• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

niepraktykujący rodzice a dziecko w szkole katolic Dodaj do ulubionych

  • 25.11.12, 20:38
    szkole katolickiej. gimnazjum dokładnie.
    przemysliwuje gimnazjum dla mlodego, szczegolnie mi sie podoba (male klasy stosunkowo, dobre wyniki, duzo kółek i sportu, wysoki poziom) pewna szkola katolicka.
    rodzice: nieprakykująca,ale głęboko wierząca matka (tak, wielu z Was wie ze jest to mozliwe- po prostu nie akceptuje poczynan kleru i tego co sie dzieje w zwiazku z katolicyznem- ale nie to ma byc przedmiotem pytanai, wiec nie wieszajcie na mnie psów), ojciec- niechrzszczony, niepraktykujący, z innego kregu kulturowego. brak slubu koscielnego. dzieci ocrzszczone, chodzące na religie, komunia sie odbyla.
    i wlasnie chcialam zapytac, czy wg was jest mozliwosc poslania dziecka do katolickiej szkoly? warunkiem jest pelna akceprtacja programu wychowawczego szkoly- ale to zasady ogolnochrzescijanskie, takie zwykle, bardziej wynikajace z naszej kultury wg mnie. i udzial we mszach itp wiec ja to akceptuje. moj maz tez (ktory nota bene konczyl katolicka szkole...)
    czy to dobry pomysl?
    czy to ma mozliwosc sie udac, tzn czy mlody moze byc przyjety?
    dodam, ze sama chodzilam do szkoly prowadzonej przez baptystów w stanach, moja siostra wlasnie wysyla corke do prezbiterian- tam to norma.
    a u nas? czy w szkolach katolickich są tylko dzieci gleboko "katolickie"? czy moze sie tam znaleźć, jak w stanach, dziecko innej wiary/czy poszukujace/rodziców jak my?
    proszę nie rzucać we mnie gromow. przemyśliwuje i tyle. szczegolnie mi zalezy na informacjach od osób, ktore posyłają dzieci do szkoly katolickiej.
    Zaawansowany formularz
    • 25.11.12, 21:48
      jesli wy i dziecko akceptujecie ta "katolickosc" i zobowiazujecie sie do przestrzegania regulaminu, uczestnictwa w mszach itp to fakt, iz Wy jestescie niepraktykujacy nie powinien miec znaczenia.
      • 25.11.12, 21:56
        Ale dla dziecka będzie mieć znaczenie. Bo będzie w szkole otrzymywał inny przekaz, niz w domu - jesli nie akceptujesz koscioła, to po co posyłasz dziecko do szkoły, gdzie fundamentem będzie akceptacja KK? I tu sa dwie możliwości - dziecko uzna Twoją opinię i bedzie w szkole najprawdopodobniej musiało kłamać, mówiąc to, czego od niego oczekują, zamiast tego, w co wierzy, albo szkoła przekona go, że KK jest światłą, doskonałą instytucją - i wtedy wychowa go w weartościach, których Ty nie akceptujesz, o męzu już nie wspomnę.
        Poza tym weź pod uwagę, ze Twoje dziecko najprawdopodobniej będzie musiało praktykować - czyli bedzie musiało chodzić do kościoła samo, bez rodziców. Czy będzie chciało? Czy będzie wykręcało sie od tego? Czy też zacznie Was nawracać?
        Posyłanie dziecka do szkoły, która przekazuje inne wartości niż dom rodzinny to naprawdę proszenie się o problemy.
        --
        zpopk.blox.pl
        • 25.11.12, 22:34
