Dodaj do ulubionych

rodzice odwołują reformę..

21.03.13, 06:34
Widzieliście ten spot?
www.youtube.com/watch?v=0ZwgFHLOCI0
Edytor zaawansowany
  • aniaolawa 21.03.13, 09:49
    No i super! Popieram i już rozesłałam link do rodziców ze swojego przedszkola.
  • majarzeszow 21.03.13, 10:24
    widziałam, rozesłałam, udostępniłam, podpisałam się pod wnioskiem.
    --
    MAJA i dzieci: ADI 2004 i IDA 2007
  • joanna29 21.03.13, 11:23
    W ogóle powinna być zniesiona dolna granica wieku szkolnego. Rodzice powinni sami decydować kiedy dzieci pojdą do szkoły, wprowadzić tylko egzaminy wstępne celem określenia poziomu edukacyjnego dziecka i przypisania go do odpowiedniej klasy.
  • driszti 21.03.13, 11:28
    Super! Może wreszcie ci kretyni z MEN pójdą po rozum do głowy i przestaną manipulować, kłamać i mamić ludzi.
  • makurokurosek 21.03.13, 11:37
    Poparłabym twój wniosek gdyby nie jedno, dzieci z rodzin patologicznych, niewydolnych czy zaborczych matek mają prawo się uczyć, mają prawo wyjść z bagna domowego, mają prawo do poznania innego świata i innych wartości niż domowa spódnica mamusi.
  • joanna29 21.03.13, 11:42
    To dlaczego nie maja tego robić obowiązkowo w wieku 5 lat, jako obowiązek przedszkolny? Co do mojego "pomysłu" to pewnie znaleźli by się rodzice, którzy dopiero na maturę by dzieci wysłali.
  • bramanka 21.03.13, 15:28
    ee, na mature? przeciez jeszcze eocjonalnei niedojrzaly...... a kibelki za male sa..........
  • agni71 21.03.13, 22:25
    joanna29 napisała:

    > To dlaczego nie maja tego robić obowiązkowo w wieku 5 lat, jako obowiązek przed
    > szkolny?

    No przeciez mają. Dzieci 5-letnie mają obowiązkowe roczne przygotowanie przedszkolne.

    Co do mojego "pomysłu" to pewnie znaleźli by się rodzice, którzy dopie
    > ro na maturę by dzieci wysłali.

    pewnie tak.
  • oliwija 21.03.13, 22:29
    joanna29 napisała:

    > W ogóle powinna być zniesiona dolna granica wieku szkolnego. Rodzice powinni sa
    > mi decydować kiedy dzieci pojdą do szkoły, wprowadzić tylko egzaminy wstępne ce
    > lem określenia poziomu edukacyjnego dziecka i przypisania go do odpowiedniej kl
    > asy.


    mądre słowa....... tak
    powinno być

    --
    gdyby nie kobiety, koniec świata dawno byłby już za nami
  • olena.s 21.03.13, 12:57
    Bzdura.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • olga727 21.03.13, 19:23
    olena.s napisała:

    > Bzdura.

    Co wg.Ciebie jest bzdurą ?:cała akcja,czy pomysł zatrzymania dzieci w domu ?
  • olena.s 21.03.13, 21:45
    Oba.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • ariana1 21.03.13, 15:25
    Popieram! Włączyłam się.
  • przeciwcialo 21.03.13, 16:28
    Ręce opadają.
  • yula 21.03.13, 17:40
    O boże, znowu? Gdyby z takim zacięciem nie ratowano "maluchy" od początku, to dawno by sie wszystko wyrównało. Teraz jest płacz że do szkoły mają iść 2 największe roczniki. A kto jest temu winny? Dzieci nie są idiotami, 6-latki nie muszą mieć zmieniane pampersy i podcieranie tyłka. W większości sobie świetnie radzą w szkole be przeróżnych udziwnień. Chciałam napisać że rozumiałabym gdyby walka toczyła sie ..., o ... ale nie przychodzi mi do głowy o co? Moja 2 ka poszła jako 6-latki, żadna krzywda im sie nie dzieje, potrafią korzystać z ubikacji (ciekawie ile z tych postulujących o mniejsze sedesy ma takie w domu?), potrafiły same sie rozebrać, trafić do sali, poradzić sobie z nauką której niestety jest za mało przynajmniej w klasie 3-ciej.
    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    http://maks-ostrowski.cba.pl/ - strona syna
    KRS 0000 326 128 cel szczegółowy: Ostrowski Maksymilian - 035
  • olga727 21.03.13, 19:33
    yula napisała:

    > O boże, znowu? Gdyby z takim zacięciem nie ratowano "maluchy" od początku, to d
    > awno by sie wszystko wyrównało. Teraz jest płacz że do szkoły mają iść 2 najwię
    > ksze roczniki. A kto jest temu winny? Dzieci nie są idiotami, 6-latki nie muszą
    > mieć zmieniane pampersy i podcieranie tyłka. W większości sobie świetnie radzą
    > w szkole be przeróżnych udziwnień. Chciałam napisać że rozumiałabym gdyby walk
    > a toczyła sie ..., o ... ale nie przychodzi mi do głowy o co? Moja 2 ka poszła
    > jako 6-latki, żadna krzywda im sie nie dzieje, potrafią korzystać z ubikacji (c
    > iekawie ile z tych postulujących o mniejsze sedesy ma takie w domu?), potrafiły
    > same sie rozebrać, trafić do sali, poradzić sobie z nauką której niestety jest
    > za mało przynajmniej w klasie 3-ciej.

    Wysłałaś,bo chciałaś,a nie musiałaś je posłać. smile Ja też mogę posłać swoje dziecko do pierwszej klasy,ale tego nie zrobię,bo nie chcę aby szybciej zaczęła dorabiać ZUS i Fiskusa. wink Jest jeszcze dzieckiem i ma prawo z tego korzystać, a nie wpadać w kierat szkolnych obowiązków wink
  • bramanka 21.03.13, 19:38
    ,bo nie chcę aby szybciej zaczęła dorabiać ZUS i Fiskusa. wink

    korde, co za bzdurny przesad. fiskusa, to nie osoba. nie zarabia sie na fiskusa.
    ja tylko vcaly czas mam nadzieje, ze ty tez cos temu Zusowi i Fiskusowi wrzucasz, a nie tylko wyjmujesz....
  • olga727 22.03.13, 14:42
    bramanka napisała:

    > ,bo nie chcę aby szybciej zaczęła dorabiać ZUS i Fiskusa. wink
    >
    > korde, co za bzdurny przesad. fiskusa, to nie osoba. nie zarabia sie na
    > fiskusa.
    > ja tylko vcaly czas mam nadzieje, ze ty tez cos temu Zusowi i Fiskusowi wrzucas
    > z, a nie tylko wyjmujesz....

    A to jest twój problem ? Nie powinno cię to w ogóle obchodzić. wink
  • bramanka 23.03.13, 00:18
    POWINNO, poniewaz sadzac z twoich wypoweidzi jestes hmmm, raczej roszczeniowcem, ktory wiele nie dorzuca a caly czas chce wiecej i wiecej. oburza mnie to.
  • olga727 23.03.13, 16:03
    bramanka napisała:

    > POWINNO, poniewaz sadzac z twoich wypoweidzi jestes hmmm, raczej roszczeniowcem
    > , ktory wiele nie dorzuca a caly czas chce wiecej i wiecej. oburza mnie to.

    To oburzaj się dalej,ale na swoim podwórku,a ile i czy w ogóle dokładam coś to moja,a nie twoja sprawa wink
  • makurokurosek 21.03.13, 20:41
    Ja też mogę posłać s
    > woje dziecko do pierwszej klasy,ale tego nie zrobię,bo nie chcę aby szyb
    > ciej zaczęła dorabiać ZUS i Fiskusa.'

    Póki co to twoje dziecko korzysta z dobrodziejstw ZUSu. Kasa z ZUSu nie idzie tylko na emerytury i renty, ale również na opłacanie służby zdrowia, a z tej najczęściej korzystają małe dzieci i starsi ludzie. Więc póki co to TWOJE DZIECKO żyje na koszt ZUSu, a nie na odwrót.
  • olga727 21.03.13, 20:58
    To,że korzysta z tego,czy innego ubezpieczyciela nie oznacza że musi go wzbogacać. wink
  • makurokurosek 21.03.13, 21:30
    > To,że korzysta z tego,czy innego ubezpieczyciela nie oznacza że musi go wzbogac
    > ać. wink

    To w takim razie korzystaj z usług tylko do kwoty którą wpłacasz, czyli za 30 zł. Ciekawe czy choć na jedną wizytę u pediatry ci starczy. Póki co to twoje dziecko żyje na koszt ZUSu, a nie odwrotnie. Więc przestań powtarzać nieprzemyślane farmazony o ZUSie. W obecnej chwili twoje dziecko więcej zabiera od ZUSu, niż przeciętny absolwent wpłaca, w trakcie swojego pierwszego roku pracy.
    Skoro tak bardzo nie chcesz płacić na ZUS to może zacznij eliminować tych którzy najwięcej z niego biorą kasy, zaczynając od własnego dziecka. Proponuje zabić je jako to które ograbia wszystkich dorosłych płatników składek ZUSu.
  • ninkasz 21.03.13, 21:43
    Że się wtrącę - myślę, że więcej kosztuje budowa zusowskich siedzib niż leczenie nawet sporej gromadki "normalnie" chorujących dzieci!
  • olena.s 21.03.13, 21:47
    Ekhem, ale ta grupka to kilka milionów normalnie chorujących dzieci. W jednym roczniku jest wszak kilkaset tysięcy.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • makurokurosek 21.03.13, 22:04
    Jakoś nie widzę w Poznaniu, ani w moim rodzinnym mieście, ani w rodzinnym mieście mojego partnera ani w miastach przez które przejeżdżamy nowych zusowskich siedzib. Warszawka natomiast, bo to pewnie tam te nowe budynki,i to nie cała Polska. W mojej przychodni natomiast w okresie jesień-zima-wiosna lekarz przed 19 nie ma szans wyjść i przyjmuje średnio po 50 pacjentów. Tak więc nie mów mi że na opiekę medyczną małych dzieci ZUS wydaje grosze. Podejrzewam, że kasa ze składek z pierwszych 10 lat naszej pracy nie pokryje tego co do czasu podjęcia pierwszej pracy od ZUSu wyciągnęliśmy na NASZE leczenie. Przed wykorzystaniem debilnego argumentu o ZUSie w dyskusji o obniżeniu wieku obowiązku szkolnego, może warto sobie przeliczy ile nasze dziecko oraz my ( wszak opiekę płaci ZUS) do wieku sześciu lat wyciągnęło z ZUSu
  • ninkasz 21.03.13, 22:12
    Ależ kochana wcale nie jestem z warszawki tylko dzięki Bogu z prowincji i widzę te siedziby. Chętnie bym z tobą pogadała ale przeczytałam kilka twoich postów i nie zniżam się do pewnego poziomu. Chcesz podyskutować - proszę bardzo ale nie mam ani czasu ani chęci na czytanie twoich bluzgów.
  • makurokurosek 21.03.13, 22:25
    Ależ kochana do bluzgów jeszcze nie doszliśmy i nie pamiętam abym bluzgała na forum, nie myl stanowczości z bluzgami.
    Doszliśmy natomiast do tego,że twoje dziecko ŻYJE NA KOSZT ZUSu i że przez co najmniej 10 lat swojej pracy nie spłaci długu jaki zaciągnęło w ZUSie. Tak więc kochana używaj sensownych i przemyślanych argumentów.
  • ninkasz 21.03.13, 22:36
    Moje dziecko żyje na MÓJ koszt niezależnie od tego co ty o tym myślisz! I nie ma wobec zus ŻADNEGO długu! Poczytaj swoje posty (nie tylko do mnie). To nie bluzgi? A jak to nazwać?
    Nie mam zwyczaju "rozmawiać" w taki sposób. Sayonara
  • makurokurosek 21.03.13, 22:44
    Rozumiem, że nigdy nie byłaś ze swoim dzieckiem u lekarza na NFZ i nigdy nie korzystałaś z leków na receptę. Bo jeżeli korzystałaś to wybacz ale za leczenie zapłacił ZUS, a nie ty i twoje dziecko w ten sposób wyciąga z ZUSu gigantyczne kwoty.
  • afrikana 22.03.13, 00:04
    a jak ktoś leczy dziecko tylko i wyłącznie prywatnie, a recepty ma na 100 % to może wysłać dziecko jako 7 -latka ? ja nie mam długu big_grin
  • makurokurosek 22.03.13, 10:34
    Dla mnie jest to obojętne. Dla mnie najistotniejsze to zakończenie reformy, nie istotne czy cofnięciem obniżenia wieku obowiązku czy pozostaniem przy wieku sześciu lat. Najbardziej szkodliwy jest obecny stan rzeczy czyli totalny chaos, gigantyczne różnice programowe w jednym roczniku nie mówiąc już o dwóch rocznikach.
    Natomiast wykorzystywanie argumentu o ZUSie i skarbówce w dyskusji o wieku obowiązku szkolnego w chwili gdy nasze dziecko ciągnie full siana z ZUSu i skarbówki,(jakby nie było lwia część opłat za państwowe żłobki i przedszkola finansowana jest z podatków i gdyby autorowi tych debilnych argumentów o fiskusie przyszło zapłacić 100 % opłat okazałoby się, że hm jego roczne podatki to jakby za mało to by się dwa razy zastanowił przed użyciem tego argumentu)
  • driszti 22.03.13, 12:12
    makurokurosek napisała:

    > Dla mnie jest to obojętne. Dla mnie najistotniejsze to zakończenie reformy, nie
    > istotne czy cofnięciem obniżenia wieku obowiązku czy pozostaniem przy wieku sz
    > eściu lat. Najbardziej szkodliwy jest obecny stan rzeczy czyli totalny chaos, g
    > igantyczne różnice programowe w jednym roczniku nie mówiąc już o dwóch rocznika
    > ch.

    Nie rozumiem dlaczego aż tak bardzo istotne jest zakończenie tej pseudo reformy. O co tak naprawdę chodzi? Bierzmy przykład z najlepszych. Pisałam już o tym wiele razy, ale powtórzę - szwedzki system edukacji jest jednym z najlepszych w Europie i co? Obowiązek szkolny obejmuje tam dziecki od 7 do 16 lat, ALE rodzice MAJA PRAWO posłać swoje dziecko do szkoły O ROK WCZEŚNIEJ I O ROK PÓŹNIEJ!. Wiem, że często z tej możliwości korzystają. Jak widać można i nikt nie narzeka na chaos, różnice programowe i tym podobne bzdety. Ale co tam, wygodna najważniejsza - najlepiej wprowadzić centralną urawniłowkę, a tych co się nie podporządkują zwyczajnie zignorować, w końcu kto ma władzę, ten ma siłę. Żenada...
  • makurokurosek 22.03.13, 12:29
    "Nie rozumiem dlaczego aż tak bardzo istotne jest zakończenie tej pseudo reformy. O co tak naprawdę chodzi? "

    O różnice programowe. W obecnej chwili przez okres przejściowy nie ma jednolitego programach w klasach zerowych i pięciolatków,teoretycznie skoro dzieci z tych dwóch roczników mogą spotkać sie w jednej klasie powinny posiadać tą samą wiedzę, a przede wszystkim powinny mieć możliwość poznania tej samej wiedzy. Rzeczywistość jest inna. Część przedszkoli w zerówkach ( w grupach sześcio i pięciolatków) uczy czytać , druga część nie efekt taki, że w jednej klasie spotykają się sześcio i siedmiolatki czytające z sześcio i siedmiolatkami nie czytającymi. To samo tyczy sie szkół, dwa różne programy. Efekt, dzieciaki kończącą klasę pierwszą z umiejętnościami na zupełnie innym poziomie i nie wynika to z ich możliwości,a jedynie z programu. Wyobraźmy sobie sytuację, że uczeń po klasie pierwszej albo w trakcie klasy pierwszej zmienia szkołę i trafia do klasy idącej szybszym tempem, i co z dnia na dzień musi opanować materiał na który jego koledzy mieli pół roku czasu.
    To jest główny problem okresu przejściowego.

    "Obowiązek szkolny obejmuje tam dziecki od 7 do 16 lat, ALE rodzic
    > e MAJA PRAWO posłać swoje dziecko do szkoły O ROK WCZEŚNIEJ I O ROK PÓŹNIEJ"

    W polskiej szkole również. Nie ma problemy z odroczeniem obowiązku szkolnego wystarczy tylko przejść się do PPP.

    Stan który opisujesz jest identyczny ze stanem Polski, różnica jest taka że u nas w obecnej chwili ze względu na okres przejściowy nie ma jednolitego programu i wymagań.
    Jeżeli nie mieszkasz w Polsce i nie wiesz o jakich problemach rozmawiamy to nie bierz udziału w dyskusji której nie rozumiesz.
  • canuck_eh 22.03.13, 20:47
    A czyli walka jest nie o wiek tylko o cholerna( pardasik za jezyk) roznice programowa i chaos.I tu popre rodzicow bo nie ma nic gorszego niz chaos, b..del na kolkach i to ze nikt nic nie wie i ze program sie zmienia milion razy, ze roznice sa wielkie i wogole no wlasnie.Bo fakt ze dzieci pojda do szkol w wieku 6 lat i wszyscy sie z tym pogodza ale program bedzie mial rece i nogi to wszystko bedzie ok, ale jezeli wszystko bedzie powywracane no to ja sie nie dziwie ze rodzice sie buntuja.I jezeli tutaj jest kot pogrzebany to dalsza dyskusja chyba jest zbednasmile
  • wrzesniowamama07 22.03.13, 20:50
    Oczywiście że jest o wiek. Wszystko inne jest wtórne.

    Polecam obejrzeć spot RM - "miejsce sześciolatka jest w przedszkolu"

    wszystkie inne argumenty, od zimnej wody w umywalkach i za wysokich kibelkach po "chaos programowy" są absolutnie wtórne.
    --
    Czytamy i polecamy
  • mama303 22.03.13, 20:59
    canuck_eh napisała:

    >Bo fakt ze dzieci pojda do szkol w wieku 6 l
    > at i wszyscy sie z tym pogodza ale program bedzie mial rece i nogi to wszystko
    > bedzie ok, ale jezeli wszystko bedzie powywracane no to ja sie nie dziwie ze ro
    > dzice sie buntuja.

    Tak tyle że paradoksalnie bunty rodziców powodują jedynie że bałagan trwa a skończy sie dopiero wtedy gdy obowiązkowo wszystkie 6 latki pójdą do szkoły!
  • makurokurosek 22.03.13, 22:06
    Dokładnie problem zniknie gdy reforma zostanie zakończona.
  • driszti 24.03.13, 10:53
    mama303 napisała:

    > canuck_eh napisała:
    >
    > >Bo fakt ze dzieci pojda do szkol w wieku 6 l
    > > at i wszyscy sie z tym pogodza ale program bedzie mial rece i nogi to wsz
    > ystko
    > > bedzie ok, ale jezeli wszystko bedzie powywracane no to ja sie nie dziwie
    > ze ro
    > > dzice sie buntuja.
    >
    > Tak tyle że paradoksalnie bunty rodziców powodują jedynie że bałagan trwa a sko
    > ńczy sie dopiero wtedy gdy obowiązkowo wszystkie 6 latki pójdą do szkoły!

    Bałagan sie skończy gdy w MEN zaczną pracować myślący, inteligentni ludzie, liczący się z opinią fachowców, praktyków, większością społeczeństwa i dla których dobro dzieci jest wartością nadrzędną. Do czasu, gdy krótkowzroczne miernoty będą reformować polski system edukacji, będziemy w permanentnym stanie bałaganu.
  • wrzesniowamama07 24.03.13, 11:09
    Dziwię się, że nikt nie dostrzega, iż eksperci i inne autorytety to osoby bardzo często związane z edukacją przedszkolną, z PPP, z samych przedszkoli, metodycy edukacji przedszkolnej. O co chodzi? Czy przez przypadek nie o to, że za dwa, trzy lata, jak przewalą się roczniki boomu w lat 2000, przedszkola zaczną świecić pustkami, jeśli będą w nich tylko trzy roczniki zamiast czterech? Bo w to, że przedszkola przygotują się na przyjęcie dwulatków, to ja średnio wierzę. Dużo mniej niż w szkoły, które są przygotowane dla sześciolatków.
    --
    Czytamy i polecamy
  • graz.ka 24.03.13, 12:34
    A po co dwulatki w przedszkolach? Koszt adaptacji łazienek i kuchni w typowych budynkach przedszkolnych byłby taki, że nie dziwię się, że nie przeszedł - kontrowersje w tej sprawie trwały wewnątrz samego rządu. Nie mówiąc już o kwalifikacjach opiekunów, które wymagałyby uzupełnienia, zmiany. Choć może zrobiono by tak jak w tej reformie - gdy większość nauczycielek klas I-III zdobyła swoje przedszkolne przygotowanie - czyli kwalifikacje do pracy przedszkolnymi metodami z klasą pierwszą złożoną z sześciolatków na mocy rozporządzenia ministra. Nieliczne uczelnie - ja akurat kończyłam taką - przygotowywały jednocześnie nauczycieli do pracy w przedszkolu i nauczaniu początkowym.

    A sześciolatki przeniesione do szkól znacząco i - co bardzo ważne - beznakładowo podniosą wskaźniki "uprzedszkolnienia" populacji. Nie widzę tu zagrożenia, zwłaszcza, że znam np. prognozę demograficzną mojego miasta.

