Bądź świadoma i bezpieczna w ciąży! Moja Ciąża z eDziecko.pl

     

Czytacie lektury szkolne? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Nie chodzi mi o czytanie lektury dziecku, które jeszcze samo nie potrafi dobrze czytać. Ale o takie czytanie "równolegle" z dzieckiem, aby podczas przerabiania lektury w szkole wspomagać w pracach domowych dotyczących omawianej lektury (np. rodzic, który nie zna treści nie wspomoże dziecka w napisaniu charakterystyki bohatera).

    Jeśli czytacie, do to której, mniej więcej, klasy?

    --
    Teoria jest wtedy, kiedy wiemy wszystko, a nic nie działa. Praktyka jest wtedy, kiedy wszystko działa, a nikt nie wie dlaczego.
    • Absolutnie nie, jesli chodzi o czytanie równoległe. Lektury szkolne są na tyle łatwe, ze dziecko powinno samo poradzić sobie z pracą domową. Jesli sobie nie radzi, to jest jakiś problem, którego nie rozwiąże się samodzielnym czytaniem lektury. Rodzic moze wspomóc dziecko rozmawiając o bohaterach innych książek , nie z okazji odrabiania lekcji, tylko z okazji normalej rozmowy.
      Czym innym jest czytanie na głos. Tu owszem, zdarzało sie, ale bardzo rzadko.
      --
      zpopk.blox.pl
    • Syn w 2 klasie i albo lekturę znam, pamiętam, albo czytamy razem (np. "Puc..." czytaliśmy po kawałku), albo szybko przekartkuję, gdy młody czegoś nie pamięta, albo ja nie jestem pewna, czy on dobrze pamięta wink
      Mam nadzieję, że całych książek czytać nie będę musiała smile Może moja pamięć nie zastrajkuje albo młodemu już taka pomoc nie będzie konieczna.
    • Nie czytałam z dzieckiem, tylko jak przeczytało samo, to prosiłam, żeby mi teraz opowiedziało całą historię. To dziecku bardzo pomaga w uporządkowaniu myśli i zapamiętaniu szczegółów przydatnych potem w szkole. Czasami, zwłaszcza na początku dawałam pytania pomocnicze.
      Tak samo bardzo pożyteczna jest prośba o to żeby dziecko opowiedział oglądaną bajkę, czy film.
    • nie nie nie big_grin ja juz swoja pońszczyznę odrobiłam. aczkolwiek czytałam, resztą bardziej z przyjemności, kiedy mój młody w V klasie przygotowywał sie do konkursu humanistycznego: czytałam książki (musierowicz), oglądałam obrazy, filmy- ale to lubilam. karolcie i inne "fajne" rzeczy zostawiam dzieciom.
      a swoja drogą- do głowy by mi to nie przyszło..... co innego czytać dziecku słabo czytającemu.
    • Na razie czytam - II klasa.
      --
      Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
    • W życiu. Czytanie lektur szkolnych jest szkodliwe dla zdrowia dorosłego człowieka.
      A poza tym narzucając swoją-jedynie-słuszną-wizję charakterystyki bohatera sprawiasz, że dziecko:
      1. nie będzie umiało wyciągąć i formułować wniosków
      2.nie nauczy się bronić swojego zdania
      3.zabijasz jego samodzielnośc
      --
      -------------------------------------------------------------
      "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
      • Tzn. dziecku starszemu kilka przeczytałam. Z musu. Akademię Pana Kleksa wspominam traumatycznie...
        Młodsza z koleżanką urobiły do czytania im co wiekszych gniotów mamę owej koleżanki.
        --
        -------------------------------------------------------------
        "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
    • Nigdy nie czytałam - ani z synem ani z córką.
      W pierwszej klasie nauczycielka czytała lektury na głos, w kolejnych latach dzieci czytały w domu same.
      Problemów nigdy z niczym nie było.
      Jeśli dzieci proszą, pracę domową sprawdzam tylko pod kątem ewentualnych błędów ortograficznych (u córki, syn nie robi), zawartość merytoryczna zadania to ich sprawa - nie wnikam w treść.