          Verdano- teraz przekaz mamy taki- chcesz isc na msze to idz. ja nie ide. albo jak czasami ide, to pytam: idzesz ze mna? i tyle. mlody nie klamie, nie kreci, nie zachecam do klamania. juz. wie dobrze, jaka jest sytuacja, wie, ze mowie, ze sam musi zdecydowac czego chce, czu wierzy, jak wierzy.
          i w takiej szkole bylo by tak samo: wypelnialby swoj obowiazki (czyli msza etc, wyjazdy rekolekcyjne) i tyle. wytlumaczylabym mu, ze jest to "czesc szkoly" i juz.
          w statucie szkly jest zapisane przestrzeganie obowiazków ucznia, obowiazków mszalnych czy jak to nazwac, poszanwowanie dobra innych, szacunek i milosc ojczyzny, poszanowanie przykazan (ale to dla mnie pdstwa chrzescijanskiej europy), staranie do bycia coraz lepszym i tego typu uniwersale rzeczy. ja sie zgadzam z nimi.
          w stanach spiewalam hymny i modlilam sie z dziecmi o roznych wyznaniach. co rano. co niedziele. i zylam. bylo to czesc decyzji moich rodzicow, podyktowana dokladnei tymi wzgledami, ktore mna kieruja- bo to dobra szkola byla.
          aha- w szkole tylko jeden ksiadz- od religii.
          i dyrektorka to siostra.
          i to nie jest tak, ze ja tych wartosci nie akceptuje, a tym bardziej moj maz, ktory to jako fajna szopke uwaza, tak jak ja pobyty w swiatyniach roznorakich. dla mnie po prostu to nie sa priorytety (mowie o czesci stricte katolickiej, bo inne, jak pisalam, po prostu uniwersalne).
          • 25.11.12, 23:02
            Nie Tobie bedzie kłamał, tylko szkole. Albo bedzie miał problem - będzie musiał chodzić sam na mszę, gdy reszta rodziny zostanie w domu, czy pójdzie na spacer. Bedzie chodził na mszę nie dlatego, zę będzie czuł taką potrzebę, ale dlatego, zę będzie musiał - czy to jest to, co chcesz przekazać dziecku? Wydaje się, że nie.
            Poszanowanie przykazań - hm, a dzień święty święcisz? Jak widać nie do końca i to świecenie dnia, ani w ogóle pierwsze trzy przykazania nie są zadną uniwersalną wartością europejską.
            Uwazanie czegos za szopke raczej nie jest akceptowaniem wartości...
            --
            zpopk.blox.pl
            • 25.11.12, 23:10
              no nie wiem- dla mnie akceptacja to "nie mam nic przeciwko temu"- wiec ja taka zasade wyznaje.
              wiedizlam ze sie przyczepisz tego swiecenia wink- ale oprocz tego to przykazania ja przestrzegam, bo sa uniwersale, a ja dobry czlowiek jestem.
              no nie wiem, ja w niedziele nieprzyjemne rzeczy robie- ucze zaocznych i sprzatam, brrr- czasem bym wolala do kosciola isc.... tak wiec mu nie bedzie szkoda. a mlodsza siostrzyczka moze z nim do koscioal isc- ona baaardzo lubi.
              nie wiem- tak sie zastanawiam
          • 25.11.12, 23:02
            Wiara wiarę, ale rozumiem, że akceptujesz fakt, że Twoje dziecko będzie uczył przedstawiciel instytucji, której nie szanujesz?
            • 25.11.12, 23:05
              opró z księdza uczacego religii i siostry dyrektorki szkola ma 100% swieckich
              • 25.11.12, 23:08
                Poseł Artur Górski też jest osobą świecką wink