    Wszyscy znani mi eksperci - wypowiadający się np. w prasie i na forach - są raczej związani z nauczaniem w klasach I-III. Nauczycieli przedszkoli do głosu się nie dopuszcza.
    O fachowości naukowych argumentów MEN wypowiedział się prof. Śliwerski na swoim blogu. A jemu także zdecydowanie bliżej do szkoły.

    Podjęłaś decyzję odnośnie własnego dziecka - najlepszą. Nie zabezpieczaj się teraz i nie podtrzymuj własnego przekonania o jej słuszności dyskredytowaniem osób, które mają inne zdanie.

    Bo politycy, nawet mieniący się obywatelskimi - zawsze gdy przeprowadzenie ich projektów natrafi na racjonalny opór, zastosują zasadę - divide et impera. Jak widać - z powodzeniem.

    --
    Forum ORIGAMI
  • wrzesniowamama07 24.03.13, 12:55
    Nie patrzę tylko na czubek własnego nosa. Wg mnie miejsce sześciolatków jest w szkole, nie w przedszkolu. Chciałabym, żeby się ten bardak skończył. Osobiście nie znam ani jednego przypadku nieudanego wejścia do polskiej szkoły 6-letniego dziecka - choć oczywiście dopuszczam, że takie przypadki są. Do 1 klas w ostatnich trzech rocznikach poszło od 18 do 30 proc. sześciolatków. 85-90 proc. rodziców i dzieci jest zadowolonych ze szkoły. To już nie jest 2-proc. populacja "wybitnych" sześciolatków, tylko duża grupa dzieci wywodzących się z różnych środowisk, mających różne wsparcie i niejednakową gotowość szkolną. I nie tylko "dają radę", ale są zadowoleni. Nie wszyscy, ale 100 proc. zadowolonych to było w Związku Radzieckim.

    Oczywiście można kwestionować rzetelność sondaży, pewnie. Nawet to, że Ziemia jest okrągła niektórym wydaje się wątpliwe...


    --
    Mój 6-latek idzie do szkoły
  • graz.ka 24.03.13, 13:08
    wrzesniowamama07 napisała:


    > Oczywiście można kwestionować rzetelność sondaży, pewnie. Nawet to, że Ziemia j
    > est okrągła niektórym wydaje się wątpliwe...

    No popatrz, a pisałam o takim właśnie sposobie prowadzenia rozmowy...

    --
    Forum ORIGAMI
  • wrzesniowamama07 24.03.13, 13:31
    No popatrz, jak Ty mnie wysyłasz "do kąta" i insynuujesz intencje, których nie mam - czyli "wzmacnianie się" w podjętej decyzji, to jest OK.

    Jak ja piszę, że są ludzie, którzy nie wierzą sondażom, to jest zaniżanie poziomu dyskusji.

    Zabawne.
    --
    Czytamy i polecamy
  • graz.ka 24.03.13, 13:44
    wrzesniowamama07 napisała:

    > Jak ja piszę, że są ludzie, którzy nie wierzą sondażom, to jest zaniżanie pozio
    > mu dyskusji.

    Zabawne. Zapomniałaś, że po tym łaskawym przyzwoleniu na niewiarę w sondaże dodałaś: "Nawet to, że Ziemia jest okrągła niektórym wydaje się wątpliwe... "

    To jest dopiero zabawne smile

    Nie wysyłam nikogo do kąta, a Twój zapał w krytykowaniu reformy - wobec rozterek, które miałaś w całkiem niedawnym wątku - właśnie tak odbieram. Bo owo wzmacnianie dokonuje się m.in. moim kosztem.

    --
    Forum ORIGAMI
  • wrzesniowamama07 24.03.13, 13:51
    W jakim wątku miałam rozterki? W tym w którym prosiłam o wypowiedzenie się rodziców zadowolonych z decyzji o posłaniu 6-latka do pierwszej klasy? Przeczytaj mój pierwszy post w tym wątku ze zrozumieniem, pls. Zabawne, co można drugiemu zarzucić - ja decyzję o pierwszej klasie podjęłam w wakacje rok temu, więc raczej trudno mi byłoby mieć rozterki. Natomiast z całą pewnością chciałam znaleźć rodziców, którzy podzieliliby się swoim zadowoleniem, bo od czytania wątków "nie dla sześciolatków w szkołach" robiło mi się słabo.

    Tak, są ludzie którzy kwestionują fakt kulistości Ziemi i to, że się ona kręci. Może nie ma ich na tym forum, ale są...
    --
    Mój 6-latek idzie do szkoły
  • olga727 25.03.13, 09:14
    driszti napisała:


    > >
    > > Tak tyle że paradoksalnie bunty rodziców powodują jedynie że bałagan trwa
    > a sko
    > > ńczy sie dopiero wtedy gdy obowiązkowo wszystkie 6 latki pójdą do szkoły!
    >
    > Bałagan sie skończy gdy w MEN zaczną pracować myślący, inteligentni ludzie, lic
    > zący się z opinią fachowców, praktyków, większością społeczeństwa i dla których
    > dobro dzieci jest wartością nadrzędną. Do czasu, gdy krótkowzroczne miernoty b
    > ędą reformować polski system edukacji, będziemy w permanentnym stanie bałaganu.

    Dokładnie tak,ale na razie widoków na inteligentnych ludzi w MEN brak.wink
  • mama303 22.03.13, 21:02
    canuck_eh napisała:

    > A czyli walka jest nie o wiek tylko o cholerna( pardasik za jezyk) roznice pro
    > gramowa i chaos.I tu popre rodzicow bo nie ma nic gorszego niz chaos, b..del na
    > kolkach i to ze nikt nic nie wie i ze program sie zmienia milion razy, ze rozn
    > ice sa wielkie i wogole no wlasnie.Bo fakt ze dzieci pojda do szkol w wieku 6 l
    > at i wszyscy sie z tym pogodza ale program bedzie mial rece i nogi to wszystko
    > bedzie ok, ale jezeli wszystko bedzie powywracane no to ja sie nie dziwie ze ro
    > dzice sie buntuja.I jezeli tutaj jest kot pogrzebany to dalsza dyskusja chyba j
    > est zbednasmile
  • aihnoa 22.03.13, 22:13
    canuck_eh napisała:

    > A czyli walka jest nie o wiek tylko o cholerna( pardasik za jezyk) roznice pro
    > gramowa i chaos.


    Dzięki Ci za ten post, bo już straciłam wiarę, że są zagraniczni rodzice, którzy czytają ze zrozumieniem.
    Dokładnie tak - nie o wiek chodzi, tylko o totalny chaos. W zerówce przedszkolnej, do której chodzi moje dziecko jest aktualnie wyższy poziom niż w 1 klasie rejonowej szkoły podstawowej. Równocześnie w przedszkolu obok, dzieci nie mogą poznawać liter, "bo MEN zakazało".

    A MEN wydało oficjalny komunikat taki
    : „na poziomie wychowania przedszkolnego można uczyć dzieci czytania i pisania, pod warunkiem jednak, że nie będzie się to odbywać kosztem wykształcenia gotowości dzieci do nauki czytania w połączeniu z nauką pisania”."
    Interpretację pozostawiam Tobiewink

    Dlatego walczymy o wybór.

  • makurokurosek 22.03.13, 22:27
    Dlatego ja walczę o zakończenie reformy i powrót do normalności w którym to jest jeden rocznik i jeden program, w którym to nie ma opcji aby dzieci w klasach zerowych przerabiały inne programy i kończyły je z wiedzą na tak drastycznie różnych poziomach. Ty masz dziecko w przedszkolu, ja w szkole i niestety na co dzień widzę skutki przedłużania okresu przejściowego. Jedna z koleżanek córki rozpoczyna i kończy dzień płaczem bo jej gonitwa dzieciaków które w przedszkolu szły programem rozszerzonym ( ponad połowa klasy), przy holendernia wyśrubowanych wymaganiach szkoły kończy się fiaskiem. Mnie również trafia gdy widzę ile sama muszę posiedzieć z młodą by nie odbiegała od poziomu klasy.
    Nikomu z przeciwników akcji nie życzę by jego siedmioletnia dziecko po lightowym przedszkolu trafiło do klasy złożonej z dzieci które szły programem rozszerzonym.
  • aihnoa 22.03.13, 23:22
    makurokurosek napisała:
    >Dlatego ja walczę o zakończenie reformy i powrót do normalności w którym to jes
    > t jeden rocznik i jeden program

    Rozumiem Twój punkt widzenia, jako Rodzica zderzającego się ze skutkami reformy, która jest robiona "od końca".
    ALE: jestem przeciwniczką obniżania poziomu nauczania, tylko po to, by obniżyć wiek 1-klasistów. Dotychczas system zerówek (obowiązkowych! czyli de facto, 6latki objęte były "edukacją", co jest rozmywane w propagandowych wypowiedziach rządowych) świetnie funkcjonował i większość dzieci w 1 klasie już znała litery itp.
    Hall z Szumilas skutecznie to zepsuły.

    > Mnie również trafia gdy widzę ile sama
    > muszę posiedzieć z młodą by nie odbiegała od poziomu klasy.

    To teraz sobie wyobraź, jak bardzo będą odstawać dzieci z rodzin, które niekoniecznie poświęcą dziecku tyle czasu, ile Ty możesz.
    I teraz - dziecko w klasach 1-3 nie może powtarzać klasy. Czyli ta różnica będzie rosła.
    To ma być wyrównywanie szans?! To jest do d... reforma. Bez zagwarantowania prawnego - niczego.
    Jak i bez szkoleń dla nauczycieli - praca z dzieckiem 6 i 7-letnim jest różna, to nie są dzieci w tym samym wieku, jak próbuje wmówić rząd.

    > Nikomu z przeciwników akcji nie życzę by jego siedmioletnia dziecko po lightowy
    > m przedszkolu trafiło do klasy złożonej z dzieci które szły programem rozszerzo
    > nym.

    To już jest wybór każdego z rodziców.
  • makurokurosek 22.03.13, 23:54
    Problem w tym, że czy chcesz czy nie program został obniżony i to nie tylko na poziomie szkoły podstawowej , powrót do obowiązku szkolnego od siódmego roku życia nie cofnie tych zmian.

    "> To teraz sobie wyobraź, jak bardzo będą odstawać dzieci z rodzin, które niekoni
    > ecznie poświęcą dziecku tyle czasu, ile Ty możesz.

    Dlatego jedynym sensownym rozwiązaniem jest zakończenie reformy, ukrócenie dotychczasowych poczynań leniwych nauczycieli przedszkolnych, jak i klas początkowych którym nie chce się przygotowywać nowych konspektów i lecą starym programem w klasach
    zerowych.

    "> Jak i bez szkoleń dla nauczycieli - praca z dzieckiem 6 i 7-letnim jest różna,
    > to nie są dzieci w tym samym wieku, jak próbuje wmówić rząd. "

    W szkole córki o co jak o co ale o szkolenia nauczycieli dbają i to bardzo i co z tego skoro młodej trafiła się kobieta oporna na tę wiedzę.

    "
    > > Nikomu z przeciwników akcji nie życzę by jego siedmioletnia dziecko po li
    > ghtowy
    > > m przedszkolu trafiło do klasy złożonej z dzieci które szły programem roz
    > szerzo
    > > nym.
    >
    > To już jest wybór każdego z rodziców. "

    To nie jest wybór, bo nie masz wpływu na to do jakiej klasy pójdzie twoje dziecko, nie masz wpływu na to jakim programem w zerówce szły pozostałe dzieci z klasy. Brak ujednolicenia programu w przedszkolach i wydłużanie okresu przejściowego prowadzi do skutków o jakich pisałam.
  • aihnoa 23.03.13, 11:24
    makurokurosek napisała:

    > Problem w tym, że czy chcesz czy nie program został obniżony i to nie tylko na
    > poziomie szkoły podstawowej , powrót do obowiązku szkolnego od siódmego roku ży
    > cia nie cofnie tych zmian.

    Ale zdajesz sobie sprawę, że reforma edukacji, która obniża poziom nauczania, to jakiś zupełny paradoks?

    Szczególnie teraz, w globalistycznej gospodarce, kiedy tym bardziej powinniśmy dążyć do dobrej edukacji naszych dzieci. Może któreś będzie chciało np. studiować za granicą- dlaczego to im utrudniać już na wstępie, systemowo?

    > To nie jest wybór, bo nie masz wpływu na to do jakiej klasy pójdzie twoje dziec
    > ko, nie masz wpływu na to jakim programem w zerówce szły pozostałe dzieci z kla
    > sy.

    Zaraz tu przyjdzie bramanka i powie: walczcie lokalnie w swoich samorządach o zapewnienie tego! albo: trzeba było szukać "lepszej" szkoły!
    A tu czasem się nie da, bo reforma jest totalnie źle przygotowana.
  • makurokurosek 23.03.13, 11:39
    > Ale zdajesz sobie sprawę, że reforma edukacji, która obniża poziom nauczania, t
    > o jakiś zupełny paradoks?

    Dlatego zamiast skupiać sie na obronie sześciolatków, powinniśmy skupić się na podniesieniu poziomu, bo obecny jest nawet zbyt banalny dla przeciętnego sześciolatka.

    "> Zaraz tu przyjdzie bramanka i powie: walczcie lokalnie w swoich samorządach o z
    > apewnienie tego! albo: trzeba było szukać "lepszej" szkoły!
    > A tu czasem się nie da, bo reforma jest totalnie źle przygotowana.

    Owszem da się. W jednej z poznańskich szkół rodzice sześciolatków wkurzeni na oporność nauczycielki na zmiany we wrześniu złożyli donos do kuratorium. Oporna nauczycielka musiała zmienić swoje podejście. W przypadku szkoły młodej niestety nauczycielka ma poparcie większości rodziców, którzy jak najbardziej popierają wyścig szczurów.
  • jakw 24.03.13, 15:52
    aihnoa napisała:
    \>
    > Zaraz tu przyjdzie bramanka i powie: walczcie lokalnie w swoich samorządach o z
    > apewnienie tego! albo: trzeba było szukać "lepszej" szkoły!
    > A tu czasem się nie da, bo reforma jest totalnie źle przygotowana.
    Dokładnie, przecież Makurokurosek posłała swoją całkiem normalną 6-latkę do zapewne starannie wybranej szkoły, która to szkoła zapewne była przygotowana do 6-latków w szkole (z nauczycielami włącznie). I teraz narzeka i narzeka - tylko nie wiem dlaczego na przeciwników reformy.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • makurokurosek 24.03.13, 20:49
    Szkoła do której posłałam córkę w 110 % spełnia kryteria stawiane przez akcję ratujmy maluchy. Dlatego przy okazji każdej dyskusji o sześciolatkach w szkołach wyśmiewam dywaniki, place zabaw i małe kibelki bo to naprawdę nie jest istotne. Akcja ratujmy maluch skupia się na totalnie nieistotnych pierdach, a skutkiem tej akcji jest totalny chaos.
  • jakw 24.03.13, 22:24
    makurokurosek napisała:

    > Szkoła do której posłałam córkę w 110 % spełnia kryteria stawiane przez akcję r
    > atujmy maluchy.
    Oraz co najmniej 500% wyznaczników MEN (choć możliwe, że % spełnianych kryteriów MEN może dążyć do nieskończoności wskutek braku kryteriów).
    A jeśli szkoła nie spełniała kryteriów MEN - to po co zapisywałaś córkę?
    > . Akcja ratujmy maluch skupia się na totalnie nieistotnych pierdach, a skutkiem
    > tej akcji jest totalny chaos.
    Chaos jest skutkiem mało przemyślanych działań MEN. To pani Hall była, a pani Szumilas jest ministrem edukacji, a nie Elbanowski , Elbanowska czy ktokolwiek inny.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • mama303 24.03.13, 22:31
    jakw napisała:

    > To pani Hall była, a pani Szumilas jest ministrem edukacji, a nie Elbanowski , Elbanowska czy ktokolwiek inny.

    Pani Hall nie przewidziała rozmiaru histerii rodziców a i pani Szumilas niestety nie bardzo umie sobie z tym poradzić, co oczywiscie jest in minus dla pań obu.
  • canuck_eh 23.03.13, 17:00
    Dlatego jedynym sensownym rozwiązaniem jest zakończenie reformy, ukrócenie doty
    > chczasowych poczynań leniwych nauczycieli przedszkolnych, jak i klas początkowy
    > ch którym nie chce się przygotowywać nowych konspektów i lecą starym programem
    > w klasach
    > zerowych.

    Czy poszlabym za daleko sugerujac - mozliwosc usuniecia owych leniwych i niewydajnych nauczycieli ze szkol?
  • jakw 24.03.13, 15:53
    canuck_eh napisała:
    >
    > Czy poszlabym za daleko sugerujac - mozliwosc usuniecia owych leniwych i niewyd
    > ajnych nauczycieli ze szkol?
    Ależ nauczycielka dziecka Makurokurosek jest zapewne bardzo wydajna - przynajmniej w sensie punktów zdobytych na wszelkich teścikach.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • jakw 23.03.13, 15:34
    A czy jesteś pewna, że gdyby reforma była już wdrożona lub jej nie było to sytuacja twojej córki byłaby inna? Śrubowanie ponad plan w szkole czy przedszkolu to pewnie nie jest skutek reformy czy niereformy a cecha szkoły, która pewnie "najlepsza w okolicy" ma lekko nadambitnych nauczycieli i przyciąga nadambitnych rodziców z całej okolicy. I jaki by ten program nie był to w takiej szkole taki wyścig będzie.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • canuck_eh 23.03.13, 16:52
    I teraz te posty maja rece i nogi i rozumiem caly WRZASK( pozytywny wydzwiek).Bo nie szlo mi pojac - "nie posylajcie 6latkow do szkoly bo..." no wlasnie praktycznie bo nie.Rozumiem wybor czy zerowka przyszkolna czy w przedszkolu ale PROGRAM MUSI BYC TEN SAM.Znajomi zdecydowali zostawic dziecko w przedszkolnej zerowce bo dzieciak nie byl gotowy na pojscie do szkoly .Tu jestem w stanie zrozumiec taki wybor, ale wlasnie program musi byc ujednolicony.
  • makurokurosek 23.03.13, 17:14
    Problem w tym, że osoby krzyczące NIE sześciolatką w szkołach nie chcą ujednolicenia programu. Nie chcą wysyłać do szkoły pod pretekstem niedojrzałości ale jednocześnie domagają się aby ich dzieci w zerówce uczyły sie według starego programu. Co zresztą widać po tej dyskusji.
  • jakw 24.03.13, 14:24
    makurokurosek napisała:

    > Problem w tym, że osoby krzyczące NIE sześciolatką w szkołach nie chcą ujednoli
    > cenia programu. Nie chcą wysyłać do szkoły pod pretekstem niedojrzałości ale je
    > dnocześnie domagają się aby ich dzieci w zerówce uczyły sie według starego prog
    > ramu.
    A czy szkoła twojego dziecka ma ujednolicony program z czymkolwiek? Nie. A dlaczego? Bo tak chce nauczycielka i ma gdzieś to, część dzieci uczyła się w przedszkolu/zerówce wg ujednoliczonego programu. I pewnie ta sama nauczycielka (lub jej dyrekcja) gorąco zachęcała do wysłania 6-latków do I klasy.Btw czy twoje dziecko poszło do klasy 7-latków?
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • graz.ka 23.03.13, 17:20
    canuck_eh napisała:

    > ale wlasnie program musi byc ujednolicony.

    No właśnie nie musi - nawet w opinii autorki reformy.
    Ma być "szyty na miarę"


    --
    Forum ORIGAMI
  • canuck_eh 23.03.13, 18:18
    A to ja przepraszam, ja tego w takim razie ogarnac nie moge.

  • analist73 24.03.13, 10:05
    To łapotalogicznie smile. Przykład z mojego podwórka.
    Rodzice nie wysyłają 6-latka do szkoły, bo jest na to za mały na pójście do szkoły. Następnie w przedszkolu żądają aby dziecko uczyło się czytać i pisać. W pewnym momencie zerówka i I klasa robiły dokładnie to samo. Rok później narzekają, że dziecko nudzi się w szkole.
    - przykład nr 2: dziecko jako 5-latek jest w zerówce (5 i 6 latki są w przedszkolu w jednej grupie), uczy się czytać i pisać. Zostaje w przedszkolu bo to za małe dziecko, zresztą w przedszkolu zachęcają do nie posyłania do szkoły. W następnym roku praktycznie nie uczą czytać, pisać robią prawie tylko program dla 5-latków, coś tam pokazują literek. Dziecko się nudzi przez cały rok. Za to w szkole ląduje dziecko(pewnie dlatego że taniej), które powinno zostać odroczone i jest to teraz przykład jak to 6-latki nie radzą sobie w szkole(płaczą w szkole itd...).
    I myślę, że nikt tego nie ogarnia. Nikt nad tym nie panuje.
  • jakw 24.03.13, 14:26
    canuck_eh napisała:

    > A to ja przepraszam, ja tego w takim razie ogarnac nie moge.
    Nie martw się, ministry też pewnie nie ogarniają.


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • mama303 23.03.13, 10:28
    aihnoa napisała:

    > Dlatego walczymy o wybór.

