowanie pozwala na rozwinięcie słuchu fonematycznego, dobrze rozwinięty słuch fonematyczny wspomaga naukę czytania i pisania.
            Sposób uczenia czytania sylabami jest świetny! Wiele dzieci szybciej uczy się czytać sylabami ( czy metodą "ślizgową" ), są też dzieci, które nie potrafią sylabizować- pracowałam kiedyś z chłopcem, który doskonale słyszał głoski, nie potrafił nauczyć się łączyć ich w sylaby.
            Głoskowania dzieci uczą się w przedszkolach, zerówkach, szkołach- przede wszystkim poprzez zabawy.
            I już kiedyś ktoś napisał w wątku wyżej- nauczyciel w 1 klasie rozwija słuch fonematyczny, dzieci wysłuchują jaką głoską zaczyna się słowo, co słyszą na końcu..itd
            Błędem jest (jeśli dziecko nie wysłuchuje głosek) , zrzucenie tego wyłącznie na rodzica na zasadzie: " pani syn nie słyszy głosek, proszę go tego nauczyć", ale potrzebna jest współpaca. Jeśli i w szkole i w domu bawimy się z dzieckiem " w detektywa"- np "śledzimy jaka głoska schowała się na końcu" w słowie dom, to poprzez takie zabawy słuch fonematyczny będzie się rozwijał. To nie może być siedzenie nad książką i wkuwanie. To może być po prostu spacer z dzieckiem, wyprawa do sklepu, gdzie podczas wybierania produktu np klocków, mama zapyta: a co słyszysz na początku w słowie" klocki"? Jaką głoskę słyszysz na końcu? Nauczyciel zerówki, czy w szkole, powinien o tym rodzicom powiedzieć, że głoski wymawiamy krótko, że nie uczymy na przykładach długich wyrazów z dwuznakami, zmiękczeniami. Jeśli rodzic nie czuje się na siłach, by bawić się w głoskowanie, to na to właśnie jest czas w pierwszej klasie. Są dzieci, które nigdy się tego nie nauczą. Tak jak nie wszyscy ludzie mają dobrze wykształcony słuch muzyczny, cza absolutny i nie zostaną muzykami, tak są osoby, które nie mają dobrze rozwiniętego słuchu fonematycznego.
            Tylko litości! Nie wypisujcie bzdurnych teorii, że głoskowanie to wyłącznie wymysł nauczyciela-idioty, który chce nauczyć czytania poprzez łączenie głosek, a nie sylab.
            Sylabizowanie ćwiczy się w szkole na równi z głoskowaniem, bo to również ułatwia naukę, zwłaszcza czytania.
            • Reasumując, są dzieci, które lepiej uczą się sylabowo i takie, którym bardziej służy głoskowanie. OK. A czy głoskowanie po osiągnięciu podstawowego poziomu czytania i pisania jest jeszcze jakkolwiek wyykorzystywane? Np. sylablizowanie jest potrzebne przy liczeniu rytmu wiersza, przy przenoszeniu. A gloskowanie?
              --
              Życie w Zatoce Perskiej
              • Głoskowanie jest potrzebne, ponieważ w języku polskim głoska rzadko równa się literze. Całe mnóstwo wyrazów pisze się (litery) inaczej niż się slyszy (głoski). Choćby wraz babcia - piszemy b (to drugie), słyszymy p. Trzeba to dzieciom uświadamiać już w I klasie, bo wyrazów, w których głoski i litery są takie same (mama, tata itp.) nie jest dużo.
                Jak się dzieci wyczuli, że nie piszemy tak jak słyszymy, to będą czujniejsze i uważniejsze przy nauce pisania poszczególnych wyrazów.
                No i co jeszcze... Głoskowanie (czyli wyłapywanie słuchem głosek wyrazu) jest potrzebne do kształtowania słuchu fonemowego (czy jak mu tam). To trzeba zrobić do 7 czy 8 bodajże roku życia, bo potem już za późno, nie wykształci się.