              • 28.11.12, 10:02
                Niemniej nie oczekuj wśród tych świeckich nauczycieli fanów Palikota wink.
                Kwestią jest jaki przekaz serwujecie młodemu w domu. Jeśli oglądając wiadomości dostajesz piany na ustach na widok dowolnego biskupa i zaczynasz wypowiadać słowa niecenzuralne - zastanów się poważnie. Po prostu przekaz serwowany przez szkołę i przez rodzinę mogą być zbyt rozbieżne. Jeśli po prostu nie masz zwyczaju chodzić w niedzielę do kościoła, ale zasadniczo samą instytucję bez większych problemów tolerujesz to możesz rozważyć. Wtedy kwestią do rozważenia może zostać czy młodemu nie będzie przeszkadzała np. codzienna modlitwa, msza od czasu do czasu czy niemożność wypisania się z religii.
                --
                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • 25.11.12, 21:57
      Są szkoły katolickie, które przyjmują też dzieci rodziców innych wyznan, ateistów, id.

      Najprościej zapytać się w wybranej szkole.



      • 25.11.12, 22:34
        joa66 napisała:

        > Są szkoły katolickie, które przyjmują też dzieci rodziców innych wyznan, ateist
        > ów, id.
        >
        > Najprościej zapytać się w wybranej szkole.
        >

        a jaka szkole rozwazasz???????
        • 25.11.12, 23:09
          to do mnie pytanie? Bo ja nie rozważam żadnej szkoły...
      • 27.11.12, 12:50
        Szkoła przed przyjęciem dziecka nie organizuje rozmów z rodzicami? Przyjmą dziecko, jeżeli rodzice nie są praktykującymi katolikami? Jeżeli tak, to nie widzę problemu.
    • 26.11.12, 01:32
      A jakie sa warunki przyjecia do takiej szkoly?Jak chrzest , komunia dziecka to co komu do tego jakiego wyznania i czy wogole jest tatus, czy rodzice zyja w zwiazku malzenskim.Rozne sa przyczyny zaistnialej syt.Najwazniejsze ze rodzice sie godza na warunki stawiane oprzez szkole wzgledem dziecka i ze sa spelnione wymagania by dzieciaka perzyjac.
      Do szkoly moich dzieci chodza innego wyznania( szkola moze przyjac jakis % i jak ma miejsca), kolezanka nie miala problemow z zapisaniem dziecka do szkoly mimo ze ona innego wyznania a jej maz katolik, dziecko ochrzczone.
      • 26.11.12, 10:52
        Myślę, że nie ma reguły. Podam przykłady znajomych.
        Znajomi 1: wierzący, praktykujący katolicy, nie należący do KIKu, 3 dzieci. Dzieci dwukrotnie do szkoły nie przyjęto - matka powiedziała, że mając 3 dzieci nie jest w stanie angażować się w życie szkoły tak jak matki niepracujące lub posiadające 1 dziecko. Dodam, że dyrekcja na dniach otwartych wyraźnie powiedziała, że dla niej bardzo istotną kwestią jest zaangażowanie rodziców w szkołę (cokolwiek miała na myśli). Ten przykład pokazuje, że głęboka wiara rodziców nie miała tu znaczenia.
        Znajomi 2: nie wierzący; gdy w życiu im się pokićkało i jedno z nich pojechało za pracą do UK. A jak to na emigracji - bratnie dusze spotkali w kościele. No i rodzic się nawrócił, dzieci tam poszły do komunii. Po powrocie do PL uznali, że tylko szkoła katolicka. Jeden rodzic nawrócony (należący do KIKu), drugi ma KK gdzieś i jemu było wszystko jedno. Dzieci przyjęte bez problemów (chodzące dotąd wyłącznie w UK do szkoły).
        Jak widać nie ma reguły.
        Jeżeli twoja rodzina to target takiej szkoły to poślij, jeżeli masz wątpliwości to nie posyłaj. W przypadku szkoły dziecka nie możesz zostawić młodego samego z "jego szkołą katolicką". Stanowicie jednak rodzinę więc "wchodzicie w to wszyscy".
        • 26.11.12, 11:25
          Jeśli chodzi o szkołę katolicką w Ząbkach (skojarzyło mi się, bo jest siostra dyrektor, druga katechetka i ksiądz prefekt, reszta nauczycieli świecka, małe klasy i podobny regulamin), to napisz do mnie na priv. Moje dzieci tam chodzą.
        • 27.11.12, 00:38
          W przypadku szkoły dziecka nie możesz zostawić młodego samego
          > z "jego szkołą katolicką". Stanowicie jednak rodzinę więc "wchodzicie w to wszy
          > scy".