    Walczcie dalej to chaos sie nie skończy nigdy sad
  • analist73 23.03.13, 08:30
    To się teraz dzieje woła o pomstę do nieba. Tylko mam wrażenie, że zorganizowane akcje skupiają się na obniżeniu wieku a nie na tym, że obecnie mamy straszny chaos. I mam wrażenie że nikt nie robi nic aby ten chaos opanować. Program może ma i ręce i nogi, w każdym razie moje dzieci sobie z nim dobrze radzą, ale sposób wprowadzania reformy jest tragiczny. Ja bym poparła odroczenie reformy, jeżeli przedstawiono by sposób opanowania obecnego chaosu. A niestety tego nie ma.
  • driszti 24.03.13, 10:48

    >
    > Stan który opisujesz jest identyczny ze stanem Polski, różnica jest taka że u n
    > as w obecnej chwili ze względu na okres przejściowy nie ma jednolitego programu
    > i wymagań.

    Bzdura, albo znów nieudolnie manipulujesz faktami albo masz problemy ze zrozumieniem pisanego tekstu. To nie jest stan identyczny. W Szwecji obowiązkiem szkolnym objęte są dzieci od 7 roku życia, a dodatkowo rodzice mają przywilej, że mogą dziecko do szkoły wysłać o rok wcześniej lub o rok później. widzisz różnicę?

    > Jeżeli nie mieszkasz w Polsce i nie wiesz o jakich problemach rozmawiamy to nie
    > bierz udziału w dyskusji której nie rozumiesz.

    Cienki argument, w dodatku trafiony jak kulą w płot.
  • makurokurosek 24.03.13, 11:04
    Szwecji obowiązkiem szkol
    > nym objęte są dzieci od 7 roku życia, a dodatkowo rodzice mają przywilej, że mo
    > gą dziecko do szkoły wysłać o rok wcześniej lub o rok później. widzisz różnicę?

    Różnica taka, że od czterech próbuje się w prowadzić w Polsce reformę obniżającą wiek rozpoczęcia obowiązku szkolnego. Nadal jednak możesz do szkoły posłać dziecko rok wcześniej ( czyli w obecnej chwili 6 latka lub po zakończeniu reformy 5 latka) lub rok później czyli w obecnej chwili 8 latka , po zakończeniu reformy 8 latka. Zarówno do odroczenia jak i przyśpieszenia obowiązku szkolnego konieczne jest uzyskanie pozytywnej opinii z PPP.
    Tak więc póki co to ty piszesz bzdury nie wiedząc i nie wnikając w to jak wygląda system edukacji , a opierając się tylko na oszołomskich hasłach elbanowskich.

  • driszti 25.03.13, 12:36
    makurokurosek napisała:

    > Szwecji obowiązkiem szkol
    > > nym objęte są dzieci od 7 roku życia, a dodatkowo rodzice mają przywilej,
    > że mo
    > > gą dziecko do szkoły wysłać o rok wcześniej lub o rok później. widzisz ró
    > żnicę?
    >
    > Różnica taka, że od czterech próbuje się w prowadzić w Polsce reformę obniżając
    > ą wiek rozpoczęcia obowiązku szkolnego. Nadal jednak możesz do szkoły posłać dz
    > iecko rok wcześniej ( czyli w obecnej chwili 6 latka lub po zakończeniu reformy
    > 5 latka) lub rok później czyli w obecnej chwili 8 latka , po zakończeniu refor
    > my 8 latka. Zarówno do odroczenia jak i przyśpieszenia obowiązku szkolnego koni
    > eczne jest uzyskanie pozytywnej opinii z PPP.
    > Tak więc póki co to ty piszesz bzdury nie wiedząc i nie wnikając w to jak wyglą
    > da system edukacji , a opierając się tylko na oszołomskich hasłach elbanowskich

    Do poglądów panstwa Elabanowskich mi daleko, lecz akurat w kwestii obniżenia wieku rozpoczęcia obowiązku szkolnego wyjątkowo się z nimi zgadzam.
    To, co wy od kilku lat usiłujecie wprowadzić wbrew negatywnym opiniom wszystkich - ekspertów, psychologów, pedagogów, nauczycieli, rodziców itd. to jak ktoś delikatnie nazwał - Himalaje arogancji, głupoty i krótkowzroczności.
    6-latki do szkół? Proszę bardzo ale tylko te, których rodzice wyrażą na to zgodę. Obowiązek szkolny dla 7-latków i koniec dyskusji. Tego chcą obywatele i żałosne manipulacje MEN-u nie pomogą.
  • makurokurosek 25.03.13, 13:05
    Tego chcą obywatele i żało
    > sne manipulacje MEN-u nie pomogą.

    A skąd ty wiesz czego chcą obywatele? Póki co to wiadomo, że część osób popiera obniżenie wieku część jest przeciwna, nie wiadomo natomiast jak liczne są obydwie grupy.
  • olena.s 25.03.13, 13:21
    Słuszna uwaga.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • aihnoa 25.03.13, 22:18
    makurokurosek napisała:
    > Póki co to wiadomo, że część osób popiera
    > obniżenie wieku część jest przeciwna, nie wiadomo natomiast jak liczne są obyd
    > wie grupy.

    Jak to nie wiadomo?
    Statystyki mówią same za siebie. W tym roku szkolnym do 1 klasy poszło mniej niż 18% 6-latków. W poprzednich latach podobnie.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/7ivdmfw2rct1gzvp.png
  • afrikana 25.03.13, 22:59
    Słuszna uwaga to jest taka, że widać jak na dłoni po ilości chętnych co ludzie sądzą o tej całej reformie. A resztę widać po efektach akcji "ratujmy maluchy". Jednak coś bardzo ważnego dla większości już wywalczyli i walczą dalej, bo mają ogromne poparcie.
  • ninkasz 22.03.13, 19:48
    makurokurosek napisała:


    > Natomiast wykorzystywanie argumentu o ZUSie i skarbówce w dyskusji o wieku obow
    > iązku szkolnego w chwili gdy nasze dziecko ciągnie full siana z ZUSu i skarbówk
    > i,(jakby nie było lwia część opłat za państwowe żłobki i przedszkola finansowan
    > a jest z podatków i gdyby autorowi tych debilnych argumentów o fiskusie przyszł
    > o zapłacić 100 % opłat okazałoby się, że hm jego roczne podatki to jakby za ma
    > ło to by się dwa razy zastanowił przed użyciem tego argumentu)


    Nie od dziś wiadomo, że żeby wyjąć trzeba włożyć. No i że najlepszą inwestycją jest inwestycja w człowieka. Zwraca się po wielokroć.
    Jest jeszcze coś. U nas się dużo mówi o aborcji - zakazać czy pozwolić, o finansowaniu in vitro z budżetu ale pieniędzy na te dzieci, które już są, już się urodziły to zawsze się żałuje.
  • canuck_eh 22.03.13, 20:39
    Ja sie zapytam tak.Czy wszystkie dzieci jak leci choruja na potege?pomijam noworodki ktore trzeba przytargac do lekarza na szczepienia i na owe jakies bilanse.Czy jednak wszystkie matki ganiaja do lekarza jak dziecko kichnie i prychnie?Owszem sa chorowite, sa dzieci z przewleklymi chorobami i sa dzieciaki ktore trzeba wlec po specjalistach, ale tutaj sie wywiazala dyskusja ze mlodziaki kurcze to jeden wielki balast dla ZUSu , a jaki dla rodzica?Im dalej w edukacje tym wieksze wydatki bedasmile
  • makurokurosek 22.03.13, 22:14
    Nie wiem czy dobrze kojarzę ale ty chyba nie mieszkasz w Polsce. Odpowiedz na twoje pytania tak, wszystkie małe dzieci zwłaszcza te uczęszczające do przedszkoli/żłobków chorują na potęgę tym bardziej, że ledwo dziecko kichnie full rodziców gna już z nim do lekarza. Proponuję poczytać forum przedszkole i małe dziecko. Większość przedszkolaków w grupie trzy latków spędza w przedszkolu 1 tydzień na miesiąc resztę zakatarzone i na lekach spędza w domu.
  • afrikana 23.03.13, 00:17
    Chyba u ciebie w przedszkolu tak było i dlatego zabrałaś swoje dziecko jak najszybciej wink
    Sorki, ale to jakaś wyssana z palca bzdura totalna. Rozumiem, że oparte na własnych obserwacjach w twoim kręgu znajomych i bliskich, ale to naprawdę nie jest norma. A dodam, że aktualnie mam dziecko w 3-latkach, ale może u nas klimat inny albo rodzice jednak normalniejsi wink
  • makurokurosek 23.03.13, 00:28
    Moje dziecko wychorowało się w żłobku, więc w przedszkolu miało właściwie 100% frekwencje.
    Natomiast w przedszkolu w okresie - jesień- zima z grupy 25 osobowej było max 15 dzieciaków.
  • afrikana 24.03.13, 01:53
    A moje dziecko natomiast nie chodziło do żłobka i teraz też nie choruje ponad miarę. Było chore RAZ jak do tej pory, a u niego w grupie zawsze jest obecna zdecydowana większość. Chorują pojedyńcze przypadki, co jest całkowicie naturalne czy w p-kolu czy szkole. Pomoru nie obserwuję. Wśród znajomych dzieci też nie. Bez przesady. Wiadomo, że coś tam chorują, ale na pewno nie tak jak piszesz, że bywają tydzień na miesiąc.
  • canuck_eh 23.03.13, 17:08
    Nie nie mieszkam w Polsce i jak mi dziecko kichnelo i prychnelo nie lecialam do lekarza by mi zapisal antybiotyk.
  • olga727 22.03.13, 20:55
    makurokurosek napisała:

    > Rozumiem, że nigdy nie byłaś ze swoim dzieckiem u lekarza na NFZ i nigdy nie ko
    > rzystałaś z leków na receptę. Bo jeżeli korzystałaś to wybacz ale za leczenie z
    > apłacił ZUS, a nie ty i twoje dziecko w ten sposób wyciąga z ZUSu gigantyczne k
    > woty.

    A ty jesteś pracownikiem tej biednej firmy jaką jest ZUS ? Tak mi się wydaje,że chyba TAK wink bo w innym wypadku byś go tak nie broniła. W każdym mieście,w którym jest Jego(ZUS-u) siedziba,to to jest jeden z najbardziej odpicowanych budynków. Haracz z ludzi ściągają,jak mało kto,ale załatwić tam cokolwiek to graniczy z cudem tongue_out Piszę to z własnego doświadczenia,jak też z rozmów ze znajomymi. Spróbuj stanąć,na badaniu przed komisją lekarską.przyznającą jakiekolwiek świadczenia pieniężne od nich. wink
  • olga727 22.03.13, 14:47
    Wg. Konstytucji Dzieci mają leczenie DARMOWE wink A tyle co moje dzieci korzystają ze służby zdrowia,to spokojnie wystarcza ze składki. smile
  • makurokurosek 22.03.13, 22:31
    > Wg. Konstytucji Dzieci mają leczenie DARMOWE wink

    Nie ma nic za darmo, ktoś za to płaci np bezdzietni.

    "A tyle co moje dzieci korzysta
    > ją ze służby zdrowia,to spokojnie wystarcza ze składki. smile "

    Czyli rozumiem, że odwiedzasz lekarza raz na rok, bo dokładnie na tyle starczy z twoich składek, na jedną wizytę u lekarza rodzinnego.
  • jakw 25.03.13, 21:43
    makurokurosek napisała:
    > Czyli rozumiem, że odwiedzasz lekarza raz na rok, bo dokładnie na tyle starczy
    > z twoich składek, na jedną wizytę u lekarza rodzinnego.
    Sprawdź najpierw za co i ile płaci NFZ...

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • mika_p 21.03.13, 21:41
    olga727 napisał(a):
    > Ja też mogę posłać swoje dziecko do pierwszej klasy,ale tego nie zrobię,bo
    > nie chcę aby szybciej zaczęła dorabiać ZUS i Fiskusa. wink

    Jak chcesz, to twoje dziecko może być całe życie na twoim utrzymaniu, możesz mu opłacać ubezpieczenie, a gros podatków to i tak podatki pośrednie. Nie daj Boże, jak lakohol zacznie spożywać, ty wiesz, ile podatków jest w alkoholu w stosunku do kosztów produktu i marż handlowców? Stanowczo nie daj dziecku spróbowac alkoholu do 25 urodzin, zaoszczędzisz aż 7 lat wspierania fiskusa.

    --
    "Podczas każdej oficjalnej wizyty powinno być obecne dziecko jako zapasowy temat rozmowy." J.Austen
  • olga727 22.03.13, 14:50
    Dzięki za radę. smile
  • canuck_eh 22.03.13, 17:15
    Moze zamiast biadolic ze 6latek polegnie "smiercia" meczenska w szkole, to JEZELI program nauczania jest niedostosowany to moze akcje skierowac w tym kierunku?Niech sie zajma czyms konkretnym.
    Jakies bzdurne tlumaczenie z fiskusem i ZUSem.Boze widzisz i nie grzmisz.....

    W Wielu krajach dzieciaki zaczynaja szkole w wieku lat 6 i krzywda im sie nie dzieje
  • olga727 22.03.13, 18:12
    canuck_eh napisała:


    .Boze widzisz i nie grzmisz.....

    Tak; widzisz i nie grzmisz,że ci którzy nie są tym zainteresowani dokładają swoje przysłowiowe pięć groszy. tongue_out

    > W Wielu krajach dzieciaki zaczynaja szkole w wieku lat 6 i krzywda im sie nie d
    > zieje

    My mieszkamy w Polsce i u nas dzieci chodzą wznacznej większości od 7 lat. wink
  • olga727 22.03.13, 18:27
    olga727 napisał(a):

    > Tak; widzisz i nie grzmisz,że ci którzy nie są tym zainteresowani dokła
    > dają swoje przysłowiowe pięć groszy. tongue_out
    >
    > > W Wielu krajach dzieciaki zaczynaja szkole w wieku lat 6 i krzywda im sie
    > nie d
    > > zieje
    >
    > My mieszkamy w Polsce i u nas dzieci póki co chodzą do szkoły w znacznej większości od 7 la
    > t. wink
  • przeciwcialo 24.03.13, 07:38
    Ucząc się programu dostosowanego dla szesciolatków wink
  • ninkasz 22.03.13, 19:52
    canuck_eh napisała:

    > W Wielu krajach dzieciaki zaczynaja szkole w wieku lat 6 i krzywda im sie nie d
    > zieje

    Porównywałaś te szkoły w tych "wielu krajach" z naszymi?
  • canuck_eh 22.03.13, 20:11
    Tak.I uwazam ze mimo ze mam pewne ale co do formy programu w HS to uwazam ze o wiele lepszy jest niz w Polsce.Podstawowka tez.

    I tak wiem ze w wiekszosci dzieciaki rozpoczynaja szkole w wieku lat 7 ale skoro przepchneli ustawe ze maja isc od lat 6 to nie ma co wlosow z glowy rwac i twierdzic ze to tragedia tylko dostosowac program do 6latkow i finito.
  • makurokurosek 22.03.13, 23:13
    Program jak najbardziej jest dostosowany do sześciolatków , problem jest w realizacji, a konkretnie full nauczycieli przedszkolnych ma w poważaniu nowy program i w grupach sześciolatków idzie starym programem. Efekt w pierwszych klasach siedmiolatków znajdują się dzieci idące starym jak i te idące nowym programem, nauczyciel mający klasę złożoną z takich uczniów gna z materiałem olewając nową podstawę i idąc starą. Efekt dzieci idące w klasach zerowych nową podstawą programową w klasie pierwszej muszą ciągle gonić kolegów idących w klasie zerowych starą podstawą. Prawdopodobnie gdyby nauczyciele przedszkolni musieli z własnej kieszeni płacić gigantyczne kary za niedostosowanie się do nowej podstawy szybciutko problem by zniknął.
  • aihnoa 22.03.13, 23:28
    makurokurosek:
    > Prawdopodobnie gdyby nauczyciele przedszkolni musieli z własne
    > j kieszeni płacić gigantyczne kary za niedostosowanie się do nowej podstawy szy
    > bciutko problem by zniknął.

    No chyba żartujesz. Czyli nauczyciele przedszkolni mają realizować słabszy program (choć dzieci są gotowe na więcej), tylko po to, żeby inne dzieci miały większe szanse?
    To jest klasyczne równanie w dół. Jako rodzic i osoba związana zawodowo z edukacją - nie zgadzam się na to.


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/7ivdmfw2rct1gzvp.png
  • afrikana 23.03.13, 00:22
    TAAA big_grin Doprawdy zabawne big_grin Zabronić nauczycielom uczyć pod groźbą kary !!! big_grin
  • makurokurosek 23.03.13, 00:25
    Jeżeli nie zauważyłaś, a widać nie bo nie masz dziecka w wieku szkolnym program został gigantycznie obniżony, nie tylko na poziomie klas 1-3 ale również na poziomie gimnazjum i szkół ponadgimnazjalnych. Konsekwencją niesubordynacji nauczycieli przedszkolnych jest to co opisałam wyżej. Jeżeli twoje dziecko jest niedojrzałe do rozpoczęcia nauki pozostaw je w przedszkolu, ale nie na zasadach wolnej amerykanki.

    "> To jest klasyczne równanie w dół. Jako rodzic i osoba związana zawodowo z eduka
    > cją - nie zgadzam się na to. "

    A ja jako rodzic nie zgadzam się z pogłębiającym się chaosem spowodowanym niesubordynacją nauczycieli i brakiem konsekwencji rodziców, albo dziecko jest dojrzałe do nauki albo nie, jeżeli nie jest dojrzałe i chcesz by dojrzało to daj mu ten rok świętego spokoju, a nie ciśniesz na naukę.
  • jakw 23.03.13, 10:14
    makurokurosek napisała:

    > Jeżeli nie zauważyłaś, a widać nie bo nie masz dziecka w wieku szkolnym program
    > został gigantycznie obniżony, nie tylko na poziomie klas 1-3 ale również na po
    > ziomie gimnazjum i szkół ponadgimnazjalnych.
    Nie tyle został obniżony ile gimnazjum zostało rozciągnięte na 4 lata, a liceum okrojone do 2 lat nauczania przedmiotów rozszerzonych. Za to na koniec gimnazjum jest egzamin z czego się tylko da. A po I klasie liceum uczeń będzie miał wf, polski, matematykę, języki obce i przedmioty rozszerzone. Nie ma to wiele wspólnego z zaczynaniem edukacji w wieku 6 czy z 7 lat a z poprawianiem reformy sprzed lat kilkunastu. Zapewne także "świetnie przygotowanej"...
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • aihnoa 23.03.13, 11:30
    makurokurosek napisała:
    A ja jako rodzic nie zgadzam się z pogłębiającym się chaosem spowodowanym niesu
    > bordynacją nauczycieli i brakiem konsekwencji rodziców, albo dziecko jest dojrz
    > ałe do nauki albo nie, jeżeli nie jest dojrzałe i chcesz by dojrzało to daj mu
    > ten rok świętego spokoju, a nie ciśniesz na naukę.

    Moje dojrzało, uczy się w świetnym przedszkolu i ta nauka przynosi dobre efekty. Dodatkowo, nie musze sie martwić skrzywieniem kręgosłupa, bo ruchu dużo.
  • przeciwcialo 24.03.13, 07:41
    No wiesz, jak lekarz źle wypisze receptę to musi karę zapłącić za niwywiązywania się z ustawy. Nauczyciele jak święte krowy moga robic co chcą i miec ustwy w nosie.
  • afrikana 25.03.13, 23:07
    > No wiesz, jak lekarz źle wypisze receptę to musi karę zapłącić za niwywiązywani
    > a się z ustawy. Nauczyciele jak święte krowy moga robic co chcą i miec ustwy w
    > nosie.

    co za bzdury....nauczyiel ma ponosić konsekwencje za to, że uczy WIĘCEJ niż MINIMUM ? big_grin i dostawać karę za to, że nauczył tak doskonale i skutecznie, że dziecko się potem w szkole nudzi ??? he he...dobre big_grin no kosmos big_grin nie rozumiesz co to jest podstawa programowa.
  • jakw 25.03.13, 21:48
    canuck_eh napisała:

    > to JEZELI program nauczania jest niedostosowany to moze akcje skierowac w tym kierunku
    > ?Niech sie zajma czyms konkretnym.
    Program jest prawdopodobnie dostosowany . Gorzej z dostosowaniem co poniektórych nauczycieli - o czym możesz przekonać się czytając posty Makurokurosek , która jest (a przynajmniej była) fanką reformy. Ale takie rzeczy to MEN ma w pewnym miejscu - za to urzędasy dorwali jakąś unijną kasę i zrobilli sobie reformę.

    > W Wielu krajach dzieciaki zaczynaja szkole w wieku lat 6 i krzywda im sie nie d
    > zieje
    Może należałoby zacząć od porównania polskiej szkoły i szkoły w "wielu krajach"...

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • saszanasza 21.03.13, 20:11
    yula napisała:

    > Moja 2 ka poszła
    > jako 6-latki, żadna krzywda im sie nie dzieje, potrafią korzystać z ubikacji (c
    > iekawie ile z tych postulujących o mniejsze sedesy ma takie w domu?), potrafiły
    > same sie rozebrać, trafić do sali, poradzić sobie z nauką której niestety jest
    > za mało przynajmniej w klasie 3-ciej.