      --
      http://s15.rimg.info/ac17e13fd6054bd94b077423545b98ac.gif
      Pomóż Amelce wygrać z białaczką...
    • Nigdy nie czytałam równolegle z dziećmi. Od zawsze czytają same
    • Nie. Jeśli dziecko miałoby problem z odrobieniem lekcji poszukałabym w internecie. Ale zdecydowanie wole nie pomagać.
      • Nigdy nie czytałam lektur dziecka. Nawet nie przyszło mi do głowy, żeby czytać równolegle.
        • Nie i szczerze nie przyszlo by mi to nigdy do glowy. Pomagam w ogarnieciu lekcji, w nauczeniu sie pewnych technik, albo podsuwam dodatkowe zadania np. na ortografie, z ktora sa problemy, ale jakos pomoc dziecku w aktualnych lekcjach polegajaca na powiedzeniu mu co ma napisac jakos mi sie kloci z sensem tej pomocy.
          • moj 2-go klasista konczy wlasnie Ostroznie G.Kasdepke, przeczytane samodzielnie od deski do deski....nawet z przyjemnością. Wczesniej Pięciopsiaczki czytaliśmy razem, ale bardziej on - mam nadzieje, że nastepna lekture tez sam przeczyta.... smile
    • nie. nigdy w życiu.
      ale na zmianę z mężem i komputerem czytamy starszej.
      ja mam pomagać mojej córce, ale nie robić za nią wszystkiego. bez przesady.
      --
      "ależ pani Pawłowicz wcale nie chce byc kontrowersyjna i zabłysnąć, ona tak myśli, tak czuje i tak uważa. Ona uważa że każdy kto myśli i czuje inaczej niż ona jest kontrowersyjny, zboczony itp. Swoją droga kto jest bardziej zboczony? Ona zaglądając każdemu do wyra czy ci homoseksualiści?
      No ale jak się człowieka definiuje tylko prze pryzmat seksu.... " by paskudek1
    • Jasne, czytamy lektury, przerabiamy kolejne zagadnienia z matematyki, poznajemy epoki historyczne, piszemy dyktanda i ćwiczymy wiersze na pamięć. Tak na serio, naprawdę ktoś to robi? Nie przyszłoby mi to nawet do głowy. Mam swoją (absorbującą) pracę, lektury odpowiednie dla wieku i doświadczenia i nie mam zamiaru popadać w infantylizm bo dziecko chodzi do szkoły. On jest uczniem, a nie ja i on musi znać wymagania i wiedzieć jak im sprostać.
      • an.16 napisała:

        > Jasne, czytamy lektury, przerabiamy kolejne zagadnienia z matematyki, poznajemy
        > epoki historyczne, piszemy dyktanda i ćwiczymy wiersze na pamięć. Tak na serio
        > , naprawdę ktoś to robi? Nie przyszłoby mi to nawet do głowy. Mam swoją (absorb
        > ującą) pracę, lektury odpowiednie dla wieku i doświadczenia i nie mam zamiaru p
        > opadać w infantylizm bo dziecko chodzi do szkoły. On jest uczniem, a nie ja i o
        > n musi znać wymagania i wiedzieć jak im sprostać.

        Mój ośmiolatek lektury czyta sam. Znajomość zasad ortografii wyssał z mlekiem matki. Lekcje potrafi odrobić. Wiersza na pamięć uczy się w kwadrans. Natomiast tata przygotowuje go do Kangura. A ja z własnej woli czytam mu mity, biblię, historię Polski i historię sztuk.i Wszystko rzecz .jasna w wersji light czyli dla dzieci. Nie liczę na to, że szkoła zapewni mu wiedzę ogólną, którą powinien mieć moim zdaniem każdy człowiek. A nie życzę sobie, żeby mnie w przyszłości skompromitował, nie wiedząc, kiedy było Powstanie Warszawskie albo myląc Traugutta z Piłsudskim. Na szczęście pracę mam lekką, łatwą i dobrze płatną, więc mogę sobie pozwolić na czytanie dziecku książeksmile
    • Nigdy nie czytałam "równolegle", wole własne lektury smile
      Natomiast pomagałam w czytaniu, czyli czytałyśmy razem, ona część i ja część - I i II klasa
      --
      Lubię moją nogę, mam ją od urodzenia - dr House
      • Syn w II klasie. Czytamy razem na głos, czyli naprzemiennie w ramach towarzyskich i w ramach tłumaczenia słów niezrozumiałych oraz po prostu w ramach ćwiczenia czytania z poprawną wymową i dykcją. . W Szewczyku Dratewce w I klasie było takich sporo. Ja bardzo lubię lektury syna - ostatnio "Malutką czarownicę" czytaliśmy w święta, bo ja nigdy jej nie czytałam a to rewelacyjna książka. Czytamy sobie dyskutujemy o książce i o życiu. Bezcenny czas jeśli się go ma. Zabrakło nam czasu przy Kubusiu Puchatku i syn przeczytał sam po cichu większość. Też tego wcześniej nie czytałam o dziwo. Podobnie jak NIe znałam Dr. Dolittle, w którym jest mnóstwo tematów do rozmów o życiu, bo to taki dobry człowiek a wszyscy, go wykorzystywali. Syn nie ma problemów z odrabianiem prac związanych z lekturami.
        Po angielsku syn czyta głównie sam, bo mąż ma coraz mniej czasu na wspólne z nim czytanie.
    • na razie czytanie lektur jest przed nami, ale nie zamierzam czytać równolegle; jeśli nie czytałam ich, gdy chodziłam do szkoły, nie sięgnęłam po nie x lat po maturze, to nie, nikt mnie nie zmusi do ich przeczytania na stare lata!
      swoją drogą część książek będących lekturami przeczytałam swojemu dziecku jeszcze przed szkołą, więc będę na bieżącosmile
    • Ja przyznam się, że czytam dla przyjemności (bajki mniej, ale lektury do starszych klas, PRL-owski realizm, "Oto jest Kasia", "Ten obcy" - pasjami uwielbiam), ale ja nigdy nie twierdziłam, że jestem normalna.
      Ale myślę, że ogólnie to fajny pomysł, żeby czytać z dzieckiem jego lektury, taki mini klub książki się robi i można o tych lekturach pogadać ot tak, pozaszkolnie.
      --
      Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

      Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
    • Moje dziecko pójdzie we wrześniu do szkoły, więc jeszcze nie czytam, ale wiem że będę czytać. Niekoniecznie po to, żeby pomagać czy tłumaczyć, ale po to żeby rozmawiać. "Przeczytanie" lektury w klasach I-III to kwadrans (szybko czytam).
      • "Przeczytanie" lektury w klasach I-III to kwadrans

        Bardziej chodziło mi o czytanie lektur w starszych klasach, kiedy to omawianie ich jest bardziej szczegółowe niż w nauczaniu początkowym, a i książki sporo grubsze.

        --
        Teoria jest wtedy, kiedy wiemy wszystko, a nic nie działa. Praktyka jest wtedy, kiedy wszystko działa, a nikt nie wie dlaczego.
        • Też będę czytać smile Poza kląkrami typu Akademia Pana Kleksa, której szczerze nie cierpię.

          • wrzesniowamama07 napisała:

            > Też będę czytać smile Poza kląkrami typu Akademia Pana Kleksa, której szczerze nie
            > cierpię.
            >

            Kocham "Akademię Pana Kleksa" i czasami czytam sobie dla przyjemności niektóre kawałki smile
          • Ja nie czułam "Akademii...", chociaż nawet lubiłam, takie się to wydawało naciągane, dopóki mąż mi nie uświadomił czegoś, co dla niego było oczywiste, a dla mnie kompletnie nowe - że to jest książka o domu dziecka. Jak 'Dycha z Kopernikiem" tylko bardziej bajkowo. Już nie mogę na stary sposób czytać tej książki.
            --
            Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

            Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
        • omawianie lektur, rozmowy o ksiązkach, czytanie lektur na glos (???? !!!! WTF- po co???- ćwiczenia dykcji sie inaczej robi)
          u nas sie o ksiakach rozmawia, ale niekoniecznei o lekturach. dzieci czytaja (oczywiscie nie glosno) same dla siebie, wiele ksiazek ja im podsuwam, choc juz dawno maja swoje wlasne gusta literackie- i o tym romawiamy.
          ten obcy i oto jest kasia to nieeeeebyyywale osiagniecia polskie literatury uncertain
          oczywiscie te ktore lubie- choc nie moge sobei wielu takich przypomniec w kategorii lektury- przeczytam.
          tez przeczytalam wiekszosc lektur dzieciom przed szkola: od dizeci z bullerbyn, po pana kleksa, doktora dolittle, puchatka- przeciez to wybó dla 5 max latka uncertain i wtedy czytalam. potem juz sobie sami tylko "odświeżali".
          • A co Cię dziwi w rozmawianiu o książkach? Lektura to książka, po prostu. Oczywiście nie trzymam się jak pijany płotu zasady że każdą książkę którą czytać będzie moje dziecko przeczytam i ja - aż tyle czasu nie mam. Ale też nie widzę powodu, dla którego miałabym nie czytać (umówmy się - przeglądać) - dla zasady - książek, które on będzie przerabiał w szkole.

            I wcale nie dlatego, żeby pomagać dziecku w wypracowaniu. Bynajmniej.