          Tu masz racje - jak szkola przyjela jedno dziecko to kolejne takze powinna.U nas jest tak ze nie mozna poslac jednego dziecka do szkoly katolickiej a drugiego do panstwowej( podstawowka, bo HS to juz nie jest tak obwarowany)
      • 13.12.12, 00:35
        Poinformowałam się u rodzica: dobrze jak dziecko ma chrzest, rodzice mogą być nawet niewierzący ale mają akceptować, że dziecko uczestniczy w mszach św raz w miesiącu (lub częściej jak jest jaiegoś ważnego świętego). No i krótką modlitwę przed i po lekcjach. A poza tym reszta w statucie i programie wychowawczym - wisi na stronie internetowej.
        Oczywiście lepiej jak przynajmniej jedno jest wierzące, żeby wspierać dziecko i móc wytłumaczyć mu coś w domu.
        Rodzice mogą być ponadto rozwiedzeni lub rozwieść się w trakcie edukacji dziecka bez konsekwencji w postaci wydalenia ze szkoły. Podobno w klasie córki koleżanki jest 1 dziecko, które deklaruje się jako niewierzące. We wszytskim uczestniczy, nikt nie odmawia uczenia go. Nauczyciel religii go nie napiętnuje. Rodzice dziecka wierzący wink
        To gimnazjum.
        Co ten dzieciak tam robi nie rozumiem. Może chodzi mu o poziom?
        • 13.12.12, 09:35
          > Rodzice mogą być ponadto rozwiedzeni lub rozwieść się w trakcie edukacji dzieck
          > a bez konsekwencji w postaci wydalenia ze szkoły.

          Yyyy... Łaskawcy.
    • 26.11.12, 12:17
      Jak dziecko akceptuje te zasady, to czemu nie? Bo to ono będzie chodzić do kościoła, uczestniczyć we wszystkich wydarzeniach religijnych...
      Ja bym porozmawiała z dzieckiem jak ono się widzi w takich sytuacjach.

      Poza tym bez przesady: rodzice w takich szkołach też są w różnych sytuacjach życiowych Zamężni, wdowcy,rozwiedzeni, w separacji, panny z dzieckiem...Nie wszyscy mega pobożni i dzieci posyłają do szkół z różnych względów, nie tylko chęci wychowania w wierze. Częśtopo prostu, bo placówka jest na dobrym poziomie i dzieci dopilnowane wychowawczo. A ze wg. zasad, które nie wszystkim pasują to trudno.
      Upominaj się o akceptację inności.big_grinDD
    • 26.11.12, 14:17
      Czy to jest gimnazjum katolickie, czy np. im. Jana Pawła ??

      Ja szukałam gimnazjum i tez miałam dylemat, bo dziecko nie chodzi na religię, a ta miała wysoki poziom, mało osób w klasie...
      Ale.. to jest tylko imienia JP.. Nie chodzi tu na religię sporo osób, a zachowanie całkiem inne niz w zwyklej szkole, nie mowiac o kółkach, podejsciu do nauki..
      Ale Twoja moze jest typowo katolicka ??
      Jeśli tak, a dzieci po komunii i chodzą na religię, to co za problem ??
      Pzdr.
      • 26.11.12, 17:04
        nie, to gimnazjum katolickie,
        Syn BYŁ do Komunii, nie chodzi. nie chce.
        • 26.11.12, 17:50
          Czyli dasz go do szkoły, gdzie będzie miał religię i będzie musiał chodzić. Co ma za sens dawanie dziecka do katolickiej szkoły, która będzie wszczepiać mu wartości, z którymi się nie zgadzasz?
          --
          zpopk.blox.pl
        • 26.11.12, 19:14
          Aby być branym pod uwagę w rekrutacji, to w wielu szkołach katolickich trzeba mieć np. świadectwo proboszcza oraz ocenę z religii na świadectwie. A ponadto należy chodzić na uroczystości religijne w danej szkole, przystąpić do bierzmowania, nie ma możliwości niechodzenia na religię. Zastanów się zatem, czy to jest to, o co wam chodzi i sprawdź,
          czy będą chcieli z wami rozmawiać. Bo może masz niepotrzebne dylematy.
          --
          -------------------------------------------------------------
          "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
          • 26.11.12, 19:31
            najlepiej idz i osobiscie sie dowiedz wszytskiego. A jakis znajomych dzieci w skzole nie masz zeb ysie doiedziec jak duzy jest nacisk na"katolickosc"????
            • 26.11.12, 20:34
              Jesli szkola ci pasuje pod wzgledem poziomu i programu to nie sluchaj verdany,bo ona kazdego moze w depreche wpedzic swoimi pomyslami.
            • 26.11.12, 20:50
              >nie, to gimnazjum katolickie,
              Syn BYŁ do Komunii, nie chodzi. nie chce. >