    Poszła bo toTy uznałaś że Twoje dzieci są na to gotowe. Ja również w pełni rozciągłości projekt popieram, choć z dużą dozą prawdopodobieństwa, jeśli reforma do skutku nie dojdzie i tak moje młodsze dziecko trafi do szkoły w wieku 6 lat, bo będzie/jest na to gotowe. Nie wszystkie dzieci jednak takie są i jako matka również dziecka starszego, które w wieku 6 lat gotowe nie było, uważam że rodzice powinni mieć wybór, tak jak dotychczas.
    --
    http://i48.tinypic.com/o56n84.jpg
  • mama303 21.03.13, 20:37
    Rodzice akurat nie są w tym temacie obiektywni, wiec niech o tym nie decydują. Poprostu jest obowiązek szkolny, jest umowny wiek, program do tego wieku dostosowany i dzieci idą do szkoły! Jeśli specjalisci uznaja że dziecko nie poradzi sobie to mozna zawsze posłac rok później.
    najgorsze w tej reformie jest to wymieszanie roczników, a tracą najbardziej dzieci starsze! Więc albo reforme cofnąć albo przerwać ten okres przejsciowy, kiedy decyduja rodzice.
  • driszti 22.03.13, 11:39
    mama303 napisała:

    > Rodzice akurat nie są w tym temacie obiektywni, wiec niech o tym nie decydują.
    > Poprostu jest obowiązek szkolny, jest umowny wiek, program do tego wieku dostos
    > owany i dzieci idą do szkoły! Jeśli specjalisci uznaja że dziecko nie poradzi s
    > obie to mozna zawsze posłac rok później.
    > najgorsze w tej reformie jest to wymieszanie roczników, a tracą najbardziej dzi
    > eci starsze! Więc albo reforme cofnąć albo przerwać ten okres przejsciowy, kied
    > y decyduja rodzice.


    W Szwecji obowiązek szkolny jest od 7 roku życia, ale od kilku lat na życzenie rodziców dziecko mogą rozpocząć edukację w 6 roku życia z czego coraz więcej obywateli korzysta.
    I co? Tam decyzję państwo pozostawia rodzicom, jak widać można. Szkoły świetnie radzą sobie z tzw. mieszaniem roczników, nauczyciele z realizacją programu, nikt nie spazmuje że komuś krzywda się dzieje, państwo szanuje rodziców i dzieci. A w Polsce? Głupotą i krótkowzrocznością cuchnie aż na kilometr.
  • makurokurosek 22.03.13, 11:45
    > W Szwecji obowiązek szkolny jest od 7 roku życia, ale od kilku lat na życzenie
    > rodziców dziecko mogą rozpocząć edukację w 6 roku życia z czego coraz więcej ob
    > ywateli korzysta.
    > I co? Tam decyzję państwo pozostawia rodzicom, jak widać można.

    Nie nie pozostawia, w wieku siedmiu lat niezależnie od poglądów rodzica dziecko ma obowiązek rozpocząć naukę.
  • driszti 22.03.13, 11:50
    makurokurosek napisała:

    > > W Szwecji obowiązek szkolny jest od 7 roku życia, ale od kilku lat na życ
    > zenie
    > > rodziców dziecko mogą rozpocząć edukację w 6 roku życia z czego coraz wię
    > cej ob
    > > ywateli korzysta.
    > > I co? Tam decyzję państwo pozostawia rodzicom, jak widać można.
    >
    > Nie nie pozostawia, w wieku siedmiu lat niezależnie od poglądów rodzica dziecko
    > ma obowiązek rozpocząć naukę.

    Tania manipulacja. Oczywiście że pozwala, to rodzice mogą wybrać czy dziecko rozpocznie edukację w wieku 6 czy 7 lat. Chyba właśnie o to walczą rodzice polskich 6 latków.
  • makurokurosek 22.03.13, 14:41
    Część rodziców walczy o rozpoczęcie obowiązku szkolnego od wieku siedmiu lat, bałagan jest związany z okresem przejściowym. Natomiast tylko skrajni radykały pozbawione wyobraźni mogą dążyć do tego o czym ty piszesz czyli zdjęciu obowiązku szkolnego i pozostawienie jego realizacji woli rodziców.
  • olga727 22.03.13, 15:08
    makurokurosek napisała:

    > Część rodziców walczy o rozpoczęcie obowiązku szkolnego od wieku siedmiu lat, b
    > ałagan jest związany z okresem przejściowym. Natomiast tylko skrajni radykały p
    > ozbawione wyobraźni mogą dążyć do tego o czym ty piszesz czyli zdjęciu obowiązk
    > u szkolnego i pozostawienie jego realizacji woli rodziców.

    7 lat,to jest optymalny wiek na rozpoczęcie edukacji.Ani za wcześnie,ani za późno. Wiek 6 lat,to zostawiłabym,dla dzieci bystrych/zdolnych . Nie zmieniałabym górnej granicy wieku na rozpoczęcie edukacji.wink Rodzice powinni mieć prawo decydowania o wieku rozpoczęcia edukacji: 6 czy 7 lat(nie więcej) i ewentualnie odroczyć potrzebującego tego 7 latka.
  • wrzesniowamama07 22.03.13, 15:23
    Masz jakieś badania popierające tezę o optymalnym wieku obowiązku szkolnego?

    Może ogłoś je na forum ONZ, bo świat żyje w nieświadomości najwyraźniej



    --
    Mój 6-latek idzie do szkoły
  • olga727 22.03.13, 15:37
    Ciekawy link.wink
  • makurokurosek 22.03.13, 15:48
    Zgodziłabym sie z tobą gdyby w grupach pięcio i sześciolatków był dokładnie ten sam program, a jakiekolwiek wyskoki leniwych nauczycieli którym nie chce się do programu dostosować karane. Póki co mamy wolną amerykankę, a efekty widać w szkole gro dzieciaków wynudzonych i drugie gro załamanych ciągłym gonieniem kolegów. Problem dotyczy obydwóch roczników, nie w każdej zerówce sześciolatki uczą się czytać.
  • olga727 22.03.13, 15:59
    Coś o tym wiem sad Kiedyś był program ujednolicony dla wszystkich zerówek:dzieci uczyły się czytać,bez względu na lokalizację tejże zerówki. Teraz: NIE mogą się uczyć czytać sad ba,nawet nie powinny literek poznawać tongue_out
  • wrzesniowamama07 22.03.13, 16:03
    U mnie w przedszkolu literki poznają. Na miarę możliwości 5-latków, bez napinania.

    Niektórych rodziców to niepokoi, bo oni przecież będą dziecko nie posyłają do szkoły, więc cytuję "zniechęcają" dziecko do poznawania literek w domu. To jest dopiero paranoja...


    --
    Czytamy i polecamy
  • olga727 22.03.13, 17:15
    wrzesniowamama07 napisała:

    > U mnie w przedszkolu literki poznają. Na miarę możliwości 5-latków, bez napinan
    > ia.
    >
    > Niektórych rodziców to niepokoi, bo oni przecież będą dziecko nie posyłają do s
    > zkoły, więc cytuję "zniechęcają" dziecko do poznawania literek w domu. To jest
    > dopiero paranoja...
    >
    >
    To jest paranoja,ale to jest wina MEN-u. Dokładniej nieprecyzyjność przepisów dotyczących nauki w obecnych zerówkach:"Można uczyć czytania i pisania,ale..."I właśnie tutaj zaczyna się cyrk-bo każdy interpretuje po swojemu ten przepis. tongue_out A wszystko odbija się,na Bogu ducha winnych dzieciach. sad
  • driszti 24.03.13, 11:07
    makurokurosek napisała:

    > Zgodziłabym sie z tobą gdyby w grupach pięcio i sześciolatków był dokładnie ten
    > sam program, a jakiekolwiek wyskoki leniwych nauczycieli którym nie chce się d
    > o programu dostosować karane. Póki co mamy wolną amerykankę, a efekty widać w s
    > zkole gro dzieciaków wynudzonych i drugie gro załamanych ciągłym gonieniem kole
    > gów. Problem dotyczy obydwóch roczników, nie w każdej zerówce sześciolatki uczą
    > się czytać.

    W takim razie reformujcie nauczycieli, a nie skupiacie się na bogu ducha winnych 6-latkach, którzy mają płacić za ich "lenistwo". Nie tędy droga.
  • makurokurosek 24.03.13, 11:29
    Póki co ty ty skupiasz się na sześciolatkach i farmazonach elbanowskich, nie dostrzegając głębszych problemów wstrzymania reformy niż tylko kibelek, bo to o czym pisze to konsekwencje wstrzymania reformy i okresu przejściowego.
  • driszti 25.03.13, 12:41
    makurokurosek napisała:

    > Póki co ty ty skupiasz się na sześciolatkach i farmazonach elbanowskich, nie do
    > strzegając głębszych problemów wstrzymania reformy niż tylko kibelek, bo to o c
    > zym pisze to konsekwencje wstrzymania reformy i okresu przejściowego.

    To MEN naważył piwa, więc teraz niech go wypije. Niech kombinują jak z tego gów...na wyjść z twarzą nie krzywdząc przy okazji dzieci.
  • makurokurosek 25.03.13, 18:21
    Jesteś głupia myśląc, że MEN wypije to piwo, naważone piwo wypiją nasze dzieci.
  • mama303 22.03.13, 18:13
    olga727 napisał(a):

    > 7 lat,to jest optymalny wiek na rozpoczęcie edukacji.Ani za wcześ
    > nie,ani za późno. Wiek 6 lat,to zostawiłabym,dla dzieci bystrych/zdol
    > nych
    .
    Ale przeciez od wielu lat w Polsce jest edukacja /obowiązkowa/od 6 lat. Reforma polega na tym, żeby rozpoczynała sie ona w szkole i trwała pod kierunkiem jednego nauczyciela przez 3 pierwsze lata.
  • olga727 22.03.13, 18:24
    mama303 napisała:

    .
    > Ale przeciez od wielu lat w Polsce jest edukacja /obowiązkowa/od 6 lat. Reforma
    > polega na tym, żeby rozpoczynała sie ona w szkole i trwała pod kierunkiem jedn
    > ego nauczyciela przez 3 pierwsze lata.

    Obowiązkowa od 6 lat jest i była zerówka,a nie pierwsza klasa. A to jest ogromna różnica. Co ty piszesz za bajki: Nauka z jednym nauczycielem,przez 3 lata. wink A teraz,to niby jak jest: wychowawca jest jeden i od dawna był jeden. Wcześniej (za czasów naszej edukacji),to w ogóle był JEDEN wink Ameryki nie odkryli,jedynie wyważyli,otwarte już drzwi do tej przysłowiowej Ameryki.Ale to jest już specjalność MEN-u tongue_out
  • mama303 22.03.13, 20:44
    olga727 napisał(a):

    > Obowiązkowa od 6 lat jest i była zerówka,a nie pierwsza klasa. A
    > to jest ogromna różnica.

    A teraz zerówka ma sie nazywać I klasą i ma być przeniesiona do szkoły ale nadal edukacja rozpoczyna sie w wieku 6 lat.

    Co ty piszesz za bajki: Nauka z jednym nauczyci
    > elem,przez 3 lata. wink A teraz,to niby jak jest: wychowawca jest jeden

    Może źle sie wyraziłam - edukacja wczesna od poczatku do końca ma byc prowadzona przez jednego nauczyciela a nie tak jak było do tej pory, pierwszy rok z nauczycielem w zerówce a potem zmiana nauczyciela w szkole. Dodatkowo nauka czytania ma byc równolegle z nauką pisania, przedtem najpierw była nauka czytania a potem pisania. Na tym w skrócie polega zmiana.
  • olga727 22.03.13, 21:17
    mama303 napisała:

    w szkole. Dodatkowo nauka czytani
    > a ma byc równolegle z nauką pisania, przedtem najpierw była nauka czytania a po
    > tem pisania. Na tym w skrócie polega zmiana.

    Nie,obie czynności były prowadzone jednocześnie.wink.Czy w tej fikcji,zwanej szumnie Reformą Oświaty,jest jeszcze coś do uratowania ?wątpię sad Wszystko,za co bierze się obecny rząd jest na maxa rozp.... sad ,a na tym cierpią nasze "maluchy" i skoro nie muszę,to nie poślę do szkoły jako sześciolatka. Może ktoś w końcu pójdzie po rozum do głowy i przerwie tę farsę. wink
  • mama303 22.03.13, 21:27
    olga727 napisał(a):

    > Nie,obie czynności były prowadzone jednocześnie.
    W zerówkach dzieci miały sie uczyć czytać ale poniewaz jest to trudne do odzielenia od pisania to w wielu zerówkach nauczycielki wprowadzały tez wstęp do pisania.
  • olga727 23.03.13, 16:08
    mama303 napisała:

    > olga727 napisał(a):
    >
    > > Nie,obie czynności były prowadzone jednocześnie.
    > W zerówkach dzieci miały sie uczyć czytać ale poniewaz jest to trudne do odziel
    > enia od pisania to w wielu zerówkach nauczycielki wprowadzały tez wstęp do pisa
    > nia.
    Ja wychodząc x lat temu z zerówki,ogarniałam obie te czynności(czytanie i pisanie). smile
  • mama303 23.03.13, 18:10
    olga727 napisał(a):

    > Ja wychodząc x lat temu z zerówki,ogarniałam obie te czynności(czytanie i pisan
    > ie). smile

    Może i ogarniałas ale program nie zakładał pisania, czytanie było sztucznie oddzielone od pisania.
  • jakw 23.03.13, 10:18
    mama303 napisała:
    /od 6 lat. Reforma
    > polega na tym, żeby rozpoczynała sie ona w szkole i trwała pod kierunkiem jedn
    > ego nauczyciela przez 3 pierwsze lata.
    Gdybyś nie zauważyła - wprowadzono obowiązkową edukację przedszkolna dla 5-latków. I dopiero potem uczeń ma trafiać na 3 lata do nauczyciela nauczania początkowego.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • makurokurosek 23.03.13, 10:31
    Tylko, że w grupach pięciolatków nie ma się uczyć czytać ani pisać a rozwijać słuch fonematyczny ( dzielenie na sylaby, głoski oraz synteza), tak więc nauka czytania i pisania spadnie na jednego nauczyciela który będzie prowadził dziecko przez trzy lata.
  • mama303 23.03.13, 10:54
    jakw napisała:

    > Gdybyś nie zauważyła - wprowadzono obowiązkową edukację przedszkolna dla 5-latk
    > ów. I dopiero potem uczeń ma trafiać na 3 lata do nauczyciela nauczania początk
    > owego.
    Tylko że czytanie i pisanie ma sie zaczynać w klasie I. Pieciolatki maja byc przygotowywane do tej nauki.
  • jakw 24.03.13, 16:39
    Ale ja to wiem. To ty pisałaś, że obowiązkowa edukacja zaczyna się w szkole. Czyżbyś całą edukację swojego dziecka/dzieci sprowadzała do nauki czytania i pisania?
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • mama303 24.03.13, 17:21
    jakw napisała:

    > Ale ja to wiem. To ty pisałaś, że obowiązkowa edukacja zaczyna się w szkole. Cz
    > yżbyś całą edukację swojego dziecka/dzieci sprowadzała do nauki czytania i pisa
    > nia?

    Owszem edukacja wczesnoszkolna to głównie czytanie i pisanie i nie ma sensu tego rozdzielać : cześć z jednym nauczycielem w zerówce, cześc z innym w szkole.
  • olga727 24.03.13, 18:21
    mama303 napisała:


    > > nia?
    >
    > Owszem edukacja wczesnoszkolna to głównie czytanie i pisanie i nie ma sensu teg
    > o rozdzielać : cześć z jednym nauczycielem w zerówce, cześc z innym w szkole.

    Dziecko w przedszkolu ma jedną nauczycielkę,a w szkole ma ich kilka (od każdego przedmiotu inna) wink Teraz edukacja wczesnoszkolna/nauczanie początkowe poszerzyła swój zakres o inne przedmioty.
  • wrzesniowamama07 24.03.13, 18:33
    W klasach I-III jest zawsze jedna nauczycielka od edukacji wczesnoszkolnej, która prowadzi też zajęcia gimnastyki oraz najczęściej zajęcia komputerowe

    Jest jeszcze ktoś od religii/etyki i ktoś od angielskiego

    identycznie jak w przedszkolu, co najmniej, bo w wielu przedszkolach są osobne "panie" od rysunków, muzyki, rytmiki, gimnastyki.


    --
    Czytamy i polecamy
  • olga727 24.03.13, 19:17
    wrzesniowamama07 napisała:

    > W klasach I-III jest zawsze jedna nauczycielka od edukacji wczesnoszkolnej, któ
    > ra prowadzi też zajęcia gimnastyki oraz najczęściej zajęcia komputerowe
    >
    > Jest jeszcze ktoś od religii/etyki i ktoś od angielskiego
    > ten ktośod religii to katecheta/ka i anglistka/ta wink

    > identycznie jak w przedszkolu, co najmniej, bo w wielu przedszkolach są osobne
    > "panie" od rysunków, muzyki, rytmiki, gimnastyki.


    Moja córka w przedszkolu ma jedną nauczycielkę i dodatkowo katechetkę. Natomiast starsza (II sp) już od pierwszej klasy ma praktycznie każdy przedmiot z kimś innym:polski,matematyka/muzyka,środowisko/przyroda- z wychowawczynią,a pozostałe przedmioty ma z innymi nauczycielkami. wink
  • mama303 24.03.13, 19:34
    olga727 napisał(a):

    > Natomiast starsza (II sp) już od pierwszej klasy ma praktycznie każdy przedmiot z kim
    > ś innym:polski,matematyka/muzyka,środowisko/przyroda- z wychowawczynią,a pozost
    > ałe przedmioty ma z innymi nauczycielkami. wink
    A te inne przedmioty to.....
  • olga727 24.03.13, 19:55
    mama303 napisała:


    > > ałe przedmioty ma z innymi nauczycielkami. wink
    > A te inne przedmioty to.....
    A Ty nie wiesz jakie są jeszcze przedmioty w klasach I-III ?
  • mama303 24.03.13, 20:18
    olga727 napisał(a):

    > A Ty nie wiesz jakie są jeszcze przedmioty w klasach I-III ?

    Jest jedn zasadniczy: edukacja wczesnoszkolna + j.obcy, informatyka, katecheza, niektóre szkoły byc może oferują cos dodatkowego, u nas był to np. WF dodatkowy ... wiec pytam co tam dodatkowego u Ciebie jeszcze ..... albo bajki Pani prawisz.
  • olga727 24.03.13, 20:47
    mama303 napisała:

    > olga727 napisał(a):
    >
    > > A Ty nie wiesz jakie są jeszcze przedmioty w klasach I-III ?
    >
    > Jest jedn zasadniczy: edukacja wczesnoszkolna + j.obcy, informatyka, katecheza,
    > niektóre szkoły byc może oferują cos dodatkowego, u nas był to np. WF dodatkow
    > y ... wiec pytam co tam dodatkowego u Ciebie jeszcze ..... albo bajki Pani praw
    > isz.
    Koło Caritas,,ZHP,mała Liga Zadaniowa wink
  • mama303 24.03.13, 20:54
    olga727 napisał(a):

    > Koło Caritas,,ZHP,mała Liga Zadaniowa wink
    Bzdur naopowiadałas i teraz w żart obracasz tongue_out
  • olga727 24.03.13, 20:57
    mama303 napisała:

    > olga727 napisał(a):
    >
    > > Koło Caritas,,ZHP,mała Liga Zadaniowa wink
    > Bzdur naopowiadałas i teraz w żart obracasz tongue_out

    Jakich bzdur ? bo nie rozumiem sensu twoich ataków na mnie ! tongue_out
  • mama303 24.03.13, 21:03
    olga727 napisał(a):

    > Jakich bzdur ? bo nie rozumiem sensu twoich ataków na mnie ! tongue_out

    Ze jest tyle przedmiotów w II klasie i całe mnóstwo nauczycieli i jeszcze że to, że angielskiego uczy anglista a katechezy - katecheta to jakas nowośc wynikająca z reformy.

  • olga727 24.03.13, 21:07
    mama303 napisała:

    > olga727 napisał(a):
    >
    > > Jakich bzdur ? bo nie rozumiem sensu twoich ataków na mnie ! tongue_out
    >
    > Ze jest tyle przedmiotów w II klasie i całe mnóstwo nauczycieli i jeszcze że to
    > , że angielskiego uczy anglista a katechezy - katecheta to jakas nowośc wynika
    > jąca z reformy.
    >
    Nie chcesz,to nie wierz.Twoja sprawa.wink
  • wrzesniowamama07 24.03.13, 19:45
    A te inne przedmioty to jakie? Bo IMO zostają
    - angielski
    - katecheza
    - WF
    - komputery

    Czyli w II klasie dochodzą dwaj nowi nauczyciele - ewentualnie, w wielu szkołach i WF i komputery są prowadzone przez wychowawcę.
    --
    Mój 6-latek idzie do szkoły
  • olga727 24.03.13, 19:57
    wrzesniowamama07 napisała:

    > A te inne przedmioty to jakie? Bo IMO zostają
    > - angielski
    > - katecheza
    > - WF
    > - komputery
    >
    > Czyli w II klasie dochodzą dwaj nowi nauczyciele - ewentualnie, w wielu szkołac
    > h i WF i komputery są prowadzone przez wychowawcę.