                Więc nie o naukę czytania tu chodzi, przynajmniej nie w tym sensie, że głoskowanie niby pomoże czytać (bo nie pomoże). W nauce czytania najlepsze jest dzielenie na sylaby (metoda J. Cieszyńskiej). Stąd wielu wydawców zapisuje wyrazy z podziałem na sylaby, np. co druga sylaba czarna, a co druga zielona czy czerwona.
                --
                Mama A. (7 lat) i M. (3 lata) i żona swego męża
              • olena.s napisała:

                > Reasumując, są dzieci, które lepiej uczą się sylabowo i takie, którym bardziej
                > służy głoskowanie. OK. A czy głoskowanie po osiągnięciu podstawowego poziomu cz
                > ytania i pisania jest jeszcze jakkolwiek wyykorzystywane? Np. sylablizowanie je
                > st potrzebne przy liczeniu rytmu wiersza, przy przenoszeniu. A gloskowanie?

                Głoskowanie często przydaje się później, gdy dzieci uczą się pisać. Np. na lekcjach , gdy wprowadza się zasady poprawnego pisania: po spółgłoskach : k, p, b, d…..piszemy rz.
                Dyktando sprawdzające, nauczyciel dyktuje : „ pokrzywa”. Dzieciak, który słyszy głoski, w myślach przegłoskuje słowo: „p-o-k……- jest „k” więc stosujemy zasadę „po k piszemy rz” Dziecko, które nie potrafi przegłoskować w głowie wyrazu, nie słyszy głoski „k” w środku. No i ma trudniej, bo musi pamięciowo opanować zasady pisania wielu, wielu wyrazów, pamiętać obraz „globalny” wyrazu.
                W klasach starszych,na j. polskim, podczas odmiany wyrazów,albo wyróżniania tematu i końcówki rzeczowników
                Uczeń ma oddzielić temat od końcówki, często występują oboczności, czyli wymiana głosek np "L" do "Ł" ( mianownik: stół, ale miejscownik o stole) - musi wyróżnić te głoski, żeby stwierdzić jaka występuje oboczność i jak zmienia się końcówka wyrazu.
                Przy tematyce związanej z zapisywaniem wyrazów kończących się na om, em, ą, ę - trzeba te głoski słyszeć.
                No to tak na szybko mi przyszło do głowy, ale myślę, że jest wiele innych zagadnień, gdzie ta umiejętność ułatwia naukę.

                • Przy tematyce związanej z zapisywaniem wyrazów kończących się na om, em, ą, ę -
                  > trzeba te głoski słyszeć
                  Przepraszam, ale trzeba chyba słyszeć dźwięki, a nie głoski? Tzn. tak samo je słyszymy. kiedy wiemy, jak się nazywają (coś jak z mówieniem prozą smile )

                  później, gdy dzieci uczą się pisać.
                  Ale ja pytałam o głoskowanie po osiągnięciu podstawowego poziomu czytania i pisania.
                  Nie drążę złośliwie, pytam całkiem serio (sama uczę dziecko polskiego czytania i pisania, dzieciak pisze acz z ortografami, ale są to normalne polskie orty, czyli ż/rz, a nie psh zamiast prz/psz) i zastanawiam się, czy powinnam jakoś to głoskowanie drążyć, czy też mogę szczęśliwie sobie olać temat, który jest mi obcy (tego naprawdę nie uczono, albo też mój umysł pochłonęły do reszty odmęty sklerozy) i który nie wydaje mi się przydatny.
                  --
                  Życie w Zatoce Perskiej
                  • > Przepraszam, ale trzeba chyba słyszeć dźwięki, a nie głoski?
                    Głoski to dźwięki właśnie.

                    > Tzn. tak samo je słyszymy. kiedy wiemy, jak się nazywają (coś jak z mówieniem prozą smile )
                    A tego nie rozumiem...

                    > Ale ja pytałam o głoskowanie po osiągnięciu podstawowego poziomu czytani
                    > a i pisania.
                    Jak to po? Głoskuje się chyba tylko w nauczaniu początkowym. A to okres, kiedy dzieci uczą się czytać i pisać właśnie.

                    > zastanawiam się, czy powinnam jakoś to głoskowanie drążyć, czy też mogę
                    > szczęśliwie sobie olać temat, który jest mi obcy
                    Moim zdaniem, rodzice nie powinni uczyć dzieci głoskowania, ponieważ mogą uczyć błędnie. To nie jest łatwe, zwłaszcza gdy w wyrazie występuje zmiękczenie albo u(bez)dźwięcznienie albo nosówka (ą, ę).
                    --
                    Mama A. (7 lat) i M. (3 lata) i żona swego męża
    • sprobuj na ukladankach z literkami
      moga byc klocki, puzzle, scrabble
      i z tego ukladaj wyrazy
      na poczatek to latwiejsze niz ze sluchu czy z ksiazki

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.