              Przyznam się,ze nie bardzo rozumiem smile . Na poczatku pisałaś,ze dzieci chodza na religię..
              A syn chce iść do takiego gimnazjum ?? Co on na to ??
              • 26.11.12, 22:29
                a cóż do rozumienia? chodzi na religię (bo chce, ciekawie prowadzona), był do komunii pierwszej. co niedzielę nie przystepuje, przystąpił kilka razy bo chciał czy jakos tak- pozostawiam to jego decyzji. zero presji z naszej strony, zero zachęcania, zero zniechęcania.
                świadectwo religii ma (hmmm, z ocenami celującymi....), ksiądz ma o nim bardzo dobre zdanie (a my o księdzu- wiele piwa razem wypilismy, jesteśmy już dobrymi przyjaciółmi) uwielbia czytać Biblię, zna ją na wyrywki (podobnie jak mitologie greków i rzymian....)
                nie wiem, czy sie nadaje, przemysliwuję i tyle. BTW, do gimnazjum idzi edopiero za póltora roku- więc dużo czasu mam do myślenia
                • 27.11.12, 00:37
                  bramanka napisała:

                  > BTW, do gimnazjum idzi edopiero za póltora roku- więc dużo czasu mam do myślenia

                  Wybierz najlepsze gimnazjum z mozliwych bo to jest najwazniejsze jak chlopak jest zdolny.
                  Moj syn zdawal do liceum publicznego i katolickiego.Do obu zdal a wybralem publiczne bo bylo lepsze.

    • 26.11.12, 21:13
      Pytanie, czy to jest szkoła przyciągająca głównie bardzo wierzących, czy przyciągająca głównie szukających dobrego poziomu nauczania.

      Warto podpytać uczniów, którzy tam chodzą.
      --
      Synowie: A. (7 lat) i M. (3 lata)
    • 27.11.12, 00:03
      na Twoim miejscu przede wszystkim rozmawiałabym z synem na temat tego, czego on tak naprawde chce. Moim zdaniem jest różnica pomiędzy "akceptuje katolickość szkoły " (praktykować może chętnie ale jeśli chodzi o szkołe po poznaniu ofert edukacyjnych może upatrzyć inną) a chęcią uczęszczania do tej konkretnej placówki
    • 27.11.12, 20:39
      znajomy chciał zapisać dziecko do szkoły katolickiej, to musiał mieć glejt od proboszcza. No a że nie praktykował, to żadnego papieru dostać nie mógł. Dzieci trafiły do "normalnej" szkoły.
      U Ciebie nie prosili o podobny dokument?