    Czyli 4 a nie 2-ie inne nauczycielki. wink
  • mama303 24.03.13, 20:23
    olga727 napisał(a):

    > Czyli 4 a nie 2-ie inne nauczycielki. wink
    Nie bądx śmieszna - mowa o nauczycielu wychowawcy od zasadniczego przedmiotu: edukacji wczesnoszkolnej. To że od katechezy czy angielskiego jest inny nauczyciul to nie nowość związana z reformą czy szesciolatkiem w szkole. Nawet w przedszkolu tak jest od dawna.
  • olga727 24.03.13, 20:51
    mama303 napisała:

    > olga727 napisał(a):
    >
    > > Czyli 4 a nie 2-ie inne nauczycielki. wink
    > Nie bądx śmieszna - mowa o nauczycielu wychowawcy od zasadniczego przedmiotu: e
    > dukacji wczesnoszkolnej. To że od katechezy czy angielskiego jest inny nauczyci
    > ul to nie nowość związana z reformą czy szesciolatkiem w szkole. Nawet w przeds
    > zkolu tak jest od dawna.

    Wiesz co,nie obrażaj mnie dobrze ?! bo przeginasz już.tongue_out
  • mama303 24.03.13, 20:57
    olga727 napisał(a):

    > Wiesz co,nie obrażaj mnie dobrze ?! bo przeginasz już.tongue_out

    a cóż Cię tak uraziło? Katecheza czy angielski?....
  • olga727 24.03.13, 21:05
    mama303 napisała:

    > olga727 napisał(a):
    >
    > > Wiesz co,nie obrażaj mnie dobrze ?! bo przeginasz już.tongue_out
    >
    > a cóż Cię tak uraziło? Katecheza czy angielski?....

    Co mnie obraziło ? tongue_out otóż to co mi imputujesz cały czas:że kłamię. Daruj sobie. sad Nie muszę ci niczego udowadniać.
  • mama303 24.03.13, 21:12
    olga727 napisał(a):

    > Co mnie obraziło ? tongue_out otóż to co mi imputujesz cały czas:że kłamię. Daruj sobie
    > . sad Nie muszę ci niczego udowadniać.

    Ale co Ty miałabys mi udowadniać? Przeciez jest tak ja pisałam, w Twojej szkole jest tez jeden nauczyciel od edukacji wczesnoszkolnej.
  • wrzesniowamama07 24.03.13, 19:52
    A ja jeszcze szybciutko policzyłam "nauczycieli" mojego syna w przedszkolu.

    W grupie mają 3 wychowawczynie (jedna prowadzi 5-latków, ale na co dzień opiekują się nimi 3 panie)

    osobno pani muzyczka
    pan od gimnastyki
    pani od gliny

    jeszcze pani logopedka
    pani od SI
    pani fizjoterapeutka

    I o dziwo, moje dziecko sobie radzi. Panie się mu nie mylą, nie ma żadnej traumy związanej z tym że angielski z kim innym a muzyka z kim innym. Chodzi też na basen, zajęcia sportowe i muzykę poza przedszkole i też nie widziałam, by się rozglądał za "swoją" panią.

    Tyle w temacie przywiązania do jednej "pani".
    --
    Czytamy i polecamy
  • olga727 24.03.13, 20:01
    wrzesniowamama07 napisała:




    > > I o dziwo, moje dziecko sobie radzi. Panie się mu nie mylą, nie ma żadnej traum
    > y związanej z tym że angielski z kim innym a muzyka z kim innym.



    > A czy ja gdzieś napisałam,że córka ma traumę od ilości nauczycielek ? tongue_out Jeśli tak,to pokaż gdzie. Ty masz chyba problem z nadinterpretacją.wink
  • wrzesniowamama07 24.03.13, 20:09
    Ale przeciwstawiasz przedszkole (jedna pani) szkole (wiele pań). Pokazuję Ci, że po pierwsze przeciwstawienie jest fałszywe (a w każdym razie w wielu wypadkach takie jest), po drugie - wcale wielość nauczycieli nie jest gorszym rozwiązaniem.


    --
    Czytamy i polecamy
  • agni71 24.03.13, 20:02
    > Moja córka w przedszkolu ma jedną nauczycielkę i dodatkowo katechetkę. Natomia
    > st starsza (II sp) już od pierwszej klasy ma praktycznie każdy przedmiot z kim
    > ś innym:polski,matematyka/muzyka,środowisko/przyroda- z wychowawczynią,a pozost
    > ałe przedmioty ma z innymi nauczycielkami. wink

    olga, o czym ty piszesz? jaki polski, matematyka, przyroda? jakie pozostałe przedmioty? Przeciez teraz w klasach I-III jest edukacja wczesnoszkolna + zaj. komputerowe (zazwyczaj prowadzone przez tego samego nauczyciela, co edu) + WF (tez chyba najczęściej ten sam nauczyciel) + ang. (anglist(k)a) + religia (katechetka/katecheta).
    A może ty piszesz o klasach IV-VI albo o gimnazjum?

  • olga727 24.03.13, 20:06
    agni71 napisała:

    > > Moja córka w przedszkolu ma jedną nauczycielkę i dodatkowo katechetkę. Na
    > tomia
    > > st starsza (II sp) już od pierwszej klasy ma praktycznie każdy przedmiot
    > z kim
    > > ś innym:polski,matematyka/muzyka,środowisko/przyroda- z wychowawczynią,a
    > pozost
    > > ałe przedmioty ma z innymi nauczycielkami. wink
    >
    > olga, o czym ty piszesz? jaki polski, matematyka, przyroda? jakie pozostałe prz
    > edmioty? Przeciez teraz w klasach I-III jest edukacja wczesnoszkolna + zaj. kom
    > puterowe (zazwyczaj prowadzone przez tego samego nauczyciela, co edu) + WF (tez
    > chyba najczęściej ten sam nauczyciel) + ang. (anglist(k)a) + religia (katechet
    > ka/katecheta).
    > A może ty piszesz o klasach IV-VI albo o gimnazjum?
    >
    Moja córka jest w drugiej SP i Taki właśnie ma rozkład nauczycielek wink
  • agni71 24.03.13, 20:25
    I jak przebiega nauka, skoro jest jeden podręcznik z elementami języka polskiego, matematyki i przyrody?


  • mama303 24.03.13, 20:37
    agni71 napisała:

    > I jak przebiega nauka, skoro jest jeden podręcznik z elementami języka polskieg
    > o, matematyki i przyrody?

    normalnie, prowadzi to jeden nauczyciel tylko sobie rozdzielił sztucznie na przedmioty, ale jest to nadal edukacja wczesnoszkolna.
  • olga727 24.03.13, 20:54
    agni71 napisała:

    > I jak przebiega nauka, skoro jest jeden podręcznik z elementami języka polskieg
    > o, matematyki i przyrody?
    >
    Chyba jasno napisałam,że te przedmioty ma z wychowawczynią.A po drugie,to ja na lekcjach w szkole nie jestem.wink
  • agni71 24.03.13, 21:03
    Tak, żle zrozumiałam, bo tak dziwnie podzieliłas edukacje wczesnoszkolną na kilka przedmiotow.

  • mama303 24.03.13, 19:31
    olga727 napisał(a):

    > Dziecko w przedszkolu ma jedną nauczycielkę,a w szkole ma ich kilka (od każdeg
    > o przedmiotu inna) wink Teraz edukacja wczesnoszkolna/nauczanie początkowe posze
    > rzyła swój zakres o inne przedmioty.

    A co Ty za bzdury piszesz?
  • olga727 24.03.13, 20:04
    mama303 napisała:

    > olga727 napisał(a):
    >
    > > Dziecko w przedszkolu ma jedną nauczycielkę,a w szkole ma ich kilka (od
    > każdeg
    > > o przedmiotu inna) wink Teraz edukacja wczesnoszkolna/nauczanie początkowe
    > posze
    > > rzyła swój zakres o inne przedmioty.
    >
    > A co Ty za bzdury piszesz?

    Udowodnij to ! wink
  • mama303 24.03.13, 20:26
    olga727 napisał(a):

    > Udowodnij to ! wink

    Nie udowodnię, możesz bajdurzyc do woli.....
  • olga727 24.03.13, 20:56
    mama303 napisała:

    > olga727 napisał(a):
    >
    > > Udowodnij to ! wink
    >
    > Nie udowodnię, możesz bajdurzyc do woli.....
    Nie ośmieszaj się.
  • graz.ka 24.03.13, 20:04
    Za zaleceń realizacji podstawy programowej I-III:
    W klasach I-III szkoły podstawowej edukację dzieci powierza się jednemu nauczycielowi.
    Prowadzenie zajęć z zakresu edukacji muzycznej, plastycznej, wychowania fizycznego, zajęć komputerowych i języka obcego nowożytnego można powierzyć nauczycielom posiadającym odpowiednie kwalifikacje w tym zakresie.


    Jak każdą w/w edukację realizuje inny nauczyciel może być łącznie i 6 osób.
    --
    Forum ORIGAMI
  • graz.ka 24.03.13, 20:05
    a 7 katecheta lub ktoś od etyki.
    --
    Forum ORIGAMI
  • olga727 24.03.13, 20:13
    graz.ka napisała:

    > a 7 katecheta lub ktoś od etyki.
    Jak napisałam:1: polski,matematyka,muzyka,środowisko
    2:zaj.komp.
    3:w-f
    4:angielski
    5: religia
    smile ta rozpiska dla niedowiarków,że tak można w klasach I-III
  • agni71 24.03.13, 20:27
    a możesz podac nr szkoły i miejscowośc? Bo, wybacz, nie wierzę w te oddzielna matematyke, przyrode i polski....
  • mama303 24.03.13, 20:41
    agni71 napisała:

    > a możesz podac nr szkoły i miejscowośc? Bo, wybacz, nie wierzę w te oddzielna m
    > atematyke, przyrode i polski....

    Ależ pani nauczycielka sobie zrobiła poprostu sztuczny podział, u nas tez nauczycielka takie bloki przedmiotowe prowadziła. Nadal jest to jednak jeden przedmiot prowadzony przez jednego nauczyciela smile
  • olga727 24.03.13, 21:02
    agni71 napisała:

    > a możesz podac nr szkoły i miejscowośc? Bo, wybacz, nie wierzę w te oddzielna m
    > atematyke, przyrode i polski...
    .
    Napisałam jasno:co ma z kim.wink polski,matematyka,środowisko/przyroda,muzyka,plastyka jest z jedną nauczycielką tj. z wychowawczynią i to ona sobie organizuje pracę.Resztę przedmiotów ma z innymi nauczycielkami. wink
  • mama303 24.03.13, 20:34
    olga727 napisał(a):

    > Jak napisałam:1: polski,matematyka,muzyka,środowisko

    Czyli od podstawowego przedmiotu jeden nauczyciel smile
  • mama303 24.03.13, 20:30
    graz.ka napisała:

    > a 7 katecheta lub ktoś od etyki.
    rozumiem że w Twoim przedszkolu to Ty nauczasz religii wink
  • wrzesniowamama07 24.03.13, 20:12
    Może tak być. Szukając szkoły dla dziecka byłam na zebraniach w sześciu placówkach. W jednej doliczyłam się 5 nauczycieli (łącznie z katechetą), w większości było ich czterech, w jednej szkole - 3. Szkoła podstawowa, w której od wszystkich "michałków" w klasach I-III są osobni nauczyciele ma chyba mnóstwo kasy...
    --
    Mój 6-latek idzie do szkoły
  • olga727 24.03.13, 20:19
    wrzesniowamama07 napisała:

    > Może tak być. Szukając szkoły dla dziecka byłam na zebraniach w sześciu placówk
    > ach. W jednej doliczyłam się 5 nauczycieli (łącznie z katechetą), w większości
    > było ich czterech, w jednej szkole - 3. Szkoła podstawowa, w której od wszystki
    > ch "michałków" w klasach I-III są osobni nauczyciele ma chyba mnóstwo kasy...

    Szkoła jak szkoła :taka jakich wiele w Polsce. Jest duża,bo w okolicy mniejszych nie ma i dzieciaki są zwożone z okolicznych wiosek. Na placu szkolnym w godzinach "szczytu" jak nie przymierzając na PKS-ach. wink
  • mama303 24.03.13, 20:29
    graz.ka napisała:


    > Jak każdą w/w edukację realizuje inny nauczyciel może być łącznie i 6 osób.

    Czytałam czytałam i uwierz że bardzo bym chciała aby w I klasach takie przedmioty jak plastyka czy muzyka były uczone przez specjalistę. To tylko na korzyśc szkoły byłoby.
  • jakw 24.03.13, 22:05
    mama303 napisała:
    > Owszem edukacja wczesnoszkolna to głównie czytanie i pisanie i nie ma sensu teg
    > o rozdzielać : cześć z jednym nauczycielem w zerówce, cześc z innym w szkole.
    Ale i tak jest to podzielone. Rok w przedszkolu, 3 lata w klasach I-III. Na dokładkę pani w szkole dostosowała się chyba do tego, co większość klasy przerobiła w przedszkolu?

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • mama303 24.03.13, 22:14
    jakw napisała:

    > Ale i tak jest to podzielone. Rok w przedszkolu, 3 lata w klasach I-III. Na do
    > kładkę pani w szkole dostosowała się chyba do tego, co większość klasy przerobi
    > ła w przedszkolu?

    Nie jest rozdzielone, dzieci w przedszkolu przygotowuja się do nauki pisania i czytania a w szkole rozpoczynają i potem kontynuuja te naukę z jednym nauczycielem. Oczywiscie takie są założenia i tak powinno być, jak wiadomo teraz jest wolna amerykanka głównie z powodu trwajacego okresu przejsciowego.
  • jakw 24.03.13, 22:28
    Z fałszywych założeń może wynikać dokładnie wszystko. I może dlatego wydaje ci się , że reforma jest cacy, a to co złe to przez "psujów" w postaci wrednych nauczycieli w przedszkolu, wrednych nauczycieli w szkole i wrednych nadambitnych rodziców współuczniów.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • mama303 24.03.13, 22:38
    jakw napisała:

    > Z fałszywych założeń może wynikać dokładnie wszystko.

    Założenia z samej swej natury fałszywe byc nie mogą.

    >I może dlatego wydaje ci
    > się , że reforma jest cacy

    Naczytałam sie tego troche i mnie sie te założenia podobają, mniej mi sie podoba realizacja a juz najmniej irracjonalne obawy rodziców, które przerodziły sie w histerię. Gdyby rodzice zamiast trząśc sie nad dziecinami poczytali założenia i bardziej uczestniczy w ich własciwej realizacji to wyszłoby to wszystkim na dobre.
  • olena.s 25.03.13, 05:23
    > Założenia z samej swej natury fałszywe byc nie mogą.
    Oczywista nieprawda. A ty, za wiki, smaczny przykład:

    W starożytnej Grecji przez jakiś czas aktualny był spór o to, czy na Przeciwziemi istnieją przeciwludzie. Dysputanci prześcigali się w podawaniu jak najbardziej przekonujących argumentów dotyczących istnienia przeciwludzi, nikt jednak, do pewnego czasu, nie wpadł na to, że Przeciwziemia może nie istnieć.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • jakw 25.03.13, 07:09
    Założenie są piękne - tu się z tobą zgodzę. Tylko w zestawieniu z polską rzeczywistością mało realne. Ale realizacja jest integralną częścią każdego projektu, i to właśnie po realizacji oceniany jest cały projekt. A że ludzie, nawet pod groźbą kumulacji roczników, "nie chą bardziej uczestniczyć w realizacji reformy" to skutek także znajomości realiów polskiej szkoły i realiów polskich.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • jakw 25.03.13, 07:11
    PS
    Ależ oczywiście, że założenia mogą być fałszywe. I opierając się na fałszywych założeniach mozna udowodnić wszystko.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • olga727 25.03.13, 08:45
    mama303 napisała:


    >
    > Naczytałam sie tego troche i mnie sie te założenia podobają, mniej mi sie podob
    > a realizacja a juz najmniej irracjonalne obawy rodziców, które przerodziły sie
    > w histerię. Gdyby rodzice zamiast trząśc sie nad dziecinami poczytali założenia
    > i bardziej uczestniczy w ich własciwej realizacji to wyszłoby to wszystkim na
    > dobre.

    Założenia "reformy" są na papierze,a papier jak wiadomo przyjmie wszystko. Rodzice może i czytają te założenia,ale w wielu przypadkach nijak się one mają do Ich rzeczywistości. Rodzice to widzą i wyciągają wnioski... wink
  • driszti 24.03.13, 11:03
    makurokurosek napisała:

    > Część rodziców walczy o rozpoczęcie obowiązku szkolnego od wieku siedmiu lat, b
    > ałagan jest związany z okresem przejściowym. Natomiast tylko skrajni radykały p
    > ozbawione wyobraźni mogą dążyć do tego o czym ty piszesz czyli zdjęciu obowiązk
    > u szkolnego i pozostawienie jego realizacji woli rodziców.

    Znów imputujesz mi coś o czym nigdy nie wspomniałam. Problem ze zrozumieniem pisanego tekstu? Nikt nie chce zdjęcia obowiązku szkolnego, chcemy tylko by objęte były nim dzieci od 7 roku życia tak jak w Szwecji i kilku innych krajach europejskich.
  • makurokurosek 24.03.13, 11:08
    Raczej ty masz problem z pisaniem. Pokazałam ci tylko głupotę tego co bezmyślnie napisałaś.
    Niezależnie czy wiek obowiązku szkolnego zostanie obniżony czy nie to i tak o posłaniu do szkoły będą decydowali politycy, pozostawienie decyzji rozpoczęcia edukacji rodziców i wyeliminowanie z tej decyzji polityków to zdjęcie obowiązku szkolnego. Następnym razem zastanów się co za bzdury wypisujesz i jakie mogą być tego konsekwencje gdy np kolejny oszołom pokroju elbanowskich będzie chciał je wykorzystać do likwidacji obowiązku szkolnego.
  • driszti 24.03.13, 11:16
    makurokurosek napisała:

    > Raczej ty masz problem z pisaniem. Pokazałam ci tylko głupotę tego co bezmyślni
    > e napisałaś.
    > Niezależnie czy wiek obowiązku szkolnego zostanie obniżony czy nie to i tak o p
    > osłaniu do szkoły będą decydowali politycy, pozostawienie decyzji rozpoczęcia e
    > dukacji rodziców i wyeliminowanie z tej decyzji polityków to zdjęcie obowiązku
    > szkolnego. Następnym razem zastanów się co za bzdury wypisujesz i jakie mogą by
    > ć tego konsekwencje gdy np kolejny oszołom pokroju elbanowskich będzie chciał j
    > e wykorzystać do likwidacji obowiązku szkolnego.

    A ja kolejny raz powtórzę coś, czego ty uparcie nie chcesz zauważyć. Polscy rodzice domagają się systemu takiego jak np: w Szwecji. Czyli - obowiązkiem szkolnym objęte są dzieci od 7 roku życia, a jednocześnie rodzicie mogą zdecydować i puścić dziecko do szkoły o rok wcześniej lub o rok później.
    I jeszcze jedna ważna, rzecz o której zdaje się zapominasz - to politycy służą obywatelom, a nie odwrotnie.
  • mama303 22.03.13, 18:10
    Ale u nas tez mozna było przed reformą posłać sześciolatka do I klasy albo odroczyc siedmiolatka....
  • graz.ka 22.03.13, 19:10
    mama303 napisała:

    > Ale u nas tez mozna było przed reformą posłać sześciolatka do I klasy albo odro
    > czyc siedmiolatka....

    No to po co reforma? Skoro to co ma być było i działało?
    --
    Forum ORIGAMI
  • mama303 22.03.13, 19:37
    graz.ka napisała:

    > No to po co reforma? Skoro to co ma być było i działało?
    głównie po to żeby bardziej ujednolicic wczesną edukację WIĘKSZOŚCI dzieci, wyjatki moga sobie rozpoczynać tę edukacje wcześniej lub później.
  • caitala 22.03.13, 19:57
    Oj dziewczynki, dziewczynki, kłócicie się jak dzieci. Przecież tu nie chodzi o dobro dzieci, bo w praktyce skraca się proces uczenia, a to nie może wyjść na dobre, tylko o ekonomię. To się opłaca państwu i samorządom, więc dlatego takie dążenie do realizacji reformy - mimo sporego oporu rodziców. Ja właśnie odraczam mojego świeżo 6-latka grudniowego - będzie powtarzał zerówkę. Jest inteligentny, ba, to potencjalny mózgowiec o nieszablonowym sposobie myślenia, ale wtłoczenie go w mechanizm I. klasy może zabić w nim chęć poznawania świata. Tym bardziej, że ten cały intelekt opłacamy problemami z motoryką, więc wiadomo, że pisanie będzie leżało itp. Zaraz się pewnie rzucą na mnie zwolenniczki reformy, ale - wiem co robię, Starszą Córkę wysłałam w wieku 6,5 - i problemy wynikające z nowej głupszej podstawy programowej wychodzą w 3, 4 klasie. Jestem jak najbardziej ZA WOLNYM WYBOREM, bo dzieci są różne... i szkoły też są różne.
  • mama303 22.03.13, 20:52
    caitala napisała:

    > Ja właśnie odracza
    > m mojego świeżo 6-latka grudniowego - będzie powtarzał zerówkę. Jest inteligent
    > ny, ba, to potencjalny mózgowiec o nieszablonowym sposobie myślenia, ale wtłocz
    > enie go w mechanizm I. klasy może zabić w nim chęć poznawania świata.

    Kto wie, czy nie zrobisz swojemu mózgowcowi większej krzywdy jak bedzie sie nudził niemiłosiernie w I klasie. A potem rodzice płaczą że poziom niski i dzieciatko sie nudzi. Mam obok sąsiada który tak biadoli i chce protestować w szkole wink
  • driszti 24.03.13, 11:18
    mama303 napisała:

    > Ale u nas tez mozna było przed reformą posłać sześciolatka do I klasy albo odro
    > czyc siedmiolatka....