            PS. Kubuś Puchatek to książka dla dorosłych, tak naprawdę. Humor abstrakcyjny Kubusia doceniłam dopiero na studiach smile

            • tak, dziwi mnie, bo wybór lektur to tragedia- maja zachecic dzieci do czytania, a wrecz zniechecaja. vide puc bursztyn etc- tragedia.
              ten obcy i oto jest kasia- to podobnie. moj syn, czytajacy non-stop, lektury roznorakie, od biblii po fantasy i reportaze- nie mogl przez to przebrnac. podobnie jak ja i w podstawowce i teraz- bpo sprobowalam. GNIOT to malo powiedziane- na pewno tez zniecheca do czyatnia.

              co do puchatka- zgadzam sie w 100%- tzn są tam dwie warstwy- jedna czyli "realistyczna" zbyt infantylna dla 7 latka (choc dla 5,6 ok), i druga, ktorą zrozumie późny gimnazjalista/licealista.
              troche podobnie jak z malym ksieceim, ktorego sie przerabia duzo pozniej.
          • > omawianie lektur, rozmowy o ksiązkach,

            Wszystko zgoda, ale co jest dziwnego w rozmowach o książkach i dlaczego zostawiać to szkole?
        • Bardziej chodziło mi o czytanie lektur w starszych klasach, kiedy to omawianie
          > ich jest bardziej szczegółowe niż w nauczaniu początkowym, a i książki sporo gr
          > ubsze.
          Nie polecam. I tak zapewne nie wstrzelisz się w klucz. wink
          A poza tym dziecko będzie miało motywację do uważniejszego czytania lektur, jeśli będzie wiedział, że nic mu nie poprawisz w wypracowaniu.
          --
          -------------------------------------------------------------
          "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
    • nie, już jak je sama przerabiałam w szkole miałam poczucie ich koszmarnegoj infantylizmu.
      --
      Nie wystarczy kochać ludzkość, trzeba jeszcze umieć wytrzymać z ludźmi.
    • Nie czytam, no chyba, że dla własnej przyjemności smile
      Ostatnio w ten sposób przypomniałam sobie Chłopców z Placu Broni. Wróciły wspomnienia z dzieciństwa, bo uwielbiałam tę książkę. Synowi też się bardzo spodobała.

      --
      Agnieszka
    • Zdarzyło mi się przeczytać lektury, które czytała córka, ale to nie dlatego, że muszę jej pomagać w lekcjach. Na szczęście radzi sobie znakomicie sama. Czytałam, bo chciałam sobie książkę odświeżyć, albo poznać coś, czego nie znałam - kanon lektur jednak się zmienił.
      Czytanie po to by z dzieckiem o książce porozmawiać też rozumiem. Ale czytać dlatego, że córka może sobie nie poradzić z zadaniem domowym związanym z lekturą to nie zamierzam.
    • w 1 kalsie czytalm malej - czasami od drugiej wogole nie czytam
      --
      :_
      • lektury w pierwszych klasach sp można "przelecieć" w kwadrans, już ktoś to pisał, a te grubsze przekartkować...
        poza tym od czego jest internet?, w googlach jest naprawdę wszystko...opisy, streszczenia, rysy bohaterów, do wyboru i koloru...
        są też takie książki ze streszczeniami lektur i charakterystyką bohaterów i opisami, jak ktoś woli papierową wersję
        czytanie na głos lub słuchanie czytania na głos dziecka stosowałam w klasach 1-3 ze względu na pewne problemy szkolne... ale to co innego.
        jeśli chodzi o lektury własne to mam ciekawsze niż chłopcy z placu broni i przygody filemonka bez ogonka...
    • Nie czytam, większośc lektur znam, bo czytałam w dzieciństwie.
      Nie pomagam pisać charakterystyk bohaterów, bo same sobie z tym radzą. A jak sobie nie radzą, to w przypadku moich dzieci znaczy, że się opieprzały przy czytaniu - wtedy gonię do powtórnego czytania.

      Czytamy natomiast razem inne rzeczy, bo lubimy. Książki nie tylko dla dzieci, i nie tylko beletrystykę. Na głos. Całą rodziną. Potem sobie opowiadamy, poszerzamy temat.


      --
      Lizards have gators!
      I am weird but I am not strange.
    • Nie czytam generalnie, bo jak dziecko nie jest w stanie przeczytać, to nauczycielka powinna to wiedzieć.
      Czytałam dziecku na dobranoc ze 2 gnioty, które kompletnie mu nie wchodziły (zresztą dla mnie też były to gnioty i męczarnia, chociaż z dzieciństwa pamiętam, że w dziecka wieku mnie się baaardzo podobały).
      W 1 klasie (2 semestr) moje dziecko nie wiedziało jak rozwiązywać testy z lektur. Wypożyczyłąm więc testy z lektur i przerobiliśmy razem 2 testy, z książek, które przeczytał. Dziecko zrozumiało a ja przestałam się dalej tą sprawą interesować.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.