      --
      Forum dla odważnych
      • 27.11.12, 22:04
        moje miec glejt od katechety, jest wybor- a mlody ma celujacy bo biblie do poduszki czyta razem z mitologia
        od proboszcza nic nie dostane, bo mnie nie odwiedza nawet chlip chlip
        • 27.11.12, 22:53
          a co młody na to w ogóle? znaczy na pomysł uczęszczania do takiej szkoły? chyba zdaje sobie sprawę, że będzie musiał na jakieś msze chadzać. Pytałaś go o zdanie?
          --
          Skorzystam z okazji zeby Ci powiedziec ze tym postem dales kolejny dowod na to jaki jestes PODLY I GLUPI - pewna starsza pani o mnie
          • 27.11.12, 23:06
            pytalam. był lekko zdziwiony.... nie protestował. może jest jeszcze w szoku.
            ale ja jeszcze nie zdecydowałam. po prostuu pytam
            • 28.11.12, 10:52
              Napiszę to raz jeszcze dla mnie jeśli się nie jest normalnie praktykującym i za pan brat z kościołem pakowanie dziecka do szkoły katolickiej jest pchaniem się miedzy wódkę a zakąskę i proszeniem się o kłopoty. Argument że to "dobra szkoła" jest mało przekonywujący jak dla mnie.
              • 28.11.12, 16:42
                alez slonko w wielu krajach jest to rzecz NORMALNA.
                ale dzieki za opinie.
                owszem, znam wiele osob wierzacych w BOGA, ale nie w slowa proboszcza kretyna z koscioła, ktory w wolnych chwilach obmacuje panienki (jak proboszcz mojego lokalnego kosciola, ktory definitywnie obmacywal i mnie i kolezanki z mojej klasy). definitywnie zachwialo to moja wiarą w kosciół, a nie w Boga. comprehende? jestem wierzaca, ale niepraktykujaca.
                tyle o niepraktykowaniu. BTW, jak pisałam wyzej, bynajmniej nie jestem antyklerylalem.
                • 28.11.12, 19:33
                  Ale zdajesz sobie sprawę, że w szkołach katolickich mogą (ale nie muszą) być nadreprezentowane wartości, z którymi sie nie zgadzasz?

                  To nie jest problem przyjęcia lub nie dziecka do szkoły katolickiej.

                  To -tak naprawdę - jest problem jaki katolicyzm reprezentujesz szkoła, o której mówisz - czy jest to katolicyzm wg Rydzyka czy Tischnera.
                • 29.11.12, 12:43
                  "alez slonko w wielu krajach jest to rzecz NORMALNA".

                  Polska nie jest i długo nie będzie "Normalnym" krajem w kwestiach związanych z wieloma sprawami w tym i z pozycją KK w państwie.
                  U nas KK ma władzę albo trzyma władzę (i to obojętnie z którego klucza wybraną za gardło). A w szkołach katolickich może to być jeszcze bardziej odczuwalne. Zwłaszcza w gimnazjum i liceum gdzie z dzieci robią się nastolatki i młodzież. I nie koniecznie wizja przekazywana przez daną szkołę wizja bardzo specyficzna może Twojemu synowi wychowanemu w domu gdzie na kwestie wiary i religii nie zwraca się specjalnie uwagi podobać. Co gorsza może być zmuszony do uczestnictwa w pewnych rytuałach związanych z katolicką celebrą które mu nie koniecznie muszą pasować.
                  Oczywiście to Twój i Twojego syna wybór tyle tylko iż ja bym w warunkach Polski 5x się zastanowił nim uszczęśliwił się szkoła katolicką jeśli sam jest religijne obojętny lub niekratkujący. To po prostu może się odbić Tobie i / lub Twemu dziecku przysłowiową czkawką.