    No właśnie! I znaleźli się idioci, którym to przeszkadzało.... Stąd ten cały bałagan, za który płacą dzieci.
  • yula 22.03.13, 10:46
    Na szczęście o gotowości szkolnej decydują nie tylko rodzice, po wpisach na forum to niektóre mamusie do 18-ki chyba karmiliby smoczkiem i uważały że są niedojrzałe. Jak dziecko ma problemy na które może poradzić dodatkowy rok w przedszkolu to są odroczenia tego nikt nie odwoływał. Ale to są pojedyncze przypadki a nie 80-90% dzieci. I akurat mój syn nie był gotowy emocjonalnie, i do tej pory nie jest bo jest autystą i mimo że kończy zaraz 10 lat jest na poziome emocjonalnym gdzieś w okolicach 5-latka. Ale nie wydawało mi sie słuszne by sie nudził w zerówce dodatkowy rok, by to miało czemuś pomóc. Nie żałuję że poszedł jako 6-latek. Nie powiem że nie mamy problemów, mamy i to sporo, ale szczerzę wątpię by pozostawienie coś zmieniło.
    --
    Julia,Maksiu i Tatiankasmile
    http://maks-ostrowski.cba.pl/ - strona syna
    KRS 0000 326 128 cel szczegółowy: Ostrowski Maksymilian - 035
  • mama303 21.03.13, 18:53
    black-mama napisała:

    > Widzieliście ten spot?
    > www.youtube.com/watch?v=0ZwgFHLOCI0

    Żałosne sad
  • tusia-mama-jasia 21.03.13, 19:59
    Rany, że też ludziom chce się marnować energię na coś takiego, zamiast przeznaczyć ją na bycie z dzieckiem i przygotowanie go w miły sposób do kolejnego, ciekawego etapu życia!
    Tyle 6-latków chodzi do szkoły i świetnie sobie radzi, a niektórzy wciąż sami wkręcają się w jakieś bzdurne slogany i wyobrażenia o czyhającej na ich biedne maleństwa krwiożerczej instytucji. Przykre to.
    --
    Pozdrowionka,
    Tusia
  • przystanek_tramwajowy 21.03.13, 20:12
    No wiesz, każdy chce z czegoś żyć. A ci państwo, co tę akcję rozpętali z niej żyją. Pan to nawet kiedyś w TV się chwalił, że robotę rzucił, jak się prezesem obwołał.
  • bramanka 21.03.13, 20:20
    A ci państwo, co tę akcję rozpętali z niej ż
    > yją. Pan to nawet kiedyś w TV się chwalił, że robotę rzucił, jak się prezesem o
    > bwołał.

    dkładnie. a ludzie jak barany.......
  • ariana1 21.03.13, 20:31
    Faktycznie ręce opadają. I nogi jak się czyta argumenty typu: "a ja to posłałam w wieku 6 lat i daje radę" albo o krwiożerczych instytucjach czyhających na ich maleństwa. Nie chodzi o idiotyzm czy mądrość 6 latków. Dla jednych to dojrzałe dzieci a dla innych maleństwa. Ale nie o to w tym chodzi. W głównej mierze chodzi o ubezwłasnowolnienie rodziców. MUSISZ posłać, bo tak! Jakim prawem polityk decyduje za rodzica czy jego dziecko jest dojrzałe do szkoły?
    A odnośnie subtelnej opinii, że "niektórzy to barany" to równie dobrze można to powiedzieć o drugiej stronie - tych co dali się podpuścić menowskiej nachalnej propagandzie i dali się zmanipulować.
  • mama303 21.03.13, 20:43
    ariana1 napisała:

    >W głównej mierze ch
    > odzi o ubezwłasnowolnienie rodziców. MUSISZ posłać, bo tak! Jakim prawem polity
    > k decyduje za rodzica czy jego dziecko jest dojrzałe do szkoły?

    To ubezwłasnowolnienie jakos dziwnie dotyczy tego magicznego wieku sześciu lat, bo już rodzice siedmiolatka nie czują sie ubezwłasnowolnieni, a przeciez mogliby sie zgromadzić, akcje jakąs zrobić ..... wink
  • jagodasoft2 21.03.13, 21:06
    Bo 6 latek a 7 latek to ogromna różnica. Mam dwie córki i obie będą pierwszoklasistkami jako 7 latki. Starsza nie była gotowa emocjonalnie (nieśmiałe dziecko), a młodsza emocjonalnej jest dojrzała jak najbardziej ale wołami do lekcji jej nie zagonisz i nie widzę sensu katowania jej zadaniami domowymi w pierwszej klasie jak 6 latka.

    Nie zapominajcie o czymś bardzo ważnym teraz jako 6 latki do szkoły idą dzieci zdolne i dlatego "sobie radzą" natomiast za rok pójdą wszystkie i obawiam się ze duza większość sobie nie poradzi, co spowoduje albo znaczące obniżenie sie ocen, albo co bardziej prawdopodobne obniżenie poziomu nauczania
    --
    Asia mama Sandry (10.03.2005) i Emilki (12.08.2007)
  • olga727 21.03.13, 21:16
    jagodasoft2 napisała:

    > Nie zapominajcie o czymś bardzo ważnym teraz jako 6 latki do szkoły idą dzieci
    > zdolne i dlatego "sobie radzą" natomiast za rok pójdą wszystkie i obawiam się z
    > e duza większość sobie nie poradzi, co spowoduje albo znaczące obniżenie sie oc
    > en, albo co bardziej prawdopodobne obniżenie poziomu nauczania

    BRAWO smile Popieram Cię.
  • olena.s 21.03.13, 21:50
    No ale dla postawionej wyżej z oburzeniem kwestii: ..." Jakim prawem polityk decyduje za rodzica czy jego dziecko jest dojrzałe do szkoły? " nie ma to absolutnie żadnego znaczenia, bo kazdy wiek - 5, 6, 7, czy 18 lat jest autorytatywnym wyznaczeniem jakiejś daty granicznej przez państwo (ergo - polityków).
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • mama303 21.03.13, 21:50
    jagodasoft2 napisała:

    > Bo 6 latek a 7 latek to ogromna różnica.
    A wiesz jaka jest róznica między siedmio o ośmiolatkiem?...... winkmoże w ogóle niech rodzice decydują. Czytajac na tym forum rodzicówm pewna jestem że wielu rodziców siedmiolatków też zatzrymałoby swoje "maleństwa" w domuz powodu tzw "niegotowosci emocjonalnej" - to takie słowo magiczne osnaczajace wszystko i nic smile

    >wołami do lekcji jej
    > nie zagonisz i nie widzę sensu katowania jej zadaniami domowymi w pierwszej kl
    > asie jak 6 latka.

    Na tej zasadzie to wiele dzieci nie poszłoby do szkoły nigdy.....

    > Nie zapominajcie o czymś bardzo ważnym teraz jako 6 latki do szkoły idą dzieci
    > zdolne i dlatego "sobie radzą"

    Nie, zdolne dzieci to szły przed reformą. Teraz oprócz szesciolatków zdolnych idą całkiem przecietne.
  • mysz1978 21.03.13, 21:54
    spot beznadziejny uncertain O ile dobrze sie orientuje, to dzieci p. Zajac (ta aktorka tak sie nazywa?) maja okolo roku, wiec tak naprawde to po cholere ona sie w to wlaczyla??? Jak juz chcieli, to mogli zrobic lapanke na ludzi ktorzy sa rodzicami dzieci w wieku 5-6 lat...
  • mama303 21.03.13, 22:05
    mysz1978 napisała:

    > spot beznadziejny uncertain O ile dobrze sie orientuje, to dzieci p. Zajac (ta aktork
    > a tak sie nazywa?) maja okolo roku, wiec tak naprawde to po cholere ona sie w t
    > o wlaczyla???

    w pracy mam koleżanke która jeszcze rok temu była zagorzałą przeciwniczką szesciolatków w szkole a teraz jej dziecko skończyło 6 lat i....idzie do I klasy bo ona nie widzi jej już w zerówce smile mysle że najbardziej sa przerażeni rodzice całkiem małych dzieci
  • makurokurosek 21.03.13, 22:41
    Jak juz chcieli, to mogli zrobic lapanke na ludzi ktorzy sa rodzi
    > cami dzieci w wieku 5-6 lat...

    Byłoby zapewne ciężko, bo dzieci aktorów, polityków, biznesmenów raczej szybciutko zaczynają edukację i nikt nie zastanawia się czy mając sześć lat są emocjonalnie- społecznie czy intelektualnie gotowe na rozpoczęcie nauki kolejnego języka.
  • jakw 23.03.13, 16:28
    makurokurosek napisała:

    > Byłoby zapewne ciężko, bo dzieci aktorów, polityków, biznesmenów raczej szybciu
    > tko zaczynają edukację i nikt nie zastanawia się czy mając sześć lat są emocjon
    > alnie- społecznie czy intelektualnie gotowe na rozpoczęcie nauki kolejnego języ
    > ka.
    Ciekawe czy tą naukę zaczynają w takiej zwykłej szkole...


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • makurokurosek 23.03.13, 18:24
    Chcesz powiedzieć, że szumny rozwój emocjonalno-społeczny uzależniony jest od zasobności portfela rodziców?
  • afrikana 24.03.13, 01:38
    No ale to przecież Ty powiedziałaś, że ta reforma jest między innymi po to, aby pomóc biedaką wink no więc dlaczego mamy im pomagać ? Gorzej sobie radzą ? Przecież mają obowiązkowe zerówki i szkołę.
  • jakw 24.03.13, 15:57
    makurokurosek napisała:

    > Chcesz powiedzieć, że szumny rozwój emocjonalno-społeczny uzależniony jest od z
    > asobności portfela rodziców?
    A uważasz, że nie ma absolutnie żadnej różnicy między klasą 10-cio czy 15-osobową w szkole, do której uczęszcza 90 uczniów a klasą 30-osobową w szkole, w której jest 800 uczniów?
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • przeciwcialo 24.03.13, 07:50
    W takim Krakowie aktorskie dzieci chodzą do państwowych szkół.
  • jakw 24.03.13, 16:12
    przeciwcialo napisała:

    > W takim Krakowie aktorskie dzieci chodzą do państwowych szkół.
    Niestety, w Wwie w żadnej szkole jeszcze żadnego celebryty nie spotkałam. A pewnie powinnam - sądząc po ilości celebrytów w mediach wink

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • wrzesniowamama07 24.03.13, 16:24
    Dlatego śmieszą mnie celebryci występujący w reklamie Ratuj Maluchy... Dokładnie z tego powodu.
    --
    Mój 6-latek idzie do szkoły
  • jakw 24.03.13, 22:19
    Ale co cię tak śmieszy? Że nie wysyłają swoich celebryckich dzieci do szkół publicznych , które im się nie podobają? To chyba bardziej uczciwe stanowisko niż wzywanie ogółu społeczeństwa do wysyłania dzieci do szkół, do których własnych dzieci się nie wysyła :-p
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • wrzesniowamama07 24.03.13, 22:30
    Śmieszy (ale raczej oburza) mnie to, że ktoś chce "odwoływać reformę" i obiecuje rodzicom gruszki na wierzbie (bez naszej zgody etc.), niczym nie ryzykując. Na pewno nie losem swojego dziecka. To jest IMO niemoralne.
    --
    Czytamy i polecamy
  • jakw 25.03.13, 21:36
    Za to ty chętnie zaryzykowałabyś losem innych dzieci wysyłając je w wieku 6 lat do szkoły.
    I możesz wyjaśnić na jakiż straszny los zostanie narażone dziecko, które poszłoby do szkoły "przedreformowanej"? Składano w tych szkołach ofiary z dzieci czy co?
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • wrzesniowamama07 25.03.13, 22:02
    Odwracasz kota ogonem.

    Szkoła "przedreformowana"?? WTF? To coś z Lutrem ma wspólnego?

    Celebryckich dzieci z roczników 2007 i 2008 nie dotknie kumulacja roczników. Dzieci zwykłych śmiertelników tym bardziej będą narażone na jej skutki - im więcej rodziców 2007 da sobie wmówić, że lepiej dziecka do szkoły w wieku lat 6 nie posyłać.

    Nie mam pojęcia, jak duża jest determinacja rządu, żeby zakończyć sprawę obniżenia wieku szkolnego, ale wszystko wskazuje, że jest duża. Mnie to wystarczy, żeby dziecko posłać w normalnie licznym roczniku do szkoły, a nie ryzykować.
    --
    Mój 6-latek idzie do szkoły
  • przeciwcialo 26.03.13, 15:54
    Tacy Elbanowscy to chcą nauczanie domowe prowadzić a mieszają w szkołach aż furczy.
  • aihnoa 22.03.13, 11:09
    mysz1978 napisała:
    > O ile dobrze sie orientuje, to dzieci p. Zajac maja okolo roku, wiec tak naprawde to po cholere
    > ona sie w to wlaczyla???

    extra argumentsmile))
    Idźmy dalej - po cholerę mieć jakąś własną opinię nt. - przykładowo - aborcji? Skoro się jej akurat nie planuje, bo wiek już mocno średni. Albo po co zastanawiać się nad systemem emerytalnym? Skoro zostały jeszcze 4 lata do emeryturywink
    Albo nad służbą zdrowia - skoro się akurat nie chorujewink



  • przystanek_tramwajowy 21.03.13, 21:12
    mama303 napisała:

    > ariana1 napisała:
    >
    > >W głównej mierze ch
    > > odzi o ubezwłasnowolnienie rodziców. MUSISZ posłać, bo tak! Jakim prawem
    > polity
    > > k decyduje za rodzica czy jego dziecko jest dojrzałe do szkoły?
    >
    > To ubezwłasnowolnienie jakos dziwnie dotyczy tego magicznego wieku sześciu lat,
    > bo już rodzice siedmiolatka nie czują sie ubezwłasnowolnieni, a przeciez mogli
    > by sie zgromadzić, akcje jakąs zrobić ..... wink

    Kobieto i coś uczyniła smile Przecież ci państwo zaraz taką akcję zorganizują. W końcu żyć z czegoś trzeba. A z ludzkiej głupoty można całkiem nieźle, jak się okazuje. I celebrytem się zostaję, w telewizji pokazują i w posły można trafić.
  • mama303 21.03.13, 21:53
    przystanek_tramwajowy napisał:

    > Kobieto i coś uczyniła smile Przecież ci państwo zaraz taką akcję zorganizują.

    Fakt, mój błąd wink
  • makurokurosek 21.03.13, 21:48
    "MUSISZ posłać, bo tak! Jakim prawem polityk decyduje za rodzica czy jego dziecko jest dojrzałe do szkoły? "

    A jakim prawem ty chcesz zabrać szansę jaką jest edukacja tysiącom dzieciaków z rodzin patologicznych, dysfunkcyjnych na wyjście z patologii. Jakie masz prawo by decydować które dziecko ma mieć możliwość nauki, a które ma być twoim parobkiem. Wielka pani która rzuci biedaką ochłap ze swego stołu by poczuć się lepiej. Tak tępe dzieci masz, że obawiasz się konfrontacji z innymi dziećmi, dlatego chcesz zniesienia obowiązku szkolnego, aby nie wyszło że twój wycyckany maluch do pięt nie dorasta dziecku żebraka.
    Zniesienie obowiązku szkolnego to cofanie się do średniowiecza, zdeptanie tego o co ludzie walczyli przez lata, dążenie do ciemnogrodu którym łatwiej będzie rządzić i pomiatać.

  • driszti 22.03.13, 11:46
    Może bez takich patetycznych tonów, nikt biednym dzieciom szkoły nie zabiera. Zwyczajnie, ci bardziej świadomi rodzice chcą mieć wybór - rok wcześniej czy w normalnym wieku 7 lat - tak jak mają na przykład w Szwecji.
  • makurokurosek 22.03.13, 12:31
    Czy ty w ogóle wiesz co to jest obowiązek szkolny? Obowiązek szkolny to obowiązek podjęcia nauki od określonego wieku, zdjęcie tego obowiązku oznacza że dziecko X nie będzie musiało rozpocząć edukacji NIGDY , a nie za rok czy dwa. To o czym ty piszesz to wiek rozpoczęcia obowiązku szkolnego, a nie dowolność w jego spełnianiu.
  • driszti 24.03.13, 10:43
    makurokurosek napisała:

    > Czy ty w ogóle wiesz co to jest obowiązek szkolny? Obowiązek szkolny to obowiąz
    > ek podjęcia nauki od określonego wieku, zdjęcie tego obowiązku oznacza że dziec
    > ko X nie będzie musiało rozpocząć edukacji NIGDY , a nie za rok czy dwa. To o c
    > zym ty piszesz to wiek rozpoczęcia obowiązku szkolnego, a nie dowolność w jego
    > spełnianiu.

    A co ma piernik do wiatraka? Czytaj ze zrozumieniem, przecież nikt nie chce znieść obowiązku szkolnego, chodzi tylko o moment jego rozpoczęcia.
  • ariana1 22.03.13, 16:55
    makurokurosek napisała:

    > "MUSISZ posłać, bo tak! Jakim prawem polityk decyduje za rodzica czy jego dziec
    > ko jest dojrzałe do szkoły? "
    >
    > A jakim prawem ty chcesz zabrać szansę jaką jest edukacja tysiącom dzieciaków z
    > rodzin patologicznych, dysfunkcyjnych na wyjście z patologii. Jakie masz prawo
    > by decydować które dziecko ma mieć możliwość nauki, a które ma być twoim parob
    > kiem. Wielka pani która rzuci biedaką ochłap ze swego stołu by poczuć się lepi
    > ej. Tak tępe dzieci masz, że obawiasz się konfrontacji z innymi dziećmi, dlateg
    > o chcesz zniesienia obowiązku szkolnego, aby nie wyszło że twój wycyckany maluc
    > h do pięt nie dorasta dziecku żebraka.
    > Zniesienie obowiązku szkolnego to cofanie się do średniowiecza, zdeptanie tego
    > o co ludzie walczyli przez lata, dążenie do ciemnogrodu którym łatwiej będzie r
    > ządzić i pomiatać.
    >

    A gdzie ja niby to napisałam, że chcę zniesienia obowiązku szkolnego???? Nie, nie mam tępych dzieci ani wycyckanych maluchów ani nie jestem wielką panią, która BIEDAKĄ rzuca ochłapy (a swoją drogą co to jest biedaką?) . Oszczędź sobie takie chamskie opinie, skoro mnie nie znasz i na oczy nie widziałaś. A to co piszesz o cofaniu się do średniowiecza i wyrównywaniu szans edukacyjnych, to najzwyklejsza demagogia, wyjęta żywcem z reklamy hallowej. To ty jeszcze nie wiesz, że wcale nie chodzi tu o wyrównywanie szans, tylko o pieniądze? 6 latek szkolny jest tańszy od przedszkolnego i nie tylko to. A ty sie dałaś podpuścić i zrobili ci wodę z mózgu sad(( I odpuść sobie na przyszłość takie chamskie wycieczki osobiste, bo to jest forum dyskusyjne a nie jarmark wiejskich przekup.
  • afrikana 23.03.13, 00:31
    Dobrze piszesz ariana smile Popieram Cię w 100 %
    Najgorzej, że nie chcemy pomóc tym biedaką sad
  • makurokurosek 23.03.13, 10:40
    "A gdzie ja niby to napisałam, że chcę zniesienia obowiązku szkolnego????"

    Ano napisałaś , oto twoja wypowiedz

    "Autor: ariana1 21.03.13, 20:31
    W głównej mierze chodzi o ubezwłasnowolnienie rodziców. MUSISZ posłać, bo tak! Jakim prawem polityk decyduje za rodzica czy jego dziecko jest dojrzałe do szkoły? "

    Zgodnie z tą wypowiedzią, obowiązek szkolny to zło i należy go znieść, a decyzję o ewentualnej edukacji pozostawić rodzicom. Zapewniam cię, że w chwili wprowadzenia obowiązku szkolnego wiele matek kwok tak jak ty teraz psioczyło nad tym że ktoś decyduje za nie i zabiera im dziecko. Szkoda, że przez takie jak ty dążymy do powrotu do średniowiecza gdzie edukacja będzie dla nielicznych.
  • afrikana 23.03.13, 14:18
    Szkoda, że przez takie jak ty dąż
    > ymy do powrotu do średniowiecza gdzie edukacja będzie dla nielicznych.

    co ty chrzanisz makurokurosku ? coś juz ci się chyba całkiem pokręciło. Przecież tutaj wszyscy są ZA edukacją. Chodzi jedynie o jej formę, kształt i organizację. Ja na przykład jestem PRZECIWKO skracaniu ścieżki edukacyjnej i obniżaniu poziomu. Mam prawo ?
  • jakw 23.03.13, 15:01
    makurokurosek napisała:

    > A jakim prawem ty chcesz zabrać szansę jaką jest edukacja tysiącom dzieciaków z
    > rodzin patologicznych, dysfunkcyjnych na wyjście z patologii.
    A ciekawe ile z tej patologii tak naprawdę wychodzi...
    Dałaś sobie wcisnąć gadkę nt wyrównywania szans?
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • przeciwcialo 24.03.13, 07:31
    Każde któe wyjdzie z patoligii jest warte tego wyrównywania szans. Czasami trzeba spojrzeć trochę dalej niz czubek własnego nosa.
  • jakw 24.03.13, 16:10
    Taa, już widzę jak dzieciak z patologicznej rodziny wyrównuje swoje szanse na egzaminie pogimnazjalnym z języka obcego. Którego to języka szkoły zasadniczo udają , że uczą i większość rzeczywistej nauki jest finansowana z kieszeni rodziców.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • canuck_eh 22.03.13, 21:02
    Jakim prawem polity
    > k decyduje za rodzica czy jego dziecko jest dojrzałe do szkoły?