    • 28.11.12, 10:48
      Pojęcie wierzący niepraktykujący jest zaprzeczeniem pojęcia wiary. Jeśli wierze to praktykuje dla samego siebie nie dla kapłana przedstawiciela danej religii.
      Jeśli sam nie praktykuje to dawanie dziecka do szkoły gdzie w statucie jest wychowanie w duchu zasad religii katolickiej tylko z tego powodu że to "dobra" szkoła jest swego rodzaju hipokryzją.
      Trudno jest połączyć niepraktykowanie z wychowaniem w duchu i zasadach religii katolickiej - przecież pojawia się problemy choćby z tym iż w takiej czy innej uroczystości poprzedzonej mszą powinni uczestniczyć rodzice. a jak mają oni uczestniczyć skoro nie praktykują? Ogólnie ja widzę sporo sprzeczności między niepraktykowaniem a dzieckiem w szkole katolickiej.
      • 28.11.12, 13:22
        Zgodziłabym się z Tobą w 100%, gdyby chodziło o podstawówkę. Dzieci są wtedy naturalnie wierzące, podatne na urok religii, łatwiej wierzą w rzeczy nadprzyrodzone. Przyjmują to, co im rodzice mówią, bez wątpliwości. Do takiej szkoły dzieci są zapisywane przez rodziców - gorliwych katolików.
        Ale tu autorka się zastanawia nad gimnazjum. Tu może chodzić rodzicom zapisującym dzieci głównie o poziom nauczania. Tę katolickość mogą traktować jako bonus lub jako niedogodność do zniesienia dla dobra innych przedmiotów.
        Dlatego warto podpytać innych uczniów - jaka panuje atmosfera.
        --
        Synowie: A. (7 lat) i M. (3 lata)
        • 29.11.12, 13:01
          Dużo zalezy od szkoły.

          Moi synowie chodza do katolickiego gimnazjum.

          I w niczym, absolutnie w niczym nie różni sie ono od szkół świeckich, poza tym, że ksiądz jest dyrektorem.

          Jak chodzi o praktyki religijne mniej ich jest wymagane niż w swieckich szkołach w rejonie - nikt sie nie pyta, czy byli na różańcu, mszy niedzielnej czy rekolekcjach.

          I słusznie ktos napisał,że podstawówka to co innego, gimnazjum co innego nie ma tej idiotycznej rywalizacji, czy sie było na wszystkich różańcach i serduszko zdobyło.

          Nie wydaje mi się, żeby wszystkie dzieciaki w klasach synów pochodziły z bardzo religijnych rodzin. Wiekszośc poszło dlatego, że szkoła ma wysoki poziom i świetną opinię, nawet nikt chrztu dziecka nie spawdza, a juz na pewno sakramentów rodziców. Jedyne co sie liczy to ocena z religii w szóstej klasie.
          • 29.11.12, 13:04
            Bramanka, Ty z krk jesteś? Napisz na priv.
            • 29.11.12, 15:03
              kraków. chodzi o prezentki. ale o pijarów tez mogę spytać.
              w którym masz dzieci?
              • 29.11.12, 15:50
                Sprawdź pocztę.
                • 29.11.12, 16:27
                  tez sprawdz smile
                  • 29.11.12, 16:35
                    Nic nie przyszło?
                    • 29.11.12, 17:27
                      nic a nic. moze napisz na forum, moze sie innym tez przyda. dostalas maila ode mnie?
        • 29.11.12, 13:06
          Pchanie do szkoły katolickiej dziecka jeśli się jest osobą niepraktykującą (no chyba ze to szkoła katolicka li tylko z nazwy) może być naprawdę nieprzyjemne. i to tak dla dziecka jak i dla rodzica który może być zmuszony do uczestnictwa w czymś co go nie bawi.
          Dlatego jestem przeciwnikiem tego typu zachowań. Bo u nas stosunek do pewnych spraw przez KK jest bardzo specyficzny. I zdecydowanie odmienny od tego co jest przekazywane dziecku w rodzinie gdzie religia nie jest czymś bardzo istotnym. I tu może powstać konflikt. A jak to z konfliktami bywa mogą się one skończyć nieprzyjemnie.
          • 29.11.12, 17:19
            Ale z drugiej strony do szkoły żydowskiej w W-wie chodzi sporo katolików, bo to dobra szkoła i nikogo to nie dziwi.
            Wybrałabym się do szkoły i zapytała dyrektora jakie szanse syn ma na przyjęcie.
            • 29.11.12, 20:46
              Ale katolicyzm w PL ma co najmniej dwa oblicza. Nie wiem czy bym chciała, żeby moje dziecko chodziło do szkoły, w której, w ramach otrzęsin, zlizuje śmietanę z kolan dyrektora. Nawet gdyby go przyjeli z otwartymi ramionami.