    Wiesz , ja sie czasami zastanawiam co niektorzy robia w HS jak mi corka opowiada co ta mlodziez wyczynia.Ciagle niedojrzale toto, ale w szkole siedzi.Jakis polityk stwierdzil ze czas do szkoly poslacwink
  • olga727 25.03.13, 09:10
    canuck_eh napisała:



    > Wiesz , ja sie czasami zastanawiam co niektorzy robia w HS jak mi corka opowiad
    > a co ta mlodziez wyczynia.Ciagle niedojrzale toto, ale w szkole siedzi.Jakis po
    > lityk stwierdzil ze czas do szkoly poslacwink

    Ale gdyby ten polityk nie wprowadził obowiązku szkolnego,to nawyczynialiby jeszcze więcej i nie wiadomo czy jeszcze nie czegoś gorszego.A tak,zawsze coś mądrego w głowach im zostanie. wink


  • afrikana 22.03.13, 00:12
    Bardzo się cieszę, że coś się dzieje w temacie smile Oby się udało...
  • sion2 22.03.13, 13:51
    Mam wrażenie że zwolennicy obecnych rozwiązan reformy mają na uwadze wyłącznie aspekt zdobywania przez dziecko wiedzy szkolnej. Nikt nie twierdzi że sześciolatki są za głupie aby się uczyć. Nawet czterolatki nie sa na to za głupie, w UK od tego własnie wieku dzieci są objęte obowiązkiem przedszkolnym. Nikt nie twierdzi że polskie sześciolatki nie są w stanie uczyć się literek i składania wyrazów.

    Problem tylko - JAK mają się tego uczyć, w jakich warunkach, na jakim programie. Oto własnie chodzi tzw przeciwnikom reformy.

    Zróbmy krótkie podsumowanie, za i przeciw.
    Dziecko sześcioletnie w przedszkolu:
    - codziennie wychodzi na dwór
    - bawi się na dostosowanym placu zabaw
    - odżywia się specjalnie przygotowanymi posiłkami przez dietetyka dla wieku przedszkolnego a nie szkolnego
    - nie musi przesiadywać w ławkach po minimum 4 godziny dziennie z krótkimi przerwami
    - w czasie przeznaczonym na zajęcia edukacyjne dzieci siedza na dywanie, przyjmuja pozycje odpowiadające ich potrzebom fizjologicznym (siedzenie w tym wieku w ławce kilka razy po 45 minut jest szkodliwe dla ich kregoslupów i niezgodne z potrzebami fizjologicznymi i nie mówcie mi że siedmiolatek ma identyczne potrzeby bo z roku na rok dziecku przybywa i masy mięśniowej i wzmacnia się kościec, kiedys trzeba zaczac przesiadywac w lawkach ale im pozniej tym lepiej!)
    - dziecko unika przebywania w ogromnej szkole pełnej wrzeszczących dzieciaków które w każdej chwili mogą wpaść na nie podczas przerwy, przechodzenia do stołówki itp.
    - jest chronione przed wrzaskiem, anonimowością oraz nauczycielkami które jeszcze kilka lat temu uczyly dzieci conajmniej siedmioletnie a obecnie dostaja pod opiekę dzieci nawet piecioletnie (jeśli rodzic pośle dziecko do szkoły na obowiazkowe roczne przygotowanie przedszolne) i nie są do tego przygotowane pedagogicznie
    - są pozbawione pomocy przy np pokrojeniu trwadego kotleta czy zawiązaniu sznurówek bo paniom się nie chce, i nie piszcie mi tutaj o waszych super zdolnych, genialnych, cudownych domowych geniuszach bo jakies 60 % dzieci w wieku 6 lat nie umie zawiązać butów i jest to normalne w tym wieku.

    Dzieci w szkole:
    - otrzymują większą porcję wiedzy
    - codziennie muszą odrabiać lekcje
    - rok wczesniej muszą nauczyć się dość płynnie składać wyrazy, czytać i przyswoić pierwsze zasady ortografii (kiedyś szesciolatek w zerówce poznawał litery i musial na koniec roku umiec złożyc proste wyrazy bez dwuznaków itd, obecnie szeciolatek w 1 klasie poznaje litery, zasady ortografii oraz na koniec 1 klasy musi umiec przeczytac kazdy wyraz, wszystkie znaki itd oraz oczywiscie umiec czytac czytanki itd)
    - przebywa codziennie w hałasie, w ogromnej grupie dzieci, jest anonimowy dla większosci personelu szkolnego
    - musi jesc obiad bardzo szybko i sprawnie
    - musi umiec poradzic sobie całkowicie sam w wiekszosci sytuacji samoobsługi
    - codziennie spedza kilka godzin w ławkach
    - nie wychodzi codzienie na dwór, zastepuja to cwiczenia na szkolnych korytarzach
    - w wiekszosci szkół musi korzystac ze sprzetu i wyposażenia niedostosowanego do jego wzrostu

    Ja nie mam nic przeciwko chodzeniu szeciolatków do 1 klasy. Pod warunkiem przeprowadzenia najpierw a nie w trakcie głebokiej reformy samych szkół, zbudowania wszędzie (skoro każdy sześciolatek bedzie mial obowiazek chodzenia) placów zabaw, wdrożenia obowiązku wychodzenia na dwór przynajmniej co drugi dzień i przez cały rok, odpowiedniego zobligowania i "wychowania" nauczycielek do pomocy dzieciom w samoobsłudze, wykonania w każdej szkole łazienek dla klas 1-2 z odpowiedniej wielkości sanitariatami, oddzielenia dzieci od hałaśliwej reszty szkoły, odstąpienia od obowiązaku przeprowadzania zajęć edukacyjnych w ławkach po kilka godzin dziennie.

    Jeśli te warunki beda spełnione we wszystkich szkołach (powiedzmy wynik 85% by mnie zadowolił) to ja nie mam nic przeciw posylaniu pięciolatków na obowiazkowe roczne przygotowanie przedszkolne do szkoł podstawowych oraz szeciolatków do 1 klasy.



    --
    Serdecznie pozdrawiam moją bratową!

    55 Zecchino d'Oro - Il sirtaki di Icaro
  • bramanka 22.03.13, 14:16
    nawet mi sie nei chce punktowac po kolei jaka to sciema twoj obraz przedszkola.
    moje dzieci chodzily lacznie do 4. wejdz na forum przedszkole czt male dziecko- tam zobaczysz, jak rodzice pisza o przedszkolu.
    bzdety bzdety- od posilkow przygotowanych przez dietetyka (kto ci teg naopowiadal? jedzenie w przedszkolach jest fatalnie niezdrowe!), po siedzenie w szkole w lawkach po 4 godziny- jezeli gdziekolwiek w szkołach tak sie dzieje, to z tym trzeba walczyc.
    przedszkola sa fatalne, [rzebywanie w nich dzieci ponad 5 latenich to karygodne wygodnictwo rodziców, przebywanie w dziecmi mlodszymi na pewni ich tez nie rozwija.
    po faktach prosimy, a nie "wyobrazeniach o"
  • sion2 22.03.13, 14:56
    No własnie - spodziewałam sie odpowiedzi "bo w szkole mojego dziecka tak nie jest jak piszesz" i "ale moje dziecko juz dawno umie kroić trwady kotlet". No bo co mnie obchodza inne dzieci, inne szkoły, inne przedszkola skoro w moje dziecko ma zapewniony dobry start.
    Reforma bedzie obowiazywala wszystkich a nie tylko tych, którzy maja w swojej okolicy dobre/złe szkoly i przedszkola. Jesli ma sie glowe na karku i wprowadza sie zmiany które żywo dotkną małe dzieci, powinno się najpierw zadbac o to żeby wszystkie dzieci mialy zapewnione warunki zakładane przez reformatorów a nie dawac gminom prikaz "dostosujcie" i potem chocby sie okazywalo że 60% szkoł nadal nie jest dostosowanych do przyjmowania małych dzieci - wprowadzac obowiazek bo tak i juz. Gminy sa biedne bo kraj jest biedny, w żadnym europejskim kraju który obowiazkowo edukuje cztero-, pięcio- czy sześciolatki nie musza sie one uczyć w takich warunkach jak polskie dzieci!
    I o to własnie chodzi.
    Od wielu lat pomagam dzieciom z trudnosciami w nauce, opiekuje sie rodzina patologiczna, zalatwiam im wiele spraw od przedszkola do gimnazjum i doskonale sie orientuję we wszystkich zmianach programow i warunkach szkolno-przedszkolnych.
    --
    Serdecznie pozdrawiam moją bratową!

    55 Zecchino d'Oro - Il sirtaki di Icaro
  • joxanna 22.03.13, 15:02
    wejdź sobie na forum małe dziecko - jest tam właśnie wątek o warunkach. Poczytaj w jakich warunkach uczą się dzieci w Norwegii i Holandii. Trochę odbiegają one od Twoich oczekiwań.
  • mama303 22.03.13, 18:27
    sion2 napisała:

    > No własnie - spodziewałam sie odpowiedzi "bo w szkole mojego dziecka tak
    > nie jest jak piszesz" i "ale moje dziecko juz dawno umie kroić trwady k
    > otlet". No bo co mnie obchodza inne dzieci, inne szkoły, inne przedszkola skoro
    > w moje dziecko ma zapewniony dobry start.

    Bardzo szkodliwe generalizowanie, że wszystkie przedszkola takie cudowne a wszystkie szkoły fatalne. Poczytaj sobie, porozmawiaj z rodzicami. Ja np. nie byłam do końca zadowolona z przedszkola mojej córki chociaz pod wzgledem opieki bez zarzutów było, natomiast rozwój intelektualny i nauka samodzielnosci szesciolatka prawie zerowy. Tak że dla cztero, pieciolatka ok, dla szesciolatka, który potrzebuje moim zdaniem wiecej wyzwań i samodzilnosci - niekoniecznie.
  • graz.ka 22.03.13, 19:13
    mama303 napisała:

    > Bardzo szkodliwe generalizowanie, że wszystkie przedszkola takie cudowne a wszy
    > stkie szkoły fatalne.

    Dokładnie takie samo jak przedszkola to dno, a szkoła możliwość rozwoju i "pasjonująca przygoda" - co głosi triumwirat MENowski i niektóre mamy tutaj.
  • mama303 22.03.13, 19:30
    graz.ka napisała:

    > Dokładnie takie samo jak przedszkola to dno, a szkoła możliwość rozwoju i "pasj
    > onująca przygoda" - co głosi triumwirat MENowski i niektóre mamy tutaj.

    A kto twierdzi /z MEN czy nie z MEN/ że wszystkie przedszkola to DNO? Sa bardzo dobre przedszkola i sa bardzo dobre szkoły i to pod róznymi wzgledami.
  • graz.ka 22.03.13, 21:01
    Przeszukaj forum smile
    Są mamy co miały dzieci w dwóch albo - czterech! - przedszkolach. Wszystkie cztery były kiepskie, zatem i wszystkie w kraju to dno. Zaorać, a kadrę z importu pobrać.

    Wypowiedzi minister edukacji o przedszkolach od wczoraj komentują portale - na podstawie strony MEN.
    --
    Forum ORIGAMI
  • mama303 22.03.13, 21:09
    Ale uważasz że nie ma kiepskich przedszkoli ?
  • graz.ka 22.03.13, 21:25
    A gdzie jak tak napisałam?
    --
    Forum ORIGAMI
  • mama303 22.03.13, 21:33
    graz.ka napisała:

    > A gdzie jak tak napisałam?

    O ile dobrze zrozumiałam, oburzasz sie że jakies matki skarżą sie na kiepskie przedszkola....
  • graz.ka 22.03.13, 21:45
    Oburzam się gdy twierdzą, że znając kilka wiedzą, że wszystkie są złe.

    Twoja pryncypialność, że pisanie o złych szkołach to "bardzo szkodliwe generalizowanie" jest podobnie wybiórcza - bo możesz ocenić przedszkole swojej córki. Plus ewentualnie kilku znajomych, jeśli masz takich.
    I n ie pisałaś nigdy "bardzo szkodliwe generalizowanie" pod postami opisującym kiepskie polskie przedszkola, nadające się wszystkie do likwidacji.

    A generalizowanie jest szkodliwe, niezależnie od tego, czy dotyczy przedszkoli, czy szkół.
    Bo nic natomiast nie możesz powiedzieć o przedszkolu, w którym ja pracuję. I przypuszczam, że i o co najmniej kilkudziesięciu innych, które ja znam - w całej Polsce.

    Moje zdanie jest takie - o jakości pracy przedszkola - w osobistym sensie dotykającym rodzica i dziecka - decyduje nauczyciel. Przedszkolny i szkolny.

    --
    Forum ORIGAMI
  • afrikana 23.03.13, 00:52
    Grażka, spoko nie oburzaj się....przecież nie od dziś wiadomo, że wczesniej do szkół wysyłają ci niezadowoleni z przedszkola. Nie ma co się im dziwić, skoro mieli kiepskie, to uciekają.
    I mogą sobie zaprzeczać ile chcą wink
    A jasnym jest że ci, którzy mają świetne przedszkola, a w nich świetną ofertę, opiekę i edukację - o niebo lepszą niż w szkołach - korzystają z dobrodziejstwa ile mogą i nie chcą zamienić siekierki na kijeksmile
  • wrzesniowamama07 23.03.13, 07:38
    Sialala. Świetne przedszkole dla 3-5 latka nie musi oznaczać świetnego miejsca do całorocznego pobytu dla 6-latka. I często nie oznacza, choć być może są takie, które rzeczywiście dają radę.

    Przedszkole to placówka opiekuńczo-wychowawcza, pod takim kątem wybierają je rodzice przeważnie dla 3-latka. Potrzeby 6-latka różnią się drastycznie, uwierz.


    --
    Mój 6-latek idzie do szkoły
  • graz.ka 23.03.13, 07:56
    Ja to wiem. Od lat mamy w przedszkolu 6-latki.
    Do szkoły w zeszłym roku nie poszedł żaden - głównie z powodu programu jaki oferujemy.
    Uwierz.
    --
    Forum ORIGAMI
  • mama303 23.03.13, 10:44
    wrzesniowamama07 napisała:

    > Sialala. Świetne przedszkole dla 3-5 latka nie musi oznaczać świetnego miejsca
    > do całorocznego pobytu dla 6-latka. I często nie oznacza, choć być może są taki
    > e, które rzeczywiście dają radę.

    Nasze przedszkole takie było, opieka naprawde świetna, edukacja kiepska.
    Gdybym poszła na łatwizne to zostawiłabym dziciaka w przedszkolu i miała świety spokój, ale chciałam aby sie bardziej rozwijało bo czułam, że taką ma potrzebe.
  • ariana1 23.03.13, 16:02
    wrzesniowamama07 napisała:

    > Sialala. Świetne przedszkole dla 3-5 latka nie musi oznaczać świetnego miejsca
    > do całorocznego pobytu dla 6-latka. I często nie oznacza, choć być może są taki
    > e, które rzeczywiście dają radę.
    >
    > Przedszkole to placówka opiekuńczo-wychowawcza, pod takim kątem wybierają je ro
    > dzice przeważnie dla 3-latka. Potrzeby 6-latka różnią się drastycznie, uwierz.

    O matko święta!!! Sztandarowy przykład zacofania i ciemnoty, od której rzekomo mamy uciekać. Wrześniowa - dla twojej informacji: przedszkole to placówka DYDAKTYCZNO - OPIEKUŃCZO - WYCHOWAWCZA. I inny plan pracy dydaktyczno - wychowawczej pisze się dla 3 latków a inny dla 6 latków. Właśnie dlatego, że potrzeby i rozwój 6latka różnią się drastycznie od potrzeb 3 latka.
  • afrikana 24.03.13, 01:42
    U niektórych w przedszkolach najwyraźniej nie ma funkcji dydaktycznej i dlatego uciekają do szkół.
  • graz.ka 23.03.13, 08:04
    Dzięki smile

    Od kilkunastu lat prowadzimy badania losów naszych absolwentów (ankieta do nauczycieli - zwrot niemal 100%, ankieta do rodziców - zwrot ok. 80%) - wśród opiniujących nasze przygotowanie rodziców był jeden niezadowolony. Rodzic dziecka z problemami, któremu i w przedszkolu, i w poradni sugerowano odroczenie. Gdy w szkole spełniły się nasze prognozy i dziecko z ogromnymi trudnościami brnęło przez pierwszą klasę, o wszystkie problemy, wynikające np. z braku nauki czytania i pisania od 3 r. ż., obwinił właśnie przedszkole.
    --
    Forum ORIGAMI
  • mama303 23.03.13, 10:48
    graz.ka napisała:

    > Od kilkunastu lat prowadzimy badania losów naszych absolwentów (ankieta do nauc
    > zycieli - zwrot niemal 100%, ankieta do rodziców - zwrot ok. 80%) - wśród opini
    > ujących nasze przygotowanie rodziców był jeden niezadowolony.

    Sorry ale troche mnie rozśmieszyłaś. Twoja wypowiedż jest bardzo ambicjonalna, generalnie nie oddasz szesciolatków do szkół bo Ty je lepiej nauczysz.
  • graz.ka 23.03.13, 10:57
    Oczywiście, masz prawo do swojej interpretacji. I nadinterpretacji.
    Nie będę się spierać.

    Wesołego dnia!

    --
    Forum ORIGAMI
  • makurokurosek 24.03.13, 11:15
    Ostatnio też otrzymałam taką ankietę z przedszkola, nie odesłałam jej z prostego powodu lubiłam to przedszkole, i pracujące tam przedszkolanki ale ich uporczywa chęć zatrzymania sześciolatków w przedszkolu negatywnie wpłynęła na ich pracę dydaktyczną z pięciolatkami. Co miałam napisać, że źle przygotowują do podjęcia obowiązku szkolnego. Tak samo jak ty uporczywie próbowały, wszystkim udowodnić że miejsce sześciolatków jest u nich w przedszkolu. Efekt z całej grupy w przedszkolu pozostało kilka osób ( 4 czy 5) reszta poszła do szkolnej zerówki lub pierwszej klasy.
    Przedszkole córki poniosło totalną porażkę próbując swoje przekonania polityczne stawiać ponad dobro dziecka, wiem że w następnym roku program grupy pięciolatków jak i sześciolatków w tym przedszkolu został zmieniony.
  • przeciwcialo 24.03.13, 07:28
    Moi chłopcy mieli świetne przedszkole i poszli jako sześciolatki do szkoły. Wiekszość która zostawiła w zerówce w przedszkolu tłumaczyła że wygodniej im mieć dziecko w przedszkolu bo nie trzeba się angazowac. Wygoda rodziców przewazyła.
  • mama303 23.03.13, 10:26
    graz.ka napisała:

    > I n ie pisałaś nigdy "bardzo szkodliwe generalizowanie" pod postami opisującym
    > kiepskie polskie przedszkola, nadające się wszystkie do likwidacji.

    Nie byłam nigdy na wątku na ten temat to i nie pisałam. Absolutnie tak nie uważam, moja mama była do emerytury nauczycielką przedszkolną, zakochaną w swym zawodzie i bardzo zaangażowaną. Uczyła też w zerówce, wiec nie mogłabym tak twierdzić smile

    > Moje zdanie jest takie - o jakości pracy przedszkola - w osobistym sensie doty
    > kającym rodzica i dziecka - decyduje nauczyciel. Przedszkolny i szkolny.

    Oczywiscie, pełna zgoda, najważniejszy jest nauczyciel.
  • wrzesniowamama07 22.03.13, 15:13
    Sion - lubię Cię i cenię, ale pozwól że sprostuję:

    - moje dziecko w przedszkolu - dysponującym ogromnym placem zabaw i małym przed salą - od jesieni do wiosny na dwór wychodzi sporadycznie.
    - dietetyczne jedzenie w przedszkolu, to cudny mit. Hot-dogi, zapiekanki, płatki kukurydziane, herbata albo kompot dosłodzone do wyrzy.ania to codzienność.
    - w szkołach (tych, które znam) pierwsze klasy mają swoją część, w dodatku na przerwy nie są wypuszczane razem
    - posiłki jedzą osobno, i mają pomoc (przychodzą woźne), lub mają przynoszone do klasy (tam, gdzie szkoła jest naprawdę duża)

    Ani przedszkola nie są tak idealne, jak je chcesz widzieć, ani szkoły tak straszne. I mówię tu o naprawdę dużych warszawskich szkołach, takich na 400-600 uczniów.

    Sześciolatki w szkołach w Wielkiej Brytanii czy Francji też nie spędzają czasu na dywanach (całego), dywanowa edukacja to dla 4-5 latków jest przeznaczona.


    --
    Mój 6-latek idzie do szkoły
  • niuniek3 22.03.13, 15:32
    wrzesniowamama07 napisała:


    > Sześciolatki w szkołach w Wielkiej Brytanii czy Francji też nie spędzają czasu
    > na dywanach (całego), dywanowa edukacja to dla 4-5 latków jest przeznaczona.
    >

    Dywanowa, parkowa, muzealna, warsztatowa edukacja jest dla wszystkich, w każdym wieku.
    W ten sposób ludzie się dowiadują i uczą - trwale.
    A w naszych szkołam robią zeszyty, bo nie jest celem nauczenie ich, tylko zrobienie programu i założonych zeszytów ćwiczeń. I tyle.
    W szkole nie musi być dywanu ani placu zabaw, żeby można było dzieci zainteresować i uczyć aktywnie. Liczyć można się uczyć przechodząc między krzesłami slalomem. Ale nikt tego nie robi... Nie żeby posłanie do takiej szkoły siedmiolatka wiele zmieniało...
    Musimy zmieniać szkoły.
  • wrzesniowamama07 22.03.13, 15:37
    Mówimy o modelu edukacji dywany vs ławki.

    W polskich szkołach też dzieci chodzą do muzeów, teatrów i parków. Na pewno więcej, niż przedszkolaki, tego jestem pewna. Mam przykłady wśród znajomych, w rodzinie, nie ma żadnego porównania nawet - co rozumiem, bo i w przedszkolach najstarsze grupy wychodzą w ciekawe miejsca częściej niż młodszaki.

    Z jednym się zgadzam - warto się skupić na zmienianiu szkoły, bo czy dla 6-latka, czy dla 9-latka szkoła powinna być przyjaznym miejscem, a nie jakimś koszmarem

    --
    Czytamy i polecamy
  • sion2 22.03.13, 16:14
    Ale ja nie mówie o tym że dzieci szescioletnie powinny sie uczyc wylacznie w formie zabawy i siedzenia na dywanach. W przedszkolach tez jak maja wykonywac rozne prace i szlaczki to siadaja przy stolikach. Tyle że tego siedzenia maja w sumie moze 60 minut dziennie. W szkolach dzieci w tym samym wieku siedza minimum 4x45 minut.
    Oczywiscie że w niektorych szkolach, w bogatszych gminach, zadbano o przystosowanie. Caly czas mowie o tym że dopoki wszystkie szkoly nie beda spelnialy standardow zakladajacych przyjazna nauke dla szesciolatka i bezpieczny pobyt w niej pieclatka w ramach "zerowki" tak długo reforma nie pownny byc objete odgórnie wszystkie dzieci.
    Dopoki mamy szkoly drastycznie rózniace sie poziomem adaptacji dla najmlodszych dzieci, dopóty rodzice pownni miec swiete prawo decydowania o tym gdzie posla swoje dziecko i kiedy.

    A tak a propos miejscowosci w ktorej uczy sie znany Ci Piotrek - w przedszkolu do ktorego chodzil od 3 roku zycia, wychodzili na dwor codziennie przez caly rok.
    W szkole w ktorej sie uczy klasy pierwsze jedza obiady jak wszyscy, na dlugiej przerwie, nie maja zadnej pomocy w obsludze, szatnie maja wspolne, w klasach załosny skrawek dywanu z resztkami rozpadajacych sie zabawek przyniesionymi przez rodzicow z domow.
    Jedynie tzw zerowka jest dosc dobrze zorganizowana, maja sale zabaw a nie z typowmi szkolnymi lawkami, nie wychodza na przerwy i obiady jedza sami. Wiekszosc dzieci w tej grupie to własnie... szesciolatki oraz nieliczne pieciolatki.

    --
    Serdecznie pozdrawiam moją bratową!

    55 Zecchino d'Oro - Il sirtaki di Icaro
  • marika012 22.03.13, 16:52
    >I mówię tu o naprawdę dużych warszawskich szkołach, takich na 400-600 uczn
    > iów.
    >
    t400-600 uczniów to są duże szkoły???? Raczej bardzo średnie. Duże szkoły mają 600 uczniów w klasach I-III, dolicz sobie klasy IV-VI i zerówki.
  • wrzesniowamama07 22.03.13, 19:57
    No to mnie oświeciłaś, dziękuję. Bo według standardów rodziców z całej Polski, z którymi rozmawiam, 600 dzieci w szkole to kosmos.
    --
    Czytamy i polecamy
  • afrikana 23.03.13, 00:46
    U mnie już teraz "TYLKO" ok. 1000 , bo powstała nowa szkoła, która zaczęła ją od tego roku, po długich bojach i walkach rodziców odciążać. Lekcje zmianowe, nawet do 18:15. Z roku na rok będzie luźniej, bo w tym roku poluźniły się jedynie klasy 1 oczywiście, ale ten proces musi potrwać kilka lat z oczywistych względów.
  • mika_p 22.03.13, 23:57
    sion2 napisała:
    > Dziecko sześcioletnie w przedszkolu:
    > - odżywia się specjalnie przygotowanymi posiłkami przez dietetyka dla wieku
    > przedszkolnego a nie szkolnego
    > Dzieci w szkole:
    > - musi jesc obiad bardzo szybko i sprawnie

    Sion, ja cię lubię i szanuję, ale masz jakies idealistyczne podejście do kwestii posiłków placówkowych.
    Przez 2/3 podstawówki korzystałam ze szkolnych obiadów. Mój syn 5 lat korzystał z obiadów przedszkolnych i 6 lat ze szkolnych. Córka: 3 lata z przedszkolnych, drugi rok ze szkolnych.
    Uwierz mi. 5 róznych placówek, 20 lat, a zestawy obiadowe w większosci identyczne. Rosół, potrawka z kurczaka, ziemniaki, marchewka z groszkiem. Mój ulubiony. Jajko w sosie chrzanowym, ziemniaki, surówka i jakaś zupa. Nienawidze jajka w sosie chrzanowym. Jedyna różnica, jaką zauwazyłam w szkole dzieci w stosunku do mojej i przedszkoli, to potrawa zwana spaghetti, czyli makaron w sosie mięsno-pomidorowym, tylko w szkole dzieciąt.

    A co do czasu - w szkole jest 20-minutowa przerwa obiadowa. W tym roku szkoła chciała wprowadzić kwadransową, ale pod naciskiem rodziców wycofała się z tej wadliwej koncepcji w kilka tygodni. 5 minut na ogarnięcie się po lekcji, 15 na jedzenie - wystarcza. Zresztą, przed przerwą obiadową nauczyciel zazwyczaj tak się ogarnia, żeby dziecięta obiadowe od razu po dzwonku wypuścić na stołówkę.
    Za moich szkolnych czasów kwestię twardego kotleta i tępego noża załatwiało się wbijaniem widelca w kotlet i obgryzaniem, może niekulturnie, ale skutecznie. I robili tak ludzie w wieku dwucyfrowym. W przedszkolach niekoniecznie nauczą używania noża - wprowadznie widelca to gdzieniegdzie kwestia dojrzałości, małe dzieci jedzą łyżką i tylko łyżką/
    U nas w szkole przerwy obiadowe sa dwie: pierwsza dla młodszych, druga dla starszych. Starsi, jesli wcześniej kończą lekcje, moga zjeść na przerwie dla młodszych, ale ustąpiwszy im miejsca - tego pilnuje świetliczanka.

    W przedszkolach też jest ograniczony czas na obiad.
    A jeśli w szkole jest fatalna organizacja, to jest to kwestia do załatwienia na poziomie rodzice-dyrektor, ewentualnie szczebel wyżej, a nie na poziomie ministerialnym

    --
    Dziewczyna, która opanowała mechaniczną skrzynię biegów, poradzi sobie w życiu. Carrie Bradshaw
  • bazylea1 23.03.13, 10:34
    mika_p napisała:

    > sion2 napisała:
    > > Dziecko sześcioletnie w przedszkolu:
    > > - odżywia się specjalnie przygotowanymi posiłkami przez dietetyka dla wie
    > ku
    > > przedszkolnego a nie szkolnego
    > > Dzieci w szkole:
    > > - musi jesc obiad bardzo szybko i sprawnie

    w przedszkolu też musi jeść szybko i sprawnie wink
    a co do samych posiłków to w mojej pięknej dzielnicy większość przedszkoli jest fizycznie połączonych (stołówką właśnie) ze szkołami, budowane na identycznym planie w latach 80tych. i te obiady to są dokładnie te same obiady - szkolne i przedszkolne. do tego 6latki od paru lat są wyłącznie w szkołach (1 klasa lub zerówka) bo zerówki w przedszkolach zlikwidowano. moim zdaniem słusznie w sytuacji gdy brakuje wielu miejsc dla 3-5latków, pamiętam jakie dramaty przeżywaliśmy przy zapisach do przedszkola. co prawda lepiej byłoby wybudować więcej przedszkoli ale trzeba być realistą... dzieci w zerówkach szkolnych mają też dodatkowe 2 śniadanie i podwieczorek, w niektórych szkołach dotyczy to również 6latków w 1 klasach.
    co do siedzenia w ławkach to w dużej mierze zależy od nauczyciela. starszy syn miał panią która wcześniej uczyła w zerówce więc niby była przygotowana do pracy z 6latkami, ale klasa była b duża (ponad 30 dzieci) i żeby zdążyć z programem siedzieli cały czas. młodszy miał mniejszą klasę a teraz w innej szkole ma ledwo 22 dzieci w klasie i w czasie lekcji są przerwy na ruch, zabawy na dywanie.
    --
    nie odpowiadam na posty zawierające słowo "mega"
  • joannab-o 24.03.13, 13:14
    ...jak to w ogóle ma wyglądać. Graz.ka podała link do blogu Hall a tam takie coś (podkreślenie moje):

    "Wtedy też, w oparciu o opinię specjalistów, rodzic może, i będzie mógł również po ustawowym obniżeniu wieku szkolnego, podjąć decyzję o kolejnym roku przedszkolnego przygotowania dla dziecka, zamiast posłania go do szkoły. Jeśli tylko opinia specjalistów podpowie, że będzie tak lepiej dla rozwoju tego, konkretnego dziecka. Ta zmiana przepisów była bardzo istotna i potrzebna, bez względu na to, w jakim wieku w końcu dziecko ma iść do szkoły. "
    Przyznaję, że pierwsze słyszę, a tyle tu wątków, że powinnam się na to natknąć. Czyli zasadniczo nic się nie zmieni od 2014 !? Jeśli tak, to dlaczego rząd o tym nie mówi, przecież to oliwa na wzburzone (oj, wzburzone) morze?
  • graz.ka 24.03.13, 13:24
    Ale to nie jest żadna zmiana - dziecko i teraz można nadal "odroczyć" lub "przyspieszyć". Wymaga to jednak zabiegów ze strony rodzica - owego badania w poradni, opinii. Pani Hall bardzo lubi się chwalić tego rodzaju dokonaniami - mnie nieodmiennie od 2009 roku irytuje głoszone przez nią autorstwo nowatorskiego wprowadzenia "diagnozy przedszkolnej".

    Wg mnie to takie rozgrzeszanie się. Bo przecież rodzic mógł odroczyć. Rodzice niestety na ogół nie chcą. "Moje dziecko nie jest głupie" - powiedzą. A tych z obszarów defaworyzowanych, którym szkoła (o rok wcześniej) ma wyrównać szanse, na ogół taka sprawa nie obchodzi.
    --
    Forum ORIGAMI
  • wrzesniowamama07 24.03.13, 13:37
    A ja jestem wdzięczna za obowiązek diagnozy przedszkolnej. Dzięki temu dowiedziałam się o dziecku czegoś, co panie kilka miesięcy wcześniej - przed wakacjami - zupełnie "olewały". Bo jednak np. niechęć do rysowania była spowodowana czymś, co wyszło w trakcie diagnozy a nie była to wyłącznie kwestia wieku "czteroletni chłopcy tak mają" - słyszałam w czerwcu, a w październiku znienacka okazało się, że jest problem.

    I to w dobrym, nawet bardzo dobrym warszawskim przedszkolu, bardzo uwrażliwionym na potrzeby i możliwości rozwojowe dziecka. Nagle okazało się, że jest potrzebny logopeda (przed wakacjami było "to rozwojowe, wyrośnie"), że jest potrzebna terapia SI (a w każdym razie wskazana), że trzeba pracować i kolorować, kolorować (w czerwcu jeszcze było "nie zmuszać do kredek bo się zniechęci").

    Gdyby nie diagnoza - piszę o tym na blogu - pewnie by się okazało, że mam dziecko niegotowe do szkoły zupełnie, może i w wieku 7 lat. Bo sam to przechodzi katar...

    --
    Mój 6-latek idzie do szkoły
  • graz.ka 24.03.13, 13:49
    Miałaś rzeczywiście kiepskie przedszkole. W moim nie ma takich problemów, konsultacje i prezentacja obserwacji rodzicom jest robiona co miesiąc (z podpisem rodzica pod dokumentem).
    A dokumenty owych obserwacji miały obowiązek przed reformą prowadzić wszystkie przedszkola (jako i informowanie, wspieranie, indywidualizowanie).
    Nowością jest ów zbiorczy dokument - diagnoza - wydawany rodzicom.
    --
    Forum ORIGAMI
  • wrzesniowamama07 24.03.13, 13:56
    No rzeczywiście kiepskie. Tak kiepskie, że żeby się tam dostać, ludzie się prawie rozwodzą smile

    Moje przedszkole to najlepszy przykład tego, że cudowna placówka opiekuńcza jako miejsce edukacji się nie sprawdza. Nie podjęłabym innej decyzji w sprawie przedszkola, dla dziecka, ale 6-latka - przynajmniej mojego - w nim nie widzę. To, co świetne dla maluchów, nie sprawdza się gdy dziecko ma już zupełnie inne potrzeby.

    Gwoli sprawiedliwości dodam, że ja jestem w mniejszości, inni rodzice za chiny z tego przedszkola dzieci nie chcą zabierać. Ja inaczej postrzegam potrzeby dziecka.

    --
    Czytamy i polecamy
  • wrzesniowamama07 24.03.13, 13:57
    Ale faktem jest, że żadnych dokumentów rozwojowych nie dostajemy. Aż pogrzebię w przepisach i może zadam kolejne niewygodne pytanie, bo ostatnio się w takich specjalizuję...
    --
    Czytamy i polecamy
  • graz.ka 24.03.13, 14:07
    Przedszkola, które zaniedbuje obowiązek rozpoznawania deficytów dziecka i sugerowania choćby konsultacji w poradni (niezależnie od tego, czy rodzic tego oczekuje albo czy z tym się będzie liczył) ograniczając się do zaopiekowania, masy atrakcji i fajnego spędzania czasu - to nie nazwałabym go dobrym. Rozpoznawanie potrzeb dzieci, wspieranie w tym rodziców oraz kierowanie do specjalistów mają z pewnością wpisane w statut.
    --
    Forum ORIGAMI
  • wrzesniowamama07 24.03.13, 14:13
    No, to u nas się to dzieje. W momencie diagnozy przedszkolnej. Dodam, że mój syn jest raczej wyjątkiem, wiem że inne dzieci z oczywistymi deficytami takie wsparcie dostały, dostają. Moje dziecko wygadane, inteligentne, oczytane, śmiałe, wcale nie rzucało się "w oczy" z problemem. Miałam wrażenie, że dopiero w momencie robienia testów pani otworzyły się oczy, a ja klęłam w żywe kamienie, że wcześniej nikomu nie przyszło do głowy (łącznie ze mną, choć akurat ja podnosiłam problem, ale byłam uspokajana przez fachowe nauczycielki przedszkolne), że coś jednak jest nie tak.

    I powtarzam raz jeszcze - przedszkole dla mnie nie jest placówką edukacyjną. Jakbym miała jeszcze raz wybierać, posłałabym go tam gdzie chodzi. Ale po 6. roku - szkoda moim zdaniem dziecka potencjału.

    I znam X takich przedszkoli, które wcale żadnych dokumentów co miesiąc rodzicom nie dają. Oczywiście, wierzę że są takie co dają, dlaczego nie. Ale chyba jednak mniejszość.
    --
    Czytamy i polecamy
  • makurokurosek 24.03.13, 20:59
    Wiesz pierwszy raz słyszę o comiesięcznej opinie nauczycielek przedszkolnych, a w najbliższej rodzinie mam 3 dzieci które przedszkola mają za sobą od kilku lat i jedno które do przedszkola chodzi. Może mówisz o prywatnym przedszkolu bo w państwowych to się z czymś takim kompletnie nie spotkałam. Chyba jednak wyśle tą ankietę do przedszkola z napisanym na czerwono :brak comiesięcznych opinii o rozwoju dziecka.
  • mama303 24.03.13, 21:05
    makurokurosek napisała:

    > Wiesz pierwszy raz słyszę o comiesięcznej opinie nauczycielek przedszkolnych, a
    > w najbliższej rodzinie mam 3 dzieci które przedszkola mają za sobą od kilku la
    > t i jedno które do przedszkola chodzi.

    Tez nie słyszałam i nawet uważam, że to niezbyt potrzebne aż w takich ilościach wink
  • wrzesniowamama07 24.03.13, 21:31
    No ja też się zastanawiam, czy panie mnie śmiechem nie zabiją. Bo szybka sonda zrobiona wśród kilkunastu mam (z których dwie mają dzieci w przedszkolach prywatnych) wykazała, że nikt co miesiąc opinii nie dostaje - przynajmniej na piśmie.
    --
    Czytamy i polecamy
  • graz.ka 24.03.13, 21:47
    Napisałam - prezentacja. Czyli arkusz jest do wglądu co miesiąc, specjalnie są terminy konsultacji wyznaczone - oczywiście dla zainteresowanego rodzica, jak ktoś tego nie chce, nie korzysta.

    --
    Forum ORIGAMI
  • mama303 24.03.13, 22:09
    graz.ka napisała:

    > Napisałam - prezentacja. Czyli arkusz jest do wglądu co miesiąc, specjalnie są
    > terminy konsultacji wyznaczone - oczywiście dla zainteresowanego rodzica, jak k
    > toś tego nie chce, nie korzysta.

    A Wy nie macie tam co robic w tym przedszkolu? wink
  • makurokurosek 24.03.13, 22:52
    W przedszkolu mojego dziecka jak i dzieci mojego rodzeństwa ( różne miasta) jest jedno spotkanie organizacyjne we wrześniu, w ciągu roku nie było konsultacji,a jedyną formą spotkań grupowych rodziców to imprezy typu choinka, czy dzień matki.
    Kolejny punkt na czerwono w ankiecie do przedszkola brak comiesięcznych spotkań z rodzicami w celu przeanalizowania rozwoju dzieci.
  • afrikana 25.03.13, 23:52
    u mnie są spotkania z rodzicami regularnie co miesiąc. Jesteśmy o wszystkim informowani na bieżąco, oraz dostajemy analizę rozwoju dziecka, która ocenia zdobywane na bieżąco umiejętności, zachowania emocjonalne, społeczne, a także wskazuje na ewentualne braki lub potrzeby. Poza tym, oko na dzieci ma również psycholog i logopeda, którzy to wraz z wychowawcami pilnują aby przy współpracy z rodzicami potrzebujące dzieci trafiały do poradni. Co jakiś czas, u nas w przedszkolu odbywają się cykliczne spotkania psychologa przedszkolnego z rodzicami, który przygotowuje prezentcje. Ostatnio np. na temat radzenia sobie z emocjami i agresją wśród dzieci.
  • graz.ka 24.03.13, 21:45
    smile
    To, że Ty o tym nie słyszałaś, nie znaczy, że nie istnieje. I nie znaczy, że obowiązuje w całej Polsce. Zapomniałam, że jesteś miłośniczką urawniłowki - dlatego ciężko przyjąć Ci, że są publiczne przedszkola oferujące usługi na przyzwoitym poziomie.

    To wypracowane w naszym przedszkolu narzędzie - standardowo jest raczej obserwacja początkowa (wstępna), śródroczna i końcoworoczna.
    To oznacza przynajmniej trzy razy w roku kompleksową ocenę, opis, diagnozę, podsumowanie - czy jak to jeszcze nazwiemy - rozwoju dziecka.

    Wysyłaj sobie co chcesz - rodzic, który naprawdę interesuje się rozwojem swojego dziecka umiałby dotrzeć do takiej informacji (zwłaszcza przy założeniu, że przedszkole nie podchodzi do tego rodzaju spraw rzetelnie).

    --
    Forum ORIGAMI
  • agni71 24.03.13, 21:48
    Najpierw piszesz ogólnie o przedszkolach, a póżniej uściślasz, że to tylko w waszym.
  • graz.ka 24.03.13, 21:53
    Napisałam, że "w moim nie ma takich problemów, konsultacje i prezentacja obserwacji rodzicom jest robiona co miesiąc (z podpisem rodzica pod dokumentem)."

    --
    Forum ORIGAMI
  • makurokurosek 24.03.13, 22:56
    > To wypracowane w naszym przedszkolu narzędzie - standardowo jest raczej obserwa
    > cja początkowa (wstępna), śródroczna i końcoworoczna.

    W grupie pięciolatków córki otrzymałam opinię śródroczną i końcową. Chwilę wcześniej natomiast pisałaś, że comiesięczne opinie to obowiązek, a nie że jest to wymysł waszego przedszkola.
  • joannab-o 24.03.13, 15:16
    graz.ka napisała:

    > Ale to nie jest żadna zmiana - dziecko i teraz można nadal "odroczyć" lub "przy
    > spieszyć".
    No, masz racje, po tylu latach "reformy" już nawet zapomniałam.
    Ale to był margines, a jak się czyta obecnie na forum o opiniach z poradni, to teraz już by to margines nie był. Rodzice zbuntowani, a niewielka liczba opinii jest takich, że żadnych zastrzeżeń do rozwoju dziecka nie ma, o podkładkę nietrudno.