              Z drugiej np strony nie sądzę, że podobnie się "bawią" np w szkole Platerek.

              Wazniejsze od tego czy dziecko przyjmą, jest sprawdzenie co w tej konkretnej szkole się dzieje.
              • 29.11.12, 20:59
                joa66 napisała:


                > Wazniejsze od tego czy dziecko przyjmą, jest sprawdzenie co w tej konkretnej sz
                > kole się dzieje.

                ALe to chyba oczywista oczywistość.
                • 29.11.12, 21:14
                  Mam taką nadzieję, jednak rozmowa koncentruje sie głownie na tym "czy przyjmą". Wnioskuję (może mylnie), że jeżeli ktos nie wie tak podstawowej rzeczy (wystarczy sprawdzić strone szkoły lub wykonac jeden telefon) , może mało wiedzieć o "polityce" szkoły.
      • 12.12.12, 20:19
        Matka jest wierząca niepraktykująca z powodów, o których napisała.
        Sorry ale ja nie wierzę w to uciskanie KK w dużych miastach, a z takiego jest Bramanka.
        Dzieci chodzą na religię w SP, bo taka jest decyzja rodziców. Z czasem też i dziecka. Jeśli katecheta jest idiotą, z religii wypisują się często całe klasy... Nie znam rodziców wysyłających dzieciaka na religię wbrew jego woli.

        W szkołach katolickich jest inaczej. Tam uczestniczenie w religii i we mszach jest wpisane normalnie w lekcje. Ale ze stron internetowych tych szkół, z planów lekcji wynika, że religii nie ma więcej niż w pozostałych podstawówkach.
        Rodzice dzieci ze szkół katolickich nie muszą uczestniczyć w mszach św. szkolnych. Przynajmniej moi znajomi, którzy mają dzieci w SP i gimnazjum. Ich dzieci natomiast muszą.
        Więc trzeba znać zasady skoły, do której się wysyła dziecko.
        I dziecko musi je akceptować, bo go będą dotyczyć.
        A Pijarzy to Firma. Byle kto tam nie wejdzie ani się nie utrzyma. Trzeba mieć Mózg i go używać. To od dziesięcioleci znacząca szkoła w Krakowie.
        • 12.12.12, 23:36
          tititu napisała:

          > Sorry ale ja nie wierzę w to uciskanie KK w dużych miastach, a z takiego jest B
          > ramanka.

          Jakie duze miasto?????? Ona jest z Krakowa!
          a to wielka wiocha.

          • 13.12.12, 00:27
            No jasne. Ale nawet w tej wiosze kilkanaście lat temu dało się kompletnie bez żadnych konsekwencji z dnia na dzień w środku semestru zrezygnować z religii.
            Więc sorry, bez kitu, że teraz już się nie da.
            Ale ponarzekać warto.
    • 12.12.12, 13:35
      U nas tez norma, z tym ze najczesciej jest tak ze szkoly prezbyterianskie czy anglikanskie bez problemu przyjmuja uczniow innych wyznan, a szkoly katolickie nie. Przerabiam wlasnie temat bo straszy syn w 2014 idzie do szkoly sredniej, umknelo mi jakos ze najlepiej dziecko zapisac do szkoly sredniej od razu po urodzeniu. Teraz aplikujemy do kilku szkol zeby miec zapewnione miejsce bo szkola panstwowa nie wchodzi w gre, te w naszym rejonie maja za niski poziom.
    • 12.12.12, 21:35
      moja niepraktykujca sasiadka ma dziecko w katolickiej szkole. Jezeli masz dystans do tych spraw a szkola dobra to moim zdaniem warto
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.